Dodaj do ulubionych

Demografia dalej w dół? - pchnil ja sam do gory :)

23.10.25, 21:51
Podejmujesz niewiaste, mowisz jej, ze bedziesz mial dobra emeryture

i w kazdym wieku mozesz zostac szczesliwym ojcem.

w koncu dzidzius potrzebuje troskliwego tatusia, czyli zabezpieczenia finansow.


PS. wiem, ze Ty nie wybrzydzasz jak baenzai. - zatem szanse masz spore.
Obserwuj wątek
    • tomekzgor Re: Demografia dalej w dół? - pchnil ja sam do go 27.10.25, 23:07
      smile
      Niezbyt dobry przepis
      Myślę że na dobrą emeryturę dałyby się złapać kobiety 50+. Młodszym słowo "emerytura" raczej kojarzy się z zapachem ich babci i kwotą do kilku tysięcy zł. Czyli nędzą.
      Z kolei dla tych 50+ obietnica że zostaniesz ojcem jest mało nośna i raczej oznacza że chętnie zadasz się z jakąś laską która jeszcze może zajść w ciąże. Czyli zdecydowanie młodszą. Tyle że te młodsze zdecydowanie unikają kogoś kto choćby wspomina o chęci posiadania dziecka. Chcesz mieć kobietę to zdecydowanie unikaj słowa "dziecko".
      • obrotowy pierwsze slysze. 28.10.25, 14:04
        tomekzgor napisał:
        Tyle że te młodsze zdecydowanie unikają kogoś kto choć
        > by wspomina o chęci posiadania dziecka. Chcesz mieć kobietę to zdecydowanie uni
        > kaj słowa "dziecko".

        pierwsze slysze.
        znalem goscia, ktory rwal baby na taki tekst: - bardzo lubie male dzieci. chcialbym miec z Toba takiego dzidziusia...
        • tomekzgor Re: pierwsze slysze. 29.10.25, 10:27
          Z pewnością chętne na dzieci się zdarzają (najczęściej są w wieku, gdy o dziecko coraz trudniej). Ale jednak bardzo sporadycznie. Świadczą o tym najlepiej statystyki demograficzne. Wygląda na to, że obecnie rodzą się głównie dzieci z tzw. wpadek albo chęci przywiązania do siebie faceta.

          Gość może dawno temu na ten tekst o dzidziusiu miał sukcesy. Dzisiejsze dziewczyny w wieku tradycyjnie prokreacyjnym na hasło "dziecko" mają zaburzenia owulacji.
          • okruchlodu Re: pierwsze slysze. 29.10.25, 13:21
            tomekzgor napisał:

            > Z pewnością chętne na dzieci się zdarzają (najczęściej są w wieku, gdy o dziec
            > ko coraz trudniej). Ale jednak bardzo sporadycznie. Świadczą o tym najlepiej st
            > atystyki demograficzne. Wygląda na to, że obecnie rodzą się głównie dzieci z t
            > zw. wpadek albo chęci przywiązania do siebie faceta.
            >
            > Gość może dawno temu na ten tekst o dzidziusiu miał sukcesy. Dzisiejsze dziewc
            > zyny w wieku tradycyjnie prokreacyjnym na hasło "dziecko" mają zaburzenia owula
            > cji.

            Obrotowy mentalnie jest w latach 90. Swoją drogą pamiętam jak dawno temu podrywał mnie pewien facet (ktory też mi się podobał) i sugerował mi, że skoro to ja chcę mieć dziecko a on tak średnio to powinnam sobie zrobić z nim dziecko ale bez żadnych oczekiwań z jego strony.🤭 Takie były wtedy 'nastroje'. 😉

            Na pewno obecnie mniej kobiet chce mieć dzieci, żeby mieć dzieci. Nie jest to potrzeba desperacka. Wiele z nich woli pozostać bezdzietnymi niż mieć dziecko z pierwszym lepszym. Chciałyby się zakochać, stworzyć fajny związek i wtedy mogą myśleć o dzieciach. Raczej nikt już nie złapie kobiety na 'bo zegar tyka', 'bo kobieta powinna'.
      • okruchlodu Re: Demografia dalej w dół? - pchnil ja sam do go 29.10.25, 12:51
        tomekzgor napisał:

        > smile
        > Niezbyt dobry przepis
        > Myślę że na dobrą emeryturę dałyby się złapać kobiety 50+. Młodszym słowo "emer
        > ytura" raczej kojarzy się z zapachem ich babci i kwotą do kilku tysięcy zł. Czy
        > li nędzą.

        To zależy jak duży jest ten plus. Jak patrzę na moje koleżanki tuż po 50-tce to panowie 65+ jeszcze nie leżą w ich kręgu zainteresowań. Tym bardziej, że te, którym jeszcze się chce, jeszcze aktywnie szukają (a one są raczej w mniejszości) raczej wolałyby towarzysza życia, kogoś z kim można się poruszać a 'emeryt' brzmi jak mało aktywny dziadek, przy którym za moment trza będzie 'robić'.

        > Z kolei dla tych 50+ obietnica że zostaniesz ojcem jest mało nośna i raczej ozjo
        > nacza że chętnie zadasz się z jakąś laską która jeszcze może zajść w ciąże.

        To fakt, kobiety, które już nie mogą lub nie chcą mieć dzieci skreślają panów, którzy mają oczekiwania w tym temacie. Nie chcą marnować czasu na relacje bez potencjału. Mężczyźni czasami robią inaczej, są w stanie poumawiać się z kimś 'na jakiś czas' aż nie znajdzie się ktoś, kto bardziej im pasuje.

        Czy
        > li zdecydowanie młodszą.


        I to jest clou problemu, że jeśli facet w pewnym wieku chce spłodzić gromadkę dzieci to kobieta musi być duuużo młodsza. Nie zgadzam się jednak z tym, że młodsze nie chcą wcale mieć w dzieci. Chcą. Ale niekoniecznie z facetem duuuuużo starszym. Chyba, że facet czymś się wyróżnia. Jest atrakcyjniejszy od równolatków, u których kobieta ma branie. I facet ma różne możliwości. Może mieć wyższy status społeczny (nie tylko kasa ale to też jest ważne) lub być atrakcyjniejszy fizycznie.

        Problem się zaczyna, gdy facet jest 'przecietny'. Nie wyróżnia się na plus statusem czy urodą. W takiej sytuacji u dużo młodszych może mieć małe szanse. Może próbować ściągnąć sobie żonę z biedniejszego kraju, no ale wtedy musi liczyć się z tym, że będzie odpowiedzialny za utrzymanie rodziny. Oczekiwanie, że młoda laska przyjedzie do Polski, da sobie zrobić gromadkę dzieciarni i jeszcze będzie pracować jest raczej małorealistycznym wymaganiem. (Tak, tak wiem, że koledzy /kuzyni Tapatika mają młode pracujące żony ale nie każdy obraca się wśród celebrytów).

        I wcale nie uważam, że to materializm. Kobieta może miec male szanse na przyzwoitą pracę w Polsce a jeśli nawet taką znajdzie i stanie sie niezależna to trzeba się liczyć z tym, że zacznie mieć oczekiwania jak Polka. Dodatkowo w pracy spotka sporo pokus i zwiazek może nie przetrwać.

        A jesli nie będzie miala pracy to musi z czegoś żyć. I pytanie czy facet będzie w stanie utrzymać z emerytury rodzine jest na miejscu. A może będzie musiał dorabiać do emerytury? Będzie mu się chciało? Utrzymanie żony i gromadki dzieci kosztuje. 800+ jest tylko do 18. Jest szansa, że facet nawet nie dożyje pełnoletności dzieci. Z czego ta kobieta utrzyma rodzinę? Na rentę wdowią będzie musiała poczekać. Z renty rodzinnej? Lepiej, żeby była ona wysoka...
        • permet Re: Demografia dalej w dół? - pchnil ja sam do go 29.10.25, 18:57
          "wolałyby towarzysza życia, kogoś z kim można się poruszać a 'emeryt' brzmi jak mało aktywny dziadek, przy którym za moment trza będzie 'robić'
          ty tak powaznie? nigdy nie wiesz kto przy kim bedzie "robic".
          z niejednym "emerytem" mozna sie poruszac wiecej niz z takim baenzaiem.

          "Problem się zaczyna, gdy facet jest 'przecietny'. Nie wyróżnia się na plus statusem czy urodą. W takiej sytuacji u dużo młodszych może mieć małe szanse"
          wedlug ciebie tylko uroda i status? bieda.
          wiesz, ze oni czasami jeszcze przepiekny mozg maja? i kilka innych ciekawych okolicznosci moznaby wymienic.
          • baenzai Re: Demografia dalej w dół? - pchnil ja sam do go 29.10.25, 19:10
            permet napisała:

            > z niejednym "emerytem" mozna sie poruszac wiecej niz z takim baenzaiem.
            >

            Mnie po prostu nie pociągają samotne wyprawy. W towarzystwie to co innego.

            > wedlug ciebie tylko uroda i status? bieda.
            > wiesz, ze oni czasami jeszcze przepiekny mozg maja? i kilka innych ciekawych ok
            > olicznosci moznaby wymienic.

            Ale chyba nie zaprzeczysz, że bardzo rzadko spotyka się związki w których różnica wieku wynosi kilkanaście lat. Wyjątek to celebryci i przedsiębiorcy.
            • permet Re: Demografia dalej w dół? - pchnil ja sam do go 29.10.25, 19:18
              "Mnie po prostu nie pociągają samotne wyprawy. W towarzystwie to co innego"
              nie wierze. jezeli mialbys w sobie chec do aktywnosci, nie byloby wazne czy idziesz na rower sam czy w grupie. po cholere ci towarzystwo na takim chocby rowerze? lepiej jezdzic samotnie, w swoim tempie, po swoich sciezkach, nie musisz sie ogladac za kims czy nadaza za toba, albo ustalac wspolnie czy w prawo czy lewo i czekac na kazdej krzyzowce.

              nie bylam nigdy w zadnym zwiazku (czy tez tylko relacji), gdzie roznica wieku bylaby mniejsza niz kilkanascie lat.
              • baenzai Re: Demografia dalej w dół? - pchnil ja sam do go 29.10.25, 19:43
                Zdarza mi się chodzić samemu do kina albo do zoo. Ale coś w stylu kilkudniowy wypad do Zakopanego i łażenie wszędzie samemu to nie dla mnie. To trochę tak jak z rozpaleniem ogniska dla samego siebie - niby można ale przyjemność taka sobie.


                permet napisała:

                >
                > nie bylam nigdy w zadnym zwiazku (czy tez tylko relacji), gdzie roznica wieku b
                > ylaby mniejsza niz kilkanascie lat.

                Co nie zmienia faktu, że nie jest to standardowy model związku.
                • permet Re: Demografia dalej w dół? - pchnil ja sam do go 29.10.25, 20:02
                  "Co nie zmienia faktu, że nie jest to standardowy model związku"
                  dlaczego?
                  zwiazki, relacje, czy inne takie, z roznica wieku w granicach kilkunastu lat (w obie strony) sa czyms popularnym (nie lubie uzywac slowa "normalny"). moze troche trudniej o takie, w ktorych roznica jest ponad 25 lat, ale takie tez dosyc czesto widuje.

                  w kwestii samotnych wypadow natomiast, to chyba zalezy od tego jak bardzo potrzebujemy ludzi. aby moc realizowac swoje plany, ja ich akurat nie potrzebuje. fakt, ze sierra nevada to nie beskidy czy karkonosze, i potrzeba tu kogos, kto zna te gory (albo po prostu jest, bo samotna wyprawa niekoniecznie jest wskazana), jednak kiedy czuje na karku oddech towarzyszy, troche mnie to wkurwia.
                  dlatego chyba ja nie do konca jestem w stanie zrozumiec twoje podejscie, a ty moje.
                  • baenzai Re: Demografia dalej w dół? - pchnil ja sam do go 29.10.25, 20:33
                    Z mojej pracy jedna babka jest w takim związku.
                    W mojej rodzinie (dość dużej) nie ma ani jednego takiego związku.
                    W ,,Rolniku'' trzech uczestników znalazło sporo młodsze partnerki (poza programem).
                    Na portalach randkowych było i jest parę kobiet akceptujących dużą różnicę wieku, ale tak na oko jest ich może z kilkanaście procent.
                  • baenzai Re: Demografia dalej w dół? - pchnil ja sam do go 29.10.25, 22:11
                    Dobrze rozumiem, że będąc licealistką spotykałaś się z trzydziestolatkami?
                    • permet Re: Demografia dalej w dół? - pchnil ja sam do go 29.10.25, 23:00
                      mnie pytasz?
                      w liceum nie spotykalam sie z nikim, bylam skupiona na nauce, podobnie na studiach, nie mialam wtedy milostek w glowie.
                      • baenzai Re: Demografia dalej w dół? - pchnil ja sam do go 29.10.25, 23:08
                        Pierwszy raz był dopiero po studiach?
                        • permet Re: Demografia dalej w dół? - pchnil ja sam do go 29.10.25, 23:15
                          nie, jeszcze w trakcie. ale studia zaczelam 2 lata wczesniej niz powinnam, nigdy w normie nie bylam.
                          • baenzai Re: Demografia dalej w dół? - pchnil ja sam do go 29.10.25, 23:19
                            Czyli ty miałaś ok. 20 lat a chłop musiał być 30plus (skoro w każdej twojej relacji było kilkanaście lat różnicy). No jednak to dość niecodzienne. smile
                            • permet Re: Demografia dalej w dół? - pchnil ja sam do go 29.10.25, 23:34
                              dlaczego niecodzienne?
              • po-ranna-kawa Re: Demografia dalej w dół? - pchnil ja sam do go 30.10.25, 11:43
                permet napisała:

                > nie bylam nigdy w zadnym zwiazku (czy tez tylko relacji), gdzie roznica wieku b
                > ylaby mniejsza niz kilkanascie lat.

                Ja (pomijając jakieś pierwsze młodzieńcze romanse) w zasadzie też zawsze miałam starszych partnerów lub kandydatów na partnerów. Nie zawsze było to kilkanaście lat różnicy, ale koło 10 tak. To dobry układ.
                Ale nie powiedziałabym, że związki z taką różnicą wieku są bardzo częstym zjawiskiem. Jednak większość związków to mniej więcej równolatki (z różnicą do max ok. 5 lat).

                Jest też zjawisko tzw. drugiej żony - to znaczy facet 50-60-letni rozwodzi się i związuje z młodszą o 10-25 lat kobietą.. Dotyczy to głównie mężczyzn, którzy jednak czymś tę dużo młodszą laskę mogą przyciągnąć do siebie. Najczęściej w grę wchodzi znaczne podwyższenie statusu majątkowego i/lub pozycji społecznej. Więc też nie jest to zjawisko, które można nazwać powszechnym.

                Jednak w rozważaniach na temat możliwości mężczyzn i kobiet w związkach ze sporą różnicą wieku nie wpadajmy w jakieś zakłamanie, że możliwości kobiet i mężczyzn są jednakowe.

                Nie ulega wątpliwości, że znacznie częstsze są związki starszy facet-młoda kobieta niż odwrotnie. Te drugie się zdarzają, ale są rzadkie i traktuje się je raczej jako coś unikalnego. A przecież nie jest tak, że nie ma kobiet, które chciałyby mieć młodszych partnerów. Na pewno są. Ale nawet te z wysokim statusem majątkowym czy społecznym mają problem z nawiązaniem i utrzymaniem takiej relacji. Jakże często widzi się taką sytuacje: dobrze sytuowane małżeństwo 50-60-latków się rozwodzi i po roku-dwóch on ma oficjalnie nową o 10-20 lat młodszą partnerkę, a ona (chociaż jest w dobrej formie pod względem zdrowia, wyglądu, majątku itp.) albo jest sama (i kłamie, że nikogo nie szuka, bo ma dosyć związków) , albo przychodzi na imprezę ze starszym od siebie (i od pierwszego męża) facetem.

                W życiu jest jak w filmie - 50-60-letnia aktorka jeśli w ogóle grywa, to (poza nielicznymi wyjątkami) są to role matki, teściowej, babci, byłej żony, urzędniczki na poczcie itp., podczas gdy facet w tym wieku dostaje role łamaczy kobiecych serc, atrakcyjnych partii, pożądanych kochanków, obiektów westchnień itp.

                Nie ma sprawiedliwości i tyle.
                • okruchlodu Re: Demografia dalej w dół? - pchnil ja sam do go 30.10.25, 14:29
                  10 lat temu w pełni bym się z tobą zgodziła.

                  Jednak mam wrażenie, że żyjemy w najlepszym dla kobiet okresie. Na pierwszych stronach króluje Rozenkowa, Chodakowska, Krupa- mocne grono pan po 40-stce. Mamy więcej możliwości dbania o siebie. Granica wieku 'zdatności' mocno się przesunęła.

                  Pytanie czy my kobiety za tymi zmianami nadążamy? A może dalej chciałybyśmy, żeby było trochę jak dzisiaj (równouprawnienie) a trochę jak kiedyś (oczekiwania względem mężczyzn)? Ile z nas odrzuca mężczyzn bo ma gorszy status społeczny? Ile chciałoby mieć partnera o określonym wzroście ale nie patrzącego na nasz wiek?

                  Podobnie jest z mężczyznami. Wcale nie jest im tak lekko wyrwać młodą laskę. Ci, którzy mają spore oczekiwania w tym zakresie częściej bywają singlami.

                  Nawet patrząc na to forum. Gdyby panowie z taką łatwością podrywali te młode laski to forum byłoby puste. Nie byłoby wątków z narzekaniem, że kobiety mają zbyt duże wymagania bo szukają np. wykształconych.
                • permet Re: Demografia dalej w dół? - pchnil ja sam do go 30.10.25, 17:42
                  "Ale nie powiedziałabym, że związki z taką różnicą wieku są bardzo częstym zjawiskiem"
                  moze faktycznie nie sa az tak bardzo czeste. wydawalo mi sie, ze moga byc, ale patrzylam na to z mojego punktu widzenia, czy tam doswiadczen.

                  "Jest też zjawisko tzw. drugiej żony - to znaczy facet 50-60-letni rozwodzi się i związuje z młodszą o 10-25 lat kobietą.. Dotyczy to głównie mężczyzn, którzy jednak czymś tę dużo młodszą laskę mogą przyciągnąć do siebie. Najczęściej w grę wchodzi znaczne podwyższenie statusu majątkowego i/lub pozycji społecznej"

                  uwazasz, ze mlode kobiety wiaza sie z mezczyznami starszymi o 10-25 lat tylko/glownie dla jego majatku czy pozycji?
                  nie zawsze, niekoniecznie. czasami to w ogole nie jest istotne. dawniej jako bardzo mloda kobieta kochalam kogos starszego tak po prostu. akurat ani majatkiem ani pozycja sie nie wyroznial. dzis pewnie tez wlasnie taki "zwyczajny" bylby dla mnie bardziej interesujacy.
                  czasami kobiecie trudno znalezc mezczyzne, ktorego status majatkowy czy pozycja spoleczna, bylyby wyzsze niz jej. wtedy moze juz pokochac zwyklego nauczyciela, bezrobotnego czy hydraulika, bez narazania sie na na komentarze, ze to dla jego kasy?
          • okruchlodu Re: Demografia dalej w dół? - pchnil ja sam do go 29.10.25, 19:25
            permet napisała:

            > ty tak powaznie? nigdy nie wiesz kto przy kim bedzie "robic".
            > z niejednym "emerytem" mozna sie poruszac wiecej niz z takim baenzaiem.

            Oczywiście, że są emeryci bardziej i mniej aktywni. Ale statystycznie z wiekiem mamy mniej energii i zdrowie statystycznie też gorsze. Zgadzam się jednak, że zadbany zdrowotnie i fizycznie mężczyzna moze miał lepsze notowania niż młodszy facet- jednak trudno, żeby liczył na podbieranie lasek kolegom młodszym o kilkadziesiąt lat...

            Zresztą mężczyźni też jakoś nie palą się do związków z duuuużo starszymi kobietami, jak myślisz dlaczego? Myślisz, że z powodu braku inteligencji? A może wszystkie charakter mają paskudny?

            > "Problem się zaczyna, gdy facet jest 'przecietny'. Nie wyróżnia się na plus sta
            > tusem czy urodą. W takiej sytuacji u dużo młodszych może mieć małe szanse"
            > wedlug ciebie tylko uroda i status? bieda.

            Upraszczam. Trudno przecież prowadzić rozważania biorąc pod uwagę wszystkie potrzeby i pragnienia każdego człowieka.

            > wiesz, ze oni czasami jeszcze przepiekny mozg maja? i kilka innych ciekawych ok
            > olicznosci moznaby wymienic.

            Inteligencja też jest ważna. Zawsze tak uważałam. Myślisz, że każdy facet szukający młodszej jest z założenia inteligentniejszy od innych? A ten mniej inteligentny też może szukać młodszych? A inteligentna kobieta? Może ona też powinna mieć prawo do młodszych...

            Mam wrażenie, że znowu zaczyna się dyskusja w stylu 'facet ma prawo mieć oczekiwania a kobieta powinna być skromna'. O to ci chodzi?
            • permet Re: Demografia dalej w dół? - pchnil ja sam do go 29.10.25, 19:42
              zaczne od konca.

              "Mam wrażenie, że znowu zaczyna się dyskusja w stylu 'facet ma prawo mieć oczekiwania a kobieta powinna być skromna'. O to ci chodzi?"
              gdzie ty to ujrzalas w mojej wypowiedzi?

              "A inteligentna kobieta? Może ona też powinna mieć prawo do młodszych..."
              jestem inteligentna i nie uwazam, bym nie miala "prawa" do mlodszych. jednak (z roznych powodow) uwazam ich za ciekawych wylacznie do "bzykniecia", niczego wiecej.
              nigdzie jednak nie napisalam, ze "facet szukający młodszej jest z założenia inteligentniejszy od innych".

              "Myślisz, że z powodu braku inteligencji?"
              nie wiem czyj brak inteligencji mam ocenic, dużo starszych kobiet czy mezczyzn, ktorzy ich nie chca?

              'Zgadzam się jednak, że zadbany zdrowotnie i fizycznie mężczyzna moze miał lepsze notowania niż młodszy facet- jednak trudno, żeby liczył na podbieranie lasek kolegom młodszym o kilkadziesiąt lat..."
              odrobine sobie zaprzeczasz w tej wypowiedzi. jezeli uznajesz, ze ma "lepsze notowania", to chyba naturalnie może "podbierac te laski".
              jezeli poczynisz zalozenie, ze dwudziestoletnie kobiety wybieraja dwudziestokilkulatkow, to mam sporo przypadkow, kiedy mezczyzni 45+ zgarniaja dla siebie te mlode kobiety. ale nie wiem czy o to ci chodzilo.
              • okruchlodu Re: Demografia dalej w dół? - pchnil ja sam do go 29.10.25, 20:18
                permet napisała:

                > zaczne od konca.

                > gdzie ty to ujrzalas w mojej wypowiedzi?

                Masz pretensje za każdym razem, gdy pojawiają się oczekiwania kobiet względem mężczyzn. W drugą stronę to jakoś ci nie przeszkadza. Nawet mam wrażenie, że ich dopingujesz.

                > jestem inteligentna i nie uwazam, bym nie miala "prawa" do mlodszych. jednak (z
                > roznych powodow) uwazam ich za ciekawych wylacznie do "bzykniecia", niczego wi
                > ecej.

                > nigdzie jednak nie napisalam, ze "facet szukający młodszej jest z założenia int
                > eligentniejszy od innych".

                Dlaczego nie odpowiadasz na pytania.
                To może powinnam napisać inaczej. Czy facet ma prawo mieć oczekiwania względem kobiet? Czy ma prawo liczyć na to, że poderwie młodszą? A kobieta moze mieć widełki wiekowe? Jakie? Ale konkretnie, bez p16rd076n14.

                > "Myślisz, że z powodu braku inteligencji?"
                > nie wiem czyj brak inteligencji mam ocenic, dużo starszych kobiet czy mezczyzn,
                > ktorzy ich nie chca?

                Znowu nie odpowiadasz... Myślisz, że mężczyznom związki z młodszymi się nie opłacają? Myślisz, że oni tak altruistycznie chcą je przygarnać? Myślisz, że chodzi im o ich IQ, charakter?

                > odrobine sobie zaprzeczasz w tej wypowiedzi. jezeli uznajesz, ze ma "lepsze not
                > owania", to chyba naturalnie może "podbierac te laski".

                To nie jest takie proste. Może sobie ugrać parę lat ale trudno będzie mu ugrać kilkadziesiąt samym zdrowiem i wyglądem. Szczególnie że za chwilę mogą się zacząć sypać. Chyba, że laska do której startuje ma branie tylko u tych ekstremalnie zaniedbanych... Czyli sama jest skrajnie zaniedbana.

                > jezeli poczynisz zalozenie, ze dwudziestoletnie kobiety wybieraja dwudziestokil
                > kulatkow, to mam sporo przypadkow, kiedy mezczyzni 45+ zgarniaja dla siebie te
                > mlode kobiety. ale nie wiem czy o to ci chodzilo.

                Tak, zdarzają się takie przypadki.

                Wiesz, jeśli facet ma branie wśród tych młodych lasek to nie ma problemu. Gorzej jeśli nie ma u nich szans a bardzo chcialby. Czy to wina kobiet, że mają za duże oczekiwania? A może to facet jest mało realistyczny w swoich?
                • permet Re: Demografia dalej w dół? - pchnil ja sam do go 29.10.25, 20:29
                  tym razem nigdzie o zadnych oczekiwaniach nie napisalam. przeciez pisalam o czyms zupelnie innym, naprawde tego nie dostrzeglas?

                  jak to nie odpowiadam na pytania? napisalam przeciez nawet, ze uwazam sie za inteligentna kobiete, ktora "ma prawo" do mlodszych, tym samym nie uwazam, aby komus nalezaloby to "prawo" odebrac. napisalam ci tez, ze pewnych czesci twoich wypowiedzi (pytan) nie zrozumialam, tym samym nie potrafilam na nie odpowiedziec.
                  • okruchlodu Re: Demografia dalej w dół? - pchnil ja sam do go 29.10.25, 21:19
                    permet napisała:

                    > tym razem nigdzie o zadnych oczekiwaniach nie napisalam. przeciez pisalam o czy
                    > ms zupelnie innym, naprawde tego nie dostrzeglas?

                    Przyznaję, że jestem trochę uprzedzona po naszych poprzednich rozmowach.

                    Sugestie, że 'stary ale zadbany może więcej' rozumiem jako odbieranie kobiecie prawa do decydowania kogo może odrzucać a kogo nie. 'Odbieranie' w rozumieniu nie siłowym bo przecież nie zmusisz nikogo do umawiania się z dziadkami. Odbieranie jako sugerowanie, że kobieta nie wie co robi, wyśmiewanie 'przecież tyyyyle traci bo stary może być jary.'

                    Podobnie z tym przypominaniem, że mężczyźni bywają też inteligentni. Tak jakby na urodę i kasę kobieta nie mogła lecieć... Fakt jest jednak faktem, że mam w głowie twoje poprzednie wypowiedzi.

                    > jak to nie odpowiadam na pytania? napisalam przeciez nawet, ze uwazam sie za in
                    > teligentna kobiete, ktora "ma prawo" do mlodszych, tym samym nie uwazam, aby ko
                    > mus nalezaloby to "prawo" odebrac.

                    Niby piszesz, że masz prawo ale do młodego ale do związku to się nie nadają... Jakoś mnie nie przekonałaś. Poza tym nie wiem co myślisz o innych kobietach? Mogą mieć dowolne widełki wiekowe? Inne od twoich?

                    napisalam ci tez, ze pewnych czesci twoich w
                    > ypowiedzi (pytan) nie zrozumialam, tym samym nie potrafilam na nie odpowiedziec
                    > .

                    Szkoda bo starałam się pisać bardzo prosto i na temat.
                    • obrotowy ale permet mnie przekonala :) 29.10.25, 22:25
                      okruchlodu napisała:
                      > Niby piszesz, że masz prawo ... do młodego... ale do związku to się nie nadają...
                      > Jakoś mnie nie przekonałaś.


                      ale mnie przekonala.

                      takoz to jest.

                      "mlody" dla dojrzalej kobiety nadaje sie do wszystkiego...

                      .. tylko nie do dluzszej relacji.
                      • permet Re: ale permet mnie przekonala :) 29.10.25, 22:55
                        ".. tylko nie do dluzszej relacji"

                        wlasciwie moznaby jeszcze probowac uscislic co rozumiemy przez "dluzsza" i jak zdefiniowac sama "relacje", jednak raczej wlasciwie zrozumiales, co chcialam przekazac.
                        okruszku, mozna zatem, trzeba tylko chwilunie pomyslec, albo pozbierac literki w slowa i odnalezc ich sens.
                        i blagam, nie wracaj ponownie do nieszczesnych widelek. nie mam ich i innym rowniez ich wskazywac nie bede. tak sie w zyciu zlozylo, ze kochalam i bylam w zwiazkach z mezczyznami 20 lat starszymi, a z tymi 15 lat mlodszymi laczylo mnie cos zupelnie innego niz milosc. to nie byly celowe wybory, czy zalozenia, to przypadki. zdarzylo sie rowniez, ze zafascynowal mnie (niemal) rowiesnik, lecz mimo tego, ze moglabym takiego kochac, zwiazek z tego wyjsc nie umial.
                        lecz to wcale nie oznacza, ze patrzac na czterdziestolatka wiem, ze jest albo nie jest w "odpowiednich widelkach", bo nie wiem nic o widelkach.
                        • okruchlodu Re: ale permet mnie przekonala : 30.10.25, 05:48
                          > okruszku, mozna zatem, trzeba tylko chwilunie pomyslec, albo pozbierac literki
                          > w slowa i odnalezc ich sens.

                          To zbieraj, składaj. Ja przecież nie ograniczam cię czasowo.

                          > i blagam, nie wracaj ponownie do nieszczesnych widelek. nie mam ich i innym row
                          > niez ich wskazywac nie bede. tak sie w zyciu zlozylo, ze kochalam i bylam w zwi
                          > azkach z mezczyznami 20 lat starszymi, ltego

                          Masz prawo do rezygnacji z widełek. Musisz jednak mieć świadomość, że większość z tych facetów 20 lat starszych je miało. Pewnie żaden z nich nawet by nie spojrzałby w twoim kierunku, gdybyś to ty była starsza 20 lat.
                          • permet Re: ale permet mnie przekonala : 30.10.25, 07:25
                            "Musisz jednak mieć świadomość, że większość z tych facetów 20 lat starszych je miało"

                            niekoniecznie.
                            jezeli wczesniej lub później byli w zwiazkach z rownolatkami i kobietami starszymi od siebie, to wedlug ciebie oznacza to, ze mieli te nieszczesne widelki, czy ich nie mieli, a kierowali sie podrywem serca, nie kalkulacja?
                            • okruchlodu Re: ale permet mnie przekonala : 30.10.25, 08:12
                              permet napisała:

                              > niekoniecznie.
                              > jezeli wczesniej lub później byli w zwiazkach z rownolatkami i kobietami starsz
                              > ymi od siebie,


                              20 lat starszymi?

                              to wedlug ciebie oznacza to, ze mieli te nieszczesne widelki, cz
                              > y ich nie mieli, a kierowali sie podrywem serca, nie kalkulacja?

                              Gdybym kierowała się kalkulacją to zdecydowanie wolałabym starszego. Byłam podrywana przez obrzydliwie bogatych facetow... Nawet całkiem niedawno. Ale różnica wieku była tak duża, że zwyczajnie nie mogłabym się przemóc. 😉

                              A mężczyźni też kalkulują. Zaglądają nam w metrykę, oceniają zdolności prokreacyjne i przydatność związkową. Wszystko to dzieje się na poziomie mniej lub bardziej świadomym.

                              Relacje romantyczne mają wiele warstw i fajnie czasami na potrzeby dyskusji dokonać podziału. Bo przecież nikt nie prowadzi tabelki w Excelu zliczając punkty.

                              Ja bardzo lubię całą tą romantyczną otoczkę, nie oznacza to, że nie widzę całego tego pragmatyzmu.
                              Łatwiej jednak przechodzi nam się zakochać w jakiś określonych grupach ludzi np. 'w pewnym wieku' / bezdzietnych/ szczupłych. Czasami oczywiście poznamy kogoś, kto odstaje od normy.

                              I tak, warto się otworzyć, czasami dać szansę komuś, kto odstaje od naszego idealu. Male szanse jednak na to, że nagle zapalamy pożądaniem do kogoś, kto totalnie odstaje totalnie np. że facet zakocha się w otyłej, dzieciatej 20-lat starszej babce, jeśli do tej pory umawiał się z młodszymi, bezdzietnymi super laskami.

                              To co mnie w tych forumowych dyskusjach razi to to niesprawiedliwe traktowanie kobiet i mężczyzn. Facet może mieć listę oczekiwań. Może szukać kogoś dużo powyżej swojego poziomu (np. duuużo młodszej) i nikt nic nie powie. Kobieta lekko zasugeruje, że ma jakieś wymagania i nagle wielka afera bo powinna 'patrzać w serce'. Dlaczego?
                              • baenzai Re: ale permet mnie przekonala : 30.10.25, 10:27
                                okruchlodu napisała:

                                >
                                > Gdybym kierowała się kalkulacją to zdecydowanie wolałabym starszego. Byłam podr
                                > ywana przez obrzydliwie bogatych facetow... Nawet całkiem niedawno. Ale różnica
                                > wieku była tak duża, że zwyczajnie nie mogłabym się przemóc. 😉
                                >
                                Na twoim miejscu chyba bym się przemógł chociaż przez te dwa lata. smile A tak z ciekawości to gdzie ty poznajesz takie osoby będac zwykłym robolem w korpo? suspicious
                                • permet Re: ale permet mnie przekonala : 30.10.25, 10:50
                                  pewnie w domu rodzinnym, na roznego rodzaju imprezach (raczej nierodzinnych) :d
                                  widzisz, ty nie moglabys sie przemoc, a u mnie jezeli mezczyzna porusza czule nuty, to miekna mi kolana i w metryke nie zagladam.
                                  ale ty dostrzegasz, ze po prostu sie roznimy? i ze nie ma w tym niczego zlego, ze tak byc powinno, i ze absolutnie nie narzucam ci, ze masz sie kochac w "starych dziadach", czy miec kolejne dziecko z dwudziestolatkiem.
                                  • baenzai Re: ale permet mnie przekonala : 30.10.25, 17:59
                                    permet napisała:

                                    > pewnie w domu rodzinnym, na roznego rodzaju imprezach (raczej nierodzinnych) :d

                                    To pierwsze raczej nie. To drugie może ale w takim układzie byłbym ciekaw jakie to imprezy (zwłaszcza, że okruch nie jest z Warszawy).

                                    Ja kiedyś poznałem piłkarza z pierwszej ligi ale on raczej nie był ,,obrzydliwe bogaty'', bo zarabiał pewnie max 30-40K.
                                    • okruchlodu Re: ale permet mnie przekonala : 30.10.25, 19:23
                                      > Ja kiedyś poznałem piłkarza z pierwszej ligi ale on raczej nie był ,,obrzydliwe
                                      > bogaty'', bo zarabiał pewnie max 30-40K.

                                      A to w złotówkach? Bo teraz zwykły lekarz potrafi na etacie 100K wyciągnąć.
                                      • baenzai Re: ale permet mnie przekonala : 30.10.25, 20:09
                                        okruchlodu napisała:

                                        > > Ja kiedyś poznałem piłkarza z pierwszej ligi ale on raczej nie był ,,obr
                                        > zydliwe
                                        > > bogaty'', bo zarabiał pewnie max 30-40K.
                                        >
                                        > A to w złotówkach?

                                        W złotówkach. Przy czym pierwsza liga to jest drugi poziom rozgrywkowy. W Ekstraklasie płacą sporo więcej.

                                        > Bo teraz zwykły lekarz potrafi na etacie 100K wyciągnąć.

                                        Taki zwykły to raczej nie (chyba że pracuje w trzech miejscach po 300 godzin w miesiącu).
                                • okruchlodu Re: ale permet mnie przekonala : 30.10.25, 18:46
                                  > Na twoim miejscu chyba bym się przemógł chociaż przez te dwa lata. smile

                                  Lol, z facetem też? Wiesz, że musiałbyś w seksy? Poszedłbyś z taką 70-latką/ 80-latką do łóżka? I to nie mam tu na myśli zrobionej jak Perepeczko czy Jane Fonda. Bardziej jak twoja babcia.


                                  A tak z c
                                  > iekawości to gdzie ty poznajesz takie osoby będac zwykłym robolem w korpo? :
                                  > 2;

                                  Faktycznie rzadko bywam w miejscach, w których można spotkać bogatych ludzi. Niespecjalnie takie miejsca mnie nawet kręcą. Ba, niespecjalnie szukam możliwości poznania bogatych facetow.

                                  Czasami wystarczy wyjąć z domu.

                                  Jednego poznałam na Tinderze.

                                  Drugiego na imprezie z pracy.

                                  Trzeciego na... wyprawie rowerowej.

                                  Z dawnych czasów:

                                  W schronisku górskim

                                  W pubie

                                  W szpitalu

                                  Przez znajomych
                                  • baenzai Re: ale permet mnie przekonala : 30.10.25, 19:11
                                    okruchlodu napisała:

                                    > > Na twoim miejscu chyba bym się przemógł chociaż przez te dwa lata. smile
                                    >
                                    > Lol, z facetem też? Wiesz, że musiałbyś w seksy? Poszedłbyś z taką 70-latką/ 80
                                    > -latką do łóżka? I to nie mam tu na myśli zrobionej jak Perepeczko czy Jane Fon
                                    > da. Bardziej jak twoja babcia.
                                    >

                                    Czyli ci twoi pomimo tak pokaźnych majątków nie byli szczególnie zadbani?

                                    Wiedziałem, że kobiety są czasem podrywane przez mężczyzn w wieku ich ojca ale myślałem, że to raczej się zdarza raz na ruski rok.
                                    • okruchlodu Re: ale permet mnie przekonala : 30.10.25, 19:36
                                      baenzai napisał:

                                      > Czyli ci twoi pomimo tak pokaźnych majątków nie byli szczególnie zadbani?

                                      Zęby większość miała ok (bez licówek ale i bez braków). Poza tym nie wyglądali na zrobionych. Chyba, że byli jeszcze starsi ale zrobieni. W sumie nie pytałam ich o wiek, szacuje/zgaduje. Dla mnie wizualnie byli 'za starzy'.

                                      > Wiedziałem, że kobiety są czasem podrywane przez mężczyzn w wieku ich ojca ale
                                      > myślałem, że to raczej się zdarza raz na ruski rok.

                                      Nie jestem często podrywana przez dużo starszych. Pisze o wydarzeniach z dwóch lat+ kolejnych X. I wymieniłam bogatych, nie każdy z nich był stary (tylko dwóch).

                                      Musisz jeszcze dodać dwóch o trudnym do oszacowania statusie (jeden wczoraj na plaży🤭). Czyli łącznie w ciągu 2 lat podrywało mnie 4 starszych facetów. Czyli statystycznie 1/0,5 roku. To dużo?
                                      • permet Re: ale permet mnie przekonala : 30.10.25, 20:16
                                        "Dla mnie wizualnie byli 'za starzy'."
                                        czyli jacy?
                                        nie kreci cie siwizna?
                                        • okruchlodu Re: ale permet mnie przekonala : 30.10.25, 21:00
                                          permet napisała:

                                          > "Dla mnie wizualnie byli 'za starzy'."
                                          > czyli jacy?
                                          > nie kreci cie siwizna?

                                          Mój brat jest przed szpakowaty a jeszcze nie ma 40-stki i wygląda super.

                                          Tu chodzi o całokształt.

                                          Przypomina mi się 'Sex in the city', kiedy to Samantha wyrywa milionera...

                                          Dużo starsi faceci nie są dla wszystkich. Zostawiam ich tobie. 😉
                                          • baenzai Re: ale permet mnie przekonala : 30.10.25, 21:16
                                            Była tu jedna forumowiczka, która Dorocińskiego nazwała starym dziadem. smile

                                          • permet Re: ale permet mnie przekonala : 30.10.25, 22:27
                                            "Dużo starsi faceci nie są dla wszystkich. Zostawiam ich tobie"

                                            nie mam potrzeby wyrywania milionera, zostawiam ich tobie.
                                            pozatym wiem, ze mezczyzni, ktorymi ja sie fascynuje, nie sa w twoim typie, i zupelnie nie o wiek chodzi.
                                            • okruchlodu Re: ale permet mnie przekonala : 31.10.25, 08:38
                                              > nie mam potrzeby wyrywania milionera, zostawiam ich tobie

                                              To do mnie czy Baenzai?
                                              😉

                                              Ja pisałam o starych a nie milionerach.
                                              • permet Re: ale permet mnie przekonala : 31.10.25, 09:39
                                                oczywiscie ze do ciebie.
                                                tyle piszesz o tych probujacych cie poderwac "obrzydliwe bogatych" (w sumie jak bardzo trzeba być bogatym, zeby byc obrzydliwie?), o tym jak to "Samantha wyrywa milionera" (pewnie nie zlapalam zadnej aluzji, bo nie ogladam seriali) i inne takie wciaz odwolujace sie do kasy, ze mozesz miec chrapke na takiego "obrzydliwca". tacy panowie nie sa w kregu moich sercowych (ani seksualnych) zainteresowan, ale jezeli chcesz to moge dac ci namiar na kilku calkiem spoko (mlodszych od tatitka, wiec i w drugie kryterium uda sie wstrzelic), nie wiem tylko jak bardzo obrzydliwie sa bogaci wedlug twojej skali.
                                                • okruchlodu Re: ale permet mnie przekonala : 31.10.25, 12:12
                                                  permet napisała:

                                                  > oczywiscie ze do ciebie.
                                                  > tyle piszesz o tych probujacych cie poderwac "obrzydliwe bogatych" (w sumie jak
                                                  > bardzo trzeba być bogatym, zeby byc obrzydliwie?),

                                                  Tyle? Pierwszy raz wspomniałam.🤭

                                                  o tym jak to "Samantha wyry
                                                  > wa milionera" (pewnie nie zlapalam zadnej aluzji, bo nie ogladam seriali)

                                                  Nie było żadnej aluzji. Ten odcinek dobrze obrazuje problem, o którym pisałam. Nic wspólnego z tobą.

                                                  i inn
                                                  > e takie wciaz odwolujace sie do kasy, ze mozesz miec chrapke na takiego "obrzyd
                                                  > liwca".

                                                  Ja? Dziwnie interpretujesz moje posty. W sumie ciekawa jestem dlaczego? Nie, nie musisz odpowiadać.

                                                  tacy panowie nie sa w kregu moich sercowych (ani seksualnych)

                                                  Tak, wiem. Ty lubisz starych i biednych. Nie kazda kobieta ma tak wyrafinowany gust. Jakim cudem jesteś wolna? Jakim cudem, twoi eks wypuścili z rąk taki diament? I nie żartuję, mówię bardzo poważnie.

                                                  zainteres
                                                  > owan, ale jezeli chcesz to moge dac ci namiar na kilku calkiem spoko (mlodszych
                                                  > od tatitka, wiec i w drugie kryterium uda sie wstrzelic),

                                                  Myślę, że poradzę sobie sama. Tapatik na pewno się ucieszy, że wyznacza tu granicę wieku 'starego'. Jestem pełna podziwu dla twojej empatii.
                                                  • permet Re: ale permet mnie przekonala : 31.10.25, 14:08
                                                    "Tyle? Pierwszy raz wspomniałam"
                                                    mam wrazenie, ze czytam o tym na okraglo. 

                                                    "Nie było żadnej aluzji. Ten odcinek dobrze obrazuje problem, o którym pisałam. Nic wspólnego z tobą."
                                                    nie sugerowalam, ze aluzja do mnie, tylko ze zadnej nie wylapie, bo nie posiadam wiedzy o serialu, na ktory sie powolujesz. nie bede zatem wiedziala w jaki sposob on "obrazuje" jakikolwiek problem. 

                                                    "Ja? Dziwnie interpretujesz moje posty. W sumie ciekawa jestem dlaczego? Nie, nie musisz odpowiadać"
                                                    wydaje mi sie, ze nie tylko ja. ale musialby sie ktos inny wypowiedziec. 

                                                    "Tak, wiem. Ty lubisz starych i biednych. Nie kazda kobieta ma tak wyrafinowany gust. Jakim cudem jesteś wolna? Jakim cudem, twoi eks wypuścili z rąk taki diament? I nie żartuję, mówię bardzo poważnie"
                                                    coz, ja tez tego nie rozumiem :d jak takie cudo moze chodzic luzem, a przeciez wokol tylu starych i biednych. 

                                                    "Myślę, że poradzę sobie sama. Tapatik na pewno się ucieszy, że wyznacza tu granicę wieku 'starego'. Jestem pełna podziwu dla twojej empatii"
                                                    przeciez tapatika nigdzie nie ruszalam. posluzylam sie okresleniem "tatitek", tak ojca nazywam. chodzilo mi zatem o podsuniecie ci majetnych mezczyzn, ktorzy mogliby zlapac sie w twoje widelki, bo sa młodsi od ojcow naszych.
                                                  • okruchlodu Re: ale permet mnie przekonala : 01.11.25, 17:42
                                                    permet napisała:

                                                    > "Tyle? Pierwszy raz wspomniałam"
                                                    > mam wrazenie, ze czytam o tym na okraglo. 

                                                    Nie, to ty wyciągasz takie wnioski.
                                                    O bogatych, którzy do mnie startowali wspomniałam pierwszy raz. I przecież nie mam na to wpływu, nie wybrałam ich, trafili się przypadkiem.

                                                    > nie sugerowalam, ze aluzja do mnie, tylko ze zadnej nie wylapie, bo nie posiada
                                                    > m wiedzy o serialu, na ktory sie powolujesz. nie bede zatem wiedziala w jaki sp
                                                    > osob on "obrazuje" jakikolwiek problem. 

                                                    Ok, ale ja nie chciałam sugerować, że ty uważasz to za aluzje. Poprostu, jeśli serialu nie oglądałaś to nic w temacie nie zmienia, nie ma tam nic co ciebie w jaki sposób dotyczy.

                                                    > "Ja? Dziwnie interpretujesz moje posty. W sumie ciekawa jestem dlaczego? Nie, n
                                                    > ie musisz odpowiadać"
                                                    > wydaje mi sie, ze nie tylko ja. ale musialby sie ktos inny wypowiedziec. 

                                                    To, że ktoś napisze, 'black lives matter' nie oznacza, ze jest czarny. Bardzo często zajmuje głos w sprawach, które mnie nie dotyczą ale które uważam, że są ważne.

                                                    > coz, ja tez tego nie rozumiem :d jak takie cudo moze chodzic luzem, a przeciez
                                                    > wokol tylu starych i biednych. 

                                                    Ok, fajnie jednak, że pomimo braku potrzeb rozumiesz i akceptujesz je u innych kobiet a nie tylko u mężczyzn.

                                                    . chodzilo mi zatem o podsuniecie ci majetnych mezczyzn, ktorzy
                                                    > mogliby zlapac sie w twoje widelki, bo sa młodsi od ojcow naszych.

                                                    Wiesz co? Ja nie mam potrzeby posiadania majętnego faceta. Wystarczy mi jeśli potrafi się utrzymać. W końcu ja też pracuję. No ale coś za coś. Nie mam oczekiwań finansowych ale mam inne. Ja też nie mieszczę się w widełkach oczekiwań wielu mężczyzn. Takie jest życie.
                                                  • permet Re: ale permet mnie przekonala : 01.11.25, 18:10
                                                    wielokrotnie czytam twoje slowa o zasobnosci meskiego portfela, jest to jasny sygnal, ze to dla ciebie wazna kwestia. stad tez chcialam nieco ulzyc w twoich "cierpieniach" i byc moze zaproponowac jakiegos "obrzydliwie bogatego" znajomego, jednak ty nawet nie chcesz powiedziec co przez to okreslenie rozumiesz.

                                                    "To, że ktoś napisze, 'black lives matter' nie oznacza, ze jest czarny. Bardzo często zajmuje głos w sprawach, które mnie nie dotyczą ale które uważam, że są ważne"
                                                    to chyba mialas do innej wypowiedzi wkleic, bo nijak ma sie do tego co napisalam.

                                                    "Ok, fajnie jednak, że pomimo braku potrzeb rozumiesz i akceptujesz je u innych kobiet a nie tylko u mężczyzn"
                                                    o jakich potrzebach piszesz? :d

                                                  • obrotowy dziewczyny - biore to wszystko na klate (swoja :) 01.11.25, 18:21
                                                    "Damski Boks" - to jedno z piekniejszych widowisk smile
                                                  • okruchlodu Re: dziewczyny - biore to wszystko na klate (swoj 01.11.25, 20:33
                                                    obrotowy napisał:

                                                    > "Damski Boks" - to jedno z piekniejszych widowisk smile
                                                    Włożyłam dużo wysiłku, żeby tak nie było. No cóż, to jest ten czas kiedy trzeba się wycofać.

                                                    Permet, życzę Ci miłego wieczoru… mimo wszystko.
                                                  • permet Re: dziewczyny - biore to wszystko na klate (swoj 01.11.25, 21:23
                                                    nie odchodzisz z klasa, tylko zwyczajnie zabraklo ci argumentow.
                                                    lubisz krytykowac, a nawet obrazac, bo to przeciez tak latwo przychodzi.
                                                    potrafisz zarzucac komus, ze nie odpowiada na twoje pytania, jednak kiedy ktos zadaje proste pytania tobie, badz prosi o wyjasnienie braku logiki w twojej wypowiedzi, wycofujesz sie. rozumiem, nie potrafisz tych wszystkich plam i niekonsekwencji wytlumaczyc.

                                                    pamietam swego czasu jak zawziecie bronilam cie przed mineta, bo uwazalam, ze "uwziela sie". dzis wiem, ze wtedy to ja sie mylilam.

                                                    nie potrafisz rozmawiac z kobietami, ktore nie mysla jajnikami jak ty. tylko tyle i aż tyle.
                                                  • permet Re: dziewczyny - biore to wszystko na klate (swoj 01.11.25, 21:27
                                                    "Włożyłam dużo wysiłku, żeby tak nie było"
                                                    prosze cie, nie wymyslaj. to ty wyskoczylas z krzykiem widzac w moich wypowiedziach tresci, ktorych w nich nie bylo. do czego sie zreszta po czasie przyznalas.
                                                    brak ci logiki. i umiejetnosci czytania ze zrozumieniem.
                      • okruchlodu Re: ale permet mnie przekonala :) 30.10.25, 05:40
                        obrotowy napisał:

                        > ale mnie przekonala.
                        >
                        > takoz to jest.
                        >
                        > "mlody" dla dojrzalej kobiety nadaje sie do wszystkiego...

                        > .. tylko nie do dłuższej relacji.


                        Do jak długiej relacji? To jest dość uniwersalna zasada, dotyczy kobiet i mężczyzn. Łatwiej utrzymać przy sobie starszą kobietę niż młodsza.
                        Co byś wolał z młodszymi i co jakiś czas wymiana czy ze starszą ale do grobowej deski? Dlaczego właściwie kobiety miałyby chcieć inaczej? A jeśli nawet chcą to przecież jest więcej opcji niż facet kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt lat starszy...
                        • permet Re: ale permet mnie przekonala :) 30.10.25, 07:44
                          okruch, chcialabys miec dziecko z dwudziestodwulatkiem? pytam, bo podobno jeszcze chcesz. a wydaje mi sie, ze na ojca tego dziecka i docelowo "partnera zyciowego" do grobowej, nie wybierzesz tego mlodego czlowieka.
                          ale do jakiegos fwb juz bys go wybrala, nie?
                          widzisz, to sa twoje wybory. kazdy (kobieta czy mezczyzna) ma wlasne i kieruje sie swoimi kalkulacjami (ty), sercem (ja), pociagiem seksualnym i rozumem (yyyy.. obrotowy).
                          • okruchlodu Re: ale permet mnie przekonala :) 30.10.25, 08:23
                            permet napisała:

                            > okruch, chcialabys miec dziecko z dwudziestodwulatkiem? pytam, bo podobno jeszc
                            > ze chcesz. a wydaje mi sie, ze na ojca tego dziecka i docelowo "partnera zyciow

                            Ja gdzieś pisałam, że chce mieć dziecko?
                            Chyba coś źle zrozumiałaś...

                            > ego" do grobowej, nie wybierzesz tego mlodego czlowieka.

                            Jeśli szukasz do grobowej deski to facet powinien być młodszy bo mężczyźni krócej żyją.😉

                            > ale do jakiegos fwb juz bys go wybrala, nie?

                            Ale ja bardzo chętnie związalabym się z młodszymi i wtedy głośno mogę mówić, że różnica wieku nie ma znaczenia.

                            > widzisz, to sa twoje wybory. kazdy (kobieta czy mezczyzna) ma wlasne i kieruje
                            > sie swoimi kalkulacjami (ty), sercem (ja), pociagiem seksualnym i rozumem (yyyy
                            > .. obrotowy).

                            Słabe to ale rozumiem, że chciałaś poczuć się lepiej. Mam nadzieję, że się udało.
                            • permet Re: ale permet mnie przekonala :) 30.10.25, 11:02
                              "Ja gdzieś pisałam, że chce mieć dziecko?
                              Chyba coś źle zrozumiałaś..."
                              tak, gdzies napisalas, ze chcialabys miec jeszcze dziecko. dlatego tez do tego sie odnioslam.

                              "Jeśli szukasz do grobowej deski to facet powinien być młodszy bo mężczyźni krócej żyją"
                              co ci mam powiedziec? niekiedy 65-latek moze miec przed soba wiecej zycia niz jakas czterdziestolatka.

                              "Ale ja bardzo chętnie związalabym się z młodszymi i wtedy głośno mogę mówić, że różnica wieku nie ma znaczenia"
                              dopiero w takiej sytuacji uznasz, ze roznice wieku nie maja znaczenia?

                              "Słabe to ale rozumiem, że chciałaś poczuć się lepiej. Mam nadzieję, że się udało"
                              w jakim sensie lepiej i kiedy?
                              czy ty naprawde nie dostrzegasz drobnych niuansow? ze np. napisanie "pociagiem seksualnym i rozumem (yyyy.. obrotowy)" wcale nie oznacza, ze mam na mysli tylko i wlasnie obrotowego?
                              ze nigdy nie probuje "poczuc sie lepiej", ze zazwyczaj o samej sobie pisze negatywnie? a w szczegolnosci nie probuje poczuc sie lepiej niz ktos inny, bo z reguly nie porownuje sie do innych, nie mam takiej potrzeby, a niekiedy wrecz uwazam to za niestosowne.
                              • okruchlodu Re: ale permet mnie przekonala :) 30.10.25, 11:55
                                permet napisała:

                                > "Ja gdzieś pisałam, że chce mieć dziecko?
                                > Chyba coś źle zrozumiałaś..."
                                > tak, gdzies napisalas, ze chcialabys miec jeszcze dziecko. dlatego tez do tego
                                > sie odnioslam.

                                Gdzie? To, że bronie tutaj 'interesów' młodych kobiet, które chcą zakładać rodziny nie oznacza, ze jestem jedną z nich.

                                > co ci mam powiedziec? niekiedy 65-latek moze miec przed soba wiecej zycia niz j
                                > akas czterdziestolatka.

                                Ciekawe co na to te wszystkie wdowy? Czyli 2,6 mln sztuk na 0,55 mln wdowców.

                                > dopiero w takiej sytuacji uznasz, ze roznice wieku nie maja znaczenia?

                                Tak, uwierzę w to tylko w sytuacji, gdy usłyszę to od młodszego faceta na łożu śmierci.

                                > w jakim sensie lepiej i kiedy?
                                > czy ty naprawde nie dostrzegasz drobnych niuansow? ze np. napisanie "pociagiem
                                > seksualnym i rozumem (yyyy.. obrotowy)" wcale nie oznacza, ze mam na mys
                                > li tylko i wlasnie obrotowego?
                                > ze nigdy nie probuje "poczuc sie lepiej", ze zazwyczaj o samej sobie pisze nega
                                > tywnie? a w szczegolnosci nie probuje poczuc sie lepiej niz ktos inny, bo z reg
                                > uly nie porownuje sie do innych, nie mam takiej potrzeby, a niekiedy wrecz uwaz
                                > am to za niestosowne.

                                To pisanie jak to kierujesz się serduszkiem... Patrzysz tylko w IQ i charakter faceta. Jeszcze niedawno twierdziłaś, że ci starsi to tylko platonicznie ci się podobali a na portalu randkowym, nikt nie odpowiadał ci pod względem wyglądu. Trudno nadążyć...
                                • permet Re: ale permet mnie przekonala :) 30.10.25, 13:05
                                  jesusieimaryjo! 
                                  wychwytuj kontekst. 


                                  podobali mi sie starsi platonicznie, bo kiedy bylam mloda i niesmiala, kochalam sie platoniczne w moich wykladowcach (wowczas starsi panowie po 40 :d). imponowali mi, ale niczego wiecej nie bylo, poza powzdychaniem sobie jaki ten p. jest madry, jak on pieknie opowiada o tych wszystkich zawilosciach jezykowych, literaturze itp. 
                                  pozniej, kiedy doroslam (bo dojrzalam jednak wczesniej :d) i odkrylam w sobie kobiete, to wlasnie ich mozgi szalenie mnie pociagaly. 
                                  dlatego tez mam zazwyczaj problem z wygladem mezczyzn, bo sama fizycznosc to dla mnie za malo, szybciej zachwyci mnie ta meska otoczka niz tylko fajna dupa faceta. 
                                  fajna dupe zawsze mozna bzyknac, ale do kochania potrzebuje czegos wiecej. moje serce musi tluc jak na dobrym metalowym koncercie. 


                                  dzisiaj jestem stara baba, ktorej juz niewiele zycia zostalo, jednak chcialabym jeszcze kogos kochac, ale zdaje sobie sprawe z przeroznych wlasnych ograniczen.
                                  skoro w ostatnim dziesiecioleciu slabo bylo z tymi porywami serca, to najprawdopodobniej już tej milosci nie spotkam. 
                                  latwiej o fajna meska dupe do bzykania niz mezczyzne do kochania, wiec poprzestaje na tym, co mozliwe i dostepne. nie zgrywam swietej, otwarcie o tym pisze. a do relacji typu fwb faktycznie bardziej odpowiada mi zajebiscie przystojny i niezbyt madry mlody czlowiek, niz "starszy pan". bo tu mowimy o czystym pociagu seksualnym, o zaspokajaniu potrzeb, nie chce sie w zakochac w typie, z ktorym chcialabym aby laczyl mnie tylko seks. 
                                  • obrotowy eeh ... marzenie...:) 30.10.25, 15:52
                                    permet napisała:
                                    > latwiej o fajna meska dupe do bzykania niz mezczyzne do kochania,


                                    wielu mezczyzn chcialoby miec przed soba taka rzeczywistosc....

                                    niestety, jesli juz - spotyka raczej obraz odwrotny....

                                    ... wiek męski, wiek klęski...
                                    • permet Re: eeh ... marzenie...:) 30.10.25, 16:24
                                      nie pierd..! :d
                                      tobie tylko o dupy na boku chodzi. a ja o tych legalnych
                                      co ci nie pasuje? na mezczyzne w twoim wieku juz dwudziestolatki nie leca? ojojoj.
                                      czy latwiej o te do kochania niz do seksu?
                                      wiesz, te dupy do seksu tez sa obarczone sporym ryzykiem zakochania sie, nawet te meskie, szczegolnie mlode (ale to wiesz, z opowiesci o tym wiem :d)
                                      • obrotowy eeh ... 30.10.25, 17:23
                                        permet napisała:

                                        > czy latwiej o te do kochania niz do seksu?


                                        - nosz przecie o tym pisze...

                                        i mialem na mysli CALY przekroj zyciowy, a nie tylko te obecna sytuacje.
                                        • permet Re: eeh ... 30.10.25, 17:47
                                          ales ty biedny.
                                          misiolku, wszystkie chcialy i chcą cie kochac zamiast sie z toba pieprzyc - szkoda mi ciebie jak cholera.
                                          • obrotowy Re: eeh ... 30.10.25, 17:52
                                            permet napisała:

                                            > ales ty biedny.
                                            > misiolku, wszystkie chcialy i chcą cie kochac zamiast sie z toba pieprzyc
                                            - szkoda mi ciebie jak cholera.


                                            mnie za to ich szkoda...

                                            - w swojej naiwnosci , nie wiedzialy, ze to, ze robie tkzw.. "dobre wrazenie" (Kindersztuba) nie oznacza, ze jestem dobry material do kochania...

                                            wie o tym moja Slubna i ciagle wypomina mi te swoja niegdysiejsza naiwnosc smile


                                            • permet Re: eeh ... 30.10.25, 18:02
                                              sadzilam, ze dopiero po slubie zaczales ja oszukiwac, a to sie okazuje, ze najbardziej nabrales jeszcze przed.
                                              • obrotowy protestuje... 30.10.25, 20:13
                                                permet napisała:
                                                > sadzilam, ze dopiero po slubie zaczales ja oszukiwac,
                                                a to sie okazuje, ze najbardziej nabrales jeszcze przed.


                                                protestuje...
                                                nikogo w zyciu nie "nabieralem" nikogo.

                                                po prostu "Kindersztuba" u mezczyzny - MYLI Kobiety...

                                                - nawet te z tkzw. "Dobrych Domow"

                                                uwazaja, ze dobrze wychowany mezczyzna musi byc z natury DOBRY

                                                - a przeciez to kompletna bzdura.
                                                • permet Re: protestuje... 30.10.25, 20:23
                                                  zona byla naiwna gaska kiedy ja poznales, ze sie nie poznala?

                                                  bo z pozostałymi to ty do lozka chodziles (tylko), a tam nie ma miejsca na "dobre wychowanie".
                                  • okruchlodu Re: ale permet mnie przekonala :) 30.10.25, 17:40
                                    permet napisała:

                                    > jesusieimaryjo! 
                                    > wychwytuj kontekst. 

                                    A to jest coś takiego jak kontekst faktów? Czy fakt może być się różnić w zależności od sytuacji?

                                    > podobali mi sie starsi platonicznie, bo kiedy bylam mloda i niesmiala, kocha
                                    > sie platoniczne w moich wykladowcach (wowczas starsi panowie po 40 :d).
                                    impono
                                    > wali mi, ale niczego wiecej nie bylo, poza powzdychaniem sobie jaki ten p. jest
                                    > madry, jak on pieknie opowiada o tych wszystkich zawilosciach jezykowych, lite
                                    > raturze itp. 

                                    A to na tych studiach nie było z tym kilkadziesiąt lat starszym? To z kim? Dużo młodszym? To grubo...

                                    > pozniej, kiedy doroslam (bo dojrzalam jednak wczesniej :d) i odkrylam w sobie k
                                    > obiete, to wlasnie ich mozgi szalenie mnie pociagaly. 
                                    > dlatego tez mam zazwyczaj problem z wygladem mezczyzn, bo sama fizycznosc to dl
                                    > a mnie za malo, szybciej zachwyci mnie ta meska otoczka niz tylko fajna dupa fa
                                    > ceta. 
                                    > fajna dupe zawsze mozna bzyknac, ale do kochania potrzebuje czegos wiecej. moje
                                    > serce musi tluc jak na dobrym metalowym koncercie. 

                                    Dobra, dobra. To platonicznie czy jednak nie z tymi starszymi było?
                                    • permet Re: ale permet mnie przekonala :) 30.10.25, 17:59
                                      mlodzi mezczyzni dopiero na starosc zaczeli mnie interesowac :p
                                      przeciez juz ci o tym pisalam na samiutkim poczatku, prawie dwa lata temu.
                                      na studiach nie bylam w zadnym zwiazku. przezylam wowczas pierwsza milosc, nieplatoniczna, ale "bezzwiazkowa", mozna powiedziec wakacyjna :d (choc to grube niedopowiedzenie) ta pierwsza 'prawdziwa" milosc byla sporo starsza, ale nie o kilka dekad.

                                      co ci moge powiedziec?
                                      jak mialam dwadziescia(pare) lat to czterdziesto(kilku)latek nie byl dla mnie starym dziadem, tylko mezczyzna, z ktorym bylam w zwiazku.
                                      • baenzai Re: ale permet mnie przekonala :) 30.10.25, 19:13
                                        To zdradź nam, którzy bzykają lepiej - starsi czy młodsi. Chyba mało która kobieta ma takie porównanie.
                                        • permet Re: ale permet mnie przekonala :) 30.10.25, 20:11
                                          okrucha zapytaj, chyba ma takie doswiadczenia, moze nie ze "starymi dziadami" (jak to uroczo okresla), ale chyba rozstrzal miala spory (a moze juz nie pamietam czy to byl wiek czy plec).
                                          a ja juz kiedys pisalam (wielokrotnie i do znudzenia), ze czym innym jest kochanie z kims kto zajmuje wazne miejsce w sercu, a czym innym zwykle zaspokajanie potrzeb z (najlepszym nawet ale tylko) kochankiem.
                                          • obrotowy alesz... 30.10.25, 20:14
                                            permet napisała:


                                            > a ja juz kiedys pisalam (wielokrotnie i do znudzenia), ze czym innym jest kocha
                                            > nie z kims kto zajmuje wazne miejsce w sercu, a czym innym zwykle zaspokajanie
                                            > potrzeb z (najlepszym nawet ale tylko) kochankiem.


                                            alesz tu zawsze sie zgadzalismy.

                                            who cares ?
                                            • permet Re: alesz... 30.10.25, 20:18
                                              ty to wiesz, ja to wiem, ale baranek z owieczka i tak sie przyczepia.
                                          • baenzai Re: ale permet mnie przekonala :) 30.10.25, 20:19
                                            permet napisała:

                                            > okrucha zapytaj, chyba ma takie doswiadczenia, moze nie ze "starymi dziadami" (
                                            > jak to uroczo okresla), ale chyba rozstrzal miala spory (a moze juz nie pamieta
                                            > m czy to byl wiek czy plec).

                                            Z tego co wiem to ani to ani to.

                                            > a ja juz kiedys pisalam (wielokrotnie i do znudzenia), ze czym innym jest kocha
                                            > nie z kims kto zajmuje wazne miejsce w sercu, a czym innym zwykle zaspokajanie
                                            > potrzeb z (najlepszym nawet ale tylko) kochankiem.

                                            Wierzę na słowo.
                                            • permet Re: ale permet mnie przekonala :) 30.10.25, 20:25
                                              ty to akurat nie powinies wierzyc na slowo, lecz wyrabiac sobie własne zdanie doswiadczajac.
                                              nie szkoda ci zycia? za chwile "mlodym kaskiem" bedziesz dla 70-latek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka