Dodaj do ulubionych

Dr Woźnicki

IP: *.ip.netia.com.pl 02.11.10, 08:00
Niestety dr Woźnicki się rozchorował i już nie przyjmuje. Mam pytanie do osoby która pisała w wątku o stulejce że obyło się bez nacinania. Jaką maścią dr kazał smarować że udało się bez nacinania?
Obserwuj wątek
    • Gość: matka nebeska Re: Dr Woźnicki IP: *.chello.pl 02.11.10, 08:18
      moim skromnym zdaniem, nie powinnaś pytać o takie coś na forum. wiesz jaki poziom kultury i zachowania jest na wałbrzyskim forum. jaką masz zatem pewność, że ktoś kto ci odpowie, nie zrobi tego ze złośliwości( np. jakiś nastolatek), polecisz do apteki wierząc w autentyczność i prawdomówność, i będziesz smarować przyrodzenie swojego synka i narobisz mu kłopotu?? tak hipotetycznie.


      p.s. ta maść to hydrokortyzon.

      :)
      • Gość: An Re: Dr Woźnicki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.10, 08:54
        To ja zakładałam wątek o stulejce u mojego synka i muszę Ci powiedzieć że póki co mój pediatra odradził wizytę u specjalisty (podobno nie jest jeszcze tak zle) i kazał mi też uzywać tej maści - po tygodniu już widzę efekty :)
        • Gość: mama Re: Dr Woźnicki IP: *.ip.netia.com.pl 02.11.10, 09:25
          tą maść kiedys przepisał mi dr Woźnicki ale jak czytałam ulotkę to ona ma dużo efektów ubocznych i trochę boję się ją stosować
        • Gość: ... Re: Dr Woźnicki IP: *.walbrzych.vectranet.pl 02.11.10, 09:29
          bardzo uczciwie podejście, operacje to ostateczność ale chirurdzy dobrze na nich zarabiają dlatego są tak preferowane a skutki są niekiedy tragiczne
          • Gość: Adam Re: Dr Woźnicki IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.11.10, 10:38
            Jacek Panek z wrocławskiego Weigla świetnie brzeza.
            • Gość: mania Re: Dr Woźnicki IP: *.walbrzych.vectranet.pl 02.11.10, 11:42
              Odradzam dr Woźnickiego. Jeśli mówicie dziewczyny o tym starym pryku to naprawdę nie polecam leczenia tego pana. Przy usuwaniu przepukliny oponowo-rdzeniowej zszył mnie na okrętkę i "wszył" nerwy . W Wałbrzychu załatwił tak kilka osób z tym schorzeniem. Odradzam wizyty u niego!
              • bonimala123 Re: Dr Woźnicki 18.07.15, 21:19
                Jak żyjesz jeszcze to się odezwij.
              • bonimala123 Re: Dr Woźnicki 18.07.15, 21:29
                Jeżeli żyje ta Pani w przepykliną oponowo-rdzeniową to niech się odezwie. Ten stary pryk jak to pisze uratował jej przegrane życie. Gdyby Ciebie jak to mówisz nie zszył na okrętkę to wtedy -zgon. Widziałam takie dzieci i nie raz dr mówiłam zosaw to co Bóg chce zabrać. On chciał pomóc i po co by takie wodogłowia z zastawkami żyły miej więcej 20 , 30 lat?. To dla mamć które ryczały by dziecko żyło na siłę. Nikt nie jest Bogiem a szczególnie w latach 90- te. Więc zamilcz po latach ograniczona kobieto.
      • Gość: iwona Re: Dr Woźnicki IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.11.10, 19:40
        to ja pisałam, faktycznie byłam u dr Pyki na Pl.Grunwaldzkim, znieczulił lignokainą i godzine powoli odklejał. polecam
      • lekarzspecjalista Re: Dr Woźnicki 02.11.10, 19:54
        Kolejna mamusia doradza cudzym dzieciom hormony?
        A potem do pediatry i pytanie:
        dlaczego snek ma rozstępy?
        dlaczego ma takie małe jajeczka?
        Opamiętajcie się ludzie, mało wam hormonów w kurczakach, jajkach i mięsie?
        Dlaczego tyle zarabiamy na usg u dzieci i mamuś z guzkami w piersiach?
        Skąd się biorą te mammografie co rok w mastopatii?
        Pytajcie RebelYella - on nagania pacjenów pigularzom i konowałom!
    • Gość: piaskiemwoczy Re: Dr Woźnicki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.10, 19:47
      Mam 30 lat, miałem to samo, moja mama się nie pofatygowała do lekarza. Dorastając sam sobie "rozpracowałem" stulejkę i kłopot z głowy.
      Pozdrawiam.
    • lekarzspecjalista Re: Dr Woźnicki 02.11.10, 19:50
      Stulejki nie wyleczysz maścią - podobnie jak wodogłowia. Wymaga interwencji chirurga.
      Maścią możesz leczyć konia - najlepiej końską.
      Stulejkę leczy się odpowiednim rodzajem zabiegu (nie ma stulejskiej maści)!
      • Gość: matka nebeska Re: Dr Woźnicki IP: *.chello.pl 02.11.10, 20:59
        taki z ciebie lekarz specjalista jak .... maść nie jest na stulejkę tyle na zmiękczenie skóry, po czym dr woźnicki na wizycie posmarował maścią znieczulającą syna przyrodzenie, odpowiednio złapał i po 15 sekundach było po krzyku.
        • Gość: Mama Re: Dr Woźnicki IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.11.10, 11:34
          Dokładnie jak wyżej. Dr Woźnicki to niezastąpiony lekarz, też bez nacinania wykonał ten zabieg u mojego syna kilka lat temu. Potem tylko moczenie w rumiaku było i po sprawie.
          • Gość: asia Re: Dr Woźnicki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.10, 13:55
            ja bylam na zabiegu stulejki i dr woznickiego. Doktor powiedziała ze zabieg jest bezbolesny. To co zobaczylam to przechodzi ludzkie pojecie , nigdy nie zapomnę wrzasku mojego syna. Doktor niby znieczulił i zamiast poczekac jak zacznie znieczulenie skutkowac , to bez chwilio czekania zerwał stulejke mojemu dziecku , gdzie wylała sie ropa, wrzask dziecka był niesamowity!
            • Gość: matka nebeska Re: Dr Woźnicki IP: *.chello.pl 03.11.10, 14:48
              warto poczytać na temat stulejki choćby w internecie. ja natomiast, dalej będę broniła dra woźnickiego ( zapobiegając wszelkim skojarzeniom - nie jestem w żaden sposób z nim spokrewniona, ani nie łączą nas stosunki najmniej koleżeńskie). znieczulenie droga pani, które zastosował dr nie miało na celu całkowitego znieczulenia i napletka i żołądzi lecz samego naskórka - chyba wiesz co to znaczy znieczulenie ZEWNĘTRZNE. to co wyciekło to wydzielina ropnopodobna która nazbierała się przez to, że owy napletek nie miał możliwości "zejścia". bolało syna, ponieważ ZEWNĘTRZNE znieczulenie nie miało za zadania znieczulenia błony wewnętrznej. naderwanie/odklejenie jest zatem bolesne. mój syn też zapiszczał, ból był dla malucha wielkim zaskoczeniem. wystarczyło syna przytulić i pocieszyć. niewiedza zatem szkodzi droga pani.
              • lekarzspecjalista Cudowny popis wodogrzmotu. 04.11.10, 00:09
                Kolejna wylęgarnia głupoty na tym forum. Jeśli ktoś poważnie potraktował ten tekst:
                znieczulenie droga pani, które zastosował dr nie miało na celu całkowitego znieczulenia i napletka i żołądzi lecz samego naskórka - chyba wiesz co to znaczy znieczulenie ZEWNĘTRZNE. to co wyciekło to wydzielina ropnopodobna która nazbierała się przez to, że owy napletek nie miał możliwości "zejścia". bolało syna, ponieważ ZEWNĘTRZNE znieczulenie nie miało za zadania znieczulenia błony wewnętrznej. naderwanie/odklejenie jest zatem bolesne. mój syn też zapiszczał, ból był dla malucha wielkim zaskoczeniem. wystarczyło syna przytulić i pocieszyć. niewiedza zatem szkodzi droga pani. to tylko jako emanację intelektu autorki(a).
                Nic takiego jak opisano w medycynie nie jest stosowane, a dr Woźnicki jako jeden z najlepszych chirurgów Wałbrzycha też szarlatanerii nie uprawia.
                Przypomnę, że nie leczy się stulejki maściami. A zwłaszcza sterydowymi. Są z tym związane określone konsekwencje, których żaden lekarz pacjentowi ani sobie nie życzy.
                • Gość: matka nebeska Re: Cudowny popis wodogrzmotu. IP: *.chello.pl 04.11.10, 07:52
                  ręce opadają. czy gdzieś widzisz bym napisała, że owa maść miała wyleczyć stulejkę???? wskaż, bo ja nie widzę. to ja jestem laikiem a Ty takim wielkim "lekarzem specjalistą" ha ha.
                  nigdzie w mojej wypowiedzi nie zapewniam matek, że dzięki tej maści będą mieć problem z głowy. maść stosuje się często przed "zabiegiem".

                  skoro jesteś niedouczony i/lub niepoinformowany to wiedz, że praktyka jest taka ( również u dra Woźnickiego!)

                  akurat hydrokortyzon jest jednym z najsłabszych sterydów ile nie najsłabszym, mimo to jego "niszczące" działanie jest akurat wykorzystywane celowo przy np. stulejce czy keloidach. owszem ma działanie niepożądane, jeżeli będzie używany zbyt długo. dr woźnicki każe ją stosować około tygodnia.

                  jeszcze raz podkreślę dla Ciebie być na pewno to zauważył : maść ta nie leczy stulejki, a stosuje się ją przed przedmiotowym zabiegiem! (jak pisałam we wcześniejszym poście)
    • Gość: mama Re: Dr Woźnicki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.10, 20:14
      Dajcie spokój doktorowi Woźnickiemu- pewnie już Go w żadnej przychodni nie zobaczycie. Tyle dzieci Jemu zawdzięcza zdrowie i zycie ze wielu chirurgów mogłoby się jeszcze wiele nauczyc od starego doktora, który miał dla dzieci wiele serca. Zamiast wylewać jady na forum pomódlcie się za jego zdrowie.
      • Gość: bb Re: Dr Woźnicki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.10, 20:55
        Wielki szacunek dla Doktora, któremu wiele zawdzięczam i jestem bardzo wdzięczna za okazaną pomoc i serce. Bardzo uczciwy Pan, nie natawiony na zysk. Proszę w sprawie stulejki dostac sie do doktora, ordynatora chirurgii dzieciecej, nie pamiętam nazwiska, ale to białorusin. Super gość.
        • Gość: mama Re: Dr Woźnicki IP: *.ip.netia.com.pl 05.11.10, 08:23
          Kochani byłam jednak u lekarza i okazało się że nie jest potrzebna interwencja chirurgiczna ani żadna maść. Jestem szczęśliwa że mój synek nie będzie musiał cierpieć. Wiem że zabieg odrywania czy nacinania napletka jest bolesny a co gorsze dziecko jeszcze przez kilka dni po zabiegu musi cierpieć bo przy każdym siusianiu go szczypie.
          Szkoda że dr Woźnicki się tak poważnie rozchorował że już nie przyjmuje bo to naprawde wspaniały lekarz.
          • Gość: matka nebeska Re: Dr Woźnicki IP: *.chello.pl 05.11.10, 10:57
            to świetnie, że synka ominą nieprzyjemności. powodzenia!
            • Gość: baba Re: Dr Woźnicki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.10, 17:00
              A-Ach, jak cudownie!
              B-Najpierw forum, a jak nie pomoże a pacjent przeżyje to do konowała.
              A-I tym razem, też przezył.
              C-Tyle że nie był chory.
              A-To cud!
              B-Cudownie, jednak nas Bóg strzeże!
              C-My, Placy jesteśmy wielcy....
              • Gość: dido Re: Dr Woźnicki IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.11.10, 07:41
                Miałem przyjemność widzieć Doktora Wożnickiego podczas pracy w szpitalu.Cudowny człowiek,mnie też opatrywał jak miałem 8 lat.Pomógł mojemu siostrzeńcowi,miał przyrośnięty napletek.Mały nawet nie drgnął jak ropa trysnęła.Po jakimś czasie mały chciał siusiu na nocnik,siadł na nim i krzyk przerażający.Tel.do Doktora-a on-nalej wody ciepłej do miski i i wsadż mu pupę.Wysiusiał się bez problemu!Ps.Doktor jakiś czas temu przeszedł ciężki zawał.Nie wiem czy gdzieś pracuje ale widuję Go .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka