Gość: Wkurzony
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.04.08, 15:07
A wiec sprawa ma sie tak. Poszedlem dzis z kolega na piwo. Jako ze zaden z nas
nie mial wiece pieniedzy zdecydowalismy ze pojdziemy w plener. Poniewaz mam
juz przykre wspomnienia z policja wiec poszlismy tam gdzie nikt nas nie mogl
dostrzec. Otwieram piwo i co? Podchodzi policjant po cywilu. I teraz zaczynaja
sie jaja bo :
Sam przyznal ze nie jest jeszcze na sluzbie i wlasnie jedzie do pracy
Nie poinformowal mnie o mozliwosci nie przyjecia mandatu tylko od razu
wladowal do auta wywyiozl na komisariat wzial dane i wypisal. Najbardziej
wqrza mnie to ze wracajac minalem 5 osob pijacych piwo przy glownej ulicy
miasta ktorym nikt totalnie nie przeszkadza. Dodam tylko ze jestem studentem
nie pracuje i nie mam zadnych dochodow. Wie ktos moze czy pismo o umorzenie
musze kierowac do wojewody czy prezydenta walbrzycha i jak ono powinno
wygladac? Druga sprawa to to ze w ciagu 3 miesiecy 4 razy probowano mnie
okrasc, i gdzie q...wa byla policja? Eh zly jestem ale to ponad moje sily
zawsze mowilem tym co pisali chwdp itp ze sa debilami ale po tym jak nasza
kochana policja polazla 200 metrow w las zeby mnie znalezc stwierdzam ze to
prawda.