Dodaj do ulubionych

doktorat za granicą

20.02.06, 21:03
w sumie to pewnie zostane zbesztana jak śmiem performować na forum dla
doktorantów nie mając jeszcze tematu pracy magisterkiej:]jestem na trzecim
roku historii sztuki i powoli się zastanawiam nad doktoratem...chciałabym się
dowiedzieć jak wygląda rekrutacja na studia doktoranckie w UK. czy się pisze
jakieś podanie i hop-siup się jedzie?czy jest jakaś weryfikacja?
zainteresowania badawcze mam sprecyzowane-czeski barok...i stąd moje drugie
pytanie-czy z takim zekręconym pomysłem wogóle mam szansę czy lepiej siedzieć
w Polsce?
Obserwuj wątek
    • rilian Re: doktorat za granicą 20.02.06, 21:39
      nie powstrzymam się przed odpowiedzią... jako doktor historii sztuki. :)

      akurat na naszym kierunku myślenie o doktoracie jest jakoś rozpowszechnione
      równolegle z myśleniem o magisterce. może z powodu bardzo odległych horyzontów
      robienia czegokolwiek_w_branży_bez_doktoratu? :)))

      aż tak prosto, jak ci się wydaje z pewnością nie jest. ale ja się na tym nie znam.

      temat jest ekstra super zakręcony, ale czy akurat do anglii?... bo ja wiem?...
      • mistrz_ip Re: doktorat za granicą 20.02.06, 23:01
        cóż...jeśli połowa mojego roku chce pisać doktorat i to w dodatku z tematów
        pokrewnych to trzeba sobie jakoś radzić...a myślę o Anglii jako kraju,którego
        język znam najlepiej.a propos "kariery" po historii sztuki to muszę dodać,że
        większości moich koleżanek marzy się kariera kury domowej:]
        • vanshar17 Re: doktorat za granicą 20.02.06, 23:44
          > większości moich koleżanek marzy się kariera kury domowej:]

          hie hie - wiesz co ludzie tutaj robia po historiach sztuki albo innych
          teologiach? Sa ksiegowymi - i jesli skonczyli niezly uniwerek to trzaskaja 60
          tysiecy funtow rocznie. To sie nazywa zycie.
    • vanshar17 Re: doktorat za granicą 20.02.06, 23:41
      TO sie robi tak:

      Szukasz uniwerku ktory by ci pasowal:

      www.ucas.ac.uk/instit/index.html (spis wszystkich w jukeju)

      bedziesz musial spedzic kilka(nascie) dlugich zimowych wieczorow aby zorientowac
      sie co mozna od nich dostac na postgraduate studies - nie wszystkie uczelnie
      maja wydzial historii sztuki, a jeszcze mniej jest zainteresowanych wspomniana
      przez cie specjalizacja (np nie maja ich byle politechniki przemianowane pozniej
      na uniwerki; dla ulatwienia mozesz zaczac od najlepszych: sprawdz te nalezace do
      Russell Group (ktore to takie - sprawdz na wikipedii))

      Dalej bedziesz musial sprawdzic dokladnie jaka maja procedure rekrutacji. Zwykle
      sprowadza sie to do wypelnienia papierow aplikacyjnych, zalatwieniu 2 referencji
      (po angielsku, naturalnie), czasami wyslaniu jakichs prac (eseju czy cus - nie
      wiem ja jestem chamskim fizykiem i nie wiem co wy tam piszecie). Dalej mozna sie
      spodziewac ze wezwa na interview albo przeprowadza je telefonicznie. Kiedy
      bedziesz to miec za soba to przysla (lub nie) oferte - czyli list mowiacy
      "przyjmiemy cie na DPhil na nasz wspanialy uniwerek jesli:" a dalej pojawiaja
      sie warunki. Zawsze w ich sklad wchodzic beda odpowiednie oceny na twoim
      certyfikacie na koniec studiow (czy co tam uczelnie w Polsce drukuja),
      odpowiedni wynik z testu IELTS lub podobnego (i to raczej lepszy niz gorszy,
      wszak w jukeju dysertacje bedziesz pisac w ichniejszym narzeczu) i oczywiscie
      warunki finansowe.

      WLasnie kasa na DPhil to zupelnie inna bajka. Otoz jukej jest takim dziwnym
      krajem, gdzie to uczelni trzeba placic mase kasy za robienie doktoratu. Zwykle
      jest to kilka tysiecy funtow (uczelnie maja wolna reke w ustalaniu cen) plus
      living expences (okolo 7000 funtow rocznie - choc to mocno zalezy od tego, czy
      to Londyn, czy Walia :). Jednak nie jest tak zle jak by sie wydawalo. Na
      DPhil'ach albo innych Ph.D. znikomy procent studentow oplaca swa nauke z wlasnej
      kieszeni. Wszyscy w czasie aplikowania na studia doktoranckie _jednoczesnie_ i
      _niezaleznie_ aplikuja do Research Councils w UK. Jest ich bodaj 5 i ich strony
      mozna znalezc w sieci, a szczegolowe informacje jak aplikowac,tamze. Na dodatek
      wiele uczelni tez ma mase kasy (tak - to jest dobre na wyspach) i funduje
      doktoraty z wlasnych srodkow. Niestety o to trzeba sie dowiedzec samemu,
      poniewaz rozne uczelnie sie bardzo roznia. Jest jednak pewna tendencja - w
      niektorych jest latwiej znalezc pieniazki. Nieprzypadkowo wspomnialem o RUssel's
      group - jest to chyba 19 uniwerkow, ktore dostaja wiekszosc kasy przeznaczanej
      w ukeju na badania. Moim skromnym zdaniem - jesli robic doktorat to tylko tam
      (choc oczywiscie moge sie mylic i dlatego radze mimo to poszukac na wlasna reke).

      Ostatnia kwestia jest chyba najwazniejsza: promotor (supervisor). Tutaj nie ma
      zadnych ogolnych regul postepowania. Czasami trzeba samemu znalezc promotora
      _przed_ skladaniem papierow a dopiero potem aplikowac, a czasami uczelnia bierze
      na siebie dopasowanie ciebie do promotora. Mysle ze jesli uda ci sie znalezc
      jakas jednostke uniwerku o nazwie "barok czech i moraw" to mozesz spokojnie
      aplikowac bez szukania promotora, ale jesli wszystko co znajdziesz to "historia
      sztuki europy wschodniej" lub "sztuka zachodnich slowian" to moze lepiej byloby
      popytac. Teraz dochodzimy do kolejnej kwestii: wysylaj maile gdzie sie da!
      Naprawde- wbrew insynuacja niektorych osob na tym forum pracownicy uczelni
      angielskich odpowiadaja! Zaswiadczam wlasnym doswiadczeniem. Nawetjesli trafisz
      na zla osobe to podpowiedza tobie gdzie lepiej uderzyc (a najczescie sami
      przeforwarduja twojego maila :).

      W kazdym badz razie _wszystkie_ podstawowe kwestie oraz te problemy o ktorych
      jeszcze nie pomyslales rozwiaze lektura "Graduate Studies Prospectus" - to jest
      ksiazeczka drukowana przez kazdy uniwerek gdzie mozna sie dowiedzec:

      - jak aplikowac na DPhil
      - jakie kierunki i specjalnosci mozna studiowac
      - jakie sa stawiane wymagania
      - gdzie znalezc kompetentynch ludzi mogacych odpowiedziec na dalsze watpliwosci

      takowy prospectus mozna zwykle albo sciagnac ze stron uczelni w formacie pdf
      albo zamowic poczta (tzn taka zwykla - fizyczna poczta). Zwykle to nic nie
      kosztuje. Bardzo doradzam zamowic z kilku uczelni ktore cie zainteresuja - nawet
      juz teraz - w wolnej chwili bedziesz mogl przyswoic te wszystkie informacje.

      I na koniec - nie obawiaj sie, ze zadawanie wielu pytan w konkretnej uczelni
      spowoduje spadek twoich szans na dostanie sie tam (bo np sie wkurza ze im
      zasmiecasz skrzynke). Tutaj na uczelniach nie ma tak olbrzymiej przepasci
      wykladowca/promotor - student (co NB jest olbrzymia zaleta) i takich jak ty oni
      beda traktowac bardziej jak przyszlych potencjalnych wspolpracownikow niz jako
      niewygodnych petentow. Poza tym na mojej uczelni rok temu z hukiem wylecial
      jakis wielokrotnie wyrozniony profesor za to ze powiedzial jakiemus
      Izrealczykowi ze nie chce go miec w swojej grupie badawczej.

      Dalej - jesli myslisz ze ludzie na tamtejszych uczelniach nie beda wiedziec co
      zrobic z jakims zablakanym polaczkiem ktory chce uczyc sie o rzekomej sztuce
      narodu od taniej wodki to tez sie mylisz. Na studiach doktoranckich stosunek
      anglikow do zagranicznych jest jak 4:6 i przyjmowanie i doradzanie ludziom z
      Kazachstanu, Cambodzy, Peru czy innego dzikiego kraju to ich chleb powszedni -
      dlatego w pelni mozesz liczyc na profesjonalna pomoc.

      A na koniec pytanie: jestes na 3 roku - dlaczego wiec nie nauczysz sie przez
      nastepny rok czeskiego i nie bedziesz studiowac u zrodla?

      I jeszcze zapomnialem jednej rzeczy: nie wiem jak w Polsze, ale w anglii papiery
      sklada sie zwykle na prawie rok przed rozpoczeciem studiow. Deadline'y zaleza od
      uczelni i kierunku, ale mozesz wziac za pewnik, ze jesli chcesz zaczac doktorat
      od razu po studiach, to pod koniec 4 roku juz musisz byc ekspertem od
      apllikowania na uczelnie angielskie, a na poczatku 5 roku juz praktycznie miec w
      rece referencje, wypelnione papiery i wszystkie inne potrzebne rzeczy.

      Mam nadzieje ze to bylo pomocne :). A swoja droga to zaraz nas moderator wywali
      na zbity pysk bo ja tez nawet nie mam magistra... chwila, oficjalnie to ja nawet
      szkoly nie skonczylem ;( chlip.
      • mistrz_ip Re: doktorat za granicą 21.02.06, 09:27
        a co z certyfikatami?dają zwolnienie z egzaminów językowych?tzn konkretnie mam
        na myśli CPE.Jeśli chodzi o czeski to i tak mnie to nie minie.Ba!walczę z tym
        językiem już trzeci rok.Rzeczywiście tak wyszło,że muszę dużo z czeskiego
        tłumaczyc.Czasem posiłkuję się translatorem a wtedy wychodzą dziwne rzeczy.Na
        przykład:
        Barok Gotycki albo ten sam gotizující barok im wspaniały
        architektonický styl , wioo! łączy dynamiczny barok rezygnować
        výrazovými istota Gotycki. Jej producent więcej nejvýraznějším typ
        im Czech architekci Umywalnia Sława Święty -Aichel.Po rada
        třicetileté wojny wobec české światy stopniowo vzpamatovávaly z
        warheadspruch niewygoda wliczając w to używany klasztor.
        Ostateczny poprawić obraz mniszy kołysać się od ten burżuazja
        wynikający z rezygnować rada 17. stulecie poprawić obraz więcej
        rozprzestrzenienie samotných opactwo.

        A czeski barok w Anglii to chyba jedyna szansa na jakąkolwiek karierę naukową.U
        mnie w ośrodku stanowi to main stream a w końcu ile można mieć takich
        specjalistów??o czechach nie wspomnę.dzięki za rady:-)
        • krapiwa Re: doktorat za granicą 21.02.06, 18:04
          Certyfikaty językowe typu CPE i IELTS są ważne tylko dwa lata. Wiele uczelni
          preferuje IELTS, ale po cichu akceptują też CPE i TOEFL.
        • vanshar17 Re: doktorat za granicą 21.02.06, 18:28
          Zgadzam sie z przedmowca - nawet Cambridge standardowo w swych ofertach kaze
          ludziom zdawac IELTS miast CPE, ale tak naprawde mozna sie z nimi dogadac. W
          kazdym badz razie moim skromnym zdaniem spelnienie kryterium jezykowego bedzie
          najmniejszym problemem.

          Acha jeszcze jedno - jest taka uczelnia UCL - University College of London -
          bardzo wysoko w rankingach i na dodatek ma bardzo silny wydzial slawistyki i
          studiow wschodnich (chwalony przez wielu mych znajomych) - sprawdz, moze maja
          tam tez wydzialy historii sztuki i jakis rykoszet wschodnio europejski trafil
          wen, tworzac studium nad barokiem czeskim.
          • mistrz_ip Re: doktorat za granicą 21.02.06, 20:42
            o dzięki:-) przeglądałam oferty różnych uniwersytetów,ale to jakieś biedne
            jest;-)zreszta sprawdzałam pod "history of art" a nie pod
            filologiami...:>jeszcze raz dzięki za tą wskazówkę
            • rolka5 Re: doktorat za granicą 22.02.06, 13:05
              Koncze doktorat na kierunku humanistycznym i generalnie jest tak jak napisal
              Vanshar. Moge tylko Cie zachecic do bezposredniego kontaktowania sie z
              wydzialem uczelni, ktory sobie wypatrzysz, a jak jest mozliwosc to i z
              przyszlym promotorem. Jesli naprawde zainteresuje go Twoj temat to sam Ci
              pomoze nawet z aplikacjami o fundusze... Sa stypendia uniwersyteckie, a czasami
              nawet wydzialowe. Oczywiscie konkurs otwarty, na ktorym oprocze referencji itd,
              bardzo wazny jest research proposal - czyli pokazanie, ze masz pojecie o czym
              chcesz pisac, konkretne problemy badawcze itp. Nie oznacza to, ze pozniej
              rzeczywiscie Twoj doktorat bedzie kropka w kropka odzwierciedleniem tej
              pierwszej propozycji :). Powodzenia!
              • mistrz_ip Re: doktorat za granicą 22.02.06, 20:04
                nie pisalam jeszcze do anglii, probuje na razie troche okrzepnac-poszukuje idei
                etc.natomiast mam pewne doswiadczanie w pukaniu do elektronicznych drzwi za
                granice i zawsze konczylo sie olewka:(( chyba powinnam zmienic sobie nicka na
                sierota_totalna, ale naprawde nie wiem jak mam zaczac zeby mnie nie olali...czy
                juz na wstepie powinnam wyslac jakis planik czy cos takiego?
                • rolka5 Re: doktorat za granicą 23.02.06, 16:12
                  A co piszesz? Nie spotkalam sie jeszcze z przypadkiem olania... Upewnij sie czy
                  piszesz do wlasciwej osoby - zwykle do staff member, nie do sekretariatu czy
                  czegos takiego. Nie sadze, ze musisz wysylac od razu plan pracy, u nas
                  odpowadamy na kazde pytania dotyczace mozliwosci studiowania, finansow itd.
                  • mistrz_ip Re: doktorat za granicą 23.02.06, 18:24
                    no wlasnie pisuje do jakichs "contact", "info" czy cos...
                  • mistrz_ip A TERAZ UWAGA!TRUDNE PYTANIE!! 24.02.06, 09:52
                    wzielam sie za przegladanie stronek internetowych cos tam poznajdywalam-jakies
                    hity z cyklu seminaria doktoranckie o leo da vinci,niewazne.punkt2- chce
                    napisac maila zeby sie podpytac-wiec DO KOGO??Head of Department,Admissions
                    Tutor,Departmental Tutor,Deputy Head of Dept,Director of Research,Director of
                    Studies,MPhil/PhD Tutor czy tez do dowolnie wybranej osoby pt"academic staff"??
                    • vanshar17 Re: pytanie 24.02.06, 14:54
                      Najlepiej Admissions TUtor bo to czlowiek odpowiedzialny za przyjmowanie ludzi.
                      Choc w tym momencie uzbroj sie w cierpliwosc poniewaz wlasnie w marcu dobiegaja
                      konca terminy skladania aplikacji i oni maja wiele roboty. Jesli nie odpowie w
                      najblizszych 3 tygodniach to wyslij do MPhil/PhD TUtor a potem wybierz losowa
                      osobe z przytoczonej przez cie listy. Mysle jednak ze odpoiwedza!
                      • madaminka Re: pytanie 24.02.06, 15:03
                        Z niklego doswiadczenia wiem, ze tego typu korespondencje najlepiej adresowac
                        do HEAD czyli na sam szczyt drabinki administracyjnej. PO prostu do kogos kto w
                        glownej mierze kieruje, odpowiada za jednostke, osoby w niej zatrudnione i kto
                        POWINIEN w pierwszym rzedzie dbac o nabor kadry i kto o tym decyduje.
                        • node Re: pytanie 24.02.06, 15:07
                          Az tak wysoko bym nie szedl... ale to prawda ze najlepiej kierowac wszystko do
                          konkretnego profesora/szefa grupy ktory ma pieniadze i faktycznie zajmuje sie
                          tym....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka