joan.ka
20.11.04, 22:24
zastanawiam sie jak to jest, dlaczego ja jak juz sie z kim spotykam to ten
ktoś okazuje sie jakis beznadziejny. np.: umawia sie na randke i jedyne co do
zaproponowania na pierwszym spotkaniu to jest rozmowa w samochodzie, bo na
kawe czy herbate nie ma kasy, (a na spacer jest za zimno, to bylo w tym
tygodniu). I tak jest czesto. samych taki i innych (dlugo by pisac) dziwaków
spotykam.