29.04.24, 21:37
O seksualności Polaków.

90% Polaków określa znaczenie dobrego seksu jako ważne lub bardzo ważne, jednak tylko 46% odczuwa satysfakcję z obecnego życia seksualnego.

Badania pokazują, że największe zadowolenie z seksu deklarują osoby będące w długoletnich związkach (aż 68%!).

36% ankietowanych wskazuje, że seks uprawia częściej niż raz w tygodniu, 15% częściej niż raz w miesiącu. Co ciekawe, taki sam procent badanych uprawia seks codziennie lub prawie nigdy – po 5%.

Najbardziej lubianą i najczęściej praktykowaną pozycją seksualną Polaków jest ta „na pieska” – 33%, która daleko w tyle zostawiła kolejne opcje: „na misjonarza” (17%) oraz „na jeźdźca” (12%).
Obserwuj wątek
    • permet Re: Raport 29.04.24, 22:07
      a chcesz zeby pod tym raportem kazdy się wyspowiadal?
      daj przyklad 😆
    • tapatik Re: Raport 29.04.24, 22:17
      Teraz pytanie, co jest przyczyną tak słabej "aktywności".
      I drugie - co zrobić, aby było lepiej.
    • flirting.shadow Re: Raport 29.04.24, 23:20
      Statystyki, ktorych forumki nie lubia, przypomnialy mi o zblizonym, niedawno przerabianym, temacie. Ale wtedy statystyki tez nie byly mile widziane, wiec popatrzmy jak wyglada sytuacja kobiet i mezczyzn ktorych mamy na talerzu i sie ostatnio udzielali:
      Kobiety:
      Okruch - chodzi na randki, ale odrzuca fajnych facetow, poniewaz spotkala ich podczas randki wink
      Yppah - chyba ma jakiegos partnera/meza "6 w totka".
      Permet - cos tam sie dzieje. Moze nawet eroturystyka do krajow poludniowej Europy wink
      Mezczyzni:
      FS - nic
      Kevin - nic
      Baenzai - nic
      Tapatik - nic

      Jesli kogos pominalem badz zle zinterpretowalem wpisy to przepraszam smile
      • baenzai Re: Raport 29.04.24, 23:23
        Trentino i stasi też nic. smile
        • baenzai Re: Raport 29.04.24, 23:24
          No i heniek, ale on ostatnio rzadko tu zagląda.
        • flirting.shadow Re: Raport 30.04.24, 09:10
          Poczekajmy az stasi skonczy pisac pamietnik. Moze sie okaze, ze uratuje honor mezczyzn smile
      • permet Re: Raport 29.04.24, 23:32
        a jaki przedzial czasowy obowiazuje przy tym badaniu?
        nie wierze, ze żaden z facetow nic.

        okruch, dlaczego odrzucasz facetow poznanych na randce? czy cos pan od statystyki zle zinterpretowal?
        dlaczego jestem posadzana o eroturystyke? 🤨
        • kevinjohnmalcolm Re: Raport 30.04.24, 01:18
          permet napisała:
          > nie wierze, ze żaden z facetow nic.

          No cóż, kobiety nie mają bladozielonego pojęcia jak wygląda randkowanie ze strony faceta, a szczególnie introwertyka...
          • permet Re: Raport 30.04.24, 07:08
            co wcale nie oznacza, ze kobiety w tym calym randkowaniu maja latwiej.
            z ciekawosci zapytam, czy w twoim randkowaniu grupa docelowa sa ekstrawertyczki? bo z takimi randkowanie niewatpliwie pojdzie latwiej, tylko czy jezeli pojdzie aż tak dobrze, to bedziesz potrafil z taka zyc? czy nie bedzie to zbyt meczace?
            • kevinjohnmalcolm Re: Raport 30.04.24, 19:20
              permet napisała:
              > czy w twoim randkowaniu grupa docelowa sa ekstrawertyczki?

              Niestety, mocne introwertyczki.
              Wiem, z ekstrawertyczkami byłoby bez porównania łatwiej...
          • trentino Re: Raport 01.05.24, 10:45
            kevinjohnmalcolm napisał:

            > permet napisała:
            > > nie wierze, ze żaden z facetow nic.
            >
            > No cóż, kobiety nie mają bladozielonego pojęcia jak wygląda randkowanie ze stro
            > ny faceta, a szczególnie introwertyka...

            A w szczególności brzydkiego introwertyka smile

            Ale to prawda, kobietom się wydaje że skoro one chodzą na randki i mają dużo opcji do wyboru to znaczy że każdy tak ma
            • yppah Re: Raport 01.05.24, 10:55
              Jak widzisz z puntu widzenia efektu jest to kompletnie bez znaczenia, ile kto ma opcji. Szuka sie i tak jednego czlowieka, a nie wiekszosci czy kilku. No chyba ze ktos obstawia poliamorie 😉

              Tak czy inaczej kiedy sie trafia jest to cos w rodzaju cudu. Bez wzgledu na wszelkie atrakcyjnosciowe uwarunkowania.
              • baenzai Re: Raport 01.05.24, 11:22
                yppah napisała:

                > Jak widzisz z puntu widzenia efektu jest to kompletnie bez znaczenia, ile kto m
                > a opcji. Szuka sie i tak jednego czlowieka, a nie wiekszosci czy kilku. No chyb
                > a ze ktos obstawia poliamorie 😉

                Myślę, że jednak jest różnica pomiędzy sytuacją gdy ktoś w ciągu kwartału dostaje kilkaset ofert pracy, ale każda ma jakieś wady (z tego część to ,,wady'' w rodzaju tryb hybrydowy zamiast 100% pracy zdalnej, wynagrodzenie 9.999 złotych gdy ktoś szuka powyżej 10K, problem z parkowaniem pod siedzibą firmy w sytuacji gdy dojazd tramwajem zamyka się w 15 minutach) a sytuacją gdy ktoś dostaje takich ofert tylko dwie, z czego jedna od Januszexu znanego z mobbingu a druga od firmy, która płaci minimalną. smile
                • yppah Re: Raport 01.05.24, 16:53
                  Zauwaz, ze subiektywnie jest to identyczna sytuacja: nikt nie dostaje tego, czego szuka. Z puntu widzenia czlowieka glodnego te dwie opcje na koncu, ktorymi pogardzasz, to zlapanie pambuka za nogi.
                  • baenzai Re: Raport 01.05.24, 16:58
                    yppah napisała:

                    > Zauwaz, ze subiektywnie jest to identyczna sytuacja: nikt nie dostaje tego, cze
                    > go szuka. Z puntu widzenia czlowieka glodnego te dwie opcje na koncu, ktorymi p
                    > ogardzasz, to zlapanie pambuka za nogi.

                    Nie jest identyczna, bo ta pierwsza osoba musi iść po prostu na mniejsze lub większe kompromisy a ta druga musi zadowolić się ochłapami.
                • okruchlodu Re: Raport 01.05.24, 21:50
                  A ja jestem bardzo ciekawa jestem jaka kobieta jest tym odpowiednikiem Januszeksu...
                  • searam Re: Raport 01.05.24, 21:54
                    okruchlodu napisała:

                    > A ja jestem bardzo ciekawa jestem jaka kobieta jest tym odpowiednikiem Januszek
                    > su...
                    Hmm...Jestes w trybie rozmowna/zaklopotana...? wink Nooo..lubie to..smile
                    • okruchlodu Re: Raport 01.05.24, 23:22
                      Wybacz ale Twój poziom abstrakcji różni się od mojego. Możesz przetłumaczyć o co właściwie pytasz i co lubisz?
        • okruchlodu Re: Raport 30.04.24, 06:11
          W myśl zasady, że 'szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów' startuję z randkowaniem vol 2. Przemyślałam, ochłonęłam i wycielam kilka spraw, które mnie stopowały, zmieniłam nastawienie. Wkraczam w to z nową energią a po urlopie poziom endorfin szacuje na poziomie Świętego Mikołaja na prozaku.
          • flirting.shadow Re: Raport 30.04.24, 20:17
            okruchlodu napisała:
            > Przemyślałam, ochłonęłam i wycielam kil
            > ka spraw, które mnie stopowały, zmieniłam nastawienie. Wkraczam w to z nową ene

            Napisz wiecej smile

            > rgią a po urlopie poziom endorfin szacuje na poziomie Świętego Mikołaja na proz
            > aku.

            Gdzie? Ktora czesc Wloch?
            • okruchlodu Re: Raport 30.04.24, 22:25
              > Napisz wiecej smile

              A co Cię dokładnie interesuje?

              > Gdzie? Ktora czesc Wloch?

              Sardynia
              • flirting.shadow Re: Raport 30.04.24, 22:35
                okruchlodu napisała:
                > > Napisz wiecej smile
                >
                > A co Cię dokładnie interesuje?

                Mialas jakies przemyslenia, cos zmienilas. Jestem ciekaw co.

                > > Gdzie? Ktora czesc Wloch?
                >
                > Sardynia

                Daleko smile
                • okruchlodu Re: Raport 30.04.24, 23:28
                  1. Nie umawiam się na randki ale na interesujące mnie spędzanie czasu z ludźmi np. rower, góry i inne sporty, wydarzenia kulturalne 'i ogólnie takie, takie'. Przede wszystkim nie mogę chodzić na te randki z takim poczuciem straty czasu. A siedzenie z obcym typem w kawiarni i prdl o głupotach nie jawi mi się jako atrakcyjna forma spędzania czasu.
                  2. Stawiam na poszerzenie grona znajomych- płeć, wiek nie na znaczenia.
                  3. Korzystam z każdej propozycji wyjścia ze znajomymi i otwieram się na poznawanie ludzi 'analogowe' (jak znajdę to podrzucę filmik, który mnie zainspirował).
                  4. W dni, w które nie mam jogi będę w godzinach wieczornych poświęcać minimum 30 minut dziennie na pisanie z kolesiami z portali randkiwych. To u mnie mocno kuleje.
                  5. Na jodze mam obserwuję taką jedną Ukrainkę, przez ostatni tydzień podglądam też Włoszki. Chce uczyć się tej swobody w kontaktach z facetami.
                  6. Do umawiania się podchodzę z dużo większym luzem.
                  • flirting.shadow Re: Raport 01.05.24, 00:41
                    Pisalas, ze nadciaga randkowanie vol. 2, wiec myslalem, ze jakies ciekawe refleksje zwiazne bezposrednio z nim, ale widze, ze po prostu wiekszy nacisk chcesz polozyc na nawiazywanie nowych znajomosci niz randkowanie. OK, ale chyba bedziesz musiala sie ograniczac do calusa w policzek wink
                    A co ma na celu pisanie min 30 min z kolesiami z portali? Chcesz zrobic lepsza filtracje przed spotkaniem czy chodzi o cos innego?
                    • okruchlodu Re: Raport 01.05.24, 05:40
                      Teraz mam wiele rozgrzebanych rozmów, nad którymi nie panuje. Chce o nie zadbać.

                      Refleksje po randkach vol 1:
                      - nie lubię chodzić na randki, stresują mnie
                      - ciężko mi polubić 'obcych facetow' w sposób romantyczny
                      - zaniedbuje rozmowy (mam rozgrzebane z 15 rozmów) a to szansa na bliższe poznanie kogoś
                      - brakuje mi poznawania ludzi 'analogowo', randki z netu są dla mnie nienaturalne i nudne
                      - obracam się ciągle w tej samej bańce ludzi
                      - zachowuje się jak przegryw w kontaktach z facetami

                      Odpowiedzi na te problemy masz wyżej. Myślę, że wbrew pozorom to zwiększy szansę też i na seksy.
                      • permet Re: Raport 01.05.24, 09:04
                        jestes w stanie rozmawiac z 15 facetami rownolegle? czy wszyscy sa interesujacy i rokuja? pamietam, ze wiele lat temu, jak sie w to przez jakis czas bawilam, to chyba max 2 interesujacych znalazlam w jednym momencie.
                        pytanie do ciebie - gdzie jest tylu ciekawych facetow? geograficznie, nie w aplikacji 😉

                        piszesz, ze ciezko ci polubić obcych facetow w sposob romantyczny. ciezko polubic, kiedy dopiero piszecie, czy jak sie spotkacie nadal jest ciezko?
                        jak dlugo ich poznajesz zanim dojdzie do spotkania?
                        • okruchlodu Re: Raport 01.05.24, 09:46
                          permet napisała:

                          > jestes w stanie rozmawiac z 15 facetami rownolegle?

                          Równolegle staram się nie przekraczać liczby 3😉.

                          Problem polega na tym, że nie zawsze są dostępni wtedy co ja. Więc zaczynalam pisywać z innymi i dobilam do tej ilości.

                          Wiem chaos. Muszę to jakoś logistycznie rozpracować bo to też u mnie leży.

                          > czy wszyscy sa interesujacy

                          Widzę jakieś punkty zaczepienia.
                          1. Panowie są mną zainteresowani
                          2. Nie mają na profilu nic coby mnie wykluczało z grona potencjalnych partnerek
                          3. Nie mają na swoim profilu nic coby ich wykluczało z grona moich potencjalnych partnerów
                          4. Jest coś co może mi się w nich spodobać
                          5. Widzę w nich jakiś potencjał intelektualny, fizycznie też są w kategorii minimum 'akceptowalnej'.

                          Sugerujesz, że powinnam być bardziej wybredna i czekać na profil faceta, który rzuci mnie na kolana? Wyda mi się bardzo interesujący? Z takimi spotykam się bardzo rzadko i często są np. z drugiego końca Polski. Moi eksi też prawdopodobnie nie rzuciliby mnie na kolana...

                          > i rokuja? pamietam, ze wiele lat temu, jak sie w to przez jakis czas bawilam,
                          > to chyba max 2 interesujacych znalazlam w jednym momencie.
                          > pytanie do ciebie - gdzie jest tylu ciekawych facetow? geograficznie, nie w apl
                          > ikacji 😉

                          Mieszkam na Śląsku tu proporcje wolnych facetów są na korzyść pań. Ślązacy też całkiem dobrze wypadają jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny i wykształcenie. No nie mogę narzekać, nawet jakbym bardzo chciala😆.

                          > piszesz, ze ciezko ci polubić obcych facetow w sposob romantyczny. ciezko polub
                          > ic, kiedy dopiero piszecie, czy jak sie spotkacie nadal jest ciezko?
                          > jak dlugo ich poznajesz zanim dojdzie do spotkania?

                          Raz umówiłam się na randkę z kompletnym nieznajomym i to był błąd. Jak trochę z facetem pogadam, urodzi się jakaś więź i jest mi łatwiej. Jeśli chodzi o czas to nie ma reguly, zależy od intensywności 'pisania'.

                          Ja źle znoszę pierwsze randki a randki z randomowymi gosciami nie mają dla mnie kompletnie sensu. Pisanie pomaga też odsiać kolesi, którzy intelektualnie lub pod względem charakteru nie są w moim typie.
                      • yppah Re: Raport 01.05.24, 09:45
                        Mysle, ze z wszystkich ludzi, ktorych tu ‘widze’ Wy obie z Permet macie najwieksza swiadomosc siebie i tego “jak ma byc”. W zwiazku z czym najlepsze perspektywy i predzej czy pozniej traficie na kogos fajnego 🙂



                        • okruchlodu Re: Raport 01.05.24, 10:15
                          yppah napisała:

                          > Mysle, ze z wszystkich ludzi, ktorych tu ‘widze’ Wy obie z Permet macie najwiek
                          > sza swiadomosc siebie i tego “jak ma byc”. W zwiazku z czym najlepsze perspekty
                          > wy i predzej czy pozniej traficie na kogos fajnego 🙂

                          Wiesz co, poza szukaniem ja też dużo czytam, ogladam i myślę co robić, żeby zbudować fajny związek. Nie liczę na to, że jak spotkam 'faceta idealnego' to związek też taki bedzie. Wychodzę z założenia, że dobry związek to w dużej mierze kwestia wypracowania a nie trafienia na drugą połowę. Myślę, że to dobry czas, żeby się do potencjalnego zwiazku dobrze przygotować😉.
                          • yppah Re: Raport 01.05.24, 11:14
                            Mysle, ze masz racje. Bo dobre zwiazki sie zdarzaja madrym ludziom. Glupim tylko glupie.
                          • flirting.shadow Re: Raport 01.05.24, 16:35
                            okruchlodu napisała:
                            > Wiesz co, poza szukaniem ja też dużo czytam, ogladam i myślę co robić, żeby zbu
                            > dować fajny związek. Nie liczę na to, że jak spotkam 'faceta idealnego' to zwią
                            > zek też taki bedzie. Wychodzę z założenia, że dobry związek to w dużej mierze k
                            > westia wypracowania a nie trafienia na drugą połowę. Myślę, że to dobry czas, ż
                            > eby się do potencjalnego zwiazku dobrze przygotować😉.

                            Troche to smutne. To znaczy zgadzam sie z Toba, ale jednak smutno wypada porownanie zwiazkow, albo raczej ich tworzenia, w mlodzienczym wieku z tymi dekade czy dwie pozniej. Te pierwsze to kilka dni, kilka usmiechow i juz dziewczyny wpatrzone w swoich chlopakow maslanymi oczami. Te drugie to budowanie, poradniki, 100 rzeczy ktorych unikac itd. Troche jak tworzenie spolki z o.o.
                            • okruchlodu Re: Raport 01.05.24, 16:57
                              Hahaha, mojemu eks i mnie zajęło 9 miesięcy dość intensywnej znajomości zanim zrobilismy krok w stronę związku a mieliśmy po 20 lat i podobno od razu wpadłam mu w oko🤭. I alko też wtedy było wiecej😉.
                              Zresztą z moim pierwszym chłopakiem z LO było podobnie.
                            • yppah Re: Raport 01.05.24, 17:14
                              Troche to smutne. To znaczy zgadzam sie z Toba, ale jednak smutno wypada porownanie zwiazkow, albo raczej ich tworzenia, w mlodzienczym wieku z tymi dekade czy dwie pozniej. Te pierwsze to kilka dni, kilka usmiechow i juz dziewczyny wpatrzone w swoich chlopakow maslanymi oczami. Te drugie to budowanie, poradniki, 100 rzeczy ktorych unikac itd. Troche jak tworzenie spolki z o.o.

                              Nieprawda, oj nieprawda... Oj, bardzo, bardzo nieprawda... Coup de foudre zdarza sie i emerytom.
                          • yppah Re: Raport 03.05.24, 01:34
                            Nie liczę na to, że jak spotkam 'faceta idealnego' to związek też taki bedzie.

                            Wiesz co? To jest kwestia zachwytu i ekscytacji czlowiekiem 🙂 Takie jest moje doswiadczenie. I nie chodzi o to, zeby byl idealny, nam tez wiele brakuje, ale zeby minusy nie przyslonily plusow 😉

                            Moze mialam szczescie, ale my nic nie musielismy wypracowywac. Samo organicznie sie toczylo 🙂 Nigdy nic nie musialam negocjowac, wystarczylo poprosic. Mysle, ze najlepiej jest sie po prostu mocno zakochac po kokarde i miec w sobie duzo milosci, tolerancji i zaufania 🙂
                            • permet Re: Raport 03.05.24, 22:40
                              yppah napisała:

                              > Mysle,
                              > ze najlepiej jest sie po prostu mocno zakochac po kokarde i miec w sobie duzo
                              > milosci, tolerancji i zaufania 🙂

                              tez w to wierzylam, jak bylam mloda, ale to sie nie zawsze sprawdza.
                              czasami, kiedy kochasz tak bardzo mocno, nie zauwazasz, ze cos ucieka tylnymi drzwiami.
                              mozesz powiedziec, ze to nie byla prawdziwa milosc, albo ze to nie ten czlowiek byl, ale nie zgodze sie dzisiaj z tym, ze wystarczy sie zakochac, miec ogrom milosci, tolerancji i zaufania. w szczegolnosci to ostatnie jest cholernie zludne.
                              • yppah Re: Raport 04.05.24, 00:27
                                , ale nie zgodze sie dzisiaj z tym, ze wystarczy sie zakochac, miec ogrom milosci, tolerancji i zaufania. w szczegolnosci to ostatnie jest cholernie zludne.

                                Mysle, ze to wystarczy, trzeba sie tylko pozbyc roznych zabobonow, ktorymi jestesmy karmieni od urodzenia. Np. ze sie da czy warto kogos innego zmienic. Twoje zaufanie oczywiscie moze zostac naduzyte, ale prowokacyjnie zapytam: no i co? Czy to znaczy, ze nie nalezalo ufac albo zrezygnowac z zaufania w nastepnej relacji? 🙂 Odwroc perspektywe: czyja to jest tak wlasciwie strata, ze ktos Cie oszukal?

                                • permet Re: Raport 04.05.24, 00:49
                                  ale automatycznie przestajesz ufac, nie jest to już takie naturalne. rzutuje na kazda kolejna relacje, rozgladasz sie wokol, zeby nie dac sie okrasc, przez co nie skupiasz sie na istocie tej relacji, niszczysz ja, zupelnie bezwiednie.

                                  zatem to moja strata, bo to ja juz nie bede spogladac na czlowieka z ufnoscia.
                                  • yppah Re: Raport 04.05.24, 01:15
                                    Nie wiem, mnie zaden mezczyzna nie oszukal, moze masz racje. Kochalam w zyciu tylko i wylacznie trzech, ale za to jakich! 🙂 Kazdy z nich stal sie czescia mojego DNA, odcisnal na mnie pietno, ulepil mnie jak Rodin Camille Claudel, choc oczywiscie w bardzo roznym stopniu. Z kazdego wzielam to, co mieli najlepsze. Kazdy mial zalety i cechy, ale te cechy po prostu jakos tak nie bardzo mnie zajmowaly, widocznie mam kompleks Pollyanny! 😀

                                    Mam nadzieje, ze bedzie kolejna inkarnacja i ze wszyscy trzej, i jeszcze jedna kobieta, pojawia sie znowu w moim kolejnym zyciu w jakiejs innej konfiguracji. Serio mam na to wielka nadzieje 😀
                            • okruchlodu Re: Raport 03.05.24, 22:40
                              > Wiesz co? To jest kwestia zachwytu i ekscytacji czlowiekiem 🙂 Takie jest moje
                              > doswiadczenie. I nie chodzi o to, zeby byl idealny, nam tez wiele brakuje, ale
                              > zeby minusy nie przyslonily plusow 😉

                              Problem polega na tym, że ta fascynacja (w moim przypadku) bardzo rzadko ma miejsce na początku znajomości i wszystko się układa już w zwiazek. Muszę kogoś poznać, odkryć te jego zalety.

                              > Moze mialam szczescie, ale my nic nie musielismy wypracowywac. Samo organicznie
                              > sie toczylo 🙂 Nigdy nic nie musialam negocjowac, wystarczylo poprosic. Mysle,
                              > ze najlepiej jest sie po prostu mocno zakochac po kokarde i miec w sobie duzo
                              > milosci, tolerancji i zaufania 🙂

                              Nie chodzi o to, żeby związać się z byle kim i ciężko pracować nad dobrym związkiem. Ja mam świadomość, że gdy pojawia się fascynacja to wszystko przebiega łatwiej. Zresztą związek bez miłości, fascynacji nie ma dla mnie żadnego sensu.

                              Moje doświadczenia są takie, że sama fascynacja nie gwarantuje, że będzie układać się dobrze. Czasami nawet komplikuje bo bardziej obawiamy się odrzucenia, porażki, bierzemy wszystko do siebie. Ona zapyta 'wyniesiesz śmieci' a on pomyśli, że oskarża go o nicnierobienie i chce żeby sobie poszedł.

                              Kilka lat temu odezwał się do mnie facet, w którym byłam bardzo mocno zakochana w młodości. Kręciliśmy do siebie, była facynacja. Jeszcze przez wiele lat leczyłam się z tego uczucia. Okazało się, że z jego strony było tak samo, też był zakochany, też bardzo to przeżył. Nie potrafiliśmy się porozumieć. Każde miało swoje lęki, ktoś coś sobie dopowiedział, później ktoś się uniósł honorem, drugie zrobiło podobnie.
                              • permet Re: Raport 03.05.24, 23:00
                                slowo klucz "porozumienie".
                                tak jak piszesz, kiedy kazde z was mialo swoje leki, ale pewnie i jakies wyobrazenia o tym " idealnym ", to tylko to nakrecalo kolejne obawy przed mozliwym odrzuceniem. w pewnym momencie kazde niemal slowo wywoluje agresje, bo widzisz w nim cos, co niekoniecznie wybrzmialo, ale przeciez wiesz, ze tam jest.
                                chyba dzieje się tak zazwyczaj, kiedy bardzo nam zalezy.
                                to jest takie bez sensu.
                              • flirting.shadow Re: Raport 03.05.24, 23:52
                                okruchlodu napisała:
                                > Kilka lat temu odezwał się do mnie facet, w którym byłam bardzo mocno zakochan
                                > a w młodości. Kręciliśmy do siebie, była facynacja. Jeszcze przez wiele lat lec
                                > zyłam się z tego uczucia.

                                Ile to wiele? Blizej 2 czy 10?
                              • yppah Re: Raport 04.05.24, 00:55
                                Moje doświadczenia są takie, że sama fascynacja nie gwarantuje, że będzie układać się dobrze. Czasami nawet komplikuje bo bardziej obawiamy się odrzucenia, porażki, bierzemy wszystko do siebie. Ona zapyta 'wyniesiesz śmieci' a on pomyśli, że oskarża go o nicnierobienie i chce żeby sobie poszedł.

                                Wiesz co, ja sie nie obawiam odrzucenia. Prawdopodobnie jestem troche nienormalna albo za bardzo pewna siebie 😉 Oczywiscie rozumiem, ze ludzie wchodza w zwiazki z roznymi problemami, to zdanie o smieciach je dobrze ilustruje, ale wydaje mi sie, ze to jest wszystko prostsze niz myslimy. Ja na przyklad nigdy nie bylam malostkowa. Nie walczylam o opuszczone klapy od sedesu i te inne bzdury, o ktore walcza ludzie. Jak mi smieci przeszkadzaja, to wynosze i przynajmniej nie musze rozkminiac jak zostane odebrana 🙂 Jest mi po prostu szkoda czasu, ale wiem tez, ze wynika to z tego, ze trafialam na wlasciwych mezczyzn. Ale mam wrazenie, ze stwarzam tez atmosfere, w ktorej np. nie trzeba mnie oklamywac i nie trzeba bac sie odrzucenia. Bede sie upierac, ze to jest kwestia wyboru i decyzji.

                                Kluczem do sukcesu jest tez oczywiscie bez dwoch zdan komunikacja i jesli sama masz z tym problem i wiazesz sie z kims, kto tez sie nie potrafi komunikowac, to oczywiscie bedzie z tego jeden wielki problem…
                                • okruchlodu Re: Raport 04.05.24, 08:30
                                  > Wiesz co, ja sie nie obawiam odrzucenia. Prawdopodobnie jestem troche nienormal
                                  > na albo za bardzo pewna siebie 😉 Oczywiscie rozumiem, ze ludzie wchodza w zwia
                                  > zki z roznymi problemami, to zdani

                                  A tak z ciekawości, miałaś dobre relacje z ojcem (lub jakimś substytutem), dobre wzorce rodzinne?
                                  Jesli chodzi o facetow 'na których trafiam' to też mają różne problemy z porozumieniem się. Być może wybieram ich bo to jest coś co dobrze znam, w takich warunkach się wychowalam, takiego miałam ojca.

                                  Nie jestem też pewna siebie w relacjach damsko- męskich choć pewnie sprawiam często takie wrażenie.

                                  o smieciach je dobrze ilustruje, ale wydaje
                                  > mi sie, ze to jest wszystko prostsze niz myslimy. Ja na przyklad nigdy nie byl
                                  > am malostkowa. Nie walczylam o opuszczone klapy od sedesu i te inne bzdury, o k
                                  > tore walcza ludzie. Jak mi smieci przeszkadzaja, to wynosze i przynajmniej nie
                                  > musze rozkminiac jak zostane odebrana 🙂 Jest mi po prostu szkoda czasu, ale wi
                                  > em tez, ze wynika to z tego, ze trafialam na wlasciwych mezczyzn.

                                  Ten przykład ze śmieciami podałam bo u koleżanki prawie skończyło się rozstaniem😉.

                                  Myślę, że małostkowości zarzucić mi nie można. Nie jestem typem czepiajacym się o pierdoły, robiącym gównoburzę bo ktoś nie opuścił deski. Jestem raczej osoba tolerancyjną, nie doszukuje się złych zamiarów, nie jestem typem oceniajacym. Co ciekawe problemy mam jedynie w relacjach romantycznych. W pracy, z przyjaciółmi, z rodziną świetnie się dogaduje i nie pamiętam kiedy jakaś sytuacja skończyła się konfliktem.

                                  Kolejna sprawa z terapii wiem, że o swoich potrzebach trzeba mówić bo jeśli nie są zaspakajane przez dłuższy czas to mogą urosnąć do rangi wielkiego problemu nawet jeśli to tylko śmieci.

                                  Ale mam wraze
                                  > nie, ze stwarzam tez atmosfere, w ktorej np. nie trzeba mnie oklamywac i nie tr
                                  > zeba bac sie odrzucenia. Bede sie upierac, ze to jest kwestia wyboru i decyzji.

                                  To nie tylko kwestia zbudowania odpowiedniej atmosfery ale też kwestia interpretacji 'tej atmosfery', tu muszą dwie strony być podobnie umiejętne. Mówiąc 'wynieś śmieci' nie przekazujemy żadnego negatywnego ładunku emocji, możemy nie mieć żadnego wpływu na interpretację.
                                  • yppah Re: Raport 05.05.24, 01:00
                                    A tak z ciekawości, miałaś dobre relacje z ojcem (lub jakimś substytutem), dobre wzorce rodzinne?

                                    It's complicated. Tak i nie, ale bardziej nie w sumie. Choc troszke tak.

                                    W moim przypadku (chyba) kluczowe bylo to, ze w domu bylo duzo dobrych ksiazek. Zawsze bralam, co chcialam, szybko przeczytalam wazne rzeczy (jak kolezanki mialy na tapecie Musierowicz czy Siesicka, ja czytalam np. takie rzeczy jak Sonata Kreutzerowska Tolstoja, no generalnie dla dojrzalych intelektualnie ludzi). Wiec jak doszlo w liceum do omawiania Dzumy, to ja juz bylam bardziej niz gotowa do awantury z kolegami idacymi na medycyne nt postaw etycznych w relacji milosnej, bo to wiele lat wczesniej przeczytalam. Nauczylam sie tez myslec w liceum. Mialam super nauczycieli i swietny fakultet z filozofii. Jakos tak mi wychodzi - sorry za to kabotynstwo - ze ja sobie jednak to wszystko w sporej mierze sama wyrzezbilam. Aczkolwiek bez wlasciwych mezczyzn na drodze to to by byl tylko teoretyczny sukces...

                                    Chyba mam tez pewien radar na bullshit i gen niezgody. Po prostu nie dalam sobie wcisnac roznych bredni nt mezczyzn. Mozliwe, ze dlatego wybieralam fajnych i to w szerokim znaczeniu "wyboru". Jakas instant karma nastapila 🙂 Raczej jestem z linii silnych kobiet, ktore byly sceptyczne co do mezczyzn. Ale ja sie z jakas taka przekora urodzilam i poczuciem, ze sobie nie bede odmawiac najlepszego... 😀

                                    W sumie nie wiem, jak to dziala. Wiem, co w mezczyznach lubie najbardziej i to sie zawsze sprawdzalo: inteligencje/madrosc, wrazliwosc, odwage, usmiechniety charakter. To mnie jakos nigdy na manowce nie zawiodlo. I to tak w szerokim kontekscie, bo przeciez nie kazdy mezczyzna to jest kandydat na boyfrienda.

                                    Z tymi smieciami to chodzi mi o to, ze ja sie staram na codzien, nie wiem, jak to nazwac, nie roscic sobie praw do oczekiwania, ze ktos sie bedzie zachowywal w niewaznych sprawach tak czy tak. Baby mowia chlopom, jak, kiedy i czym maja myc okna. Dla mnie to jest kosmos. Nie jestem taka baba. To nie jest moja "potrzeba". Jakos inaczej chyba rozkladam akcenty. Moja potrzeba jest wiedziec, czy czlowiek, z ktorym jestem jest np. szczesliwy.

                                    A, bo ja mam jeszcze sporo pokory. Raz nie dostalam, kogo chcialam, raz zdecydowalismy, ze w to nie idziemy. Nie zostawiamy za soba spalonej ziemi. Oba te doswiadczenia uwazam - wiem, ze sie zdziwisz - za swietne. Mysle, ze jestem dzieki nim lepszym czlowiekiem. Absolutnie nie patrze na nie, jak na strate. Wrecz przeciwnie, na kazdym poziomie.
                                    • okruchlodu Re: Raport 05.05.24, 08:51
                                      > W moim przypadku (chyba) kluczowe bylo to, ze w domu bylo duzo dobrych ksiazek.
                                      > Zawsze bralam, co chcialam, szybko przeczytalam wazne rzeczy (jak kolezanki mi
                                      > aly na tapecie Musierowicz czy Siesicka, ja czytalam np. takie rzeczy jak Sonat
                                      > a Kreutzerowska Tolstoja, no generalnie dla dojrzalych intelektualnie ludzi). W
                                      > iec jak doszlo w liceum do omawiania Dzumy, to ja juz bylam bardziej niz gotowa
                                      > do awantury z kolegami idacymi na medycyne nt postaw etycznych w relacji milos
                                      > nej, bo to wiele lat wczesniej przeczytalam. Nauczylam sie tez myslec w liceum.

                                      Haha, większość ludzi z problemami z komunikacją czyta książki. Ja też bardzo dużo czytałam w młodości. Wystarczy popatrzeć na to forum. Tu chyba większość czyta i większość ma słaby social skills.

                                      Inteligencja też może być zwodnicza. Mój ojciec jest szalenie inteligentny. Na studiach kłócił się z wykładowcami i zawsze miał rację. Jakaś tam karierę naukową zrobił. Jeśli chodzi o inteligencję interpersonalną to dla odmiany był idiotą. Jak większość jego kolegów z pracy.

                                      > Mialam super nauczycieli i swietny fakultet z filozofii. Jakos tak mi wychodzi
                                      > - sorry za to kabotynstwo - ze ja sobie jednak to wszystko w sporej mierze sam
                                      > a wyrzezbilam. Aczkolwiek bez wlasciwych mezczyzn na drodze to to by byl tylko
                                      > teoretyczny sukces...

                                      Niestety nie mogę powiedzieć, żebym ze szkoly coś w kontekście związków wyniosła. Chyba, że chodzi o relacje z rówieśnikami.

                                      > Chyba mam tez pewien radar na bullshit i gen niezgody. Po prostu nie dalam sobi
                                      > e wcisnac roznych bredni nt mezczyzn. Mozliwe, ze dlatego wybieralam fajnych i
                                      > to w szerokim znaczeniu "wyboru". Jakas instant karma nastapila 🙂 Raczej jeste
                                      > m z linii silnych kobiet, ktore byly sceptyczne co do mezczyzn. Ale ja sie z ja
                                      > kas taka przekora urodzilam i poczuciem, ze sobie nie bede odmawiac najlepszego
                                      > ... 😀

                                      Z tym, że to mi się trochę kłóci, nie odmawiasz sobie najlepszego ale śmieci wynosisz sama... Inne obowiązki też bierzesz na siebie? Nie bardzo rozumiem powód? W imię miłej atmosfery? Braku kłótni?

                                      Moja przyjaciółka ma 'związek idealny'. Sama jest przy tym silna, pewna siebie babeczką. Lubię się jej radzić i wiem, że rada 'zrób to sama' by nie padła nigdy z jej ust.

                                      > W sumie nie wiem, jak to dziala. Wiem, co w mezczyznach lubie najbardziej i to
                                      > sie zawsze sprawdzalo: inteligencje/madrosc, wrazliwosc, odwage, usmiechniety c
                                      > harakter. To mnie jakos nigdy na manowce nie zawiodlo. I to tak w szerokim kont
                                      > ekscie, bo przeciez nie kazdy mezczyzna to jest kandydat na boyfrienda.

                                      To są fajne cechy z tym, że nie wszystkie gwarantują niestety umiejętności porozumienia się.

                                      Inteligencja- może być użyta do budowania fajnego związku lub manipulowania partnerem.

                                      Wrażliwość może objawiać się większą otwartością na potrzeby partnera, jak i braniem pierdół do siebie, obrażaniem się, skłonnością do manipulacji.

                                      Odwaga jako umiejętność komunikowania swoich potrzeb jest bardzo przydatna. Taki partner stanie też w naszej obronie. W połączeniu ze słabym social skills może jednak potęgować cechy negatywne, np. egoizm.

                                      Uśmiechnięty charakter też nie gwarantuje dobrego związku. Patrz na Obrotowego🤭.

                                      > Z tymi smieciami to chodzi mi o to, ze ja sie staram na codzien, nie wiem, jak
                                      > to nazwac, nie roscic sobie praw do oczekiwania, ze ktos sie bedzie zachowywal
                                      > w niewaznych sprawach tak czy tak. Baby mowia chlopom, jak, kiedy i czym maja m
                                      > yc okna. Dla mnie to jest kosmos. Nie jestem taka baba. To nie jest moja "potrz
                                      > eba". Jakos inaczej chyba rozkladam akcenty. Moja potrzeba jest wiedziec, czy c
                                      > zlowiek, z ktorym jestem jest np. szczesliwy.

                                      Ależ jedno nie musi stać w sprzeczności z drugim. Szczęście partnera może być dla kobiety bardzo ważne ale sprzątać też ktoś musi. No chyba, że mają kogoś, kto robi to za nich. Wtedy oczywiście nie ma tematu.

                                      Proza dnia codziennego. Kobiety często koordynują sprawy domowe. Nawet jeśli pracują. Nie ma w tym nic zdrożnego. Wbrew pozorom to też jeden z obowiązków. Gdy jedno mówi 'dobra, trza ogarnąć ten syf, ja zrobie blaty, ty podłogę', to nie oznacza, ze dyryguje i nie ma miejsca do negocjacji. W dobrym związku ktoś coś zaproponuje, drugą strona przedstawia swoje argumenty, próbują się zrozumieć i na końcu się dogadają. Musi jednak być ktoś, kto podejmie wysiłek i coś zaplanuje.

                                      Tak samo z czasem wolnym. Jeśli partner powie 'jedzmy na weekend do Berlina w przyszły weekend' to nie oznacza, że nami rządzi i albo się godzę albo walczę o niezależność. Możemy powiedzieć, 'nie chce Berlina, wolę Pragę' i tak krok po kroku w końcu dochodzi się do porozumienia, którym będzie np. weekend w Barcelonie. Gdyby jednak ta osoba nie rzuciła pomysłu to mogłoby się okazać, że przyszły weekend spędzają z zabalaganionym mieszkaniu🤭.

                                      Przyznam się, że jestem jedną z tych 'ujowych pan domu' (w pracy mamy taki konkurs i ja w nim prowadzę). Syf mi nie przeszkadza ale jednak lepiej się czuję w posprzątanym domu (jestem trochę jak typowy polski mąż). W LO chodziłam z chłopakiem, który podejmował decyzje typu 'ogarnijmy pokój i pójdźmy na miasto'. Nigdy nie odbierałam tego jako atak na moją niezależność. Fajne to było, wracaliśmy zmęczeni do posprzątanego pokoju i miłej spędzało się resztę dnia. Czułam się też zwolniona z myślenia o rzeczach przyziemnych. Poproszę o taką żonę🤭.

                                      Kobieta może oczywiście robić wszystko sama. Z tym, że to bardzo niesprawiedliwe i na dłuższą metę będzie odbierać jej radość z tego związku. Obsługa domowa dwójki dorosłych ludzi okrada ja z czasu, który może poświęcić na fajniejsze rzeczy. Nie wyobrażam sobie takiego układu nawet za cenę świętego spokoju.

                                      Hołduje zasadzie 'nie musi być perfekcyjnie, żeby było idealnie' ale uważam, że dość szybko trzeba nauczyć się mówić o swoich potrzebach. Oczywiście w związku musi być dużo miejsca na negocjacje i akceptację różnych dziwactw drugiego człowieka. W dobrym związku jest to wszystko.


                                      Problem jest wtedy
                                      > A, bo ja mam jeszcze sporo pokory. Raz nie dostalam, kogo chcialam, raz zdecydo
                                      > walismy, ze w to nie idziemy. Nie zostawiamy za soba spalonej ziemi. Oba te dos
                                      > wiadczenia uwazam - wiem, ze sie zdziwisz - za swietne. Mysle, ze jestem dzieki
                                      > nim lepszym czlowiekiem. Absolutnie nie patrze na nie, jak na strate. Wrecz pr
                                      > zeciwnie, na kazdym poziomie.

                                      To jest bardzo dobre, zdrowe podejście. 'Wyciągnąć wnioski, poprawić koronę i iść dalej'.

                                      • yppah Re: Raport 05.05.24, 10:14
                                        Mysle, ze sie nie rozumiemy na jakims glebokim poziomie 😜 Absolutnie nie chodzi o zaden swiety spokoj. Ja mam po prostu w dupie te smieci, czy sa wyniesione. Smieci czy podobne rzeczy nigdy nie byly sprawa. Wynosil je zawsze pierwszy, ktory zauwazyl, ze sa do wyniesienia. Zaden mezczyzna nigdy mnie nie prosil o wyniesienie smieci. Ciebie prosil? Z ta zagroda to jest zreszta ciekawa sprawa. Kobiety czesto uzurpuja sobie prawo do decydowania, jak to bedzie obrabiane. A wlasciwie dlaczego? Czy to moja chalupa z sublokatorem? U nas nigdy nie bylo takiego porzadku jak w moim rodzinnym domu. Umarlabym, gdybysmy mieli marnowac sobote na porzadki. I jakos sie nie rozchorowalismy od brudu 😂 A przeciez od cholery ludzi co tydzien kompulsywnie pucuje dom… Od bardzo wczesnych lat rozumialam, ze to jest destrukcyjne. Po prostu nie lece na proze zycia. Wole poezje. Sie wypierze, jak beda pustki w szafie. A tak, to idziemy raczej na koncert.

                                        Ja tez lubie posprzatane. Ale nie zamierzam kupowac tego tak drogo, jak to kosztuje, jesli rozumiesz, co mam na mysli. Nie moglabym byc z mezczyzna, ktory najpierw sprzata, potem wychodzi. Wole takich, co najpierw wychodza, a jak wracamy, to sie raczej calujemy niz robimy test bialej rekawiczki. Ale innym do chaty nie zagladam, niech kazdy ma, jak chce.

                                        Nie wiem, jak Co to lepiej wytlumaczyc. Ewidentnie mam inny zestaw potrzeb niz rozne inne kobiety. I mam wrazenie, ze moj po prostu sprzyja relacjom. Nigdy w zyciu nie chcialabym byc w zwiazku, w ktorymi musialabym cos negocjowac. Chyba ze w zawodowym 😉 Odpycha mnie to na bardzo, bardzo glebokim poziomie. Postawie wrecz teze, ze to oznacza, ze to nie jest wlasciwy mezczyzna. Ja na przyklad dosc lubie prac. To wrzucam do pralki i sie nie zastanawiam jaki jest bilans prac domowych. Moj maz od zawsze mial milosc do myjki parowej, prawdopodobnie z powodu talentu do robienia wyjatkowego chlewu z podlogi w kuchni 😉 Moze to jest kwestia charakteru, nie wiem. Jesli dwie osoby sie kochaja i maja w sobie chojnosc dla siebie, to nic nie trzeba negocjowac czy tam sie liczyc co do kwadransa.Takie jest moje doswiadczenie.

                                        Re: odwaga. Ja oczekuje (okropne slowo, prawie jak wymagania…) odwagi w bardzo, bardzo szerokim sensie. Jako cechy charakteru, nie odwagi komunikacji. Odwaga jest niezwykle sexy. I nie chodzi o skoki ze spadochronem, dla mnie to jest tania odwaga. Chodzi o nieoportunizm. Mowienie zawsze prawdy, choc to wbrew Twoim interesom. Podejmowanie wlasciwych etycznie decyzji wbrew strachowi. Przelamywanie swoich lekow. Stawanie po stronie slabszych. Egoizm nie ma nic wspolnego z odwaga dla mnie. Ma z tupetem.

                                        Zwiazku wrazliwosci ze sklonnoscia do manipulacji w ogole nie kupuje. Manipuluja psychopaci, a nie ludzie wrazliwi. Przez wrazliwosc rozumiem wlasciwie empatie. Nadwrazliwosc i narcyzm to jednak co innego. Chyba po prostu mialam w zyciu radar na niefajnych, psychopatow, manipulantow, oszustow, jakis taki element zla. Nie wiem, ale nie ciagnelo mnie.

                                        Nie kumam Cie z tym Berlinem, ale moze ja po prostu nie jestem wystarczajaco zaczepna? 😂 Jak slysze jedziemy do Berlina, to wolam: fantastycznie! Przeciez do Pragi mozemy leciec za tydzien? Teraz to sobie uswiadomilam: mam chyba sklonnosc do reagowania entuzjazmem. I cos podobnego przyciagnelam. Oczywiscie moglabym w teorii zaproponowac Prage zamiast Berlina, na zasadzie, ze Berlin za tydzien, ale musialby byc wazny powod. Typu np. jakies wydarzenie w Pradze w konkretnym dniu.
                                        • okruchlodu Re: Raport 05.05.24, 12:05
                                          yppah napisała:

                                          > Mysle, ze sie nie rozumiemy na jakims glebokim poziomie 😜 Absolutnie nie chodz
                                          > i o zaden swiety spokoj. Ja mam po prostu w dupie te smieci, czy sa wyniesione.
                                          > Smieci czy podobne rzeczy nigdy nie byly sprawa. Wynosil je zawsze pierwszy, k
                                          > tory zauwazyl, ze sa do wyniesienia.

                                          Jeśli ktoś sam wynosi to po co mu przypominać? Problem się zaczyna, gdy te śmieci nie wynoszą się same.

                                          Zaden mezczyzna nigdy mnie nie prosil o wy
                                          > niesienie smieci. Ciebie prosil?

                                          Byłam w związku 20 lat. Tak, często byłam o coś proszona. Praktycznie codziennie trzeba było podzielić obowiązki. Kto załaduje zmywarkę, ugotuje obiad, wstawi pranie, ogarnie zakupy. Jeśli było to w tonie uprzejmym to nigdy się nie obrażałam.

                                          Z ta zagroda to jest zreszta ciekawa sprawa. K
                                          > obiety czesto uzurpuja sobie prawo do decydowania, jak to bedzie obrabiane. A w
                                          > lasciwie dlaczego? Czy to moja chalupa z sublokatorem? U nas nigdy nie bylo tak
                                          > iego porzadku jak w moim rodzinnym domu. Umarlabym, gdybysmy mieli marnowac sob
                                          > ote na porzadki. I jakos sie nie rozchorowalismy od brudu 😂 A przeciez od chol
                                          > ery ludzi co tydzien kompulsywnie pucuje dom…

                                          Nikt tu nie mówi o poświęcaniu soboty na sprzątanie i zaspakajanie potrzeb partnera z nerwicą natręctw. Przyjemniej jednak chodzi się po mieszkaniu, gdy nie potyka się o przypadkowe przedmioty, przyjemniej się gotuje i spożywa posiłki, gdy blaty i stół są czyste.

                                          Mam dużą tolerancję na syf. Nie będę wysyłać zdjęcia, żeby to udowodnić😉. Nawet jednak mi przyjemniej się siedzi w ogarniętym mieszkaniu. Doceniłabym partnera, któremu się chce o to dbać, bierze na siebie ciężar logistycznego rozpracowania obowiązków domowych.

                                          Od bardzo wczesnych lat rozumiala
                                          > m, ze to jest destrukcyjne. Po prostu nie lece na proze zycia. Wole poezje. Sie
                                          > wypierze, jak beda pustki w szafie. A tak, to idziemy raczej na koncert.

                                          A miałaś kiedyś partnera, który sam nie wpadł na to, żeby coś w domu zrobić? Tak kompletnie. Robiłabyś wszystko sama? Czy idziesz w stronę mieszkania rodem z reality show 'Hoarders'? Tak pytam z ciekawości...

                                          > Ja tez lubie posprzatane. Ale nie zamierzam kupowac tego tak drogo, jak to kosz
                                          > tuje, jesli rozumiesz, co mam na mysli. Nie moglabym byc z mezczyzna, ktory naj
                                          > pierw sprzata, potem wychodzi. Wole takich, co najpierw wychodza, a jak wracamy
                                          > , to sie raczej calujemy niz robimy test bialej rekawiczki. Ale innym do chaty
                                          > nie zagladam, niech kazdy ma, jak chce.

                                          Ale tu nie o to chodzi, że trzeba akurat teraz. W dobrym związku zawsze można powiedzieć. 'Dzisiaj mi się nie chce, zróbmy coś innego'. Nie chodzi o to, żeby polerować szklanki. Gdy jest to jeden dzień, dwa, tydzień nie ma problemu. Sprzątanie syfu miesięcznego to faktycznie już cały dzień.

                                          Razem można doprowadzić mieszkanie do fajnego stanu w 10 minut. I dalej można znaleźć czas i na całowanie i na wyjście i znowu na całowanie.

                                          > Nie wiem, jak Co to lepiej wytlumaczyc. Ewidentnie mam inny zestaw potrzeb niz
                                          > rozne inne kobiety. I mam wrazenie, ze moj po prostu sprzyja relacjom.

                                          Gratuluję wyjątkowości😉.
                                          A tak z ciekawości ile trwał Twój najdłuższy związek?

                                          Nigdy w
                                          > zyciu nie chcialabym byc w zwiazku, w ktorymi musialabym cos negocjowac. Chyba
                                          > ze w zawodowym 😉 Odpycha mnie to na bardzo, bardzo glebokim poziomie. Postawie
                                          > wrecz teze, ze to oznacza, ze to nie jest wlasciwy mezczyzna.

                                          Wszystkie fajne związki, które znam jednak coś
                                          czasami negocjują, rozmawiaja i wspólnie ustalają. 'Dzisiaj chińczyk czy pizza', wakacje na Islandii czy w Grecji. Nie wiem nawet co masz na myśli pisząc nie negocjujemy. Brzmi to dla mnie jak wizja utopii zwiazkowej. Spotyka się dwójka ludzi idealnie dobranych i oboje mają dokładnie takie same oczekiwania absolutnie co do wszystkiego. Druga opcja jest taka, że jedna strona się wiecznie nagina do drugiej.

                                          Ja na przyklad d
                                          > osc lubie prac. To wrzucam do pralki i sie nie zastanawiam jaki jest bilans pra
                                          > c domowych. Moj maz od zawsze mial milosc do myjki parowej, prawdopodobnie z po
                                          > wodu talentu do robienia wyjatkowego chlewu z podlogi w kuchni 😉

                                          I to są te negocjacje. Ona ma odruch wymiotny przy sprzątaniu kibelka to on bierze to na siebie. Ona lubi gotować więc to robi. I jeśli oboje coś robią, mają swoje dzialki to problem jest z głowy. Nie trzeba codziennie omawiać tylko ma się już wypracowane rozwiązania.

                                          Moze to jest
                                          > kwestia charakteru, nie wiem. Jesli dwie osoby sie kochaja i maja w sobie chojn
                                          > osc dla siebie, to nic nie trzeba negocjowac czy tam sie liczyc co do kwadransa
                                          > .Takie jest moje doswiadczenie.

                                          Dodajesz treść, której nie ma. Nikt nie mówi o dokładnych wyliczeniach, kto ile czasu sprząta. Sytuacja się komplikuje, gdy pojawia się spora różnica wkładu i to taka nie rekompensowana w inny sposób. Problemem jest też niedocenianie wkładu partnera, który ciągle planuje i bierze na siebie logistykę obsługi domu.

                                          > Re: odwaga. Ja oczekuje (okropne slowo, prawie jak wymagania…) odwagi w bardzo,
                                          > bardzo szerokim sensie. Jako cechy charakteru, nie odwagi komunikacji. Odwaga
                                          > jest niezwykle sexy. I nie chodzi o skoki ze spadochronem, dla mnie to jest tan
                                          > ia odwaga. Chodzi o nieoportunizm. Mowienie zawsze prawdy, choc to wbrew Twoim
                                          > interesom. Podejmowanie wlasciwych etycznie decyzji wbrew strachowi. Przelamywa
                                          > nie swoich lekow. Stawanie po stronie slabszych. Egoizm nie ma nic wspolnego z
                                          > odwaga dla mnie. Ma z tupetem.

                                          Czyli np. powiedzenie partnerce o swoich potrzebach to objaw odwagi czy tupet?

                                          > Zwiazku wrazliwosci ze sklonnoscia do manipulacji w ogole nie kupuje. Manipuluj
                                          > a psychopaci, a nie ludzie wrazliwi. Przez wrazliwosc rozumiem wlasciwie empati
                                          > e. Nadwrazliwosc i narcyzm to jednak co innego. Chyba po prostu mialam w zyciu
                                          > radar na niefajnych, psychopatow, manipulantow, oszustow, jakis taki element zl
                                          > a. Nie wiem, ale nie ciagnelo mnie.

                                          Możesz mieć oczywiście swoja własną definicję wrażliwości. Taką, która zaklada tylko jej pozytywne cechy😉. I ja taka wrażliwość też wolę.

                                          Wrażliwość to większą reaktywność emocjonalna a to ma też wady.

                                          > Nie kumam Cie z tym Berlinem, ale moze ja po prostu nie jestem wystarczajaco za
                                          > czepna? 😂 Jak slysze jedziemy do Berlina, to wolam: fantastycznie! Przeciez do
                                          > Pragi mozemy leciec za tydzien? Teraz to sobie uswiadomilam: mam chyba sklonno
                                          > sc do reagowania entuzjazmem. I cos podobnego przyciagnelam. Oczywiscie moglaby
                                          > m w teorii zaproponowac Prage zamiast Berlina, na zasadzie, ze Berlin za tydzie
                                          > n, ale musialby byc wazny powod. Typu np. jakies wydarzenie w Pradze w konkretn
                                          > ym dniu.

                                          Fajnie, że absolutnie wszystko Cię cieszy i tak na 100% dobrałaś się ze swoim partnerem.

                                          Jednak nie każdy jest tak wyjątkowy jak Ty😀. Zwyczajni ludzie (do których i ja się zaliczam🤭) podobno mogą liczyć co najwyżej na związki idealne w 80%. Tak więc ja i wszyscy mniej wyjątkowi ludzie od Ciebie, miewają czasami inne potrzeby niż ich partner i musza pewne kwestie przedyskutować.
                                          • flirting.shadow Re: Raport 05.05.24, 12:28
                                            Przegladam ten watek i sie zastanawiam czy wrocilismy to polowy XX wieku, kiedy aby umyc szklanki trzeba bylo przyniesc wiadro lub dwa wody ze studni, rozpalic w kuchni, podgrzac wode i dopiero przystapic do zmywania szklanek?

                                            Dzisiaj mamy pralki, suszarki, zmywarki, samojezdne odkurzacze itd. W moim przypadku najwiecej czasu chyba zajmuje gotowanie, ale tez nie jest to strasznie duzo, bo ja prosty chlopak jestem. Ile moze zajmowac reszta? 2-3 godziny w tygodniu? Rozumiem, jesli ktos potrzebuje codziennie wyprasowana koszule i spodnie w kant - wtedy faktycznie wszystko moze zajac troche wiecej, ale znow - bez przesady.
                                            • okruchlodu Re: Raport 05.05.24, 13:18
                                              > Przegladam ten watek i sie zastanawiam czy wrocilismy to polowy XX wieku, kiedy
                                              > aby umyc szklanki trzeba bylo przyniesc wiadro lub dwa wody ze studni, rozpali
                                              > c w kuchni, podgrzac wode i dopiero przystapic do zmywania szklanek?
                                              Czejam na przyszłość i t
                                              > Dzisiaj mamy pralki, suszarki, zmywarki, samojezdne odkurzacze itd. W moim przy
                                              > padku najwiecej czasu chyba zajmuje gotowanie, ale tez nie jest to strasznie du
                                              > zo, bo ja prosty chlopak jestem. Ile moze zajmowac reszta? 2-3 godziny w tygodn
                                              > iu? Rozumiem, jesli ktos potrzebuje codziennie wyprasowana koszule i spodnie w
                                              > kant - wtedy faktycznie wszystko moze zajac troche wiecej, ale znow - bez przes
                                              > ady.

                                              Niektórzy czekają na przyszłość z Jetsonów, gdzie brudne naczynia i ubrania same lewitują w odpowiednie miejsce🤭.

                                              Możesz poszukać statystyk😉. Wszystko zależy od tego czy masz dobre nawyki, jeśli chodzi o odkładanie rzeczy na miejsce, jak często sprzątasz i czy robisz to sam za wszystkich. Podobno dobra organizacja to podstawa, tu mam na myśli właśnie nawyki + rozplanowanie przestrzenne (miejsca do przechowywania).

                                              Ja jestem akurat 'ujową panią domu' ale chciałabym małym kosztem czasu i energii podciągnąć się w tej kwestii. Planuje po przeprowadzce wprowadzić kilka fajnych nawyków.

                                              1. Każda rzecz ma swoje miejsce i po użyciu odkładam ja tam ( brudne naczynia od razu do zmywarki, kurtka na wieszak it'd.).
                                              2. 15 minut dziennie sprzątam jedna mała strefe.
                                              3. Na bieżąco sprzątam strategiczne miejsca np. blaty po przygotowaniu posiłku.
                                              4. Dalej dbać o minimalizm i nie zagracanie otoczenia.
                                          • yppah Re: Raport 05.05.24, 20:20
                                            Okruch - 20 lat. Tylko raz sie poklocilismy i mialo to miejsce w specyficznym kontekscie emocjonalnym. Dodam, ze mam temperament i z niekochanymi ludzmi klocilam sie niestety raczej latwo, kiedys. Do dzis mi sie zdarza zreszta, ale juz nie jestem na X na szczescie, to i nikt mnie nie pozywa 😉

                                            Mysle, ze nie jestem wyjatkowa. Zgodze sie za to chetnie, ze jestem madra 😅 Na pewno dobrze rozpoznaje mezczyzn, bez dwoch zdan. Jest to pewnie jakis talent, ok. Ale juz moja postawa, stosunek do relacji, to jest moj osobisty wybor intelektualno-emocjonalny. Wbrew otoczeniu zreszta. Cierpliwa jest, laskawa jest itd. Odnosze wrazenie, ze kazdy tak moze wybrac.

                                            Nie wiem, jakie potrzeby masz na mysli, generalnie nalezy mowic o potrzebach, byle by - wg mnie - nie byly to potrzeby typu umyj okno, bo juz miesiac nieumyte.

                                            Ty jestes logistykiem z zawodu? Ja tam nie mam zadnej logistyki w chalupie. Jak jest pusto w szafie, to sie pierze, jak jest podloga ujebana, to sie myje albo gasi swiatlo 😉 Moj maz powiedzialby: mozna by posprzatac stol, ale nie warto, lepiej isc na pizze, a rano sie zobaczy co z tym stolem 😅

                                            Polecam w ogole zwiazek z czlowiekiem towarzyskim, ktory lubi ludzi spraszac do chalupy! Od razu sie dostaje motywacji, zeby zagrode ogarnac, a i natychmiastowa gratyfikacja jest lepsza 😉
                                            • yppah Re: Raport 05.05.24, 20:34
                                              Tak podsumowujac jeszcze: bardzo duzo z tego, co robimy, nie ma sensu i potem bez sensu wynikaja z tego jakies problemy negocjacyjnej natury. Na cholere miec mnostwo rzeczy, metraze, i potem tracic zycie na sprzatanie tego. Shadow ma racje, ze w dzisiejszych czasach (no chyba ze ma sie male dzieci) cale to sprzatanie zajmuje malo czasu. Jak sie nie ma obsesji pucowania oczywiscie. Im wiecej jestes poza domem, tym mniej sie brudzi poza tym 😉

                                              Do grobu sie z tymi wszystkimi rzeczami nie polozysz, wiec po co? Roomba chodzi sama, tak ze ten. Jakos nigdy nie patrzylam, kto i czy wklada wiecej czasu w dom. Wiecej, mimo mojej pracy zawodowej nigdy mi nie bylo za ciezko zaangazowac sie w dodatkowe rzeczy zwiazane z praca zawodowa mojego meza. I to bardzo. Nie wiem, ale jakos tak to wszystko widze. Nie tak, jak pisza w popularnych poradnikach 😉
                  • baenzai Re: Raport 01.05.24, 10:44
                    okruchlodu napisała:

                    > 1. Nie umawiam się na randki ale na interesujące mnie spędzanie czasu z ludźmi
                    > np. rower, góry i inne sporty, wydarzenia kulturalne 'i ogólnie takie, takie'.
                    > Przede wszystkim nie mogę chodzić na te randki z takim poczuciem straty czasu.
                    > A siedzenie z obcym typem w kawiarni i prdl o głupotach nie jawi mi się jako at
                    > rakcyjna forma spędzania czasu.

                    Ja wolę umawiać się np. w parku. Znacznie swobodniej się wtedy czuję niż w kawiarni. No i w przypadku niezręcznej ciszy zawsze można rzucić tekstem typu ,,fajne te kaczki''. W sumie to nawet pub jest lepszy niż kawiarnia. Zdarzyło mi się też umówić w zoo oraz na... Stadionie Narodowym.
                    • yppah Re: Raport 01.05.24, 11:39
                      Zawsze mozna isc na standup w pierwszy rzad 😉 U Syrka chyba byla taka sytuacja, ze babeczka w pierwszym rzedzie siedziala sama. Okazalo sie, ze jest na pierwszej randce, tylko amant sie przestraszyl i nie przyszedl 😅
                      • baenzai Re: Raport 01.05.24, 11:49
                        yppah napisała:

                        > Zawsze mozna isc na standup w pierwszy rzad 😉 U Syrka chyba byla taka sytuacja
                        > , ze babeczka w pierwszym rzedzie siedziala sama. Okazalo sie, ze jest na pierw
                        > szej randce, tylko amant sie przestraszyl i nie przyszedl 😅

                        Na randce wypadałoby jednak trochę porozmawiać a stand up się do tego średnio nadaje. wink
                        • yppah Re: Raport 01.05.24, 11:58
                          Na randce wypadałoby jednak trochę porozmawiać a stand up się do tego średnio nadaje. wink

                          Dobra, dobra! No chyba ze komus mama daje przepustke tylko do 22 😉
                    • okruchlodu Re: Raport 01.05.24, 11:40
                      Mnie zdarzyło się umówić na przejazd autobusem autonomicznym ale do randki nie doszło. A szkoda. Teraz wróciły więc może znowu komuś zaproponuję zamiast 'kawy'.
                      • yppah Re: Raport 01.05.24, 11:46
                        Z takimi spotykam się bardzo rzadko i często są np. z drugiego końca Polski.

                        Szukasz tylko w Polsce?
                        • okruchlodu Re: Raport 01.05.24, 12:01
                          Coraz częściej myślę czy nie otworzyć się na obcokrajowców. 'Najdalszy' facet, z którym pisałam był z Australii. Często odzywaja się do mnie mężczyźni z zagranicy. Mam wrażenie, że mam większe 'branie' niż u Polaków🤷. Szczególnie Skandynawowie podobają mi się mentalnie i fizycznie. Lubię też to ich hygge. Nie mówię nie😉.
                          • yppah Re: Raport 01.05.24, 12:12
                            Koniecznie zaznacz Czechy. W Pradze jest mnostwo fajnych ekspatow, w tym samych Amerykanow od cholery.
                            • okruchlodu Re: Raport 01.05.24, 17:32
                              Podczas mojej bytności na Tinderze miałam sporo maczy właśnie zza południowej granicy.

                              W Pradze podrywali mnie głównie... Włosi. Raz nawet na pizzę za free się załapałam!
                              • flirting.shadow Re: Raport 01.05.24, 17:42
                                okruchlodu napisała:
                                > W Pradze podrywali mnie głównie... Włosi. Raz nawet na pizzę za free się załapa
                                > łam!

                                No to juz wiemy skad destynacja najblizszego urlopu! smile
                                • okruchlodu Re: Raport 02.05.24, 07:40
                                  > No to juz wiemy skad destynacja najblizszego urlopu! smile

                                  Myślisz, że liczyłam na darmową pizzę?

                                  Przed wyjazdem kumpela zapytała mnie co zamierzam robić we Włoszech. Odpowiedziałam, że będę zwiedzać zabytki, chodzić po muzeach, relaksować się na plaży i jeść makarony. Wysłała mi ten filmik:

                                  www.facebook.com/share/nCqc7wEsPKKQkYtU/

                                  Nie lubię zakupów ale chodziłabym🤭.
                                  • flirting.shadow Re: Raport 02.05.24, 10:53
                                    okruchlodu napisała:

                                    > > No to juz wiemy skad destynacja najblizszego urlopu! smile
                                    >
                                    > Myślisz, że liczyłam na darmową pizzę?

                                    Nie, bedziesz dawala sie podrywac Wlochom smile
                                    • okruchlodu Re: Raport 02.05.24, 11:47
                                      Wiem, próżna jestem.

                                      Przede wszystkim jednak dieta śródziemnomorska (czyli pizza, pasta, tiramisu i lody) bardzo mi służy😉
                                      • flirting.shadow Re: Raport 02.05.24, 21:56
                                        okruchlodu napisała:
                                        > Przede wszystkim jednak dieta śródziemnomorska (czyli pizza, pasta, tiramisu i
                                        > lody) bardzo mi służy😉

                                        To swoja droga ciekawe, bo we Wloszech jest jedna najwyzszych oczekiwanych dlugosci zycia. Biorac pod uwage wszechobecny u nich burdel, to chyba nie wynika z dobrej opieki medycznej. Zdecydowanie nie wynika z kultury i bezpiczenstwa na drogach 😂 Wiec moze faktycznie regularnie spozywana pizza to wrota do dlugowiecznosci?
                                        • yppah Re: Raport 02.05.24, 22:13
                                          Wrota do dlugowiecznosci to jest moim zdaniem radosc. Wlosi tacy sa 🙂 No i tiramisu tez ma znaczenie, po tej pizzy naturalnie 😉
                                          • baenzai Re: Raport 02.05.24, 22:33
                                            Z przykrością stwierdzam, że 90% wpisów w tym wątku jest zupełnie nie na temat. wink
                                            • yppah Re: Raport 02.05.24, 22:37
                                              Wzywasz do powrotu ad rem? 😂
                                              • baenzai Re: Raport 02.05.24, 22:53
                                                yppah napisała:

                                                > Wzywasz do powrotu ad rem? 😂

                                                Tak.

                                                Zastanawia mnie chociażby niewielka popularność pozycji na jeźdźca. wink Niby mamy równouprawnienie, ale nadal pozycja z dominującą kobietą jest średnio popularna.
                                                • tapatik Re: Raport 02.05.24, 23:02
                                                  baenzai napisał:


                                                  > Zastanawia mnie chociażby niewielka popularność pozycji na jeźdźca. wink
                                                  > Niby mamy równouprawnienie, ale nadal pozycja z dominującą kobietą
                                                  > jest średnio popularna.

                                                  Bo to my jesteśmy stroną dominującą tongue_out
                                                  • permet Re: Raport 02.05.24, 23:07
                                                    ze niby faceci? akurat 😆 tak wam sie tylko wydaje
                                                • yppah Re: Raport 02.05.24, 23:56
                                                  Baenzai, jesli temat przedmiotowej pozycji Cie nurtuje, to moge zapytac nasza ksiegowa, ktora jezdzi konno, czy to sie u niej przeklada na zainteresowanie jezdzcem 😂
                                                  • permet Re: Raport 02.05.24, 23:57
                                                    padlam 😆
                                                • okruchlodu Re: Raport 02.05.24, 23:56
                                                  > Zastanawia mnie chociażby niewielka popularność pozycji na jeźdźca. wink Niby mam
                                                  > y równouprawnienie, ale nadal pozycja z dominującą kobietą jest średnio popular
                                                  > na.

                                                  Ta pozycja jest odbierana jako 'dominujaca'? Nigdy tak o niej nie myślałam. Myślałam, że jej ewentualną popularność wynika z faktu, że kobieta łatwiej w niej dochodzi.
                                                  • baenzai Re: Raport 03.05.24, 08:03
                                                    okruchlodu napisała:

                                                    > Ta pozycja jest odbierana jako 'dominujaca'? Nigdy tak o niej nie myślałam.

                                                    No a w jakiej innej kobieta jest bardziej aktywna?

                                                    >Myś
                                                    > lałam, że jej ewentualną popularność wynika z faktu, że kobieta łatwiej w niej
                                                    > dochodzi.

                                                    Najlepsza stymulacja tego słynnego punktu G jest podobno przy pozycji ,,od tyłu''.
                                                  • permet Re: Raport 03.05.24, 09:56
                                                    podobno, ale niekonieczne. najlepsze rezultaty daje (i chyba jest najprzyjemniejsza) kwiat lotosu. a wy tu wszyscy joge uprawiacie (można ja uprawiac? 😉) wiec chyba bliska wam pozycja.
                                                  • flirting.shadow Re: Raport 03.05.24, 10:03
                                                    Co znaczy "rezultaty"?
                                                  • permet Re: Raport 03.05.24, 10:05
                                                    to do mnie?
                                                    odnioslam sie do najlepszej stymulacji punktu g
                                                  • tapatik Re: Raport 03.05.24, 12:20
                                                    permet napisała:

                                                    > podobno, ale niekonieczne. najlepsze rezultaty daje (i chyba jest
                                                    > najprzyjemniejsza) kwiat lotosu. a wy tu wszyscy joge uprawiacie
                                                    > (można ja uprawiac? 😉) wiec chyba bliska wam pozycja.

                                                    Gdzie moje "101 pozycji"?
                                                    intymnaklinika.pl/pozycja-kwiat-lotosu
                                                    Aż musiałem w Internecie poszukać.
                                                  • permet Re: Raport 03.05.24, 12:26
                                                    trzeba zaktualizowac tresci w starych podrecznikach, moze nie przez szukanie w necie, a nowe doswiadczenia? 😉
                                                  • yppah Re: Raport 03.05.24, 12:24
                                                    Uprawiac to chyba najlepiej role 😉 Ja praktykuje joge, ale o lotosie sie nie bede publicznie wypowiadac w tym nieco ekshibicjonistycznym watku 😀

                                                    Natomiast przyciagnelam sobie laweczke, mam popcorn i patrze, co bedzie dalej 😆
                                                  • permet Re: Raport 03.05.24, 12:28
                                                    alez jezeli nie w tym watku, to gdzie?
                                                    wiem, wiem, lepiej nie gadac tylko uprawiac, ale niektorzy to rzeczywiscie moga najwyzej role 😉
                                                  • yppah Re: Raport 03.05.24, 20:56
                                                    alez jezeli nie w tym watku, to gdzie?

                                                    Nie gdzie tylko na co i jak 😉
                                                  • permet Re: Raport 03.05.24, 21:14
                                                    opowiadaj co i jak, niektorzy przy tej opowiesci powspominaja, inni czegos się naucza, jeszcze inni moze nabiora ochoty na cos 😉
                                                  • yppah Re: Raport 04.05.24, 00:06
                                                    opowiadaj co i jak, niektorzy przy tej opowiesci powspominaja, inni czegos się naucza, jeszcze inni moze nabiora ochoty na cos 😉

                                                    Ja??? 😀 Ja nic nie wiem, zadne kiss&tell! O lotosach to sie szepcze w realu na ucho i to jeszcze miedzy tiramisu a tiramisu! 😉
                                                  • tapatik Re: Raport 03.05.24, 21:00
                                                    yppah napisała:

                                                    > Uprawiac to chyba najlepiej role 😉 Ja praktykuje joge,
                                                    > ale o lotosie sie nie bede publicznie wypowiadac
                                                    > w tym nieco ekshibicjonistycznym watku 😀

                                                    A ja się chciałem Ciebie jako fachowca zapytać o opinię o lotosie.
                                                    A Ty mi uciekasz.

                                                    > Natomiast przyciagnelam sobie laweczke, mam popcorn i patrze, co bedzie dalej ??

                                                    Posuń się, mam pół flaszki domowego wina.
                                                  • okruchlodu Re: Raport 03.05.24, 21:24
                                                    > No a w jakiej innej kobieta jest bardziej aktywna?

                                                    A od kiedy aktywność = dominacja? Można w ramach dominacji kazać komuś się poruszać🤭 i co wtedy?

                                                    > >Myś
                                                    > > lałam, że jej ewentualną popularność wynika z faktu, że kobieta łatwiej w
                                                    > niej
                                                    > > dochodzi.
                                                    >
                                                    > Najlepsza stymulacja tego słynnego punktu G jest podobno przy pozycji ,,od tyłu
                                                    > ''.

                                                    To chyba też jedna z popularniejszych pozycji.

                                                    W pozycji na jeźdźca dodatkowo poza penetracją jest też stymulowana łechtaczka. To takie dwa w jednym.
                                            • tapatik Re: Raport 02.05.24, 22:48
                                              baenzai napisał:

                                              > Z przykrością stwierdzam, że 90% wpisów w tym wątku jest zupełnie nie na temat.
                                              > wink

                                              Z radością stwierdzam, że w tym wątku jakieś 10% wpisów jest na temat.
                                              Bywało gorzej.
                                        • okruchlodu Re: Raport 02.05.24, 22:36
                                          > To swoja droga ciekawe, bo we Wloszech jest jedna najwyzszych oczekiwanych dlug
                                          > osci zycia. Biorac pod uwage wszechobecny u nich burdel, to chyba nie wynika z
                                          > dobrej opieki medycznej. Zdecydowanie nie wynika z kultury i bezpiczenstwa na d
                                          > rogach 😂 Wiec moze faktycznie regularnie spozywana pizza to wrota do dlugowie
                                          > cznosci?

                                          Dużo transportów organizujemy na ten kierunek. I to chyba jeden z bardziej uciążliwych krajów jeśli chodzi o współpracę. Oni niczym się nie przejmują, jak odbiorą to odbiorą, jak wyślą to wyślą. Dostawa dzisiaj się nie udała, trudno, może jutro. Wszyscy biorą poprawkę 'przecież to Włochy'.

                                          Poza tym dbają o relacje, dużo czasu spędzają na spotkaniach towarzyskich. Jak się pokłócą to zamiast dusić w sobie, wywalają.

                                          I te antyoksydanty w diecie- na targu z pięćdziesiąt rodzajów pomidorów, oliwa z oliwek, bazylia- naturalny antydepresant. Wszystko smaczne, świeże, jedzone bez pośpiechu, w miłym towarzystwie.
                                          • tapatik Re: Raport 02.05.24, 22:51
                                            Okruch, nie zachwalaj tak Włochów, bo moje plany wakacyjne nie są jeszcze sprecyzowane tongue_out
                                            • okruchlodu Re: Raport 03.05.24, 21:27
                                              Tapatik, samotnym facetom to raczej Tajlandię bym poleciła. Też mają dobrą kuchnię😉
                                          • flirting.shadow Re: Raport 02.05.24, 23:09
                                            okruchlodu napisała:
                                            > I te antyoksydanty w diecie- na targu z pięćdziesiąt rodzajów pomidorów, oliwa
                                            > z oliwek, bazylia- naturalny antydepresant. Wszystko smaczne, świeże, jedzone b
                                            > ez pośpiechu, w miłym towarzystwie.

                                            Co jedza najstarsi ludzie swiata smile
                                            eu.usatoday.com/story/news/nation-now/2015/10/06/worlds-oldest-woman-116-eats-bacon-everyday/73444660/
                                            W skrocie - jajka i bekon smile W sumie ciezko sie dziwic. Jajko zawiera wszystkie skladniki potrzebne do stworzenia nowego zycia. A taki seler? big_grin
                                            • okruchlodu Re: Raport 02.05.24, 23:36
                                              Z jajkami się zgodzę. Jeśli chodzi o dietę typowo mięsna to wystarczy popatrzeć na Inuitów, o ile wzrosła długość życia po dodaniu do diety warzyw i owoców.
                                              • flirting.shadow Re: Raport 03.05.24, 10:00
                                                okruchlodu napisała:
                                                > Z jajkami się zgodzę. Jeśli chodzi o dietę typowo mięsna to wystarczy popatrzeć
                                                > na Inuitów, o ile wzrosła długość życia po dodaniu do diety warzyw i owoców.

                                                Ciekawe. Jak nie zapomne to poszukam. W miedzyczasie mozna spojrzec na:
                                                en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_meat_consumption
                                                en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_life_expectancy
                                                I zobaczyc kto prowadzi w obu kategoriach.
                                                • yppah Re: Raport 03.05.24, 12:12
                                                  A w krajach o najwiekszym odsetku ludzi o niebieskich oczach jest najwieksze PKB per capita 😉

                                                  Meat consumtion nie rozklada sie rowno na populacje. W Stanach najwiecej miesa konsumuja ludzie nieuprawiajacy sportu i otyli. Watpie, zeby reprezentowali najwieksza srednia zycia. Tym, co ciagnie statystyke w gore nie jest mieso, tylko takie rzeczy jak umieralnosc okoloporodowa, dostep do szczepien, edukacji, opieka zdrowotna…
                                            • yppah Re: Raport 02.05.24, 23:47
                                              Sa ludzie, ktorzy pala i dozywaja setki, ale to nie jest argument za paleniem 🙂
                                        • tapatik Re: Raport 02.05.24, 22:47
                                          flirting.shadow napisał:


                                          > To swoja droga ciekawe, bo we Wloszech jest jedna najwyzszych
                                          > oczekiwanych dlugosci zycia. Biorac pod uwage wszechobecny
                                          > u nich burdel, to chyba nie wynika z dobrej opieki medycznej.
                                          > Zdecydowanie nie wynika z kultury i bezpiczenstwa na drogach 😂
                                          > Wiec moze faktycznie regularnie spozywana pizza to wrota
                                          > do dlugowiecznosci?

                                          Teraz nie znjadę źródła, ale gdzieś w USA jest społeczność Włochów, którzy żyją bardzo długo, ale pod warunkiem, że są razem. Jak ktoś wyjedzie, to zdrowie mu się pogarsza, jak wróci - to polepsza.
                                          Badacze długo kombinowali, ale zauważyli, że ta społeczność jest bardzo otwarta na siebie, ludzie lubią się odwiedzać. Wygląda na to, że przyczyną może być właśnie podejście do życia całekj społeczności. Jak ktoś wyjedzie i przebywa poza społecznością, to podnosi się poziom stresu, który społeczność obniża.
                                          • flirting.shadow Re: Raport 02.05.24, 23:07
                                            tapatik napisał:
                                            > Teraz nie znjadę źródła, ale gdzieś w USA jest społeczność Włochów, którzy żyją
                                            > bardzo długo, ale pod warunkiem, że są razem. Jak ktoś wyjedzie, to zdrowie mu
                                            > się pogarsza, jak wróci - to polepsza.
                                            > Badacze długo kombinowali, ale zauważyli, że ta społeczność jest bardzo otwarta
                                            > na siebie, ludzie lubią się odwiedzać. Wygląda na to, że przyczyną może być wł
                                            > aśnie podejście do życia całekj społeczności. Jak ktoś wyjedzie i przebywa poza
                                            > społecznością, to podnosi się poziom stresu, który społeczność obniża.


                                            Moze byc. Pamietam, ze niektore moje ciocie zyly w takich malych wioskach czy miasteczkach, ale skupionych wokol nieduzego placu zabaw dla dzieciakow. Oczywiscie zycie 3 dekady temu nie bylo sielanka, ale panowal tam taki specyficzny luz (moze tylko z perspektywy dzieciaka?)
                                          • kevinjohnmalcolm Re: Raport 02.05.24, 23:25
                                            tapatik napisał:
                                            > Jak ktoś wyjedzie i przebywa poza społecznością, to podnosi się poziom stresu, który społeczność obniża.

                                            No cóż, nie od dziś wiadomo że samotni faceci żyją krócej niż żonaci. Pewnie ten sam mechanizm rządzi opisanymi społecznościami.
                                  • yppah Re: Raport 02.05.24, 11:23
                                    Okruch, ja bym to nazwala podziwianiem wloskiej natury wink




                                    • flirting.shadow Re: Raport 02.05.24, 11:24
                                      yppah napisała:
                                      > Okruch, ja bym to nazwala podziwianiem wloskiej natury wink

                                      Do tego wystarczy sobie Gladiatora obejrzec wink
                                      • yppah Re: Raport 02.05.24, 11:29
                                        Przyroda jest najlepsza na zywo! wink
                                        • okruchlodu Re: Raport 02.05.24, 11:55
                                          yppah napisała:

                                          > Przyroda jest najlepsza na zywo! wink

                                          No ba! A najlepiej namacalnie🤭
                              • yppah Re: Raport 01.05.24, 17:49
                                Chyba sie zapisze na tego tindera, jak tak zachecacie, moze mi sie jakis zdolny ragazzo, co umie robic tiramisu, trafi, i to niedaleko, nie trzeba nawet leciec! 😂
                                • okruchlodu Re: Raport 02.05.24, 22:48
                                  Moja koleżanka wyszła za mąż za Włocha (i to jeszcze prowadzącego restaurację). Nie polecam.

                                  Dziewczyna zawsze była bardzo szczupła, nawet w ciąży i po porodzie. Od kiedy są razem jest ciągle na sporym plusie.
                                  • flirting.shadow Re: Raport 02.05.24, 23:03
                                    okruchlodu napisała:

                                    > Moja koleżanka wyszła za mąż za Włocha (i to jeszcze prowadzącego restaurację).
                                    > Nie polecam.
                                    >
                                    > Dziewczyna zawsze była bardzo szczupła, nawet w ciąży i po porodzie. Od kiedy s
                                    > ą razem jest ciągle na sporym plusie.

                                    Nie wiem czy to akurat wina Wlocha wink
                                    • okruchlodu Re: Raport 02.05.24, 23:27
                                      > > Dziewczyna zawsze była bardzo szczupła, nawet w ciąży i po porodzie. Od k
                                      > iedy s
                                      > > ą razem jest ciągle na sporym plusie.
                                      >
                                      > Nie wiem czy to akurat wina Wlocha wink

                                      Tak, to on gotuje.
                                      • yppah Re: Raport 02.05.24, 23:49
                                        On gotuje, ale chyba jej nie karmi przy uzyciu sondy? 😜 Zapuscila sie niewiasta, biegac sie nie chce! 😉
                                        • flirting.shadow Re: Raport 02.05.24, 23:52
                                          yppah napisała:
                                          > On gotuje, ale chyba jej nie karmi przy uzyciu sondy? 😜 Zapuscila sie niewiast
                                          > a, biegac sie nie chce! 😉

                                          Haha smile Wlasnie!
                                          • yppah Re: Raport 02.05.24, 23:59
                                            Ja to jak pojde pobiegac, to sa straty na majatku i utrata krwi, ale ja sie z Wlochami nie zadaje, tylko tak sie wypieprzylam, bez zwiazku z niczym 😂
                                        • okruchlodu Re: Raport 03.05.24, 00:02
                                          yppah napisała:

                                          > On gotuje, ale chyba jej nie karmi przy uzyciu sondy? 😜 Zapuscila sie niewiast
                                          > a, biegac sie nie chce! 😉

                                          Biega, na siłownię chodzi, baseny, fitness. Sport to podobno tylko 30%. A jak wraca do domu to zawsze się coś gotuje i to zawsze jest coś ekstra.
                                          • yppah Re: Raport 03.05.24, 00:06
                                            Nie ma zmiluj, trzeba zrec polowe niestety, a wina nie pic! 😉
                                            • okruchlodu Re: Raport 03.05.24, 00:10
                                              yppah napisała:

                                              > Nie ma zmiluj, trzeba zrec polowe niestety, a wina nie pic! 😉

                                              Wiadomo co trzeba. Jednak jakoś tak po ludzku ja rozumiem😉.
                                              • yppah Re: Raport 03.05.24, 00:13
                                                Zawsze jest cos za cos w zyciu 🙃 Mysle, ze w sumie krzywdy to ona nie ma 😉
                                                • okruchlodu Re: Raport 03.05.24, 00:51
                                                  Zdecydowanie nie dzieje jej się krzywda.

                                                  Też myślę o tym w tych kategoriach. Wiesz, ja nigdy nie miałam dobrze i chętnie gotującego faceta. Czasami troszkę mi tego brakowało. Zawsze w takich chwilach smutku myślę właśnie o tej koleżance🤭. Coś za coś.
                                                  • flirting.shadow Re: Raport 03.05.24, 00:54
                                                    okruchlodu napisała:
                                                    > Też myślę o tym w tych kategoriach. Wiesz, ja nigdy nie miałam dobrze i chętnie
                                                    > gotującego faceta. Czasami troszkę mi tego brakowało. Zawsze w takich chwilach
                                                    > smutku myślę właśnie o tej koleżance🤭. Coś za coś.

                                                    A nie moglaby Ci oddawac polowy porcji? wink
                                                  • yppah Re: Raport 03.05.24, 00:59
                                                    A nie moglaby Ci oddawac polowy porcji? wink

                                                    Taka figura nazywa sie trojkat! 😉
                                                  • flirting.shadow Re: Raport 03.05.24, 01:08
                                                    yppah napisała:
                                                    > Taka figura nazywa sie trojkat! 😉

                                                    Rownozboczny? smile
                                                  • yppah Re: Raport 03.05.24, 01:18
                                                    😀 Rowno legly!

                                                    Moze my sie tez pod tego Wlocha podlaczymy? 😉 Tamta kolezanka przynajmniej na pewno schudnie jak tyle osob ja obje, a my sie dobrze odzywimy na tej pizzy, moze byc nawet ze schabem, jesli tylko ja go nie bede musiala jesc! 😜
                                                  • okruchlodu Re: Raport 03.05.24, 01:09
                                                    > A nie moglaby Ci oddawac polowy porcji? wink

                                                    Wiecz co, głupio byłoby mi zapytać😅.
                                                  • flirting.shadow Re: Raport 03.05.24, 01:15
                                                    okruchlodu napisała:

                                                    > Wiecz co, głupio byłoby mi zapytać😅.

                                                    To dla jej dobra przeciez.
                                                  • yppah Re: Raport 03.05.24, 01:20
                                                    Okruch, ucz sie od mojego kolegi z pracy: czy moge zjesc ci banana, bo sobie nie przynioslem? 😆
                                                  • yppah Re: Raport 03.05.24, 01:03
                                                    Jest cos w mezczyznach, ktorzy gotuja…. No jakis taki urok, przed ktorym sie nie mozna obronic 🙃
                        • flirting.shadow Re: Raport 01.05.24, 16:31
                          yppah napisała:

                          > Z takimi spotykam się bardzo rzadko i często są np. z drugiego końca Polski.
                          >

                          >
                          > Szukasz tylko w Polsce?

                          "Tylko"? 😂
                          • yppah Re: Raport 01.05.24, 16:40
                            > Szukasz tylko w Polsce?

                            "Tylko"? 😂


                            Nie poleciales nigdy na randke na inny kontynet? Ja tak. Ale ludzie maja rozne priorytety, niektorzy wola samochody 😉
                            • baenzai Re: Raport 01.05.24, 16:52
                              yppah napisała:

                              > Nie poleciales nigdy na randke na inny kontynet? Ja tak. Ale ludzie maja rozne
                              > priorytety, niektorzy wola samochody 😉

                              Ja pojechałem do innego kraju żeby spotkać się z laską poznaną w necie, ale sprawy trochę wymknęły się spod kontroli

                              • flirting.shadow Re: Raport 01.05.24, 16:58
                                baenzai napisał:
                                > Ja pojechałem do innego kraju żeby spotkać się z laską poznaną w necie, ale spr
                                > awy trochę wymknęły się spod kontroli

                                Haha smile Opowiadaj smile Mam nadzieje, ze nie wysylales kasy wink
                                • baenzai Re: Raport 01.05.24, 17:00
                                  flirting.shadow napisał:

                                  > baenzai napisał:
                                  > > Ja pojechałem do innego kraju żeby spotkać się z laską poznaną w necie, a
                                  > le spr
                                  > > awy trochę wymknęły się spod kontroli
                                  >
                                  > Haha smile Opowiadaj smile Mam nadzieje, ze nie wysylales kasy wink

                                  Przecież załączyłem nagranie video. wink
                              • yppah Re: Raport 01.05.24, 17:11
                                sprawy trochę wymknęły się spod kontroli

                                Chyba o to w tym wszystkim chodzi, nie? 😂
                            • flirting.shadow Re: Raport 01.05.24, 16:53
                              yppah napisała:
                              > Nie poleciales nigdy na randke na inny kontynet? Ja tak. Ale ludzie maja rozne
                              > priorytety, niektorzy wola samochody 😉

                              Ja nawet nie chadzam. Mialbym latac? smile
                              • yppah Re: Raport 01.05.24, 16:57
                                Ja nawet nie chadzam. Mialbym latac?

                                Pytalam o czas przeszly, nie o plany na przyszlosc 😂
                            • tapatik Re: Raport 02.05.24, 22:57
                              yppah napisała:

                              > Nie poleciales nigdy na randke na inny kontynet? Ja tak.

                              Właściwie to jeszcze nie. Antarktyda jest dobrym kierunkiem? Jak myślisz?
                              • flirting.shadow Re: Raport 02.05.24, 23:12
                                tapatik napisał:
                                > Właściwie to jeszcze nie. Antarktyda jest dobrym kierunkiem? Jak myślisz?

                                Super, o ile nie liczysz na randke rozbierana tongue_out
                              • yppah Re: Raport 03.05.24, 01:41
                                Antarktyda jest doskonalym kierunkiem! Na pewno znajdzie sie tam jakas naukowczyni wolajaca: freddddooo! 😉
                                • flirting.shadow Re: Raport 03.05.24, 10:04
                                  yppah napisała:
                                  > Antarktyda jest doskonalym kierunkiem! Na pewno znajdzie sie tam jakas naukowcz
                                  > yni wolajaca: freddddooo! 😉

                                  Znasz wloski czy tylko podstawowe zwroty ze slowniczka randkowicza? 😜
                                  • yppah Re: Raport 03.05.24, 12:25
                                    Uczylam sie w szkole. Ale to bylo troche dawno temu 😀
                      • flirting.shadow Re: Raport 01.05.24, 11:48
                        Dobre smile Nie wiem jak sobie radza obecnie, ale kilka lat temu tez sie takim przejechalem (moze pierwszym w Europie?). Nie byl w pelni autonomiczny, w sumie nie byl na tyle autonomiczny, aby nie bylo w nim operatora z kontrolerem od konsoli do gier (w sumie projekty uzywajace takich kontrolerow czesto kiepsko koncza wink ) i bylo to przezycie mrozace krew w zylach wink Jedynie niska predkosc i znikomy ruch ratowaly sytuacje. Ale bardzo dobra okazja, zeby objac kobiete i ochronic ja przed skutkami wjechania w klomb kwiatow 😜
                        • baenzai Re: Raport 01.05.24, 11:56
                          flirting.shadow napisał:

                          > Dobre smile Nie wiem jak sobie radza obecnie, ale kilka lat temu tez sie takim prz
                          > ejechalem (moze pierwszym w Europie?). Nie byl w pelni autonomiczny, w sumie ni
                          > e byl na tyle autonomiczny, aby nie bylo w nim operatora z kontrolerem od konso
                          > li do gier (w sumie projekty uzywajace takich kontrolerow czesto kiepsko koncza
                          > wink ) i bylo to przezycie mrozace krew w zylach wink Jedynie niska predkosc i zni
                          > komy ruch ratowaly sytuacje. Ale bardzo dobra okazja, zeby objac kobiete i ochr
                          > onic ja przed skutkami wjechania w klomb kwiatow 😜

                          Tesle podobno mają jeszcze problem z identyfikowaniem motocyklistów jako uczestników ruchu. wink

                          Ale tak ogólnie to pewnie u buka niedługo będzie można obstawiać czy wcześniej znikną tłumacze czy kierowcy zawodowi.
                          • flirting.shadow Re: Raport 01.05.24, 12:15
                            baenzai napisał:
                            > Ale tak ogólnie to pewnie u buka niedługo będzie można obstawiać czy wcześniej
                            > znikną tłumacze czy kierowcy zawodowi.

                            Ja o tym, ze kierowycy "poleca" bylem przekonany juz z 10-20 lat temu. Myslalem jednak, ze nastapi to duzo szybciej a juz na pewno nie myslalem, ze przed nimi zdazy poleciec sporo zawodow biurowych czy "kreatywnych".
                            • yppah Re: Raport 01.05.24, 12:24
                              Kreatywne zawody to tak szybko nie poleca. AI mieli tylko to, co bylo. Nadal "czynnik ludzki" jest kluczowy. Mam do czynienia i z generowanymi tak tekstami, i z grafika. Na razie to smiech na sali, choc w pewnych zakresach oczywiscie jest to sprzedawalne i sprzedawane.

                              Z kierowcami tez diabli wiedza, kiedy to sie stanie. Nawet ze statkami autonomicznymi jest problem, a przeciez "przeszkod na drodze" jest tu diametralnie mniej.

                              Wszystko to sie pewnie wydarzy, ale w niejasnej perspektywie czasowej.
                            • baenzai Re: Raport 01.05.24, 14:50
                              flirting.shadow napisał:

                              > baenzai napisał:
                              > > Ale tak ogólnie to pewnie u buka niedługo będzie można obstawiać czy wcze
                              > śniej
                              > > znikną tłumacze czy kierowcy zawodowi.
                              >
                              > Ja o tym, ze kierowycy "poleca" bylem przekonany juz z 10-20 lat temu. Myslalem
                              > jednak, ze nastapi to duzo szybciej a juz na pewno nie myslalem, ze przed nimi
                              > zdazy poleciec sporo zawodow biurowych czy "kreatywnych".

                              Nie wiem jakie zawody poleciały w ciągu ostatnich 10 lat, ale jak czasem mignie mi gdzieś jakiś ,,artykuł'' z portalów typu Lelum czy Planeta to myślę, że AI już teraz jest sporo lepsze od niejednego ,,dziennikarza''.
      • yppah Re: Raport 29.04.24, 23:50
        Prosze mnie liczyc trzy razy - w weekend mnie o malo nie rozjechal rowerem pierwsza wielka milosc (to chyba tez jest przygoda milosna, nie?) plus jeszcze mi sie kolega snil (inny, bo slyszalam, ze sie ozenil). Jeszcze mnie diabli podkusili, zeby obejrzec podkast z narzeczonym z podstawowki, to mozna i cztery razy policzyc.

        😉
        • okruchlodu Re: Raport 30.04.24, 05:33
          A ja załapałam się wczoraj na całusa. W policzek ale zawsze to krok do przodu🤭.


          • yppah Re: Raport 30.04.24, 19:49
            No to to juz bez dwoch zdan kwalifikuje sie jako gra wstepna! 😉
            • flirting.shadow Re: Raport 30.04.24, 20:05
              Szczegolnie, jesli od wewnatrz 😜
              • yppah Re: Raport 30.04.24, 20:08
                Ja tam mam co prawda bogate zycie wewnetrzne, ale nie bede sie tu na jego temat uzewnetrzniac! 😅
            • okruchlodu Re: Raport 30.04.24, 22:31
              Hahaha, dla mnie całusy w policzek są totalnie aseksualne. Przypominają mi czasy, gdy byłam dzieckiem i babcia całowała mnie tak na powitanie.
              • obrotowy tesz mam te francuskie zwyczaje... 01.05.24, 00:28
                okruchlodu napisała:
                > Hahaha, dla mnie całusy w policzek są totalnie aseksualne.
                Przypominają mi czasy, gdy byłam dzieckiem i babcia całowała mnie tak na powitanie.


                dla mnie tesz...

                a mam te francuskie zwyczaje, ze sympatyczne (mi) kobiety caluje w policzek (i to obustronnie)

                i zadna sie nie obrazila, moze dlatego, ze u mnie wyglada to naprawde (i jest) na spontaniczne smile



                • flirting.shadow Re: tesz mam te francuskie zwyczaje... 01.05.24, 00:32
                  obrotowy napisał:
                  > a mam te francuskie zwyczaje, ze sympatyczne (mi) kobiety caluje w policzek (i
                  > to obustronnie)

                  Wg francuskich zwyczajow to nawet faceci sie caluja. I to nie rodzina, nie ekstremalnie bliscy. Koledzy z pracy.
      • okruchlodu Re: Raport 30.04.24, 05:38
        Mój kolega mawiał 'wybredni nie ruchają'. Jesteśmy seksualną elitą!
      • trentino Re: Raport 01.05.24, 10:51
        Tak to wygląda w praktyce smile
    • searam Re: Raport 01.05.24, 20:37
      Amerykanie mowia..: Chcesz zapomniec o seksie to sie ozen..wink
    • okruchlodu Re: Raport 05.05.24, 08:52
      Baenzai, żyjesz? Korzystasz z maila gazetowego? Masz Whatsapp?
      • permet Re: Raport 05.05.24, 11:05
        mysle, ze na okolicznosc wywolania benzaia musisz zalozyc nowy watek, z nikiem w tytule. obawiam się, ze w tym watku moze to zaginac 😉
        na czym stanelo? wroclaw?
        • okruchlodu Re: Raport 05.05.24, 13:19
          W temacie seksu na bank przeczyta🤭. Jeśli nie to założę za jakiś czas...
          • permet Re: Raport 05.05.24, 13:28
            to ma jak ja, tylko jedno w glowie 😆
      • baenzai Re: Raport 05.05.24, 14:27
        okruchlodu napisała:

        > Baenzai, żyjesz? Korzystasz z maila gazetowego?

        Tak na co dzień to nie korzystam, ale dostęp oczywiście mam (jak każdy tutaj).

        Rozumiem, że ten 18 maja to aktualne?
        • okruchlodu Re: Raport 05.05.24, 17:04
          Tak, doszedl mail? Masz WhatsAppa? Wyśle Cie namiary na mojego?
          • baenzai Re: Raport 05.05.24, 22:19
            okruchlodu napisała:

            > Tak, doszedl mail? Masz WhatsAppa? Wyśle Cie namiary na mojego?

            Jutro po pracy zainstaluję.
            • baenzai Re: Raport 07.05.24, 18:36
              Odpisałem na maila jak coś.
              • okruchlodu Re: Raport 07.05.24, 22:47
                Też odpisałam ale korzystanie z tej poczty przez komórkę jest upierdliwe
                • permet Re: Raport 07.05.24, 23:27
                  moze jednak numerami telefonow sie wymienicie? na tej poczcie oczywiscie, nie tu. bedzie wam zdecydowanie latwiej 😉
                  i tak sie za jakis tydzien spotykacie, prosciej sie bedzie w tym miescie gdzies odnalezc 😊
    • obrotowy i zamiast Raportu wyszedl Rapaport :) 05.05.24, 15:38
      ...
      store.rapaport.com/rapaport-price-list-april-12-2024/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka