Dodaj do ulubionych

LEP dla lekarzy

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.04, 15:56
Bardzo mnie cieszy wprowadzenie egzaminu państwowego dla kandydatów na
lekarzy. Do tej pory buła to jedna z nielicznych grup zawodowych,m która nie
musiała potwierdzać swojej wiedzy - a o błędach lekarskich sami często
słyszymy. Ukończenie studiów (jak twierdzą przyszli lekarze) nie jest
jednoznacze z posiadaną wiedzą, wiadomo przecież, że można je ukończyć lepiej
lub gorzej.
Zaś taki egzamin pozwoli na zweryfikowanie wiedzy i ominięcie - mam nadzieje
(bo Polak potrafi) łapówek na koniec studiów - znam takich lekarzy.
W zeszłym roku zdawałem egzamin państwowy z bankowości - studia przygotowujące
do niego trwały rok, do egzaminu miałek około 600 pytań, na egzaminie było 100
opisowo-testowych na dwie godziny czasu, potem zas dopytywanie ustne, jeśli
się zdało częśc pisemną. I nikt z nas nie płakał, a większość była już po
studiach.
Ni można też zarzucać, że w zeszłym roku nie pisał nik a w tym piszą. To
normalne gdy coś jest wprowadzane po raz pierwszy. W następnych latach już
wszyscy beda pisali i bedzie sprawiedliwie - swiat się rozwija i trzeba to
tego podejść jak do codzienności. Po prostu.
Może dzięki temu będzie mniej błędów i nieuctwa, a więcej chęci do służby na
rzecz pacjentów - BO TAK TO POWINNO WYGLADAĆ.
Obserwuj wątek
    • Gość: odswiezacz Re: LEP dla lekarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 13:51
      troche nudne ale odswiezam
    • Gość: zdziwiony? Re: LEP dla lekarzy IP: *.pharm.sanofi / *.sanofi.com 16.03.05, 15:05
      Skąd w narodzie taka zawiść, gdy znów dokopią lekarzom? Czy może chodzi prestiż
      tego zawodu, stale obecny mimo pauperyzacji? Bo kasy bankowcy na pewno mają
      więcej. Zniesmacza mnie nieskrywana radość, gdy wyjdą na jaw "błędy lekarskie".
      Inaczej mówią ci obrońcy jakości wśród lekarzy, gdy po wypadku trafią na stół
      operacyjny i cały sztab ludzi spędzi noc łatając delikwenta, który był jedną
      nogą na tamtym świecie. A potem ileż "błędów" nasi zawistnicy wychwycą w swojej
      przenikliwości: osłabione czucie w małym palcu, zakażona rana, itp. itd.
      Dodajmy, że chodzi o dyzur, który nie jest traktowany jak "nadgodziny". Czy LEP
      naprawde zapobiegnie "błędom"? Jest to tylko kosztowna i niepotrzebna bariera
      dla ludzi, którzy ukończyli ciężkie studia i staż podyplomowy i chcieliby
      rozpocząć specjalizację (która kończy się trudnym egzaminem). Aha, już
      niedługo "błędy" w Polsce będą popełniali Kazachowie i Mongołowie (dopóki nie
      wpadną na pomysł, że gdzie indziej lepiej płacą).
    • Gość: aga Re: LEP dla lekarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.05, 16:22
      egzamin testowy ma się nijak do wiedzy praktycznej z medycyny. znajomość wiedzy
      teoretycznej została już zweryfikowana wielokrotnie w trakcie egzaminów nw
      studiach. Do gabinetu nie przychodzi pacjent z konkretną chorobą, lecz z
      dolegliwościemi. Jaki sens ma pytanie o wyniki hormonów w 21. dniu cyklu
      miesiączkowego kogoś kto chce zostać dermatologiem, Jaki sens ma w ogóle
      pytanie o najczęściej występujący guz trzustki skoro w odpowiedziach podaje się
      te, któte występują w całej Polsce średnio raz na rok? Jaki to ma związek z
      wiedzą praktyczną. Skoro młodzi lekarze nie wiedzą co powiedzieć młodej mamie ,
      której dziecko ma biegunkę , jaką dietę zastosować? Ten egzamin naprawdę nic
      nie zmienia. Jeśli ktoś ma układy to i tak znajdzie pracę. Przecież większość
      zdała LEP . Nie ma więc mowy o żadnej weryfikacji wiedzy. Tylko o kolejnych
      niepotrzebnie spędzonych przy książkach, zamiast przy pacjentach, trzech
      miesiącach powtarzania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka