mw66
08.09.15, 19:51
Frekwencja fatalna, poglądy zdecydowane
Zaledwie 6,13 procent uprawnionych mieszkańców powiatu działdowskiego wzięło udział w niedzielnym referendum. Najmniejsza frekwencja była w gminie Iłowo-Osada, największa w Działdowie. Jeżeli już ktoś brał udział w głosowaniu, to odpowiadał na pytania kolejno: „Tak, Nie, Tak”.
Pustki w lokalach
To, że ogłoszone referendum zakończy się kompletną klapą, było widać już od samego rana. Lokale wyborcze w naszym powiecie świeciły pustkami, a członkowie komisji przez większość dnia nudzili się, patrząc na puste listy z nazwiskami uprawionych do głosowania. Nie wróżyło to nic dobrego. Po podliczeniu wszystkich kart okazało się, że w naszym w powiecie do urn poszło tylko 3238 osób, czyli zaledwie 6,13%. Dla porównania można podać, że podczas I tury wyborów prezydenckich do urn poszło 21166 osób. Różnica jest kolosalna.
Jak głosowano w powiecie?
W naszym powiecie na pierwsze pytanie brzmiące: „Czy jest Pani/Pan za wprowadzeniem jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej?”, twierdząco odpowiedziało 79,92 %. Na drugie: „Czy jest Pani/Pan za utrzymaniem dotychczasowego sposobu finansowania partii politycznych z budżetu państwa?”, twierdząco odpowiedziało zaledwie 15,51%. Najbardziej zdecydowana była odpowiedź na pytanie trzecie: „Czy jest Pani/Pan za wprowadzeniem zasady ogólnej rozstrzygania wątpliwości co do wykładni przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika?”. Na tak zagłosowało aż 92,52% osób.
Więcej w 36 numerze "TD" z dnia 8 września 2015r.