Gość: martka
IP: *.duna.pl / 83.151.32.*
03.11.04, 15:59
Wkleję Wam coś, bo chyba nikt na forum nie zauważył a to bardzo ciekawe.
Fragment pochodzi z internetowego dziennika Jerzego Sosnowskiego, z 22 X br.
Jak ktoś chce zajrzeć, podaję link:
www.jerzysosnowski.com/dziennik.php?year=2004&month=10§ion=2
Spędziłem dwa dni na dorocznej Konferencji Radiowej, na której radiowcy z
rozmaitych rozgłośni - od ogólnopolskich potentatów po niewielkie stacje
lokalne - spotykają się ze sobą, trochę dyskutują, odrobinę szkolą, zapoznają
z nowinkami technicznymi. Wypada mi zastrzec, że ja tylko trochę czuję się
radiowcem (...)
Ale podczas Konferencji moje poczucie, że ze mnie taki raczej malowany
radiowiec, brało się także stąd, że dla wielu kolegów radiowców radio jest
rodzajem usług dla ludności, zaspokajających jej, ludności, potrzeby. Robi
się badania fokusowe i już wiadomo, czego ludzie chcą. Nikt zatem nie
sprawdzi, nie przekona się, czego mogliby chcieć jeszcze, ponadto.
P o t r z e b s i ę n i e k r e u j e, p o t r z e b y s i ę
z a s p o k a j a. I dopiero Amerykanka, konsultantka dziennikarzy Valerie
Geller, przeciwstawiła się z przekonującą dobitnością wizji radia jako
mieszanki szafy grającej z lustereczkiem (powiedz przecie, kto jest
najpiękniejszy w świecie). Niby też operowała terminem target i nawet mówiła,
c z e g o l u d z i e o d nas, r a d i o w c ó w o c z e k u j ą.
Otóż:
1) poczucia bezpieczeństwa lub rzetelnej informacji o zagrożeniu (kłania się
11 września).
2) Poczucia łączności z innymi ludźmi.
3)I, uwaga uwaga, co za radość: tematów, o których mogliby pogadać ze
znajomymi.
Podkreślenie i drobne zmiany w redkacji tekstu moje, choć i tak miałabym
ochotę więcej zaznaczyć w tym tekście, mówiącym o naszej smutnej radiowej
rzeczywistości, o którą tu od lat toczy się batalia i trwa coraz bardziej
jałowa dyskusja. Wniosek: o kondycji radia, gdzieś się jednak poważnie
rozmawia bez plastikowych ochów i achów, więc dlaczego tak trudno wyciągnąć
wnioski? Tak wiem, jeśli nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze. Tylko w
moim zdaniem i w moim odczuciu macierzysta rozgłosnia pana Sosnowskiego nie
spełnia lub spełnia odznaczone punktami zadania w ograniczonym zakresie. A
tego też oczekują słuchacze czyli jak kto woli (tfu tfu) target.
Zresztą rozmawiano tu o tym setki razy. Ręce opadają.
M.