09.11.17, 21:54
witam
jestem przeciętnym polakiem żyjącym w miarę normalnie bez presji i parcia na otoczenie.
moim przekleństwem jest uczucie które żywię do koleżanki. koleżanka jest szczęśliwą mężatką z kochającym mężem i dziećmi. A ja człowiekiem z bagażem życiowym będącym w związku.
każdy mój dzień uzależniony jest od tego czy zobaczę mojego skarba - widujemy się 5 dni w tygodniu.oprócz tego śni mi się i wogóle jest w moich myślach.to wszystko trwa już 20 lat a ja szczerze mam już dosyć pożądania kobiety gdzie wiem że nie mam szans na nic. moje delikatne komplementy są odbierane niby z sympatią ale chyba bardziej ze zdziwieniem jej. zastanawiałem się czy wyznać swe uczucie czy może lepiej nie. być może jest to fizyczne pragnienie sam już nie wiem. a może powinienem iść do psychiatry z moją obsesją. błagam pomóżcie. pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • tomekzgor Re: dekalog 9 10.11.17, 00:41
      Są dwie szkoły:
      1. Mówi, że jeśli ona jest szczęsliwa, a ty ja naprawdę kochasz, to jej szczęście powinno byc twoim szczęściem
      2. Na wyznanie miłości nigdy nie jest za późno, trzeba o nią walczyć.

      Ja bym jej powiedział, jak jest. Może ona wcale nie jest taka szczęśliwa, jak ci się wydaje? Może czeka na kogoś, kto ją wyrwie z nudnego związku? A przynajmniej bedzie widziała, że na nią czekasz i że jesteś do dyspozycji
      A tak całkiem na serio, to raczej sytuacja z tych beznadziejnych, bo skoro jej od razu nie powiedziałeś, żyjesz z tym tyle lat, to pewnie pan Bóg uznał, że twoja milość ma byc platoniczna
    • tapatik Re: dekalog 9 10.11.17, 14:37
      20 lat wzdychasz do mężatki mimo, że sam jesteś w związku?
      • debil1978 Re: dekalog 9 10.11.17, 16:36
        tapatik tak właśnie, jeszcze nie byłem w związku a już się w niej zakochałem
        • marcepanka313 Re: dekalog 9 10.11.17, 22:21
          Skoro wiesz, że nie masz szans, że jest szczęśliwą mężatką, nie daje ci żadnych sygnałów, że jest tobą zainteresowana to po co chcesz jej to mówić? Popsujesz relacje w pracy, niczego może nie osiągniesz , a nawet gdyby coś wyszło to kosztem dzieci.
          • tomekzgor Re: dekalog 9 10.11.17, 22:50
            czyli ma umrzeć i nawet nie powiedzieć ukochanej osobie, że ją od wielu lat kocha, bo MOŻE nic nie osiągnie? A skąd wiadomo?
            A może za 10 lat się okaże, że ona też go kocha od dawna i czeka na to wyznanie? Jak on sie będzie czuł, gdy sie o tym dowie?
            Powiedzenie nic nie kosztuje i w zasadzie niczym nie grozi. Oczywiscie poza jednym - odrzuceniem.
            • marcepanka313 Re: dekalog 9 10.11.17, 23:02
              Nie znalazłam w wypowiedzi debila1978 informacji, które świadczyłyby o śladowym zainteresowaniu ze strony kobiety.A chyba przez 20 lat można wychwycić takie oznaki?
            • inkaka75 Re: dekalog 9 10.11.17, 23:05
              A ja bym stanęła przy wersji marcepanki. Jeśli na przestrzeni lat jak mówi założyciel wątku kobieta nie daje najmniejszych znaków sympatii wybiegajacej poza kolezenstwo w pracy to znaczy ze nie jest zainteresowana przewróceniem swojego poukladanego życia do gory nogami smile Marne szanse by kolega odniósł tutaj sukces... Poza tym po co pchać się miedzy wódkę a zakąske???
              • inkaka75 Re: dekalog 9 10.11.17, 23:11
                Może zabrzmi to malo elegancko ale uslyszalam kiedyś powiedzenie " gdzie się mieszka i pracuje tam sie...pewna częścią ciała nie wojuje"
                Wprawdzie na własnej skórze nie doswiadczylam ale z obserwacji wiem, ze zdarzają się takie sytuacje i nie znam ani jednej ze szczęśliwym zakończeniem smile
          • debil1978 Re: dekalog 9 13.11.17, 15:26
            no ok. ale jak zapomiec nie potrafie o niej nie myśleć..
            • tapatik Re: dekalog 9 13.11.17, 16:52
              Po pierwsze odciąć się od niej, czyli przestać bywać w iejscach, w których ona bywa.
              Jak już to zrobisz, to skorzystaj z tego wątku:
              forum.gazeta.pl/forum/w,36214,150067907,150067907,Czy_da_sie_odkochac_na_zyczenie_.html
            • kevinjohnmalcolm Re: dekalog 9 13.11.17, 19:52
              Oczywiste jest że nigdy o niej nie zapomnisz, ale jeżeli usuniesz ją całkowicie ze swojego otoczenia, to będziesz miał szansę na w miarę normalne życie za kilka lat. W tej chwili każdego dnia się męczysz i dobrze wiesz że nic się nie zmieni.
        • tapatik Re: dekalog 9 10.11.17, 23:13
          I masz zamiar tak się męczyć do końca życia?
          I jeszcze na dokładkę wszedłeś w związek z inną kobietą?
          Masochista jesteś czy co?

          Masz jedno życie.
          I całe swoje dorosłe życie przeżyjesz wzdychając do kobiety, która ma męża.

          Po cholerę ci to?
    • kevinjohnmalcolm Re: dekalog 9 11.11.17, 21:12
      Ja widzę tylko jedno rozwiązanie: zmianę pracy. Chcesz tak się męczyć kolejne 20 lat?
      Gdyby koleżanka była Tobą choćby w najmniejszym stopniu zainteresowana, to byś o tym doskonale wiedział. Mawiają że nie ma wagonu którego nie dałoby się odczepić, ale prawda jest taka, że jeżeli kobiecie jest dobrze w związku, to nic się nie zwojuje.
      • leaf.7 Re: dekalog 9 12.11.17, 09:12
        Powinien z nią porozmawiać. Dorośli ludzie mogą sobie pewne sprawy wyjaśnić i nawet jesli nic z tego nie wyjdzie dla autora, to jeśli są dojrzali mogą nada ze sobą pracować. Nie wiem czy zmiana pracy pomoże, zależy czy ze zmianą pracy wiazał by sie zupełny brak kontaktu, zależy jakie duże to miasto, czy nie spotykają się na jakiś portalach społecznosciowych itp.
        • tapatik Re: dekalog 9 12.11.17, 09:29
          Ale o czym porozmawiać?
          Facet jest zakochany w mężatce. I to od 20 lat.
          Myślisz, że jak z nią porozmawia to ona nagle rzuci męża i dzieci?
          Poza tym w Debil pisał coś o o tym, że ma dziewczynę.

          Ta sytuacja jest zakręcona jak słoik z dżemem. Można ją rozwiązać tylko odcinając się od źródła, czyli Debil powinien zmienić pracę, a jeszcze lepiej miejsce zamieszkania.
          Jak się od kobiety zupełnie odetnie to sytuacja się uspokoi.

          Tak przy okazji - Leaf, możesz uzupełnić wizytówkę, bo nie wiadomo czy jesteś chłopczyk czy dziewczynka.
          • leaf.7 Re: dekalog 9 13.11.17, 19:59
            "Myślisz, że jak z nią porozmawia to ona nagle rzuci męża i dzieci?"
            no własnie dlatego niektórzy całe lata spędzają w samotnosci, bo zamiast działać --
            • marcepanka313 Re: dekalog 9 13.11.17, 21:43
              Debil1978 sam nie wie czy to obsesja czy bardziej pożądanie. Może rzeczywiście jak sam sugeruje poradzić się specjalisty.
              Piszesz, że kobieta widzi, że facet buja w obłokach-widzi i nic nie reaguje? Może po prostu nie chce.
              Pomijając już wątek partnerki debila1978 (mam wrażenie jakby była tą drugą )nikt nie gwarantuje wzajemności uczuć.
              • leaf.7 Re: dekalog 9 13.11.17, 22:16
                "Piszesz, że kobieta widzi, że facet buja w obłokach-widzi i nic nie reaguje? "
                bo jak już mu chce coś powiedzieć, to przypomina sobie słowa kolegi tapatika "nie, to ci się tylko wydaje!", albo "kto by na mnie poleciał, to nie możliwe" albo "dlaczego on nic nie robi, przeciez, to facet powinien zacząć!"
              • tapatik Re: dekalog 9 13.11.17, 22:21
                Gdzie jest wątek partnerski Debila?
                • marcepanka313 Re: dekalog 9 13.11.17, 22:40
                  Wspomiał przecież, że jest w związku .Kochając jedną-wiąże się z drugą.
      • tapatik Re: dekalog 9 12.11.17, 09:16
        Popieram, czas na zmianę pracy zanim zwariujesz.
    • debil1978 Re: dekalog 9 13.11.17, 22:38
      czyli psychoterapia . moze to ma sens
      ja chce sie chyba już tylko uwolnić od tego uczucia, nie mam szans na nic więcej z Nią..
      • tapatik Re: dekalog 9 14.11.17, 19:28
        I nazwę użytkownika zmień, bo sam sobie wmawiasz przegraną.
        • debil1978 Re: dekalog 9 04.12.17, 13:48
          nazwa użytkownika adekwatna do sytuacji
          • tapatik Re: dekalog 9 04.12.17, 21:31
            Polemizował bym.
            Ale skoro już jesteś - co postanowiłeś?
            • debil1978 Re: dekalog 9 05.12.17, 12:03
              Mówi, że jeśli ona jest szczęsliwa, a ty ja naprawdę kochasz, to jej szczęście powinno byc twoim szczęściem
              na dzień dzisiejszy
              • tapatik Re: dekalog 9 17.12.17, 11:57
                Twoje szczęście to jest twoje szczęście, nie możesz go uzależniać od szczęścia kogoś innego.
                Poza tym nadal tkwisz w stanie zakochania w mężatce, i to pomimo tego, że masz dziewczynę.

                Jak ty w ogóle możesz mieć dziewczynę kochając jednocześnie inną kobietę?
    • janowazdrada Re: dekalog 9 07.12.17, 00:25
      Jak można oszukiwać tyle ludzi jednocześnie i jeszcze na koniec robić z siebie cierpiętnika?
      • debil1978 Re: dekalog 9 07.12.17, 08:01
        janowa to co ma zrobić obwiesić się ?
        • marcepanka313 Re: dekalog 9 07.12.17, 10:01
          Mam wrażenie, że Ciebie najbardziej ekscytuje gonienie króliczka.Im dłużej to trwa, tym silniejsze towarzyszą temu emocje. Stąd chyba niechęć do jakiejś zmian.
        • tapatik Re: dekalog 9 07.12.17, 19:12
          debil1978 napisał(a):

          > janowa to co ma zrobić obwiesić się ?

          Nie oszukiwać innych i nie robić z siebie ofiary.

          Masz dziewczynę.
          Ona na pewno myśli, że ją kochasz.
          Tymczasem ty kochasz inną kobietę.
          Co oznacza, że oszukujesz swoją dziewczynę.
          I będzie to trwało tak długo dopóki nie podejmiesz działań w swoim życiu.

          Dostałeś od nas rady. Co masz zamiar z nimi zrobić?
          • debil1978 Re: dekalog 9 11.12.17, 12:06
            kiedyś był taki Kapitan Dobra Rada
            nie wiem dalej nic
            • tapatik Re: dekalog 9 11.12.17, 17:56
              JAKIEKOLWIEK działanie jest lepsze od bezczynności.
              Mówi to człowiek, który przez bierność bardzo dużo stracił.
            • tomekzgor Re: dekalog 9 14.12.17, 01:02
              debil1978 napisał(a):
              > nie wiem dalej nic

              Moim zdaniem masz 3 możliwości.
              1. Nic nie robisz, żyjesz męcząc się tak jak przez ostatnie 20 lat aż do czasów, gdy już zapomnisz, co sprawiało, że ona ci się podobała.
              2. Próbujesz uciec od tej miłości – zmieniasz pracę, nie widujesz jej, na początku może być ciężko, ale powoli ona przestaje być realna, staje się mglistym wspomnieniem, szczególnie jeśli wejdziesz w jakiś realny związek.
              3. Próbujesz zawalczyć, a przynajmniej powiedzieć jej jaka jest sytuacja.
              Jeśli wybierzesz wariant nr 3 to musisz jej zaproponować spotkanie, podczas którego powiesz o swoich uczuciach. Nie możesz jej tego powiedzieć gdzieś w pracy w czasie przerwy śniadaniowej albo że złapiesz ją gdzieś na parkingu czy przystanku, gdy będzie po pracy szła do domu. Musi to być specjalne spotkanie tylko dla ciebie, gdzieś na mieście, w kawiarni lub knajpie. Mówisz jej w pracy, że chciałbyś z nią pogadać i żeby ci poświęciła 2 godziny. Jeśli zdecydowanie odmówi, jeśli powie, że możecie na przerwie w pracy pogadać, to przechodzisz do punktu 1 lub 2 i nie zawracasz sobie głowy. Jeśli nie odmówi, ale zacznie piętrzyć trudności, że teraz nie bardzo ma czas, że jeśli to nie jest jakaś pilna sprawa to może po świętach albo jeszcze lepiej po nowym roku itp. , to też przechodzisz do punktu 1 lub 2. Chyba że po jakimś czasie sama cię zaczepi i spyta, czy propozycja jest dalej aktualna.
              Jeśli nie odmówi, powie że nie ma problemu, umówi się, to działasz dalej. Rozmowę zaczynasz od wspomnień tych 20 lat. Przypominasz jak się poznaliście, potem wspominasz jakieś bardziej emocjonalne sytuacje, w jakich braliście udział. Dobrze by było, gdyby ona też w te miłe wspominki się wciągnęła. Wreszcie mówisz jej, że od początku byłeś nią zauroczony, cały czas o niej myślisz, miałeś nadzieję, że ci przejdzie, ale nie przeszło, więc jej to mówisz, bo chcesz, żeby wiedziała. I na koniec oświadczasz, że jeśli to jest dla niej niezręczna sytuacja, to oczywiście zmienisz pracę, bo nie chcesz, żeby miała w pracy jakiś dyskomfort. Żeby to nie wyglądało na jakiś szantaż czy branie na litość, mówisz, że już dawno miałeś odejść z pracy, bo masz lepsze propozycje pracy, ale nie odchodzisz, bo chcesz być blisko niej. Przy czym całą tą rozmowę przeprowadzasz nie z pozycji zbitego psa, cierpiącego wielbiciela, lecz z pozycji faceta, który wie, co robi. O nic nie prosisz, mówisz jak jest.
              Jakie są dalsze możliwe scenariusze. W kolejności od najbardziej optymistycznych do pesymistycznych :

              a) Ona stwierdza: tyle lat czekałam, że mi to powiesz. Od dawna cię kocham. Myślałam że nigdy tego nie usłyszę, więc wyszłam za mąż z rozsądku a nie z miłości. Męczę się w tym związku udając, że jest szczęśliwy itd.
              Jeśli taka będzie reakcja, to wiadomo, co dalej…

              b) Ona stwierdza, że ją tak bardzo zaskoczyłeś, że nie wie, co powiedzieć, żebyś jej dał trochę czasu na przemyślenie tej sytuacji. Taka reakcja zwiastuje duże prawdopodobieństwo sukcesu. Nie poganiasz jej, niczego nie wymuszasz. Proponujesz, że spotkacie się w tym samym miejscu o tej samej porze za np. 2 tygodnie. Do tej pory w ogóle na ten temat nie rozmawiacie, udajecie, że nic się nie stało. Jeśli przed upływem tych 2 tygodni nic się nie wydarzy, to przychodzisz za 2 tygodnie w umówione miejsce i czekasz, czy przyjdzie i co powie. Ale samo przyjście jest optymistyczne.

              c) Ona stwierdza, że ją zaskoczyłeś, że nie miała pojęcia o twoich emocjach, że jeśli dawała jakieś sygnały, które mogłeś odebrać jako zachętę, to robiła to nieświadomie, że bardzo cię lubi, że miło się z tobą pracuje, ale czego w zasadzie oczekujesz.
              Taka reakcja jest neutralna. Odpowiadasz, że nie chciałbyś niczego wymuszać, że powiedziałeś jej o swoich uczuciach, bo chciałeś, żeby o nich wiedziała, że może czasem spotkalibyście się i pogadali. Po jakimś czasie proponujesz kolejne spotkanie, ale najlepiej na jakiś koncert czy do teatru. Jeśli się zgodzi, to ok. Jeśli nie lub powie, że chętnie się wybierze, ale że przyjdzie z mężem to znaczy, że raczej nic z tego.

              d) Ona się uroczo uśmiecha i mówi: stary, daj spokój, nie wygłupiaj się, fajnie nam się pracuje, ale zdecydowanie poszukaj sobie innego obiektu. To znaczy, że niczego nie zdziałasz.

              e) Ona patrzy zdziwiona i mówi: oszalałeś? Od dawna widzę, że masz maślane oczy, ale nie jesteś w moim typie. Jak masz lepszą propozycję pracy, to się nawet nie zastanawiaj.

              f) Pogięło cię?

              W przypadku wariantów pesymistycznych raczej będziesz musiał przyjąć wariant nr 2
              • anna1bx Re: dekalog 9 15.12.17, 02:41
                Tomek, nie podpuszczaj faceta, bo jeszcze jakichś glupot narobi smile
                Swoją drogą, że ci się chce te scenariusze pisać...
                • tomekzgor Re: dekalog 9 17.12.17, 10:38
                  anna1bx napisała:
                  > Swoją drogą, że ci się chce te scenariusze pisać...

                  Od dziecka miałem społecznikowskie zapedy
                • leaf.7 Re: dekalog 9 17.12.17, 17:05
                  "Tomek, nie podpuszczaj faceta, bo jeszcze jakichś glupot narobi smile
                  Swoją drogą, że ci się chce te scenariusze pisać... "

                  I zawsze musi się w nich choc krzta manipulacji pojawić. Ale scenariusz nie jest zły. A nawet jest to dość dobry scenariusz. I nie ma lepszej opcji nad opowiedzenie o uczuciach tej kobiecie. Świat się nie zawali, jesteśmy dorośli, nie czujmy się mentalnymi dziećmi, które łatwo zawstydzić, zapeszyć. Nasze uczucia nie powinny nas żenować i zawstydzać.
                  • po-ranna-kawa Re: dekalog 9 17.12.17, 18:48
                    Ja lubię te scenariusze Tomka. Nawet jesli jest w nich trochę manipulacji, to też jest trochę prawdy o ludziach, ich emocjach.
                    Tapatik jakoś podręcznikowo do sprawy podchodzi, że lepiej nie wywolywać wilka z lasu. Wilk na pewno sobie poradzi wink
                    A tak na marginesie - która kobieta nie chciałaby się dowiedzieć, że ma takiego odwiecznego wielbiciela, że ktos o niej cały czas myśli...? smile.

                    • leaf.7 Re: dekalog 9 17.12.17, 19:32
                      chyba bym nie chciała, by ktoś cierpiał przeze mnie, no chyba, ze by mi to powiedział w chwili, w której byłabym sama i na dodatek by zaiskrzyło wink ale generalnie lubię, jak jak wyczuwam, ze jakiemuś fajnemu facetowi imponuje, a jak już komuś imponuje, to zasady jest to zwykle fajny facet wink

                      Tomek moge stwierdzić po tym trzecim scenariuszu, ze sie w nie bardzo angazuje, natomiast Tapatik zwykle radzi to co, sprawia, ze jego życie nie wygląda tak jakby chciał, czyli głowa w piasek, albo ucieczka na wyspę. Zamiast powiedzieć, przekonać się, i ewentualnie zamknąc rozdział, jesli źle się trafiło. Wbrew pozorom takie odrzucenie nie boli tak bardzo, a uodparnia, daje zaznać smaku pokory, doprowadza umysł do trzeźwości i racjonalnego działania z tym co mamy do zrobienia tu i teraz.
                      • tapatik Re: dekalog 9 18.12.17, 17:26
                        Skąd możesz wiedzieć jak ja bym chciał, aby moje życie wyglądało? big_grin
                    • bene_gesserit Re: dekalog 9 17.12.17, 19:33
                      Na marginesie - kobieta, pozbawiona próżności i/lub pewna siebie. Są takie.
                      • leaf.7 Re: dekalog 9 17.12.17, 19:37
                        "Na marginesie - kobieta, pozbawiona próżności i/lub pewna siebie. Są takie."

                        a ty jesteś nie pewna siebie? terapia? wink
                        • bene_gesserit Re: dekalog 9 17.12.17, 19:42
                          Czasem jestem niepewna, a czasem pewna siebie.
                          Cichy wielbiciel, wyznający mi miłość po 20 latach, raczej by uruchomił we mnie litość, niż ciepełko samouwielbienia.
                          • leaf.7 Re: dekalog 9 17.12.17, 19:49
                            "Czasem jestem niepewna, a czasem pewna siebie.
                            Cichy wielbiciel, wyznający mi miłość po 20 latach, raczej by uruchomił we mnie litość, niż ciepełko samouwielbienia."
                            a we mnie coś w stylu melancholii, sentymentu, no chyba, ze ja bym go dyskretnie przez 20 lat pobudzała do tego uczucia,

                            i kto wie, czy ten Marcin z wystającymi zębami nadal się we mnie po latach nie kocha, 20 lat temu go wyśmiałam, może gdybym mu życzliwie odmówiła wzajemnosci by sobie szybciej życie uczuciowe poskładał, uwierzył w siebie, zęby wyprostował
    • bene_gesserit Re: dekalog 9 17.12.17, 16:54
      Bardzo łatwo jest się kochać w wyobrażeniu.
      Twoja, sorry za cudzysłów, "miłość" ma wiele wspólnego z "miłością" nastolatek do wokalistów ze znanych zespołów. "Kochasz" się w ideale, czego nie dopatrzysz w jej zachowaniu, to sobie dośpiewasz (np że jest po prostu przefantastyczna w łóżku i że robi takie rzeczy, o jakich twoja obecna kobieta nie jest w stanie nawet pomyśleć).

      Sęk w tym, że wszystkie twoje urojenia i wyobrażenia na temat idealnej-i-nieosiągalnej są, no właśnie, fikcją. Dlatego ona jest taka świetna, a twoja obecna - ani trochę.
      Więc: ta 'idealna' również puszcza gazy, jest trochę fleją, gotuje bardzo przeciętnie bardzo zdrowe i niesmaczne rzeczy i ma irytujący zwyczaj przegrzebywania widelcem w talerzu przez zjedzeniem czegokolwiek. W łóżku - totalne drewno (albo: obrzydliwe wyuzdana, do wyboru). Itd itd.

      Nałożyłeś sobie na mózg nakładę z wyobraźni, żeby ci było łatwiej żyć i się do tego przyzwyczaiłeś. Od ciebie tylko zależy, żeby ocenić to jako dość niedojrzałe radzenie sobie z deficytami realu i jako takie odrzucić. I zacząć dostrzegać skarba, który ci cierpliwie towarzyszy.
      • leaf.7 Re: dekalog 9 17.12.17, 17:15
        no pewnie, ze każdy z nas trawi, wydala, ma trudne chwile, w ktorych wykonuje jakieś niekontrolowane ruchy, przybiera głupie miny albo nudzi się już seksem z tą babą/tych chłopem. I co z tego? bo mimo tych podobieństw jesteśmy różni od siebie. Różni mniej lub bardziej. A jak ktoś podobny sie trafi na naszym codziennym open space, to nawet nim się odezwie, wibracje w powietrzu przekaża informację, że to ktoś bliski mentalnie wink
        • bene_gesserit Re: dekalog 9 17.12.17, 18:28
          No właśnie o to chodzi, że istoty z wyobraźni nie posiadają ani fizjologii (chyba, że akurat to nas kręci), ani irytujących nawyków, są za to z pewnością idealnie do nas dopasowane i posiadają te umiejętności i cechy, które czynią je idealnymi. Właśnie o to chodzi, że nie są _prawdziwe_. Dlatego tak łatwo je kochać do szaleństwa. I dlatego, nawet gdyby po wyznaniu typu 'kocham się od 20 lat' nie wybuchnęły oburzeniem albo śmiechem, życie z nimi szybko by tę miłość zmieniło w popioły, ewentualnie łajno.
          • po-ranna-kawa Re: dekalog 9 17.12.17, 18:52
            "I dlatego, nawet gdyby po wyznaniu typu 'kocham się od 20 lat' nie wybuchnęły oburzeniem albo śmiechem, życie z nimi szybko by tę miłość zmieniło w popioły, ewentualnie łajno".

            A skąd taka pewność? To znaczy, że tam musi być z założenia? To by oznaczało, że wszystkie związki muszą sie skończyc kupką popiolu.
            • bene_gesserit Re: dekalog 9 17.12.17, 19:22
              Pewności nie mam nigdy. Piszę o prawdopodobieństwie - o tym, że 'uczucie', które opisuje autor wątku opiera się głównie na wyobrażeniach. Zna bowiem tę panią na gruncie zawodowym i żadnym innym, nie ma pojęcia, jaka jest w milionie sytuacji życiowych, a na sytuacjach życiowych opiera się bycie razem. I że braki w wiedzy o tej pani uzupełnia sobie wyobrażeniem, oczywiście jak najlepszym, żeby nic nie skalało idealnego wizerunku, w którym tak rozkosznie można się kochać.

              W takiej sytuacji, nawet jeśli - co bardzo nieprawdopodobne - pani by powiedziała 'ależ ja też cię kocham, rzućmy nasze rodziny i zamieszkajmy razem w małym białym domku, w którym będziemy się darzyć czułymi uczuciami i uprawiać dziki seks' _musi_ nastąpić rozczarowanie. Bo prawdopodobieństwo, że pani-z-reala nie będzie się różnić na minus od pani-jednak-głównie-z-wyobrażeń-o-ideale jest podobne oczekiwaniu, że małpa, naciskając losowo klawisze, napisze któryś z dramatów Szekspira.
          • leaf.7 Re: dekalog 9 17.12.17, 19:19
            "No właśnie o to chodzi, że istoty z wyobraźni nie posiadają ani fizjologi"
            myślisz, ze 40letni facet, który samodzielnie funkcjonuje społecznie i rozdzinnie i pisze na forum całkiem sładnie żyje w iluzji, ze kobieta, która bardzo go pociąga nie ma w sobie fizjologii?
            • bene_gesserit Re: dekalog 9 17.12.17, 19:30
              Myślę, co już napisałam powyżej, o sytuacji nastolatki zakochanej w celebrycie. W takim 'uczuciu' jest bardzo dużo miejsca na wzruszanie się różnymi obrazami obserwowanej z ukradka ukochanej oraz na wyobrażanie sobie miłych scen z jej i swoim udziałem.

              Nie ma natomiast w takim uczuciu-w-wyobraźni na prozę życia. Nie tylko fizjologię, ale - pisałam to już powyżej - pewne irytujące cechy, brak pożądanych przez nas umiejętności, głupie nawyki, irytujące hobby, odstręczające przyzwyczajenia i całą masę innych rzeczy. I to, że w razie (imo mocno nieprawdopodobnej) możliwości konfrontacji wyobrażenia z realem (czyli scenariuszu, w którym ona w chwili wyznania zarzuca mu ręce naszyję i krzyczy w ekstazie 'ja też, ja też cię kocham!') sprawiłyby, że uczucie raczej by mocno podupadło, o ile nie skonało w męczarniach, ale dość krótkim czasie.

              Zauważ, że bohater tego wątku żyje w tym wyobrażeniu, z wyobrażoną ukochaną, 20 lat - prawdopodobnie całe swoje dorosłe życie. Jak już napisałam, życie w wyobrażeniu ma swoje plusy. Całkiem możliwe, że gdyby miał możliwość pozytywnej konfrontacji (czyli scenariuszu 'ja też!') uciekłby bez próby. A nawet jeśli by spróbował, cierpiałby, widząc jak jego wyobrażenie popada w ruinę.
              • leaf.7 Re: dekalog 9 17.12.17, 19:35
                z tym, że ja myslę, że on sobie nic nie wyobraża,
                podejrzewam, że on po prostu chciałby się czasem ogrzać w jej cieple, gdyby nadarzyła się okazja
                • bene_gesserit Re: dekalog 9 17.12.17, 19:43
                  Ty myślisz, że on sobie nic nie wyobraża, tylko podejrzewasz, co on chciałby po prostu.
                  smile
                  • leaf.7 Re: dekalog 9 17.12.17, 19:53
                    scenariusze i wyobrażenia to akurat domena kobiet , nawet ty sama juz tu popynęłaś ze sceną filigranowych splecionych rąk na barczystych ramionach kolegi z pracy , autor nie projektował nic, ani grama
                    • leaf.7 Re: dekalog 9 17.12.17, 19:55
                      No dobra, muszę lecieć i odpoczywać, bo niby jutro wolne za dziś, ale moze już we wtorek chłopaki zawołają, z coś cieżkiego trzeba przenieść, trzeba bicepsy zregenerować, a nie stukać w klawiaturę
    • debrna Re: dekalog 9 18.12.17, 15:28
      Najlepszym wyjściem byłoby udać się do psychologa i rozpocząć leczenie obsesji.
      Odradzam zwracanie sie do kobiety, na której tle cierpisz na obsesje. Nie potrzebujesz jej szokować.
      • bene_gesserit Re: dekalog 9 18.12.17, 20:37
        Myślę, że diagnozowanie poważnego zaburzenia przez net, przez - wybacz - na oko kogoś spoza branży to szkodliwe zajęcie.
        Poza tym - prawdziwe obsesje to raczej kwestia psychiatryczna.
        • debrna Re: dekalog 9 18.12.17, 21:27
          Do bene_gesserit :

          debil1978 w swoim oryginalnym poście napisał:
          "sam już nie wiem. a może powinienem iść do psychiatry z moją obsesją. błagam pomóżcie. pozdrawiam"

          bene_gesserit : Jak nie umiesz czytać po polsku, to schowaj swoje mądrości wylącznie dla siebie.
          • bene_gesserit Re: dekalog 9 18.12.17, 21:37
            To, że autor prezentuje wiedzę z naiwnej perspektywy, nie zmienia faktu, że ty ochoczo podążasz jego śladem. Równie naiwnie, a w efekcie szkodliwie, imo.
            • debrna Re: dekalog 9 18.12.17, 21:50
              A ty, naiwnie zająłeś się wkładaniem swojej naiwnej opinii w usta autora postu.
              Bądź grzecznym kotkiem i więcej się nie wypowiadaj na nieznany sobie temat.
              • debil1978 Re: dekalog 9 21.12.17, 14:30
                cóż począć
              • bene_gesserit Re: dekalog 9 21.12.17, 17:45
                Nic nikomu nie wkładałam, kicia. Co nie zmienia faktu, że zachowujesz się niegrzecznie.
                • tapatik Re: dekalog 9 27.12.17, 09:46
                  bene_gesserit napisała:

                  > Nic nikomu nie wkładałam, kicia.

                  A już się zaczynało robić ciekawie.

                  > Co nie zmienia faktu, że zachowujesz się niegrzecznie.

                  Jak będzie za bardzo niegrzecznie to moderator będzie ciął.
      • debil1978 Re: dekalog 9 27.12.17, 07:34
        chyba masz racje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka