Dodaj do ulubionych

Bridget: Recykling

IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 11.11.04, 23:08
Co sie dziwic. Nawet druga czesc ksiazkowej "Bridget" jest do bani, a z
proznego to i Salomon...
Obserwuj wątek
    • Gość: ona Bridget: Recykling IP: *.lider.net / *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.04, 23:17
      Widzę, że pan Jacek kompletnie nie zna się na filmach, a już na pewno nie
      potrafi ocenić romasu! Zapewne jest zadufanym realistą! Dlaczego nie
      poprosiliście o recenzję jakąś kobietę z Waszej redakcji?!!
    • very_martini Re: Bridget: Recykling 11.11.04, 23:46

      "Co do znaczeń, to uderzyło mnie co innego. Dawno już przed żadnym seansem nie
      widziałem tylu reklam perfum, szamponów, farb do włosów, podpasek, prezerwatyw,
      samochodów i telefonów komórkowych"

      No zabawne, bo ja ani jednej. Nescafe i koniec


      16%VOL
      22%VAT

      Takie tam... Forumhomeopatia
    • Gość: sram na miernote fatalna mentalnosc hollywood IP: *.client.comcast.net 12.11.04, 03:42
      niestety filmy sie robi tylko i wylacznie by zarabialy pieniadze nic wiecej,
      dlatego po sukcesie filmu na sile robi sie druga czesc, trzecia, ile sie da,
      dopuki ludzi to nie zemdli. orginalna fabula pochodzi zazwyczaj od jednego
      scenarzysty, ktory opowiada interesujaca historie, film napisany przez gromade
      ludzi zatrudnianych by ratowali gowno napisane przez ich poprzednikow konczy sie
      fiaskiem, idiotyzmem, i kpienien sobie z widza. ale kogo to obchodzi, wiekszosc
      ludzi to idioci, wiec w zasadzie filmy robi sie dla idiotow.
    • Gość: olga Re: Bridget: Recykling IP: 5.5.* / 80.58.47.* 12.11.04, 07:30
      Nie uwazam, zeby druga czesc Bridget byla do bani, wrecz przeciwnie, jest duzo
      lepsza i zabawniejsza, pelna smiesznych momentow. Z wielka checia pojde na
      druga czesc filmu, na pewno bede sie dobrze bawila. Bridget jest super!!!
    • Gość: mm Re: Bridget: Recykling IP: *.chello.pl 12.11.04, 08:38
      Widziałam obie czesci i zgadzam sie z autorem recenzji. Druga czesc to zlepek
      gagów i nic wiecej. Jak ktos lubi takie teledyski czasem luzno ze sobą
      powiazanych gagow to bardzo prosze...Kobietki na widowni chichotały czasem jak
      opetane. Klasyczne kino rozrywki, ktore zapomina sie od razu po wyjsciu. Jak
      dla mnie strata czasu.
    • amoniak2 Re: Bridget: Recykling 12.11.04, 08:57
      Nie zgodzę się że druga część książki o Bridget była gorsza od pierwszej - moim
      zdaniem jest o wiele lepsza, no ale to kwestia gustu. Co do filmu widziałam
      tylko zajawki no i tu niestety muszę zgodzić się że powiela pomysł z pierwszej
      części filmu. Smutne.
    • Gość: oliwka Re: Bridget: Recykling IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.04, 08:57
      matko, co za snobizm... przeintelektualizowane panny o smutnych życiorysach..:)
      wracając do Bridget- wesoły i odprężający film, jeśli ktoś lubie te bohaterkę-
      tę postać literacką- na pewno wyjdzie z kina uśmiechnięty i w pogodnym nastroju.
      Polecam :)
      • dorrit Re: Bridget: Recykling 12.11.04, 09:19
        Co do ksiazki, to druga czesc podobala mi sie o wiele bardziej, z tym, ze obie
        czytalam w oryginale - moze cos nie tak bylo z tlumaczeniami, jesli kogos
        niezbyt przekonala...? Jakos nie moge sobie wyobrazic dobrego przetlumaczenia
        londynskich kolokwialnych gier slownych i swoistego sposobu mowienia Bridget...

        Oficjalna premiera jest w Londynie w ten piatek. Mam cicha nadzieje, ze film
        nie zostal zepsuty niepotrzebnymi dodatkowymi atrakcjami, a jesli... coz,
        licze, ze trio Renée-Colin-Hugh pozwoli mi o tym zapomniec.
        Pozdrawiam.
        • dorrit Re: Bridget: Recykling 12.11.04, 09:22
          Poza tym Szczerba relacjonuje glowny watek tak, jak gdyby wymyslili go tworcy
          filmu... moze nie wie, ze powstal na podstawie ksiazki (bo nie licze, ze ja
          czytal, przeciez pisac kazdy moze i bez zapoznania sie z materialem zrodlowym,
          a moze jeszcze mialby ja czytac w oryginale??? a po co - za recenzje tak czy
          siak zbierze wierszowke...)
        • Gość: ala Re: Bridget: Recykling IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 14:10
          Fakt, tlumaczenie 2 czesci ksiazki jest do bani. Najpierw przeczytalam w
          oryginale potem w polskiej wersji jezykowej - zupelnie inna ksiazka.
          Co tam zreszta ksiazka - wystarczy samo tlumaczenie tytulu....
          Film jest OK, ale dosc luzno oparty na ksiazce.
      • Gość: Weronika Re: Bridget: Recykling IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.04, 09:39
        tak.. masz rację SNOBIZM w najgorszym wydaniu, mnie także śmieszą osoby silące
        się na intelektualistów, a w domowym zaciszu oglądające zapewne wszelkiego
        typu "lekkie" seriale , filmy , itp.
        Ja akurat wczoraj obejrzałam "Brigdet", bawiłam sie świetnie, może nie tak
        bardzo jak oglądając część pierwszą , ale nie narzekam. Polecam.
        • Gość: dziubaku Re: Bridget: Recykling IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 09:57
          pozerzy ci recenzenci
        • Gość: ?? Re: Bridget: Recykling IP: *.gov.pl 16.11.04, 14:29
          > tak.. masz rację SNOBIZM w najgorszym wydaniu, mnie także śmieszą osoby
          silące
          > się na intelektualistów, a w domowym zaciszu oglądające zapewne wszelkiego
          > typu "lekkie" seriale , filmy , itp.

          He, he w tym konkretnym przypadku nie trzeba sie silic na intelektualiste,
          bylem na tym filmie dla zabicia czasu z kobita i tak debilnego odgrzewanego
          dania dawno nie widzialem cos jak obcy kontra predator dla inteligentnych
          inaczej facetow lub dzieci (bo je akurat fabula niezbyt interesuje byle sie
          napieprzali). Niestety nie ogladam tez serialow, nie dlatego ze uwazam sie
          za "intelektualiste", tylko dlatego ze nie sa lepsze od reklamy proszku do
          prania, a jak sie chce odprezyc i nie "wysilac mozgu" to ide na spacer... Ps.
          swoja droga ciekawa definicja snobow, jest to pewnikiem kazda osoba ktora uwaza
          ze ten film to gowno i jest zdolna sie do tego przyznac.
      • Gość: Charlotte Re: Bridget: Recykling IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 12.11.04, 12:15
        Nie wiem, czy mialas na mysli mnie, bo ja nie jestem przeintelektualizowana
        snobka. Druga czesc ksiazki po prostu mnie znudzila - to w pierwszej Bridget
        byla zabawna, soczysta, klela i walczyla z cmentarzyskiem martwych komorek.A
        druga czesc - bryndza i tyle.
    • isia.r Re: Bridget: Recykling 12.11.04, 10:16
      Dla mnie Bridget kongenialna, w swojej klasie oczywiscie... co nie wyklucza
      naturalnie istnienia klas o niebo lepszych... Niektorzy jednak nie potrafia
      jakos tak na to spojrzec w swych zadeciach intelektualnych, zapewne czerpiac
      satysfakcje z porownywania naiwnych, milych komedii romantycznych z takim
      Ingmarem Bergmanem powiedzmy i konstatowania nie wiadomo po co faktu
      oczywistego ze Bridget przy Bergmanie wymieka... Oczywiscie ze wymieka jako ze
      to zamyslem tworcow oczywiscie nie bylo aby nie wymiekala.
      • Gość: Muuuuu Re: Bridget: Recykling IP: *.gov.pl 16.11.04, 14:36
        Dla mnie Bridget kongenialna, w swojej klasie oczywiscie... co nie wyklucza
        > naturalnie istnienia klas o niebo lepszych... Niektorzy jednak nie potrafia
        > jakos tak na to spojrzec w swych zadeciach intelektualnych, zapewne czerpiac
        > satysfakcje z porownywania naiwnych, milych komedii romantycznych z takim
        > Ingmarem Bergmanem powiedzmy i konstatowania nie wiadomo po co faktu
        > oczywistego ze Bridget przy Bergmanie wymieka... Oczywiscie ze wymieka jako
        ze
        > to zamyslem tworcow oczywiscie nie bylo aby nie wymiekala.

        Glebokie, az sie zadumalem, myslalem ze to rzadkie gowno nawet bez porownywania
        z siodma pieczecia, ale teraz sie zastanawiam czy aby mam racje, bo jakby
        porownac z misiem koralgolem (choc nie powinienem) to dzielo to wielkie i jakby
        mniej pluszowe....
    • Gość: ms Re: Bridget: Recykling IP: *.citibank.com 12.11.04, 10:27
      Ksiazka jest super i mam nadzieje ze film jest jej odzwierciedleniem -
      fantastyczny obraz wycinku spoleczenstwa konca XX wieku...
    • Gość: gosia Re: Bridget: Recykling IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 11:01
    • Gość: gosia Bridget: Recykling IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 11:03
      jedyne co mi sie podobalo to swietnie dobrana muzyka, dobrze znana ale jakze
      pasujaca do pszczegolnych scen poza tym film byl wrecz przweidujacy
    • Gość: I Niech zyje Bridget! IP: 57.67.16.* 12.11.04, 11:15
      Po pierwsze polecilabym Panstwu przeczytanie oryginalnej ksiazki, ktora jest
      bardzo zabawna i wrecz nieprzetlumaczalna, czego dowodem jest polska wersja.
      Angielski humor umieszczony w Londynie jest zrozumialy jedynie dla ludzi,
      ktorzy go znaja i tam mieszkaja.
      Poza tym, film jest rodzajem sztuki, ktora rowniez bawi, o czym my Polacy tak
      malo wiemy. Przez lata zameczano nas "Czlowiekiem z Marmuru" i dlatego wszedzie
      szukamy ideologii i prawdy zycia. "Bridget Jones" jest to komedia, a ktorz robi
      lepsza komedie niz Anglicy?
      Ludzie, idzcie do kina, aby sie posmiac. Uwielbiam "Bridget..." za to, ze jest
      swietna i inteligentna komedia, i nie moge sie doczekac drugiej czesci. Nawet
      bede mogla ja zobaczyc w najblizszy weekend.
      Pozdrawiam wszystkich smutasow.
      • Gość: Yasmina ### Re: Niech zyje Bridget! IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 12.11.04, 11:28
        Druga część książki nie podobała mi się.
        Była wręcz nudna.
        Jakaś nie udana intryga z przewidywalnym zakończeniem.
        A w dodatku wszystko napisane jakby od niechcenia.
        Tylko po to, żeby było.
        Żeby ludzie pobiegli do księgarnii i kupili koljeną cześć.
        A co do filmu to sama nie wiem.
        Żeby było jasne: NIE wiem czy obejrzeć czy nie(??).

        Uwielbiam Hugh.. więc może ze względu na niego pójdę do kina.

        :-D


      • Gość: Beny Re: Niech zyje Bridget! IP: 195.127.197.* 12.11.04, 13:53
        > Po pierwsze polecilabym Panstwu przeczytanie oryginalnej ksiazki, ktora jest
        > bardzo zabawna i wrecz nieprzetlumaczalna, czego dowodem jest polska wersja.
        > Angielski humor umieszczony w Londynie jest zrozumialy jedynie dla ludzi,
        > ktorzy go znaja i tam mieszkaja.

        To moze pojdziesz sobie won na jakas liste dyskusyjna w Londynie, bo pisanie, ze
        polecasz przeczytac w orginale i konczysz ze angielski humor z londynu to i tak
        zrozumieja tylko ci co tam mieszkaja zakrawa na glupote albo cienka prowokacje -
        patrzcie jaki jestem madry i w dodatku miezskam w londynie a wy tam to jestescie
        cienkie bolki, bo czytacie slabo przetlumaczona ksiazke. Jakby ona nie byla
        przetlumaczona to odgrzewany jest tylko dobry bigos - ciagi dalsze ksiazek typu
        Sekretny pamietnik adriana mola (czytalem w orginale) czy Brdidget dla ubogich
        (czytalem niemieckie tlumaczenie) czy nie daj boze Harry niedorobiony czarownik
        Poter (czytalem francuskie wydania) to gnioty klasy swiatowej.
        • Gość: Charlotte Re: Niech zyje Bridget! IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 12.11.04, 16:11
          Popieram. czytalam I-sza czesc Bridget i po polsku i w oryginale i...gdzies mam
          londynski humor. Dla mnie polska wersja jest duzo bardziej zabawna, bo cala
          zabawa z Bridget polega na tym, zeby kazda kobieta mogla sie z nia
          identyfikowac. I tu nasz jezyk, pelen zabawnych gierek slownych, przesoczystych
          przeklenstw i porabanstwa okazal sie niezastapiony. A poza tym jak tu sie
          identyfikowac z kims, kto mowi "F***" zamiast "k****"? Do "Bridget" po polsku
          wracalam wiele razy, angielska wersje przeczytalam i pozostawiam ja tym, co w
          Londynie...
      • Gość: kasza Re: Niech zyje Bridget! IP: *.cable.ubr03.harb.blueyonder.co.uk 12.11.04, 18:16
        Gość portalu: I napisał(a):
        > Angielski humor umieszczony w Londynie jest zrozumialy jedynie dla ludzi,
        > ktorzy go znaja i tam mieszkaja.

        Yyyyyyyyyyyyyy? ze co?????

        i "nieprzetlumaczalna"? o bo nie moge!...
      • Gość: Smutas Re: Niech zyje Bridget! IP: *.gov.pl 16.11.04, 14:43
        > Ludzie, idzcie do kina, aby sie posmiac. Uwielbiam "Bridget..." za to, ze
        jest
        > swietna i inteligentna komedia, i nie moge sie doczekac drugiej czesci. Nawet
        > bede mogla ja zobaczyc w najblizszy weekend.
        > Pozdrawiam wszystkich smutasow.

        Jak to ma byc przyklad swietnej, inteligentnej komedii to ja pozostane
        smutasem, bylem z nudow na 2-giej czesci bez wiary ze sie bede bawil dobrze,
        rany kto te scenariusze pisze, film jest dokladnie na poziomie reklam przed
        nim, szkoda ze trzeba za to placic, powinni go dodawac do kazdego proszku za
        darmo.
    • noa75 Re: Bridget: Recykling 12.11.04, 11:58
      Byłam w poniedziałek na premierze Bridget i wyszłam potęęęęęęęęęęężnie
      znudzona. Pierwsza część dosyć mi się podobała, była lekka i zabawna, ale w
      drugiej wręcz słychć było pisk dowcipów ciągniętych na siłę.
      Zaraz oberwie mi się za snobizm i pozerstwo, ale trudno- bardzo mi się ten film
      nie podobał, nie uśmiechnęłam się ani razu, a przez większą część czułam
      zażenowanie jego poziomem. Sceny w tajlandzkim więzieniu to było już dno den.
      Książkę czytałam. W pogoni za rozumem była moim zdaniem słabsza, niż Dziennik,
      ale dawała się bez bólu przyswoić. A film, wzbogacony 'niezwykłą' wprost
      inwencją scenarzysty, wyszedł straszliwie marnie. Może lepiej było pozostawić
      więcej z książki? Nie wiem, ale całość zrobiła na mnie wrażenie przygnębiającej
      chałtury, której nie ratują, skądinąd dobrzy (za wyjątkiem beznadziejnej Renee,
      ale to moje prywatne uprzedzenie do niej) aktorzy. Słabizna, szkoda pieniędzy i
      czasu.

    • Gość: jola Re: Bridget: Recykling IP: *.easycomm.pl / 212.191.169.* 12.11.04, 15:31
      Może i z pustego nie naleje, ale do kina można iść i popatrzeć. Żaden men nie
      wie jak okrutna jest walka z nadwagą i jak trudno się zaakceptować z 10 kg
      więcej, to czasem gorsze od daty urodzenia. Popatrzyłam na film, dobra rozrywka
      i polecam, mój mąż, który nie trawi komedii romantycznych też wyszedł z kina w
      dobrym humorze. A przecież o to chodzi.
    • Gość: Schiza Re: Bridget: Recykling IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 16:43
      Film mi się podobał. Nie interesuje mnie zdanie innych. Mark Darcy jest
      cudowny:) Gorąco polecam.
      Pozdrawiam
      • Gość: kasza Re: Bridget: Recykling IP: *.cable.ubr03.harb.blueyonder.co.uk 12.11.04, 18:20
        ach ten Mark darcy!...
        wybieram sie dzis na 20ta.
        uwielbiam Firtha, a w Bridget w 1 cz jest neisamowity
        pamietacie, jak wracaja do Bridget do mieszkania po tym, jak ona nie pojechala
        do Paryza i on chce ja pocalowac i jaka ma mine jak zostaje a ona bied=gnie na
        gore wybierac majtki! aaaaaaaaaaaaaaaaah ah ah
    • Gość: RIP O tempora o more! IP: *.238.67.123.adsl.inetia.pl 12.11.04, 22:18
      Beznadziejnie nudny i amoralny film o zagubionych we własnym egoizmie ludziach,
      ktorzy za wszelka cene szukaja szczescia w hedonizmie! Doskonale pokazuje, ze
      galopujący upadek naszej cywilizacji jest juz blisko! I to na wlasna nasza
      prosbe...
    • Gość: madlena72 Re: Bridget: Recykling IP: *.chello.pl 13.11.04, 00:06
      Przykro stwierdzić, ale chała totalna, wtórny, każda scena jest niudolną przeróbką częsci I- szej, totalne rozczarowanie, szkoda kasy, a reklamy trwały 30 minut.
      • Gość: Raskolnikov Re: Bridget: Recykling IP: *.is.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.04, 17:25
        Witam!
        Cóż, może zaprzestać pisania recenzji sequel'i.... Ludzie nie oczekują po nich
        niczego innego jak tylko powtórki z rozkrywki. To ani złe, ani dobre. Tak już
        będzie. Szkoda pisania porównań, lepiej zająć się filmem, który podejmuje coś
        nowego, w innym stylu, niekoniecznie z górą siana wydaną na marketing.
      • Gość: iiihcccca Re: Bridget: Recykling IP: *.acn.waw.pl 16.11.04, 21:47
        "(...) a reklamy trwały 30 min"


        Naprawdę? To super, ja tak uwielbiam reklamy, a ostatnio w ogole nie mam okazji
        ich ogladać. Muszę iść na ten film! ;P
    • Gość: mimira Szkoda czasu na taki film! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.11.04, 22:07
      Byłam na tym filmie wczoraj. Koleżanka się świetnie bawiła, a ja siedziałam
      żażenowana.
      • Gość: luxer Co na to rodzynki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 11:48
        Byłam, ogłądałam, śmiałam się do łez. W sobotnie popołudnie sala kinowa była
        wyjatkowo sfeminizowana.Nielicznie rodzynki płci męskiej, które siedziały na
        moje nieszczęscie za moimi plecami, znudzenie zażerały popcorn, niemiłosiernie
        przy tym mlaskając i komentując niewybradnymi słowy niektóre sceny filmu. Płeć
        piękna pękała ze śmiechu. Nie był to czas stracony. Widziałam filmy gorsze.
        • Gość: '' Re: Co na to rodzynki? IP: *.gov.pl 16.11.04, 14:48
          > Płeć piękna pękała ze śmiechu. Nie był to czas stracony. Widziałam filmy
          gorsze.

          Jak ze malo jej potrzeba do smiechu, ludzie weseli zyja dluzej. Jak bym gleboko
          poszukal to napewno znalazlbym film gorszy, tyle ze marna to pociecha, ostatnio
          widzialem ciekawsza reklame batonow.
          • Gość: Aska Re: Co na to rodzynki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 08:56
            Mimo iż jestem kobietą , to chyba tez byłam "rodzynkiem" bo wszystkie panienki
            śmiały sie do łez, a ja po prostu sie nudziłam! Nie dziwie sie ze jesteśmy
            postrzegane za głupiutkie istoty potrzebujące opieki i pomocy skoro kręci sie
            takie filmy!!Beznadzieja!! Czy naprawde jedynym celem w życiu kobiety jest
            znalezienie męża?! Jesli tak to zmieniam płeć!!
            P.S Hugh Grant mimo iż ma cudny brytyjski akcent, w tym filmie sie nie popisał!
            POZDRAWIAM I NIE POLECAM!!!
            • Gość: ano tak Re: Co na to rodzynki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 18:40
              Mnie kiedys uczono, że jak się ktoś, gdzieś nudzi, to może opuścić towarzystwo.
              W kinie jest ciemno to trzeba było niepostrzeżenie wyjść.Nawet nie musiałabys
              nikogo przepraszać.

              ano tak
          • Gość: ano tak Re: Co na to rodzynki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 18:44
            to rzecz gustu. Do batonów nie przekona mnie nawet najlepsza reklama.

            ano tak, na pewno piszemy osobno !

    • Gość: sss Szczerbie nic sie nigdy nie podoba............. IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 18.11.04, 10:02
    • Gość: Anja Re: Bridget: Recykling IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.04, 16:50
      Bridget -Żanetta! Tak powinien nazywać się ten film. W pierwszej części mogłam
      się(lecitko!) identyfikować z bohaterką, teraz może zmądrzałam, może ona
      zdurniała... żałuję, że nie było w filmie najlepszej sceny z książki -
      poszukiwania telefonu Toma...
    • Gość: Kasia Re: Bridget: Recykling IP: *.chello.pl 20.11.04, 19:01
      Film taki sobie. Ani to dobra komedia ani dobra komedia romantyczna ani dobry
      romans. Po zapowiedziach myślałam,że film będzie lepszy, o wiele lepszy.
    • Gość: Aknad Re: Bridget: Recykling IP: 195.150.89.* 23.11.04, 10:48
      Niestety w pełni zgadadzam sie z artykułem.Niestety,bo oczekiwalam jednak
      lepszej rozrywki.Zmarnowałam 2 godziny w kinie, czekając na dowcipne dialogi,
      wartką akcję. A co otrzymałam? Mnostwo reklam, kilka scen z ksiażki. szkoda,ze
      wcześniej nie wiedziałam,ze reklama tegoz filmu pokazuje wszystkie smieszne
      sceny, poza nimi nie ma NIC.
    • gaiaa Widziałam wczoraj 25.11.04, 09:01
      A tym, którzy jeszcze się zastanawiają polecam NIE czytać wypocin pana
      Szczerby, tylko wybrać się do kina. Naprawdę warto.
    • goree Re: Bridget: Recykling 07.12.04, 05:38
      O ile pierwsz czesc Bridget byla przezabawna, swieza i swietnie zagrana, tak
      druga..hmmm.. no coz ...bylo kilka zabawnych momentow i dialogow( film widzialm
      wczoraj w oryginale-jestem w indiach i tu nie trzeba napisow polskich:) jednak
      ogolnie brak dobrego scenariusza wyzieral z kazdego kata i mialam wrazenie ze
      tworcy po prostu wzieli z pierszej czesci kilka pomyslow i na sile wcisneli je
      do drugiej. Jednak mimo wszystko dobrze jest znow zobaczyc Bridget!:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka