Gość: petro
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
05.06.08, 05:15
Wczoraj idąc ulicą Kazimierza Wielkiego około godziny 13-tej, byłem
swiadkiem rozmowy trzech dziewczyn i jednego chłopca. Wszyscy mieli
około 20 lat. Mówili językiem "polskim" gdzie co trzecie słowo
mówili po polsku. Reszta "łacina". Ta młodzież bez żadnego
skrępowania używała słów wólgarnych przy starszych i przy dzieciach.
Dziewczyny widocznie reprezentowały ten sam poziom umysłowy co ich
kolega z wyżelowaną grzywą, bo mówiły tym samym językiem co ten
młody cham. Natomiast dziewczyny tolerując słownictwo tego młodego
chama, robiły z siebie szmaty. A może nie robiły, może już są
szmatami... Dawniej młoda kobieta za takie zachowanie młodego chama,
wymierzyłaby takiemu policzek. Czyli mówiąc prościej dałaby mu w
pysk. Teraz młodzież sięgnęła dna i razem sobie wólgaryzują.Konia z
rzędem temu , kto słyszał, aby straż miejska czy policja ukarała
takiego młodego chama, czy młodą chamkę, za używanie słów wólgarnych
w miejscu publicznym. Zreszta obserwując życie, to swój swojego nie
ukarze.