bolek10001
28.04.07, 11:36
Waszym problemem nie jest mały biust - tylko kompleksy. Ja właśnie zerwałem z
dziewczyną, która ma dwa "piegi" zamiast biustu. Po dwóch latach nie mogła
się otworzyć ! W łóżku sztywna jak kłoda, zakomplesiona do granic
wytrzymałości. Najlepiej po ciemku, w golfie i szybko. Nie przekonałem jej,
że bardzo mi się podoba, że jej pragnę, że mnie podnieca. Bo naprawdę jest
piękna!!!! Gdy jej kupiłem sexi bieliznę - rzuciła ją w nerwach do kominka -
"po co to i tak będzie za duże - jesteś ślepy, czy jak ?". Chciałem na tym
forum Was zrozumieć. Ale co ? Ziółka, kremy,hormony (!!!) operacje (!!!).
Jesteście nienormalne! Biust jest Waszą obsesją jak jakiś koszmar,
nieszczęście. Najgorsza dla faceta jast zakompleksiona kobieta. Ja idę leczyć
rany - upję sie i bedę rzygać. Na razie nie jestem gotów na nowe uczucie.
W cudzysłowach to jej określenia - ja nie wpadłbym na "piegi"