tomog
05.04.10, 22:01
1000 osób na piekielnie małej powierzchni, alkoholu więcej niż ludzie są w
stanie w sobie zmieścić i oczywiście muzyka - głośna, że aż można ogłuchnąć.
Oto najnowsze trendy polskich imprez, które powoli, bo powoli, ale zaczynają
się pojawiać także w stolicy ogórków kiszonych i karłowatych bliźniaków o
zwierzęcym nazwisku. Pojawiają się także imprezy, których próżno szukać na
plakatach bądź w klubowych pismach. Sikret Partis, czyli tajne imprezy, na
które wpuszczeni zostaniemy dopiero po wypowiedzeniu tajnego hasła, okazaniu
kolorowej bielizny, bądź świeżo ogolonych pach
Czy takie imprezy to dobry pomysł w polskich realiach?! Gdzie nasze
młodzieżowe społeczeństwo często kończy imprezy na Kolskiej bądź w objęciach
przypadkowo poznanej osoby - często, tej samej płci, co my? W zeszłym tygodniu
(26 marca, roku pańskiego 2010) miała miejsce właśnie tego typu impreza.
„Wielka rozwałka” reklamowała się w sieci, jako pożegnalna domówka jednego z
grochowskich domków jednorodzinnych. Na internetowym forum tejże imprezy ponad
3600 osób wyraziło swoją chęć uczestniczenia, i o dziwo, większość z nich
dotarła na miejsce…
I tu pojawia się pytanie - co o tym myślicie? Poszlibyście na taką imprezę?