Dodaj do ulubionych

ruiny nad potokiem w Jamnej

28.03.08, 13:16
Nad Jaminką zaraz na początku Jamnej Dolnej znajdują się takie na
wpół zasypane podziemia. Czy to ruiny zamku, czy też monastyru
leżącego "w Trójcy" ?
Obserwuj wątek
    • tawnyroberts Dwór obronny w Trójcy 31.03.08, 11:50
      Zapewne masz na myśli ruiny nad potokiem Jamninka, znajdujące się w
      Trójcy, po lewej stronie drogi w kierunku Jamnej Dolnej. Są to
      pozostałości dworu obronnego z XVI-XVII w.

      O ruinach wspomina Kryciński w swoim przewodniku:

      "Na południowym krańcu wsi, przy drodze do Jamnej, znajdował się
      kiedyś dwór obronny z XVI-XVII w. Do dziś zachował się tam
      podwyższony majdan w kształcie kwadratu, z zarysami półokrągłych
      bastei w narożach i sklepionymi piwnicami."

      Notatka dość skąpa, przede wszystkim brakuje informacji kiedy i w
      jakich okolicznościach dwór popadł w ruinę. A więc jest temat do
      rozwinięcia...
      • darino Jamninka czy Jaminka ? 31.03.08, 17:06
        Oto jest pytanie !
        • piotrzr Jamninka !!!!!!! 31.03.08, 21:10
          W bardzo ciekawym opracowaniu "Architektura rezydencjalna i obronna województwa
          rzeszowskiego...." materiały z sesji naukowej łąńcut 9-10 maja 1970 r. " :)
          znajduje się rozdział autorstwa Barbary Tondos i Jerzego Tura pt "Materiały z
          ewidencji zabytków architektury dworskiej XVI i XVII wieku w woj. rzeszowskim.
          I tam czytam :
          Jamna Dolna - reszty dworu renesansowego. Według legendy miejscowej dwór
          zbudował szlachcic, Brzeziński w XIV wieku. Trudnił się rozbojem, a w zachowanej
          do dziś piwnicy więził niewierne kochanki. W rzeczywistości wiadomo, że Jamna
          była własnością Korniaktów; zapewne oni zbudowali dwór i fortyfikacje. później
          należała do Drohojowskich.W drugiej ćwierci XVIIw. Mikołaj Ossoliński (co podano
          za znaną księgą łozińskiego "PiL" :) - w lochu tego odosobnionego dworu osadził
          swoją żonę Katarzynę ze Starołęskich.Na prawym brzegu Jamninki, na wysokiej
          szkarpie, od północy i wschodu odcięte fosą, znajdują się resztki dworu pośród
          czworobocznej fortyfikacji bastejowej. Dwór na rzucie prostokąta wznosił się w
          północno-zachodnim narożu, wzdłuż zachodniej szkarpy. Obecnie zachowane są
          fundamenty i w ich północnej partii obszerna, prostokątna piwnica kamienna.
          Zbudowana z niewielką domieszką cegły, zwykłej palcówki o wymiarach (...) oraz
          zendrówki, pierwotnie wewnątrz otynkowana. Wejście od północy w formie szyi.
          Wnętrze przekryte kolebkowo.Sklepienie podparte w środoku późniejszym słupem
          kamiennym. W ścianie południowej nad oknem luneta. Drugie okno od północy.
          Poszury okien długie i strome, otwory okienne zrujnowane.

          Koniec cytatu. Sama książka to opisująca to już też zabytek - wydana Łańcut 1972 :)

          Pozdrawiam :)
          • tawnyroberts Trójca czy Jamna Dolna? 01.04.08, 11:19
            Jeśli chodzi o nazwę potoku to na pewno Jamninka. W starszych
            źródłach występują też nazwy Jamnica, Jamnicza, Jamna. Z nazwą
            Jaminka do tej pory się nie zetknąłem, no może poza Wikipedią.

            Większy problem będzie z przypisaniem ruin dworu do miejscowości.
            Niektórzy piszą, że w Trójcy, inni, że w Jamnej Dolnej. Próbowałem
            znaleźć jakąś mapkę gminy Ustrzyki Dolne z podziałem
            administracyjnym, ale mi się nie udało. Kryciński wspomina o dworze
            w opisie Trójcy, podobnie Jaga Turczyńska, znana bardziej jako
            Dymek, na portalu Ornatowski. Z kolei w opracowaniu cytowanym przez
            Piotra i na Wikipedii dwór lokowany jest w Jamnej Dolnej.

            Co ciekawe "Stasinek" przypisuje zachowaną murowaną kapliczkę,
            leżącą jeszcze bardziej na północ w kierunku dawnego centrum Trójcy
            (w widłach Jamninki i Wiaru), do... Jamnej Dolnej!
      • tawnyroberts Właściciele klucza rybotyckiego 02.04.08, 13:59
        Trójca i Jamna Dolna przez prawie cały okres swojego istnienia
        należały do klucza rybotyckiego i wraz z nim zmieniały właścicieli.

        W 1367 r. Kazimierz Wielki nadał słabo wówczas zaludnione dorzecze
        górnego Wiaru Stefanowi Węgrzynowi herbu Sas. Pierwsi właściciele,
        którzy za siedzibę obrali sobie istniejącą już wtedy wieś Rybotycze,
        przyjęli nazwisko Rybotyccy. Przez cały XV w. prowadzili oni w
        swoich dobrach intensywną akcję osadniczą, zakładając kilkanaście
        nowych wsi. Także wtedy Rybotycze uzyskały prawa miejskie, nadane
        przez króla Kazimierza Jagiellończyka. Na początku XVI w. klucz
        rybotycki przeszedł za długi w ręce Stanisława i Rafała
        Kormanickich. Sto lat później dobra rybotyckie kupił Jan Tomasz
        Drohojowski, referendarz koronny i starosta przemyski. W 1617 r.
        jego syn Marcin Mikołaj Drohojowski sprzedał klucz rybotycki
        Mikołajowi Wolskiemu z Podhajec, marszałkowi wielkiemu koronnemu.
        Następnie, drogą małżeństwa w 1638 r., właścicielem dóbr został
        wspominany już łotr Mikołaj Ossoliński, starosta piotrkowski,
        nowotarski, skalski i knyszyński. Po jego zamordowaniu w 1663 r.
        klucz odziedziczył syn Jerzy. Pod koniec XVII w. włości przeszły w
        ręce Sobieskich. W XVIII w. należały kolejno do Lubomirskich,
        Radziwiłłów i Brześciańskich, a następnie w XIX w. do Tyszkowskich.
        Paweł Tyszkowski zapisał część dóbr Polskiej Akademii Umiejętności,
        która przejęła je w 1920 r. i pozostawała ich właścicielem do 1939 r.

        Budowę dworu obronnego w Jamnej Dolnej/Trójcy przypisuje się
        Korniaktom w XVI w. Z powyższego opisu, sporządzonego na podstawie
        przewodnika Krycińskiego, wynika, że przez cały XVI w. właścicielami
        klucza rybotyckiego, a wraz z nim Trójcy i Jamnej Dolnej, byli
        Kormaniccy. W związku z tym mam pytanie: czy Korniaktowie to inaczej
        Kormaniccy? A może Kryciński coś pominął? W XIX w. dwór już nie
        istniał.
        • darino ród chyba od Konstantego pochodzi ... 02.04.08, 14:44
          pl.wikipedia.org/wiki/Konstanty_Korniakt
          • tawnyroberts Re: ród chyba od Konstantego pochodzi ... 02.04.08, 15:40
            Pewnie tak, ale wychodzi mi na to, że Korniaktowie i Kormaniccy to
            dwie różne rodziny. Protoplastą rodu Kormanickich herbu Junosza był
            Franciszek Grochowski, podkomorzy przemyski, pierwszy właściciel
            klucza kormanickiego, do którego, oprócz Kormanic, należały także
            Kupiatycze i Witoszyńce oraz, nieco później, Darowice i Młodowice.
            Dalej nie wiadomo, dlaczego budowę dworu w Jamnej/Trójcy przypisuje
            się Korniaktom...
        • dymek25 Re: Właściciele klucza rybotyckiego 03.04.08, 08:53
          Od Jerzego syna Mikołaja Ossolińskiego miasteczko Rybotycze wraz z kluczem nabył sędzia przemyski Stanisław SICIŃSKI. Swja karierę zaczynał w roku 1651 będąc pisarzem grodzkim, w latach 1661-1670 podsędkiem, a w latach 1670-1681 sędzią przemyskim.Kolejnym włascicielem dóbr był jego syn Mikołaj [na razie nie wiem jak długo].
          W rekach Elzbiety Sicińskiej z Fredrów, wdowy po Mateuszu Sicińskim było też wójtostwo w Wolicy koło Krościenka.
          W następnych wiekach ród ten, jak wiele im podobnych ubozał, ale cieszył sie autorytetem.Ich potomek Leonard Siciński, powstaniec styczniowy dzierżawił z końcem XIX w. Stobiernę pod Rzeszowem. Zmarł na skutek otwarcia się rany płuc [pamiatki po Powstaniu]po upadku z konia.
          • tawnyroberts Re: Właściciele klucza rybotyckiego 03.04.08, 09:15
            Dzięki za tą erratę. Większość źródeł wymienia Sicińskich jako
            właścicieli klucza rybotyckiego, najwyraźniej Krycińskiemu to
            umknęło. Rozumiem, że Mikołaj Siciński pod koniec XVII w. sprzedał
            dobra Sobieskim. Czy tak?

            A co z Korniaktami, jako właścicielami klucza i budowniczymi dworu
            obronnego w Trójcy/Jamnej? Masz jakieś informacje na ten temat?

            I jeszcze sprawa lokalizacji ruin dworu. Trójca to czy Jamna Dolna?
            • dymek25 Re: Właściciele klucza rybotyckiego 03.04.08, 09:29
              Łoziński pisze, że Diabeł więził żonę w Jamnej D., inne źródla piszą o zamku w Trójcy. Może były dwa. Nie zajmowałam się aż tak dokładnie zagadnieniem, bo interesuje mnie głownie genealogia rodów. Sicińskimi
              [babcia z domu Sicińska]dopiero się zaczęłam zajmować, na razie bez sledzenia spraw majątkowych, chyba że trafiam na nie przy okazji. Jak
              coś znajdę dam znać.Zamierzam spędzać wiecej czasu w Bibliotece Narodowej, to może coś znajdę, tym bardziej, ze historie rodów zazębiają się bardziej niż przypuszczałam. A tu Mazowsze i Litwa czeka...
    • tawnyroberts Opis Zamczyska na portalu zamki.res.pl 01.04.08, 12:20
      Znalazłem coś naprawdę extra o ruinach w Trójcy/Jamnej na portalu
      zamki.res.pl. Jest tam opis pozostałości dworu, plan, historia,
      dojazd i sporo zdjęć. Polecam!!!

      zamki.res.pl/jamna.htm

      Opis dworu pozwolę sobie zacytować.

      "Bezludna okolica bieszczadzkiej wsi Jamna Dolna, to jedno z tych
      miejsc, gdzie diabeł mówi dobranoc, choć w pobliżu znajduje się
      ośrodek wczasowy, dawniej dla komunistycznej elity (odprysk słynnego
      Arłamowa), obecnie dla chorych dzieci. A jednak na tym pustkowiu
      stał niegdyś dwór obronny oraz cerkiew. Warto wiedzieć, że niektóre
      źródła lokują dwór na terenie sąsiedniej wsi Trójca.

      Relikty fortalicjum znajdują się na niewielkim wzniesieniu zwanym
      Zamczysko, na prawym brzegu rzeki Jamninki. Tuż obok wpada ona do
      Wiaru i wydaje się, że bardziej naturalne byłoby usytuowanie dworu w
      widłach obu rzek. Jednak skarpa dostatecznie broniła obiektu od
      północy i zachodu, a fosa od wschodu i południa. Dziś można
      zobaczyć, że część skarpy osunęła się do rzeki.

      To co przetrwało na Zamczysku do XXI wieku nie wzbudza
      zainteresowania, bowiem z dala na powierzchni ziemi nie widać nic
      szczególnego. Dwa pagórki z potężnymi drzewami: lipą szerokolistną i
      dębem szypułkowym, wyznaczają dwie basteje/bastiony ziemne. Łączy je
      zarośnięta fosa, przy której na końcu znajduje się coś co trudno mi
      zinterpretować. Wg J. Pióreckiego jest to pozostałość baszty. Sęk w
      tym, że obecnie jest to duży lej z gruzem kamiennym, naprzeciwko
      ziemnej bastei po drugiej stronie fosy. Badacz ten widział jednak
      obiekt kilkadziesiąt lat wcześniej na pewno w innej postaci -
      musiały być tam większe kawałki muru. Obecnie jest tylko wspomniany
      lej o średnicy ok. 8 m, jakby po wybuchu. Być może była to jakaś
      forma baszty bramnej. Idąc w lewo ku drodze natrafimy na
      najciekawszy element Zamczyska. Jest to częściowo już zasypana
      piwnica o wymiarach 6,5x9 m, wybudowana z kamienia z domieszką cegły
      palcówki i zendrówki. Piwnica posiada trzy dziury, przez które można
      się do niej dostać, a w środku znajduje się kamienny słup oraz
      sklepienie kolebkowe. Wejście prowadziło od północy i miało formę
      szyi. Położenie piwnicy wskazuje, że budynek mieszkalny zbudowano
      wzdłuż zachodniej skarpy. Obok J. Piórecki widział jeszcze ślady po
      drugiej baszcie, ale ja już ich nie dostrzegłem.

      Niestety część Zamczyska została zniwelowana po wojnie podczas
      budowy drogi do Arłamowa."
    • tawnyroberts Rzecz o Mikołaju Ossolińskim 01.04.08, 14:00
      I jeszcze ciekawostka o Mikołaju Ossolińskim (również z portalu
      zamki.res.pl), znanym na całą okolicę mordercy, okrutniku i
      rozpustniku, który w podziemiach zamku w Jamnej więził i dręczył
      swoje ofiary.

      "Z opisywanym dworem wiąże się legenda o szlachcicu Brzezińskim,
      który więził tu swoje kochanki. Powstała ona na kanwie autentycznych
      wydarzeń. W połowie XVII wieku znany na cała okolicę morderca,
      okrutnik i rozpustnik Mikołaj Ossoliński herbu Topór więził tu swoją
      drugą żonę Katarzynę Starołęską. Głośno było także o jego haremie,
      który utrzymywał w swoich dobrach rybotyckich. Ślub z Katarzyną
      wziął z czystego wyrachowania. Posag w wysokosci 80 tys. zł. był jak
      na owe czasy bardzo duży i tak zepsuty człowiek nie mógł nim
      pogardzić. Żonę traktował jak niewolnicę: trzymał ją pod kluczem,
      bił, kazał wywozić z miejsca na miejsce i znęcać się nad nią, nie
      dopuszczał do praktyk religijnych. Zyskał za to wyroki banicji i
      infamii, którymi się nie przejmował, bo za inne przestępstwa miał
      ich już kilka. Dopiero po 14 latach gehenny Katarzyna dostała okazję
      wyswobodzenia i zemsty. Gdy Ossoliński był zmuszony wyjechać z żoną
      do Lublina na zjazd trybunalski, udało jej się porozumieć z
      krewnymi. Ustalono plan zabicia tyrana. Złapany w potrzask na próżno
      błagał o litość i próbował wykupić się szkatułą z 50 tys. zł.,
      został rozsiekany na kawałki. Ossolińska nie długo jednak cieszyła
      się wolnością, bo wkrótce pasierb Jerzy doprowadził do uznania ją za
      mężobójczynię i skazania na śmierć. Wyrok złagodzono na dożywotni
      pobyt w klasztorze w Zamościu.

      Poza tym wiadomo, że do lochów w Jamnej, Mikołaj Ossoliński pojmał
      także dominikanina ks. Wulfanowicza, który zbierał czynsze dla
      klasztoru. Ponoć służba złożona z niewiernych mocno go torturowała.
      Podobnie stało się z następnym wysłanym zakonnikiem. Awanturnika
      pohamował dopiero wyrok śmierci i nakaz natychmiastowego wykonania
      przez starostę. Zmusiło to Ossolińskiego do pojednania się z
      dominikanami i wypłaty sporej sumy 15 tys. zł. odszkodowania."


      Cytowane streszczenie powstało na podstawie książki Władysława
      Łozińskiego "Prawem i Lewem", wspominanej już przez Piotra. W
      oryginale brzmiało to tak (za opisem wsi Trójca na portalu
      Ornatowski.pl, znowu niezmordowana Dymek):

      s. 218

      "Ks. Wulfanowicza z zakonu dominikanów, który udał się był do Jamnej
      po czynsze należące się klasztorowi, Ossoliński pojmał i oddał na
      pastwę swego zwykłego otoczenia, które składało się z Żydów i popów
      schizmatyckich, a ci bili go i torturami dręczyli, następnie
      wrzucili mnicha do lochu, a kiedy dominikanie wysłali do Jamnej na
      zwiady braciszka, osadzili i tego w lochach i mimo dekretu
      trybunalskiego obu mnichów dalej więził. Gwałt ten nie uszedł
      przecież bezkarnie, trybunał skazał Ossolińskiego na wywołanie i
      karę śmierci przez miecz, a starosta otrzymał surowe polecenie, aby
      wyrok ten wykonał. Ossoliński musiał okupić gardło i godząc się z
      dominikanami, obowiązał się wypłacić im 15 000 zł., sumę na owe
      czasy olbrzymią, a nie mogąc zapłacić jej od razu, dał bogaty bardzo
      zastaw, złożony z drogich klejnotów i przepysznej kosztownej broni,
      między którą figurują takie arcydzieła zabytku i sztuki, jak szabla
      w szczerozłotej oprawie, sadzonej diamentami, siodło plecione złotem
      ciągnionym i osypane perłami i drogimi kamieniami, przy którym złote
      strzemiona sadzone rubinami, trzy czołdary (tj. kapy na konie) z
      ciągnionego złota i srebra itd.

      Ponadto miał Ossoliński deprekować publicznie w kościele po kazaniu,
      z czego go jednak dominikanie zwolnili, odsiedzieć pół roku w wieży
      i wydać wspólników zbrodni."

      s. 221-222

      [Drugą żoną Ossolińskiego była od 1649 roku Konstancja Starołęska z
      Mazowsza, która wniosła mu w posagu 80 000 zł. Sumę przewyższającą
      wielokrotnie posagi współczesne.]
      "Los tej drugiej żony Ossolińskiego był jeszcze nieszczęśliwszy niż
      pierwszej, bo Korniaktówna miała bliską opiekę brata, który, jak
      widzieliśmy, czynnie występował w jej obronie, podczas, gdy
      Starołęska, przeniesiona z dalekiego Mazowsza w podkarpackie strony
      przemyskiej ziemi, znalazła się bez żadnej opieki, bez żadnej
      bliskiej, życzliwej duszy. We dworze rybotyckim rządziły nałożnice,
      z których dwie, Anna Grotówna i Marianna Górska, były metresami en
      titre, otoczenie Ossolińskiego składało się przeważnie z Żydów i
      popów schizmatyckich; główną figurą był Żyd, Łazor Moszkowicz,
      wiernik, faktor i prawa ręka pana domu, służba werbowała się z
      karpackich opryszków. Rozpoczęła się prawdziwa martyrologia
      Ossolińskiej. Traktowana przez męża z dziką brutalnością, znieważana
      w obelżywy sposób, lekceważona i upokarzana przez całe otoczenie,
      trzymana pod kluczem i strażą, w odludnej i zapadłej wiosce
      górskiej, Jamnej, gdzie ją mąż więzić kazał, nie dopuszczana do
      praktyk religijnych, bita nawet rózgami i kopana nogami, przewożona
      podłóg kaprysu męża pod eskortą z miejsca na miejsce, a wszędzie
      traktowana jak nikczemna niewolnica - nie dziw, że Ossolińska,
      kobieta z charakterem, jak to z danych wskazówek wypływa,
      przejmowała się coraz bardziej uczuciem krzywdy, żalu, buntu, dążyła
      coraz bardziej do wyzwolenia i pomsty.(...)

      Stosunki tak się ułożyły, że Ossoliński zamiast więzić zonę w
      Rybotyczach lub Jamnej pod strażą popów i Żydów, zniewolony był
      wozić ją z sobą po terminach trybunalskich w własnych sprawach,
      mając bowiem na sobie "niezliczoną" ilość wyroków infamii i banicji
      (..) nie mógł sam się bronić w procesach, ale wysuwał naprzód żonę,
      która z tytułu swego posagu ubezpieczonego zwyczajem owych czasów w
      podwójnej wysokości na dobrach małżonka (...) broniąc praw swoich,
      broniła zarazem i męża. Otóż jedna z takich podróży do Lublina, w
      1663 r., dała Ossolińskiej sposobność porozumienia się z krewnymi i
      z kilku pozyskanymi sługami (...) i ułożyć plan zamordowania
      znienawidzonego tyrana. Dwaj krewni Ossolińskiej: Padniewski i
      Rybczewski, wtajemniczeni w spisek, wzięli udział w jego wykonaniu i
      dostarczyli potrzebnej siły zbrojnej. (...) Ossolińska w Lublinie
      odetchnęła po ciężkich chwilach, spędzonych w odludnej Jamnej,
      znalazła tu znajomych i krewnych, bo zjazd na kadencję trybunalską
      obejmował cały obszar Polski, a mąż będąc niejako pod kontrolą,
      musiał zmienić wobec niej swoje postępowanie. (...) Ale właśnie to
      musiało się nie podobać tyranowi, bo nagle postanowił wyjechać z
      Lublina i przenieść się do pobliskiego Czerniejowa. Wtedy to
      Ossolińska miała zawołać: "Bierze mnie ten tyran z sobą, ale pewnie
      albo ja, albo on zginie." i dała znać Padniewskiemu i Babczyńskiemu
      o terminie wyjazdu. Skoro Ossoliński wyjechał z żoną, puścili się za
      nim obaj z kilku przybranymi towarzyszami, dopędzili karetę koło
      Konopnicy i z okrzykiem otoczyli ją i zatrzymali. Ossolińska
      wyskoczyła z karety, a wtedy napastnicy wśród strzałów bandoletowych
      rzucili się na Ossolińskiego. Napadnięty błagał o miłosierdzie, a
      chcąc okupić życie wydał im klucz do skrzyni, (...) w której
      znajdowało się 50 000 zł. W gotówce, srebrne kandelabry, guzy
      diamentowe i rząd szczerozłoty. Błagania były daremne; padł trupem
      pod szablami, niemal na sztuki zrąbany."
      • piotrzr prośba do Darka 01.04.08, 17:32
        Może by tak Darku nanieść położenie tych ruin na wycinek mapy tamtych terenów -
        którą kiedyś podesłałem Ci w formie xera???
        No i "wrzucić" jego skan na fotoforum??
        W przewodniku rowerowym R. Kosterkowicza i K.Plamowskiego "Bieszczady i Pogórze
        Przemyskie" jest oznaczona trasa rowerową doliną Jamnych od Trójcy po Arłamów i
        do Rybotycz(wycieczka nr 18) ale niestety bez opisu tak charakterystycznego
        punktu na trasie.
        • darino Re: prośba do Darka 02.04.08, 02:21
          Hej ! Postaram się to zrobić do końca tego tygodnia. Jeśli nie, to
          na początku następnego. Pozdrowienia !
        • tawnyroberts Położenie Zamczyska na przedwojennej WIG-ówce 02.04.08, 12:39
          Położenie ruin dworu obronnego w Jamnej Dolnej/Trójcy na mapie z
          1938 r. (na ruiny wskazuje niebieska plamka):

          fotoforum.gazeta.pl/3,0,1138252,2,1.html
          • piotrzr Re: Położenie Zamczyska na przedwojennej WIG-ówce 02.04.08, 15:30
            Padam na kolana z zachwytu.
            Piekne i czytelne połozenie u stop zbocza, opodal wideł potokow -
            warto będzie odwiedzić to miejsce !!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka