haba.baba
11.10.11, 16:38
Jestem zbulwersowana i piszę ku przestrodze innych bo definitywnie stwierdzam że PZU są złodziejami większości Polaków,mianowicie chodzi mi o wypłatę odszkodowań,opłacam składki systematycznie od 1979 r obecnie składkę płacę 57 zł miesięcznie,po krótce opiszę o co mi chodzi.W 2004r w ramach redukcji etatów zostaliśmy zwolnione z pracy,ale mogłam otworzyć swoją działalność no i tak zrobiłam.W pierwszej kolejności z macierzystego zakładu wydali nam dokumenty odnośnie ubezpieczenia.Udałam się na przemysłową i załatwiłam,pani która nas obsługiwała ,poinformowała że nie możemy korzystać z grupowego ubezpieczenia tłumacząc że dotyczy wypadków w pracy bo musi być minimum 10 pracowników ,odpowiedziałam że nas tyle nie będzie,skojarzyłam to sobie z prywatnym ubezpieczeniem bo kiedyś miałam nogę w gipsie to dostałam 2 wypłaty potocznie mówiono z prywatnego i państwowego i nie dociekałam,a przecięż ja się na tym nie znam bo już wtedy mogła mnie poinformować o założeniu takiej polisy dodatkowo,tym bardziej że ja prosiłam o kontynuacje.Więc obliczyła składkę,otrzymałam umowę z polisami tytuł Jndywidualne kontynuowanie grupowe ubezpieczenie pracownicze TypP.Mijały lata,składki płaciłam.Aż tu nagle choroba na mnie spadła,leżałam w szpitalu i od ludzi dowiedziałam się że mogę skorzystać z takich różnych ofert jakie PZU świadczy,udałam się do nich,oczywiście nie należy mi się za pobyt ,a za operację też nie bo nie posiadam takiego ubezpieczenia,więc się ubezpieczyłam co wiązało sie z wyższą opłatą,tak że jedna operacja uciekła,żadnej umowy nie otrzymałam i też się nie upominałam uważałam że nowa książeczka to załatwia,Latka lecą składki płacę.Teraz przypadkowo znajomi znając mnie i moją sytuację zapytano mnie ile kasy dostałam z PZU(wymagam opieki stałej)patrzą na mnie z niedowierzaniem.Akurat książeczka mi się skończyła, poprosiłam mamę o pójście do nich aby załatwić nową książeczkę i pani zaproponowała mi uszczerbek trwały na zdrowiu i wydała druk dla mnie,,ale dała mi taki wydruk, że nie wszystko jest dla mnie zrozumiałe,więć mam znajomą która przyszła do mnie i zapytałam ,pokazując jej całą dokumentację, i stwierdziła żebym złożyła za operacje bo jeszcze teraz miałam 2,złożyłam odpowiednie dokumenty,a dziś otrzymałam odpowiedz że mi się nie należy bo nie posiadam KARTY APTECZNEJ-czy to jest też zasada uda się nie uda,przecież to płaciłam od 2009 roku,czemu pracownica mnie nie uświadomiła co to jest ta karta,przecież bym zapłaciła skoro się zgodziłam na podniesienie skladki,teraz na tym druku co mi dali to pisze że ubezpieczenie ważne tylko z kartą,czy w 2009 r nie mogli mi takiego druku wydać,przecież bym przeczytała i się upomniała a nie wykorzystywać ludzi starszych,mama była zadowolona ,że załatwiła mi ,uważałam płacę będę miała a tu takie kruczki,jeszcze mi zaproponowano dochodzić roszczeń w sądzie czy zdrowie na to pozwoli,nawet nie wiem czy sąd windę posiada.Powiedzcie swoim rodzicom babciom,dziadkom bo większość nas płaci PZU,niech idą do nich i poproszą o wydruki za co płacą składki.Bo ja tyle lat płacę i na żadną rekompensatę na rehabilitację nie mogę liczyć ,PZU instytucja żyjąca z niepełnosprawnych