Dodaj do ulubionych

restauracje jeleniogorskie

IP: *.ppp.tiscali.fr 18.09.05, 11:47
Chcialbym znac Wasze opinie na temat jeleniogorskich restauracji,moze
przydalabys sie jakas nowa,jesli tak to jaka?
Obserwuj wątek
            • Gość: jeleniogórzanka Re: restauracje jeleniogorskie IP: *.dami.pl 18.09.05, 15:54
              swego czasu często bywałam z Gospodzie Biesiadnej, to w okolicach
              ratusza.Było,jest tam smacznie i niedrogo.Dużo wybór dań, dobre pizze : np.
              duża (naprawde duża) margarita coś w cenie 5-6 zł, salami około 8-10
              zł.Ostatnio jedeyne na co moge tam narzekać i dlatego tak często tam nie bywam
              to obsługa.Wchodzisz do lokalu, widzą Cię a nie podejdą.Kiedyś czekałam 25
              minut aż zjawiła się pani kelnerka, ostatnio 20 minut, a teraz niedawo po 10
              minutach zrezygnowałam i wyszłam.
          • kazimierzp restauracje jeleniogorskie 18.09.05, 16:52
            Są w Jeleniej Górze różne kuchnie!
            Na miejscu dawnego Tokaju (jescze wcześniej restauracji pocztowej) jest "Klub
            bosmana" który w załozeniu ma promować piwo szczecińskie (nawet niezłe
            zwłaszcza czerwne - to od koloru nalepek) - kuchnia nie nadzwyczajna.
            Prawdziwie chińska jest w dawnym Bistro na Bankowej. Chińsko wietnamska to
            dawna teatralna.
            Włoskie to Quirino na Placu Piastowskim. Była też na Sudeckiej przed szkołą
            numer 14, ale czy dalej jest włoska i czy dobra to nie wiem.
            Na Zabobrzu jest parę greckich i włoskich - w kazdym razie tak się nazywają.
            Polska kuchnia to Kurna Chata i nowa Kurna Chata pod arkadami na placu
            Ratuszowym. Ta konkurencja miedzy nimi dobrze wpływa na jakość i ceny potraw.
            Restauracja w Hotelu Mercury przy Sudeckiej jest nastawiona na gości
            zagranicznych bardzo kosmopolityczna, ale niczym nadzwyczajnym nie zaskakuje.
            Ktoś kto dłużej musi z niej korzystać powoli ma jej dosyć.
            Bardzo wykwintnie i drogo to kuchnia Feniksa dawnego PTTK przy 1 Maja koło
            Dworca PKP.
            Nie słyszałem aby jakiś lokal przyciągał klientów tak jak kiedyś restauracja w
            Staniszowie na pieczony drób, jak do Bonanzy w Cieplicach na golonki, czy
            wegorze w Locie w Jeżowie. Ale wtedy rarytasem był fakt, że coś wogóle było w
            restauracji!
            Jak na razie lokalu z prawdziwą duszą, wspaniałą kuchnią przyciągającą z daleka
            gości nie ma. Ja takiego nie znam!
            Najbliżej tego są Kurne Chaty.
            • jamx Re: restauracje jeleniogorskie 21.09.05, 15:31
              Witam.

              Do przesmacznego tematy dodam jeszcze:

              www.gazownia.glt.pl - może nie restauracja, ale podobno całkiem przednie
              jedzonko.

              No i wkrótce na terenie Jeleniej Góry powstanie wg mnie bardzo dobra pizzeria:
              www.dagrasso.pl

              Reasumując na Zabobrzu coś zjeść to gdzie najsmaczniej?:)

              Pozdrawiam

              jamx
            • Gość: Zabobrze III Re: restauracje jeleniogorskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.05, 09:22
              A najbardziej mi żal tego "węgorza w locie" :-).
              Kiedyś jeździłem do "Chaty za wsią" na placka po węgiersku, ale odkąd zaczęli
              stosować gulasz z konserw to się zniechęciłem. Dwa razy pod rząd się z tym
              spotkałem, więc myślę, że im już tak zostało. Od tamtej pory nie byłem, bo nie
              stać mnie na wycieczki badawcze. Moźe tutaj się dowiem, gdzie serwują dobrego
              placka po węgiersku.
              • thory Re: restauracje jeleniogorskie 22.09.05, 17:19
                Wbrew opinni szacownego kazimierzap uważam, że zupełnie przyzwoity jest ów placuś po węgiersku (biedne madziary, nawet nie wiedzą, że coś takiego istnieje; podobnie jak francuziki nie znają rodzimej - ale u nas - fasolki po bretońsku) jest w dawnym Tokaju (obecnym Bosmanie) przy Pocztowej. Sam nie jestem amatorem tej potrawy, ale moja Najdroższa chwali sobie i placka i w ogóle tamtejszą kuchnię (ja lubię tam wypić Koestritzera, czarne nieporterowe piwo).
                • hexl Re: restauracje jeleniogorskie 29.09.05, 00:44
                  Węgrzy nie znają ani placka po węgiersku, ani śledzia po węgiersku. Spróbujcie
                  na Węgrzech kupić śledzie....... szczególnie po węgiersku. Marne szanse!
                  Szwajcarzy nie znają tez kotleta po szwajcarsku w takiej jak nasza formie.
                  Dopóki mniej Polacy urlopowali się za granicami kraju to zamawiali takie
                  specjały innych narodów. Wiara czyni cuda!

                  A mnie ostatnio podoba się wnętrze restauracji w piwnicy Ratusza.
                  Tylko obsługa jeszcze musi się doszkolić.
                • hexl Re: restauracje jeleniogorskie 11.11.05, 18:06
                  Tak. Wiem i znam placka z Zajazdu Piastów.
                  Proponuję jednak przejechać się kilkaset metrów za Zajazd Piastów. Vis a vis
                  ostatniego zjazdu do Piechowic po prawej stronie jest Hotel Barok. Polecam
                  placka, ale radzę zamówić małą porcję
                • mazia Re: najpyszniejszy placek po węgiersku jadłam w.. 16.11.05, 21:31
                  Sa gusta i gusta, bo mi tam wcale nie smakowal :(
                  No i surowki do kazdego dania identyczne, ta monotonia jest po prostu okropna.
                  Zreszta ostatnio jadlam kilka dan w restauracji hotelu Jan i niestety nie
                  smakowaly mi wcale. Wlasciwie jedno danie do drugiego podobne w smaku, nawet
                  kotlet w orzechach smakowal podobnie do karczku z grilla, dziwne:(
                  ************
                  Mazia
    • thory Re: restauracje jeleniogorskie 21.09.05, 18:10
      Bardzo smaczne jedzonko jest w Pasji na Zabobrzu (przy ulicy Kiepury, obok wylotu na Jeżów Sudecki). Niby pizzeria, ale zjeść można tam naprawdę wszystko, nie tylko dania kuchni włoskiej. A i sama pizza jest znakomita. Antipasti i robione na miejscu ciasta (szarlotka na ten przykład) również palce lizać. Obsługa miła, szybciutka i dyskretna. No i tzw. "otwarta kuchnia", gdzie można obserwować kunszt kucharza. Poza tym czyściutko i pachnąco (dobrym jadłem). Z serca (i żołądka) polecam.
        • thory Re: restauracje jeleniogorskie 22.09.05, 01:22
          Racunek w Pasji nie wywołuje we mnie szewskiej pasji, choć pewnie jest ciu drożej, niż w innych pizzeriacj, ale z pewnością NIE drożej niż w Pizza Hut. Zresztą... w karcie jest spora różnorodność tak cenowa, jak i pod względem dań: od pizzy za 16 zł do scampi za złotych 60. Browar (Tyskie i Pilsner) w cenach "zwyczajowych".
        • Gość: zenon5 Re: restauracje jeleniogorskie IP: *.ppp.tiscali.fr 22.09.05, 20:06
          Prawdziwi pasjonaci przewaznie nie maja sily przebicia,sa skromni ,bardzo dobrzy
          w tym co robia,ale to na tym koniec.Musza miec kogos kto ich poprowadzi przez
          wertepy.Z cenami to tak jak z rolnikami,nic nie jest oplacalne,ale jak sie da
          wydoic, to dlaczego nie.I tu jest poczatek konca.Pazernosc NIGDY NIE POPLACA.
      • Gość: zenon5 Re: restauracje jeleniogorskie IP: *.ppp.tiscali.fr 22.09.05, 18:56
        co to ,na tym forum wszyscy jedza kanapki?Oj niedobrze,niedobrze.Jest taka
        wiocha na Alzacji gdzie diabel mowi dobranoc,ale parkuja tam autokary z calej
        Europy.Co jest ,pomyslalem.Ale moj znajomy mi wyjasnil,ta knajpa ma
        dusze,atmosfere i cos jeszcze .Bez przesady,pomyslalem ale jak tam zjadlem
        pieczona golonke, no to zmienilem poglady.
    • szuwarek75 Re: restauracje jeleniogorskie 22.09.05, 20:41
      Ciekawą pizzę mają w restauracyjce przyklejonej do kina Marysieńka - nietypowe, bardzo dobre grubsze ciasto.
      Przepyszne pieczywo czosnkowe - na spodach od pizzy - na Pocztowej - vis-a vis Poczty w sąsiedztwie Bosmana.
      Swojego czasu znakomitą lasagne szpinakową jadłem w Casablance (Cieplice obok Korony) - pomyśleć że do tamtej chwili szpinak był dla mnie czymś niestrawnym... Świetna, miła obsługa! Niestety - z czasem (a byłem na tym samym jeszcze z 5 razy) walory smakowe nieco mniejsze (zbyt mało czosnku) Zresztą nie pierwszy raz zauważam, że świeżo otwarta knajpa stara się jak może żeby dogodzić podniebieniom,a z czasem albo zmienia się kucharz albo 'stary' nie wkłada w to serca. A może właściciel próbuje oszczędzać na przyprawach ?
      Z ciekawych wynalazków Pyrna Chata (dawna Kasztelanka) ze swoimi kulebiakami (będę nudny - szpinakowa jest pycha!) i innymi wymysłami.

      Kiedyś na Grunwaldzkiej na wysokości Tesco była fajna restauracja (wchodziło się po schodkach na 1 piętro), z fantastycznym kucharzem, niestety podobno została przejęta przez kogoś innego którego nie dane mi było zweryfikować.

      i tyle moich kulinarnych uwag, czekam na innych :-P

      --
      www.zarabiaj.net
    • Gość: zenon5 Re: restauracje jeleniogorskie IP: *.ppp.tiscali.fr 24.09.05, 20:12
      wiesz co? ja kiedas chcialem koniecznie sprobowac rybnej zupy z krewetek.Do
      dzisiaj widze te robaki z czerwonymi oczkami,a zupa miala smak mydlin.Bylo to w
      restauracji dworcowej w niemczech na szczescie.Dlaczego na szczescie?Bo zaraz
      zamowilem sznycla i poprawilem seta,przeszly odruchy wymiotne.U nich kuchnia
      jest uboga w "wynalazki"
    • Gość: zenon5 Re: restauracje jeleniogorskie IP: *.ppp.tiscali.fr 27.09.05, 20:50
      A to dla mlodego ktory bedzie sie niedlugo zenil,smacznego!



      Kaczka w pomarańczach
      Danie wegetariańskie: nie
      Autor:



      Składniki:
      - 1 kaczka
      - 7 pomarańczy
      - 16 dag masła
      - 1 łyżka octu winnego lub 2 łyżki soku z cytryny
      - sól
      - pieprz
      - 1 łyżka cukru
      - 1 kieliszek likieru pomarańczowego
      - 1 kieliszek likieru brzoskwiniowego
      - 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
      - 1 łyżeczka galaretki porzeczkowej

      Sposób przyrządzania:

      Francuzi podają Canard a l'Orange m.in. na Boże Narodzenie. Doskonałym dodatkiem
      są słodkie ziemniaki lub kasztany
      Kaczkę posól i natrzyj pieprzem. Posyp wiórkami masła, piecz godzinę - najpierw
      w temp. 150°C (15 minut), następnie w temp. 180°C. Co kilka minut polewaj sosem
      wytworzonym podczas pieczenia.
      Jedną pomarańczę obierz i wyciśnij sok. Skórkę pokrój w paseczki, zmaceruj w
      soku z cukrem i łyżeczką likieru pomarańczowego.
      Gdy kaczka jest już upieczona, zlej sos z brytfanny i połącz go z sokiem z 3
      kolejnych pomarańczy, octem, likierem brzoskwiniowym, resztą likieru
      pomarańczowego i galaretką. Wlej mąkę ziemniaczaną rozprowadzoną w łyżce wody,
      zagotuj, mieszając.
      Kaczkę udekoruj paskami skórki pomarańczowej. Polej 1/3 sosu, resztę sosu
      podawaj oddzielnie.
      Sparz i osusz 3 ostatnie pomarańcze, pokrój je w plastry i ułóż wokół kaczki.
    • mazia piwo pszeniczne... 29.09.05, 11:14
      ... mozna dostac w palacu Spiz w Milkowie - jest pyszne, jesli swieze :)
      Dodatkiem jest zwykle chleb ze smalcem - tez pycha! Za to jedzenie tam
      serwowane takie sobie :(
      Potwierdzam, ze najlepszy placek po wegiersku jest w Zajezdzie Piastow :)
      takowoz zupa czosnkowa.
      Polecam takze zeberka po cygansku i golonke w piwie w hotelu Smyrna w Kowarach -
      ceny nie powalaja, a smak odlotowy. Maja tam takze super pierogi ruskie robione
      osobiscie przez wlascicielke.
      W Pyrnej Chacie rzeczywiscie godne polecenia sa kulebiaki wszelkiej masci i
      kargule, ale tylko jesli akurat kucharz nie ma szczodrej reki do soli.
      Jesli ryba, to w Glebocku albo w Krogulcu. A na Stawach Podgorzynskich ryba
      obleci, ale za to surowke z buraczkow maja przesmaczna.
      Pozdrawiam
      ************
      Mazia
      ************
      Tymiankowi latka lecą
            • mazia Re: smalec! 30.09.05, 10:45
              Dobry smalec nie jest zly:) Ja robie smalec kilka razy w roku jak przyjezdza
              moja siostra z Niemiec, bo ona zawsze dostaje zamowienie od sasiadek i
              znajomych na polski smalec domowej roboty z cebula, jablkiem i majerankiem
              mniam. Wiec pare razy do roku stoje kilka godzin w kuchni i nasiakam
              tluszczykiem jak frytka, ale za to mam dobre notowania wsrod niemieckich
              znajomych siostry :)
              ************
              Mazia
              ************
              • kazimierzup Re: smalec! 05.11.05, 14:36
                Mazia,

                Podaj przepis na ten smalec bo twoj chyba lepszy od mojego!

                Zeniu, poczekaj z tym zejsciem, mysle smalec mazi jest lepszy!

                PS mazia, ten tlustawy na tamtym zdjeciu to od tego smalcu, tak? Ale maz to
                wyraznie nie gustuje w nim bo ciagle chudy, ale to pewnie zwiazane z jego
                mlodym wiekiem ze ma tak szybka przemiane materii ;)
                • mazia Koncert zyczen - smalec! 07.11.05, 19:26
                  Trzeba sloniny swiezej pokrojonej w kostke (ilosc dowolna)wrzucic na patelnie i
                  na WOLNYM ogniu topic, az do uzyskania skwareczkow. Wazne, zeby to wszystko nie
                  dzialo sie zbyt szybko, bo wlasnie wolno wytapiany smalec smakuje najlepiej.
                  Kiedy jestem prawie na finiszu skwareczkowania sloniny, dodaje pokrojona w
                  kostke cebule, rumienie, dodaje poszatkowane jablko i majeranek. Oczywiscie
                  sole i lekko pieprze (hihihi) smalec.
                  Wytopiony przelewam do kamionkowej miski i odstawiam do wystygniecia, ale
                  przemieszuje co jakis czas, zeby skwarki rownomiernie sie rozlozyly w calej tej
                  paciaji :) Koniec!
                  PS
                  Maz a wlasciwie nie-maz nie taki znowu mlody, ale dobrze sie trzyma :)
                  A slusznej postury wujek ze zdjecia karmiony nie w mojej kuchni :( albo
                  raczej :)

                  --
                  ************
                  Mazia
                  Tymianek
          • jamx Re: smalec! 30.09.05, 15:48
            No tak... po co ja się przeprowadzał do Jeleniej, mogłem do Francji :) a do
            Jeleniej bym po smalec wpadał:)))))

            Pozdrowienia od miłośnika smalcu i wszystkiego co dobre:)

            jamx
                • Gość: zenon5 czosnek IP: *.ppp.tiscali.fr 05.11.05, 11:40
                  kto lubi czosnek niech to sprobuje

                  Przepis
                  Długa bagietka
                  czosnek
                  zioła wg uznania (np. bazylia, oregano)
                  sól
                  ok 1/4 kostki masła Naciąć całą bagietkę na małe kromeczki, ale nie do końca -
                  tak, żeby się nie rozerwała.
                  Przygotować folię, w której będzie się piec bagietka, rozgrzać piekarnik.
                  Naciętą bagietkę ułożyć na folii.
                  Czosnek (ilość ząbków wg uznania, ja lubię jak jest dużo czosnku) pokroić w
                  drobną kostkę, posolić do smaku, połączyć z masłem i ziołami.
                  Po kolei smarować każde nacięcie w bułce.
                  Zawinąć dokładnie w folię.
                  Piec ok. 15-20 minut, zależy od piekarnika.
                  Jak w całym domu czuć czosnkiem to znaczy, że zaraz można spałaszować tą
                  pyszność! Oczywiście na gorąco!
                  Smacznego:)
      • szuwarek75 Re: piwo pszeniczne... 09.11.05, 10:08
        > Potwierdzam, ze najlepszy placek po wegiersku jest w Zajezdzie Piastow :)
        > takowoz zupa czosnkowa.

        ja w kwestii formalnej...
        Gdzie znajduje się Zajazd Piastów ??? Zrobiłas mi smaka na zupkę czosnkową :-P
        A co do placka - czy idzie go dostać tam bez mięsnej omasty ? Bom niemięsny jest i częstokroć mimo wielkiej miłości do placków ziemniaczanych muszę obejść się smakiem

        --
        www.zarabiaj.net
    • ggw2 Re: restauracje jeleniogorskie 07.11.05, 08:53
      A ja polecam cos dla ducha i dla ciala, czyli restauracje Randez Vous w
      Sobieszowie.W przytulnej sali na dole,lub mniejszej na pietrze wsrod starych
      mebli i plócien, a przy sprzyjajacej pogodzie na ogrodku przy stolikach z
      maszyn Singer wsrod zieleni, mozna zjesc np.pyszny zurek w razowym
      chlebku,ciekawe kompozycje smakowe z miesa (czesto z owocami,polecam
      np.schab),tzatziki,nalesniki na slodko i wiele, wiele innych swierzutkich i
      smacznych potraw!Poza tym przesympatyczny gospodarz i jego francuska muzyka
      plynaca gdzies w tle...Same smakowitosci!Smacznego zycze!
        • kazimierzp Coś na trawienie! 07.11.05, 22:52
          Jak ktos ma problemy gastryczne po zjedzeniu czegoś konkretnego to polecam
          bardzo dobry trunek produkcji ukraińskiej firmy NIEMIROFF. Nazywa się w naszych
          sklepach "HONEY PEPPER", a na Ukrainie "Miedowa z Piercom". Ostatnio "rzucili"
          do sklepików Żabki.
          Kiedyś jak jechałem na Ukrainę to mi powiedziano, że mogę wszystko jeść tylko
          mam popijać tą "Miedową z piercom" i rzeczywiście wszystko było dobrze, ale
          jednego dnia nie popijałem no i ...
          Kosztuje nawet niedrogo prawie 25 złotych. Jako lekarstwo bardzo dobra! Ma
          ostry smak i dużo tego się nie wypije.
            • ggw2 Re: Coś na trawienie! 09.11.05, 09:14
              Spiesze doniesc, ze z "percem", a nie "piercom", bo Ukraincy tak nie
              zmiekczaja, a chodzi o to drugie znaczenie rzeczonego percu - papryczka chili,
              ktora plywa w tej "gorilce"(1.znaczenie to pieprz).Pilam, a jakze, bedac we
              Lwowie i serdecznie polecam.To wodka z grupy bezkacowcow: rano czlowiek po niej
              czuje sie swietnie, a wieczorem znow mozna...Z reszta swojego czasu alkohol tam
              byl b.tani i dobry, wiec grzechem bylo poscic...Tej polskiej wersji nie
              probowalam, wiec sie nie wypowiadam, ale ta lwowska byla super!Niektorzy
              wrazenia po niej porownuja do tych po wypiciu "wscieklego psa", bo przeciez
              tobasco to tez z tych papryczek.
              Pozdrawiam.
    • Gość: zenon5 Re: restauracje jeleniogorskie IP: *.ppp.tiscali.fr 25.11.05, 18:16
      Kaszanka,niby prosta kielbasa ,kiedys tylko dla biednych.Dzisiaj tez troche
      zapomniana ale szkoda.czasami tak za mna chodzi.Az pewnego razu znajomy francuz
      mi przywiozl kaszanke robiona we Francji.Albo ma facet w rodzinie polakow,albo
      jest geniuszem.Kaszanka czysciutka,bez zyl,w miare tlusta,zapach.Tysiac razy ja
      wole jak ta szynke z supermarketow,przesycona chemikaliami,moj pies nie chce
      tego jesc,a mowia ze psy maja nosa.A teraz pytanie ?macie jakies pomysly jak
      przyrzadzac kaszanke,takie oryginalne?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka