Dodaj do ulubionych

Do marciam13

13.06.04, 21:00
Przepraszam że zwracam się do Ciebie z tym pytaniem ale wcześniej pisałaś że
jesteś lekarzem i może mogłabyś mi troszkę pomóc.
Sprawę mojego synka prowadzi prokuratura ale chciałbym ustalić w jakim
stopniu lekarze przyczynili się do śmierci mojego Jasia.
Czy mogłabyś odpowiedzieć mi na kilka pytań?

Pozdrawiam
Andrzej
Obserwuj wątek
    • andrzej_pietruczanis Re: Do marciam13 - cd 13.06.04, 21:05
      jeśli wyrazisz zgodę opiszę jutro (teraz muszę zająć się swoją Natalią)
      przebieg wydażeń ze szpitala i zadam kilka nurtujących mnie pytań.

      Jeszcze raz pozdrawiam i życzę dobrej nocy
      Andrzej
    • marciam13 Re: Do marciam13 13.06.04, 23:05
      Andrzeju,
      Oczywiście, spróbuję Ci pomóc, tyle tylko, że jestem neurologiem i to
      dorosłych, nie ginekologiem ani neonatologiem. Ale jeśli będę wiedziała o co
      chcesz zapytać i nie będę potrafiła sama odpowiedzieć na pytania, poszukam.
      Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie
      Marta
    • andrzej_pietruczanis Re: Do marciam13 15.06.04, 12:11
      Witam,
      Tak wyglądał poród w szpitalu w Warszawie na placu Starynkiewicza:

      Do szpitala trafiliśmy o 23.30; Ciąża 28 tygodniowa ,pępowina dwunaczyniowa ,
      echo serca dziecka jeszcze nie zrobione , skurcze co 3 minuty raczej słabe.
      Natalia dostała kroplówki i leki aby ciążę utrzymać ale skurcze nadal się
      powtarzały i o godz. 1.30 lekarze podjęli decyzje o rezygnacji z
      przedłużania . Zaczęto podawać środki na przyśpieszenie porodu a o 2.10 lekarka
      sama spuściła wody i jeszcze wyciskała je z brzucha Natalii (robiła to
      trzykrotnie) do basenu .
      Niedługo potem częstotliwość skurczy się zmniejszyła i stały się one bardzo
      słabiutkie.
      Lekarka w rozmowie z położnymi powiedziała iż się trochę pospieszyły z tymi
      wodami.
      Nadal podawano Natalii środki na przyśpieszenie porodu ale dopiero około 14-tej
      nabrały częstotliwości co 3 min i były b. silne. O godz. 7-mej rano sam
      prosiłem o CC ze względu na bezpieczeństwo synka ale lekarze wiedzieli
      lepiej..... . O 14.40 wyproszono mnie na czas badania z sali porodowej
      (wypraszano mnie często , co ok. godzinę na czas badania) wyszedłem ,
      zapaliłem papieroska, wróciłem ale na salę porodową mnie nie wpuszczono mówiąc
      że jeszcze trochę trzeba zaczekać bo troszeczkę ją znieczulają .
      Te troszeczkę zmieniło się w ok. 20 minut i zaczęła się bieganina – przewieźli
      ją na salę operacyjną i tam w krzykach o 15.15 przez CC urodził się mi synek –
      którego to od razu przenieśli biegiem na OIOM Noworodków.
      Godzinkę później z ust Natalii poznałem przebieg wydarzeń na sali porodowej i
      operacyjnej od momentu mojego wyjścia.
      Wyglądało to tak:
      W chwilę po tym jak opuściłem salę porodową lekarze spytali czy zgadza się na
      znieczulenie poprzez zastrzyk w kręgosłup. Odpowiedziała że kategorycznie się
      nie zgadza. Po chwili anestezjolog powiedziała jej że lekarze porozmawiali i
      postanowili że i tak jej zrobią znieczulenie i zrobiła jej znieczulenie kazała
      potem się wygodnie położyć by się rozeszło równomiernie?
      Następnie lekarze przystąpili do badania? - Natalia poczuła że coś
      bryznęło , otworzyła oczy i zobaczyła jak lekarze troszkę odskoczyli jeden z
      lekarzy trzymał jakiś przedmiot w ręku ( opis: cienki długości 20-30 cm z
      jednej strony szerszy i ta szersza strona była we krwii ), powiedział że
      dziecko jest przyklejone do prawej strony, zaraz po tym serce dziecka
      przestało bić i zaczęła się bieganina , wtedy też dano i kazano Natalii
      podpisać jakiś papierek ( może zgodę na znieczulenie? Jeszcze do tego papierka
      nie dotarłem i nie ma go w Historii choroby) i przewieźli Ją na salę operacyjną
      gdzie szybko poprzez CC wyciągnęli synka
      ( znieczulenie jeszcze do końca nie zadziałało i kroili ją na żywo).


      Interesują mnie następujące sprawy:

      - czy lekarka może sama spuścić płyn owodniony? W jakich przypadkach?
      Dlaczego napisała w Historii choroby że wody odeszły same? I co może sugerować
      takie zachowanie się lekarki?
      - Czy anestezjolog ma prawo zrobić znieczulenie jeśli pacjent nie wyrazi
      na to zgody?
      - Co to mógł być za papierek który dano do podpisania Natalii gdyby nie
      była to zgoda na znieczulenie? Jeśli nie ma go w Historii choroby to czy może
      być np. u tej anestezjolog?
      - Co to mógł być za przedmiot który lekarz trzymał w ręce? ( wszyscy
      wypierają się tego że on coś trzymał, twierdzą że nie miał nic i że to było
      tylko zwykłe badanie), czy mogło być to wakum? Na jakiej podstawie mógł
      powiedzieć że dziecko jest przyklejone do prawej strony? Jakie inne działania
      mogły sprawić krwotok śródmózgowy i czy jego wystąpienie mogło zatrzymać akcję
      serca acha jeszcze jegno w tym właśnie czasie wystąpiła tz zamartwica czym
      mogła zostać wywołana?
      - Co może sugerować brak podawania leków przyśpieszających poród w
      Historii choroby podczas gdy były one podawane?
      - Czy wykres badania KTG można podrobić? (w kopii dokumentów brak
      fragmentu zapisu KTG ostatni kawałek ok. 1,5 godziny) wcześniej go widziałem –
      później twierdząc że to komplet dostałem ksero badania do godz. 13- tej z
      minutami - podczas gdy KTG odłączono jak synkowi zanikło tętno około 15-
      tej.
      - Czy gdy wada serca nie zostanie wykluczona (pępowina dwunaczyniowa,
      echo serca synka jeszcze nie zrobione bo termin badania wyznaczony był na 24
      czerwca) nie powinno się od razu rozwiązać porodu cesarskim cięciem nie męcząc
      dziecka? I czy jak prosiliśmy z rana o cc to czy odmawiając wtedy wiedząc o
      zagrożeniach mogli zdecydować żeby czekać?

      Jak jeszcze jakies pytania mi się nasuną to napiszę.


      Za wszelką pomoc dziękuję i przepraszam za kłopot.
      Serdecznie pozdrawiam
      Andrzej
      • angieblue26 Do Andrzeja 15.06.04, 12:19
        Andrzeju, czy probowales kontaktowac sie z Doki'm na forum Zdrowie? To
        wprawdzie anestezjolog, praktykujacy w Belgii, ale jest kopalnia wiedzy n
        wszelakie tematy i wspanialym czlowiekiem. Sprobuj moze podpytac go o
        ten "przyrzad", ktorym wyciagali Waszego dzidziusia.
        Pozdrawiam bardzo mocno.
        Ola
        • maretina Re: Do Andrzeja 21.06.04, 14:28
          angieblue26 napisała:

          > Andrzeju, czy probowales kontaktowac sie z Doki'm na forum Zdrowie? To
          > wprawdzie anestezjolog, praktykujacy w Belgii, ale jest kopalnia wiedzy n
          > wszelakie tematy i wspanialym czlowiekiem. Sprobuj moze podpytac go o
          > ten "przyrzad", ktorym wyciagali Waszego dzidziusia.
          > Pozdrawiam bardzo mocno.
          > Ola
          na forum sluzba zdrowia jest dradam - ginekolog. od jakiegos czasu mieszka w
          belgii, ale zawsze cos powie.
    • marciam13 Re: Do marciam13 15.06.04, 22:13
      Drogi Andrzeju. Wysłałam Ci wiadomość na priv. Pozdrawiam bardzo serdecznie.
    • andrzej_pietruczanis Re: Do marciam13 18.06.04, 17:18
      Witam,

      Niestety nie otrzymałem Twojego maila.
      Czasem tak jest gdy się długo odpisuje i w miedzyczasie strona wygaśnie; wtedy
      kliknięcie "wyślij" odświeża stronę a treść maila jest utracona.
      Ja pisząc maile zwłaszcza dłuższe zaznaczam je, następnie prawy przycisk myszy,
      lewym kopiuj i dopiero wysyłam - jak wykasuje to wklejam do nowego maila
      skopiowaną treść i wysyłam po raz drugi i zwykle wszystko jest o.k.

      Pozdrawiam
      Andrzej

      P.S. Na wszelki wypadek podaję swoje adresy pocztowe
      może na któryś będzie łatwiej pisać:
      andrzej_pietruczanis@gazeta.pl
      andrzej_pietruczanis@wp.pl
      andrzej.pietruczanis@op.pl
      andrzej.pietruczanis@post.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka