sztuk6mistrz 15.10.06, 20:15 Czy nie chcecie rozwiać wątpliwości na swój temat milcząc? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sztuk6mistrz Re: Żyjecie? 15.10.06, 21:09 ale jednak, bo ja jakoś nie znajduję żadnego potwierdzenia, że ja tak Odpowiedz Link
sztuk6mistrz Re: Żyjecie? 18.10.06, 20:07 viagra dla nieżywych www.youtube.com/watch?v=Kq738ZF2P-g Odpowiedz Link
sztuk6mistrz Re: Żyjecie? 20.10.06, 13:36 lillalu napisała: > Ja żyję, ale niestety słaaaaaaaaaaaaabiutko... Czy znamy swoje granice, żeby mówić że jesteśmy u jego kresu? Odpowiedz Link
sztuk6mistrz Re: Żyjecie? 20.10.06, 15:00 Mnie na ziemi nie trzyma żadne ciążenie, żaden Newton, tylko zasada, że więcej mnie tu już nie będzie i ile tu jestem tyle moje, i nie mam zamiaru się przejmować czy zostawię tu jakieś długi... ...ciekawe - przepraszam, muszę się nad czymś zastanowić? Odpowiedz Link
sztuk6mistrz Re: Żyjecie? 20.10.06, 23:03 "Telewizję publiczną łączy z nami, telewidzami, kontrakt - my płacimy abonament, a telewizja ma nam dostarczyć produkt do oglądania. Ten produkt powinien być pełnowartościowy. Otóż nie jest. Telewizja dostarcza nam produkt o zaniżonej wartości po zawyżonej cenie. Może tak robić, bo jej kontrakt z nami jest asymetryczny - my abonament płacić musimy, a telewizja niczego nie musi. Może nadawać, co chce. Jest praktycznie bezkarna i poza kontrolą. A ponieważ jest tylko narzędziem - jak skalpel, którym można odebrać albo uratować życie - wszystko zależy od tego, w czyje trafi ręce. Otóż telewizja dostała się w niewłaściwe ręce i przede wszystkim przestała być publiczną." Marek Piwowski Odpowiedz Link
sztuk6mistrz Re: Żyjecie? 23.10.06, 19:46 Wyraźnie zboczyłem z tematu w poprzednim postku, więc wracam na początek drzewka i pytam - ŻYJECIE? Czy jesteście wytworem internetowego serwera? Odpowiedz Link
napoj.chmielowy Re: Żyjecie? 23.10.06, 20:05 sztuk6mistrz napisał: > Wyraźnie zboczyłem z tematu w poprzednim postku, więc wracam na początek drzewk > a > i pytam - ŻYJECIE? Czy jesteście wytworem internetowego serwera? Ja osobiście to jestem wytworem. O innych nicnie mogę powiedzieć bo mam blokadę. Odpowiedz Link
sztuk6mistrz Re: Żyjecie? 23.10.06, 21:11 jak wytwór może mieć świadomość macieży, wygladasz mi podejrzanie - jakiś wirus, konik trojański? Odpowiedz Link
arek5001 Re: Żyjecie? 23.10.06, 21:20 sztuk6mistrz napisał: > jak wytwór może mieć świadomość macieży, wygladasz mi podejrzanie - jakiś wirus > , > konik trojański? chyba jesteś wierszem, bo na kolumnę to ty chłopie nie wyglądasz. Odpowiedz Link
sztuk6mistrz Re: Żyjecie? 23.10.06, 21:27 Za karę, że Kraków miałeś w dupie, dzisiaj stoisz na słupie. Jestem wieszczem, ale nie widzę kto stoi po drugiej stronie drzwi. Odpowiedz Link
napoj.chmielowy Re: Żyjecie? 23.10.06, 21:53 sztuk6mistrz napisał: > jak wytwór może mieć świadomość macieży, wygladasz mi podejrzanie - jakiś wirus > , > konik trojański? Nie (tam gadanie)! Prosty sterownik rozmyty. Odpowiedz Link
sztuk6mistrz Re: Żyjecie? 24.10.06, 14:15 Witam cię sterowniku rozmyty. Jestem statecznikiem zwichrowanym. Cieszę się, że utrzymujesz się na powierzchni. Odpowiedz Link
napoj.chmielowy Re: Żyjecie? 24.10.06, 16:58 sztuk6mistrz napisał: > Witam cię sterowniku rozmyty. Jestem statecznikiem zwichrowanym. Cieszę się, że > utrzymujesz się na powierzchni. Na mój temat możesz poczytać w licznych publikacjach www.google.pl/search?hl=pl&q=filetype%3Apdf+%22sterownik+rozmyty%22&btnG=Szukaj+w+Google&lr=lang_pl "Statecznik" zwichrowany jest mniej uchwytny. www.google.pl/search?hl=pl&q=%22statecznik+zwichrowany%22&btnG=Szukaj+w+Google&lr= Może stałbyś się bardziej jawny? Odpowiedz Link
sztuk6mistrz Re: Żyjecie? 24.10.06, 19:03 Jeśli na mój temat nie ma nic w google, to znaczy, że albo mnie nie ma, albo nie ma google, lub też jestem sterownikiem rozmytym. A jestem jawny jako... Künstler Maschinenschöpler Odpowiedz Link
napoj.chmielowy Re: Żyjecie? 24.10.06, 19:11 sztuk6mistrz napisał: > Jeśli na mój temat nie ma nic w google, to znaczy, że albo mnie nie ma, albo ni > e > ma google, lub też jestem sterownikiem rozmytym. > A jestem jawny jako... > Künstler Maschinenschöpler Chyba też jesteś sterownikiem rozmytym (śmiem tak wnioskować z jawności Twojej). Odpowiedz Link
kolejar Re: Żyjecie? 25.10.06, 07:25 A o co konkretnie chodzi? O jaką formę życia? JA JESTEM - jakby się kto pytał. I wiele innych bytów wraz ze mną JEST, choć niekoniecznie kwalifikują się jednoznacznie do form życia w rozumieniu biologicznym (jak tzw. retrowirusy i w ogóle wirusy). A czy kamień żyje? Ostatnio boleśnie dowiedziałem się, że niektóre formy istnienia krzemu (Si) mają w sobie coś z życia... intelektualnego - to był akurat P-III Celeron, co umarł był wraz z prawie wszystkimi przyległościami (nawet klawiatura zmarła, a mysz przeżyła). Odpowiedz Link
sztuk6mistrz Re: Żyjecie? 25.10.06, 13:50 kolejar napisał: > A o co konkretnie chodzi? O jaką formę życia? JA JESTEM - jakby się kto pytał. > I > wiele innych bytów wraz ze mną JEST, choć niekoniecznie kwalifikują się > jednoznacznie do form życia w rozumieniu biologicznym (jak tzw. retrowirusy i w > ogóle wirusy). A czy kamień żyje? Ostatnio boleśnie dowiedziałem się, że > niektóre formy istnienia krzemu (Si) mają w sobie coś z życia... intelektualneg > o > - to był akurat P-III Celeron, co umarł był wraz z prawie wszystkimi > przyległościami (nawet klawiatura zmarła, a mysz przeżyła). Chodzi o przejawy jakiekolwiek, z dowodami na istnienie życia byłbym powściągliwy, tym bardziej tzw. inteligentnego. Odpowiedz Link
sztuk6mistrz Re: szta co robi? 25.10.06, 22:29 Wniknęła w mokre i mszyste czeluści internetu? Odpowiedz Link
poloeschatolo Re: szta co robi? 26.10.06, 16:20 sztuk6mistrz napisał: > Wniknęła w mokre i mszyste czeluści internetu? + jesienna viremia Odpowiedz Link
sztuk6mistrz Żyję , tak jakby coś , ale jeszcze nie do końca... 29.10.06, 11:28 coś jakby małe stukanie, takie pik-pik, lekuchne smyranie, łaskotanie piórkiem... Odpowiedz Link
napoj.chmielowy Re: Żyję , tak jakby coś , ale jeszcze nie do koń 29.10.06, 11:32 sztuk6mistrz napisał: > coś jakby małe stukanie, takie pik-pik, lekuchne smyranie, łaskotanie piórkiem. > .. Halucynacje! Odpowiedz Link
sztuk6mistrz Żyję , tak jakby coś , ale jeszcze nie do końca... 29.10.06, 11:39 o teraz jakby bardziej, tak na lewo... nie, to nie to o czym myślałem, to raczej nic... Odpowiedz Link
sztuk6mistrz Re: Żyję , tak jakby coś , ale jeszcze nie do koń 29.10.06, 22:37 nie, to jednak było na prawo, ale jednoznacznie świadczyło, że śpię... Odpowiedz Link
napoj.chmielowy Re: Żyję , tak jakby coś , ale jeszcze nie do koń 29.10.06, 22:50 sztuk6mistrz napisał: > nie, to jednak było na prawo, ale jednoznacznie świadczyło, że śpię... Przyciśnij sobie palcem gałkę oczną, albo zrób zeza. Obrazy, które tworzy Twój mózg się nie rozdwoją. Te rzeczywiste muszą - prawa optyki. Odpowiedz Link
sztuk6mistrz Re: Żyję , tak jakby coś , ale jeszcze nie do koń 31.10.06, 11:59 napoj.chmielowy napisał: > sztuk6mistrz napisał: > > > nie, to jednak było na prawo, ale jednoznacznie świadczyło, że śpię... > > Przyciśnij sobie palcem gałkę oczną, albo zrób zeza. Obrazy, które tworzy Twój > mózg się nie rozdwoją. Te rzeczywiste muszą - prawa optyki. Kiedyś Pablo siedząc u mnie w pracowni zapalił się bardzo do malowania. Uzgodniliśmy jak van Gogh z Gauguinem, że może zacząć u mnie czynić swoje pierwsze kroki. Jakie było moje zdumienie kiedy po paru dniach przyszedł z tomiszczem na temat fizykalnego widzenia oka. Zabrał się do tematu od zrozumienia dlaczego wogóle widzi. Powiedziałem mu, że nie malujemy to co widzi oko, tylko mózg. Oko jest nie ważne - byli ślepi malarze, którzy malowali wyobraźnią, ona jest dużo potężniejsza niż najpiękniejszy widok istniejący obiektywnie. Odpowiedz Link
rastamanka04 niech dla każdego będzi jaki chce 31.10.06, 22:41 odpowiedź na pytanie "Żyjecie"?? Czasami właśnie nie chcę żyć - serio. Zastanawiam się, ba a nawet wyobrażam siebie samą w trumnie, w grobie. Nieraz mam też tak, że myślę, jak zareagują bliske mi osoby, znajomi, kiedy dowiedzą się o mojej śmierci. Pragnę żyć. Czym ono jest?? Wegetają, codziennością, rutyną, a może przedstawieniem. Jesteśmy wszyscy aktorami, a cała planeta Zimia sceną. Jesteśy kukłami, które są poruszane przez "niewidzialną rękę". A ile osób odpowida na swojego własnego posta tylko pod różnymi nickami?? Odpowiedz Link
sztuk6mistrz Re: niech dla każdego będzi jaki chce 31.10.06, 22:48 > A ile osób odpowida na swojego własnego posta tylko pod różnymi nickami?? Zaręczam cię, że jestem pojedynczy, co nie znaczy że nieambiwalentny Odpowiedz Link
napoj.chmielowy Re: niech dla każdego będzi jaki chce 31.10.06, 22:52 rastamanka04 napisała: > Jesteśy > > kukłami, które są poruszane przez "niewidzialną rękę". > A ile osób odpowida na swojego własnego posta tylko pod różnymi nickami?? Ja osobiście jestem multifrenikiem. We łbie mi siedzi coś około 50 osobowości. Sraram się to temperować, ale za dobrze mi nie wychodzi. Odpowiedz Link
sztuk6mistrz Re: niech dla każdego będzi jaki chce 02.11.06, 11:03 Do wyboru do koloru jak w sklepie bławatnym: 1.Jesteśmy częścią płciową maszyny 2.Aplikacją pod Windowsem 3.Średniop świadomym nosicielem mózgu 4.inne, które jeszcze mi nie przyszły do głowy, co jest zamierzone Odpowiedz Link
sztuk6mistrz Re: niech dla każdego będzi jaki chce 03.11.06, 10:19 5.Jesteśmy zjednoczonym mrowiskiem pierwotniaków w kształcie znanym nam z lustra, które postanowiło zabawić się z jakąś panienką, bo pączkowanie im się znudziło. Odpowiedz Link
sztuk6mistrz Re: niech dla każdego będzi jaki chce 10.11.06, 16:54 Życie to rzeczownik i subiektywne odczucia martwej materii Odpowiedz Link
anu_anu Re: Żyjecie? 10.11.06, 17:52 jak to było? Życie jest formą istnienia białka... Odpowiedz Link
napoj.chmielowy Re: Żyjecie? 10.11.06, 18:19 anu_anu napisała: > jak to było? Życie jest formą istnienia białka... ale w kominie czasem coś załka... Odpowiedz Link
anu_anu Re: Żyjecie? 10.11.06, 18:29 czasem coś gwiźnie, czasem coś świśnie, coś się pokaże w samej bieliźnie... Odpowiedz Link
anu_anu Re: Żyjecie? 10.11.06, 18:31 Życie jest formą istnienia białka, ale w kominie coś czasem załka, czasem coś liźnie, czasem coś gwiźnie, coś się pokaże w samej bieliźnie, oj dana ! Oj dana, dana, nie ma szatana, a świat realny poznawalny, oj dana! Odpowiedz Link
napoj.chmielowy Re: Żyjecie? 10.11.06, 18:35 Mała porawka a świat realny jest poznawalny A dzięki wielkie, że przypomniałaś. Odpowiedz Link
sztuk6mistrz A swoją drogą to żyjecie? 15.11.06, 16:56 A może inaczej: jesteście zadowoleni ze swojego życia? Odpowiedz Link
rita78 Re: A swoją drogą to żyjecie? 15.11.06, 21:40 zalezy pod jakim katem to zadowolenie mierzyc. jestem zadowolona z tego kim jestem, co robię, z kim i jak..zarowno zawodowo jak i rodzinnie..nie jestem zadowolona z tego jak sie mnie traktuje- tu glownie chodzi o kwestie wynagradzania gdyz sadze ze robie kupe dobrej roboty za free ale jednak jesc trzeba...i to nie tylko pyry z gzikiem... Odpowiedz Link
anu_anu Re: A swoją drogą to żyjecie? 16.11.06, 08:03 Te pyry z gzikiem swojsko mi zabrzmiały Chyba dziś zrobię. Odpowiedz Link
rita78 Re: A swoją drogą to żyjecie? 16.11.06, 10:13 anu_anu napisała: > Te pyry z gzikiem swojsko mi zabrzmiały > Chyba dziś zrobię. tej to jutro może plyndze bydą)) moj mąż wielkopolanin z pochodzenia tak wiec od 8 lat mam ramionka w szafie a nie wieszaki, a zakupy w tytce nosze a nie w torbie, buty w antrejce zostawiam itd. Odpowiedz Link
sztuk6mistrz Re: A swoją drogą to żyjecie? 16.11.06, 13:33 o pieronie, pikne, ale czy smacznie? Chyba wolę kluchy śluskie z modrą kapustą i halbę piwa, ale i tak cudem jest studzienina. Odpowiedz Link
rita78 Re: A swoją drogą to żyjecie? 16.11.06, 17:31 pyrki z gzikiem - miodzio a na posli to ziemniaki ugotowane najlepiej w mundurkach ( choc te tradycje olewam z braku czasu) i do tego ser bialy z cebula i smietana..czasem dodaje szczypiorek Odpowiedz Link
sztuk6mistrz Re: A swoją drogą to żyjecie? 17.11.06, 12:09 To taka pierwotna wersja farszu na pierogi ruskie. Odpowiedz Link
anu_anu Re: A swoją drogą to żyjecie? 17.11.06, 15:29 Nie, muszą być w mundurkach! I jak sie je obierze to się daje masełko i później gzik! Odpowiedz Link
napoj.chmielowy Re: A swoją drogą to żyjecie? 17.11.06, 19:01 anu_anu napisała: > Nie, muszą być w mundurkach! I jak sie je obierze to się daje masełko i później > > gzik! Zapraszam do barku - kuchnia już szykuje "Poznańską bibkę". Na razie mamy "pyry z gzikiem", ale postaramy się o więcej. Odpowiedz Link
anu_anu Re: A swoją drogą to żyjecie? 17.11.06, 22:31 Sądzę, że mogą też być kluchy na łachu z sosem pieczeniowym a do tego kawałek pieczonej kaczuszki Lub pyrki, modra kapusta a do tego zrazy - takie z wołowiny. Rozbijamy wołowinę, do środka wkładamy kawałek boczku, ćwiartkę kiszonego ogórka oraz skórkę od chleba - całość zawijamy w rulonik, zapinamy wykałaczką i dusimy... Ależ ja głodna jestem! Odpowiedz Link
napoj.chmielowy Re: A swoją drogą to żyjecie? 18.11.06, 16:12 anu_anu napisała: > Sądzę, że mogą też być kluchy na łachu z sosem pieczeniowym a do tego kawałek > pieczonej kaczuszki > Lub pyrki, modra kapusta a do tego zrazy - takie z wołowiny. Rozbijamy wołowinę > , > do środka wkładamy kawałek boczku, ćwiartkę kiszonego ogórka oraz skórkę od > chleba - całość zawijamy w rulonik, zapinamy wykałaczką i dusimy... > Ależ ja głodna jestem! Daj trochę przepisów o Muzo daj tych receptur dużo na każdy dzień tygodnia na inną potrawę codnia przepisy daj... Odpowiedz Link
anu_anu Re: A swoją drogą to żyjecie? 18.11.06, 17:39 Hmmm Czernina? Uczciwa poznańska czernina - kto wie co to za specjał? Odpowiedz Link
napoj.chmielowy Re: A swoją drogą to żyjecie? 18.11.06, 19:58 anu_anu napisała: > Hmmm > Czernina? > Uczciwa poznańska czernina - kto wie co to za specjał? To dość wampiryczna (i przez to podniecająca) zupa. Gdy zabija się kaczkę należy poderżnąć jej gardło i sprytnie spuścić krew do słoika (są tacy co robią to z gęsią, ale kaczka moim zdaniem jest lepsza), żeby krew się nie skrzepła potrzebna jest odrobina octu. Dalsze szczegóły jakiś wirus skasował - jeśli mogłabyś przypomnieć będę wdzięczny. Pamiętam, że makaron musi być w kwadraciki pokrojony. Czy znasz przepis na "zupę nic"? Odpowiedz Link
anu_anu Re: A swoją drogą to żyjecie? 19.11.06, 14:25 Kres zaiste trzeba wymieszać z octem. Ale wcześniej trzeba namoczyć suszone owoce (śliwki, jabłka i jedną gruszkę). Owoce te gotujemy w tej wodzie, w której się moczyły a po ugotowaniu pociąć w paski. Gotujemy wywar (w oryginale był z podrobów tejże kaczki) plus włoszczyzna. Po ugotowaniu wlewamy krew. Do zupy wkładamy pokrojone owoce, łazanki (oczywiście kwadratowe) oraz to mięsko na którym gotowaliśmy. Lojalnie zaznaczam, że jak ktoś nie jest przyzwyczajony do tego smaku to ma problem z przełknięciem Odpowiedz Link
anu_anu Re: A swoją drogą to żyjecie? 19.11.06, 14:29 A zupa "Nic" powinna być zrobiona tak: Gotujemy mleko, dodając cukier może też być cukier waniliowy) Z jajka oddzielamy białko i ubijamy, dodając trochę cukru. Po ubiciu piany - kładziemy ją łyżką na wrzące mleko - piana powinna się ugotować. Do mleka dodajemy żółtko. U mnie jadło się to na zimno ale wiem, że niektórzy wolą na gorąco. Odpowiedz Link
napoj.chmielowy Re: A swoją drogą to żyjecie? 19.11.06, 16:05 anu_anu napisała: > A zupa "Nic" powinna być zrobiona tak: > Gotujemy mleko, dodając cukier może też być cukier waniliowy) > Z jajka oddzielamy białko i ubijamy, dodając trochę cukru. > Po ubiciu piany - kładziemy ją łyżką na wrzące mleko - piana powinna się ugotow > ać. > Do mleka dodajemy żółtko. Pamiętam, że w to wszystko była włożona jeszcze łyżka budyniu i łyżka kisielu, ale to było u mojej babci w Ostrowie Wlkp. Ps Cukier musi być waniliowy. > U mnie jadło się to na zimno ale wiem, że niektórzy wolą na gorąco. Odpowiedz Link
anu_anu Re: A swoją drogą to żyjecie? 19.11.06, 16:16 Moi dziadkowie też z Ostrowa (ze strony Taty), a ja pochodzę z Krotoszyna - jak rodzina Mamy. PS Z tym cukrem waniliowym bywało różnie (to te kłopoty zaopatrzeniowe) i bywał zastępowany różnościami, pamiętam nawet eksperyment z olejkiem migdałowym. No, było to niewątpliwie oryginalne . Kisielu to na pewno nie dodawano (nie bywał u nas w domu), co do budyniu - raczej też nie - ale tu już nie mam tej pewności. Odpowiedz Link
anu_anu Re: A swoją drogą to żyjecie? 19.11.06, 16:16 A wino ze świętojanek robiliście kiedyś? Odpowiedz Link
napoj.chmielowy Re: A swoją drogą to żyjecie? 19.11.06, 20:32 anu_anu napisała: > A wino ze świętojanek robiliście kiedyś? Z porzeczek? Odpowiedz Link
rita78 Re: A swoją drogą to żyjecie? 19.11.06, 20:53 no to ładne kwiatki..nie dosc zescie pyrusy to z ostrowem wszyscy cos wspolnego macie moj maz w ostrowie sie urodzil, a zamieszkiwali okolice kosciana, a nastepnie kepna...czernine znam z dziecinstwa ( mialam ciotke w wielkopolsce). a kluchy na lachu robie czesto i uwielbiam anu czy ty na wroclawikow mowisz " sloneczniki"? bo mnie moja pyra tak zawsze wyzywa Odpowiedz Link
anu_anu Re: A swoją drogą to żyjecie? 20.11.06, 09:47 Z porzecczek to by było we Wrocławiu Odpowiedz Link
napoj.chmielowy Re: A swoją drogą to żyjecie? 20.11.06, 13:57 anu_anu napisała: > Z porzecczek to by było we Wrocławiu By było, ale teraz jak jest to produkt regionalny to nie wiem czy można. Odpowiedz Link
hurysa1 Re: A swoją drogą to żyjecie? 21.11.06, 22:31 Bardzo kompetentne źródło www.city.poznan.pl/kuchnia_wielkopolska/ Odpowiedz Link
hurysa1 Re: A swoją drogą to żyjecie? 20.11.06, 00:19 anu_anu napisała: > A wino ze świętojanek robiliście kiedyś? W tej chwili to Europa całą gębą - produkt regionalny www.minrol.gov.pl/DesktopModules/Announcement/ViewAnnouncement.aspx?ModuleID=1341&TabOrgID=1524&LangId=0&AnnouncementId=6310&ModulePositionId=1838 Odpowiedz Link
anu_anu Re: A swoją drogą to żyjecie? 17.11.06, 15:28 Ja też pyrka, do Wrocławie na studia przyjechałam i już zostałam... Ale pyrki z gzikiem nadal są mi nieobce I te świętojanki, szneki i skibki chleba - o tym sie wie, że poznaniacy mówią inaczej. Mnie zaskoczyło coś zupełnie innego - zwyczajne "y". W moich stronach literę ową (np. na lekcji matematyki) nie wymawiano jako "igrek" tylko jako "ygrek" - z twardym Y - jak w słowie ryk. Przyjechałam na studia a tu facet mówi "igrek".. Pomyślałam "ale śmiesznie mówi". Później kolejna osoba też mówi "igrek", wypowiedź trzeciej jasno dowiodła, że to ja mówię inaczej... Natomiast zupełnie niedawno dowiedziałam sie, że "czyszczę buty po poznańsku" - bo czyszczę też podeszwę, pomiędzy obcasem o przodem buta (tam jest taki kawałek, który nie dotyka ziemi). Bardzo sie zdziwiłam... Odpowiedz Link
sztuk6mistrz Wróciłem i żyję! 22.11.06, 12:31 Przeczytałem o tych wszystkich wielkopolskich specjałach, jakoś mnie to nie kręci, choć mam rodzinę także z Poznania. U nas w domu kuchnia ta przegrała zdecydowanie z galicyjską, według mnie bogatszą i smaczniejszą. Odpowiedz Link
hurysa1 Re: Wróciłem i żyję! 22.11.06, 15:40 sztuk6mistrz napisał: > Przeczytałem o tych wszystkich wielkopolskich specjałach, jakoś mnie to nie > kręci, choć mam rodzinę także z Poznania. U nas w domu kuchnia ta przegrała > zdecydowanie z galicyjską, według mnie bogatszą i smaczniejszą. Masz jakieś przepisy? Odpowiedz Link
sztuk6mistrz Re: Wróciłem i żyję! 22.11.06, 17:16 To choćby popularne pierogi ruskie, rusini mówili podobno na nie polskie. Ubolewam niestety nie potrafię ich robić > Ciasto: mąka wrocławska, jajko, woda, sól. Farsz: ziemniaki ugotowane, przeciśnięte przez maszynkę, usmażona cebula, ser twaróg, tłusty, zmielony - proprcji nie pamiętam. Ciasto musi być cieniutkie, nie suche! Farsz ostygły, niekleisty. Pierogi lepimy z kółek od szklanki. Woda do gotowania posolona, z odrobiną oleju. Na wrzątek wrzucamy po kilkanaście pierogów i gotujemy na średnim ogniu pod przykryciem, do kipienia czyli około 2-4min i jeszcze chwileczkę i odcedzamy. Polewamy stopionym masłem i do tego śmietana. Najlepsze można obecnie zjeść u Anity w Domu Ekonomisty przy Nożowniczej, dawne Skołatane Nerwy; chyba się wybiorę w piątek popołudniu. Odpowiedz Link
sztuk6mistrz Re: Wróciłem i żyję! 22.11.06, 22:09 W drugiej kolejności wymieniłbym gołąbki z mięsem i ryżem, choć też modyfikacje w kapuście włoskiej, lub zamiast ryżu kasza gryczana z grzybami. A także studzieninę, którą już wcześniej wymieniałem, to jest inaczej galareta, zimne nogi. Z chudego mięska wieprzowego, tj. golonki i trzech giczy, na wierzchu smalczyk. O! Karp po żydowsku, w przecieranej cebulce, na słodko. Coś mi się jeszcze przypomni... Odpowiedz Link
sztuk6mistrz Re: Wróciłem i żyję! 24.11.06, 18:23 Coś słodkiego, to bułka drożdżowa, splatana w warkocz zwana chałką, inni lubią makowiec. A zupy - barszcz czerwony z kiszonych buraków, często jako danie wigilijne - klarowny, czysty z uszkami z grzybów. Odpowiedz Link
anu_anu Re: Wróciłem i żyję! 25.11.06, 17:01 Gołąbki u nas robiono również z kiszonej kapusty. W tym celu do beczki z kapustą wkładano kilka nie poszatkowanych główek. Jak się do nich doszło - było wiadomo że czas na robienie gołąbków Karpia jadałam wyłącznie oprószonego mąką i smażonego na maśle - i do dziś tylko taki mi smakuje. A galareta nazywała się galat i przed podaniem obowiązkowo trzeba było zebrać z niej tłuszcz, który uchodził za niesmaczny. Poza tym sądzę, że każda kuchnia ma swoje zalety. Odpowiedz Link
sztuk6mistrz Re: Wróciłem i żyję! 26.11.06, 14:27 > Poza tym sądzę, że każda kuchnia ma swoje zalety. Prawdopodobnie tak, ale najbardziej lubimy to co jemy, przecież nie będziemy jeść tego czego nie lubimy. Masło maślane Odpowiedz Link
sztuk6mistrz Ryk już się stęskniłem! 08.12.06, 20:51 Jak ryk znika to i znika forumowa ekipa Odpowiedz Link
napoj.chmielowy Re: Ryk już się stęskniłem! 08.12.06, 21:12 sztuk6mistrz napisał: > Jak ryk znika to i znika forumowa ekipa On nie ma aż tak wielkiej mocy przerobowej. Gwiazdą dnia dzisiejszego to jest bezsprzecznie, ale ja czekam co On jutro zrobi. Moim zdaniem dostał od WBC ciut po pysku. Rany trzeba przylizać, a Hurysa już swoje muzułmańskie zęby ostrzy. Nie zazdroszczę kolesiowi takej sytucji, ale jak z tych malin wybrnie będzie lepiej dla całej ludzkiej cywilizacji. Może się czegoś od niego nauczymy? Odpowiedz Link
sztuk6mistrz Re: Ryk już się stęskniłem! 08.12.06, 21:27 Już gdzieś tam napisałem, że w obronie wolności słowa zabito interlokutora. Odpowiedz Link
sztuk6mistrz Re: Ryk już się stęskniłem! 15.12.06, 12:54 I co nie miałem racji? Forum jak stado wilków rzuciło się na Ryka, a Ryk szybko znika! Haha Odpowiedz Link
map4 Re: Ryk już się stęskniłem! 15.12.06, 13:06 No i teraz mam wyrzuty sumienia. Chciałem dobrze, a wyszło tak sobie. Jak nic wziął się chłop i na nas obraził. I co teraz będzie ? Odpowiedz Link
sztuk6mistrz Re: Ryk już się stęskniłem! 15.12.06, 13:22 Wymyślę coś innego. Dajcie mi trochę czasu. Odpowiedz Link