Gość: Cynik
IP: *.acn.waw.pl
08.05.04, 14:51
Kolejny lewicowy (te dyskusje o lewicowym etosie z Chomsky'm hehehe)
happening, ktory nie wniesie nic nowego poza dobrym samopoczuciem
uczestnikow, ktorzy beda mieli wrazenie ze cos uczynili dla dobra swiata. Nie
widze ani ekonomistow (poza Stiglitz'em) ani prawnikow, a jak slysze ze o
problemach swiata bedzie mowil komunista z przekonania Saramago to robi mi
sie bardzo wesolo :) Czy organizatorzy nie widza ze robia z siebie pajacow?
Nie mowie, zeby robili dyskusje o prawicowym etosie, bo takie tematy sa po
prostu smieszne, ale tam nie ma zadnych reprezentantow strony przeciwnej.
Coz, monolog raczej konstruktywny nie jest. Chyba ze chce sie slyszec tylko
siebie i trwac w zadufaniu.