viking73
11.09.04, 01:13
- Black Eyed Peas z nagraniem "Let's get it started", udało się jedynie
obronić 47. pozycję. To, jak twierdzą niektórzy radiowi prezenterzy, «jeden z
największych przebojów tego lata» (jeśli «przebój» to teraz
synonim «nagrania często odtwarzanego w radiu» to w istocie tak było). Na
LP3 to nagranie w każdym razie nie dotarło nawet do górnych rejonów
poczekalni.
- Formacja 411 z utworem "On my knees", grająca równie uciążliwie co Black
Eyed Peas, spada na 50. Jej szczytowym osiągnięciem na LP3 było miejsce 40.
- Poza pięćdziesiątkę wypada w tym tygodniu stękająca Kelis z "Trick me".
Wokalistka przyjeżdża na koncert do Warszawy, w ciągu dnia jest w Trójce
usilnie promowana, a tu taki afront ze strony słuchaczy LP3. Poza poczekalnią
także inni rapujący ulubieńcy dziennej Trójki - Cassidy i R. Kelly
śpiewający (?) o hotelu, czy najnowszy Usher.
- Za to, nie wiedzieć czemu, najwyżej notowaną nowością w tym tygodniu jest
zespół Blackfield z nagraniem o takim samym tytule. Debiut aż na 16.
miejscu. Największy skok w poczekalni (z 45. na 31.) notuje trójmiejski
zespół eM i nagranie "Kilka wyjść", a najwyżej notowaną nowością w poczekalni
(na 38.) jest najnowszy singiel Maroon 5 "She will be loved". Dziwnym
zbiegiem okoliczności w tych trzech nagraniach, również często w Trójce
odtwarzanych, nikt nie stęka, a mimo to szybko pną się w górę. Ciekawe
dlaczego właśnie te? I jakie wnioski można wyciągnąć z tych wyników?