Gość: zaskoczony
IP: *.dialog.net.pl
22.04.07, 16:23
Witam
Odnotowano następującą sytuację: po godzinie 23.00 kuchnia w lokalu została
zamknięta, głodni klienci zaskoczeni (kiedyś jedzenie było do 24.00) zamówili
pizzę z DaGrasso iii... zostali wyrzuceni z lokalu :) 7 osób, które wg. moich
obserwacji zostawili tego wieczoru całkiem sporą kasę, głównie na wymyślnych,
kolorowych drinkach. Zaraz po nich wyszliśmy my (4 osoby), dziś dowiedziałem
się że po nas wyszła z tego samego powodu jeszce jedna para. Właściciel był
pijany. Gdzie logika? Czy tak się w Wałbrzychu kręci biznes? W lokalu nie
było i nie ma informacji o zakazie zamawiania jedzenia z zewnątrz PO
ZAMKNIĘCIU KUCHNI (oczywiste jest zaś, że gdy kuchnia jest czynna obce
jedzonko jest niemile widziane). Głodny klient MUSI WYJŚĆ :) Panie Adamie,
czym się Pan zajmie po wypędzeniu wszystkich klientów? A może to był impuls
pod wpływem alkoholu? Może czas zacząć ograniczać ?
Takim sposobem ruch przenosi się do PAPUGA:) Jedzenie może i odmrażane, ale
bladego świtu a i klimat jakiś taki bardziejszy.
pozdrawiam
(Panie Adamie, do nie do Pana)