Gość: bandzior IP: 80.51.231.* 11.07.04, 16:56 elo!! napiszcie jak mozecie czy ta imprezka jest free czy trzeba za nią bulić i ile i gdzie bilet itd... info prosze na el_bandzior@autograf.pl Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
yatzeq3 Re: Koncert G3 w Warszawie 12.07.04, 22:13 Całkiem niezły tekst jak na Sankowskiego, ale jak zawsze musiał coś przywalić z grubej rury: "Spośród trzech muzyków, którzy wystąpią na Torwarze, solowy dorobek ucznia Satrianiego przedstawia się najmniej okazale. Vai to przede wszystkim wirtuoz, który realizuje się we współpracy z innymi muzykami." Siedem dobrych solowych płyt nagranych we własnym studiu plus liczne "koncertówki" to w końcu nic takiego :))) Odpowiedz Link Zgłoś
yatzeq3 Re: Koncert G3 w Warszawie 13.07.04, 10:20 Aha, zapomniałem dodać, że ponoć Vai ma ponagrywane tyle materiału studyjnego że będzie jak Hendrix przez 30 lat po śmierci wydawał kolejne albumy co roku :))) Odpowiedz Link Zgłoś
jurek7 Re: Koncert G3 w Warszawie 13.07.04, 13:54 Oczywiste błędy też się znajdą. Petrucci ma na imię John, a nie Joe. Odpowiedz Link Zgłoś
yatzeq3 Re: Koncert G3 w Warszawie 13.07.04, 15:44 Tego nawet nie zauważyłem bo to łatwe do przeoczenia, ale jak twój post mi to uświadomił to niezły ubaw miałem :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jo Re: Koncert G3 w Warszawie IP: 194.29.132.* 14.07.04, 09:15 " i w porównaniu z Frippem artystę raczej miernego". Panowie czapki z głów... dla geniusza z taką wyobraźnią jaką posiada Yngwie,boska muza, a Fripp...cóż spuśćmy zasłony milczenia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: st Re: Koncert G3 w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.04, 10:28 Czym jest dla Ciebie muzyka???Spełnieniem duchowym,czy może wizualnym?...(a może się mylę?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MW720609+JO Re: Koncert G3 w Warszawie IP: *.visp.energis.pl 20.07.04, 17:21 Z logigi nie miałeś(aś) chyba najlepszych ocen "spełnienie duchowe czy wizualne, a może się mylę" - to logiczny bełkot.W opozycji do duchowości pozostaje zmysłowość, której jednym z receptorów może być jedynie narząd wzroku.Implikacja "a może się mylę", jest już intelektualnym dnem !!! bo nie wiem, do czego ją w tej syntaksie odnieść.Napiszę tyle; muzyka jest jednym ze sposobów próby obcowania z absolutem, który zawiera w sobie między innymi najdoskonalsze piękno...Oczywiście synestezja też wchodzi w grę, ale nie wiem, czy sie nad tym pochylać.Najpierw polecam dzieła Rimbauda i Baudelaire'a i słownik terminów literackich, a później zapraszam do dalszego dyskursu.A może spełniaj się wizualnie przy "M jak Madona" :> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: st Re: Koncert G3 w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.04, 22:43 Nie miałam logiki i nie wstydzę się tego,choć pewnie dla Ciebie powinnam.Domyślam się,że to Twoja mocna strona i próbujesz zaczepić każdego-no coż, różni bywają ludzie.Może to i dobrze...ale czasem szacunek dla innej opinii by nie zaszkodził.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MW720609 Re: Koncert G3 w Warszawie IP: *.visp.energis.pl 21.07.04, 12:02 Przepraszam,przepraszam, przepraszam, jeśli uraziłem.Odebrałem Twojego posta jako prowokację i dlatego przeszedłem do ataku (pokora to wielka cnota).Wiesz, ja kocham muzykę, zwłaszcza gitarową (sam toszkę rzępolę w ciszy czterech ścian i słuchawek).Myślałem, że jak napisałaś o spełnieniu wizualnym, to postrzegasz mnie jako osobę, która nie idzie na koncert aby słuchać i słyszeć, tylko jako personę, dla jakiej ważne są efekty świetlne, dymy , huki i inne bajery towarzyszące często koncertom rockowym.Swoją drogą wczoraj na The Doors...,tło filmowe było suuuper !!! Pozdrawiam i dodam jeszcze, że moja edukacja nie jest o wiele bardziej posunieta niż Ziuty ze sławetnego songu Irka Dudka /"...dwie klasy podstawówki..."/ :))) Make Love Not War. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: st Re: Koncert G3 w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 16:45 ...no ładne zaskoczenie!Nie ukrywam,że jestmi bardzo miło.O ile dobrze pamiętam,to moja pierwsza wypowiedż nie była kierowana do Ciebie,ale to nie istotne.Może moje"kontrowersyjne zdanie"nie było na tyle zrozumiałe,na ile być powinno,ale szkoda miejsca na jego analizę.Ja sobie brzdąkam już przeszło 15lat na fortepianie...ładnie to brzmi.Większość życia otaczała mnie muz.poważna i osoby związane zawodowo z tym rodzajem muz.Teraz zaczynam grzebać w rocku progresywnym, by tych "poważnych"ludzi przekonać,że to wcale nie takie złe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MW720609 Re: Koncert G3 w Warszawie IP: *.visp.energis.pl 22.07.04, 14:06 Chwała Zeusowi za oczyszczenie atmosfery:)...Myślę, że "poważni" ludzie dzielą się na co najmniej trzy grupy: tych "przekonanych", reformowalnych (jeśli zobaczą odpowiednio szeroki uśmiech Wuja Sama)i takich z "zatwardzeniem", którym warto by przepisać coś na ich dolegliwość ;)...albo - jeśli tak ostatecznie wybrali - niech się "poważnie" męczą /troszkę more serio, to też troszkę obcuję z profesorami różnych muzycznych katedr i wiem doskonale,że muza frakowa bywa cool i da się w niej nieodwracalnie zatopić-potrafię to zrozumieć/, ale do rzeczy.Jest pewien jegomość, który na śniadanie nagrywa krążek z kawałkami Vivaldiego, Bacha, Beethowena, Sibeliusa i innych "spod muchy"; na drugie wypala Jimiego H., czy Doorsów; obiadek to klimaty etniczne - Bregovic, Kandel, tradycyjna muza ludowa z różnych regionów globu, wreszcie na kolacyjkę jazzik do rana, podyrygować orkiestą - no problem.Image coś pod Exploited - irokez, glany...Piszę o Dyrektorze Artystycznym Krakowskiej Filharmonii (Nigel Kenedy).Są też "Panowie Nauczyciele gry na wilonczeli" (Apocalyptica - niezły "metalowy wymiot")/przykładów ma więcej/.O jazzmanach tylko słówkiem, bo wiadomo, że ci otwarci na "płachtę nieba", żeby poimprowizowac z 30 min. zadowolą się widokiem krzesła czy sufitu.Z drugiej zaś strony tacy przynajmniej z wykształcenia "poważni" "zakręcają się" (R.Jusis), czy "upajają" (A.M.Jopek)/ładnie panie śpiewają, ale niebardzo/.Piszę chyba nieco przydługawo, zakonczę zatem cytatem - "Prawdziwa sztuka krytyk się nie boi".Jeśli zatem ktoś ma parę i potencję niech na przesterowanym Ibanezie gra Paganiniego albo na czystm szpinecie czy wirginale wywija "Anarchy in the UK" :) Pozdrawiam i niech żyje wolna sztuka, precz ze skandynawskim nosem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pkacz Re: Koncert G3 w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 11:04 Robert Fripp gitarzystą wielkim jest. I basta. Tylko że jego muzyka nie bardzo pasuje do efektownego ale i efekciarskiego stylu Vai'a i Satriani'ego. NA koncetcie wypadł blado a do tego swoim zwyczajem siedział a nie szalał po scenie... Do tego siedział za głośnikiem i widziała go tylko połowa sali. Zaś co do Malmsteena to nie wiem czego się Pan dziennikarz naćpał przed napisaniem artykułu. Widziałem zapis G3 z Denver (Steve, Joe i Yngwie) i to co ten ostatni wyprawiał było niesamowite, był efktowny i diabelnie szybki ale przy tym świetnie wkomponował sięw zespół i myślę że ta właśnie trójka stanowiła najlepszy skład G3. Zaś Frippa posłuchałbym chętniej razem z King Crimson, bo choć na Torwarze stworzył na początku niesamowity nastrój to jednak ten styl zupełnie nie pasował do G3 które nie jest ani powolne ani masywne. Fripp pokazał trochę kunsztu przy jam session na końcu koncertu ale moim zdaniem jego wielki talent nie znalazł na tym koncercie ujścia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MW720609 Re: Koncert G3 w Warszawie IP: *.visp.energis.pl 14.07.04, 22:23 Po przeczytaniu tej notki mam wrażenie, że ten kto to pisał, nie ma bladego pojęcia o sztuce, a zwłaszcza o tej gitarowej.Otoż autorzyno /sic!/, jeśli twierdzisz, że Malmsteen w porównaniu z Frippem uchodzi za artystę raczej miernego, to chyba należysz do pokolenia, które nie potrafi odróżnić dźwięków robionych przez komputer od Wirtuozerii przez WIELKIE "W" i prawdziwej Muzy wydobywanej z prostego Strata.Dla ciebie, jeśli jest jakiś jazgot, ostinato na dwu hakach (żałosna sciana dzwięku), czy konwulsyjna perkucha, to kataryna się kręci :( - Fripp na wczorajszym koncercie odtwarzał nam przez 30 min. ze swojej konsoli-studia jakieś liche sample, które co najwyżej można by podłożyć jako tło do jakiegoś trzeciorzędnego,tzw. psychologicznego filmidła - mój syntezator też to potrafi i z gitary czasem wydobywam z nudów (jak przeje mi się ćwiczenie młoteczkowania, czy kantylery)takie gnioty; włączam rypiter, parę chorusów i "muzyka" robi się sama - wielki Fripp.Co do Malmsteena powiem tyle; niewielu muzyków, tzw. rockowych stworzyło takie genialne utwory odwołujące się formą do dzieł najwybitniejszych klasyków i potrafi je wykonać z takim kunsztem.Nie potrzebują chować się /jak Fripp/ za konsolą bo mają gitarę, na której naprawdę potrafia odlecieć i zabrać na swój pokład liczną publikę.Yngwie jest geniuszem i żałuję, że znam go tylko z DVD i CD.Fripp...no cóż; gdyby nie znaleziono jeszcze nazwy dla syntezatora /sensu lato/, to zgłaszam swój pomysł - "Fripp". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hryniu Re: Koncert G3 w Warszawie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.04, 15:16 moim zdaniem nike pisz proszę swoich opinii bo aż bolą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MW720609 Re: Koncert G3 w Warszawie IP: *.visp.energis.pl 20.07.04, 14:47 Nie zależy mi specjalnie na wypowiadaniu się w masońskim portalu, ale skoro już przełamałem swoje opory, to napisałem, co uważam za słuszne.Szkoda, że potrafisz użyć jedynie pustego w tym kontekscie znaczeniowym czasownika "boleć", cóż to za polemika ? Co cię boli ? może uszy ? Wsłuchaj się człowieku w piekną gitarowa Muzykę..., na początek edukacji polecam F.Tarregę i I. Albeniza np. w wykonaniu A. Segovi albo B. Zgretza, może też być koncercik de Aranjuez /J. Rodriga/- niech uderzy w struny P. de Lucia.Fripp pierwej musiałby narodzić się na nowo żeby zagrać na klasyce "Recuerdos de la Alhambra - Etiude en tremolo".Zresztą dwaj pozostali panowie, choć mam dla ich warsztatu duży szacunek też musieliby nauczyć się dodatkowych technik prawj ręki :( Muszę przyznać, że jak oglądam Satrianiego na kasecie VHS "The Satch Tapes", gdzie trzyma w rączkach jakąś klasykę, to aż mi się żal robi - nie potrafi zagrać czysto nawet prostych akompaniamentów :( Steve'emu nie potrzebne byłoby wiosło z trzema gryfami, gdyby pochylił się troszkę nad flameco i prawj ręki zaczął używać nietylko do sprzężeń zwrotnych i młoteczkowania, ale i do podstawowych technik prawej ręki - na początek proste tirando i apoyando.Po dwu latach mógłby oddać swój trójgryfowy instrument do muzeum pomysłów tuszowania nieudolności.OK, kosteczkami Joe i Steve posługują się niezgorzej ale to niewszystko.Hałas Frippa to żenada.Myśle,że jak masz ochotę na merytoryczną dyskusję, to zapraszam...,ale przygotuj się troszkę bo szkoda mojego czasu na odpisywanie na posty typu "boli". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: force Re: Koncert G3 w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.04, 20:09 kolo, słyszałeś w ogóle jak Fripp gra na akustyku? Chyba nie. A malmsteen ze swoją techniką powinien wystartować własną trasę i nazwać ją M1, w końcu jak twierdzi w wielu wywiadach, to on jest najlepszy. Fripp zrobił masę rzeczy dla dobra muzyki i nigdy się nie pogubił. Malmsteen z uporem naśladuje Blackmore'a. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dzi three Re: Koncert G3 w Warszawie IP: *.dowco.com 20.07.04, 21:19 Bylem na koncercie G3 wlasnie z Malmsteenem. Nie mozna mu odmowic techniki , szybkosci itd. - zreszta w przypadku artystow tego formatu mowienie kto jest lepszy a kto gorszy to nieporozumienie. Jadnak wystep Malmsteena wyraznie odcinal sie od Vai'a i Satrianiego. Szwed to jakby relikt wyjety z epoki lat 70 tych, Ubrany i zachowujacy sie jak jego idol z Deep Purple, krecacy gitara wokol szyi, nie wspominajac o 2 kg 9guitar pick) rzuconych w publicznosc a w koncowej czesci gdzie grali w trojka trafiajacymi to ruch w pozostalych gitarzystow. Przy satrianim i Vai'u wygladal troche jak diabel tasmaski. jest doskonalym muzykiem i uwielbiam jego neoklasyczne kompozycje - zreszta gral jedna z nich wlasnie na akustycznej gitarze. Inna sprawa ze kiedy podczas ostatniej czesci kiedy cala trojka gra razem zagral Vodoo Chile i pomieszaly mu sie zwrotki nawet Satriani nie mogl ukryc smiechu - to takich pare uwag - sam koncert super - ponad 3 godziny gitary na najwyzszym poziomie - pozdrawiam (oczywiscie jest to moja osobista opina, nie narzucam jej nikomu) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MW720609 Re: Koncert G3 w Warszawie IP: *.visp.energis.pl 21.07.04, 11:21 Szanowny Panie,proszę sobie wyobrazić, że "kola" płytoteka zawiera kika krążków z Robertem Frippem w roli gitarzysty /"Cheerful Insanity Of Giles...","Lizard","USA","Beat","Exposure","The Craft Of The Power Fall"/.Wskaż mi proszę utwór, w którym Fripp rzeczywiście fascynuje Cię jako gitarzysta.Ja jakoś nie mogę nic takiego odnaleźć.Może zacytujmy słowa samego geniusza żeby było jasne, jaki jest jego stosunek do gitary i innych gitarzystów -"Nigdy właściwie nie słuchałem gitarzystów ponieważ tak naprawdę nigdy mnie nie interesowali...Uważam, że gitara jest dość słabym instrumentem.Właściwie nic mnie w gitarze nie intryguje"/wywiad dla "Guitar Player" z 1974 r. przeprowadzony przez Steve'a Rosena/.Myślę, że jego występ na torwarze całkowicie potwierdza te słowa - demonstracja możliwości urządzenia "Frippertronics", czyli taśmowce Revoxa, szesnastosekundowe linie opóźniające..., Electoro-Harmonix, harmonizery, Raoland Space Echo, dziesiątki pedałów głośności,wah-wah, fuzz, Big Muffs, Foxey, Ladys, Buzzaround, Colorsound...Wymieniać dalej? Chyba szkoda czasu.Ja na ten koncert poszedłem aby posłuchać muzyki gitarowej, nie efekciarstwa.Możesz mi przytoczyć, w których wywiadach Malmsteen powiedział o sobie, że jest najlepszy.Prasę muzyczna (również obcojęzyczną)prenumeruję od ładnych kilku lat i jakoś to przeoczyłem.Co do naśladowania Blackmore'a, przez Malmsteena, to Sz.P. raczy żartować.Szwed jako gitarzysta jest o lata świetlne przed Ritchie'm. Choć strunowiec Purpli da się lubić i wydobył za życia kilka ładnych dźwieków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: force Re: Koncert G3 w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 16:48 Na czym mnie zauroczył jako gitarzysta? Od "Discipline"(1981) Do "Power to believe"(2003) a jeśli chodzi o jego grę na klasyku to Robert Fripp String Quintet lub The leaque of crafty guitarists -polacam. Gdzie malmsteen się tak wypowiadał? ...w gitarze i basie z nim na okładce. Szukałem w domu i gdzieś mi się zapodziało. Nie mówił w prost "jestem najlepszy" ale z tego co zapamiętałem to: "satriani jest słaby" "Vai bez wajchy by nic nie zrobił" "Nie widzę lepszego gitarzysty Deep Purple w zastępstwie Blackmore'a niż siebie, ale się nie zgłosiłem bo nie chciałem kopiować jego solówek" No i nie ukrywa fascunacji Ritchie'm. Po co pan przytacza nazwy urządzeń na których gra Fripp? Tak to Pana interesuje? Czy to cytat z prasy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MW720609 Re: Koncert G3 w Warszawie IP: *.visp.energis.pl 22.07.04, 16:04 Mądrzy Rzymianie mawiali "o gustach się nie rozmawia" - jedni lubią wodę, inni gorzałę.Ponoć "Słowacki wielkim poetą był", ale co z tego ? Bez zewnętrznego musu nigdy nie sięgnąłem do jego twórczości, choć czytam sporo (jak na statystycznego Polaka).Podobnie jest chyba z Frippem.Leżą kasety z jego twórczością gdzieś pokryte pajęczyną na 10-tej półce w ostatnim rzędzie i już.Ostatni koncert G3 nie zachęcił mnie do wyjęcia Electroluxu :(Co do Malmsteena, nie jest tak, że padam na kolana przed każdym dźwiekiem, jaki wydobywa.Był czas, że facet jako gitol zrobił na mnie kolosalne wrażenie, zwłaszcza jeżeli chodzi o kostkowanie.Jak już pisałem, uwielbiam gitarę i robię sobie takie składanki z najlepszymi instumentalnymi(zero wokalu, czyta gitara + ew. podkład)kawałkami.Na kilku z nich Malmsteen się pojawia.Nie oznacza to jednak, że jest moim "numerkiem one".Nazwiska swoich ulubieńców mógłbym wypisywać baaardzo długo, ale po co? /to chyba dobrze, że niewszystkich kręci to samo/.Co do skromności/zadufania Malmsteena, na okładce płyty CD, gdzie jest zapis jego występu w G3, jako jedyny podziękował "swoim partnerom" ("Thanks:...and last but not least, to my buddies Joe Satriani&Steve Vai-It's time to ROCK!!").W wywiadzie dla "Guitar World" /styczeń 87/ Yngwie mówi o Eddiem Van Halenie -"...Kiedy usłyszałem pierwszy album grupy Van Halen, nie mogłem uwierzyć w tę wspaniałą grę na gitarze...".Jeżeli chodzi o fascynację Blackmore'm, /20 lat temu /w " Guitar Player" wypowiedział się tak - "Wszyscy, a zwłaszcza gitarzyści mówią mi, że moje brzmienie jest podobne do Ritchiego Blackmore'a, co jest bardzo frustrujące, ponieważ próbuję im wyjaśnić, że wcale nie gram jak on.Choć na początku byłem pod jego silnym wpływem".Mogę przytaczać wiele jego wypowiedzi, ale warto uzmysłowić sobie jedno.Chyba każdy gitarzysta sięgnął po (najczęściej)sześciostrunowy instrument pod wpływem zauroczenia grą kogoś innego. W ten sposób można by powiedzieć, że Joe to naśladowca Hendrixa, Vai Satrianiego, itp.(bzdury) Myślę, że rozsądek nakazuje napisać iż muzyka (w ogóle sztuka), to wyrażony dialog artysty, z tym co stworzyli inni, dialog przetworzony przez swoje "ja" estetyczne.To że jedni wolą "klimaty gotyckie" niż "kosmiks", to ich prawo.Malmsteen może nie zachwycać się dziełami swoich kolegów po fachu, tak jak mnie nie urzekł Fripp.Choć w swojej płytotece mam sporo nagrań, to nie wszystkie są ponadczasowe.Ad. ostatnie pytanie "...nazwy urządzeń...".Tak się składa, że bywam czasem w studiach nagraniowych i rzeczywiście troszkę mnie interesują rózne efekty.Dla speców od nagrań /nie mówię o sobie/, wiedza na temat elektronicznych zabaweczek, to kaszka z mleczkiem i jak czasami posiedzę tak z 5 godzin w studiu, to mimochodem coś usłyszę, a czasami i zapamiętam.Składowe urządzenia "Frippertronics" nie należą do wiedzy tajemnej :) Tym oto zdaniem kończę i pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: force Re: Koncert G3 w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 16:37 Wszystko się zgadza, o Frippertroniksie słyszałem, a reszta to faktycznie, trzeba by być w temacie, mimo to że gram na elektryku nie zagłębiam się tak bardzo w te zabawki, kosztują masę pieniędzy. Może kiedyś powoli się coś dokupi, narazie musi starczyć nienajnowszy Digitech RP7. Mogę zapytać co oznacza pozdrawiam PS790109:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gitarowiec_cienki Re: Koncert G3 w Warszawie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.07.04, 14:27 ufff. przeczytałem całą tą dyskusję tylko z powodu MW720609. co to za koleś? jak zaczął wymieniąć te wszystkie obcobrzmiące słowa to mnie zamroczyło. człowieku, po co to robisz? musisz się dowartościować? ok, zgadzam się z tobą w większąści twoich mądrości, ale po co ten nadęty ton? przed kim chcesz się popisać? ok, g3 ogólnie słabiuteńki. fripp - żenada, nie ta bajka. vai - za głośno, poza nim prawie nic nie było słychać. satriani - najlepszy, chylę czoło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MW720609 Re: Koncert G3 w Warszawie IP: *.visp.energis.pl 22.07.04, 16:49 Masz rację,"...skromność - skarb dziewczęcia".Popracuję nad tym. P.S. Ilu słów byś użył, gdybyś nie mógł /taka zabawa/ wymówić słowa (np.) wzmacniacz, a miałbyś o nim powiedzieć ? Mam wrażenie, że znajdujemy się w dziale "kultura" i nie musimy używać zawsze parafrazy (ojej, znowu obcy termin),lepiej brzmi "omówienie" ? tylko, czy jest równie precyzyjne znaczeniowo /semantycznie ;) /.Pozdrawiam i odlatuję... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MW720609 Re: Koncert G3 w Warszawie IP: *.visp.energis.pl 23.07.04, 06:40 Oczywiście miast parafraza ma być peryfraza, Kennedy, naturalnie przez dwa "n".Literówki to moja specjalność."Połknięcia" da się przeżyć, gorzej, gdy zamieniona czy opuszcozna litera, powoduje zmianę znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: force Re: Koncert G3 w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 12:30 wzmacniacz.... force2@o2.pl mw720609 pozdr (nowonowa) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: force Re: Koncert G3 w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 15:20 literówka, powinno być: nowomowa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MW720609 Re: Koncert G3 w Warszawie IP: *.visp.energis.pl 23.07.04, 20:56 <I>...czas już chyba wzorem herosów dziecięcgo TV z antenami w pupkach,oj! miało być - w główkach - znowu litrówka /40%/, powiedzieć "pa,pa".Jesze chór starców..."powiedzieć pa,pa" i... Kurtyna !!! <i> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: force Re: Koncert G3 w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 12:16 No to życzę powodzenia w dalszych pojedynkach z godniejszym przeciwnikiem. Myślę, że idealną areną dal Ciebie byłby teleturniej "najsłabsze ogniwo", pewna wygrana, poważnie. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś