Dodaj do ulubionych

To może ja jeszcze ostatni raz

30.06.09, 12:25
Wątek od którego bitwa się zaczęła miał mój post na 4 zdania, wcale nie zbyt intymne, i jeden link do zdjęcia, które zresztą jest jeszcze na innym forum.


Zaraz pod nim Hsirk zaczął sie dopierdalać do mnie osobiście

Kazał się chwalić rozwodem bo ślub nikogo nie interesuje i sugerować, żem ciemna a on chce mnie nawrócić. To tylko w tym poście, pomijam wcześniejsze wrzuty.

Pytanie - czy stałe Hsirka najazdy na mój ślub nie są formą cenzury?

Nigdzie nie jest napisane że na F69 o ślubie nie wolno pisać ale rzeczywistość mówi co innego.

Powody prośby o wycięcie wątku już przedstawiłam w innym wątku w dalszym ciągu uważam, że miałam prawo usunąć własne słowa. Forum nazywa sie moderowane chyba?

--
Mecz Irlandia - Polska? Obejrzałabym z chęcią, ale uciekając, koszatniczka zwinęła nam pilota od telewizora i od trzech dni puszcza zza kredensu Animal Planet. Jak będzie jakiś mecz surykatek, dam Wam znać. by Funny game
Obserwuj wątek
    • liisa.valo Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 12:33
      Jestem zwolenniczką, Wilowko, utrzymania takiego statusu, jaki jest. Chyba, że
      ustalimy, że na forum nie wolno pisać o ślubie, o, może też o obronie pracy
      magisterskiej, bo kogo to interesuje, więc ja źle zrobiłam, może nie można też
      publikować zdjęć dzieci, więc Zoofka przesadziła?
      Nie podoba mi się traktowanie forum jako folwarku, na którym można kogoś zgnoić,
      dokopać i zmieszać z gównem, a, niestety, Hsirk miał (ma) taki zwyczaj, bo on
      był jedynym oświeconym i nic z tym nie robimy, bo NIE MA CENZURY. A jeśli ma nie
      być moderacji w ogóle, to ja kicham takie forum, bo jeśli Wiarusik mi pisze, że
      będę magistrem od szorowania podłóg to ok, mogę to znieść, ale jeżeli zostaję
      przez kogoś wyzwana od lachociągów, to przepraszam bardzo, ale mnie takie forum
      niepotrzebne.
      --
      Za to, co jest, wznieśmy szkło,
      by to życie jakoś szło...
      A ty, pijany chwilą, łapczywie chwytaj dzień!
    • niski.oktan Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 12:43
      Najazdy nie są formą cenzury, ale formą obory - już tak.
      I trudno się dziwić, że dzień po swoim pierwszym ślubie człowiek nie ma ochoty babrać się w rynsztoku.

      A forum moderowane to rzeczywiście nożyczki. Z definicji.
      I jest to moja wyjątkowo ugruntowana opinia. Ugruntowana na tyle, że nie zmieniłem jej od wczoraj. klik

      No.

      --
      These women has a good ass in my humiliate opinion.
    • puszysta_gimnazjalistka Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 13:03
      Widzisz, nie do końca to rozumiem, przeczytałaś co pisał Hsirk, co by się
      zmieniło gdyby Twój wątek został na forum?
      Może przez skasowanie straciłaś szansę przeczytać post w którymś ktoś pisze, że
      Hsirk źle zrobił i żebyś się tym nie przejmowała?
      --
      You are young, my son, and, as the years go by, time will change and even
      reverse many of your present opinions. Refrain therefore awhile from setting
      yourself up as a judge of the highest matters.
      • wilowka Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 13:20
        puszysta_gimnazjalistka napisał:

        > Widzisz, nie do końca to rozumiem, przeczytałaś co pisał Hsirk, co by się
        > zmieniło gdyby Twój wątek został na forum?

        Niedoczytałeś. :) Pierwszą myślą było usunięcie wątku, bo to ja go założyłam. Po
        przeczytaniu burzy poprosiłam o jego przywrócenie bez mojego pierwszego postu,
        oraz przeprosiłam WSZYSTKIE piszące w nim osoby za ingerencję w ich słowa.

        > Może przez skasowanie straciłaś szansę przeczytać post w którymś ktoś pisze, że
        > Hsirk źle zrobił i żebyś się tym nie przejmowała?

        Takie poczucie to ja sama mam. Oktan ujął to najprościej i najbliżej

        Dzień po swoim pierwszym ślubie człowiek nie ma ochoty nurzać sie w rynsztoku.


        Z próżności to Puszku zrobiłam. Niech tak zostanie. :)

        --
        https://img88.imageshack.us/img88/6382/kotekeo0lq3.jpg
        • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 20:08
          Miałaś do tego prawo, chyba to rozumiem, poza tym nie czytałem skasowanych
          wątków. Nie dorabiajmy jednak do tego ideologii, bo nie sądzę, by Hsiorek chciał
          Ciebie osobiście obrazić czy też Ciebie nie lubił. On najprawdopodobniej chciał
          wyrazić swój niezbyt przychylny stosunek do instytucji małżeństwa i wyszło tak,
          jak wyszło...

          --
          <And whether or not it is clear to you,
          no doubt the Universe is unfolding as it should>
    • forumowicz_pospolity Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 13:08
      wątku inkryminowanego nie znam, sytuacji więc nie ogarniam ale
      ogólnie
      to jezeli komus w okolicach ślubu sie pisze o rozwodzie to jest to tandeta i
      chujowy tajming wiec gdybym ja był adminem to na prosbe
      osoby zainteresowanej bym ciął bez większych moralnych rozterek
      a jakby sie większosci nie spodobało( ze cenzura czy cos) to bym złozył
      funkcję i nowemu adminowi krzyżyk na drogę:)

      teraz skoro mleko sie rozlało a słowa zostały wypowiedziane to moze
      ci co sie nie lubią niech sie wygaszą, przyjmijmy w głosowaniu
      jak ma wygladac moderacja i to by było na tyle czy nie?
      chyba że wolicie zakładać wątek na wątku i każdy będzie kuł po swojej linii;)

      --
      "Wynik jest sensacją, żeby nie powiedzieć dużą niespodzianką" - Szpaku
    • zoofka Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 13:38
      kurde ja nie wiem o co chodzi, bo się akurat przeprowadzałam do
      nowego mieszkania i forumowałam mniej.
      Ale z tego co zdążyłam się połapać, to hsirkowi nie podobało się że
      zamieściłaś fotkę ze ślubu?
      Dziwna akcja :/


      --
      ---------------------------
      Kobieto! Akceptuj mężczyzn takimi, jacy są.
      Innych nie ma.
      • wilowka Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 13:48
        Zoofka, najzabawniejsze dla mnie jest to, że nie zmieściłam fotki ze ślubu, a
        przedślubną. Nie odniusł sie do fotki tylko do mojego śluby w ogóle.

        Imaginuj sobie: Stoję na niej u fryzjera z wałkami na głowie i w kaloszach w
        kwiatki. :)

        Jemu się nie podoba że biorę ślub i o tym tu piszę. Polecił mi napisanie jak
        będę brała rozwód, bo ślubu nikt nie jest ciekawy. To tak na początek :)

        --
        Nie wszystko złoto co się świeci,
        Nie każdy chłop z widłami to Posejdon.
        www.kot-malenstwo.blogspot.com do czytania
        www.ztworzonka.blogspot.com robótkowy
        • zoofka Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 14:30
          ej no i dałaś się sprowokować?
          przecież z tego co piszesz to widze że tu o osobiste wycieczki
          chodzi. Trzabyło olać!

          szkoda że nie widziałam fotki :) imaginuję sobie ża fajna była :D
          --
          ---------------------------
          Kobieto! Akceptuj mężczyzn takimi, jacy są.
          Innych nie ma.
    • razzmatazzy Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 13:54
      Zaznaczam, że nie czytałam wątku-matki, że się tak wyrażę ;)

      Dowalanie się do kogoś jest niefajne. Czasem warto coś przemilczeć, po co sprawiać komuś przykrość w radosnym dla niego momencie? Pamiętam, że już kiedyś mnie to uderzyło właśnie w kontekście okołoślubnym - jakaś reakcja moim zdaniem przesadna i chyba niepotrzebna.

      Ale z drugiej strony:

      Wilowka, nie możesz zakładać, że wszystkie komentarze będą przychylne, bo ludzie są różni, mają różne opinie i tak dalej. Nie każdy chce i potrafi cieszyć się czyjąś radością. I nie musi tego robić. I warto wyrobić sobie dystans do czyichś komentarzy. Czy fakt, że Hsirk komentuje Twoje zamążpójście w sposób negatywny ma naprawdę dla Ciebie takie znaczenie? Rozumiem, że pewnie i forma była niezbyt strawna, ale przecież wypowiedź świadczy tylko i wyłącznie o autorze i tyle.

      W jakiś sposób uchylasz drzwi do swojego życia. Może niekoniecznie warto się wszystkim dzielić tak publicznie? Właśnie dlatego, że ktoś może Ci wejść z buciorami, a sama widzisz, że nie jesteś w stanie tego zignorować, prawda? Miałaś prawo poprosić o wykasowanie posta, jeśli żałowałaś swojej otwartości. Natomiast musisz się liczyć z tym, że niestety zawsze mogą być niezbyt przyjemne komentarze, nawet jeśli dotyczą czegoś radosnego.

      Ciesz się swoim szczęściem, to milion razy ważniejsze niż czyjś nieprzychylny komentarz! :)




      --
      Nothing, like something, happens anywhere.
      • niski.oktan Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 14:43
        Ja sam prywatnie mam w tzw. głębokim poważaniu cały ten ślubny cyrk, jak i wszelką celebrę w ogólności.

        Ale po półrocznej obserwacji przedślubnych podchodów, tego, jakie to może być dla kogoś ważne, dorosłemu człowiekowi bez większych problemów mogłoby przyjść do głowy, że jeśli go nie stać nawet na życzliwą ironię, to zawsze może milczeć.
        I wcale nie dziwi mnie, że dziewczyna mogła oczekiwać takiego traktowania, przynajmniej od swojaków. I między innymi dlatego - zapewne - założyła ten nieszczęsny śp. wątek.

        Może rzeczywiście zgrzeszyła zbyt optymistycznym podejściem do świata, ale do ciężkiej cholery, dlaczego akurat w takim dniu miałaby nie mieć prawa do optymizmu?

        wilowka jest kimś ważnym na tym forum i powinno być nas stać przynajmniej na taki prezent ślubny, żeby nie srać jej na weselny stół. A jeśli ktoś już nasrał, powinniśmy umieć sprzątnąć.

        --
        piesek
        • liisa.valo Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 14:46
          Podpisuję się wszystkimi kończynami.
          A cała dyskusja na ten temat i stawianie Hsirka (i Milleniusza, który się w to
          wszystko władował) na pozycji ofiary jest już całkiem niesmaczne. Są dorośli,
          niech robią, co chcą, nikt ich z forum nie wyrzucił.
          --
          Człowiek jest wyspą - ktoś kiedyś rzekł. Dryfuję więc po morzach. Morzach głów,
          morzach słów, morzach ust, po falach ciał zdobytych na jeden raz. Chodzę co
          dzień na własny brzeg, dalej już nie i patrzę w dal. Bezludna jest wyspa mojego
          "ja".
        • razzmatazzy Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 15:09
          niski.oktan napisał:

          > Ale po półrocznej obserwacji przedślubnych podchodów, tego, jakie to może być d
          > la kogoś ważne, dorosłemu człowiekowi bez większych problemów mogłoby przyjść d
          > o głowy, że jeśli go nie stać nawet na życzliwą ironię, to zawsze może milczeć.

          No i o tym piszę, że nie rozumiem po co chęć sprawienia komuś przykrości w taki dniu, zawsze można się powstrzymać.


          >
          > Może rzeczywiście zgrzeszyła zbyt optymistycznym podejściem do świata, ale do c
          > iężkiej cholery, dlaczego akurat w takim dniu miałaby nie mieć prawa do optymiz
          > mu?

          Ma prawo, tylko o to mi chodzi, że właśnie trzeba być ostrożniejszym, bo ktoś może zbrukać coś, co dla Ciebie jest ważne. Oczywiście, o ile dajesz mu taką władzę, tzn. uznajesz, że jego komentarze w jakiś sposób Cię obrażają.






          --
          Am I bovvered?!
    • stedo Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 15:14
      Rozumiem Cię Wilowka.Nie przejmuj się i nie tłumacz.I miałaś absolutne prawo prosić o skasowanie SWOJEGO wątku skoro uznałaś że ktoś obraża Twoje uczucia.Czasem dyskutowanie z kimś jest poniżej naszej godności a jednocześnie nie chce się zostawić na widoku sytuacji gdy ktoś nas sprowadza do parteru. Hsirk niestety ma to do siebie że czasami przekracza tę jakże cienką granicę poszanowania czyichś uczuć i wartości. Może dobrze że sobie poszedł. Dosyć długo cieszył się na forum dużą tolerancją.Ja osobiście znosiłam jego obsceniczność i wulgaryzm bo w swych sądach przejawiał też momentami dużą wrażliwość i rozróżniał niuanse aczkolwiek z reguły wyrażał to w kontrowersyjnej formie. Starałam się brać to za dobrą monetę a jego nihilizm kładłam na karb wymyślonego wizerunku. Ale chyba przekroczył normę i chciał za bardzo narzucić innym swój styl i zgodę na niego. Krzyż na drogę. Nie rozumiem za to Milleniusza. Kulturalny, miły człowiek a czasami kryguje się jak baletnica w tańcu i strzela fochy jak infantylne dziewczę.I w imię pierdół walczy z czymś istotniejszym.Bo taki ma kaprys.Irytujące to.
      Co do zasad na forum. Uważam bezwzględnie że autor wątku ma prawo zrobić z nim co uważa za stosowne.Prawo własności się kłania.I obrażanie się że w przypadku skasowania nikną też wypowiedzi innych jest, wybaczcie, śmieszne, infantylne i prostackie.Zwłaszcza gdy ma to miejsce w sytuacji o której mowa, gdy doszło do obrażenia uczuć autora.Wolność słowa też ma swoje granice i trzeba umieć z niej korzystać.Inaczej stwarza okazję do chamstwa, braku poszanowania godności innych i anarchii.
      I sprawa trzecia. Zgadzam się z Gapuchną że forum przybrało styl wybitnie rozrywki towarzyskiej, gdzie wszystko można wykpić.A poruszanie tematów ważkich osobiście jest uważane za złe w tonie. I tak ślizgamy się po powierzchni życia. Ale ile można? Nie podoba mi się to.
      I do Berty:rób swoją robotę, bo dobrze czynisz, a jeśli komuś nie odpowiada, droga wolna.
      Wolność, w tym wolnośc słowa ma granice a granicą jest wolność i godność innych.Korzystanie z niej bez szkody dla ogółu i jednostki wymaga kultury, inteligencji, wrażliwości i dyscypliny.
      To wyraziła stara ciotka siedząc na kanapie i starając się nie mieć innym wszystkiego za złe;)
        • forumowicz_pospolity Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 16:17
          conena napisała:

          > eeee, sorry, prawo własności się kłania w przypadku założenia wątku na forum?
          >
          > trochę chyba za grubo powiedziane.
          >
          zdecydowanie za grubo
          ale chyba nie powinnismy dzielic włosa na czworo i tworzyc jakichs
          odnóg tematycznych tylko ustalic w drodze głosowania co admin moze
          i tyle



          --
          "To już ostatnie sekundy! Giuly... szuka szczęścia między nogami Campbella" - Szpaku
          • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 16:30
            forumowicz_pospolity napisał:


            > ale chyba nie powinnismy dzielic włosa na czworo i tworzyc jakichs
            > odnóg tematycznych tylko ustalic w drodze głosowania co admin moze
            > i tyle
            >

            Zgadza się, ale oprócz mnie nikt nie przedstawił żadnych konstruktywnych
            propozycji. To chyba nasza przywara narodowa - spotkać się, ponarzekać, pokłócić
            się i rozejść się niczego nie postanawiając..

            Moje propozycje były takie - zamiast 'znikać' posty, wykropkowywać je oraz
            cenzurować posty tylko w wyjątkowych wypadkach, gdy naruszona jest czyjaś
            prywatność czy godność.


            --
            Dream coins for the fountain or to cover your eyes
        • bertrada Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 16:18
          Nawet nie o to chodzi czy jest to prawo własności czy nie, czy regulamin został
          złamany czy nie. W końcu to forum służy tylko i wyłącznie rozrywce i ważne, żeby
          wszyscy jego uczestnicy dobrze się bawili i dobrze czuli. To nie jest jakiś
          oficjalny serwis Ultraprawicowej Totalitarnej Partii, gdzie najważniejszy jest
          regulamin i to, żeby wszyscy się do niego stosowali bez względu na okoliczności.
          Dlatego nie widzę powodu, żeby komuś nie iść na rękę i nie wyciąć czegoś z czym
          się źle czuje. A robienie z tego afery stulecia zakrawa na jakąś paranoję. I to
          w poważnym stadium zaawansowania.
        • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 16:21
          conena napisała:

          > eeee, sorry, prawo własności się kłania w przypadku założenia wątku na forum?
          >
          > trochę chyba za grubo powiedziane.
          >

          Przede wszystkim mało praktyczne, co zresztą Hsiorek wykazał żądając skasowania
          wszystkich jego wątków. Jeszcze kilka takich osób a ponownie rozgorzałaby walka
          o dwustutysięczny post, o ile forumowy licznik cofa się po wykasowaniu postu...

          --
          There is no way to happiness. Happiness is the way
            • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 16:37
              A co ja mogę? Ja tu tylko sprzątam. Przyznaję rację Wilówce, Bertradzie, Milleniuszowi i Hsiorkowi. Nie przyznaję racji Liisie, bo tak sobie postanowiłem.

              Przypomniała mi się scena ze Skrzypka Na Dachu, gdy Tewie rozsądzał jakiś spór. Najpierw przyznał rację jednej stronie, później i drugiej. Gdy ktoś zauważył, że tylko jedna ze stron może mieć rację, on odpowiedział - i ty też masz rację...

              --
              There is no way to happiness. Happiness is the way
        • sundry Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 16:29
          Właśnie,zasadniczo przecież na forum gazetowym autor nie może żądać
          skasowania swojego postu,chyba że w wyjątkowych przypadkach.
          --
          "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce
          groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój
          miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
      • twardycukierek Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 16:34
        > Prawo własności się kłania.

        Tak? W takim razie i prawo spadkowe :) Nareszcie pojmuję, dlaczego tak pożądane
        jest kasowanie całych wątków, inaczej wasze dzieci będą je musiały ciągnąć dalej.

        , śmieszne, infantylne i prostackie.

        To piszesz o osobach, które wyraziły odmienne od Twojego zdanie. Brawo.

        --
        Cukierek: Olli Kahn pochodzi od małpy.
        Lupus: E nie, to jeszcze nie ten etap ewolucji. On pochodzi od Bawarczyka.
              • catthe Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 16:52
                Czytałam. Nikt im nie kazał iść. Po prostu jak się krzyczy, że tu
                jest tak strasznie i że już nie ma ochoty się tu być to po męsku(bo
                to mężczyźni tak krzyczeli) byłoby chyba po prostu stąd iść. Taki
                był przekaz tego kogoś. (tak mi się wydaje, mogę się oczywiście
                mylić)
                • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 17:00
                  Czy jednak ktoś będąc na forum 2-3 tygodnie ma moralne prawo wyganiać stałych
                  bywalców? Takich rzeczy nawet nie powinno się tłumaczyć. Osoba mająca takie
                  zakusy, sama powinna się zreflektować...

                  --
                  Dream coins for the fountain or to cover your eyes
                  • catthe Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 17:07
                    Ale nikt tu nikogo nie wyganiał. I nie rozumiem w czym starzy
                    bywalcy mają być lepsi od nowych. To jest chyba forum a nie jakieś
                    prymitywne koszary. Nowego można wyzywać od dziwek ale juz nowy nie
                    ma prawo grzecznie powiedzieć, ze jak ktoś sie kreauje na super
                    męskiego maczo to może zamiast jęczeć przez dwieście postów
                    poszedłby w cholerę?
                      • catthe Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 18:57
                        No przeczytałam i podtrzymuję swoje zdanie. Milleniusz ileś tam już
                        razy mówił o tym, że odchodzi w ramach buntu i protestu. Wczoraj też
                        tak rzekł więc potem kilka osób mu o tym przypomniało.
                        I uważam, że przypomnienie o tym nie było czymś bardzo niefajnym. W
                        odróżnieniu od wyzwisk typu-kmiot czy dziwka.
                        • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 19:41
                          Jeżeli masz inną percepcję, to przestanę owijać w bawełnę, naprowadzać do
                          samodzielnych wniosków, tylko wyłożę kawę na ławę.

                          Pewien mściwy małostkowy człowieczek miał kiedyś sprzeczkę z Milleniuszem.
                          Ponieważ był zawzięty i pamiętliwy, skorzystał z pierwszej okazji, by na nim się
                          zemścić, mimo, że Milleniusz swego czasu mu dobrodusznie opuścił, bo wiadomo, że
                          jako nowy nie miałby żadnych szans z Milleniuszem, gdyby poszło na noże, bo
                          nawet ja bym do tego nie dopuścił...

                          Ja tam nie jestem mściwy i brzydzę się mściwymi ludźmi, więc nie należy się
                          spodziewać, by mój stosunek do tego mściwego człowieczka się zmienił w
                          najbliższym czasie...

                          --
                          <And whether or not it is clear to you,
                          no doubt the Universe is unfolding as it should>
                          • baba_krk Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 20:33
                            Wtrącę się na sekundę, gdyż widzę, że mam taką samą percepcję jak Catthe.

                            > wiadomo, że
                            > jako nowy nie miałby żadnych szans z Milleniuszem, gdyby poszło na noże, bo
                            > nawet ja bym do tego nie dopuścił...

                            jak dla mnie w takiej sytuacji startowaliby z tej samej pozycji (takie 50:50),
                            bo nie przywiązuję aż takiego znaczenia do stażu na forum

                            zwróć uwagę na jedno, sympatie sympatiami, ale niezależnie od tego jak bardzo
                            kogoś lubię, nigdy bym nie pisała błagalnych postów, żeby ta osoba została -
                            wolna wola: chce odejść, niech odchodzi... chce zostać, niech zostaje...
                            znajomość nie kończy się tylko na forum, bo jeśli jest wartościowa to można ją
                            także utrzymywać w inny sposób (priv/tel/spotkania)

                            to tak jak w związkach - nie da się nikogo zatrzymać na siłę i próby zrobienia
                            tego za wszelką cenę są dla mnie żałosne
                            --
                            Pruébame y verás que todos somos adictos a estos fuegos de artificio
                            • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 21:14
                              Kto pisze błagalne posty??? Baaaaaaaaaaaaardzom ciekaw, wręcz umieram z
                              ciekawości...

                              Tak baaardzo mnie ciekawość zżera, że nie mogę się skupić, więc na pozostałe
                              zagadnienia odpowiem później

                              --
                              <And whether or not it is clear to you,
                              no doubt the Universe is unfolding as it should>
                              • baba_krk Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 23:07
                                ja bym nie napisała... ani "błagam nie odchodź", ani "proszę nie odchodź", ani
                                samego "nie odchodź"
                                a dla mnie informowanie publiczne, że się odchodzi jest właśnie w pewnym stopniu
                                oczekiwaniem na zatrzymywanie... jeszcze raz podkreślę, że wg mnie i nikt nie
                                musi się zgodzić z moim odczuciem, a poza tym zaznaczę, że nie mam zamiaru na
                                siłę zatrzymywać nikogo (nie pierwszy raz ktoś "rzuca" forum), bo kontakt można
                                utrzymywać w inny sposób, a nie tylko pisząc posty tutaj :)

                                jeżeli jeszcze nie zostałeś całkowicie zeżarty przez ciekawość to czekam na odp.
                                na pozostałe kwestie
                                --
                                Pruébame y verás que todos somos adictos a estos fuegos de artificio
                                • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 00:20
                                  Tak się składa, że ani z Milleniuszem ani z Hsiorkiem żadna nić przyjaźni mnie
                                  nie łączyła. Trzymałem pewien do nich dystans i oni do mnie chyba też. Uważam
                                  jednak, że Milleniusz mimo swej dawnej drobnej upierdliwości, której się
                                  ostatnio pozbył, sporo wnosił do forum. Hsiorek zaś mimo swoich wulgaryzmów, był
                                  takim beztroskim forumowym lekkoduchem, w smutnym, jak ta ....

                                  Tak naprawdę, to na początku chciałem zażegnać ten głupi konflikt, ale nie
                                  mieszałem się, nie oceniałem ani Bertrady ani Milleniusza ani Hsiorka, nie
                                  dopisywałem się do ich kłótni. Nie będę więc i teraz oceniał ich postawy.
                                  Doznałem jednak szoku, gdy odkryłem, że niektórym ten konflikt bardzo się
                                  podoba, że są na tym forum osoby, które cynicznie wykorzystały sytuację do swych
                                  osobistych porachunków. Co więcej, podejrzewam, że milczącej większości też ta
                                  jatka się spodobała.

                                  Tak więc, takie szczegóły, jak fochy, długie pożegnania, demonstracje, zeszły na
                                  plan dalszy...

                                  --
                                  <And whether or not it is clear to you,
                                  no doubt the Universe is unfolding as it should>
                                  • baba_krk Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 00:49
                                    llatarnik napisał:

                                    > Tak się składa, że ani z Milleniuszem ani z Hsiorkiem żadna nić przyjaźni mnie
                                    > nie łączyła. Trzymałem pewien do nich dystans i oni do mnie chyba też. Uważam
                                    > jednak, że Milleniusz mimo swej dawnej drobnej upierdliwości, której się
                                    > ostatnio pozbył, sporo wnosił do forum. Hsiorek zaś mimo swoich wulgaryzmów, by
                                    > ł
                                    > takim beztroskim forumowym lekkoduchem, w smutnym, jak ta ....

                                    Wnosili jak wielu innych forumowiczów i pewnie jeszcze wniosą nie jedno, o ile
                                    sami zechcą.

                                    > Tak naprawdę, to na początku chciałem zażegnać ten głupi konflikt, ale nie
                                    mieszałem się, nie oceniałem ani Bertrady ani Milleniusza ani Hsiorka, nie
                                    > dopisywałem się do ich kłótni. Nie będę więc i teraz oceniał ich postawy.

                                    Z konfliktami jest tak, że powinny chcieć je zażegnać wmieszane w nie osoby, a
                                    nie mediatorzy. I pewnie też nie pomaga zakładanie kilkunastu wątków na ten sam
                                    temat. Wydaje mi się, że najlepiej się takie sprawy załatwia na privie.


                                    > Doznałem jednak szoku, gdy odkryłem, że niektórym ten konflikt bardzo się
                                    > podoba, że są na tym forum osoby, które cynicznie wykorzystały sytuację do swych
                                    > osobistych porachunków.

                                    W tym miejscu wydaje mi się, że forum to jednak tylko forum i to o czym
                                    napisałeś to raczej ma miejsce w realu, a nie tu. Tu w większości przypadków nie
                                    prowadzi się akcji takiego kalibru, tylko występuje raczej zwykłe dogryzanie,
                                    szydera i ironia.

                                    > Co więcej, podejrzewam, że milczącej większości też ta
                                    > jatka się spodobała.

                                    A nie bierzesz pod uwagę, że Ci, którzy się nie wypowiedzieli nie zrobili tego
                                    bo a) nie chcą się mieszać w cudze konflikty, b) nie mają zdania na ten temat.

                                    > Tak więc, takie szczegóły, jak fochy, długie pożegnania, demonstracje, zeszły n
                                    > a
                                    > plan dalszy...

                                    u mnie nie zeszły, bo mam traumę w tym temacie ;)

                                    i jeszcze taka jedna historia: powiedziałam znajomym, że wkrótce rzucam palenie,
                                    jakiś czas później znowu powiedziałam, że zaraz rzucam i tak kilka razy w
                                    jakichś tam odstępach czasowych... efekt był taki, że znajomy się zniecierpliwił
                                    i zapytał mnie kiedy w końcu rzucę
                                    i wtedy postanowiłam, że jak rzucę to po cichu, bez informowania wszystkich
                                    wokół po trylion razy
                                    czy mój znajomy źle zrobił?
                                    --
                                    Pruébame y verás que todos somos adictos a estos fuegos de artificio
                                    • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 01:56
                                      Nie poczuwałem się do roli mediatora, nie miałem takich ambicji. Takie sprawy
                                      można załatwiać na privie, pod warunkiem, że tak chcą strony konfliktu i wpadną
                                      na to w miarę wcześnie a nie dzień po.

                                      Jeżeli w realu odbywają się jeszcze większe porachunki, nagonki, niż na forum,
                                      to chyba jeszcze raz rozważę pewne swoje plany...

                                      Co do rzucania, to uważam, że jak już rzucisz, to dopiero będzie jakiś
                                      realny punkt odniesienia...

                                      Co do traumy rozstań, to muszę przyznać potrafisz zaintrygować facetów, ale
                                      nawet nie mam odwagi pytać. Podobnie jak w tajemnicy przyznaję, że ze wszystkich
                                      tatuaży na świecie, Twój jest chyba najbardziej tajemniczy, często myślę - co
                                      tam kurde jest...


                                      --
                                      <And whether or not it is clear to you,
                                      no doubt the Universe is unfolding as it should>
                                      • baba_krk Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 09:46
                                        llatarnik napisał:

                                        > Nie poczuwałem się do roli mediatora, nie miałem takich ambicji. Takie sprawy
                                        > można załatwiać na privie, pod warunkiem, że tak chcą strony konfliktu i wpadną
                                        > na to w miarę wcześnie a nie dzień po.

                                        Tylko że musisz przyznać, że nikogo do tego nie da się zmusić. Pisują tu tak
                                        różne osoby, że na serio ciężko, żeby wszyscy się lubili i nigdy nie było
                                        żadnych spięć. Wg mnie jest miejsce dla wszystkich, wystarczy omijać się
                                        szerokim łukiem, albo w ostateczności wyszarzyć.

                                        > Jeżeli w realu odbywają się jeszcze większe porachunki, nagonki, niż na forum,
                                        > to chyba jeszcze raz rozważę pewne swoje plany...

                                        Chodziło mi o styl w jakim to ująłeś, że cyniczne porachunki, wydaje mi się, że
                                        zbyt mocno powiedziane. Tu mimo wszystko wielkiego świństwa/krzywdy nikt Ci nie
                                        wyrządzi.

                                        > Co do rzucania, to uważam, że jak już rzucisz, to dopiero będzie jakiś
                                        > realny punkt odniesienia...

                                        tak, ale chodziło mi tylko o wypominanie mi rzucania papierosów, a innym
                                        rzucania forum - jak każdy kto dużo mówi (o rzucaniu, a mało robi w tym
                                        kierunku) musiałam się liczyć z taką reakcją ;)

                                        > Co do traumy rozstań, to muszę przyznać potrafisz zaintrygować facetów, ale
                                        > nawet nie mam odwagi pytać. Podobnie jak w tajemnicy przyznaję, że ze wszystkich
                                        > tatuaży na świecie, Twój jest chyba najbardziej tajemniczy, często myślę - co
                                        > tam kurde jest...

                                        Nie nie nie, traumy rozstaniowej nie mam :) Mam tylko traumę pod hasłem
                                        "fochowaty pan".
                                        A jeśli chodzi o tatuaż to na pewno nie jest to smok :P No i patrz w tym temacie
                                        jeszcze mi się przypomniały wątki mi zadedykowane, że na pewno skończę jak taka
                                        stara baba ze zdjęcia cała wytatuowana. Wątków o tattoo swego czasu było kilka i
                                        w każdym jakiś prztyczek do mnie. Czy miałam to odebrać jako dosrywanie? Nie.
                                        Dla mnie to była zwykła szydera, coś o co pewnie w jakimś stopniu się prosiłam
                                        przyznając, że lubię, że mam i że to jeszcze nie koniec malunków. Takie są
                                        konsekwencje każdych wyznań, ktoś później może je w każdym momencie wypomnieć,
                                        czyli nawet w wątku o butach może mi napisać o smoku, którego nie mam ;) Nie
                                        wiem czy to dobry przykład w tym miejscu, ale chodziło mi o jakąś analogię,
                                        którą ja widzę.
                                        >


                                        --
                                        Pruébame y verás que todos somos adictos a estos fuegos de artificio
                          • catthe Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 20:39
                            llatarnik napisał:

                            > Jeżeli masz inną percepcję, to przestanę owijać w bawełnę,
                            naprowadzać do
                            > samodzielnych wniosków, tylko wyłożę kawę na ławę.

                            Ja wiem, że Tobie się wydaje, że my tu w Polsce nie umiemy
                            samodzielnie myśleć i że Wy stamtąd musicie nam podrzucać gotowe
                            wnioski, rozwiązania i inne ale zapewniam, że Tobie się tylko
                            wydaje. Swoje wnioski już przedstawiłam i poki co nie zmieniam
                            zdania.

                            > Pewien mściwy małostkowy człowieczek miał kiedyś sprzeczkę z
                            Milleniuszem.
                            > Ponieważ był zawzięty i pamiętliwy, skorzystał z pierwszej okazji,
                            by na nim si
                            > ę
                            > zemścić, mimo, że Milleniusz swego czasu mu dobrodusznie opuścił,
                            bo wiadomo, ż
                            > e
                            > jako nowy nie miałby żadnych szans z Milleniuszem, gdyby poszło na
                            noże, bo
                            > nawet ja bym do tego nie dopuścił...

                            :D
                            Ty się chyba leciuko zapędziłeś. To tylko forum i tylko mało
                            znaczące dyskusje. Tu nikt o życie nie walczy. Ta patetyczność jest
                            śmieszna. Po pierwsze to przestań mówić o Thinku per nowy. Każdy z
                            nas był tu kiedyś nowy, Ty też. I nie wiem czy Think nie miałby z
                            Milleniuszem żadnych szans. Jak dla mnie to Milleniusz podczas tej
                            pierwszej 'kłótni' z Thinkiem dał ciała reagując nieadekwatnie do
                            sytuacji.
                            No i myślę, że jak już Milleniusz jest dla Ciebie takim guru to
                            chyba nie powinieneś go przedstawiać jako leżącego i pokonanego;) On
                            wczoraj nie leżał, on chyba znów leciutko przesadził i zrobil z igły
                            widły.

                            > Ja tam nie jestem mściwy i brzydzę się mściwymi ludźmi, więc nie
                            należy się
                            > spodziewać, by mój stosunek do tego mściwego człowieczka się
                            zmienił w
                            > najbliższym czasie...

                            Mściwość to wielkie słowo. Ty też co jakiś czas ścierasz się z
                            Wiarusem na przykład. Nie polubiłeś go i raz na jakiś czas dajesz
                            temu wyraz. Czy to jest mściwość? Think nie zrobił nic strasznego
                            przypominając Milleniuszowi, że ten miał iść z forum. qw zrobiła to
                            samo i co? I nic.
                            • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 21:48
                              catthe napisała:


                              > Ja wiem, że Tobie się wydaje, że my tu w Polsce nie umiemy
                              > samodzielnie myśleć i że Wy stamtąd musicie nam podrzucać gotowe
                              > wnioski, rozwiązania

                              Wiesz to??? Really? Normalnie mnie zdemaskowałaś, he he he. Napisz więc, co
                              jeszcze wiesz o mnie, bo umieram z ciekawości...

                              Jeżeli będziesz w przyszłości chciała uzyskać ode mnie odpowiedź na swój post,
                              to lepiej daruj sobie ten mentorski, belferski ton - po pierwsze przestań
                              mówić..., itd


                              Think nie miałby z Milleniuszem żadnych szans, choćby z prostej przyczyny z
                              prostej przyczyny - ja bym pomógł Milleniuszowi. Żałuję, że za wczasu tego nie
                              zrobiłem, ale wtedy nie znałem prawdziwego oblicza Thinka, więc się zbytnio nie
                              wtrącałem...

                              Na szczęście nie muszę walczyć o życie więc z pewnym rozbawieniem patrzę na
                              Twoją determinację i zawziętość w obronie jakiegoś tam mściwego człowieka.
                              Wiesz, co mnie najbardziej śmieszy? To, że jeszcze sugerujesz, że Milleniusz,
                              jest rzekomo moim guru... Trzymaj jakiś tam poziom...

                              Co do qw, to nic do Niej nie mam, więc o co Ci chodzi?

                              co do Wiarusika, to wy z nim macie problem a nie ja. On ostatnio też ze mną nie
                              ma. Jedyne zastrzeżenia jakie mam do niego, to takie, że czasami obraża moją
                              polskość i Polskę i tylko wtedy reaguję.

                              --
                              <And whether or not it is clear to you,
                              no doubt the Universe is unfolding as it should>
                              • catthe Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 22:39
                                llatarnik napisał:

                                > Wiesz to??? Really? Normalnie mnie zdemaskowałaś, he he he. Napisz
                                więc, co
                                > jeszcze wiesz o mnie, bo umieram z ciekawości...

                                Wiem wiem gdyż parę razy miałam okazję Cię przeczytać. Nawet
                                forumowy talent pisarsko-kabareciarski uroczo sparodiował Twój ton,
                                którym czasem mówisz do nas Polaków.

                                > Jeżeli będziesz w przyszłości chciała uzyskać ode mnie odpowiedź
                                na swój post,
                                > to lepiej daruj sobie ten mentorski, belferski ton - po
                                pierwsze przestań
                                > mówić..., itd


                                Będę pamiętać.

                                > Think nie miałby z Milleniuszem żadnych szans, choćby z prostej
                                przyczyny z
                                > prostej przyczyny - ja bym pomógł Milleniuszowi.

                                Aha, racja, to wszystko zmienia.

                                > Żałuję, że za wczasu tego nie
                                > zrobiłem, ale wtedy nie znałem prawdziwego oblicza Thinka, więc
                                się zbytnio nie
                                > wtrącałem...

                                Rozumiem.

                                > Na szczęście nie muszę walczyć o życie więc z pewnym rozbawieniem
                                patrzę na
                                > Twoją determinację i zawziętość w obronie jakiegoś tam mściwego
                                człowieka.

                                Ty nie jesteś w stanie zrozumieć, że ja Thinka w ogóle nie znam i
                                to, że go bronię nie wynika z jakichś osobistych sympatii tylko z
                                poczucia niesprawiedliwości wobec kogoś. I ja nawet rozumiem, że Ty
                                tego nie rozumiesz.

                                > Wiesz, co mnie najbardziej śmieszy? To, że jeszcze sugerujesz, że
                                Milleniusz,
                                > jest rzekomo moim guru... Trzymaj jakiś tam poziom...

                                Się staram.

                                > Co do qw, to nic do Niej nie mam, więc o co Ci chodzi?

                                No właśnie o to chodzi, że zrobiła to samo co Think ale do niej nic
                                nie masz więc jej tego nie wypominasz. W tym rzecz. Ty atakujesz
                                kogoś personalnie a ja bronię sprawy a nie człowieka.

                                > co do Wiarusika, to wy z nim macie problem a nie ja. On ostatnio
                                też ze mną nie
                                > ma. Jedyne zastrzeżenia jakie mam do niego, to takie, że czasami
                                obraża moją
                                > polskość i Polskę i tylko wtedy reaguję.

                                Kto wy? Ja tu jestem jedna. Ja nie mam z Wiarusem żadnego problemu.
                                • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 01:06
                                  Forumowy talent pisarsko-kabareciarski uroczo sparodiował mój ton, którym
                                  czasem mówisz do nas Polaków???


                                  Ale jaja... WAS Polaków? Czyżbyś się w międzyczasie rozmnożyła i od tej
                                  pory mam się zwracać do Ciebie per WY??? Jakiś chuligan Cię zapylił???
                                  Jakim prawem sugerujesz, że to jacyś wyimaginowani 'wy' macie monopol na
                                  polskość i bycie Polakami. Oj, nieładnie...

                                  To nic. Masz szansę się zrehalibitować - dawaj tego pisarsko-kabareciarskiego
                                  talenta. Chętnie i ja się pośmieję, nawet z siebie. Myślę, że chociaż
                                  teraz się wykażesz, nie dasz ciała i coś tam podlinkujesz...

                                  Co do Wiarusika, to jeżeli on Ci nie przeszkadza i ja sobie z nim dobrze radzę,
                                  to po co go wmieszałaś do tej dyskusji? Pytałaś go o zgodę, he he he?

                                  Co do qw, to chociaż mamy zupełnie inne poglądy w wielu sprawach, to wydaje mi
                                  się, że jest szczera, więc nie wnikam jakie tam miała porachunki z Milleniuszem.
                                  Czy Cię to tak baaardzo boli, że nie zamierzam się z nią kłócić o Hsiorka i
                                  Milleniusza?

                                  > Kto wy? Ja tu jestem jedna.

                                  Czy mogłabyś się wreszcie zdecydować czy jesteś jedna, czy jesteście wy?

                                  --
                                  Dream coins for the fountain or to cover your eyes
                                  • qw994 Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 06:24
                                    > Co do qw, to chociaż mamy zupełnie inne poglądy w wielu sprawach, to wydaje mi
                                    > się, że jest szczera, więc nie wnikam jakie tam miała porachunki z Milleniuszem

                                    Czynisz błąd w założeniu, że miałam jakieś porachunki z Milleniuszem. Bo nie
                                    miałam żadnych. Natomiast organicznie nie znoszę scen, fochów i cyrku. A to
                                    Milleniusz, a nie Hsirk, rozkręcił tę całą debilną awanturę. Tak więc jeśli
                                    oznajmił, że ODCHODZI (tak, odszedł wielkimi literami), to przypomniałam mu
                                    uprzejmie, że w takim razie chyba powinien być konsekwentny i już się na tym
                                    forum nie pojawiać. Podobnie jak Baba nie mam zwyczaju prosić nikogo o
                                    pozostanie na forum, bo jeśli ktoś ODCHODZI w taki sposób, to ja mam dla niego
                                    tylko krzyżyk na drogę. Jeśli ja kiedykolwiek będę miała zniknąć z forum z
                                    powodów osobistych, to na pewno nie będę zakładała w tym celu wątku i czekała na
                                    błagania forumowiczów o pozostanie.


                                    --
                                    "Co to jest kokieteria? Można by chyba powiedzieć, że jest to takie zachowanie,
                                    które ma temu drugiemu dać do zrozumienia, że zbliżenie seksualne jest możliwe,
                                    przy czym ta możliwość nie może nigdy wyglądać jak pewność." M. Kundera
                                  • catthe Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 14:22
                                    llatarnik napisał:

                                    >
                                    > Ale jaja... WAS Polaków? Czyżbyś się w międzyczasie
                                    rozmnożyła i od tej
                                    > pory mam się zwracać do Ciebie per WY??? Jakiś chuligan Cię
                                    zapylił???
                                    > Jakim prawem sugerujesz, że to jacyś wyimaginowani 'wy'
                                    macie monopol na
                                    > polskość i bycie Polakami. Oj, nieładnie...

                                    Oj chłopaku.
                                    1. tak, w międzyczasie zaszłam w ciążę i teraz mów do mnie wy
                                    2. nie, to nie był chuligan ale rozumiem, że ciąża i rozmnożenie
                                    tylko tak Ci się nisko kojarzą...'zapylenie przez chuligana'. u nas
                                    w Polsce, rozumiesz, jest inaczej. no.
                                    3. sugeruję takim prawem że sobie ironizowałam a Ty jesteś tu znany
                                    z tego na temat czego właśnie ironizowałam
                                    (coś czuję, że znów nie zrozumiesz)

                                    > To nic. Masz szansę się zrehalibitować - dawaj tego pisarsko-
                                    kabareciarskiego
                                    > talenta. Chętnie i ja się pośmieję, nawet z siebie. Myślę,
                                    że chociaż
                                    > teraz się wykażesz, nie dasz ciała i coś tam podlinkujesz...

                                    A czy ja wyglądam jakbym była Twoją sekretarką? I do tego jeszcze
                                    chętną, żeby akurat przed Tobą się wykazywać?

                                    > Co do Wiarusika, to jeżeli on Ci nie przeszkadza i ja sobie z nim
                                    dobrze radzę,
                                    > to po co go wmieszałaś do tej dyskusji? Pytałaś go o zgodę, he he
                                    he?


                                    He he ha ha , nie, nie pytałam. I co teraz?


                                    > Co do qw, to chociaż mamy zupełnie inne poglądy w wielu sprawach,
                                    to wydaje mi
                                    > się, że jest szczera, więc nie wnikam jakie tam miała porachunki z
                                    Milleniuszem
                                    > .
                                    > Czy Cię to tak baaardzo boli, że nie zamierzam się z nią kłócić o
                                    Hsiorka i
                                    > Milleniusza?

                                    No właśnie. Skąd Ci to wzieło, że jak ktoś krytukuje u kogoś jakieś
                                    zachowanie to od razu musi go nie lubić i mieć z nim jakieś
                                    porachunki? To jest ten no projekcja. Amerykańska do tego!

                                    > Czy mogłabyś się wreszcie zdecydować czy jesteś jedna, czy
                                    jesteście wy?

                                    Ta, od wczoraj jestem wy.
                            • think-thank Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 21:48
                              > podczas tej pierwszej 'kłótni' z Thinkiem dał ciała reagując nieadekwatnie do
                              sytuacji

                              że też Ci się chciało przekopywać przez archiwa, jestem pod wrażeniem,
                              samodzielne zdanie na podstawie materiałów źródłowych, no no


                              > Think nie zrobił nic strasznego przypominając Milleniuszowi, że ten miał iść z
                              forum.

                              daj spokój, mieć za plecami ziejącego bezsilną nienawiścią typka - to nawet
                              podnosi atrakcyjność towarzyską, nie odbieraj mi tego :)
                              • catthe Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 22:47
                                think-thank napisał:

                                > że też Ci się chciało przekopywać przez archiwa, jestem pod
                                wrażeniem,
                                > samodzielne zdanie na podstawie materiałów źródłowych, no no

                                To nie tak. Ja Milleniusza znam i bardzo lubię i czytałam wtedy tę
                                rozmowę na bieżąco. I już wtedy mu powiedziałam, że moim zdaniem
                                jakoś tak od czapy zareagował. No ale to jego prawo. Nawet jego
                                prawo do pomyłki. I nie chodzi teraz o to, żeby go za to potępić na
                                amen bo każdy ma prawo czasem coś źle powiedzieć. I ja pewnie
                                częściej niż Mille mówię głupie rzeczy.
                                Po prostu Latarnik przedstawiał jakąś dziwną wersję tych wydarzeń i
                                uznałam, że warto się wtrącić i przywrócić tej dyskusji jakieś
                                realne wymiary.


                                > daj spokój, mieć za plecami ziejącego bezsilną nienawiścią typka -
                                to nawet
                                > podnosi atrakcyjność towarzyską, nie odbieraj mi tego :)

                                Ja tam wolę mieć co innego za plecami;)
                                  • catthe Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 23:32
                                    think-thank napisał:

                                    > Mille początkowo poszedł na szable, i to nawet honorowe było;
                                    niestety, wykazał
                                    > się słabym nerwem i się zżenadził; szanuję jednak takiego
                                    przeciwnika
                                    > L zaś to ujadaczek, do wyszarzenia, co i Tobie polecam

                                    To ja jeszcze pomyślę. Jeszcze nigdy nikogo nie wyszarzyłam. Nawet
                                    nie wiem czy potrafię;)
                                    • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 02:16
                                      catthe napisała:

                                      > To ja jeszcze pomyślę. Jeszcze nigdy nikogo nie wyszarzyłam. Nawet
                                      > nie wiem czy potrafię;)

                                      A co masz myśleć? WYSZARZAJ. Z nieukrywaną przyjemnością powiem Ci jak to
                                      się robi, he he he

                                      --
                                      This Mind is the matrix of all matter.
                                      <Max Planck>
                                      • catthe Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 14:07
                                        llatarnik napisał:


                                        > A co masz myśleć? WYSZARZAJ. Z nieukrywaną przyjemnością
                                        powiem Ci jak t
                                        > o
                                        > się robi, he he he

                                        ojej ojej ha ha ha ha ha ha aha aha
                                        mam myśleć gdyż czasem lubię
                                        i nie traktuj wszystkiego tak serio
                                        jak sobie będę chciała to wyszarzę a jak nie to nie
                                        a gdybym naprawde nie wiedziała jak to się robi i nie umiała się
                                        dowiedzieć sama, to zapytałabym z innego nicka na forum 'o forum',
                                        rajt?
                                  • baba_krk Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 09:55
                                    I tutaj też muszę wtrącić swoje 3 grosze. To że kogoś się lubi jako osobę, nie
                                    oznacza, że należy się zgadzać we wszystkim z tą osobą, czy popierać ją w
                                    momencie, gdy uważamy, że nie ma racji.

                                    Jak dla mnie lubienie nie polega na ślepym przytakiwaniu. Z moimi dobrymi
                                    kolegami i przyjaciółmi wypracowaliśmy sobie coś takiego, że gdy nam coś w sobie
                                    nie pasuje, czy któreś wg nas coś źle zrobi, to sobie to mówimy. Bo dla mnie
                                    szczerość jest podstawą dobrej relacji, a nie wieczne lizanie sobie tyłków.
                                    --
                                    Pruébame y verás que todos somos adictos a estos fuegos de artificio
                                    • catthe Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 12:29
                                      baba_krk napisała:

                                      > I tutaj też muszę wtrącić swoje 3 grosze. To że kogoś się lubi
                                      jako osobę, nie
                                      > oznacza, że należy się zgadzać we wszystkim z tą osobą, czy
                                      popierać ją w
                                      > momencie, gdy uważamy, że nie ma racji.
                                      >
                                      > Jak dla mnie lubienie nie polega na ślepym przytakiwaniu. Z moimi
                                      dobrymi
                                      > kolegami i przyjaciółmi wypracowaliśmy sobie coś takiego, że gdy
                                      nam coś w sobi
                                      > e
                                      > nie pasuje, czy któreś wg nas coś źle zrobi, to sobie to mówimy.
                                      Bo dla mnie
                                      > szczerość jest podstawą dobrej relacji, a nie wieczne lizanie
                                      sobie tyłków.

                                      Właśnie właśnie. Babę też znam i lubię i uważam, że ma teraz
                                      całkowita rację. Nawet w lizaniu po fiutach trzeba robić sobie
                                      przerwy. Pokłócić się, pokrytykowac, powarczeć(wrrr wrrrr). Inaczej
                                      to staje się jakieś takie miałkie.
          • twardycukierek Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 16:46
            Tak, w imię obrony święcie urażonych uczuć A najlepiej rzucać inwektywy na B.
            Walka o pokój, prawda? :)

            Twoja propozycja jest najlepsza, kropki zamiast wycinania.
            Niestety bardzo trudno jest przyznać się do błędu.
            --
            Cukierek: Olli Kahn pochodzi od małpy.
            Lupus: E nie, to jeszcze nie ten etap ewolucji. On pochodzi od Bawarczyka.
            • kitek_maly Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 16:51

              Ale właściwie o co Ci chodzi??
              Powstało parę wątków, z propozycją wypracowania kompromisu, ale panowie
              obrażalscy i rzucający się na stos w imię zasad NIE CHCĄ o tym rozmawiać. Nie
              proponują żadnego rozwiązania. Obrażają się i chcą sobie pójść. To co można zrobić?

              > Niestety bardzo trudno jest przyznać się do błędu.

              Komu? Bercie? Wilówce? Millemu? Hsirkowi?

              --
              Step in my transporter
              So I can teleport ya
              All around my heavenly body
                • kitek_maly Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 17:06

                  Ale przecież odchodzący mężczyźni już niczego nie oczekują... Po prostu
                  postawili nas przed faktem dokonanym - obrażają się i sobie idą mając nas
                  gdzieś. Hsirk chciał wycięcia swoich wszystkich wątków... Czy jesteś w stanie
                  może zaproponować jakiś super sposób na to, żeby Berta mogła to zrobić w czasie
                  krótszym niż tydzień? I czy sądzisz, że jeśli Berta to zrobi, to Hsirk będzie tu
                  pisał? Bo widzisz, mi nie rozchodzi się o zasady i awanturę, ale chciałabym,
                  żeby wszystkie 3 osoby zamieszane w ten spór tu zostały.

                  --
                  I am in love with a robot
                  • twardycukierek Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 17:17
                    Kitku, rozumiem Twój żal, wierz mi. :) Sama sobie odpowiedziałaś: Tobie chodzi o
                    to, by lubiane przez Ciebie osoby zostały na forum. Mnie chodzi o zasady. Co do
                    niemożności usunięcia wątków, to przecież nie o to chodzi, tylko o
                    zasygnalizowanie braku chęci do kompromisu. Mogła przywrócić wątek. O stylu, w
                    jakim to się stało napisałam tu poniżej, Kitku. Nie mam więcej nic do dodania.

                    Wierz mi, że przypisywanie paranoi, histerii albo PMS osobom o odmiennym zdaniu
                    niezbyt dobrze świadczy o osobie, która moderuje forum. Przykro mi.


                    Link

                    --
                    Cukierek: Olli Kahn pochodzi od małpy.
                    Lupus: E nie, to jeszcze nie ten etap ewolucji. On pochodzi od Bawarczyka.
                    • kitek_maly Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 17:27

                      > Wierz mi, że przypisywanie paranoi, histerii albo PMS osobom o odmiennym zdaniu
                      > niezbyt dobrze świadczy o osobie, która moderuje forum. Przykro mi.

                      Cóż, a ja nie widzę w tym nic złego, i sądzę, że takie teksty mają rozładować
                      sytuację, czego wszyscy sobie życzymy. :) Berta nie tylko jest moderatorem, ale
                      czynnym pisaczem i nie raz dostała za swoje poglądy. Więc ona też nasłuchała się
                      o pms'ach i swoich paranojach. :) Po prostu Berta przede wszystkim jest
                      użytkownikiem a nie wielką panią moderator na włościach. My możemy sobie
                      pozwolić z nią a ona z nami. ;)

                      --
                      Step in my transporter
                      So I can teleport ya
                      All around my heavenly body
                        • kitek_maly Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 17:45

                          Dokładnie.
                          Tylko ja niestety widzę mur nie do przebicia po drugiej stronie. To co się teraz
                          dzieje - czyli osoby postronne kombinują co tu zrobić, żeby osoby zamieszane nie
                          uciekły - świadczy o tym, że odchodzący są tu mile widziani i chcemy, żeby zostali.

                          Tylko, że to na pewno nie będzie trwało w nieskończoność. Mi np już się powoli
                          odechciewa tego przekonywania, bo z drugiej strony brak odzewu.

                          --
                          <ja wam ku... jeszcze pokaze a jak nie to kij wam w d... bo to moje zycie i uj
                          wam do tego> by masher
                          • twardycukierek Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 17:58
                            Tu wchodzimy w domenę mojej pracy, więc nie mogę się powstrzymać od odpowiedzi ;)
                            Nagabywanie i proszenie nic tu nie da. Możliwość powrotu z twarzą, o to chodzi,
                            a do tego potrzeba postawienia sytuacji jasno: źle się stało, wątki nie powinny
                            znikać nocami, to był błąd. Nie chodzi o to, kto kogo i jak obraził, ta dyskusja
                            nie ma sensu. Wystarczy powiedzieć:

                            Nie będzie więcej wycinania całych wątków, tylko kropkowanie pojedyńczych
                            postów. I tyle. Jeśli nie będzie reakcji, to niestety sprawa padła.

                            --
                            Cukierek: Olli Kahn pochodzi od małpy.
                            Lupus: E nie, to jeszcze nie ten etap ewolucji. On pochodzi od Bawarczyka.
                            • kitek_maly Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 18:10

                              > Nie będzie więcej wycinania całych wątków, tylko kropkowanie pojedyńczych
                              > postów. I tyle. Jeśli nie będzie reakcji, to niestety sprawa padła.

                              Ok, ale ja też oczekiwałabym, że za tym pójdzie skrucha drugiej strony. Bertę
                              znam dobrze i wiem, że byłaby w stanie przyznać się do błędu (bo niektórzy tak
                              to oceniają), gdyby wiedziała, że to wyprostuje całą sprawę. A z drugiej strony
                              pożądanej reakcji nie spodziewałabym się - Hsirka też znam. :) Zresztą Hsirk
                              zamiast łagodzić, zaczyna brnąć dalej, teraz używa sobie na niezidentyfikowanych
                              użytkownikach forum, którzy dzięki nieograniczonemu dostępowi do edukacji
                              nauczyli się pisać. :)

                              --
                              Step in my transporter
                              So I can teleport ya
                              All around my heavenly body
                              • kitek_maly Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 18:15

                                Ah no, i
                                jak
                                to zauważa Latarnik
                                propozycja wypracowania nowego wspólnego stanowiska w
                                tej sprawie już padła. :)

                                Poza tym jeszcze należy dodać, że regulamin tegoż forum też głosowaliśmy wszyscy
                                wspólnie. I skoro dotychczas faceci pisali tu to nie wiem czemu mają teraz
                                pretensje, że ktoś z prawa zapisanego skorzystał.

                                --
                                <ja wam ku... jeszcze pokaze a jak nie to kij wam w d... bo to moje zycie i uj
                                wam do tego> by masher
                              • twardycukierek Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 18:23
                                Nie znam dobrze żadnej z tych osób, tu pewnie wiesz lepiej.

                                > Ok, ale ja też oczekiwałabym, że za tym pójdzie skrucha drugiej strony.

                                Nie postawię na to pieniędzy ;) Zresztą, sama pomyśl na czym Ci bardziej zależy:
                                aby wrócili czy aby wrócili ze skruchą?
                                Jest takie powiedzenie: chcesz mieć rację, czy chcesz, żeby było dobrze?*
                                Faktem jest też, że conajmniej dwie osoby wczoraj żądały od Millego, aby
                                natychmiast sobie poszedł. Czy i one mają okazać skruchę?
                                Nikt tu nie dojdzie 'prawdy' i dlatego najlepiej oddzielić to co było grubą
                                krechą i powiedzieć: Tak będzie. Od zaraz.

                                * do you want to be right or do you want to get it right?
                                --
                                Cukierek: Olli Kahn pochodzi od małpy.
                                Lupus: E nie, to jeszcze nie ten etap ewolucji. On pochodzi od Bawarczyka.
                      • puszysta_gimnazjalistka Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 19:26
                        Rozładować sytuację?

                        Jak można rozładować sytuację wyśmiewając się z osoby, która ma pretensję, nie
                        ważne uzasadnioną czy nie. To jest sposób na zaostrzenie sporu, tylko i wyłącznie.
                        --
                        You are young, my son, and, as the years go by, time will change and even
                        reverse many of your present opinions. Refrain therefore awhile from setting
                        yourself up as a judge of the highest matters.
                        • qw994 Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 06:46
                          > Rozładować sytuację?
                          >
                          > Jak można rozładować sytuację wyśmiewając się z osoby, która ma pretensję, nie
                          > ważne uzasadnioną czy nie. To jest sposób na zaostrzenie sporu, tylko i wyłącznie.

                          Ja próbowałam rozładować sytuację na początku. Żartowałam, pisałam, żeby
                          wyluzować. Nie dało się. Wobec tego poszłam w kierunku wyśmiania tego
                          pieniactwa. Zresztą uznałam, że właśnie na zaostrzeniu konfliktu zależy jego
                          autorowi, tak więc - proszę uprzejmie.

                          I uważam, że jeśli ktoś nie ma tak dalece dystansu do siebie i do treści
                          zamieszczanych na forum, to może rzeczywiście chwila odwyku nie jest złą myślą.


                          --
                          "Co to jest kokieteria? Można by chyba powiedzieć, że jest to takie zachowanie,
                          które ma temu drugiemu dać do zrozumienia, że zbliżenie seksualne jest możliwe,
                          przy czym ta możliwość nie może nigdy wyglądać jak pewność." M. Kundera
                    • think-thank Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 19:32
                      > Mnie chodzi o zasady.

                      istnieją różne zasady; na przykład netykieta
                      zajmiesz się teraz potępianiem osób nagminnie ja łamiących, czy też należysz do
                      grona osób czepiających sie jakiegoś jednostkowego zdarzenia bez analizy
                      głębszej - by tylko powiewać miłością do zasad?