Dodaj do ulubionych

Pytanie natury prawnej

16.02.07, 18:15
Skontaktowała się ze mną znajoma znajomej, bo ma problem. Jest nauczycielką w
szkole publiczne i ma w 2 klasie podstawówki dziewczynkę z niedosłuchem 80%
wywołanym lekiem ototoksyczny. Tylko, że ubytek wystąpił (nastąpił), jak mała
miał 8 mcy.
Rodzice są przekonani, że nie ma problemu (to ludzie z jakiejś wsi), bardzo
możliwe, że mała nosi aparaty dopiero od zerówki. Wkładki ma na bank
niedopasowane, bo piszczą koszmarnie. Nie rozumie ani słowa, nie mówi,
chociaż wykazuje sporą inteligencję. Podobno rodzice od tego roku zaczęli z
nią chodzić na rehabilitację, ale prawdę znają tylko oni. Dziewczynka nie
umie czytać ani pisać, nie uczy się migania, a porozumiewa się w domu gestami.
Nauczycielka chciałaby jej pomóc, ale wykształcenia kierunkowego nie ma, a
wiadomo, że do rehabilitacji itd potrzebowałaby zgody rodziców, którzy mają w
nosie.
No i mam pytanie: czy dyrektor szkoły, kuratorium albo opieka społeczna ma
prawo wziąć ich za tyłki i przymusić? Wydaje mi się, że tak, ale wolałabym
się upewnić. Bo to szkoda dziecka, kompletnie nie jest w stanie funkcjonawać
społeczniesad... A będzie gorzej...
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka