Dodaj do ulubionych

I po referendum...

IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 23.02.09, 17:14
jozina ucichła, bo nie ma się czym chwalić:|

Nie udało się grupie chcącej odwołać prezydenta Wałbrzycha uzbierać 10241 podpisów o zwołanie referendum.
- Nikt ich do tej pory nie złożył - poinformowano nas w biurze komisarza wyborczego w piątek, o godzinie 23.59. Minutę później termin upłynął.

O tym, że grupa wałbrzyszan rozpoczęła akcję zbierania podpisów o odwołanie prezydenta Tygodnik poinformował jako pierwszy. Wiadomo było jednak, że na początku organizatorzy nie poinformowali o tym zarówno komisji wyborczej, jak i urzędników, a do tego zobowiązywały ich przepisy prawa. Co więcej, do ostatniego dnia chcieli być anonimowi. Na pytania dziennikarzy kim są, odpowiadali "wałbrzyszanami". Nie chcieli również pokazać zebranych podpisów. Jako argument przytaczali fakt, iż "nie jesteśmy komisarzem wyborczym, aby je weryfikować". Ale ten prawdziwy też nie miał takiej możliwości. Mimo zalegalizowania akcji (miesiąc temu Wałbrzyski Inicjator Referendum ogłosił fakt zbierania podpisów) do piątku do północy pełnomocnik "wałbrzyszan" nie dostarczył wniosku i podpisów.

- Pełnomocnik inicjatywy referendum nie przyniósł wniosku i wymaganej ilości podpisów. Sytuacja wygląda następująco. Jeżeli do północy nie otrzymamy tych dokumentów, nie będzie referendum. Natomiast jeżeli wniosek i podpisy zostały dostarczone do godziny 24, pan komisarz zgodnie z ustawą będzie miał trzydzieści dni na sprawdzenie tego wniosku. Wówczas po jego weryfikacji, uzupełnieniu wniosków i poprawieniu błędów, jeśli będą mogłyby być poprawione, zapadnie decyzja o referendum - informowano nas po południu w biurze Państwowej Komisji Wyborczej. Później z pracownikami PKW słyszeliśmy się co chwilę. Ostatni raz o 23.55.
- Nie dostarczono wniosku i podpisów - usłyszeliśmy w słuchawce telefonu.

Referendum więc nie będzie. Od początku prezydent Piotr Kruczkowski niechętnie komentował sprawę. Był również spokojny o ewentualny wynik referendum.
- Mieszkańcy Wałbrzycha widzą co robimy w mieście. Wierzę, że dadzą tego dowód w przypadku głosowania - podkreślał.

Rafał Pawłowski; Tygodnik Wałbrzyski
Obserwuj wątek
    • Gość: cd... Re: I po referendum... IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 24.02.09, 19:54
      Niegospodarność, działanie na szkodę mieszkańców – między innymi takie zarzuty
      pojawiły się w komunikacie inicjatorów referendum. W ostatnim tygodniu zbierali
      podpisy wśród mieszkańców miasta. Pytali, czy są za odwołaniem Piotra
      Kruczkowskiego, prezydenta Wałbrzycha.

      Nieoficjalnie mówi się, że zebrali 6 tys. podpisów. Oficjalnie nikt nie chce
      tego komentować. Jednak listy wydają się już nie mieć znaczenia. Organizatorzy
      nie złożyli ich w terminie do komisarza wyborczego. Oznacza to, że referendum
      się nie odbędzie.
      – Czekaliśmy w piątek do północy, dokumenty nie trafiły do nas – mówi Joanna
      Kazanowicz z biura Komisarza Wyborczego w Wałbrzychu. Do biura komisarza trafił
      za to wniosek o zawieszenie procedury referendalnej. Złożyli go inicjatorzy
      akcji.Wyjaśniają w nim, że zbieranie podpisów zostało im uniemożliwione. W
      poniedziałek nie chcieli jednak tego komentować i odesłali nas na forum
      internetowe. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że organizatorzy oceniają, że
      mieli trudności z poinformowaniem mieszkańców o tym, że referendum jest
      organizowane. Wniosek o zawieszenie procedury trafił też do centrali komisarza i
      mediów. Jednak zgodnie z przepisami, nie ma on mocy prawnej.
      – Prawo nie przewiduje takiej możliwości – mówi Joanna Kazanowicz. Czas na
      zebranie głosów jest ściśle określony. Organizatorzy referendum twierdzą jednak,
      że mieli podstawy, by go złożyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka