Dodaj do ulubionych

Demoniczna pewność siebie

15.07.18, 19:33
...od strony kobiety, na której ktoś ćwiczył.

Zalogowałam się na tym forum, mimo, że NIE jestem nieśmiała. Może nawet wręcz przeciwnie smile Ale mniejsza z tym...

Piszę tu, bo po dzisiejszym dniu jestem przerażona! Jeśli mój post dotrze przynajmniej do jednej osoby,to już to będzie jakiś sukces.

Zacznę od początku.
Spotkałam jakieś 2 tygodnie na swojej drodze młodego chłopaka, który (jak się dziś okazało) stosował się do zasad tej "Demonicznej pewności siebie".
No więc zaczepił mnie wtedy pytając... gdzie jest poczta... smile (teraz już wiem, że to pytanie jest żywcem wyjęte z tej książki)
Ponieważ jestem uprzejma, zatem tłumaczę mu drogę, a on powtarza po mnie moje słowa. Tu się nieco zdziwiłam, ale tłumaczę dalej. Na co on odpowiada, że tak naprawdę nie chodzi mu o pocztę, ale o to, że on chce się ze mną umówić na kawę...
Dodam, że ja jestem przed 30-stką, a chłopak jest o prawie dekadę młodszy.
Byłam tak zaskoczona tym pytaniem, że zapytałam: "przepraszam, gdzie tu jest ukryta kamera?". Na co on, że nie ma kamery i naprawdę chce się umówić. Ja mu na to, że jestem mężatką i nie miałoby to sensu. Ale on nie zrażony dalej upiera się przy kawie. Mimo wszystko mówię mu, że nie pójdę na kawę. No to pyta czy przynajmniej może mnie przytulić. Znów mnie zamurowało i mówię, że raczej nie. Miło się z nim pożegnałam i poszłam do domu. A w domu ciągle o nim myślałam mając tylko jedno pytanie w głowie: DLACZEGO TEN CHŁOPAK SIĘ TAK DZIWNIE ZACHOWYWAŁ?

Rozmawiam z różnymi ludźmi, ale jego zachowanie było porównywalne do zachowania kosmity z innej planety. Ciągle nie mogłam zrozumieć JASKIM CUDEM TAK MŁODY CHŁOPAK JEST TAK PRZESADNIE PEWNY SIEBIE...???

I doszłam do 2 wniosków:
1) To może być złodziej... pewnie chciał mnie obrabować w czasie tego przytulania się (podczas rozmowy z nim cały czas miałam moją torebkę na oku)
2) Może ten biedny chłopak przeszedł jakiś kurs podrywania??

No i pewnie nadal bym nie wiedziała o co mu chodziło gdyby nie dzisiejsze (chyba) przypadkowe spotkanie na ulicy. Ten sam chłopak rozpoznał mnie (pamiętał też moje imię) i zapytał czy jednak tym razem pójdziemy na tą kawę. Byłam tak ciekawa dlaczego on się tak zachowuje, że zgodziłam się na jego propozycję.

No i na owej kawie dowiedziałam się, że chciał on pokonać swoją nieśmiałość wypełniając krok po kroku wskazówki z poradnika "Demoniczna pewność..." . Dzisiaj wypełniał dzień 16 czy 17...
Kiedy zaczął mi opowiadać na czym polega ten "kurs" pewności siebie, to włosy stanęły mi dęba na głowie. Otóż gdybym bowiem spotkała go w inny dzień, w którym miał on najpierw zaprosić dziewczynę na kawę, a później jej odmówić, to możliwe, ze on by tak uczynił ze mną... To już mi się nie chciało pomieścić w głowie, że można tak automatycznie i bezrefleksyjnie wypełniać polecenia jakiegoś amerykańskiego faceta, który wcale bym się nie zdziwiła jakby był guru jakiejś sekty.

W życiu bym nie uwierzyła, że książka/poradnik może mieć tak destrukcyjne właściwości.. gdyby nie dzisiejsze spotkanie z tym chłopakiem.

Ów chłopak zapytał mnie ponadto jak bym zareagowała gdyby zaproponował mi seks, bo to jest jego zadanie, które musi niedługo zrealizować. Znowu przeżyłam szok i pytam czy gdyby w "dniu 22" było polecenie "skocz z mostu", czy również by to uczynił.
O dziwo odpowiedział, że "nie". Ulżyło mi...

Rozmawiałam z tym miłym, wrażliwym i sympatycznym chłopakiem przez jakieś 2 godziny. Naprawdę bardzo poruszył mnie jego los. Poruszyło mnie to, że żeby zwalczyć swoją nieśmiałość zaczął posuwać się do tak irracjonalnych zachowań. Co więcej twierdził on, że mu one pomogły...

To co mnie przeraziło to to, że młody, sympatyczny i przystojny chłopak zamiast być sobą, buduje wokół siebie jakiś sztucznie wytworzony pancerz tak zwanej "pewności siebie". Mimo, że wyuczył się jak automat pytania o godzinę, o drogę, o kawę... to w dłuższej rozmowie ze mną wcale nie potrafił być pewny siebie - był bardzo zestresowany, miał szybki oddech, był spięty.
No więc gdzie te super efekty, które opisuje autor książki?
Oczywiście dzisiaj po powrocie do domu przeczytałam streszczenie tej książki i cieszyłam się, że dzisiaj nie był dzień 19, bo możliwe, że jednak bym mu przyłożyła w twarz (choć agresywna nie jestem).

W tej miłej rozmowie (w czasie której mój rozmówca trochę się jednak rozluźnił) opowiedziałam mu o swoich odczuciach. O tym, że w czasie naszej pierwszej rozmowy odebrałam go jako sztucznego, nieautentycznego manipulanta i że było to po nim widać. I że szkoda mi tego, że taki fajny chłopak chowa się za taką maską "pewności siebie".

Chłopak był zdziwiony moimi spostrzeżeniami. Był święcie przekonany, że tak duża pewność siebie to wyłącznie zaleta.
NIE, ZBYTNIA PEWNOŚĆ SIEBIE TO NIE JEST ZALETA!
Tytuł książki jest bardzo adekwatny. On rzeczywiście daje DEMONICZNĄ pewność siebie. Daje sztuczną maskę oraz uporczywą potrzebę niewolniczego wypełniania nakazów (znajdź 30 dziewczyn, zaproś, zaczep, odmów, flirtuj itd.) A gdzie tu miejsce na prawdziwego człowieka? Przecież takie pseudo-poradniki robią z ludzi jakieś zautomatyzowane cyborgi... A z mózgu robią kisiel...

Są inne sposoby na pokonanie nieśmiałości...
A może wcale nie trzeba jej pokonywać tylko w końcu ZAAKCEPTOWAĆ SIEBIE ?!
Nie wiem, nie znam się...

Ale o jedno Was proszę - nie dajcie sobą manipulować! Nie dajcie robić z siebie oszołomów i idiotów! Jak napisał mój poprzednik... nie tędy droga!

forum.niesmialosc.net/viewtopic.php?p=147222
Obserwuj wątek
    • tapatik Re: Demoniczna pewność siebie 15.07.18, 19:41
      Wróć..............
      Link do mocnej krytyki tej metody jest ciut inny:
      forum.niesmialosc....p=147222#147222

      Swoją drogą, to dziewczyna zrobiła niezłą antyrekomendację tej metodzie.
    • kevinjohnmalcolm Re: Demoniczna pewność siebie 15.07.18, 21:00
      Dziewczyna ma rację - fakt że ktoś zachowuje się niezgodnie (wręcz przeciwnie) do swojego wrodzonego charakteru widać od razu, to się wręcz rzuca w oczy.

      Z jednym się jednak nie zgodzę - zbytnia pewność siebie JEST zaletą. Ale tylko wtedy gdy jest wrodzona. Znam takich facetów, kobiety lgną do nich jak ćmy do światła świecy (sami mi przyznali że nigdy w życiu nie podrywali dziewczyny, bo te do nich same masowo przychodziły). Tę pewność siebie i zarozumiałość mieli jednak wrodzone. Gdy spokojny nieśmiały chłopak będzie na siłę próbował zachowywać się w ten sposób, rezultaty będą co najmniej opłakane, jak było widać na załączonym przykładzie.
      • silencjariusz Re: Demoniczna pewność siebie 15.07.18, 22:02
        Dokładnie.
      • tapatik Re: Demoniczna pewność siebie 16.07.18, 20:09
        Moim zdaniem zarówno pewność siebie jak i nieśmiałość są wyuczone, czyli można je zmienić.
    • tomekzgor Re: Demoniczna pewność siebie 16.07.18, 09:35
      Może niektóre sposoby podane w Deminicznej pewności siebie są idiotyczne, ale samo ćwiczwenie pewności siebie, stawianie sobie zadań na przelamanie nieśmialosci na pewno ma sens i jak każdy trening przynosi efekty
      • tapatik Re: Demoniczna pewność siebie 16.07.18, 18:09
        Zgoda, ale w tej metodzie codziennie masz inne zadanie do wykonania i codziennie szczebel trudności jest podnoszony.
        Po tym poście, który zacytowałem, wynika jednak, że zmiana charakteru powinna być bardziej rozłożona w czasie.
        Dlaczego nauka matematyki jest rozłożona na wiele lat? Przecież można by w poniedziałek uczyć dodawania i odejmowania, we wtorek mnożenia i dzielenia, w środę potęgowania i pierwiastkowania, a w piątek wprowadzić funkcje trygonometryczne.
        Tymczasem jest to rozbite na wiele lat.
        Tak samo z demoniczną pewnością siebie, coś co jest do zrobienia w rok jest skomasowane w bodajże w 21 dniach.
        Z samą metodą spotkałem się już wcześniej i nawet widziałem "raport z akcji" - dwóch chłopaków postanowiło przerobić całość i na forum zdawali relację z postępów. Wymiękli bodajże w okolicach 18 dnia, mimo ogromnej motywacji.
        • tomekzgor Re: Demoniczna pewność siebie 16.07.18, 19:56
          Nie bronię tej metody. Napisalem to wyraźnie. Bronię sensu pracowania nad sobą, stawiania sobie wyzwań.
          • kevinjohnmalcolm Re: Demoniczna pewność siebie 16.07.18, 20:37
            Owszem, praca nad sobą ma sens, ale stosowanie się do tej książki to jak strzelanie do mrówki z armaty. Z własnego doświadczenia (jako dziecko i nastolatek byłem ekstremalnie nieśmiały, teraz nie mam żadnych problemów) mogę powiedzieć że uzyskanie śmiałości to proces zajmujący długie lata i podejmowanie żadnych brutalnych wyzwań ani razu mi nie pomogło, za to sukcesem okazała się stopniowa zmiana sposobu myślenia o świecie i kontaktach międzyludzkich. Może istnieją osoby którym "Demoniczna pewność siebie" pomogła, ale na podobnej zasadzie pewnie istnieją osoby które nauczyły się pływać po wrzuceniu z jachtu do morza przy dużej fali. Większość niestety się szybko utopi...
    • marcepanka313 Re: Demoniczna pewność siebie 16.07.18, 10:00
      Demoniczna pewność siebie? - raczej demoniczna manipulacja.
      • tapatik Re: Demoniczna pewność siebie 16.07.18, 18:09
        marcepanka313 napisała:

        > Demoniczna pewność siebie? - raczej demoniczna manipulacja.

        Tutaj manipulujesz sobą, a nie kimś.
        • marcepanka313 Re: Demoniczna pewność siebie 16.07.18, 21:33
          tapatik napisał:

          > Tutaj manipulujesz sobą, a nie kimś.

          Po pierwsze to ktoś (autor) manipuluje tym nieśmiałym człowiekiem.
          I na przywołanym przykładzie z nauką matematyki :są umysły ścisłe i dla nich nie jest problemem przysłowiowa tabliczka mnożenia. Na drugim biegunie humaniści, którzy mimo korepetycji ocen dopuszających itd mają z problem, nie mogą zrozumieć Bardziej wyuczona niż wrodzona zdolność.
          A po wtóre manipuluje się bezwiednie osobą napotkaną.
          Bez jej udziału eksperyment nie wyjdzie.

          • kevinjohnmalcolm Re: Demoniczna pewność siebie 16.07.18, 21:37
            marcepanka313 napisała:
            > Na drugim biegunie humaniści, którzy mimo korepetycji ocen dopuszających itd mają problem

            A odkąd to słowo humanista oznacza osobę mającą problemy z matematyką? Można być humanistą i jednocześnie być wybitnym matematykiem. Humanizm to coś zupełnie innego niż awersja do nauk ścisłych.
            • marcepanka313 Re: Demoniczna pewność siebie 16.07.18, 21:47
              kevinjohnmalcolm napisał:

              Humanizm to coś zupełni
              > e innego niż awersja do nauk ścisłych.

              OK. Ogólnik.Prostuję.
              Na drugim biegunie osoby z awersją do nauk ścisłych. smile
      • karolivia Re: Demoniczna pewność siebie 16.07.18, 20:18
        Może "dramatyczna pewność siebie" byłoby właściwsze?wink
        • marcepanka313 Re: Demoniczna pewność siebie 16.07.18, 21:35
          Demonicznie dramatyczna pewność siebie. wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka