autoteliczna
18.11.18, 11:52
Przez 20 lat nikt się nie zainteresował, że nie ma chłopa...
"Wszyscy wokół wiedzieli, że Marek po prostu wyszedł kiedyś z domu i nie wrócił. Przecież wcześniej zdarzało mu się znikać. Lubił wypić, miał wielu kolegów i kochankę Lodzię z warszawskiego Grochowa. Marek nie pokazywał się jednak już od ponad 20 lat. W rodzinie jakimś cudem tego tematu praktycznie nie poruszano."
"Jerzy mówi Elżbiecie, żeby się nie denerwowała, bo ojciec Marty już nie wróci. Przebąkuje, że został zabity. Elżbieta nie drąży tematu."
"Artur: Nie zgłaszałem tego na policję czy do prokuratury, bo to jest sprawa Marty, a nie moja."
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,24142937,zamordowali-i-pocwiartowali-marka-klotnia-bylych-kochankow.html
Jaki żywot - taka śmierć?
Jaki człowiek - taka pamięć o nim?