Gość: oko proroka
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
08.12.04, 08:57
fajnej sytuacji byłem świadkiem, gdy pod magistratem na prezydenta
Kruczkowskiego czekały kobiety chcące zaprotestować przeciwko radykalnym
podwyżkom czynszu za handlowanie na ulicach. Chciały umówić się poprzez panią
Rosiak i przypadkiem napatoczył się Ludwiczuk. Momentalnie został otoczony
przed wejściem do samochodu i chociaż było mu to nie w smak musiał rozmawiać.
Ponad 200 rodzin jest związanych z handlem na ulicach i z tego się utrzymuje,
a Ludwiczuka argumentem było że wizerunek miasta się liczy (czyli chcą
wykosić handlujących poprzez te podwyżki). Wśród kobiet była też ta pani
która dzierżawi plac na Nowym Świecie, kupiła to od Świerczyńskiego jeszcze
kiedyś. Tutaj Ludwiczuk powiedział że nie trzeba było kupować kota w worku, a
sam nie pamięta chyba jak to jeszcze parę lat temu się żalił że ma problem z
nieruchomością na Antka Kochanka. Teraz dziwnym trafem ma piękną siedzibę na
Wysockiego. Co za problem pozwolić handlującym na inwestycję w jakieś ładne
budki? Zapomniał wół jak cielęciem był.