Gość: Petent
IP: *.vectro.com
02.02.12, 10:43
Magistrat podnosi jakość, no i powołał 51 auditorów. Trochę chyba mało, czyż nie? Myślę, że 150 byłoby wskazane. Wśród auditorów nie zabrakło bardzo doświadczonej blondynki, protegowanej Ziutka, posiada dwa fakultety, a to wielki atut. Ten drugi to taniec. Czy jednak będzie tańczyć jak jej zagrają, co pokazała podczas studiów w zespole ludowym, bo w swoim wydziale to na razie ona gra a Jurek tańczy.
51 skazańców, tak bym nazwał tych wewnętrznych auditorów, zapewne jak zwykle nikt ich o to nie pytał, czy chcą, czy się nadają do takiej funkcji ani zapewne nie przyglądał ich doświadczeniu czy umiejętnościom. Ale to małe piwo, nauczą się. Tak naprawdę to ja im współczuję, bo wkręcono ich w bagno. Nie dość, że będą musieli wykonać swoje zadania na stanowisku, to jeszcze kontrolować swoich kolegów czy koleżanki z innych wydziałów a to niewdzięczna praca. Mam nadzieję, że za tę dodatkową stresorodną pracę dostaną odpowiednie wynagrodzenie, bo pracować za friko chyba nie pozwoli im prezydent.
Martwi mnie jedno, kto będzie pracował, jak te 51 skazańców wyruszy na kontrolę? Co na to petenci?
Patrząc na zarządzenia prezydenta z ostatniego okresu to widzę, że ciągle powołuje jakieś zespoły, jest ich tak dużo, że jak zaczną funkcjonować, jak zaczną kontrolować pracę i jej jakość, to może dojść do takiej sytuacji jak w tym kawale o robotnikach na budowie, którzy tak za...li, że nie mieli czasu na załadowanie taczek. Na szczęście ISO nie jest na wieczność, 'certyfiksat' jest ważny do września 2014 r. a potem praca w magistracie wróci do normy. Mam nadzieję że każdy zajmie się swoją pracą i będzie ją wykonywał nie zgodnie z ISO, ale tak, jak powinien, o czym było mu wiadomo, kiedy przyjmował się do pracy.
Zajrzałem także do takiego dokumentu jak "Polityka Jakości Urzędu Miejskiego ". Bardzo ciekawe myśli, niczym z książeczki partyjnej PZPR. I zastanawia mnie od kiedy to urząd zamierza obsługiwać klientów, bo dotychczas obsługiwał petentów. Nie wiem, może będzie produkował i sprzedawał pierogi, bardzo ostatnio popularne. Kleić je miałby kto w magistracie. W hallu głównym wystarczy postawić stragan, kilka osób do obsługi. Tylko jedna uwaga, niech ci klienci płacą na miejscu i nie muszą ganiać na Mostową. I już wiem kto by zarządzał jakością, ale najpierw trzeba wydać odpowiednie zarządzenie i powołać auditorów. Proszę tylko nie bierzcie do tego ludzi, którym nawet woda się przypala i koniecznie z krótkim włosami, bo jak widzę włosy w pierogach oddaję je swemu psu. Mam nawet nazwy dla pierogów, pieróg prezydencki, pieróg sekretarki itp.
A swoją drogą jeśli chodzi o jakość, to ludzie? Weźcie się do roboty, zamiast łazić po szmateksach czy urządzać żałosne imieniny i popijawy, na które chodzicie tłumami jak stado baranów, aż robi się niedobrze. My petenci mamy tego dosyć.