Dodaj do ulubionych

Mord w Terce

27.08.08, 13:42
Wraca temat upamiętnienia mordu Ukraińców w Terce. Piszą o
tym "Nowiny" piórem Krzysztofa Potaczały.


"Ukraińcy chcą upamiętnić mord w Terce"

Rząd Ukrainy i środowiska ukraińskie w Polsce chcą nowego
upamiętnienia ofiar mordu z 9 lipca 1946 roku w Terce w
Bieszczadach. Gotowy jest projekt postumentu, ale budzi kontrowersje
i nie wiadomo, czy zyska akceptację Rady Ochrony Pamięci Walk i
Męczeństwa.

W zbiorowej mogile na cmentarzu w Terce leży 31 Ukraińców,
rozstrzelanych bądź spalonych żywcem przez Ludowe Wojsko Polskie.
Był to odwet za powieszenie przez UPA 6 lipca 1946 r. trzech
Polaków. Nagrobek ukraińskim ofiarom zbudowali w 1984 r. ich
najbliżsi. Na płycie wyryte są nazwiska zamordowanych oraz zdanie,
że zginęli tragicznie.
- To nie wystarcza, bo nie ma informacji, w jakich okolicznościach
stracili życie i kto był sprawcą - mówi Piotr Tyma, prezes Związku
Ukraińców w Polsce.

*Delikatna sprawa*

Projekt nowego upamiętnienia obejmuje postawienie murowanego
postumentu, remont dzwonnicy z XIX w., ogrodzenie przycerkiewnego
cmentarza, wykonanie kamiennej dróżki i posadzenie zieleni. Niedawno
dokumentacja wpłynęła do Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.
Decyzja jeszcze nie zapadła.

O ukraińskich planach wiedzą też mieszkańcy Terki oraz parafia
rzymskokatolicka w Wołkowyi - właściciel terenu, na którym stoi
wspomniany nagrobek oraz dzwonnica.
- To sprawa bardzo delikatna - zaznacza proboszcz i dodaje, że zgodę
na prace może wydać Kuria Metropolitalna w Przemyślu.

*Wieś nie chce zmian*

Przed dwoma laty Ministerstwo Kultury Ukrainy poprosiło o zgodę na
postawienie pomnika na cmentarzu w Terce, lecz nie zgodzili się na
to mieszkańcy, twierdząc, że nagrobek z wyrytymi nazwiskami ofiar
jest wystarczający.
- To zostało potwierdzone podpisami ludzi - podkreśla sołtys Józef
Wronowski. - Nie mamy nic przeciwko Ukraińcom, ale pomnik z tryzubem
w środku wioski to chybiony pomysł.

Takie samo zdanie ma ksiądz proboszcz: - Modlimy się na zbiorowej
mogile, utrzymujemy tam porządek, udostępniamy też Ukraińcom nasz
kościół, by mogli odprawiać nabożeństwa, gdy przyjeżdżają w kolejne
rocznice tragicznych wydarzeń.

*Nie uciekać od prawdy*

Piotr Tyma, prezes ZUwP: - Terka nie powinna stać się nowym
symbolem "uciekania od prawdy". Wieś ta była wpisana do polsko-
ukraińskiego międzyrządowego protokołu z 2005 r., dotyczącego
uporządkowania cmentarzy i miejsc pamięci.

Piotr Tyma mówi, że wyczuwa niechęć do nowej koncepcji upamiętnienia
ofiar sprzed 62 lat, ale ma nadzieję, że kompromis zostanie
osiągnięty. Według Zbigniewa Sawińskiego, wójta gminy Solina, żeby
nie doprowadzić do sporu, środowiska ukraińskie w Polsce powinny
zgodzić się na to, by upamiętnienie objęło rekonstrukcję dzwonnicy i
zamontowanie na niej tablicy ku czci ofiar.

www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080827/BIESZCZADY/725730708
Obserwuj wątek
    • darino Przewoźnik w Rzeszowie 23.10.08, 09:53
      www.zycie.pl/informacje.php?region=Rzesz%F3w&nr=1047
      Przy okazji znowu wspomniano o Terce ...
      • piotrzr Re: Przewoźnik w Rzeszowie 25.10.08, 14:21
        Konieczność upamiętnienia ofiar Terki wydaję mi się czymś oczywistym.
        Fakty historyczna niepodważalne, miejsce dobre dla wyeksponowania i ukraińskiej
        bytności i jej martyrologii

    • tawnyroberts Ludzie płonęli jak pochodnie 13.11.08, 15:20
      Krzysztof Potaczała popełnił już kiedyś (7-9 lipca 2006 r.)
      w "Nowinach" artykuł o tragicznych wydarzeniach w Terce. Oto jego
      treść.


      „Ludzie płonęli jak pochodnie”

      - Tego dnia do śmierci nie zapomnę, osmalone trupy sąsiadów śnią mi
      się po nocach - opowiada Jarosław Wajda. 9 lipca 1946 r. w
      bieszczadzkiej Terce był świadkiem mordowania Ukraińców przez Wojska
      Ochrony Pogranicza. W niedzielę mija 60 lat od tamtych wydarzeń.

      Jarosław Wajda patrzył na masakrę ukraińskiej ludności oczami 10-
      latka. W drewnianej chałupie spłonęli jego matka, brat i siostra.
      Oprócz nich WOP wymordował jeszcze 19 osób - mężczyzn, kobiety i
      dzieci. Według części polskich źródeł - za współpracę z UPA. Według
      źródeł ukraińskich - za to, że byli Ukraińcami i nie chcieli się
      wynieść na Wschód.

      *Oko za oko*

      6 lipca 1946 r. UPA uprowadziła do lasu trzech Polaków z Terki. Na
      wieść o tym kpt. Zuber, dowódca stacjonującego w pobliskiej Wołkowyi
      8 Oddziału 36 Komendy Wojsk Ochrony Pogranicza, wziął 30 ukraińskich
      zakładników. Ogłosił, że jeśli w ciągu doby banderowcy uwolnią
      Polaków, pozwoli zakładnikom wrócić do domów. - Stało się inaczej -
      pisze Franciszek Gankiewicz we wspomnieniach „Przeżyłem kawał
      historii”. - Zamiast oddać żywych, tylko dwóch z nich przyprowadzono
      nocą do Terki i powieszono na jabłoni. Byli to Jan Gankiewicz i
      Michał Łoszyn. Przed powieszeniem rozbito im głowy kolbami.
      Co stato się z synem Łoszyna Jerzym, nie wiadomo. Również o losie
      wziętych przez WOP Ukraińców Gankiewicz milczy. Czy autor celowo
      pominął tę kwestię, czy też zrobiła to peerelowska cenzura wycinając
      niewygodne fragmenty tekstu?
      Z ustaleń Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w
      Rzeszowie wynika, że 7 i 8 lipca 1946 r. wojsko w odwecie
      rozstrzelało lub spaliło żywcem co najmniej 12 Ukraińców (obywateli
      polskich narodowości ukraińskiej - przyp. KP). Dzień później życie
      straciły kolejne 23 osoby.

      *Pożegnanie z rodziną*

      W 2003 r. Jarosław Wajda udzielił wywiadu, w którym przypomina
      tragiczne wydarzenia. Do jego domu w Toronto w Kanadzie pojechał
      historyk Piotr Tyma, ówczesny sekretarz Związku Ukraińców w Polsce,
      dziś jego prezes.
      Wajda wspomina: - 7 lipca we wsi była obława. Żołnierze pognali
      schwytanych do odległej o 5 km Wołkowyi. Wśród nich znalazłem się i
      ja, a także moje siostry, bracia oraz mama. Dwa dni kilkadziesiąt
      osób koczowało na placu w pobliżu kościoła pod strażą wojska.
      O aresztowaniu Wajdów dowiedział się Franciszek Bogacki, Polak z
      Terki i wujek Jarosława. - Wybłagał u żołnierzy, by wypuścili mnie i
      rodzinę. Jemu zawdzięczam życie. Pewnie wszyscy byśmy się uratowali,
      ale mama z moją młodszą siostrą i bratem już z drogi wróciła do
      Wołkowyi prosić wojskowych, by oddali naszą krowę. Już ich nigdy nie
      zobaczyłem.
      10-letni Jarosław przedarł się z najstarszym bratem do Terki.
      Stamtąd pod opieką ojca uciekli do lasu. 9 lipca młody Wajda widział
      z zarośli jak płonie chałupa w górnym końcu wsi. Wtedy jeszcze nie
      rozumiał, co się stało...

      *Ginęli od ognia i kul*

      Naoczny świadek mordu, nieżyjący już Jarosław Kopczak z Zawoza,
      wspomina w liście do przyjaciela: - Żołnierze zagnali cywilów do
      chałupy (według Grzegorza Motyki, autora książki „Tak było w
      Bieszczadach”, dom należał do Michała Drozda), zaryglowali drzwi i
      wrzucili granaty. Po chwili wszystko zaczęło płonąć... Wciąż słyszę
      rozdzierający krzyk kobiet i dzieci.
      Kopczak był jednym z tych, którzy na polecenie WOP wrzucili potem
      osiem ciał do piwnicy na kartofle i przysypali popiołem. - Więcej
      się tam nie zmieściło, dlatego pozostałych zabitych załadowaliśmy z
      Włodzimierzem Jurochem na furmanki i zawieźliśmy na cmentarz pod
      cerkwią.
      Z masakry zdołał się uratować kilkunastoletni Wasyl Soniak. - Wsunął
      się we wnękę pod piecem, a gdy żołnierze nieco się oddalili,
      wyskoczył przez okno z płonącej chałupy i zdołał uciec do lasu - tak
      owe zdarzenie zapamiętała mieszkanka Terki.
      Jarosław Wajda przedstawia podobną wersję. Twierdzi, że o ocaleniu
      Soniaka głośno było też w innych wsiach, m.in. w Hulskiem i
      Tworylnem. Wysiedlona rok później pod Stargard Szczeciński matka
      chłopca szukała go nawet przez Czerwony Krzyż, ale bez skutku.
      Istnieją podejrzenia, że przyłączył się do UPA i zginął w czasie
      próby przedostania się z oddziałem do zachodniej Europy. Inne
      doniesienia mówią o tym, że przedarł się do Francji, ale nigdy nie
      skontaktował się z rodziną. Dlaczego, pozostaje tajemnicą.

      *Boże, co oni zrobili!*

      Po egzekucji zakładników wopiści odjechali do Wołkowyi zabierając ze
      sobą Polaków. Na odchodnym zastrzelili jeszcze dwie osoby, m.in.
      Michała Ostasza. - Stał w oknie swojej chaty i ukradkiem spoglądał,
      co się dzieje – wspomina Jarosław Kopczak. - Któryś z wojskowych
      puścił serię z karabinu.
      Następnego dnia młody Wajda przekradł się do spalonego domu. - Była
      ze mną ciotka, chodziliśmy po zgliszczach, a ona wznosiła ręce do
      nieba i wołała: Boże, Boże, co oni zrobili! Ciotka zaglądała też do
      innych domów, ja nie miałem odwagi. W jednym znalazła zastrzelonego
      Michała Lipkiewicza, mój dziadek Dymitr leżał zabity za kuźnią.
      Wiele lat po tragedii w Terce Jarosław Wajda dowiedział się, że z
      płonącej chałupy Michała Drozda zdołał uciec jeszcze jeden
      człowiek. - Nazywał się Niebora, miał zaledwie kilkanaście lat.
      Żołnierze zaczęli do niego strzelać, ranili go w twarz. Kula
      roztrzaskała mu usta, stracił przytomność. Wopiści uznali go za
      martwego, bo się nie ruszał. Wyjechał potem na Pomorze i tam zmarł w
      wieku 45 lat.
      W pacyfikacji Terki nie brali udziału miejscowi Polacy. Niektórzy
      próbowali ochronić Ukraińców przed niechybną śmiercią, ale wojsko
      było nieubłagane. - WOP zemścił się na cywilach za zbrodnie UPA -
      twierdzi jedna z dawnych mieszkanek wsi. - Banderowcy często
      napadali na polskie rodziny, grabili i zabijali. Z ich rąk też
      ginęły kobiety i dzieci. Tu aż do akcji „Wisła" nikt nie mógł czuć
      się bezpieczny.
      15 lipca, niespełna tydzień po akcji WOP, UPA wzięła odwet. Sotnie z
      kurenia Rena i sotnia Łastiwki z kurenia Bajdy zaatakowały garnizon
      WOP w Wołkowyi. Zginęło dwóch żołnierzy, czterech odniosło rany.
      Upowcy nie darowali też cywilom mordując 13 mężczyzn. Jeszcze w tym
      samym roku Ludowe Wojsko Polskie wysiedliło część Ukraińców w głąb
      ZSRR, resztę wywieziono w 1947 r. na północny zachód Polski.

      *W poszukiwaniu winnych i ofiar*

      W1998 r. rodziny ofiar wystąpiły do polskich władz z wnioskiem o
      wszczęcie śledztwa mającego ustalić i osądzić winnych masakry
      ukraińskich cywilów. Wniosek poparł Związek Ukraińców w Polsce.
      Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu
      przy IPN w Rzeszowie przesłuchała świadków. Prokuratorzy natrafili
      na ślad tylko kilku podejrzanych - wopistów i milicjantów. 25
      października 2005 r. śledztwo umorzono, mimo że tragedia w Terce od
      początku traktowana była jako zbrodnia przeciwko ludzkości.
      - Jeden ze sprawców zmarł, dwóm innych podejrzanym nie zdołaliśmy
      udowodnić winy - informuje Celina Przybyło, prokurator rzeszowskiej
      komisji. - Na postanowienie o umorzeniu śledztwa wpłynęło jak dotąd
      jedno zażalenie. Przekazane zostało wraz z aktami sprawy do Sądu
      Okręgowego w Krośnie.
      Na cmentarzu w Terce jest zbiorowy grób Ukraińców zabitych 9 lipca
      1946 r. Leżą w nim jednak szczątki tylko części ofiar. Jarosław
      Kopczak twierdzi, że ośmiu ciał wrzuconych do piwnicy na kartofle
      nigdy nie odkopano. - Ciągle nie daje mi to spokoju - mówi Jarosław
      Wajda. - Domagam się od polskich władz, by ich kości przeniesiono do
      cmentarnej mogiły.
      • tawnyroberts Ludzie płonęli jak pochodnie - cz. II 13.11.08, 15:21
        O ekshumację zwracał się w 2003 r. do wojewody podkarpackiego Piotr
        Tyma z ZUwP. - Urzędnicy odpisali, że nie ma dowodów, jakoby ofiary
        nie zostały pochowane na cmentarzu. Skoro tak, to chcemy
        przynajmniej zbudować nowy pomnik upamiętniający wszystkie ofiary
        tragedii. Napisy powinny być po polsku i ukraińsku. Obecny nagrobek
        (wybudowany w 1984 r. z datków rodzin pomordowanych - przyp. KP) to
        zbyt mało, a wyryta na nim treść nie wyjaśnia, w jakich
        okolicznościach ci ludzie zginęli.

        *Panichida za dusze zmarłych*

        Jarosław Wajda przyjechał do Terki pierwszy raz od wysiedlenia w
        1967 r. Odwiedził Antoniego Pasławskiego, dawnego sąsiada. -
        Rozmawialiśmy o tym, co wydarzyło się przed laty - wspomina Wajda. -
        Kilka lat później wróciłem jeszcze raz. Uporządkowałem zarośniętą
        mogiłę, postawiłem krzyż.
        Początkiem lat 90. w Terce po raz pierwszy odprawiono nabożeństwo
        żałobne (panichidę) za dusze ofiar tragedii. Przy grobie wspólnie
        modlili się Ukraińcy i Polacy, ksiądz greckokatolicki i
        rzymskokatolicki. Nie zapomną również i w tym roku, w 60. rocznicę
        pacyfikacji wsi.

        Na nagrobku postawionym przez rodziny ofiar na cmentarzu w Terce,
        widnieją nazwiska pomordowanych w lipcu 1946 r. Diak Maciej (lat
        60), Diak Rozalia (40), Diak Pelagia (40), Diak Maria (35), Diak
        Rozalia (7), Diak Anna (90), Ostasz Michał (66), Ostasz Katarzyna
        (65), Wajda Dymitr (85), Wajda Antonina (32), Wajda Włodzimierz (3),
        Wajda Maria (5), Romancio Michał (83), Romancio Pelagia (50),
        Romancio Maria (14), Lipkiewicz Michał (70), N. Jan (niemowa, lat
        25), Homyj Michał (57), Skompcej Anna (51), Liberna Katarzyna (28),
        Poliwka Olga (60), Kornes Maria (55), Kornes Katarzyna (19), Cokan
        Katarzyna (60), Semczak Maria (75), Uselko Maria (62), Drozd Michał
        (44), Lantyszyn Edward (75), Hnatyszyn Anna (50), Hnatyszyn Ewa (4),
        Stańczyk Grzegorz (43).


        Krzysztof Potaczała
        • piotrzr co na to kuria przemyska?? 13.11.08, 17:24
          No mnie się wydaje że arcb Michalik, duchowny znany z braku uprzedzeń
          narodowościowych i wielce przychylny Ukraińcom - jak tylko dowie się o problemie
          - zaraz pozwoli na wystawienie stosownego mauzoleum poświęconego ofiarom z Terki.
          Chyba że się mylę??
          A ja Terkę znam także ze smażalni pstrągów do której czasem wstępuję !!
    • tawnyroberts Kiedy upamiętnienie w Terce? 13.11.09, 18:43
      Wśród pięciu ukraińskich upamiętnień na terenie Polski,
      przewidzianych obecnie do realizacji w pierwszej kolejności,
      znajduje się oczywiście Terka. I chociaż IPN przeprowadził już
      szczegółowe śledztwo w tej sprawie, i gotowy jest nawet projekt
      pomnika, to do budowy upamiętnienia może dojść jednak nieprędko.
      Tradycyjnie już kłody pod nogi rzuca Ukraińcom sekretarz ROPWiM
      Andrzej Przewoźnik, który jak zwyle nie jest przekonany do idei i
      formy pomnika. Jego wątpliwości mają rozwiać konsultacje z obecnymi
      mieszkańcami Terki, na które zamierza wybrać się osobiście. Ich
      efekt nietrudno przewidzieć: kolejne miesiące opóźnień w budowie
      upamiętnienia. Swoją drogą, to z wysiedlonymi Ukraińcami z Terki,
      świadkami tamtych tragicznych wydarzeń, Przewoźnik powinien się w
      pierwszej kolejności porozmawiać...

      Czekając na nowy pomnik, zamieszczam zdjęcia tego istniejącego.
      Przypominam, że jest to zwyczajny lastrikowy nagrobek, jakich wiele
      na każdym cmentarzu. Tylko nazwisk jakoś więcej...

      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2043965,2,1,Terka.html
      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2043966,2,2,Terka.html
      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2043967,2,3,Terka.html

      I jeszcze fotka mogiły Jana Gankiewicza z Terki, powieszonego przez
      UPA przed akcją Wojsk Ochrony Pogranicza:

      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2043968,2,4,Terka.html

      I ogólny widok cmentarza i obecnego kościoła:

      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2043969,2,5,Terka.html

      A tutaj są wszystkie powyższe zdjęcia:

      fotoforum.gazeta.pl/uk/Mord%2520w%2520Terce,tawnyroberts.html
    • wolyniak2 Mord w Terce 13.11.09, 19:12
      Tyma powiedział:
      Na płycie wyryte są nazwiska zamordowanych oraz zdanie, że zginęli tragicznie.To
      nie wystarcza, bo nie ma informacji, w jakich okolicznościach stracili życie i
      kto był sprawcą - mówi Piotr Tyma, prezes Związku Ukraińców w Polsce."

      Powinno wystarczyć, na niewielu grobach Polaków zamordowanych przez Ukraińców
      też jest informacja, że zginęli tragicznie. Skoro na Ukrainie wystarcza, to i w
      Polsce też wystarczy.
      • ciekawy344 Re: Mord w Terce 13.11.09, 22:46
        Właśnie nie, informacja powinna być jasna prawdziwa, klarowna kto, kiedy
        wymordował tych biednych ludzi, akty bandytyzmu w żadnym wypadku nie powinny być
        tuszowane czy usprawiedliwiane. Najgorzej gdy pojawia się społeczne przyzwolenie
        czy patrzenie przez palce na bandytyzm.
        Co do Ukraińców cóż takie widać standardy chłopsko-jaskiniowe, biedny naród
        ciagle " dymany " jak nie przez sovietów to przez swoich "mesjaszów" niebawem po
        grypie przyjdą mrozy a wtedy wielki brat kurek z gazem zakręci. Wypełzną wtedy
        rózne radykalne "Swobody" i wzorem znanych z historii OUN'ów beda budować na tej
        biedzie kapitał wyborczy, a biedny głupi naród wybierze i beda pomniki ku czci
        UPA zamiast masła.
    • tawnyroberts Dzwonnica cerkiewna w Terce 14.01.10, 08:12
      Ciągle nie ma żadnych wieści na temat nowego upamiętnienia w Terce.
      Jednym z elementów projektu jest remont XIX-wiecznej murowanej
      dzwonnicy, dzisiaj grożącej wręcz zawaleniem. Tę dzwonnicę pamiętam
      jeszcze z dzieciństwa. W 1984 r. wypoczywałem z rodziną w pobliskim
      Bukowcu i w czasie jednej z pieszych wędrówek trafiliśmy właśnie do
      Terki. Szkoda tylko, że nie mam żadnych zdjęć z tamtej wycieczki.
      Byłaby okazja do porównań ze współczesnymi fotkami.

      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2120228,2,1,Terka.html
      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2120229,2,2,Terka.html
    • tawnyroberts Re: Mord w Terce 14.01.11, 07:23
    • tawnyroberts Re: Mord w Terce 14.01.12, 17:44
      • piotrzr przelotem w Terce 24.07.12, 16:51
        Kilka dni temu odwiedziłem , przejazdem, tę malowniczą miejscowość - zdjęcia tutaj fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3173222,2,1,terka.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka