Gość: polonus
IP: 198.138.227.*
25.04.02, 19:23
mielismy intrygujacy watek o mleku ktory zwazywszy z pozoru nie wciagajacy
temat odniosl sukces komercyjny, chcialbym pojsc za ciosem i pochwalic sie
jakie to osiagniecie odniesli amerykanscy uczeni w polu olejow jadalnych
(wiecie takich do smarzenia potraw) nie jest dla nikogo (tak mysle) zdziwieniem
gdy powiem ze 80% amerykancow powyzej 25 roku zycia wg najnowszych badan jest
otyla (jeszcze 10 lat temu bylo "tylko" 64%), (stad mamy tylko 2% mleko) ale to
jest nic otoz w superamrketach sa juz dostepne od jakiegos czasu oleje ktore sa
99% fatfree, zatem zawartosc oleju w oleju wynosci 1%??????
wiec czym jest reszta, moze ma ktos jakies pomysly, ja jako ze nie mam
problemow z nadwaga kupuje zwykly pelnotlusty olej jakos nie mam odwagi na ten
99% fatfree.
Co wy nato?