Dodaj do ulubionych

To może ja jeszcze ostatni raz

30.06.09, 12:25
Wątek od którego bitwa się zaczęła miał mój post na 4 zdania, wcale nie zbyt intymne, i jeden link do zdjęcia, które zresztą jest jeszcze na innym forum.


Zaraz pod nim Hsirk zaczął sie dopierdalać do mnie osobiście

Kazał się chwalić rozwodem bo ślub nikogo nie interesuje i sugerować, żem ciemna a on chce mnie nawrócić. To tylko w tym poście, pomijam wcześniejsze wrzuty.

Pytanie - czy stałe Hsirka najazdy na mój ślub nie są formą cenzury?

Nigdzie nie jest napisane że na F69 o ślubie nie wolno pisać ale rzeczywistość mówi co innego.

Powody prośby o wycięcie wątku już przedstawiłam w innym wątku w dalszym ciągu uważam, że miałam prawo usunąć własne słowa. Forum nazywa sie moderowane chyba?
Obserwuj wątek
    • liisa.valo Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 12:33
      Jestem zwolenniczką, Wilowko, utrzymania takiego statusu, jaki jest. Chyba, że
      ustalimy, że na forum nie wolno pisać o ślubie, o, może też o obronie pracy
      magisterskiej, bo kogo to interesuje, więc ja źle zrobiłam, może nie można też
      publikować zdjęć dzieci, więc Zoofka przesadziła?
      Nie podoba mi się traktowanie forum jako folwarku, na którym można kogoś zgnoić,
      dokopać i zmieszać z gównem, a, niestety, Hsirk miał (ma) taki zwyczaj, bo on
      był jedynym oświeconym i nic z tym nie robimy, bo NIE MA CENZURY. A jeśli ma nie
      być moderacji w ogóle, to ja kicham takie forum, bo jeśli Wiarusik mi pisze, że
      będę magistrem od szorowania podłóg to ok, mogę to znieść, ale jeżeli zostaję
      przez kogoś wyzwana od lachociągów, to przepraszam bardzo, ale mnie takie forum
      niepotrzebne.
    • niski.oktan Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 12:43
      Najazdy nie są formą cenzury, ale formą obory - już tak.
      I trudno się dziwić, że dzień po swoim pierwszym ślubie człowiek nie ma ochoty babrać się w rynsztoku.

      A forum moderowane to rzeczywiście nożyczki. Z definicji.
      I jest to moja wyjątkowo ugruntowana opinia. Ugruntowana na tyle, że nie zmieniłem jej od wczoraj. klik

      No.
      • wilowka Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 12:57
        Nie chcę tworzyć żadnego obozu, ale ciesze się, że nie jestem odosobniona w
        swojej opinii. Zawszeć to raźniej, bo ja zwierzę stadne jestem :)
    • puszysta_gimnazjalistka Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 13:03
      Widzisz, nie do końca to rozumiem, przeczytałaś co pisał Hsirk, co by się
      zmieniło gdyby Twój wątek został na forum?
      Może przez skasowanie straciłaś szansę przeczytać post w którymś ktoś pisze, że
      Hsirk źle zrobił i żebyś się tym nie przejmowała?
      • thank_you Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 13:13
        Puszysty, a czemu afera rozpętała się przy tym wątku? A nie przy innych skasowanych w ciągu ostatniego roku??
        • thank_you Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 13:15
          Aaaa i jeszcze jedno. Na początku mojego forumowania założyłam pewien wątek. Stali forumowicze dokonali w nim psychoanalizy mojej osoby. Obraziliście mnie w nim wielokrotnie. A następnie ktoś (ktoś ze stałych) napisał, abym poprosiła Bertę, by ta skasowała ten nieszczęsny wątek. I to było wtedy ok?
          • liisa.valo Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 13:21
            Spoko, Thank, Puszysty właśnie stwierdził, że chamskie teksty Wiarusa mnie
            obrażają, bo mam niskie poczucie własnej wartości. Czyli on jest ok, ja mam problem?
            • thank_you Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 13:29
              Pusio dokonał psychoanalizy :D
              • puszysta_gimnazjalistka Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 13:32
                Jak widać analiza nie zakończyła się spektakularnym sukcesem :)
                • thank_you Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 13:40
                  Musisz cwiczyc, cwiczyc, cwiczyc :D To jedyna droga do sukcesu!
            • puszysta_gimnazjalistka Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 13:36
              Oj, nie pisałem, że jest OK, raczej chciałem zwrócić Twoją uwagę na alternatywny
              sposób radzenia sobie z takim zagadnieniem. Alternatywny do kasowania lub konfliktu.
              • liisa.valo Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 13:38
                Ale nie ma alternatywy?
                No, mam zbiorowo demonstrować, że nie umiem facetowi zrobić laski, żeby
                udokumentować, że nie zasługuję na to miano? Trochę nie w moim stylu to, poza
                tym to byłoby kłamstwo.
                • puszysta_gimnazjalistka Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 13:42
                  ???

                  Liisa, nic nie musisz robić :)
                  • liisa.valo Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 13:46
                    Ufff...
      • wilowka Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 13:20
        puszysta_gimnazjalistka napisał:

        > Widzisz, nie do końca to rozumiem, przeczytałaś co pisał Hsirk, co by się
        > zmieniło gdyby Twój wątek został na forum?

        Niedoczytałeś. :) Pierwszą myślą było usunięcie wątku, bo to ja go założyłam. Po
        przeczytaniu burzy poprosiłam o jego przywrócenie bez mojego pierwszego postu,
        oraz przeprosiłam WSZYSTKIE piszące w nim osoby za ingerencję w ich słowa.

        > Może przez skasowanie straciłaś szansę przeczytać post w którymś ktoś pisze, że
        > Hsirk źle zrobił i żebyś się tym nie przejmowała?

        Takie poczucie to ja sama mam. Oktan ujął to najprościej i najbliżej

        Dzień po swoim pierwszym ślubie człowiek nie ma ochoty nurzać sie w rynsztoku.


        Z próżności to Puszku zrobiłam. Niech tak zostanie. :)
        • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 20:08
          Miałaś do tego prawo, chyba to rozumiem, poza tym nie czytałem skasowanych
          wątków. Nie dorabiajmy jednak do tego ideologii, bo nie sądzę, by Hsiorek chciał
          Ciebie osobiście obrazić czy też Ciebie nie lubił. On najprawdopodobniej chciał
          wyrazić swój niezbyt przychylny stosunek do instytucji małżeństwa i wyszło tak,
          jak wyszło...
    • forumowicz_pospolity Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 13:08
      wątku inkryminowanego nie znam, sytuacji więc nie ogarniam ale
      ogólnie
      to jezeli komus w okolicach ślubu sie pisze o rozwodzie to jest to tandeta i
      chujowy tajming wiec gdybym ja był adminem to na prosbe
      osoby zainteresowanej bym ciął bez większych moralnych rozterek
      a jakby sie większosci nie spodobało( ze cenzura czy cos) to bym złozył
      funkcję i nowemu adminowi krzyżyk na drogę:)

      teraz skoro mleko sie rozlało a słowa zostały wypowiedziane to moze
      ci co sie nie lubią niech sie wygaszą, przyjmijmy w głosowaniu
      jak ma wygladac moderacja i to by było na tyle czy nie?
      chyba że wolicie zakładać wątek na wątku i każdy będzie kuł po swojej linii;)
    • thank_you Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 13:12
      Wilowka! Trzymaj się :-) Doskonale Cię rozumiem. I co najważniejsze - nie musisz nam się tłumaczyc. Ty nic nie musisz :-) Jedyne co musisz, to zrób dzisiaj obiad mężowi :D
      • wilowka Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 13:21
        Zadanie wykonane. Jemy jajecznicę :)
        • thank_you Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 13:22
          I Ty też przeciwko mnie? :D
      • liisa.valo Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 13:23
        Ej, jest tak gorąco, że jeść się nie chce.
        Może schudnę :>
        • thank_you Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 13:30
          Jak będziesz piła to nie schudniesz. Wiem co mówię :D
          • liisa.valo Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 13:40
            To nie schudnę. Bo będę piła :D
            • thank_you Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 13:41
              Mądrze! ;D
        • zloty.strzal Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 13:37
          No co ty, ja właśnie umieram z głodu. I chce mi się mięsa.
    • zoofka Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 13:38
      kurde ja nie wiem o co chodzi, bo się akurat przeprowadzałam do
      nowego mieszkania i forumowałam mniej.
      Ale z tego co zdążyłam się połapać, to hsirkowi nie podobało się że
      zamieściłaś fotkę ze ślubu?
      Dziwna akcja :/
      • wilowka Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 13:48
        Zoofka, najzabawniejsze dla mnie jest to, że nie zmieściłam fotki ze ślubu, a
        przedślubną. Nie odniusł sie do fotki tylko do mojego śluby w ogóle.

        Imaginuj sobie: Stoję na niej u fryzjera z wałkami na głowie i w kaloszach w
        kwiatki. :)

        Jemu się nie podoba że biorę ślub i o tym tu piszę. Polecił mi napisanie jak
        będę brała rozwód, bo ślubu nikt nie jest ciekawy. To tak na początek :)
        • zoofka Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 14:30
          ej no i dałaś się sprowokować?
          przecież z tego co piszesz to widze że tu o osobiste wycieczki
          chodzi. Trzabyło olać!

          szkoda że nie widziałam fotki :) imaginuję sobie ża fajna była :D
    • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 13:42
      Podejrzewam, że gdyby wątki były wykropkowane a nie 'zniknięte', nie
      byłoby tej całej awantury...
      • scorro Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 14:26
        Przyniosło mnie ze świata, więc nie musicie w ogóle mnie słuchać, ale rację ma
        Llatarnik. Trzeba było ciąć Hsirka markując cenzurę, a nie "znikać" cały wątek.
        Poza tym nóż się otwiera na wiadomość, że autorka zażądała/poprosiła o usunięcie
        wątku i ten zniknął. Sorry.
        Peace.
      • twardycukierek Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 14:28
        llatarnik napisał:

        > Podejrzewam, że gdyby wątki były wykropkowane a nie 'zniknięte', nie
        > byłoby tej całej awantury...

        Tak, właśnie. Niewielu widzi różnicę i to jest najgorsze.
    • razzmatazzy Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 13:54
      Zaznaczam, że nie czytałam wątku-matki, że się tak wyrażę ;)

      Dowalanie się do kogoś jest niefajne. Czasem warto coś przemilczeć, po co sprawiać komuś przykrość w radosnym dla niego momencie? Pamiętam, że już kiedyś mnie to uderzyło właśnie w kontekście okołoślubnym - jakaś reakcja moim zdaniem przesadna i chyba niepotrzebna.

      Ale z drugiej strony:

      Wilowka, nie możesz zakładać, że wszystkie komentarze będą przychylne, bo ludzie są różni, mają różne opinie i tak dalej. Nie każdy chce i potrafi cieszyć się czyjąś radością. I nie musi tego robić. I warto wyrobić sobie dystans do czyichś komentarzy. Czy fakt, że Hsirk komentuje Twoje zamążpójście w sposób negatywny ma naprawdę dla Ciebie takie znaczenie? Rozumiem, że pewnie i forma była niezbyt strawna, ale przecież wypowiedź świadczy tylko i wyłącznie o autorze i tyle.

      W jakiś sposób uchylasz drzwi do swojego życia. Może niekoniecznie warto się wszystkim dzielić tak publicznie? Właśnie dlatego, że ktoś może Ci wejść z buciorami, a sama widzisz, że nie jesteś w stanie tego zignorować, prawda? Miałaś prawo poprosić o wykasowanie posta, jeśli żałowałaś swojej otwartości. Natomiast musisz się liczyć z tym, że niestety zawsze mogą być niezbyt przyjemne komentarze, nawet jeśli dotyczą czegoś radosnego.

      Ciesz się swoim szczęściem, to milion razy ważniejsze niż czyjś nieprzychylny komentarz! :)

      • niski.oktan Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 14:43
        Ja sam prywatnie mam w tzw. głębokim poważaniu cały ten ślubny cyrk, jak i wszelką celebrę w ogólności.

        Ale po półrocznej obserwacji przedślubnych podchodów, tego, jakie to może być dla kogoś ważne, dorosłemu człowiekowi bez większych problemów mogłoby przyjść do głowy, że jeśli go nie stać nawet na życzliwą ironię, to zawsze może milczeć.
        I wcale nie dziwi mnie, że dziewczyna mogła oczekiwać takiego traktowania, przynajmniej od swojaków. I między innymi dlatego - zapewne - założyła ten nieszczęsny śp. wątek.

        Może rzeczywiście zgrzeszyła zbyt optymistycznym podejściem do świata, ale do ciężkiej cholery, dlaczego akurat w takim dniu miałaby nie mieć prawa do optymizmu?

        wilowka jest kimś ważnym na tym forum i powinno być nas stać przynajmniej na taki prezent ślubny, żeby nie srać jej na weselny stół. A jeśli ktoś już nasrał, powinniśmy umieć sprzątnąć.
        • liisa.valo Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 14:46
          Podpisuję się wszystkimi kończynami.
          A cała dyskusja na ten temat i stawianie Hsirka (i Milleniusza, który się w to
          wszystko władował) na pozycji ofiary jest już całkiem niesmaczne. Są dorośli,
          niech robią, co chcą, nikt ich z forum nie wyrzucił.
        • razzmatazzy Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 15:09
          niski.oktan napisał:

          > Ale po półrocznej obserwacji przedślubnych podchodów, tego, jakie to może być d
          > la kogoś ważne, dorosłemu człowiekowi bez większych problemów mogłoby przyjść d
          > o głowy, że jeśli go nie stać nawet na życzliwą ironię, to zawsze może milczeć.

          No i o tym piszę, że nie rozumiem po co chęć sprawienia komuś przykrości w taki dniu, zawsze można się powstrzymać.


          >
          > Może rzeczywiście zgrzeszyła zbyt optymistycznym podejściem do świata, ale do c
          > iężkiej cholery, dlaczego akurat w takim dniu miałaby nie mieć prawa do optymiz
          > mu?

          Ma prawo, tylko o to mi chodzi, że właśnie trzeba być ostrożniejszym, bo ktoś może zbrukać coś, co dla Ciebie jest ważne. Oczywiście, o ile dajesz mu taką władzę, tzn. uznajesz, że jego komentarze w jakiś sposób Cię obrażają.
    • stedo Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 15:14
      Rozumiem Cię Wilowka.Nie przejmuj się i nie tłumacz.I miałaś absolutne prawo prosić o skasowanie SWOJEGO wątku skoro uznałaś że ktoś obraża Twoje uczucia.Czasem dyskutowanie z kimś jest poniżej naszej godności a jednocześnie nie chce się zostawić na widoku sytuacji gdy ktoś nas sprowadza do parteru. Hsirk niestety ma to do siebie że czasami przekracza tę jakże cienką granicę poszanowania czyichś uczuć i wartości. Może dobrze że sobie poszedł. Dosyć długo cieszył się na forum dużą tolerancją.Ja osobiście znosiłam jego obsceniczność i wulgaryzm bo w swych sądach przejawiał też momentami dużą wrażliwość i rozróżniał niuanse aczkolwiek z reguły wyrażał to w kontrowersyjnej formie. Starałam się brać to za dobrą monetę a jego nihilizm kładłam na karb wymyślonego wizerunku. Ale chyba przekroczył normę i chciał za bardzo narzucić innym swój styl i zgodę na niego. Krzyż na drogę. Nie rozumiem za to Milleniusza. Kulturalny, miły człowiek a czasami kryguje się jak baletnica w tańcu i strzela fochy jak infantylne dziewczę.I w imię pierdół walczy z czymś istotniejszym.Bo taki ma kaprys.Irytujące to.
      Co do zasad na forum. Uważam bezwzględnie że autor wątku ma prawo zrobić z nim co uważa za stosowne.Prawo własności się kłania.I obrażanie się że w przypadku skasowania nikną też wypowiedzi innych jest, wybaczcie, śmieszne, infantylne i prostackie.Zwłaszcza gdy ma to miejsce w sytuacji o której mowa, gdy doszło do obrażenia uczuć autora.Wolność słowa też ma swoje granice i trzeba umieć z niej korzystać.Inaczej stwarza okazję do chamstwa, braku poszanowania godności innych i anarchii.
      I sprawa trzecia. Zgadzam się z Gapuchną że forum przybrało styl wybitnie rozrywki towarzyskiej, gdzie wszystko można wykpić.A poruszanie tematów ważkich osobiście jest uważane za złe w tonie. I tak ślizgamy się po powierzchni życia. Ale ile można? Nie podoba mi się to.
      I do Berty:rób swoją robotę, bo dobrze czynisz, a jeśli komuś nie odpowiada, droga wolna.
      Wolność, w tym wolnośc słowa ma granice a granicą jest wolność i godność innych.Korzystanie z niej bez szkody dla ogółu i jednostki wymaga kultury, inteligencji, wrażliwości i dyscypliny.
      To wyraziła stara ciotka siedząc na kanapie i starając się nie mieć innym wszystkiego za złe;)
      • conena Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 16:10
        eeee, sorry, prawo własności się kłania w przypadku założenia wątku na forum?

        trochę chyba za grubo powiedziane.
        • forumowicz_pospolity Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 16:17
          conena napisała:

          > eeee, sorry, prawo własności się kłania w przypadku założenia wątku na forum?
          >
          > trochę chyba za grubo powiedziane.
          >
          zdecydowanie za grubo
          ale chyba nie powinnismy dzielic włosa na czworo i tworzyc jakichs
          odnóg tematycznych tylko ustalic w drodze głosowania co admin moze
          i tyle
          • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 16:30
            forumowicz_pospolity napisał:


            > ale chyba nie powinnismy dzielic włosa na czworo i tworzyc jakichs
            > odnóg tematycznych tylko ustalic w drodze głosowania co admin moze
            > i tyle
            >

            Zgadza się, ale oprócz mnie nikt nie przedstawił żadnych konstruktywnych
            propozycji. To chyba nasza przywara narodowa - spotkać się, ponarzekać, pokłócić
            się i rozejść się niczego nie postanawiając..

            Moje propozycje były takie - zamiast 'znikać' posty, wykropkowywać je oraz
            cenzurować posty tylko w wyjątkowych wypadkach, gdy naruszona jest czyjaś
            prywatność czy godność.
        • bertrada Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 16:18
          Nawet nie o to chodzi czy jest to prawo własności czy nie, czy regulamin został
          złamany czy nie. W końcu to forum służy tylko i wyłącznie rozrywce i ważne, żeby
          wszyscy jego uczestnicy dobrze się bawili i dobrze czuli. To nie jest jakiś
          oficjalny serwis Ultraprawicowej Totalitarnej Partii, gdzie najważniejszy jest
          regulamin i to, żeby wszyscy się do niego stosowali bez względu na okoliczności.
          Dlatego nie widzę powodu, żeby komuś nie iść na rękę i nie wyciąć czegoś z czym
          się źle czuje. A robienie z tego afery stulecia zakrawa na jakąś paranoję. I to
          w poważnym stadium zaawansowania.
        • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 16:21
          conena napisała:

          > eeee, sorry, prawo własności się kłania w przypadku założenia wątku na forum?
          >
          > trochę chyba za grubo powiedziane.
          >

          Przede wszystkim mało praktyczne, co zresztą Hsiorek wykazał żądając skasowania
          wszystkich jego wątków. Jeszcze kilka takich osób a ponownie rozgorzałaby walka
          o dwustutysięczny post, o ile forumowy licznik cofa się po wykasowaniu postu...
          • gapuchna Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 16:24
            Tylko aby nie ruszajta mego pisania z Oktanem!!!
            • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 16:37
              A co ja mogę? Ja tu tylko sprzątam. Przyznaję rację Wilówce, Bertradzie, Milleniuszowi i Hsiorkowi. Nie przyznaję racji Liisie, bo tak sobie postanowiłem.

              Przypomniała mi się scena ze Skrzypka Na Dachu, gdy Tewie rozsądzał jakiś spór. Najpierw przyznał rację jednej stronie, później i drugiej. Gdy ktoś zauważył, że tylko jedna ze stron może mieć rację, on odpowiedział - i ty też masz rację...
        • sundry Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 16:29
          Właśnie,zasadniczo przecież na forum gazetowym autor nie może żądać
          skasowania swojego postu,chyba że w wyjątkowych przypadkach.
      • twardycukierek Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 16:34
        > Prawo własności się kłania.

        Tak? W takim razie i prawo spadkowe :) Nareszcie pojmuję, dlaczego tak pożądane
        jest kasowanie całych wątków, inaczej wasze dzieci będą je musiały ciągnąć dalej.

        , śmieszne, infantylne i prostackie.

        To piszesz o osobach, które wyraziły odmienne od Twojego zdanie. Brawo.
        • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 16:41
          Gorsze jest to, że ta opinia jest o osobach, którym sytuacja nie pozwala odpisać
          czyli obronić się...
          • catthe Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 16:44
            O tak, nie pozwala. Siedzą biedni zamknięci w celach i mają
            zakneblowane usta i związane ręce. O dostępie do internetu nie
            wspomnę.
            • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 16:49
              Przeczytaj wczorajsze posty różnych osób, które bez pardonu kazały im sobie iść.
              Najgorliwszym w wypędzaniu był pewien bezczelny osobnik obecny na tym forum 2-3
              tygodnie...
              • catthe Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 16:52
                Czytałam. Nikt im nie kazał iść. Po prostu jak się krzyczy, że tu
                jest tak strasznie i że już nie ma ochoty się tu być to po męsku(bo
                to mężczyźni tak krzyczeli) byłoby chyba po prostu stąd iść. Taki
                był przekaz tego kogoś. (tak mi się wydaje, mogę się oczywiście
                mylić)
                • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 17:00
                  Czy jednak ktoś będąc na forum 2-3 tygodnie ma moralne prawo wyganiać stałych
                  bywalców? Takich rzeczy nawet nie powinno się tłumaczyć. Osoba mająca takie
                  zakusy, sama powinna się zreflektować...
                  • catthe Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 17:07
                    Ale nikt tu nikogo nie wyganiał. I nie rozumiem w czym starzy
                    bywalcy mają być lepsi od nowych. To jest chyba forum a nie jakieś
                    prymitywne koszary. Nowego można wyzywać od dziwek ale juz nowy nie
                    ma prawo grzecznie powiedzieć, ze jak ktoś sie kreauje na super
                    męskiego maczo to może zamiast jęczeć przez dwieście postów
                    poszedłby w cholerę?
                    • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 18:03
                      forum.gazeta.pl/forum/w,64121,97268530,,Sonda_zmiana_regulaminu.html?v=2
                      Ja 'widziałem', Milleniusz widział, poczytaj sobie. Chcesz następny link?
                      • catthe Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 18:57
                        No przeczytałam i podtrzymuję swoje zdanie. Milleniusz ileś tam już
                        razy mówił o tym, że odchodzi w ramach buntu i protestu. Wczoraj też
                        tak rzekł więc potem kilka osób mu o tym przypomniało.
                        I uważam, że przypomnienie o tym nie było czymś bardzo niefajnym. W
                        odróżnieniu od wyzwisk typu-kmiot czy dziwka.
                        • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 19:41
                          Jeżeli masz inną percepcję, to przestanę owijać w bawełnę, naprowadzać do
                          samodzielnych wniosków, tylko wyłożę kawę na ławę.

                          Pewien mściwy małostkowy człowieczek miał kiedyś sprzeczkę z Milleniuszem.
                          Ponieważ był zawzięty i pamiętliwy, skorzystał z pierwszej okazji, by na nim się
                          zemścić, mimo, że Milleniusz swego czasu mu dobrodusznie opuścił, bo wiadomo, że
                          jako nowy nie miałby żadnych szans z Milleniuszem, gdyby poszło na noże, bo
                          nawet ja bym do tego nie dopuścił...

                          Ja tam nie jestem mściwy i brzydzę się mściwymi ludźmi, więc nie należy się
                          spodziewać, by mój stosunek do tego mściwego człowieczka się zmienił w
                          najbliższym czasie...
                          • baba_krk Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 20:33
                            Wtrącę się na sekundę, gdyż widzę, że mam taką samą percepcję jak Catthe.

                            > wiadomo, że
                            > jako nowy nie miałby żadnych szans z Milleniuszem, gdyby poszło na noże, bo
                            > nawet ja bym do tego nie dopuścił...

                            jak dla mnie w takiej sytuacji startowaliby z tej samej pozycji (takie 50:50),
                            bo nie przywiązuję aż takiego znaczenia do stażu na forum

                            zwróć uwagę na jedno, sympatie sympatiami, ale niezależnie od tego jak bardzo
                            kogoś lubię, nigdy bym nie pisała błagalnych postów, żeby ta osoba została -
                            wolna wola: chce odejść, niech odchodzi... chce zostać, niech zostaje...
                            znajomość nie kończy się tylko na forum, bo jeśli jest wartościowa to można ją
                            także utrzymywać w inny sposób (priv/tel/spotkania)

                            to tak jak w związkach - nie da się nikogo zatrzymać na siłę i próby zrobienia
                            tego za wszelką cenę są dla mnie żałosne
                            • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 21:14
                              Kto pisze błagalne posty??? Baaaaaaaaaaaaardzom ciekaw, wręcz umieram z
                              ciekawości...

                              Tak baaardzo mnie ciekawość zżera, że nie mogę się skupić, więc na pozostałe
                              zagadnienia odpowiem później
                              • baba_krk Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 23:07
                                ja bym nie napisała... ani "błagam nie odchodź", ani "proszę nie odchodź", ani
                                samego "nie odchodź"
                                a dla mnie informowanie publiczne, że się odchodzi jest właśnie w pewnym stopniu
                                oczekiwaniem na zatrzymywanie... jeszcze raz podkreślę, że wg mnie i nikt nie
                                musi się zgodzić z moim odczuciem, a poza tym zaznaczę, że nie mam zamiaru na
                                siłę zatrzymywać nikogo (nie pierwszy raz ktoś "rzuca" forum), bo kontakt można
                                utrzymywać w inny sposób, a nie tylko pisząc posty tutaj :)

                                jeżeli jeszcze nie zostałeś całkowicie zeżarty przez ciekawość to czekam na odp.
                                na pozostałe kwestie
                                • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 00:20
                                  Tak się składa, że ani z Milleniuszem ani z Hsiorkiem żadna nić przyjaźni mnie
                                  nie łączyła. Trzymałem pewien do nich dystans i oni do mnie chyba też. Uważam
                                  jednak, że Milleniusz mimo swej dawnej drobnej upierdliwości, której się
                                  ostatnio pozbył, sporo wnosił do forum. Hsiorek zaś mimo swoich wulgaryzmów, był
                                  takim beztroskim forumowym lekkoduchem, w smutnym, jak ta ....

                                  Tak naprawdę, to na początku chciałem zażegnać ten głupi konflikt, ale nie
                                  mieszałem się, nie oceniałem ani Bertrady ani Milleniusza ani Hsiorka, nie
                                  dopisywałem się do ich kłótni. Nie będę więc i teraz oceniał ich postawy.
                                  Doznałem jednak szoku, gdy odkryłem, że niektórym ten konflikt bardzo się
                                  podoba, że są na tym forum osoby, które cynicznie wykorzystały sytuację do swych
                                  osobistych porachunków. Co więcej, podejrzewam, że milczącej większości też ta
                                  jatka się spodobała.

                                  Tak więc, takie szczegóły, jak fochy, długie pożegnania, demonstracje, zeszły na
                                  plan dalszy...
                                  • baba_krk Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 00:49
                                    llatarnik napisał:

                                    > Tak się składa, że ani z Milleniuszem ani z Hsiorkiem żadna nić przyjaźni mnie
                                    > nie łączyła. Trzymałem pewien do nich dystans i oni do mnie chyba też. Uważam
                                    > jednak, że Milleniusz mimo swej dawnej drobnej upierdliwości, której się
                                    > ostatnio pozbył, sporo wnosił do forum. Hsiorek zaś mimo swoich wulgaryzmów, by
                                    > ł
                                    > takim beztroskim forumowym lekkoduchem, w smutnym, jak ta ....

                                    Wnosili jak wielu innych forumowiczów i pewnie jeszcze wniosą nie jedno, o ile
                                    sami zechcą.

                                    > Tak naprawdę, to na początku chciałem zażegnać ten głupi konflikt, ale nie
                                    mieszałem się, nie oceniałem ani Bertrady ani Milleniusza ani Hsiorka, nie
                                    > dopisywałem się do ich kłótni. Nie będę więc i teraz oceniał ich postawy.

                                    Z konfliktami jest tak, że powinny chcieć je zażegnać wmieszane w nie osoby, a
                                    nie mediatorzy. I pewnie też nie pomaga zakładanie kilkunastu wątków na ten sam
                                    temat. Wydaje mi się, że najlepiej się takie sprawy załatwia na privie.


                                    > Doznałem jednak szoku, gdy odkryłem, że niektórym ten konflikt bardzo się
                                    > podoba, że są na tym forum osoby, które cynicznie wykorzystały sytuację do swych
                                    > osobistych porachunków.

                                    W tym miejscu wydaje mi się, że forum to jednak tylko forum i to o czym
                                    napisałeś to raczej ma miejsce w realu, a nie tu. Tu w większości przypadków nie
                                    prowadzi się akcji takiego kalibru, tylko występuje raczej zwykłe dogryzanie,
                                    szydera i ironia.

                                    > Co więcej, podejrzewam, że milczącej większości też ta
                                    > jatka się spodobała.

                                    A nie bierzesz pod uwagę, że Ci, którzy się nie wypowiedzieli nie zrobili tego
                                    bo a) nie chcą się mieszać w cudze konflikty, b) nie mają zdania na ten temat.

                                    > Tak więc, takie szczegóły, jak fochy, długie pożegnania, demonstracje, zeszły n
                                    > a
                                    > plan dalszy...

                                    u mnie nie zeszły, bo mam traumę w tym temacie ;)

                                    i jeszcze taka jedna historia: powiedziałam znajomym, że wkrótce rzucam palenie,
                                    jakiś czas później znowu powiedziałam, że zaraz rzucam i tak kilka razy w
                                    jakichś tam odstępach czasowych... efekt był taki, że znajomy się zniecierpliwił
                                    i zapytał mnie kiedy w końcu rzucę
                                    i wtedy postanowiłam, że jak rzucę to po cichu, bez informowania wszystkich
                                    wokół po trylion razy
                                    czy mój znajomy źle zrobił?
                                    • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 01:56
                                      Nie poczuwałem się do roli mediatora, nie miałem takich ambicji. Takie sprawy
                                      można załatwiać na privie, pod warunkiem, że tak chcą strony konfliktu i wpadną
                                      na to w miarę wcześnie a nie dzień po.

                                      Jeżeli w realu odbywają się jeszcze większe porachunki, nagonki, niż na forum,
                                      to chyba jeszcze raz rozważę pewne swoje plany...

                                      Co do rzucania, to uważam, że jak już rzucisz, to dopiero będzie jakiś
                                      realny punkt odniesienia...

                                      Co do traumy rozstań, to muszę przyznać potrafisz zaintrygować facetów, ale
                                      nawet nie mam odwagi pytać. Podobnie jak w tajemnicy przyznaję, że ze wszystkich
                                      tatuaży na świecie, Twój jest chyba najbardziej tajemniczy, często myślę - co
                                      tam kurde jest...
                                      • baba_krk Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 09:46
                                        llatarnik napisał:

                                        > Nie poczuwałem się do roli mediatora, nie miałem takich ambicji. Takie sprawy
                                        > można załatwiać na privie, pod warunkiem, że tak chcą strony konfliktu i wpadną
                                        > na to w miarę wcześnie a nie dzień po.

                                        Tylko że musisz przyznać, że nikogo do tego nie da się zmusić. Pisują tu tak
                                        różne osoby, że na serio ciężko, żeby wszyscy się lubili i nigdy nie było
                                        żadnych spięć. Wg mnie jest miejsce dla wszystkich, wystarczy omijać się
                                        szerokim łukiem, albo w ostateczności wyszarzyć.

                                        > Jeżeli w realu odbywają się jeszcze większe porachunki, nagonki, niż na forum,
                                        > to chyba jeszcze raz rozważę pewne swoje plany...

                                        Chodziło mi o styl w jakim to ująłeś, że cyniczne porachunki, wydaje mi się, że
                                        zbyt mocno powiedziane. Tu mimo wszystko wielkiego świństwa/krzywdy nikt Ci nie
                                        wyrządzi.

                                        > Co do rzucania, to uważam, że jak już rzucisz, to dopiero będzie jakiś
                                        > realny punkt odniesienia...

                                        tak, ale chodziło mi tylko o wypominanie mi rzucania papierosów, a innym
                                        rzucania forum - jak każdy kto dużo mówi (o rzucaniu, a mało robi w tym
                                        kierunku) musiałam się liczyć z taką reakcją ;)

                                        > Co do traumy rozstań, to muszę przyznać potrafisz zaintrygować facetów, ale
                                        > nawet nie mam odwagi pytać. Podobnie jak w tajemnicy przyznaję, że ze wszystkich
                                        > tatuaży na świecie, Twój jest chyba najbardziej tajemniczy, często myślę - co
                                        > tam kurde jest...

                                        Nie nie nie, traumy rozstaniowej nie mam :) Mam tylko traumę pod hasłem
                                        "fochowaty pan".
                                        A jeśli chodzi o tatuaż to na pewno nie jest to smok :P No i patrz w tym temacie
                                        jeszcze mi się przypomniały wątki mi zadedykowane, że na pewno skończę jak taka
                                        stara baba ze zdjęcia cała wytatuowana. Wątków o tattoo swego czasu było kilka i
                                        w każdym jakiś prztyczek do mnie. Czy miałam to odebrać jako dosrywanie? Nie.
                                        Dla mnie to była zwykła szydera, coś o co pewnie w jakimś stopniu się prosiłam
                                        przyznając, że lubię, że mam i że to jeszcze nie koniec malunków. Takie są
                                        konsekwencje każdych wyznań, ktoś później może je w każdym momencie wypomnieć,
                                        czyli nawet w wątku o butach może mi napisać o smoku, którego nie mam ;) Nie
                                        wiem czy to dobry przykład w tym miejscu, ale chodziło mi o jakąś analogię,
                                        którą ja widzę.
                                        >
                          • catthe Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 20:39
                            llatarnik napisał:

                            > Jeżeli masz inną percepcję, to przestanę owijać w bawełnę,
                            naprowadzać do
                            > samodzielnych wniosków, tylko wyłożę kawę na ławę.

                            Ja wiem, że Tobie się wydaje, że my tu w Polsce nie umiemy
                            samodzielnie myśleć i że Wy stamtąd musicie nam podrzucać gotowe
                            wnioski, rozwiązania i inne ale zapewniam, że Tobie się tylko
                            wydaje. Swoje wnioski już przedstawiłam i poki co nie zmieniam
                            zdania.

                            > Pewien mściwy małostkowy człowieczek miał kiedyś sprzeczkę z
                            Milleniuszem.
                            > Ponieważ był zawzięty i pamiętliwy, skorzystał z pierwszej okazji,
                            by na nim si
                            > ę
                            > zemścić, mimo, że Milleniusz swego czasu mu dobrodusznie opuścił,
                            bo wiadomo, ż
                            > e
                            > jako nowy nie miałby żadnych szans z Milleniuszem, gdyby poszło na
                            noże, bo
                            > nawet ja bym do tego nie dopuścił...

                            :D
                            Ty się chyba leciuko zapędziłeś. To tylko forum i tylko mało
                            znaczące dyskusje. Tu nikt o życie nie walczy. Ta patetyczność jest
                            śmieszna. Po pierwsze to przestań mówić o Thinku per nowy. Każdy z
                            nas był tu kiedyś nowy, Ty też. I nie wiem czy Think nie miałby z
                            Milleniuszem żadnych szans. Jak dla mnie to Milleniusz podczas tej
                            pierwszej 'kłótni' z Thinkiem dał ciała reagując nieadekwatnie do
                            sytuacji.
                            No i myślę, że jak już Milleniusz jest dla Ciebie takim guru to
                            chyba nie powinieneś go przedstawiać jako leżącego i pokonanego;) On
                            wczoraj nie leżał, on chyba znów leciutko przesadził i zrobil z igły
                            widły.

                            > Ja tam nie jestem mściwy i brzydzę się mściwymi ludźmi, więc nie
                            należy się
                            > spodziewać, by mój stosunek do tego mściwego człowieczka się
                            zmienił w
                            > najbliższym czasie...

                            Mściwość to wielkie słowo. Ty też co jakiś czas ścierasz się z
                            Wiarusem na przykład. Nie polubiłeś go i raz na jakiś czas dajesz
                            temu wyraz. Czy to jest mściwość? Think nie zrobił nic strasznego
                            przypominając Milleniuszowi, że ten miał iść z forum. qw zrobiła to
                            samo i co? I nic.
                            • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 21:48
                              catthe napisała:


                              > Ja wiem, że Tobie się wydaje, że my tu w Polsce nie umiemy
                              > samodzielnie myśleć i że Wy stamtąd musicie nam podrzucać gotowe
                              > wnioski, rozwiązania

                              Wiesz to??? Really? Normalnie mnie zdemaskowałaś, he he he. Napisz więc, co
                              jeszcze wiesz o mnie, bo umieram z ciekawości...

                              Jeżeli będziesz w przyszłości chciała uzyskać ode mnie odpowiedź na swój post,
                              to lepiej daruj sobie ten mentorski, belferski ton - po pierwsze przestań
                              mówić..., itd


                              Think nie miałby z Milleniuszem żadnych szans, choćby z prostej przyczyny z
                              prostej przyczyny - ja bym pomógł Milleniuszowi. Żałuję, że za wczasu tego nie
                              zrobiłem, ale wtedy nie znałem prawdziwego oblicza Thinka, więc się zbytnio nie
                              wtrącałem...

                              Na szczęście nie muszę walczyć o życie więc z pewnym rozbawieniem patrzę na
                              Twoją determinację i zawziętość w obronie jakiegoś tam mściwego człowieka.
                              Wiesz, co mnie najbardziej śmieszy? To, że jeszcze sugerujesz, że Milleniusz,
                              jest rzekomo moim guru... Trzymaj jakiś tam poziom...

                              Co do qw, to nic do Niej nie mam, więc o co Ci chodzi?

                              co do Wiarusika, to wy z nim macie problem a nie ja. On ostatnio też ze mną nie
                              ma. Jedyne zastrzeżenia jakie mam do niego, to takie, że czasami obraża moją
                              polskość i Polskę i tylko wtedy reaguję.
                              • catthe Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 22:39
                                llatarnik napisał:

                                > Wiesz to??? Really? Normalnie mnie zdemaskowałaś, he he he. Napisz
                                więc, co
                                > jeszcze wiesz o mnie, bo umieram z ciekawości...

                                Wiem wiem gdyż parę razy miałam okazję Cię przeczytać. Nawet
                                forumowy talent pisarsko-kabareciarski uroczo sparodiował Twój ton,
                                którym czasem mówisz do nas Polaków.

                                > Jeżeli będziesz w przyszłości chciała uzyskać ode mnie odpowiedź
                                na swój post,
                                > to lepiej daruj sobie ten mentorski, belferski ton - po
                                pierwsze przestań
                                > mówić..., itd


                                Będę pamiętać.

                                > Think nie miałby z Milleniuszem żadnych szans, choćby z prostej
                                przyczyny z
                                > prostej przyczyny - ja bym pomógł Milleniuszowi.

                                Aha, racja, to wszystko zmienia.

                                > Żałuję, że za wczasu tego nie
                                > zrobiłem, ale wtedy nie znałem prawdziwego oblicza Thinka, więc
                                się zbytnio nie
                                > wtrącałem...

                                Rozumiem.

                                > Na szczęście nie muszę walczyć o życie więc z pewnym rozbawieniem
                                patrzę na
                                > Twoją determinację i zawziętość w obronie jakiegoś tam mściwego
                                człowieka.

                                Ty nie jesteś w stanie zrozumieć, że ja Thinka w ogóle nie znam i
                                to, że go bronię nie wynika z jakichś osobistych sympatii tylko z
                                poczucia niesprawiedliwości wobec kogoś. I ja nawet rozumiem, że Ty
                                tego nie rozumiesz.

                                > Wiesz, co mnie najbardziej śmieszy? To, że jeszcze sugerujesz, że
                                Milleniusz,
                                > jest rzekomo moim guru... Trzymaj jakiś tam poziom...

                                Się staram.

                                > Co do qw, to nic do Niej nie mam, więc o co Ci chodzi?

                                No właśnie o to chodzi, że zrobiła to samo co Think ale do niej nic
                                nie masz więc jej tego nie wypominasz. W tym rzecz. Ty atakujesz
                                kogoś personalnie a ja bronię sprawy a nie człowieka.

                                > co do Wiarusika, to wy z nim macie problem a nie ja. On ostatnio
                                też ze mną nie
                                > ma. Jedyne zastrzeżenia jakie mam do niego, to takie, że czasami
                                obraża moją
                                > polskość i Polskę i tylko wtedy reaguję.

                                Kto wy? Ja tu jestem jedna. Ja nie mam z Wiarusem żadnego problemu.
                                • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 01:06
                                  Forumowy talent pisarsko-kabareciarski uroczo sparodiował mój ton, którym
                                  czasem mówisz do nas Polaków???


                                  Ale jaja... WAS Polaków? Czyżbyś się w międzyczasie rozmnożyła i od tej
                                  pory mam się zwracać do Ciebie per WY??? Jakiś chuligan Cię zapylił???
                                  Jakim prawem sugerujesz, że to jacyś wyimaginowani 'wy' macie monopol na
                                  polskość i bycie Polakami. Oj, nieładnie...

                                  To nic. Masz szansę się zrehalibitować - dawaj tego pisarsko-kabareciarskiego
                                  talenta. Chętnie i ja się pośmieję, nawet z siebie. Myślę, że chociaż
                                  teraz się wykażesz, nie dasz ciała i coś tam podlinkujesz...

                                  Co do Wiarusika, to jeżeli on Ci nie przeszkadza i ja sobie z nim dobrze radzę,
                                  to po co go wmieszałaś do tej dyskusji? Pytałaś go o zgodę, he he he?

                                  Co do qw, to chociaż mamy zupełnie inne poglądy w wielu sprawach, to wydaje mi
                                  się, że jest szczera, więc nie wnikam jakie tam miała porachunki z Milleniuszem.
                                  Czy Cię to tak baaardzo boli, że nie zamierzam się z nią kłócić o Hsiorka i
                                  Milleniusza?

                                  > Kto wy? Ja tu jestem jedna.

                                  Czy mogłabyś się wreszcie zdecydować czy jesteś jedna, czy jesteście wy?
                                  • qw994 Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 06:24
                                    > Co do qw, to chociaż mamy zupełnie inne poglądy w wielu sprawach, to wydaje mi
                                    > się, że jest szczera, więc nie wnikam jakie tam miała porachunki z Milleniuszem

                                    Czynisz błąd w założeniu, że miałam jakieś porachunki z Milleniuszem. Bo nie
                                    miałam żadnych. Natomiast organicznie nie znoszę scen, fochów i cyrku. A to
                                    Milleniusz, a nie Hsirk, rozkręcił tę całą debilną awanturę. Tak więc jeśli
                                    oznajmił, że ODCHODZI (tak, odszedł wielkimi literami), to przypomniałam mu
                                    uprzejmie, że w takim razie chyba powinien być konsekwentny i już się na tym
                                    forum nie pojawiać. Podobnie jak Baba nie mam zwyczaju prosić nikogo o
                                    pozostanie na forum, bo jeśli ktoś ODCHODZI w taki sposób, to ja mam dla niego
                                    tylko krzyżyk na drogę. Jeśli ja kiedykolwiek będę miała zniknąć z forum z
                                    powodów osobistych, to na pewno nie będę zakładała w tym celu wątku i czekała na
                                    błagania forumowiczów o pozostanie.
                                  • catthe Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 14:22
                                    llatarnik napisał:

                                    >
                                    > Ale jaja... WAS Polaków? Czyżbyś się w międzyczasie
                                    rozmnożyła i od tej
                                    > pory mam się zwracać do Ciebie per WY??? Jakiś chuligan Cię
                                    zapylił???
                                    > Jakim prawem sugerujesz, że to jacyś wyimaginowani 'wy'
                                    macie monopol na
                                    > polskość i bycie Polakami. Oj, nieładnie...

                                    Oj chłopaku.
                                    1. tak, w międzyczasie zaszłam w ciążę i teraz mów do mnie wy
                                    2. nie, to nie był chuligan ale rozumiem, że ciąża i rozmnożenie
                                    tylko tak Ci się nisko kojarzą...'zapylenie przez chuligana'. u nas
                                    w Polsce, rozumiesz, jest inaczej. no.
                                    3. sugeruję takim prawem że sobie ironizowałam a Ty jesteś tu znany
                                    z tego na temat czego właśnie ironizowałam
                                    (coś czuję, że znów nie zrozumiesz)

                                    > To nic. Masz szansę się zrehalibitować - dawaj tego pisarsko-
                                    kabareciarskiego
                                    > talenta. Chętnie i ja się pośmieję, nawet z siebie. Myślę,
                                    że chociaż
                                    > teraz się wykażesz, nie dasz ciała i coś tam podlinkujesz...

                                    A czy ja wyglądam jakbym była Twoją sekretarką? I do tego jeszcze
                                    chętną, żeby akurat przed Tobą się wykazywać?

                                    > Co do Wiarusika, to jeżeli on Ci nie przeszkadza i ja sobie z nim
                                    dobrze radzę,
                                    > to po co go wmieszałaś do tej dyskusji? Pytałaś go o zgodę, he he
                                    he?


                                    He he ha ha , nie, nie pytałam. I co teraz?


                                    > Co do qw, to chociaż mamy zupełnie inne poglądy w wielu sprawach,
                                    to wydaje mi
                                    > się, że jest szczera, więc nie wnikam jakie tam miała porachunki z
                                    Milleniuszem
                                    > .
                                    > Czy Cię to tak baaardzo boli, że nie zamierzam się z nią kłócić o
                                    Hsiorka i
                                    > Milleniusza?

                                    No właśnie. Skąd Ci to wzieło, że jak ktoś krytukuje u kogoś jakieś
                                    zachowanie to od razu musi go nie lubić i mieć z nim jakieś
                                    porachunki? To jest ten no projekcja. Amerykańska do tego!

                                    > Czy mogłabyś się wreszcie zdecydować czy jesteś jedna, czy
                                    jesteście wy?

                                    Ta, od wczoraj jestem wy.
                            • think-thank Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 21:48
                              > podczas tej pierwszej 'kłótni' z Thinkiem dał ciała reagując nieadekwatnie do
                              sytuacji

                              że też Ci się chciało przekopywać przez archiwa, jestem pod wrażeniem,
                              samodzielne zdanie na podstawie materiałów źródłowych, no no


                              > Think nie zrobił nic strasznego przypominając Milleniuszowi, że ten miał iść z
                              forum.

                              daj spokój, mieć za plecami ziejącego bezsilną nienawiścią typka - to nawet
                              podnosi atrakcyjność towarzyską, nie odbieraj mi tego :)
                              • catthe Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 22:47
                                think-thank napisał:

                                > że też Ci się chciało przekopywać przez archiwa, jestem pod
                                wrażeniem,
                                > samodzielne zdanie na podstawie materiałów źródłowych, no no

                                To nie tak. Ja Milleniusza znam i bardzo lubię i czytałam wtedy tę
                                rozmowę na bieżąco. I już wtedy mu powiedziałam, że moim zdaniem
                                jakoś tak od czapy zareagował. No ale to jego prawo. Nawet jego
                                prawo do pomyłki. I nie chodzi teraz o to, żeby go za to potępić na
                                amen bo każdy ma prawo czasem coś źle powiedzieć. I ja pewnie
                                częściej niż Mille mówię głupie rzeczy.
                                Po prostu Latarnik przedstawiał jakąś dziwną wersję tych wydarzeń i
                                uznałam, że warto się wtrącić i przywrócić tej dyskusji jakieś
                                realne wymiary.


                                > daj spokój, mieć za plecami ziejącego bezsilną nienawiścią typka -
                                to nawet
                                > podnosi atrakcyjność towarzyską, nie odbieraj mi tego :)

                                Ja tam wolę mieć co innego za plecami;)
                                • think-thank Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 23:00
                                  Mille początkowo poszedł na szable, i to nawet honorowe było; niestety, wykazał
                                  się słabym nerwem i się zżenadził; szanuję jednak takiego przeciwnika
                                  L zaś to ujadaczek, do wyszarzenia, co i Tobie polecam

                                  • catthe Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 23:32
                                    think-thank napisał:

                                    > Mille początkowo poszedł na szable, i to nawet honorowe było;
                                    niestety, wykazał
                                    > się słabym nerwem i się zżenadził; szanuję jednak takiego
                                    przeciwnika
                                    > L zaś to ujadaczek, do wyszarzenia, co i Tobie polecam

                                    To ja jeszcze pomyślę. Jeszcze nigdy nikogo nie wyszarzyłam. Nawet
                                    nie wiem czy potrafię;)
                                    • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 02:16
                                      catthe napisała:

                                      > To ja jeszcze pomyślę. Jeszcze nigdy nikogo nie wyszarzyłam. Nawet
                                      > nie wiem czy potrafię;)

                                      A co masz myśleć? WYSZARZAJ. Z nieukrywaną przyjemnością powiem Ci jak to
                                      się robi, he he he
                                      • catthe Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 14:07
                                        llatarnik napisał:


                                        > A co masz myśleć? WYSZARZAJ. Z nieukrywaną przyjemnością
                                        powiem Ci jak t
                                        > o
                                        > się robi, he he he

                                        ojej ojej ha ha ha ha ha ha aha aha
                                        mam myśleć gdyż czasem lubię
                                        i nie traktuj wszystkiego tak serio
                                        jak sobie będę chciała to wyszarzę a jak nie to nie
                                        a gdybym naprawde nie wiedziała jak to się robi i nie umiała się
                                        dowiedzieć sama, to zapytałabym z innego nicka na forum 'o forum',
                                        rajt?
                                  • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 02:12
                                    to kiedy wreszcie mnie wyszarzysz??? Już drugi dzień kłamliwie się odgrażasz, że
                                    to zrobisz

                                    Pytam się, bo nie mogę się, kurde tej wiekopomnej chwili doczekać, he he he
                                • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 02:05
                                  "Ja Milleniusza znam i bardzo lubię"


                                  ... i życie przerosło kaberet...

                                  Proszę więc o bis...
                                  • baba_krk Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 09:55
                                    I tutaj też muszę wtrącić swoje 3 grosze. To że kogoś się lubi jako osobę, nie
                                    oznacza, że należy się zgadzać we wszystkim z tą osobą, czy popierać ją w
                                    momencie, gdy uważamy, że nie ma racji.

                                    Jak dla mnie lubienie nie polega na ślepym przytakiwaniu. Z moimi dobrymi
                                    kolegami i przyjaciółmi wypracowaliśmy sobie coś takiego, że gdy nam coś w sobie
                                    nie pasuje, czy któreś wg nas coś źle zrobi, to sobie to mówimy. Bo dla mnie
                                    szczerość jest podstawą dobrej relacji, a nie wieczne lizanie sobie tyłków.
                                    • catthe Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 12:29
                                      baba_krk napisała:

                                      > I tutaj też muszę wtrącić swoje 3 grosze. To że kogoś się lubi
                                      jako osobę, nie
                                      > oznacza, że należy się zgadzać we wszystkim z tą osobą, czy
                                      popierać ją w
                                      > momencie, gdy uważamy, że nie ma racji.
                                      >
                                      > Jak dla mnie lubienie nie polega na ślepym przytakiwaniu. Z moimi
                                      dobrymi
                                      > kolegami i przyjaciółmi wypracowaliśmy sobie coś takiego, że gdy
                                      nam coś w sobi
                                      > e
                                      > nie pasuje, czy któreś wg nas coś źle zrobi, to sobie to mówimy.
                                      Bo dla mnie
                                      > szczerość jest podstawą dobrej relacji, a nie wieczne lizanie
                                      sobie tyłków.

                                      Właśnie właśnie. Babę też znam i lubię i uważam, że ma teraz
                                      całkowita rację. Nawet w lizaniu po fiutach trzeba robić sobie
                                      przerwy. Pokłócić się, pokrytykowac, powarczeć(wrrr wrrrr). Inaczej
                                      to staje się jakieś takie miałkie.
                • think-thank Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 19:22
                  dobrze Ci się wydaje
                  przekaz dodatkowy - latarnik będzie jątrzył zawsze i do wszystkich, 3 tygodnie
                  obserwacji wystarczy
                  • gapuchna Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 19:26
                    ooooOooo przepraszam, do mnie nie jątrzy.
                    • think-thank Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 19:34
                      poczekaj, polubimy się to zacznie
                      no dobra, każdy musi mieć w kimś w grupie oparcie, żeby go nie zbanowano
                      dobra, od razu wyjaśniam - to nie Twoja wina :)
                      • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 20:14
                        think-thank napisał:

                        > poczekaj, polubimy się to zacznie
                        > no dobra, każdy musi mieć w kimś w grupie oparcie, żeby go nie zbanowano
                        > dobra, od razu wyjaśniam - to nie Twoja wina :)

                        Nie oceniaj mały, mściwy człowieczku, innych swoją miarą. Ja też z Milleniuszem
                        miałem jakieś tam drobne konflikty, ale nawet do głowy by mi nie przyszło, by
                        kopać leżącego...

                        forum.gazeta.pl/forum/w,64121,97285597,97302852,Re_To_moze_ja_jeszcze_ostatni_raz.html
                      • gapuchna Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 20:17
                        Znaczy ty ze mną się polubimy?
                        • think-thank Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 20:22
                          jest taka możliwość, hipotetycznie
                          • gapuchna Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 22:00
                            Pewnie :)

                            Ale czy jesteś brunetem?
                            • think-thank Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 22:03
                              jestem, ale tak wieczorową porą bardziej
                              • gapuchna Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 22:07
                                eeeee, szatyn?
                                :)
                                • think-thank Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 22:09
                                  tak, w szatach jestem
                                  • gapuchna Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 22:10
                                    i błąd!

                                    ty sie nigdy nie uśmiechasz?
                                    • think-thank Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 22:15
                                      tylko do przyjaciół
                                      • gapuchna Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 22:20
                                        aha - rozumiem.
                                        • think-thank Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 22:26
                                          na pewno? :)
                                          • gapuchna Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 22:39
                                            brzmi logiczniej :)
                                            • think-thank Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 23:01
                                              a daj spokój, ja i logika?
                                              • gapuchna Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 23:11
                                                Ty to nie logika? Och, to pzrepraszam......

                                                :D
                                                • think-thank Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 23:26
                                                  nie ma za co
                                                  • gapuchna Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 23:53
                                                    gut.
                  • twardycukierek Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 19:28
                    Mnie wystarczyło wczoraj.
                    • think-thank Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 19:36
                      wczoraj mógł mieć zły dzień; ja na przykład miałem
                      • twardycukierek Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 19:41
                        I dlatego chodziłeś za Milleniuszem, domagając się, aby sobie natychmiast poszedł?
                        • think-thank Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 19:44
                          taka mała szpila; w podzięce za to, jak mnie tutaj przywitał; szczegóły dostępne
                          w wątku "List otwarty do M" czy coś takiego
                          • twardycukierek Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 19:54
                            Mściwość, brzydka cecha.
                            • think-thank Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 19:55
                              mówiłem, miałem zły dzień
                              • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 20:19
                                Jeżeli miałeś zły dzień, to zawsze możesz to naprawić i przeprosić Milleniusza
                                za swoją małostkowość i mściwość...
                                • catthe Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 20:26
                                  To jeszcze może Milleniusz przeprosi go za kmiota i wtedy będzie git.
                                  • think-thank Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 20:30
                                    nie, dziękuję; nie lubię udawanych uprzejmości; powiedział co miał do
                                    powiedzenia i chwała mu za to
                                  • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 20:38
                                    Chyba żartujesz...

                                    Pisałaś, że podobno przeczytałaś tamten wątek. Bardzo dobrze, ale przeczytaj
                                    jeszcze raz. Zobaczysz wtedy, kto kogo zaatakował, wykorzystał sytuację...
                                    • catthe Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 20:42
                                      llatarnik napisał:

                                      > Chyba żartujesz...
                                      >
                                      > Pisałaś, że podobno przeczytałaś tamten wątek. Bardzo dobrze, ale
                                      przeczytaj
                                      > jeszcze raz. Zobaczysz wtedy, kto kogo zaatakował, wykorzystał
                                      sytuację...

                                      Nie, ja nie żartuję chociaż faktycznie śmieszy mnie trochę ta
                                      dyskusja. Czytałam wątek i podtrzymuję swoje zdanie. I nie chce mi
                                      się już więcej razy tego powtarzać.
                                      • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 21:06
                                        No to pozwól, że ja pozostanę przy swoim zdaniu, i Ciebie też nie będę już
                                        dłużej przekonywać, motywować...
          • twardycukierek Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 16:46
            Tak, w imię obrony święcie urażonych uczuć A najlepiej rzucać inwektywy na B.
            Walka o pokój, prawda? :)

            Twoja propozycja jest najlepsza, kropki zamiast wycinania.
            Niestety bardzo trudno jest przyznać się do błędu.
            • kitek_maly Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 16:51

              Ale właściwie o co Ci chodzi??
              Powstało parę wątków, z propozycją wypracowania kompromisu, ale panowie
              obrażalscy i rzucający się na stos w imię zasad NIE CHCĄ o tym rozmawiać. Nie
              proponują żadnego rozwiązania. Obrażają się i chcą sobie pójść. To co można zrobić?

              > Niestety bardzo trudno jest przyznać się do błędu.

              Komu? Bercie? Wilówce? Millemu? Hsirkowi?
              • twardycukierek Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 16:55
                To co można zrobić?

                Przywrócić wycięty wątek albo wyciąć wszystkie wątki Hsirka, tak jak chciał.
                Nie wycinać całych wątków.
                • kitek_maly Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 17:06

                  Ale przecież odchodzący mężczyźni już niczego nie oczekują... Po prostu
                  postawili nas przed faktem dokonanym - obrażają się i sobie idą mając nas
                  gdzieś. Hsirk chciał wycięcia swoich wszystkich wątków... Czy jesteś w stanie
                  może zaproponować jakiś super sposób na to, żeby Berta mogła to zrobić w czasie
                  krótszym niż tydzień? I czy sądzisz, że jeśli Berta to zrobi, to Hsirk będzie tu
                  pisał? Bo widzisz, mi nie rozchodzi się o zasady i awanturę, ale chciałabym,
                  żeby wszystkie 3 osoby zamieszane w ten spór tu zostały.
                  • twardycukierek Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 17:17
                    Kitku, rozumiem Twój żal, wierz mi. :) Sama sobie odpowiedziałaś: Tobie chodzi o
                    to, by lubiane przez Ciebie osoby zostały na forum. Mnie chodzi o zasady. Co do
                    niemożności usunięcia wątków, to przecież nie o to chodzi, tylko o
                    zasygnalizowanie braku chęci do kompromisu. Mogła przywrócić wątek. O stylu, w
                    jakim to się stało napisałam tu poniżej, Kitku. Nie mam więcej nic do dodania.

                    Wierz mi, że przypisywanie paranoi, histerii albo PMS osobom o odmiennym zdaniu
                    niezbyt dobrze świadczy o osobie, która moderuje forum. Przykro mi.


                    Link
                    • kitek_maly Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 17:27

                      > Wierz mi, że przypisywanie paranoi, histerii albo PMS osobom o odmiennym zdaniu
                      > niezbyt dobrze świadczy o osobie, która moderuje forum. Przykro mi.

                      Cóż, a ja nie widzę w tym nic złego, i sądzę, że takie teksty mają rozładować
                      sytuację, czego wszyscy sobie życzymy. :) Berta nie tylko jest moderatorem, ale
                      czynnym pisaczem i nie raz dostała za swoje poglądy. Więc ona też nasłuchała się
                      o pms'ach i swoich paranojach. :) Po prostu Berta przede wszystkim jest
                      użytkownikiem a nie wielką panią moderator na włościach. My możemy sobie
                      pozwolić z nią a ona z nami. ;)
                      • twardycukierek Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 17:33
                        Nie do końca: wy nie macie nożyczek ;)

                        Cóż, życzę rozwiązania tego problemu. Latarnik i Nexstartelescope mają dobre
                        pomysły :)
                        • kitek_maly Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 17:45

                          Dokładnie.
                          Tylko ja niestety widzę mur nie do przebicia po drugiej stronie. To co się teraz
                          dzieje - czyli osoby postronne kombinują co tu zrobić, żeby osoby zamieszane nie
                          uciekły - świadczy o tym, że odchodzący są tu mile widziani i chcemy, żeby zostali.

                          Tylko, że to na pewno nie będzie trwało w nieskończoność. Mi np już się powoli
                          odechciewa tego przekonywania, bo z drugiej strony brak odzewu.
                          • twardycukierek Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 17:58
                            Tu wchodzimy w domenę mojej pracy, więc nie mogę się powstrzymać od odpowiedzi ;)
                            Nagabywanie i proszenie nic tu nie da. Możliwość powrotu z twarzą, o to chodzi,
                            a do tego potrzeba postawienia sytuacji jasno: źle się stało, wątki nie powinny
                            znikać nocami, to był błąd. Nie chodzi o to, kto kogo i jak obraził, ta dyskusja
                            nie ma sensu. Wystarczy powiedzieć:

                            Nie będzie więcej wycinania całych wątków, tylko kropkowanie pojedyńczych
                            postów. I tyle. Jeśli nie będzie reakcji, to niestety sprawa padła.
                            • kitek_maly Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 18:10

                              > Nie będzie więcej wycinania całych wątków, tylko kropkowanie pojedyńczych
                              > postów. I tyle. Jeśli nie będzie reakcji, to niestety sprawa padła.

                              Ok, ale ja też oczekiwałabym, że za tym pójdzie skrucha drugiej strony. Bertę
                              znam dobrze i wiem, że byłaby w stanie przyznać się do błędu (bo niektórzy tak
                              to oceniają), gdyby wiedziała, że to wyprostuje całą sprawę. A z drugiej strony
                              pożądanej reakcji nie spodziewałabym się - Hsirka też znam. :) Zresztą Hsirk
                              zamiast łagodzić, zaczyna brnąć dalej, teraz używa sobie na niezidentyfikowanych
                              użytkownikach forum, którzy dzięki nieograniczonemu dostępowi do edukacji
                              nauczyli się pisać. :)
                              • kitek_maly Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 18:15

                                Ah no, i
                                jak
                                to zauważa Latarnik
                                propozycja wypracowania nowego wspólnego stanowiska w
                                tej sprawie już padła. :)

                                Poza tym jeszcze należy dodać, że regulamin tegoż forum też głosowaliśmy wszyscy
                                wspólnie. I skoro dotychczas faceci pisali tu to nie wiem czemu mają teraz
                                pretensje, że ktoś z prawa zapisanego skorzystał.
                              • twardycukierek Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 18:23
                                Nie znam dobrze żadnej z tych osób, tu pewnie wiesz lepiej.

                                > Ok, ale ja też oczekiwałabym, że za tym pójdzie skrucha drugiej strony.

                                Nie postawię na to pieniędzy ;) Zresztą, sama pomyśl na czym Ci bardziej zależy:
                                aby wrócili czy aby wrócili ze skruchą?
                                Jest takie powiedzenie: chcesz mieć rację, czy chcesz, żeby było dobrze?*
                                Faktem jest też, że conajmniej dwie osoby wczoraj żądały od Millego, aby
                                natychmiast sobie poszedł. Czy i one mają okazać skruchę?
                                Nikt tu nie dojdzie 'prawdy' i dlatego najlepiej oddzielić to co było grubą
                                krechą i powiedzieć: Tak będzie. Od zaraz.

                                * do you want to be right or do you want to get it right?
                                • qw994 Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 06:28
                                  Przede wszystkim nie żądałam, bo chyba o mnie mowa. Reszta wyjaśnienia tutaj:
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,64121,97285597,97317774,Re_To_moze_ja_jeszcze_ostatni_raz.html
                                  • think-thank Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 06:59
                                    ja również, o mnie również i co więcej cukierek doskonale to wie, ode mnie nawet
                                    osobiście się dowiedział; jak ktoś już mnie wcześniej informował są tutaj
                                    wzajemnie wspierające sie stronnictwa, a jak powszechnie wiadomo inne są zasady
                                    dla członków stronnictwa a inne dla zewnętrza
                                    right? right!
                      • puszysta_gimnazjalistka Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 19:26
                        Rozładować sytuację?

                        Jak można rozładować sytuację wyśmiewając się z osoby, która ma pretensję, nie
                        ważne uzasadnioną czy nie. To jest sposób na zaostrzenie sporu, tylko i wyłącznie.
                        • twardycukierek Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 19:32
                          To było właśnie bardzo smutne. I kontraproduktywne.
                        • kitek_maly Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 19:46

                          Rozładować próbowało kilka osób, w różny sposób - bezskutecznie.
                          Chłopcy się przyczepili tego, że zgodnie z regulaminem forum, który akceptują
                          pisząc na owym forum, został usunięty wątek.
                        • qw994 Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 06:46
                          > Rozładować sytuację?
                          >
                          > Jak można rozładować sytuację wyśmiewając się z osoby, która ma pretensję, nie
                          > ważne uzasadnioną czy nie. To jest sposób na zaostrzenie sporu, tylko i wyłącznie.

                          Ja próbowałam rozładować sytuację na początku. Żartowałam, pisałam, żeby
                          wyluzować. Nie dało się. Wobec tego poszłam w kierunku wyśmiania tego
                          pieniactwa. Zresztą uznałam, że właśnie na zaostrzeniu konfliktu zależy jego
                          autorowi, tak więc - proszę uprzejmie.

                          I uważam, że jeśli ktoś nie ma tak dalece dystansu do siebie i do treści
                          zamieszczanych na forum, to może rzeczywiście chwila odwyku nie jest złą myślą.
                    • think-thank Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 19:32
                      > Mnie chodzi o zasady.

                      istnieją różne zasady; na przykład netykieta
                      zajmiesz się teraz potępianiem osób nagminnie ja łamiących, czy też należysz do
                      grona osób czepiających sie jakiegoś jednostkowego zdarzenia bez analizy
                      głębszej - by tylko powiewać miłością do zasad?
                      • twardycukierek Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 19:39
                        Brak netykiety to jak brak etykiety: problem osoby z brakiem, nie mój.
                        Nie jestem 'kwoką, która zaprosiła gości, by nauczyć ich grzeczności'.
                        Znikający w nocy wątek i stemplowanie protestów jako paranoję i PMS, to jest
                        problem.
                        • think-thank Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 19:42
                          szczerze tego nie rozumiem, wytłumaczysz?
                          czym różni się łamanie przepisu o niechujowym słownictwie
                          od łamania przepisu o niekasowaniu postów?
                          tylko pamiętaj - nie oceniamy konkretnej sytuacji a mówimy o tym, ze jesteś za
                          przestrzeganiem zasad
                          • twardycukierek Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 19:50
                            Nie wciągniesz mnie w to, widzę w jakim kierunku idziesz :) powiedziałam
                            wyraźnie, że nie czuję się w pozycji wychowawcy, ani jeśli chodzi o mlaskanie
                            ani rzucanie mięsem na forum.
                            Nigdzie nie napisałam, że bronię wszystkich zasad na całym świecie. O jakie
                            zasady chodziło mi w rozmowie z Kitkiem dobrze wiesz. O wolność słowa.
                            • think-thank Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 19:53
                              rozumiem, że jak mnie najdzie bardzo zły dzień to mogę Ci powiedzieć cokolwiek
                              co będę myślał na Twój temat, nie obrazi Cię to i nie będzie Ci nawet przykro -
                              bo Wolność Słowa nade wszystko?
                              • twardycukierek Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 19:57
                                Jeśli wydaje Ci się, że posiadasz jakąkolwiek wiedzę na mój temat, to mów.
                                Przykro, bo ktoś, kogo nie znam coś mi nawrzuca? Nie żartuj sobie :)
                                Powiedziałam Ci, wiem, do czego to zmierza. Nie uda Ci się, daj sobie spokój.
                                • think-thank Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 20:03
                                  jedyna wiedza to tania w opinii pewnej Pani szpila; hipotetycznie załóż, że Cię
                                  znam; albo od razu napisz do czego zmierzam i co mi się nie uda; tak będzie prościej
                                  • twardycukierek Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 23:39
                                    think-thank napisał:

                                    > jedyna wiedza to tania w opinii pewnej Pani szpila; hipotetycznie załóż, że
                                    Cię znam; albo od razu napisz do czego zmierzam i co mi się nie uda; tak będzie
                                    prościej

                                    Nie, nie mam nic więcej do powiedzenia.
                                    • think-thank Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 23:57
                                      czyli podsumujmy, bronisz nie zasady a jedną zasadę, nie ogólnie zasadę, ale jak
                                      Ci wygodniej, dyskusja? - wiem lepiej co masz do powiedzenia

                                      bombastic fantastic

                                      • gapuchna Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 23:58
                                        Jesu, zjechałeś najłagodniejszą kobietę na tym forum!

                                        (bombastyczna nie jestem, staram się wiotknąć :D)
                                        • think-thank Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 00:02
                                          jako nie znana osoba nie jestem w stanie Jej sprawić przykrości tak więc moje
                                          skorzystanie z Wolności słowa nie może być nazwane zjechaniem. logiczne to jest?
                                          co? no powiedz, że jest...
                                • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 21:24
                                  Też uważam, że nie jest on w stanie Ciebie zranić, ale próbować będzie, bo
                                  mściwy i pamiętliwy jest...
                                  • twardycukierek Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 23:41
                                    llatarnik napisał:

                                    > Też uważam, że nie jest on w stanie Ciebie zranić, ale próbować będzie, bo
                                    mściwy i pamiętliwy jest...

                                    Jeśli mnie zna to wie, że nigdy nie dam się sprowokować. A jeśli mnie nie zna,
                                    to właśnie się tego dowiedział. :))
                                    • think-thank Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 00:00
                                      tak, dowiedziałem się właśnie, że nie warto Cię prowokować do dyskusji
                                      • gapuchna Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 00:01
                                        oooo, ktoś ci doniósł?
                                        • think-thank Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 00:03
                                          sama się pochwaliła :)
                                      • twardycukierek Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 00:03
                                        Czytaj co do Ciebie piszę na początek. Nie bronię wszystkich zasad jakie
                                        istnieją na świecie. Tak napisałam, nie zrozumiałeś? Pseudodyskusje mnie nie
                                        interesują.
                                        • think-thank Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 00:06
                                          tak proszę Pani, zauważyłem, proszę Pani; nawet z tej okazji przeszliśmy do
                                          konkretnej zasady
                                          ale Pani nie zauważyła, trudno

                                          • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 02:44
                                            Szkoda, że tak późno to zauważyłeś i tak długo męczyłeś ją swoimi
                                            pseudointelektualnymi, tanimi pierdołami...
                              • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 02:40
                                think-thank napisał:

                                > rozumiem, że jak mnie najdzie bardzo zły dzień to mogę Ci powiedzieć cokolwiek
                                > co będę myślał na Twój temat, nie obrazi Cię to i nie będzie Ci nawet przykro -
                                > bo Wolność Słowa nade wszystko?

                                Sam przyznałeś, że wczoraj miałeś taki słaby dzień...

                                Szkoda tylko, że nie poczuwasz się do tego, by swoje wczorajsze występki
                                naprawić i np przeprosić Milleniusza...
                          • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 02:36
                            think-thank napisał:

                            > szczerze tego nie rozumiem, wytłumaczysz?


                            Jak nie rozumiesz tak czytelnego wątku, to przeczytaj jeszcze go ze trzy razy.
                            Jeżeli i to nie pomoże, poproś jakiegoś ucznia podstawówki, by ci wytłumaczył o
                            co chodzi...
                        • wilowka Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 20:24
                          twardycukierek napisała:


                          > Znikający w nocy wątek


                          To się już parę razy powtórzyło, ja rozumiem, ze dodaje zajściu pikanterii, ale
                          sprawdziłam - prośbę napisałam około 23.30 a zniknął po północy.

                          Berta nie czaiła się z nożyczkami kiedy na masztach noc rozepnie parasol gwiazd.
                          Tylko reagowała w okolicy mojej prośby.
                      • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 02:32
                        think-thank napisał:

                        > > Mnie chodzi o zasady.
                        >
                        > istnieją różne zasady; na przykład netykieta
                        > zajmiesz się teraz potępianiem osób nagminnie ja łamiących, czy też należysz do
                        > grona osób czepiających sie jakiegoś jednostkowego zdarzenia bez analizy
                        > głębszej - by tylko powiewać miłością do zasad?

                        Zamiast innych uczyć zasad, naucz się może sam kilku podstawowych, np że w
                        naszym kręgu cywilizacyjnym tylko żule i menele kopią leżącego a żądza zemsty to
                        niski, zwierzęcy instynkt...
              • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 17:01
                może wszystkim?
                • kitek_maly Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 17:07

                  No właśnie. A sądzę, że Cukierek ma na myśli błąd Berty. A nie uważam, żeby pod
                  błąd podpadało tylko to, co ona zrobiła.
                  • twardycukierek Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 17:19
                    Tak, wszystkich.

                    Co do takiego stylu moderacji, to jest brnięcie w pole minowe, napisałam o tym w
                    poprzedniej odpowiedzi.
                  • llatarnik Re: To może ja jeszcze ostatni raz 30.06.09, 17:39
                    Ja nie winię Berty. Dotychczas metoda przez nią stosowana sprawdzała się bez
                    zarzutu, ale wszystko do czasu. W wątku Wilówki się nie sprawdził, bo Hsiorek
                    poczuł się gorzej potraktowany, niż ona.

                    Uważam, że zmiany są potrzebne, bo taka sytuacja znowu się powtórzy. Zgadzam się
                    z Cukierkiem, że wypowiedzi powinne być wykropkowane a nie 'znikane' i że
                    wykropkowania powinny być tylko w wyjątkowych sytuacjach..
    • cytrynka_ltd jest to wszystkich forum i każdy ma prawo 30.06.09, 21:36
      pisać o czym chce. jedynie oprócz chamstwa i pieniactwa:)
      myślę, że problemem jest, jak już zaczyna się w przedszkolu, że chłopcy chcą
      pisać o piłce, a dziewczynki o lalkach;)
      trzeba nawzajem zaakceptować się, jeśli mamy wszyscy kochać się i być tutaj
      szczęśliwi:)
      ale, zdrowo jest czasami podyskutować o rozbieżnościach.
    • vandikia Re: To może ja jeszcze ostatni raz 01.07.09, 15:18
      boski wątek :P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka