Dodaj do ulubionych

Dzisiejsza młodzież

27.01.24, 18:00
Na siłowni byłem świadkiem rozmowy o obecnej młodzieży prowadzonej przez kobietę i mężczyznę.
Dowiedziałem się między innymi, że w pracy rozmówczyni jest jeden młody facet, a reszta to baby, ale gdy trzeba coś naprawić, to lepiej aby robiła to któraś z kobiet, bo młodzi totalnie nie znają się na robotach ręcznych.
Nauczyciel w szkole językowej też tak mówi - dzisiejsza młodzież najlepiej ma obcykane klikanie na smartfonie. Młotka nie potrafią w ręku utrzymać.

Też macie takie obserwacje?
Obserwuj wątek
    • baenzai Re: Dzisiejsza młodzież 27.01.24, 18:52
      W sensie co ten młody facet miał naprawiać w tej pracy?

      Poza przypadkiem gdy papier się zatnie w drukarce to zwykły pracownik nie powinien bawić się w żadne naprawianie usterek.

      Ale fakt faktem, że nadmiar elektroniki i dostępu do różnych rozrywek przebodźcowuje, wpływa na obniżenie koncentracji i rozleniwia. Nawet po sobie to widzę, a co dopiero w przypadku zoomerów, którzy nawet nie pamiętają świata analogowego.
    • m.a.l.a_syrenka Re: Dzisiejsza młodzież 27.01.24, 19:39
      W mojej poprzedniej (szukam nowej) robocie było sporo młodych (takich 20 lat i okolice) i wdrożenie do spraw technicznych, także młotkowo-wkrętakowych u sporej części było szybkie, więc nie jest z nimi aż tak źle. Gorzej jest z wyrywaniem się z inicjatywą, szczególnie przy starszych wiekiem i tu nie wiem, czy przez nieśmiałość młodzieńczą "wiem, ale nie zrobię", czy też młodzieńcze "nie zrobiłem, bo nikt mi nie kazał".
      Przyrośnięcie do przenośnego ekranu potwierdzam🤣 (oraz odcinka od otoczenia przez słuchawki), ale żeby to miało przełożenie na ekrany innego typu i specjalistyczne oprogramowanie... - tak średnio.
      Młodzi są najlepsi w innej dziedzinie - w robieniu sobie jaj z grafiku🙃: rano nie mogą się zebrać do przyjścia, po weekendzie wiadomo jaka choroba, częste zachorowania na cokolwiek, żeby poleżeć w domciu, nieobecności "bo tak" - trza się szanować i wysypiać po imprezach i internetach do rana.
      I wydaje mi się, że wyrobienie fizyczne, nawet u wysportowanych, jest inne niż u mojego pokolenia, chyba coraz mniej się ruszają i dźwigają na ci dzień - delikatniejsi są.
    • okruchlodu Re: Dzisiejsza młodzież 27.01.24, 20:32
      A mnie śmieszy to oczekiwanie od mężczyzny, że będzie się znał na majsterkowaniu. Tak jakby to była umiejętność przypisana do płci. Rodzisz się z penisem więc możesz sobie wpisać w CV 'złota rączka'.

      Mężczyzna może mieć zupełnie inne zainteresowania- humanistyczne, artystyczne a nawet jeśli interesują go tematy techniczne mogą dotyczyć one innych obszarow. Może też nie mieć zdolności manualnych. Informatyk nie musi znać się na wykończeniu wnętrz czy hydraulice.


      Tak samo jak i nie każda kobieta potrafi np. gotować. Nie trzymajmy się tak kurczowo tych stereotypów.
      • kevinjohnmalcolm Re: Dzisiejsza młodzież 27.01.24, 22:24
        Podpisuję się obydwiema rękami pod tym wpisem.
        Facet może mieć dwie lewe ręce do majsterkowania, za to być fachowcem w innej dziedzinie. Remont mieszkania (wyrównywanie ścian, elektryka, glazura, hydraulika, itd.) może za to świetnie wykonać kobieta. Moja mama potrafiła to wszystko, a kobietą była stuprocentową.

        Co mnie smuci to fakt, że zdecydowana większość kobiet nie chce mieć absolutnie nic wspólnego z techniką. Gdy zostaną postawione przed jakimkolwiek choćby najprostszym technicznym problemem, panicznie boją się nie tylko spróbować go rozwiązać, ale choćby zrozumieć na czym on polega. Zazwyczaj padają słowa "jestem kobietą, nie muszę się na tym znać". Dlaczego te kobiety robią z siebie takie sieroty?
        • okruchlodu Re: Dzisiejsza młodzież 27.01.24, 22:38
          kevinjohnmalcolm napisał:

          > Podpisuję się obydwiema rękami pod tym wpisem.
          > Facet może mieć dwie lewe ręce do majsterkowania, za to być fachowcem w innej d
          > ziedzinie. Remont mieszkania (wyrównywanie ścian, elektryka, glazura, hydrauli
          > ka, itd.) może za to świetnie wykonać kobieta. Moja mama potrafiła to wszystko
          > , a kobietą była stuprocentową.

          Moja koleżanka z pracy własnoręcznie zrobiła remont piętra domu (poza elektryką). Z pomocą YT😉. Remonty u mnie w domu robiła mama. Ojciec wszystko potrafił zepsuć bardziej. Znam kobiety zainteresowane majsterkowaniem i mężczyzn zainteresowanych kosmetyką. Ludzie powinni się rozwijać w obszarach, które wydają im się interesujące.


          > Co mnie smuci to fakt, że zdecydowana większość kobiet nie chce mieć absolutnie
          > nic wspólnego z techniką. Gdy zostaną postawione przed jakimkolwiek choćby na
          > jprostszym technicznym problemem, panicznie boją się nie tylko spróbować go roz
          > wiązać, ale choćby zrozumieć na czym on polega. Zazwyczaj padają słowa "jestem
          > kobietą, nie muszę się na tym znać". Dlaczego te kobiety robią z siebie takie
          > sieroty?

          A dlaczego Cię to smuci? Mnie takie rzeczy nie smucą. Ludzie powinni wiedzieć co zrobić gdy coś tam się im zepsuje. Umieć znaleźć w internecie numer do fachowca, wiedzieć kogo poprosić o pomoc. Jeśli mają partnera, który się zna a ich to nie kręci to dla mnie jest sytuacja win-win.

          Kobiety i mężczyźni mają prawo nie chciec zgłębiać zagadnień, które ich nie kręcą. To tak jakby ktoś chciał wprowadzić Cię w temat składników aktywnych w kremach, chciałbyś zgłębić temat?
          • kevinjohnmalcolm Re: Dzisiejsza młodzież 27.01.24, 23:08
            okruchlodu napisała:
            > A dlaczego Cię to smuci? Mnie takie rzeczy nie smucą. Ludzie powinni wiedzieć co
            > zrobić gdy coś tam się im zepsuje. Umieć znaleźć w internecie numer do fachow
            > ca, wiedzieć kogo poprosić o pomoc.

            A no właśnie - przydałoby się umieć fachowcowi wytłumaczyć wstępnie na czym polega problem, choćby ogólnie.

            A smuci mnie to, bo zarówno mężczyźni, jak i kobiety mają mózg, i to nawet praktycznie taki sam, ale z jakiegoś powodu wiele kobiet panicznie boi się go użyć, ma taką natychmiastową blokadę - technika, więc "nie znam się na tym!".


            > To tak jakby ktoś chciał wprowadzić Cię w temat składników aktywnych w kremach, chciałbyś zgłębić temat?

            Nie rozmawiamy o sytuacjach, gdy jedna osoba zmusza drugą do słuchania wywodów na nieinteresujący temat! Rozważamy sytuację, gdy przykładowo następuje jakaś drobna awaria i dana osoba nie przeprowadza absolutnie podstawowej diagnostyki. Niedawna sytuacja u znajomej: lampka nocna nie świeci. Nie sprawdziła czy wtyczka jest włożona do kontaktu, albo czy po ponownym mocniejszym naciśnięciu przycisku lamka się włączy, albo czy żarówka jest do końca wkręcona, tylko natychmiast się poddała i oznajmia, że się na tym nie zna i poczeka aż mąż wróci z pracy. Piszę o naprawdę podstawowych sprawach!
            • okruchlodu Re: Dzisiejsza młodzież 27.01.24, 23:57
              Rozważamy sytuację, gdy przykładowo następuje jakaś
              > drobna awaria i dana osoba nie przeprowadza absolutnie podstawowej diagnostyki
              > . Niedawna sytuacja u znajomej: lampka nocna nie świeci. Nie sprawdziła czy w
              > tyczka jest włożona do kontaktu, albo czy po ponownym mocniejszym naciśnięciu p
              > rzycisku lamka się włączy, albo czy żarówka jest do końca wkręcona, tylko natyc
              > hmiast się poddała i oznajmia, że się na tym nie zna i poczeka aż mąż wróci z p
              > racy. Piszę o naprawdę podstawowych sprawach!

              Kobiety są bardzo często uczone takiego zachowania od dziecka.

              Wytłumaczę na przykładzie mojej osoby.
              Wiele lat temu nie potrafiłam zrobić nic w rowerze. W dzieciństwie nikt mnie nie nauczył, rower miałam prosty nic się nie psuło a jak się psuło to z grubej rury. Ojciec się nie znał, oddawało się do serwisu i naprawiali. Była to dla mnie wiedza tajemna.

              W wieku dorosłym wszystko przy rowerze robił mi mój już teraz eks. Chciałam się jednak nauczyć bo często różne niespodzianki przydarzały mi się w terenie. Szczególnie częstym problemem był hamulec, ktory po deszczu wymagał regulacji. No i oczywiście zawsze musiałam czekać aż mój inżynier ds. rowera znajdzie czas i ochotę, przypominać się ale niezbyt nachalnie, żeby się nie obraził. Prosiłam go wiele razy, żeby mi pokazał jak to się robi ale zawsze słyszałam 'po co ci to', 'sam szybciej zrobię niż ci wytłumaczę'. I tak żyłam w przekonaniu 'że to trudne, trza skończyć specjalne studia o specjalizacji rowerowej'. Dodatkowo ryzykowałam zdrowie i życie jeżdżąc kilka dni z niesprawnym hamulcem zanim był wolny termin u tego specjalisty.

              W końcu miałam dość i odpaliłem YT. Okazało się, że to jest banalnie proste🤣🤣🤣. Dwie minuty roboty. Eks mnie ściemniał latami bo chciał ten swój status specjalisty ds. rowera zachować. Mężczyźni lubią mieć swoje dziedziny, na których kobiety się nie znaja.
              • kevinjohnmalcolm Re: Dzisiejsza młodzież 29.01.24, 00:49
                okruchlodu napisała:
                > Kobiety są bardzo często uczone takiego zachowania od dziecka.

                Ja też byłem uczony wielu zachowań od dziecka, jednak jako dorosły postępuję po swojemu.


                > W końcu miałam dość i odpaliłem YT. Okazało się, że to jest banalnie proste🤣🤣

                Czyli nie należysz do krytykowanej przeze mnie grupy.


                Często się zdarza, że nowo poznane osoby pytają mnie o zawód. No cóż, jest on mocno naukowo-techniczny, ale zawsze opisuję go prostymi słowami, tak żeby każdy mógł mniej więcej zrozumieć czym się zajmuję. Faceci nigdy nie mają z tym problemu, niektórzy bardziej obeznani pytają się o szczegóły, ci mniej obeznani po prostu przyjmują mój zawód do wiadomości. Tymczasem kobiety nigdy o szczegóły nie pytają. Nigdy! U sporej ich części w momencie usłyszenia czym się zajmuję następuje panika i słyszę wtedy od nich zdania w stylu "jak to dobrze że nie muszę się na tym znać, jestem KOBIETĄ!".
                • okruchlodu Re: Dzisiejsza młodzież 29.01.24, 01:32
                  > Ja też byłem uczony wielu zachowań od dziecka, jednak jako dorosły postępuję po
                  > swojemu.

                  Brawo Ty!

                  > Czyli nie należysz do krytykowanej przeze mnie grupy.

                  Nie poczułam się krytykowana😉. Pomyślałeś tak? Nie mam zresztą żadnych kompleksów w tym temacie i potrzeby udowadniania.

                  Jeśli chodzi o rower to miałam interes, żeby nauczyć się podstawowych napraw. Tak, bardzo męczył mnie brak niezależności w tym zakresie.

                  Przyznaje szczerze, że gdyby chodziło o zdobycie wiedzy w dziedzinie, która na ten moment mnie nie kręci (a ktoś uważa, że powinnam) to moja reakcja byłaby podobna do reakcji kobiet, o których pisałeś. I byłabym bardzo bezwstydna w okazywaniu mojej ignorancji w tym temacie🤭.

                  > Często się zdarza, że nowo poznane osoby pytają mnie o zawód. No cóż, jest on
                  > mocno naukowo-techniczny, ale zawsze opisuję go prostymi słowami, tak żeby każd
                  > y mógł mniej więcej zrozumieć czym się zajmuję. Faceci nigdy nie mają z tym pr
                  > oblemu, niektórzy bardziej obeznani pytają się o szczegóły, ci mniej obeznani p
                  > o prostu przyjmują mój zawód do wiadomości. Tymczasem kobiety nigdy o szczegó
                  > ły nie pytają. Nigdy! U sporej ich części w momencie usłyszenia czym się zajm
                  > uję następuje panika i słyszę wtedy od nich zdania w stylu "jak to dobrze że ni
                  > e muszę się na tym znać, jestem KOBIETĄ!".

                  Idę o zaklad, że nie chcą być wścibskie. Szczególnie w sytuacjach około randkowych. Takie prześwietlanie ludzi źle mi się kojarzy.

                  Argument o byciu kobietą faktycznie słaby. Mają jednak rację co do tego, że nie muszą się na tym znać😉.
        • tomekzgor Re: Dzisiejsza młodzież 28.01.24, 00:23
          kevinjohnmalcolm napisał:


          > Co mnie smuci to fakt, że zdecydowana większość kobiet nie chce mieć absolutnie
          > nic wspólnego z techniką. Gdy zostaną postawione przed jakimkolwiek choćby na
          > jprostszym technicznym problemem, panicznie boją się nie tylko spróbować go roz
          > wiązać, ale choćby zrozumieć na czym on polega. Zazwyczaj padają słowa "jestem
          > kobietą, nie muszę się na tym znać". Dlaczego te kobiety robią z siebie takie
          > sieroty?

          Może myślą że to nie jest "kobiece"? Może nigdy (od dziecka) nie musiały nic w tym kierunku kombinować bo zawsze ktoś je wyręczał gdy rozłożyły ręce że "popsuło się"? Pewnie część jest po prostu leniwa. A może chodzi o to że chcą pokazać facetowi jaki jest zaradny bo umie wykręcić żarówkę itp.

          Ale to nie jest reguła. Wiele kobiet sobie radzi. Niedawno jechałem samochodem. Patrzę a laska sama koło zmienia. Zatrzymałem się - a tam wszystko ogarnięte perfekcyjnie - nawet jakiś kamień pod koło podłożony, śruby poluzowane przed użyciem podnośnika, podnośnik włożony prawidłowo, samochód w górze. Pomogłem jej zdjąć koło bez powietrza i włożyć nowe. Ale i tak by sobie poradziła. A przy tym zadziwiała jakąś ergonomią ruchów, przewidywaniem kolejnych czynności. . Spytałem ją czy często to robi, powiedziała że pierwszy raz ale wie jak to zrobić bo kilka razy widziała jak ojciec zmieniał.





          • okruchlodu Re: Dzisiejsza młodzież 28.01.24, 09:17
            > Może myślą że to nie jest "kobiece"? Może nigdy (od dziecka) nie musiały nic w
            > tym kierunku kombinować bo zawsze ktoś je wyręczał gdy rozłożyły ręce że "popsu
            > ło się"? Pewnie część jest po prostu leniwa. A może chodzi o to że chcą pokazać
            > facetowi jaki jest zaradny bo umie wykręcić żarówkę itp.

            Też myślę, że tu o to chodzi. Sama się na tym łapię, że jak mam okazję to pozwalam się wyręczać mężczyznom. Dodam, że jestem dość samodzielna- ogarniam wiele spraw technicznych, ewentualnie wspieram się YT. Nie lubię też prosić o pomoc... A jak to zrobię i ktoś mi odmówi to później długo to przeżywam.

            Jeśli jednak jest chętny do pomocy to jakoś tak instynktownie schodzę mu z drogi, nawet jeśli poradziłabym sobie sama. Hormony? Wychowanie? Wygoda? Chęć poczucia się kobieco? Pewnie wszystkiego po trochu. Nie mam potrzeby bycia w 100% niezależna w każdej sytuacji. Uważam, że to mało optymalny sposób na życie. Potrafię jednak być niezależna kiedy musze😉.
        • m.a.l.a_syrenka Re: Dzisiejsza młodzież 28.01.24, 11:20
          Jeśli na przykład pochodzą ze środowiska, gdzie je odcinano od spraw technicznych myśleniem "nie rób tego - to nie dla ciebie", albo zbyt długo przebywają wśród ludzi wbijających innych młotkiem w swoje stereotypy, to nagle okazuje się, że chłopak nie może sam zrobić sobie kawy, albo ogarnąć otoczenia po sobie, a dziewczyna nie może złapać za wkrętarkę, albo dźwignąć parę kilogramów. Uwierz, jestem techniczna i z takiej rodziny, i przez całe życie jestem ściągana w dół. Nie raz mam już ochotę stanąć przed lustrem i zacytować klasyczne "Jestem zmęczony szefie".
          • kevinjohnmalcolm Re: Dzisiejsza młodzież 29.01.24, 00:52
            I właśnie takie środowisko krytykuję, jest ono w Polsce bardzo mocno zabetonowane.
            • obrotowy chyba na provincji... 29.01.24, 16:21
              kevinjohnmalcolm napisał:
              > I właśnie takie środowisko krytykuję, jest ono w Polsce bardzo mocno zabetonowane.


              chyba na provincji i to glebokiej.

              w Warszawie nigdy sie z takim podejsciem nie spotkalam. w latach mojej mlodosci (z pol wieku temu) tez nie...

              a moja siostra ochoczo walila mlotkiem w gwozdzie (nigdy mnie nie proszac o pomoc)

              - bo chciala powiesic na scianie obrazki - w takich miejscach - GDZIE JEJ to pasowalo...
              • kevinjohnmalcolm Re: chyba na provincji... 30.01.24, 01:34
                obrotowy napisał:
                > chyba na provincji i to glebokiej.

                Ogromna większość, tak naprawdę z kilkoma zaledwie wyjątkami wszyscy Polacy którzy mnie otaczają pochodzą z prowincji...
              • m.a.l.a_syrenka Re: chyba na provincji... 09.02.24, 12:44
                Nie zawsze mieszkałam na prowincji, zresztą obecnego miejsca głęboką prowincją też nie nazwałbym, bo co wtedy powiedzieć o miasteczkach o połowę mniejszych. Z moich obserwacji wynika, że w każdym środowisku, nawet uchodzącym za postępowe, wychodzą co jakiś czas takie kwiatki (czyli jako pani sklepowa możesz przerzucać towar z palety na regały, jako pielęgniarka możesz tony ludzi przerzucić, ale złap się za zajęcie zdominowane przez panów, to się nasłuchasz...).
                • obrotowy uwaga miala (rzecz jasna) charakter statystyczny. 09.02.24, 16:52
                  m.a.l.a_syrenka napisała:
                  > Nie zawsze mieszkałam na prowincji, zresztą obecnego miejsca głęboką prowincją
                  > też nie nazwałabym, bo co wtedy powiedzieć o miasteczkach o połowę mniejszych. Z
                  > moich obserwacji wynika, że w każdym środowisku, nawet uchodzącym za postępowe
                  > , wychodzą co jakiś czas takie kwiatki


                  oczywiscie, ze tak - moja uwaga miala charakter statystyczny - wszedzie mieszkaja rozni ludzie,
                  tyle tylko, ze w wiekszych miastach tych "liberalnych i postepowych" jest wiecej, a tych konserwatywnych mniej
                  - a w malych miastach raczej odwrotnie

                  w Warszawie (w latach mojej mlodosci - czyli pare dekad temu) dochodzilo jeszcze wspomnienie Powstania Warszawskiego

                  jak mozna bylo jakiejkowiek kobiecie zabraniac jakichkolwiek meskich czynnosci, czy zawodow
                  - gdy jej matka, czy babka - z karabinem w reku strzelala do Niemcow ?

                  mezczyzni w tym srodowisku wlasne kobiety wysoko cenili - powiedzialbym, ze nawet sie ich troche bali ... .)
    • tomekzgor Re: Dzisiejsza młodzież 27.01.24, 22:21
      Sorry że to mówię, ale narzekanie na "dzisiejszą młodzież" jest odwieczną oznaką starzenia się.
      Mogę zapewnić, że przeciętnie dzisiejsza młodzież jest w znacznie lepszej kondycji pod względem sprawności intelektualnej, edukacyjnej, fizycznej niż młodzież 20, 30 czy 50 lat temu. To w ogóle nie podlega dyskusji
      • kevinjohnmalcolm Re: Dzisiejsza młodzież 27.01.24, 22:28
        Jeżeli chodzi o kondycję fizyczną, to bardzo mocno bym polemizował. Można znaleźć wyniki prowadzonych regularnie przez dziesięciolecia testów fizycznych - kolejne pokolenia uzyskują coraz gorsze wyniki.
        Z pozostałą częścią wypowiedzi się zgadzam - współczesna młodzież jest super!
        • tomekzgor Re: Dzisiejsza młodzież 27.01.24, 23:50
          kevinjohnmalcolm napisał:

          > Jeżeli chodzi o kondycję fizyczną, to bardzo mocno bym polemizował. Można znal
          > eźć wyniki prowadzonych regularnie przez dziesięciolecia testów fizycznych - ko
          > lejne pokolenia uzyskują coraz gorsze wyniki.
          > Z pozostałą częścią wypowiedzi się zgadzam - współczesna młodzież jest super!

          No może z tą kondycją fizyczną faktycznie przesadziłem. Poszedłem kiedyś do kolegi który uczy WF w szkole średniej i zobaczyłem że więcej uczniów z klasy było zwolnionych z wf niż ćwiczyło smile
          • baenzai Re: Dzisiejsza młodzież 28.01.24, 12:43
            Widziałem, że orliki często stoją puste. Za naszych czasów robiliśmy bramki z kamieni albo plecaków a teraz dzieciaki mają luksusowe warunki i pomimo to wolą Tiktoka.
            • tomekzgor Re: Dzisiejsza młodzież 28.01.24, 17:42
              baenzai napisał:

              > Widziałem, że orliki często stoją puste.

              Może są zamknięte po np. jakis kretyn wymyślił że ze względów bezpieczeństwa powinien być certyfikowany opiekun smile

      • tapatik Re: Dzisiejsza młodzież 28.01.24, 00:39
        Kumpel jest nauczycielem, według niego jest coraz więcej młodzieży otyłej.
    • hell-raiser1 Re: Dzisiejsza młodzież 29.01.24, 03:00
      tapatik napisał:

      > Na siłowni byłem świadkiem rozmowy o obecnej młodzieży prowadzonej przez kobiet
      > ę i mężczyznę.
      > Dowiedziałem się między innymi, że w pracy rozmówczyni jest jeden młody facet,
      > a reszta to baby, ale gdy trzeba coś naprawić, to lepiej aby robiła to któraś z
      > kobiet, bo młodzi totalnie nie znają się na robotach ręcznych.
      > Nauczyciel w szkole językowej też tak mówi - dzisiejsza młodzież najlepiej ma o
      > bcykane klikanie na smartfonie. Młotka nie potrafią w ręku utrzymać.
      >
      > Też macie takie obserwacje?
      >
      Młotka mówisz. W lutym baby pójdą na szkolenie do wojska, a później na wojnę. A chłopy sobie będą siedzieć przy piwku na kompie🤣
      • tapatik Re: Dzisiejsza młodzież 29.01.24, 08:04
        hell-raiser1 napisał:

        > Młotka mówisz. W lutym baby pójdą na szkolenie do wojska, a później na wojnę.
        > A chłopy sobie będą siedzieć przy piwku na kompie🤣

        Gdzie tak będzie?
      • okruchlodu Re: Dzisiejsza młodzież 29.01.24, 20:55
        A ja chętnie pójdę na takie szkolenie. Zazdrościlam mężczyznom, że mogli tak bezproblemowo do wojska.

        Chętnie odejdę od tego biurka i pobiegam po poligonie, postrzelamy na strzelnicy. Dla mnie to brzmi jak zarąbiste wakacje.
        • baenzai Re: Dzisiejsza młodzież 29.01.24, 21:10
          okruchlodu napisała:

          > A ja chętnie pójdę na takie szkolenie. Zazdrościlam mężczyznom, że mogli tak be
          > zproblemowo do wojska.
          >
          > Chętnie odejdę od tego biurka i pobiegam po poligonie, postrzelamy na strzelnic
          > y. Dla mnie to brzmi jak zarąbiste wakacje.

          Nie ma to jak spędzenie roku w zamknięciu, mieszkanie z typami po zawodówkach, powszechna fala i słuchanie rozkazów trepów. smile

          Polecam film ,,Samowolka'' (jest na Youtube).
          • okruchlodu Re: Dzisiejsza młodzież 29.01.24, 21:39
            Mam kilku znajomych, którzy są w rezerwie i byli na tych obowiązkowych ćwiczeniach. To już nie to samo co lata 90.
            • baenzai Re: Dzisiejsza młodzież 29.01.24, 22:23
              okruchlodu napisała:

              > Mam kilku znajomych, którzy są w rezerwie i byli na tych obowiązkowych ćwiczen
              > iach. To już nie to samo co lata 90.

              Nawet jeśli to co z tego? Nie powinno być żadnego przymusu.
              • okruchlodu Re: Dzisiejsza młodzież 29.01.24, 23:04
                Tez myślę, że żaden przymus nie jest fajny. Mnie jednak nie trzeba będzie zmuszać.
                • baenzai Re: Dzisiejsza młodzież 29.01.24, 23:18
                  No ale właśnie o ten przymus się głównie rozchodzi.
              • tapatik Re: Dzisiejsza młodzież 29.01.24, 23:28
                Obecne wojsko jest inne niż to, które było za czasów socjalizmu.
                Jeśli nie będzie służby wojskowej dla wszystkich, to nie będziemy mieć przeszkolonych rezerwistów (i rezerwistek).
                Z punktu widzenia państwa dobrze byłoby wziąć wszystkich zdrowych obywateli do woja na pół roku, wtedy po pierwsze będą mieć jakiekolwiek doświadczenie z bronią, po drugie będzie można odsiać ludzi, którzy nie powinni w razie wojny trafić na pierwszą linię. Mój kuzyn opowiadał, że miał w jednostce kolegę, który nie był w stanie trafić w tarczę z karabinu. Nie był w stanie pojąć związku pomiędzy muszką a szczerbinką. Czyli od razu wiadomo, że takiego delikwenta można dać tylko do artylerii.
                • baenzai Re: Dzisiejsza młodzież 30.01.24, 00:04
                  tapatik napisał:

                  > Z punktu widzenia państwa dobrze byłoby wziąć wszystkich zdrowych obywateli do
                  > woja na pół roku

                  Pół roku? Ludzie mają pracę etatową, działalność gospodarczą, kredyty, zbierają kasę na wyposażenie mieszkania czy kupno samochodu, niektórzy chcą założyć rodzinę czy wybudować dom a ty chcesz im zabierać pół roku życia?

                  Poza tym co ludzie będą pamiętać z takiego szkolenia po 10 czy 20 latach?

                  Ja uczyłem się języka niemieckiego przez trzy lata w liceum i prawie nic nie pamiętam, bo po maturze nie miałem z tym językiem zupełnie nic do czynienia. Tak samo by pewnie było z obsługą sprzętu wojskowego. Tym bardziej, że ten sprzęt za 20 lat może wyglądać zupełnie inaczej.
                  • obrotowy Kalacha mialem w reku pare dekad temu 30.01.24, 16:58
                    baenzai napisał:
                    > Poza tym co ludzie będą pamiętać z takiego szkolenia po 10 czy 20 latach?


                    Kalacha mialem w reku pare dekad temu na studium wojskowym i dzieki temu jeszcze teraz
                    potrafilbym go rozlozyc i zlozyc...

                    Oczywiscie, podzielam zdanie innych (tapatika, bodajze), ze sasiadow ma sie takich , jakich sie ma i wszyscy mezczyzni (a przynajmniej ich wiekszosc) powinni umiec strzelac...
                • kevinjohnmalcolm Re: Dzisiejsza młodzież 30.01.24, 01:46
                  tapatik napisał:
                  > wziąć wszystkich zdrowych obywateli do woja na pół roku

                  Czy ktoś mi wyjaśni dlaczego miałoby się zamykać ludzi w woju zamiast ich uczyć odpowiednich tematów w szkole średniej i na studiach? Przez takie totalitarne podejście w czasach obowiązkowej służby wojskowej miliony facetów nie otrzymały żadnego przeszkolenia, bo stawali oni na głowie żeby za wszelką cenę uniknąć tej patologii. A kobiety już w ogóle nigdy nie otrzymywały żadnego szkolenia. Dużo ścieków w Odrze upłynie zanim wojsko się ucywilizuje...
                  • tapatik Re: Dzisiejsza młodzież 30.01.24, 08:32
                    Kevin, jak chcesz zrobić przeszkolenie wojskowe w szkole zamiast na poligonie?
                    Niestety mamy takiego sąsiada jakiego mamy i bez solnego wojska możemy mieć kolejną wojnę.
                    • baenzai Re: Dzisiejsza młodzież 30.01.24, 08:54
                      tapatik napisał:

                      > Niestety mamy takiego sąsiada jakiego mamy i bez solnego wojska możemy mieć kol
                      > ejną wojnę.
                      Ważniejszym problemem jest to, że mamy na głowie mnóstwo imigrantów z Ukrainy oraz krajów trzeciego świata. Priorytetem powinno być zatem wzmocnienie i odbudowa szacunku społeczeństwa do policji a nie zmuszanie ludzi do czołgania się po poligonie, bo za 20 lat może być wojna.
                      • tapatik Re: Dzisiejsza młodzież 30.01.24, 15:30
                        Imigranci z Ukrainy nie mają problemów z integracją. W supermarkecie w pobliżu mojego domu pracują 3 Ukrainki, gdyby nie zaczęły przy mnie rozmawiać, to bym nie zauważył, że to nie są Polki.
                        No i są to głównie kobiety.

                        Natomiast nie wiem co z ludźmi, którzy wjechali na "kupione" wizy. Wiadomo, że część dała dyla do Meksyku, ale co z pozostałymi?

                        Nie wiemy czy będzie wojna, ani kiedy. Jeżeli zaczniemy dbać o wojsko dopiero jak pojawi się realne zagrożenie, to może być za późno, patrz 1939 rok.
                        • baenzai Re: Dzisiejsza młodzież 30.01.24, 15:54
                          tapatik napisał:

                          > Imigranci z Ukrainy nie mają problemów z integracją.
                          Podobnie jak z kradzieżami, oszustwami i jazdą po pijaku. Trzeba pamiętać, że to najbardziej skorumpowany kraj w Europie. Póki ich było mało był wzgledny spokój, ale im bardziej będą czuli się pewnie tym bardziej będą nam wchodzić na głowę. A niedługo może do nas trafić wielu mężczyzn z PTSD.

                          > Natomiast nie wiem co z ludźmi, którzy wjechali na "kupione" wizy. Wiadomo, że
                          > część dała dyla do Meksyku, ale co z pozostałymi?
                          W stolicy są dosłownie tłumy młodych ludzi o różnym odcieniu skóry.
                          > Nie wiemy czy będzie wojna, ani kiedy. Jeżeli zaczniemy dbać o wojsko dopiero j
                          > ak pojawi się realne zagrożenie, to może być za późno, patrz 1939 rok.

                          W 39 to zawaliła zła polityka zagraniczna a nie stan wojska. Przecież i tak dość długo się broniliśmy.
                          • tomekzgor Re: Dzisiejsza młodzież 30.01.24, 16:57
                            baenzai napisał:


                            > W 39 to zawaliła zła polityka zagraniczna a nie stan wojska. Przecież i tak do
                            > ść długo się broniliśmy.

                            Nie róbmy żartów. Przewaga Niemców była zdecydowana - w piechocie 1,8:1; w artylerii j 3:1; artylerii ppanc 5:1; czołgach 4:1; samolotach 5:1. Lepsi byliśmy tylko kawalerii - niemcy mieli 1 brygadę, a my 10 razy więcej.

                            • baenzai Re: Dzisiejsza młodzież 30.01.24, 18:47
                              tomekzgor napisał:

                              > baenzai napisał:
                              >
                              >
                              > > W 39 to zawaliła zła polityka zagraniczna a nie stan wojska. Przecież i
                              > tak do
                              > > ść długo się broniliśmy.
                              >
                              > Nie róbmy żartów. Przewaga Niemców była zdecydowana - w piechocie 1,8:1; w art
                              > ylerii j 3:1; artylerii ppanc 5:1; czołgach 4:1; samolotach 5:1. Lepsi byliśmy
                              > tylko kawalerii - niemcy mieli 1 brygadę, a my 10 razy więcej.

                              No właśnie w tym rzecz - przewaga Niemiec była tak duża, że nawet jak byśmy mieli więcej chłopów po szkoleniach na poligonie to i tak nic by to nie dało. Francja była od nas sporo silniejsza militarnie i broniła się niewiele dłużej niż my.

                              Analogicznie jest teraz - sami moglibyśmy się bronić jedynie przed Ukraińcami czy Białorusinami, bo z Niemcami i Ruskimi byśmy sobie nie poradzili bez pomocy z zewnątrz i to nawet jak przeszkolimy w strzelaniu 90% obywateli.

                              Pytanie tylko czy warto robić z ludzi niewolników, bo jest jakaś tam hipotetyczna szansa, że za 20 lat Białorusinom coś odpierdoli albo Ukraińcy upomną się o Przemyśl.

                              Na pewno warto inwestować w rozbudowę armii zawodowej i zakup sprzętu, ale też bez przesady. Nie wyobrażam sobie np. wydawać na ten cel 8% naszego PKB albo jeszcze więcej.
                              • tomekzgor Re: Dzisiejsza młodzież 30.01.24, 20:41
                                baenzai napisał:


                                >
                                > Pytanie tylko czy warto robić z ludzi niewolników, bo jest jakaś tam hipotetycz
                                > na szansa, że za 20 lat Białorusinom coś odpierdoli albo Ukraińcy upomną się o
                                > Przemyśl.
                                >

                                Oczywiście że nie warto. Wyrwanie (jak ktoś tu sugerował) wszystkich na pół roku zakończyłoby się katastrofą np. materialną dla wielu osób.
                                Historia pokazuje że walka zbrojna na zasadzie "zginę na szańcu" jest bez sensu (zob. Powstanie Warszawskie, którego bezpośrednim efektem była śmierć kilkuset tysięcy osób i zniszczenie wielkiego miasta w 99%)


                                • baenzai Re: Dzisiejsza młodzież 30.01.24, 21:19
                                  tomekzgor napisał:

                                  > (zob. Powstanie Warszawskie, którego bezpośrednim efektem była śmierć kilkuset
                                  > tysięcy osób i zniszczenie wielkiego miasta w 99%)

                                  ,,Trochę'' jednak przesadziłeś. smile

                                  1/3 zabudowań Warszawy przetrwała cała wojnę.

                                  Najbardziej żal niemal całkowitego zniszczenia Starówki.
                                  • tomekzgor Re: Dzisiejsza młodzież 30.01.24, 23:28
                                    baenzai napisał:

                                    >
                                    > 1/3 zabudowań Warszawy przetrwała cała wojnę.

                                    Miałem na myśli część lewobrzeżną. Może wliczając Pragę, to 1/3 ocalała. Powstania tam nie było, bo Ruscy zajęli teren.
                                    Szacuje się że po lewej stronie zniszczenia to formalnie ok. 85%. Ale tak naprawdę to ocalały głównie niewielkie domy na obrzeżach. Patrząc jednak na infrastrukturę znaczącą to zniszczenia były większe. Np. mosty, dworce - 100%, szpitale, służba zdrowia - 90%, przemysł - 90%, zabytki, obiekty kultury - 95% itp. O stratach majątkowych instytucji i osób fizycznych nie ma co wspominać.
                                    Kiedyś oglądałem wspomnienia gościa, który wszedł do Warszawy w styczniu 1945. Był jakiś łącznikiem w I Armii WP, poruszał się dużo motocyklem po całym mieście (samochodem nie dawało się jeździć) i nigdzie nie natknął się na choćby jedną ocalałą latarnie uliczną (nie pamiętam dlaczego akurat to go tak zainteresowało)

                                • tapatik Re: Dzisiejsza młodzież 31.01.24, 00:03
                                  tomekzgor napisał:

                                  > Oczywiście że nie warto. Wyrwanie (jak ktoś tu sugerował) wszystkich
                                  > na pół roku zakończyłoby się katastrofą np. materialną dla wielu osób.

                                  Kiedyś wyrywano na 2 lata, a do marynarki na 3.

                                  > Historia pokazuje że walka zbrojna na zasadzie "zginę na szańcu"
                                  > jest bez sensu (zob. Powstanie Warszawskie, którego bezpośrednim
                                  > efektem była śmierć kilkuset tysięcy osób i zniszczenie wielkiego
                                  > miasta w 99%)

                                  Zaproponuj lepsze rozwiązanie.
                                  Mamy sąsiada, który potrafi zaatakować inny kraj, czego przykład mamy za miedzą.
                                  • tomekzgor Re: Dzisiejsza młodzież 31.01.24, 14:47
                                    tapatik napisał:


                                    > Kiedyś wyrywano na 2 lata, a do marynarki na 3.

                                    No i?
                                    Co to za argument że kiedyś tak robiono? A kiedyś (jeszcze wcześniej) wyrwano na 20 lat.
                                    Fakt że kiedyś coś robiono nie oznacza że:
                                    - to było słuszne i pożytecznie
                                    - że miałoby sens dziś.

                                    Pogadaj z kimś kto w tym "kiedyś" był 2 lata w wojsku - czy to miało sens i na czym to polegało. Koszty tego przedsięwzięcia (bezpośrednie, pośrednie i uboczne) były zdecydowanie niewspółmierne wysokie w stosunku do efektów.
                                    Uważam że ludzie powinni mieć szkolenia z szeroko rozumianej obronności ale o czasach poboru do wojska na dłuższy okres lepiej zapomnijmy

                                    >
                                    > > Historia pokazuje że walka zbrojna na zasadzie "zginę na szańcu"
                                    > > jest bez sensu (zob. Powstanie Warszawskie, którego bezpośrednim
                                    > > efektem była śmierć kilkuset tysięcy osób i zniszczenie wielkiego
                                    > > miasta w 99%)
                                    >
                                    > Zaproponuj lepsze rozwiązanie.
                                    > Mamy sąsiada, który potrafi zaatakować inny kraj, czego przykład mamy za miedzą
                                    > .
                                    To wiem, ale to nie jest argument za tym by podejmować działania na naszej ulubionej zasadzie "wiadomo że zginiemy, ale walczymy do ostatniej kropli krwi" żeby później można było czcić bohaterskie czyny przegranych.

                                    • baenzai Re: Dzisiejsza młodzież 31.01.24, 19:16
                                      tomekzgor napisał:

                                      > tapatik napisał:
                                      >
                                      >
                                      > > Kiedyś wyrywano na 2 lata, a do marynarki na 3.
                                      >
                                      > No i?
                                      > Co to za argument że kiedyś tak robiono? A kiedyś (jeszcze wcześniej) wyrwano n
                                      > a 20 lat.
                                      > Fakt że kiedyś coś robiono nie oznacza że:
                                      > - to było słuszne i pożytecznie
                                      > - że miałoby sens dziś.

                                      Zgadza się.

                                      Ja jeszcze dodam, że wprowadzenie takiego rozwiązania doprowadziłoby do niespotykanych w naszym kraju protestów (przy których protesty w sprawie ACTA czy zakazu aborcji to był pryszcz).

                                      Ludzie po prostu mieliby świadomość, że traciliby dwa lata w trakcie których mogliby się dorabiać, rozwijać zawodowo, szukać partnerów, podróżować. Gospodarka też by na tym traciła.

                                      Poza tym nie wiem czego właściwie ludzie mieliby się uczyć przez te dwa lata w koszarach. To jest naprawdę szmat czasu, do niedawna całe liceum trwało niecałe trzy lata.
                              • tapatik Re: Dzisiejsza młodzież 31.01.24, 00:00
                                Baenzai,

                                Niemcy obecnie mają bardzo kiepską armię. Możliwe, że w tej części Europy jesteśmy najlepiej uzbrojonym krajem. Pomijając rzecz jasna Ukrainę.

                                Rosja właśnie walczy z Ukrainą i jakoś nie wygrywa. Na Ukrainie mieszka około 30 mln ludzi, w Rosji 140 mln. To kolos na glinianych nogach (jak to mawiała moja nauczycielka od historii). Jedyne co mogą rzucić na front to masę ludzi, a tymczasem dużo biedniejszy kraj potrafi im się odgryźć.

                                We współczesnej wojnie liczy się nie tylko ilość wystawionych dywizji, ale też technika. Czterech ludzi w Leopardzie może zabić cały pluton żołnierzy.

                                Tyle, że tym czołgiem musi ktoś kierować. Ktoś też musi przywieźć na linię frontu amunicję i paliwo, a ktoś inny ugotować obiad. Stąd potrzebne jest przeszkolenie rezerw.
                                • tomekzgor Re: Dzisiejsza młodzież 31.01.24, 15:01
                                  tapatik napisał:

                                  >
                                  > Rosja właśnie walczy z Ukrainą i jakoś nie wygrywa. Na Ukrainie mieszka około 3
                                  > 0 mln ludzi, w Rosji 140 mln. To kolos na glinianych nogach (jak to mawiała moj
                                  > a nauczycielka od historii). Jedyne co mogą rzucić na front to masę ludzi, a ty
                                  > mczasem dużo biedniejszy kraj potrafi im się odgryźć.

                                  Nie ulegaj propagandzie lub chciejstwu. Życzę Ukrainie wszystkiego najlepszego a Rosji wręcz przeciwnie, ale nie oszukujmy się - z Rosją walczy pół (albo więcej) tzw. zachodniego świata, a nie sama Ukraina. Gdy popatrzy się na nakłady finansowe i rzeczowe ponoszone przez świat na rzecz tej wojny to trudno powiedzieć że Rosja niewiele może. Bez tego wsparcia Ukraina już dawno by się nie odgryzała.
                                  Owszem Rosji nie poszło tak łatwo jak sądziła ale jednak nie można powiedzieć że tę wojnę przegrywa i że na pewno przegra.
                                  Raczej będzie się to musiało skończyć jakimś zawieszeniem broni nie na takich warunkach, jak licytuje prezydent Zelenski. Zresztą jest on na Ukrainie coraz słabszy, jego przeciwnicy konsolidują siły (wykorzystując powszechne i zrozumiałe zniechęcenie społeczne do wojny) , stracił większość w parlamencie więc niestety są możliwe bardzo różne scenariusze w kwestii jego przyszłości.

                                • tomekzgor Re: Dzisiejsza młodzież 31.01.24, 15:18
                                  tapatik napisał:

                                  Czterech ludzi w Leopardzie może zabić cały pluton żołnierzy.
                                  >
                                  Akurat Leopard jest tzw. czołgiem ciężkim który zupełnie nie służy (i nie jest bardzo przydatny) do ganiania żołnierzy wink
                                • baenzai Re: Dzisiejsza młodzież 02.02.24, 00:15
                                  tapatik napisał:

                                  > Niemcy obecnie mają bardzo kiepską armię. Możliwe, że w tej części Europy jeste
                                  > śmy najlepiej uzbrojonym krajem. Pomijając rzecz jasna Ukrainę.
                                  >
                                  > Rosja właśnie walczy z Ukrainą i jakoś nie wygrywa. Na Ukrainie mieszka około 3
                                  > 0 mln ludzi, w Rosji 140 mln. To kolos na glinianych nogach (jak to mawiała moj
                                  > a nauczycielka od historii). Jedyne co mogą rzucić na front to masę ludzi, a ty
                                  > mczasem dużo biedniejszy kraj potrafi im się odgryźć.

                                  Zakładając brak pomocy z zewnątrz to nie mamy większych szans ani z Niemcami ani z Rosją w pełnoskalowej wojnie i to niezależnie od tego ilu rezerwistów przeszkolimy.
                                  • obrotowy spokojnie, jak na wojnie :) 02.02.24, 16:13
                                    baenzai napisał:
                                    > Zakładając brak pomocy z zewnątrz to nie mamy większych szans ani z Niemcami an
                                    > i z Rosją w pełnoskalowej wojnie i to niezależnie od tego ilu rezerwistów przeszkolimy.


                                    1. wlasnie chodzi o to, by wytrzymac chociaz tydzien czasu - do nadejscia pomocy...

                                    2. przeceniasz sile Bundeswehry. ta dzisiejsza jest cieniem samej siebie (tej) sprzed kilku dekad.

                                    dosc powiedziec, ze z posiadanych wtedy 5 tys. doskonalych czolgow - 90 % sprzedali...
                                    • baenzai Re: spokojnie, jak na wojnie :) 02.02.24, 20:07
                                      obrotowy napisał:

                                      > baenzai napisał:
                                      > > Zakładając brak pomocy z zewnątrz to nie mamy większych szans ani z Niemc
                                      > ami an
                                      > > i z Rosją w pełnoskalowej wojnie i to niezależnie od tego ilu rezerwistów
                                      > przeszkolimy.
                                      >
                                      >
                                      > 1. wlasnie chodzi o to, by wytrzymac chociaz tydzien czasu - do nadejscia pomoc
                                      > y...

                                      Sugerujesz, że armia zawodowa nawet przez tydzień czasu nas nie wybroni?

                                      > 2. przeceniasz sile Bundeswehry. ta dzisiejsza jest cieniem samej siebie (tej)
                                      > sprzed kilku dekad.

                                      Inwazja Niemiec na Polskę byłaby poprzedzona przestawieniem ich gospodarki na przemysł wojenny. A potencjał gospodarki Niemiec jest znacznie większy niż Polski.
                                      • obrotowy Re: spokojnie, jak na wojnie :) 05.02.24, 16:46
                                        baenzai napisał:
                                        > Inwazja Niemiec na Polskę byłaby poprzedzona przestawieniem ich gospodarki na p
                                        > rzemysł wojenny. A potencjał gospodarki Niemiec jest znacznie większy niż Polsk
                                        > i.


                                        nawet o tym nie mysl, bo to dzis niewyobrazalne. - Niemcy sa dzis panstwem pokojowym.

                                        mialem na mysli co innego: - Bundewehra jest dzis tak slaba, ze jej pomoc Polsce w wypadku zaatakowania Polski ood wschodu bylaby relatywnie niewielka...

                          • obrotowy nikt nie zawinil... 30.01.24, 17:03
                            baenzai napisał:
                            > W 39 to zawaliła zła polityka zagraniczna a nie stan wojska.
                            Przecież i tak dość długo się broniliśmy.


                            nikt nie zawinil.
                            a innej polityki byc nie moglo, bo na wspolprace i sojusz z Niemcami Narod Polski by sie nie zgodzil
                            - chociaz Sanacja rozwazala taka opcje (ktora to wybrali Wegrzy i Slowacy)


                            J.K.
                            "znawca" II.RP.
                            • baenzai Re: nikt nie zawinil... 30.01.24, 20:24
                              obrotowy napisał:

                              > nikt nie zawinil.
                              > a innej polityki byc nie moglo, bo na wspolprace i sojusz z Niemcami Narod Pols
                              > ki by sie nie zgodzil
                              > - chociaz Sanacja rozwazala taka opcje (ktora to wybrali Wegrzy i Slowacy)

                              Taka współpraca byłaby możliwa gdyby uświadomić społeczeństwo, że sojusz z Niemcami jest konieczny wobec zagrożenia ze strony ZSRR i stanowi mniejsze zło.

                              Oczywiście w połowie wojny powinniśmy zmienić stronę i przyłączyć się do aliantów.
                              • tomekzgor Re: nikt nie zawinil... 30.01.24, 20:34
                                baenzai napisał:

                                >
                                > Oczywiście w połowie wojny powinniśmy zmienić stronę i przyłączyć się do aliant
                                > ów.

                                Oczywiście. Tylko kto by stwierdził że właśnie teraz jest połowa smile
                              • obrotowy jak Rumuni 31.01.24, 16:14
                                baenzai napisał:
                                > Taka współpraca byłaby możliwa gdyby uświadomić społeczeństwo, że sojusz z Niem
                                > cami jest konieczny wobec zagrożenia ze strony ZSRR i stanowi mniejsze zło.
                                >
                                > Oczywiście w połowie wojny powinniśmy zmienić stronę i przyłączyć się do aliantów.


                                tak postapili Rumuni - za cene trwalych podzialow w spoleczenstwie

                                w Polsce byloby to niewykonalne.
                                wyobraz sobie polski (satelicki) Rzad - wydajacy w rece niemieckie 3 mln polskich Zydow...
                            • okruchlodu Re: nikt nie zawinil... 30.01.24, 22:31
                              Beck ze swoim przemówieniem postawił zaryzykować. Liczył na to, że stanowcza polityka i sojusz z UK odstraszy Hitlera. Bał się przejść do historii jako zdrajca a nie miał pomysłu na dobrą strategię. Błąd, który dużo Polskę kosztował.
                          • okruchlodu Re: Dzisiejsza młodzież 30.01.24, 23:00

                            > W 39 to zawaliła zła polityka zagraniczna a nie stan wojska. Przecież i tak do
                            > ść długo się broniliśmy.

                            To jest podkoloryzowanie historii. Obejrzyj sobie programy historyczne kręcone za granicą. Jakoś nie mówi się o tym jak to długo się broniliśmy🤭.
                            • tomekzgor Re: Dzisiejsza młodzież 30.01.24, 23:33
                              okruchlodu napisała:
                              >
                              > To jest podkoloryzowanie historii. Obejrzyj sobie programy historyczne kręcone
                              > za granicą. Jakoś nie mówi się o tym jak to długo się broniliśmy🤭.

                              Może to filmy np. francuskie wink
                              Trudno oszacować co znaczy "długo" i co znaczy "broniliśmy się".
                              Patrząc na inne kraje w Europie, to długo.
                              I czy określeniem "broniliśmy się" można uznać działalność jakichś pojedynczych oddziałów gdzieś w lasach, co nie miało większego znaczenia dla faktycznego zwycięstwa Niemców
                    • okruchlodu Re: Dzisiejsza młodzież 30.01.24, 16:22
                      tapatik napisał:

                      > Kevin, jak chcesz zrobić przeszkolenie wojskowe w szkole zamiast na poligonie?
                      > Niestety mamy takiego sąsiada jakiego mamy i bez solnego wojska możemy mieć kol
                      > ejną wojnę.

                      Skoro można organizować zajęcia np. na basenie to dlaczego nie zorganizować zajęć na poligonie albo strzelnicy? Może się to też odbywać w formie wyjazdów jednodniowych np. raz w miesiącu. Cześć wiedzy można też przekazać w szkole np. przeszkolenie medyczne.
                      • kevinjohnmalcolm Re: Dzisiejsza młodzież 31.01.24, 20:36
                        okruchlodu napisała:
                        > Skoro można organizować zajęcia np. na basenie to dlaczego nie zorganizować
                        > zajęć na poligonie albo strzelnicy? Może się to też odbywać w formie wyjazdów
                        > jednodniowych np. raz w miesiącu. Cześć wiedzy można też przekazać w szkole
                        > np. przeszkolenie medyczne.

                        No i nie muszę już odpowiadać Tapatikowi, chciałem napisać dokładnie to samo. Całą teorię można przekazać w formie zajęć w szkole lub na uczelni. Na praktykę można wyjechać rano, a wrócić po południu do domu. Naprawdę nie trzeba ludzi na miesiące lub lata zamykać w więzieniu razem z psychopatami.
                        • tapatik Re: Dzisiejsza młodzież 31.01.24, 23:18
                          Wskażcie państwo, gdzie szkolenie wojskowe jest przerabiane w taki sposób.
                          • kevinjohnmalcolm Re: Dzisiejsza młodzież 01.02.24, 00:53
                            tapatik napisał:
                            > Wskażcie państwo, gdzie szkolenie wojskowe jest przerabiane w taki sposób.

                            Wskaż powód dla którego nie można by przeprowadzać szkolenia w ten sposób i napisz dlaczego to rozwiązanie miałoby to być gorsze od całkowitego braku szkolenia.
                            • tapatik Re: Dzisiejsza młodzież 01.02.24, 23:27
                              Cfaniaczek smile

                              Podczas wojny masz sytuację, gdy żołnierze przebywają długi czas w okopach i walczą. Na poligonie masz podobną sytuację, czyli oswajasz żołnierzy z tym, co będzie podczas prawdziwej walki.
                              Jeśli zrobimy szkolenia jednodniowe, to one nie będą w pełni odzwierciedlać prawdziwych walk.
                              Dowódcom potrzebny jest też czas na ocenę żołnierzy, a to można zrobić tylko podczas dłuższego pobytu na poligonie.
                              Potrzebujemy żołnierzy z pewnymi odruchami, a tego nie da rady wyuczyć na szkółce niedzielnej.
                              • okruchlodu Re: Dzisiejsza młodzież 02.02.24, 04:59
                                Czekaj, bo ja nie kojarzę, żeby w wojsku kazali siedzieć tygodniami w okopach... Kiedy nad głową przelatują samoloty bojowe i smigają pociski.

                                Szkolenia nie muszą być zresztą jednodniowe. Mogą być np. 3-dniowe, jeśli ktoś uzna, że tylko takie mają sens.

                                Atmosfera w wojsku jest raczej podoba do tej w domu- wracasz i nocujesz w budynku. Z tą różnicą, że jeśli jesteś w wojsku to to wojsko musi zapewnić ci wikt (a to kosztuje). No i trudno powiązać to z pracą, rodziną i życiem towarzyskim.
                              • kevinjohnmalcolm Re: Dzisiejsza młodzież 02.02.24, 17:22
                                Tapatiku, nadal nie napisałeś dlaczego całkowity brak szkolenia miałby być lepszy od trybu zaproponowanego przez okruchlodu i przeze mnie. I nie rozumiem dlaczego koniecznie chcesz ze wszystkich Polaków robić zawodowych żołnierzy sprawdzonych w każdych warunkach. To się nie uda. Dyskutujemy o tym, że każdy obywatel powinien mieć PODSTAWOWE przeszkolenie, żeby miał pojęcie o absolutnych podstawach, żeby potem w razie ewentualnego konfliktu nie musieć wszystkich szkolić od absolutnego zera. Tylko tyle i aż tyle.
                                • obrotowy tez tak to widze... 02.02.24, 18:00
                                  , żeby potem w razie ewentualnego konfliktu nie musieć wszystkich szkolić od absolutnego zera.


                                  tez tak to widze...

                                  na drugim roku studiow (za wczesnego Gierka to bylo) mielismy prze dwa semestry jeden dzien w tygodniu, szkolenie wojskowe.

                                  uzbieralo sie wtedy tego jakies 25-30 dni szkoleniowych. i mozna sie bylo naprawde sporo z podstaw wojskowosci nauczyc.

                                  dyscyplina, szkolenie ogolnowojskowe. strzelanie z Kalacha na podstawowym poziomie...
                                  • baenzai Re: tez tak to widze... 02.02.24, 20:11
                                    obrotowy napisał:

                                    > na drugim roku studiow (za wczesnego Gierka to bylo) mielismy prze dwa semestry
                                    > jeden dzien w tygodniu, szkolenie wojskowe.

                                    Nie wiedziałem, że jesteś już 70+. smile
                                • tapatik Re: Dzisiejsza młodzież 05.02.24, 23:04
                                  kevinjohnmalcolm napisał:

                                  > Tapatiku, nadal nie napisałeś dlaczego całkowity brak
                                  > szkolenia miałby być lepszy od trybu zaproponowanego
                                  > przez okruchlodu i przeze mnie.

                                  Moment.
                                  Jakiekolwiek szkolenie jest lepsze niż jego brak.
                                  Lepiej zrobić szkolenie weekendowe iż w ogóle nie szkolić, natomiast uważam, że jednak dobrze byłoby przywrócić zasadniczą służbę wojskową ze względu na sąsiada, jakiego mamy.

                                  > I nie rozumiem dlaczego koniecznie chcesz ze wszystkich
                                  > Polaków robić zawodowych żołnierzy sprawdzonych w każdych
                                  > warunkach.

                                  Nie chcą robić z nas żołnierzy zawodowych, tylko uważam, że wszyscy powinni przejść szkolenie wojskowe.

                                  > To się nie uda.

                                  Kiedyś działało, a w niektórych krajach nadal działa.

                                  > Dyskutujemy o tym, że każdy obywatel powinien mieć
                                  > PODSTAWOWE przeszkolenie, żeby miał pojęcie
                                  > o absolutnych podstawach, żeby potem w razie ewentualnego
                                  > konfliktu nie musieć wszystkich szkolić od absolutnego zera.
                                  > Tylko tyle i aż tyle.

                                  Podczas zsz żołnierz nauczy się więcej, i jednocześnie wojsko będzie w stanie ocenić tego żołnierza, czy nadaje do służby w razie godziny W. Obecnie potrzebna jest nie tylko umiejętność obsługi karabinu, ale też specjalistycznego sprzętu, a tego nie nauczysz się na kursie sobotnio-niedzielnym.
                                  Może być tak, że będziemy mieli sprzęt, ale nie będzie ludzi, aby go obsłużyć.
                                  • baenzai Re: Dzisiejsza młodzież 06.02.24, 05:48
                                    tapatik napisał:

                                    > Jakiekolwiek szkolenie jest lepsze niż jego brak.
                                    > Lepiej zrobić szkolenie weekendowe iż w ogóle nie szkolić, natomiast uważam, że
                                    > jednak dobrze byłoby przywrócić zasadniczą służbę wojskową ze względu na sąsia
                                    > da, jakiego mamy.

                                    > Nie chcą robić z nas żołnierzy zawodowych, tylko uważam, że wszyscy powinni prz
                                    > ejść szkolenie wojskowe.

                                    Prawdopodobieństwo zaatakowania nas przez Rosję i jednoczesny rozpad NATO jest na tyle mało prawdopodobne, że nie ma sensu robić z ludzi niewolników.

                                    Jesteśmy w znacznej innej sytuacji niż Ukraina. A właściwie wschodnia Ukraina, bo wbrew narracji o pełnoskalowej wojnie toczy się ona na stosunkowo niewielkim obszarze terytorialnym.

                                    A jeśli nawet Rosja nas zaatakuje (chociaż nie wiem po co miałaby to robić - takie Podlasie to nie jest dla nich odpowiednik Donbasu), NATO się rozpadnie i będziemy bronić się sami to serio robi ci jakąś różnicę czy zginiesz od razu czy za pół roku? Ukraina niby się broni, ale co z tego, skoro to tylko przedłużanie agonii i poświęcanie życia swoich mężczyzn.

                                    Moim zdaniem armia zawodowa + jakaś tam ilość CHĘTNYCH rezerwistów jest w naszej sytuacji wystarczająca. Na razie dużo ważniejsze jest ogarnięcie policji. Mam wrażenie, że przyjmują tam coraz głupsze jednostki a wakatów i tak jest sporo.
                                    • obrotowy baenzai... 06.02.24, 21:42
                                      zadziwia mnie (pozytywnie) Twoja racjonalnosc (naprawde)

                                      jesli chodzi o rzeczowa analize sytuacji (w polityce)


                                      pomysl moze rownie racjonalnie o relacjach damsko -meskich.

                                      - we wlasnym Interesie , oczywiscie.

                                      ale nie tylko pomysl, ale i dzialaj.
                                      • po-ranna-kawa Re: baenzai... 07.02.24, 00:36
                                        Widzę, że rozwiązaliście kilka kluczowych problemów związanych z obronnością naszego dziwnego kraju i wyciągnęliście słuszne wnioski, które są oczywiste od początku dla kogoś kto chociaż trochę zna historię tego regionu. A są to:
                                        - Polska i zamieszkały ją lud nie ma żadnych szans w walce z sąsiadami. Nie tylko ze względu na swój potencjał, ale też ze względu na brak umiejętności organizacyjnych, wrodzoną nieumiejętność zarządzania, budowania strategii, konsekwencji itp.
                                        - Nie jesteśmy zdolni do wygrywania długotrwałych kampanii (ani militarnych ani żadnych innych).
                                        - Nadmierne zbrojenie się jest bez sensu.

                                  • obrotowy brak zgody. 06.02.24, 21:37
                                    tapatik napisał:
                                    Obecnie potrzebna jest nie tylko umiejętność obsługi karabinu, ale też specjalistycznego sprzętu
                                    > , a tego nie nauczysz się na kursie sobotnio-niedzielnym.
                                    > Może być tak, że będziemy mieli sprzęt, ale nie będzie ludzi, aby go obsłużyć.


                                    od obslugi specjalistycznego sprzetu jest Armia zawodowa.

                                    "pospolite ruszenie" jest od siedzenia w okopach i giniecia na linii frontu.


                                    sorry - taka jest brutalna prawda tej (naddnieprzanskiej) wojny.

                                  • kevinjohnmalcolm Re: Dzisiejsza młodzież 07.02.24, 01:03
                                    tapatik napisał:
                                    > uważam, że wszyscy powinni przejść szkolenie wojskowe.
                                    > Kiedyś działało, a w niektórych krajach nadal działa.

                                    Nie działało. Mnóstwo ludzi unikało wojska jak tylko mogło. Sam w wojsku nie byłem i ŻADNA siła by mnie do niego nie zmusiła. Gdybym nie miał wyjścia, "zapadłbym się pod ziemię" i spędził resztę życia w innym kraju. NIE MA OPCJI żebym został kiedykolwiek przymuszony do służby wojskowej.
                                    Deal with it.


                                    > Obecnie potrzebna jest nie tylko umiejętność obsługi karabinu, ale też specjalistycznego sprzętu

                                    Od tego jest armia zawodowa, a nie mięso armatnie.
                                    • tomekzgor Re: Dzisiejsza młodzież 07.02.24, 11:32

                                      > tapatik napisał:
                                      > > uważam, że wszyscy powinni przejść szkolenie wojskowe.
                                      > > Kiedyś działało, a w niektórych krajach nadal działa.
                                      >
                                      Działało??? Jeśli w sensie że się odbywało to tak. Ale było kompletnie bez sensu (i dla tego te branki skasowano). Przez dwa lata utrzymywano w koszarach młodych ludzi (a przez rok absolwentów wyższych uczelni). Większość tego czasu przeznaczano na jakieś czynności dyscyplinująco porządkowe, a ostatnie pół roku "stare" wojsko zajmowało sie celebrowaniem rychłego opuszczenia koszar i gnębieniem młodych. Owszem po tym dwuletnim szkoleniu umiano rozkładać i czyścić kałacha. Myślę że wiedza i umiejętności "absolwentów" zasadniczej służby mogłyby być przekazane w ciągu kilkudniowego kursu.

                                      Jest taka piosenka z czasów PRL - (www.tekstowo.pl/piosenka,jan_krzysztof_kelus,piosenka_o_jacku_staszelisie.html). Pewnie gdzieś można znaleźć nagranie. Opowiada o absolwencie fizyki który zamiast się rozwijać naukowo musi iść na rok do wojska. Pokazuje ona jaki był stosunek do tych szkoleń. Zwracam uwagę na zakończenie:
                                      Boże pozwól bym potrafił
                                      Gdy ojczyzna mnie zawoła
                                      Zamiast piersi wypiąć dupę
                                      BO TA NAFTA NIE JEST MOJA

                                      • baenzai Re: Dzisiejsza młodzież 07.02.24, 17:33
                                        tomekzgor napisał:

                                        >
                                        > > tapatik napisał:
                                        > > > uważam, że wszyscy powinni przejść szkolenie wojskowe.
                                        > > > Kiedyś działało, a w niektórych krajach nadal działa.
                                        > >
                                        > Działało??? Jeśli w sensie że się odbywało to tak. Ale było kompletnie bez sens
                                        > u (i dla tego te branki skasowano).

                                        W Korei Południowej to nadal działa. Każdy mężczyzna musi odbyć służbę wojskową w wymiarze 21 miesięcy.

                                        Co ciekawe służba nie ominęła też Heung-Min Sona (czyli takiego koreańskiego Roberta Lewandowskiego). Tylko, że u niego szkolenie trwało tylko trzy tygodnie. smile

                                        Oczywiście kobiety są całkowicie zwolnione z tego obowiązku.

                                        Czyli jak zawsze są równi i równiejsi w zależności od płci i statusu społecznego.

                                        Przy czym należy pamiętać, że jesteśmy w zupełnie innej sytuacji geo-politycznej niż Korea Południowa, bo nikt nam tak realnie nie zagraża.
        • tapatik Re: Dzisiejsza młodzież 29.01.24, 21:48
          Poszukaj akcji "Ćwiczę z wojskiem". Jednodniowe ćwiczenia w jednostce wojskowej. Były w zeszłym roku, w tym może też będą.
          • okruchlodu Re: Dzisiejsza młodzież 29.01.24, 23:05
            Dzięki za namiary, fajna sprawa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka