Gość: Kamila
IP: *.unia-wolnosci.pl
24.04.03, 11:28
Chciałabym niniejszym rozpocząć dyskusję o ostatniej premierze w wałbrzyskim
teatrze. Zachęcona entuzjastyczną recenzją w przedświątecznej GW (swoją drogą
miło się czyta, będąc daleko od rodzinnego miasta, że w Wałbrzychu jest coś
poza biedaszybami i szpitalami tonącymi w długach), przedłużyłam nieco
wielkanocną przerwę właśnie po to, by zobaczyć Rewizora. Nie zawiodłam się.
Było ciekawie, inaczej i przede wszystkim bardzo współcześnie. Lubię teatr ze
społecznym przesłaniem. To niesamowite, że czas, gdy tworzył Gogol, 'erę'
Gierka i współczesność - rzeczywistości na wskroś różne, pod względem
mentalności politycznej, tak wiele łączy. Pocieszające jest jedynie, że dziś,
gdy krzyżyk na karcie wyborczej (tak a propos - wybory do senatu w przyszłą
niedzielę!) nie jest fikcją, lecz świadomą i ważką decyzją, możemy, jako
obywatele, tę mentalność aktywnie zmieniać. By zmieniać trzeba mieć jednak
śiwadomość. Cieszy mnie, że teatr w mieście, w którym z ową polityczną
świadomością nigdy najlepiej nie było, podjął się misji, by ją nieco ożywić.
Myślę, że 'sztuka z przesłaniem', ukazująca lokalne środowisko jako
część 'Europy Wschodniej w której zawsze jest źle', może być dobrym pomysłem
na atrakcyjny teatr, który nie może , tak jak warszawskie czy krakowskie
sceny, kusić gwiadorską obsadą aktorską. Tak na marginesie to mam wrażenie,
choć nie wiem, czy nie przesadzone, że powstaje na Dolnym Śląsku 'nowa,
świecka tradycja' teatru z ambicjami opisu lokalnej społeczności pod względem
politycznym. Legnickie spektakle J. Głomba są już znane szrszej publiczności
dzięki Teatrowi Telewizji. Kto wie, może i w Wałbrzychu udałoby się , jeżeli
dyrekcja zdecydowałaby o graniu nowych sztuk, pisanych na zamówienie, tak jak
to robią w Legnicy.
Mimo moich bardzo pozytywnych refleksji, jeden drobny zgrzyt popsuł mi nieco
wrażenie: zdjęcie Tadeusza Mazowieckiego między Jaruzelskim i Lepperem, to w
moim przekonaniu, jednak przesada...