fdj
14.09.04, 14:42
I pomyśleć, że kiedyś ten program bronił się sam, a teraz wymaga promocji...
Że leciałem na niego z wywieszonym ozorem do domu, a teraz od jakiegoś czasu
słucham od przypadku do przypadku...
Gdy poziom był wyższy, p. Kostrzewa zmienił dawno temu zwyczaj i aby coś
dostać (płyty, książki) trzeba było odpowiedzieć na jakieś pytania. I to
często niełatwe - trzeba się było wykazać wiedzą nt muzyki i okolic.
Dziś milion płyt do rozdania za nic - jedynie za telefon. Kto pierwszy ten
lepszy. Bez promocji widać programik cieniuje. No ale od kiedy Maszynista
stał się POPawłem, to było do przewidzenia...