noajdde
27.05.17, 23:03
Jak przez lata radzicie sobie z wiedzą, że nigdy nikogo nie znajdziecie? Mi osobiście wydaje się to łatwiejsze niż kiedyś. Oczywiście obawiam się przyszłości. Tego, że pewnego dnia stracę rodziców i tego, że sam w końcu umrę samotnie na szpitalnym łóżku lub w jakimś przytułku. Nie znoszę widoku par oraz zakłamania kobiet. Chodzicie do prostytutek? To praktycznie jedyne wyjście na to by obcować z jakąś kobietą chociaż jest obawa o wszelakiej maści choroby. Od lat nie mogę też pozbyć się smutnych myśli każdej nocy i każdego poranka. Lato jest chyba trudniejsze od zimy.