Dodaj do ulubionych

Nie dla LPR

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 21:53
Odciąć tych pacykarzy, pseudoartystów od państwowego żłoba i zaraz wszystkie
żałosne prowokacje a la Nieznalska się skończą.
Kilka lat temu w art&business jeden z pacykarzy się zwierzył, że on i jemu
podobni wolą prowokować katolików, a nikt nie robi tego wobec muzułmanów. Bo
kiedy obraża katolików, to najwyżej mu ksiądz nie ochrzci dziecka. A nikt
tego nie próbuje wobec islamu, bo nie chce skończyć z nożem w plecach. I ta
wypowiedź starczy za całe wielogodzinne bredzenia o wolności sztuki.
Obserwuj wątek
    • Gość: joop bądź konsekwentny - przejdź na islam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 00:22
      • Gość: WojtekA nie obrazaj ateisow IP: *.vic.bigpond.net.au 29.01.05, 02:36
        sadzisz, ze czlowiekowi niewierzacemu moze podobac sie taka szmira tylko
        dlatego, ze atakuje godnosc ludzi ktorych swiatopogladu nie podziela?
        Przeciez to prymitywne i wbrew pluralizmowi swiatopogladowemu, ktory jest
        filarem demokracji.
        • moana Giertychy zapyziałe,radiomaryjcy,wszechpa chołki... 29.01.05, 17:09
          Rosji.

          Histerycy i faszyści o moralności Pani Dulskiej.
    • Gość: gość Zdelegalizować tych impotentów zyciowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.05, 00:33
      Tak to jest gdy dresom wtłucze się chorą ideologie, pełni nienawiści działają
      dalej, ale już w innych uniformach. Takie niedorajdy życiowe łatwo ulegają tej
      antypolskiej, a prorosyjskiej propagandzie. Powiedziano im, że winą ich
      życiowego niedorajstwa jest Żyd, gej i mason choć nie wiedzą kto to jest.
      Początki faszyzmu i bojówek Hitlera były zadziwiająco podobne, kto nie wie
      niech trochę poczyta. Żałosne pajace nie skończyły żadnych szkół, a już uważają
      że mają prawo cenzurować i tylko oni są jedyną słuszną moralnie opcją.Najpierw
      się modlą, a później idą rzucać kamieniami w gejów, albo krzyczeć : "Eutanazja
      dla pedała" zaiste prawdziwi polscy katolicy.Zapominają, że Polacy to nie ich
      ukochana Rosja i kochają wolność i nie dają ją sobie odebrać tym którzy nie
      potrafią myśleć.
      Antypolacy nie potrafią pogodzić sę z tym że jestesmy w UE a nie w objęciach
      Rosjii, więc będą robić wszystko, aby Polska nie stała się bogatym i
      nowoczesnym krajem.
    • Gość: Anonim Galllllll Re: Nie dla LPR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.05, 08:19
      Pomysł z naklejkami jest znakomitym pomysłem. Pochodu faszyzmu przez Polskę on
      nie zatrzyma. Nie mnie jednak jest znaczącym sygnałem, że w Polsce dzieje się
      coś bardzo złego.
      Dzięki różnym działaniom nie tylko LPR-u, bezpośrednio już w parlamencie UE
      Polacy spostrzegani są fatalnie. Jako monolit nacjonalistyczny. VIDE ostatnio
      POLSKI FRONT JEDNOŚCI NARODU w UE, we wspólnych protestach, co i tak nie
      zmienia ogólnej negatywnej opinii całego zachodzniego świata na nasz temat.
      Protesty i zaklinanie rzeczywistości jedynie wzmacnia te nie zawsze uprawnione
      opinie. Patrz poniżej.
      Potępienie przez "Rzeczpospolitą" "niedopuszczalnych kłamstw" odnotował
      wczoraj paryski "Le Monde". Gazeta napisała, że "Rz" oburza konkretnie używanie
      zwrotów takich jak "polskie obozy zagłady" w odniesieniu do obozów utworzonych
      przez nazistów na ziemi polskiej. Takie sformułowania mogłyby dawać do
      zrozumienia, że na naszym kraju spoczywa ciężka odpowiedzialność za Shoah. Jak
      pisze "Le Monde", "Rzeczpospolita" uważa, iż "rozwiązaniem jest wytaczanie
      spraw sądowych ", krok popierany przez ministra spraw zagranicznych Adama
      Rotfelda. Wspominając "istne trzęsienie ziemi", jakie wywołała w Polsce
      publikacja książki Jana Grossa "Sąsiedzi" na temat zbrodni w Jedwabnem, "Le
      Monde" zauważa, że również obecnie, przy okazji obchodów rocznicy oswobodzenia
      obozu w Auschwitz, wśród Polaków dają o sobie znać wyjątkowe emocje. A
      wybuchają one za każdym razem, gdy tylko pojawia się podejrzenie, że w
      zachodnich wystąpieniach i publikacjach powraca choćby ślad stereotypu
      antysemickiej Polski.
      Z kolei francuski "Le Monde" zarzucił polskim mediom, że poświęcają mało
      uwagi 60 rocznicy wyzwolenia Auschwitz. Belgijski dziennik "Le Soir" wskazuje
      na ruch antysemicki wokół Radia Maryja, ojca Tadeusza Rydzyka i Ligi Polskich
      Rodzin. "Partia skrajnej prawicy, LPR, i jej charyzmatyczny lider Roman
      Giertych również odgrywają rolę w szerzeniu antysemickich stereotypów w opinii
      publicznej" - pisze "Le Soir".
      Prasa brytyjska wiele miejsca poświęca 60 rocznicy wyzwolenia hitlerowskiego
      obozu Auschwitz, a przy tej okazji innym zbrodniom III Rzeszy. Oto brytyjski
      dziennik "Guardian" ogłosił, że zorganizowanie czwartkowych obchodów 60
      rocznicy wyzwolenia obozu nie jest rolą, w której Polska czuje się wygodnie (w
      podtekście: dlatego, że Polacy sami wstydzą się własnego antysemityzmu, a nawet
      pogromów ludności żydowskiej). W Dublinie dziennik "The Irish Times" pozwolił
      sobie na użycie skandalicznego zwrotu "polski obóz zagłady".
      Większość mediów amerykańskich opisując czwartkowe uroczystości w
      Oświęcimiu, przedstawiała Auschwitz jako "nazistowski obóz w Polsce", nie
      dodając zwykle wyjaśnienia, że chodzi o Polskę okupowaną przez Niemcy.
      Czwartkowy "New York Times" w korespondencji z Krakowa pisze, że "Polska i inne
      kraje Europy Środkowej" są współodpowiedzialne za holokaust. Ten czołowy
      amerykański dziennik napisał dosłownie: "Obchody rocznicowe znaczą różne rzeczy
      dla każdego kraju: dla Rosji jest to upamiętnienie jej często zapominanej roli
      jako wyzwoliciela, podczas gdy dla Polski i innych krajów Europy Środkowej jest
      to zarówno element stopniowego uznawania swego wspólnictwa w morderstwie, jak i
      okazja, by zbliżyć się do Europy".
    • Gość: pawcio Re: Nie dla LPR IP: *.aster.pl 29.01.05, 11:43
      Krytykancie, rozumiem, że już ostrzysz noże...? Kto będzie pierwszy?
      Nieznalska, czy może już masz swoje typy?
    • Gość: krytykant Re: Nie dla LPR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 17:33
      Trochę znam to forum i jej uczestników, ale przyznam się, że aż takiego bełkotu
      to się nie spodziewałem. Najlepszy to ten faszyzm :-) Wbijcie sobie do swoich
      tępych postępackich główek, że nic mnie nie łączy, ani z LPR, ani z MW, ani z
      islamem. A już tym bardziej z faszyzmem i narodowym socjalizmem, tymi dwoma
      LEWICOWYMI prądami ideowymi. Ale w waszych prostych główkach to właśnie tak się
      układa: kto nie pada na twarz przed tymi nędznymi wytworami chorej wyobraźni
      pseudoartystów, to jak nic musi być faszysta!

      Prawda jest właśnie taka: odciąć pasożytów, pacykarzy i pseudoartystów od żłoba
      i te żałosne prowokacje się skończą. Kiedy mieliby zapłacić z własnej kieszeni,
      zaraz zaczęliby się liczyć z gustem publiki.

      PS. Jeszcze małe pytanko: czy uważacie za rzecz normalną, że wszyscy Polacy (w
      dużej części katolicy) płacą podatki na grupkę pseudoartystów, tylko po to,
      żeby ci pseudoartyści mogli ich trochę poobrażać? Miałbym do was jakiś tam
      szacunek, jeśli byście podjęli jakąś inicjatywę, by podatki na państwowy
      mecenat nad sztuką płaciliby jedynie ci, którzy by chcieli. Ale nie wierzę, że
      coś takiego kiedykolwiek nastąpi. Zbyt dobrze pasożyty was znam.
      • gemara Re: Nie dla LPR 29.01.05, 19:54
        "Znajdujemy się na pokazie, który obejmuje z całych Niemiec zaledwie ułamek
        tego, co w ogromnej liczbie zostało przez muzea zakupione z zaoszczędzonych
        pieniędzy narodu niemieckiego, a następnie pokazywane jako sztuka. Widzicie
        wokół siebie owe wytwory obłędu, bezczelności, ignorancji i zwyrodnienia. To, co
        ten pokaz prezentuje, wywołuje w nas wszystkich wstrząs i odrazę." To slowa
        Adolfa Zieglera na otwarciu wystawy "Entartete Kunst" w 1937 roku . Twoje teksty
        sa prawie ich kopia. Jak mozesz mowic, ze nic cie nie laczy z faszyzmem, jak
        dokladnie tak jest. Podobny stosunek do sztuki ma LPR, MW, w ortodoksyjnym
        islamie to raczej o sztuce nie ma mozy. Widzisz, glupota, ciasnota umyslu,
        niewiedza, ten wrzod okropny, prowadzi do takich zdarzen - wydaje ci sie, ze nie
        a a tak. Zreszta taki sam byl stosunek do sztuki wspolczesnej w stalinowskiej
        Rosji i krajach podleglych. To co, wszedzie sztuka wspolczesna ma publicznosc,
        dyskutuje sie, wydaje ksiazki, kupuje do zbiorow rowniez panstwowych, tylko w
        Polsce nic z tego? I tak dobrze, ze nie postulujesz gazowania. Wlasciwoscia
        nowoczesnych spoleczenstw jest uwazne wsluchiwanie sie we wlasnych artystow.
        Jesli ktos ma uszy zalepione woskowina niewiedzy i nienawisci, to nie uslyszy
        niczego.Wlasciwie to mi cie zal, bo mowisz a nie wiesz o czym. Troche to
        uposledzenie przypomina...
        • gemara Re: Nie dla LPR 29.01.05, 20:04
          "Sztuka, która nie może liczyć na jak najbardziej życzliwą i serdeczną
          akceptację zdrowych, szerokich mas narodu, za to opiera się na małych, po części
          zainteresowanych, a po części zblazowanych klikach,jest nie do zniesienia." A to
          z kolei Adolf H. Prawda, ze Ci sie podoba, Krytykancie?
          • Gość: zmartwiony Re: Nie dla LPR IP: *.aster.pl 29.01.05, 21:03
            Chodzę do I klasy liceum. Z niepokojem śledzę wzrost notowań pewnych partii.
            Gdyby nie daj Bóg wygrali neoendecy lub przestępcy z owsem zamiast mózgów,
            przysięgam, że wyemigruję.
            • Gość: krytykant Re: Nie dla LPR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 22:42
              Gość portalu: zmartwiony napisał(a):

              > Chodzę do I klasy liceum. Z niepokojem śledzę wzrost notowań pewnych partii.
              > Gdyby nie daj Bóg wygrali neoendecy lub przestępcy z owsem zamiast mózgów,
              > przysięgam, że wyemigruję.

              Nieźle ci już gościu zdążyli wyprać mózg. Beneficjenci dotychczasowych układów
              w III RP boją się po prostu, że ktoś spoza układu dojdzie do władzy i ujawni
              ich przekręty (a jest tego troche :-). Dlatego tak straszą LPRem niekumatych
              czytelników.
              Ważna i bardzo ciekawa informacja sprzed kilku lat z Rzeczpospolitej na temat
              tzw. brunatnego zagrożenia: około połowy ludzi, którzy w strukturach różnych
              niemieckich organizacji neonazistowskich pełnią funkcje kierownicze, to agenci
              niemieckiego Urzędu Ochrony Konstytucji (tamtejsze ABW). I potem straszy się
              takich frajerów jak zmartwiony dojściem do władzy neohitlerowców. Ale jaja.
        • Gość: krytykant Pała z logiki!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 22:36
          Takiej reakcji można było się spodziewać. Skoro Hitler uważał, że dwa plus dwa
          daje cztery, to od 1945 roku nawiedzieni antyfaszyści będą twierdzić, że dwa
          plus dwa daje jak nic pięć albo sześć. A skoro ktoś twierdzi, że to jednak jest
          cztery, to znaczy, że jest zakonspirowanym zwolennikiem Hitlera i najchętniej
          zagazowałby wszystkich, którzy mają inne zdanie.
          Jacy wy jesteście żałośni!!!!
          Zgodnie z waszym pokręconym wnioskowaniem wszyscy libertarianie (dla
          niekumatych: zwolennicy daleko posuniętej wolności jednostki) to utajeni
          narodowi socjaliści. Tak???

          Jakich my czasów dożyliśmy, że ktoś kto protestuje przeciw obrażaniu go za jego
          własne pieniądze jest wyzywany od nazisty???
          • gemara Re: Pała z logiki!!! 29.01.05, 23:50
            No coz, z logika to nie ma nic wspolnego. Po prostu konstatuje, ze akurat na
            sprawy sztuki macie identyczne poglady. Nie mowie, ze chcialbys zdobywac ZSRR,
            albo zabijac Zydow. Po prostu, tu akurat myslisz tak samo. Zaprzeczysz? Co do
            libertarianizmu, badz sobie, taki sam pomysl na zycie, jak kazdy, zwlaszcza jak
            sie ma mnostwo odziedziczonej kaski. W przeciwienstwie do twoich inwektyw
            libertarianie nie maja nic przeciwko sztuce wspolczesnej a tylko nie uwazaja za
            sluszne jej finansowania z podatkow, podobnie jak powszechnej sluzby zdrowia,
            edukacji, emerytur itd. itp. Fajnie by tak bylo u nas :))) Sprobuj wcielac swoje
            poglady w czyn. Zdaje sie, ze jest tu u nas taki koles w muszce smieszny, co
            zamiast grac w brydza, to sie szeroko wypowiada. Niech ci bedzie, to jest wolny
            kraj. Ale umowmy sie, o sztuce pojecia nie masz a poglady masz w tym wzgledzie
            identyczne, jak AH i JS. No co ci szkodzi, to nie wstyd, nie ty jeden, nawet
            BardzoMadrzyPolscyIntelektualis ci mowia akurat w tej sprawie to samo co ty.
            CZemu ci tak wstyd tej wspolnoty. Nikt tu nie mowi, ze 2 i 2 to 5. To tylko
            cytaty. No przeciez powiedziales dokladnie to samo, co Aldi...
            • Gość: krytykant Re: Pała z logiki!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 00:14
              gemara napisała:

              > No coz, z logika to nie ma nic wspolnego. Po prostu konstatuje, ze akurat na
              > sprawy sztuki macie identyczne poglady. Nie mowie, ze chcialbys zdobywac ZSRR,
              > albo zabijac Zydow. Po prostu, tu akurat myslisz tak samo.

              No cóż, wytwór chorej wyobraźni jest wytworem chorej wyobraźni. Tak jak dwa i
              dwa jest cztery. Nikt do tej pory nie próbował mnie przekonać, że się mylę, a
              tylko że się nie znam :-) na tzw. współczesnej sztuce.

              > Co do libertarianizmu, badz sobie, taki sam pomysl na zycie, jak kazdy,
              > zwlaszcza jak sie ma mnostwo odziedziczonej kaski.

              Jak bym słyszał bolszewicką propagandę. Tak się dziwnie składa, że
              libertarianami są zazwyczaj ludzie niezamożni. Zarówno w Stanach jak i w
              Polsce. No bo przecież nie Kulczyk czy inny Soros, żyjący z układów, które nie
              mają nic wspólnego z wolnym rynkiem.

              W przeciwienstwie do twoich inwektyw
              > libertarianie nie maja nic przeciwko sztuce wspolczesnej a tylko nie uwazaja
              > za sluszne jej finansowania z podatkow, podobnie jak powszechnej sluzby
              > zdrowia, edukacji, emerytur itd. itp. Fajnie by tak bylo u nas :)))

              Stosunek do tzw. sztuki współczesnej a libertarianizm to dwa różne porządki.
              Ale założę się, że większość z nich ma taki sam jak ja pogląd na tzw.
              współczesną sztukę.
              Całkiem fajnie jest teraz, kiedy za państwowego lekarza płaci się dwa razy (raz
              w składce, a drugi raz kiedy człowiek naprawdę chce się leczyć). Całkiem fajnie
              jest płacić dwa razy za państwową szkołę (raz w podatkach, drugi raz naprawdę
              np. za korepetycje). A państwowe emerytury są po prostu fajowe :-) Składki
              płacone przez obecnie pracujących są natychmiast wypłacane emerytom, a część
              jest inwestowana w obligacje drukowane na potęgę przez III RP. Porozmawiamy o
              tym fenomenalnym systemie emerytalnym za 20-30 lat, kiedy nie pozostanie po nim
              nawet wspomnienie.

              > Ale umowmy sie, o sztuce pojecia nie masz

              Ale się przejąłem :-) Jestem jedynie ciekawy, jaką ideologię dorabiają znawcy
              tzw. sztuki współczesnej do dziełka Nieznalskiej. To byłoby chyba lepsze od
              niejednego tekstu kabaretowego.

              a poglady masz w tym wzgledzie
              > identyczne, jak AH i JS. No co ci szkodzi, to nie wstyd, nie ty jeden, nawet
              > BardzoMadrzyPolscyIntelektualis ci mowia akurat w tej sprawie to samo co ty.
              > CZemu ci tak wstyd tej wspolnoty.

              Drugi raz się przejąłem :-) Przyzwyczaiłem się, że w dyskusji z lewactwem w co
              drugim zdaniu doczekam się porównania do Hitlera. Nihil novi. Jakaś
              intelektualna impotencja.
              • gemara Re: Pała z logiki!!! 30.01.05, 00:24
                Co ty tu chrzanisz o jakims lewactwie...Nie chcesz o czyms wiedziec, masz umysl,
                ktory nie dopuszcza innych niz twoje pogladow, twoja sprawa. Nie bede tez
                polemizowala z twoim plyciutkim pojeciem o libertarianizmie. Ja bym nie chciala,
                zeby kazdy mogl miec w domu bron i tu sie ciesze, ze ideologia libertarianska
                jest u nas malo poularna. Ale niech Ci bedzie, lepsze to niz LPR. Z drugiej
                strony, co ja bede z Toba gadac, nie chcesz sztuki, to nie chciej. To twoja
                przypadlosc a nie zaleta. Do Hitlera cie nie porownuje, bo to jednak postac
                historyczna a tobie to chyba nie grozi. i jeszcze jedno, zeby krytykowac trzeba
                wiedziec, wiec slusznie przybrales nick, ktory oznacza krytyka bez wiedzy. Tu
                trafiles w 10! A chcialabym tez dokladny cytat z "A&B" od ktorego zaczales ten
                watek, bo mysle, ze sklamales - zaden liczacy sie polski artysta nic takiego by
                nie powiedzial (o prowokowaniu katolikow, bo muzulmanow sie boi). To chamskie
                naduzycie - odwolam, jak mi podasz dokladny cytat!
                • Gość: krytykant Re: Pała z logiki!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 02:02
                  gemara napisała:

                  > Co ty tu chrzanisz o jakims lewactwie...

                  Po prostu nie potrafię sobie wyobrazić kogoś o poglądach nielewicowych, kto
                  byłby zwolennikiem obecnej sytuacji, w której garstka pseudoartystów bawi się w
                  obrażanie ludzi, którzy płacą podatki, by utrzymać tych pasożytów.

                  Nie bede tez
                  > polemizowala z twoim plyciutkim pojeciem o libertarianizmie.

                  Każda uwaga od znawcy :-) jest niezwykle cenna. Tak, przyznaję, że jestem
                  bardzo cienki jeśli chodzi o znajomość libertarianizmu :-)

                  Ja bym nie chciala
                  > ,
                  > zeby kazdy mogl miec w domu bron i tu sie ciesze, ze ideologia libertarianska
                  > jest u nas malo poularna.

                  Chylę czoła. Prawo do posiadania broni jako podstawowy znak rozpoznawczy
                  libertarianizmu? To chyba było napisane w wybiórczej? Musialem przeoczyc :-)

                  Z drugiej
                  > strony, co ja bede z Toba gadac, nie chcesz sztuki, to nie chciej. To twoja
                  > przypadlosc a nie zaleta.

                  A co ty masz za pojęcie o moim zainteresowaniu sztuką? Do tej pory
                  wypowiedziałem się jedynie o tzw. sztuce współczesnej. Na jej widok cmokają
                  ludzie z zamkniętego kręgu: koledzy pseudoartysty, koledzy pseudoartysty
                  pracujący w mediach jako krytycy, kilku bogaczy którym udało się wmówić, że
                  krucyfiks w urynie to dzieło sztuki i znakomita inwestycja :-)

                  i jeszcze jedno, zeby krytykowac trzeba
                  > wiedziec, wiec slusznie przybrales nick, ktory oznacza krytyka bez wiedzy. Tu
                  > trafiles w 10!

                  Wiedziałem, że ktoś wreszcie odwoła się do mojego nicka. To musiało się na tym
                  forum zdarzyć. Taki tu jest po prostu poziom ;-)

                  A chcialabym tez dokladny cytat z "A&B" od ktorego zaczales ten
                  > watek, bo mysle, ze sklamales - zaden liczacy sie polski artysta nic takiego
                  by
                  > nie powiedzial (o prowokowaniu katolikow, bo muzulmanow sie boi). To chamskie
                  > naduzycie - odwolam, jak mi podasz dokladny cytat!

                  Jak ktoś kiedyś powiedział: żeby mnie obrazić, to trzeba być kimś. Dlatego nie
                  obraziłem się :-) Trochę mnie kosztowało odszukanie cytatu. Oto on:

                  Podejmowanie gry z religią rzymskokatolicką nie jest ryzykowne, bo nawet jeśli
                  się sięgnie zenitów wulgarności, brutalności, prowokacji, to człowieka nie może
                  spotkać wielka krzywda. Najwyżej ksiądz nie da rozgrzeszenia, dziecka nie
                  ochrzci. Natomiast nikt sobie nie pozwala na szarganie islamu. Nikt nie chce
                  wylądować z nożem w plecach. Kopanie w chrześcijaństwo jest stosunkowo
                  przyjemnym zajęciem i mało niebezpiecznym.

                  Autorem tych słów jest niejaki Piotr Naliwajko. Wywiad z pacykarzem ukazał się
                  na stronie 16 Art&Business z września 2002 r. Facet został również zacytowany w
                  Rzeczpospolitej z 17 września 2002 r. oraz w Najwyższym Czasie nr 39 z 2002 r.
            • Gość: krytykant Re: Pała z logiki!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 00:18
              I jeszcze jedno.
              Czy ktoś w tym wątku odniósł się rzeczowo do przytoczonej przeze mnie na
              początku wypowiedzi pseudoartysty w art&business?
              Czy ktoś w tym wątku uzasadnił rzeczowo, że pseudoartyści mają prawo żerować na
              innych podatnikach i obrażać ich bezkarnie za ICH pieniądze?
              Nie powiem, żebym się jakoś specjalnie zdziwił tym brakiem reakcji :-)
              • gemara Re: Pała z logiki!!! 30.01.05, 00:25
                No to podaj dokladnie, gdzie znajde ten cytat. Glowe sobie dac uciac, ze nic
                takiego tam nie bylo!
                • gemara podatnicy? 30.01.05, 00:46
                  A dlaczego ty sobie uzurpujesz prawo do wystepowania jako "podatnicy"? Moze sa
                  tacy ludzie, ktorzy chca, zeby jakas (a jest i tak sladowa) czesc ich podatkow
                  szla rowniez na cele takie, jak chociazby sztuka. A poza tym - skad ci przyszlo
                  do glowy, ze akurat ci artysci, ktorych tak nie lubisz, czerpia jakies profity z
                  tych twoich podatkow? Instytucje, ktore organizuja im wystawy, sa czescia
                  systemu. Ma on swoje wady, jak to system. W USA, ojczyznie twojego ulubionego
                  "lib." sztuka wspolczesna ma sie doskonale, bo jest cale mnostwo ludzi, ktorzy
                  ja cenia, kupuja, ogladaja a czasami dotuja bardzo wysokimi sumami. Moge sie
                  zgodzic, ze tak tez mozna. Tam pomaga w tym system prawny, tu niestety i
                  swiadomosc (patrz - tak jak twoja)i niedoskonale regulacje prawne, a przede
                  wszystkim stan ekonomii nie pozwalaja jeszcze panstwu uwolnic sie od duzej
                  ilosci obowiazkow. I jeszcze jedno - moze ci co sie tak obrazaja, to margines?
                  Krzykliwy i aktywny, ale margines, ktory sie obraza na wszystko, co sie w jego
                  ciasnym mozgu nie miesci?
                  • Gość: krytykant Re: podatnicy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 02:22
                    > A dlaczego ty sobie uzurpujesz prawo do wystepowania jako "podatnicy"?

                    Wszystko co piszę, piszę w swoim imieniu. Chociaż możemy urządzić jakieś
                    referendum, w którym główne pytanie brzmiałoby: czy chcesz ze swoich podatków
                    utrzymywać Nieznalską? Obawiam się, że wyniki byłyby dość przewidywalne ;-)

                    Moze sa
                    > tacy ludzie, ktorzy chca, zeby jakas (a jest i tak sladowa) czesc ich podatkow
                    > szla rowniez na cele takie, jak chociazby sztuka.

                    To niech to robią. A o tym, czy na pewno chcą, przekonamy się, kiedy pozwolimy
                    im wydać ich pieniądze dobrowolnie, bezpośrednio z ich kieszeni. Zobaczymy ilu
                    ich będzie :-)

                    A poza tym - skad ci przyszlo
                    > do glowy, ze akurat ci artysci, ktorych tak nie lubisz, czerpia jakies
                    profity
                    > z
                    > tych twoich podatkow? Instytucje, ktore organizuja im wystawy, sa czescia
                    > systemu.

                    Nieudolnie usiłujesz zamazać różnicę między finansowaniem z budżetu państwa, a
                    prywatnym mecenatem. To są dwie różne rzeczy. Przymus (przekręty, kolesiostwo
                    etc.) oraz dobrowolność.

                    W USA, ojczyznie twojego ulubionego
                    > "lib."

                    Tu wychodzi ta dogłębna znajomość libertarianizmu :-) Tak się składa, że
                    libertarianie mają całe mnóstwo zastrzeżeń do systemu gospodarczego USA.

                    Tam pomaga w tym system prawny, tu niestety i
                    > swiadomosc (patrz - tak jak twoja)i niedoskonale regulacje prawne, a przede
                    > wszystkim stan ekonomii nie pozwalaja jeszcze panstwu uwolnic sie od duzej
                    > ilosci obowiazkow.

                    Udało im się wmówić, żeby cmokać przed krucyfiksem w urynie. I tyle. Ale
                    niestety zdarzają się tam jeszcze sprzątaczki, które mylą tzw. dzieła sztuki ze
                    śmieciami. Przez tą ignorancję prostaków wiele tzw. dzieł sztuki wylądowało na
                    wysypisku śmieci :-)
                    Pomaga system prawny? Znaczy się, że jeżeli nie będzie ulg podatkowych na tzw.
                    sztukę, to pies z kulawą nogą się tym nie zainteresuje? Rozumiem, że mam do
                    czynienia ze zwolennikiem systemu, w którym to urzędnik, poprzez system ulg
                    podatkowych, będzie sterował ludźmi i wskazywał, czym się powinni interesować.
                    Podatnik jak pies Pawłowa? Jest to zawsze jakaś koncepcja. . .
                    Świadomość? Rzeczywiście z tą świadomością to trzeba coś zrobić. Jakieś obozy
                    reedukacyjne? No, w ostateczności przymusowa szkoła państwowa z ujednoliconym
                    programem nauczania. A kto nie będzie cmokał na widok tzw. sztuki nowoczesnej,
                    ten po prostu nie otrzyma promocji do następnej klasy.
                    Stan ekonomii nie ma tu nic do rzeczy. Zawsze znajdzie się grupa pasożytów,
                    która będzie uzasadniać, żeby dostać się do żłobu.

                    I jeszcze jedno - moze ci co sie tak obrazaja, to margines?
                    > Krzykliwy i aktywny, ale margines, ktory sie obraza na wszystko, co sie w jego
                    > ciasnym mozgu nie miesci?

                    Może jednak zrobimy jakieś referendum i sprawdzimy jaki to margines?

                    Dumny Posiadacz Ciasnego Mózgu (jak to sie mierzy?)
                • Gość: krytykant Re: Pała z logiki!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 02:03
                  gemara napisała:

                  > No to podaj dokladnie, gdzie znajde ten cytat. Glowe sobie dac uciac, ze nic
                  > takiego tam nie bylo!

                  No to sobie utnij! :-)
      • Gość: Kazek Re: Nie dla LPR IP: *.p-s-inter.net 30.01.05, 21:32
        Ja też trochę obserwuję to forum i Ty niestety mocno wpisujesz się w tę
        histeryczną poetyke neonaziolków. I naprawdę nie jest ważne, ile razy
        zadeklarujesz, z kim masz związek, a z kim nie, sam Twój język
        (zacytujmy: "Wbijcie sobie do swoich tępych postępackich główek") oraz poziom
        demagogii (zacytujmy: "faszyzmem i narodowym socjalizmem, tymi dwoma LEWICOWYMI
        prądami ideowymi") właściwie mówią wszysko.
        W sumie jednak mógłbym spróbować użyć Twojego języka. Uznać nawet ten cholerny
        faszyzm za prąd lewicowy. Tak naprawdę bowiem nic mnie to nie obchodzi.
        Totalitaryzm lewicowy czy prawicowy - co za różnica. Ja chcę żyć w
        społeczeństwie otwartym i po prostu normalnym. I na drodze do tego stoja
        niestety prymitywy typu lpr, mw, obawiam się także, że spora część PiS, a także
        wielu dyskutantów na tym forum, wygłaszających z dumą takie aroganckie formuły
        jak Twoja. To Wy tęsknicie do społeczeństwa totalitarnego, a jak się będzie ten
        totalitaryzm nazywał, to naprawdę jest tak ważne, jak zeszłoroczny snieg.
        Pozdrawiam.
        • Gość: krytykant Re: Nie dla LPR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 22:39
          Gość portalu: Kazek napisał(a):

          > poziom demagogii (zacytujmy: "faszyzmem i narodowym socjalizmem, tymi dwoma
          > LEWICOWYMI prądami ideowymi")

          No to sobie poczytaj trochę rzetelnych książek historycznych. Skąd się wywodził
          Mussolini, z kim współpracował Hitler przed dojściem do władzy, jaki program
          miała NSDAP (czyli narodowosocjalistyczna niemiecka partia robotnicza) itd.
          itp. Ale na pewno nie tych z okresu po II wojnie zmanipulowanych przez
          nawiedzonych antyfaszystów. Dzisiaj faszystą jest każdy, kto ma odwagę
          deklarować nieco tylko inne poglądy od rządzącego antyfaszystowskiego,
          demoliberalnego establishmentu. Na tym forum widać to szczególnie, gdzie każdy
          dystansujący się od lewicy dostaje etykietkę faszysty, nazisty i tym podobnych.

          > Ja też trochę obserwuję to forum i Ty niestety mocno wpisujesz się w tę
          > histeryczną poetyke neonaziolków.

          Tak naprawdę bowiem nic mnie to nie obchodzi.
          > Totalitaryzm lewicowy czy prawicowy - co za różnica. Ja chcę żyć w
          > społeczeństwie otwartym i po prostu normalnym. I na drodze do tego stoja
          > niestety prymitywy typu lpr, mw, obawiam się także, że spora część PiS, a
          także
          >
          > wielu dyskutantów na tym forum, wygłaszających z dumą takie aroganckie
          formuły
          > jak Twoja. To Wy tęsknicie do społeczeństwa totalitarnego,

          Co za brednie. Jako zwolennik DOBROWOLNEGO finansowania przez ludzi artystów
          jestem TOTALITARYSTĄ. :-) A każdy inny, kto nawet nie usiłuje ze mną podjąć
          dyskusji o PRZYMUSOWYM finansowaniu artystów przez podatników, bo uważa to za
          OCZYWISTE, jest zapewne dobrotliwym, tolerancyjnym, otwartym liberałem jakiego
          świat nie widział.
          • Gość: Kazek Re: Nie dla LPR IP: *.p-s-inter.net 30.01.05, 23:16
            W ksiązkach historzycznych nie jestem najgorszy. Szermierka słowna "socjalizm -
            narodowy socjalizm" jest żenująca. Jakie znaczenie ma nazwa?
            Ja nie stosuje do każdego, kto ma inne poglądy niz moje takich miar, jak
            inynuujesz. To raczej Ty masz upodobanie w uogólnianiu (typu "wszyscy lewacy"
            czy jak to tam formułujesz - cytatów w Twoich wypowiedziach można by znaleźć
            mnóstwo). Ja mam wielu przyjaciół o poglądach na prawo, tylko że to ludzie
            kulturalni, a nie wrzaskliwi. szkoda, że nie chcą się polityką zająć, może
            przegoniliby oszołomów (choć niestety nie sądzę).
            Co do sameg funkcjonowania sztuki - pewnie nawet mam poglądy dość podobne do
            Twoich. Tylko nie rozumiem, dlaczego lpr i inne podobne tępaki chcą po prostu
            ZABRANIAĆ (albo niszczyć). Co do samego finansowania - zgoda! Pod jednym
            warunkiem - w tym samym momencie stosuje się równe miary finansowe dla sztuki
            prokościelnej (mnie np. nie podoba się samorząd mojego miasta wydający
            pieniąsze na katolickie zepoły rockowe) i w ogóle dla wszystkich obywateli.
            Tymczasem na brak przywilejów finansowych Kościół narzekać nie może, i tu
            pewnie miłośnicy lpr są w siódmym niebie. Tylko błagam, nie każ podawać
            przykładów, bo to już było na tym forum z milion razy. Sam tysiąc razy
            wyliczałem konkretne przypadki, wtedy albo była cisza, albo się podnosił święty
            argument, że to "wymysły lewactwa".
            • Gość: krytykant Re: Nie dla LPR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 00:00
              Gość portalu: Kazek napisał(a):

              > W ksiązkach historzycznych nie jestem najgorszy. Szermierka
              słowna "socjalizm -
              >
              > narodowy socjalizm" jest żenująca. Jakie znaczenie ma nazwa?

              Ma znaczenie o ile odnosi się do rzeczywistości. A w tym przypadku się odnosi.
              Kilka pierwszych z brzegu przykładów na lewicowość narodowych socjalistów:

              huczne obchody 1 maja

              lewicowa tzw. walka z bezrobociem: organizowanie prac interwencyjnych i robόt
              publicznych :-)

              lewicowa polityka gospodarcza: przedsiębiorca mόgł np. obniżyć płacony podatek
              dochodowy i przemysłowy o część kwot wydanych na remonty i inwestycje, :-)

              z inicjatywy samego Adolfa Hitlera zlikwidowano podatek od pojazdόw
              mechanicznych zarejestrowanych po 31 marca 1933 r. – miało to zwiększyć popyt i
              ożywić przemysł motoryzacyjny, :-)

              na wspieranie budownictwa rząd niemiecki przeznaczył w 1933 r. 600 mln marek,
              osoby, które przeprowadziły remonty domόw mogły liczyć na państwową dotację w
              wysokości do 20 proc. wydatkόw :-)

              podjęto walkę z godzinami nadliczbowymi; na mocy ustawy z czerwca 1934 r.
              przedsiębiorca mόgł zatrudnić pracownikόw w godzinach nadliczbowych przez 180
              dni w roku po 2 godziny dziennie, lecz tylko za zgodą właściwego urzędu nadzoru
              przemysłowego, :-)

              w Trzeciej Rzeszy istniał m.in. przepis ograniczający mozliwość zatrudniania
              członkόw kapel wojskowych jako muzykόw prywatnych, :-)

              niemiecki minister pracy wydał zarządzenie o nieprzyjmowaniu do pracy
              publicznej osόb korzystających ze swiadczeń emerytalnych :-)

              Nieźle, prawda? Ale to bardzo nieprzyzwoite przypominać teraz te wybryki
              narodowych socjalistów. Bo po pierwsze, przypomina się, że narodowy socjalizm
              to LEWICA. A po drugie, to zbyt mocno przypomina obecne wyskoki rządzącej
              europą LEWICY.

              Pod jednym
              > warunkiem - w tym samym momencie stosuje się równe miary finansowe dla sztuki
              > prokościelnej (mnie np. nie podoba się samorząd mojego miasta wydający
              > pieniąsze na katolickie zepoły rockowe) i w ogóle dla wszystkich obywateli.
              > Tymczasem na brak przywilejów finansowych Kościół narzekać nie może, i tu
              > pewnie miłośnicy lpr są w siódmym niebie.

              Wystarczy zwrócić KK wszystko to, co mu komuna odebrała. I wówczas żadne
              przywileje finansowe nie są do niczego potrzebne. Sam oczywiście jestem tego
              właśnie zdania. Ośmielam się również twierdzić, że obecny stan jest świadomie
              podtrzymywany przez rządzącą Polską postkomunę, bo można KK wciągać w różne
              bagna (stella maris), które są nierozłączną cechą państwa opiekuńczego ze
              skomplikowanym systemem prawno-podatkowym.
              • Gość: Kazek Re: Nie dla LPR IP: *.p-s-inter.net 31.01.05, 09:47
                "Wystarczy zwrócić KK wszystko to, co mu komuna odebrała. I wówczas żadne
                przywileje finansowe nie są do niczego potrzebne. " - demagogia. Budynek, który
                mam w tej chwili przed oczami należał do KK w dawnych wiekach, II wojna
                spowodowała, że nie zostały z niego nawet fundamenty. Po wojnie odbudowało go
                państwo (jakie było takie było, ale to nie Kosciół go odbudował) z zapisem, na
                co jest odbudowywany. W tej chwili do Koscióła być może nalezy 1/3 terenu, na
                którym stoi i to tez jest sporne. Mimo przegranej juz dwukrotnie w różnych
                instancjach za sprawą posłów PiS cały czas Kosciół robi takie pozasądowe
                podchody w sprawie. Długo by gadać, ale sprawa jest bardziej skomplikowana, niż
                to przedstawiasz.
                Dodajmy budynki, które Kościół sam oddasł komus tam w XVI wieku i o które teraz
                sie upomina. Dodajmy mimo wszystko niemoralnośc sytuacji, w której Kościół
                przejmuje budynki szkół czy szpitali. Dodajmy, że wiele z tych właśności
                posiadł w dawnych wiekach właśnie dzięki niesamowitym z dzisiejszego punktu
                widzenia przywilejom - i nie przekonuje mnie to co piszesz wcale.
                Te przykłady socjalizmu to tez czytałem z milion razy. OK, to oczywista prawda
                i co? Co najwyżej jest to kolejny argument, że totalitaryzmy są do siebie
                podobne. Dlatego należy trzymac sie od nich z daleka i w tym aspekcie -
                wszystko, co szkodzi lpr jest dobre.
      • Gość: atha Re: Nie dla LPR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 21:22
        a co z np. finansowaniem nauki religii w szkołach z funduszy publicznych?
        rozmaitymi "podarkami" rządu wspomagającymi kościół i jego inicjatywy? Także z
        podatków ateistów! Na katechezach często są wypowiadane opinie krzywdzące dla
        ateistow, agnostyków, są oni traktowni jeśli nie jak biedne zagubione owieczki
        to jak głupcy którzy nie dostrzegają wielkiej bożej łaskawośi... Sama słyszalam
        jak ksiądz nazywał liberałow zakalami wspólczesnego świata, wrogami
        uniwersalnych wartości i tradycjii. Za podobny atak w stosunku do kościoła
        liberał miałby wytoczoną sprawę. Obrażają mnie za moje pieniądze!
        Księza są traktowani jak święte krowy wolno im wypowiadać treści obrazające
        wszystkich o odmiennych poglądach, a gdy ktoś powie ciś przeciw kościołowi lpr
        wytacza mu sprawę! pół biedy jeśli powie, napisze. gorzej jerzeli chce swoją
        niechęc przekazać np. w instalacji, obrazie, rzeżbie. To zawsze mozna
        zinterpretować jako obraze i konstytucyjne prawo wolności słowa nic nie pomorze
        artyście.
        Państwo wspiera też artystów tworzących dziela powiązane z religią, jezeli
        tylko prezentują wystarczający poziom. A ze te dziela dla ateisty przedstawiają
        mniejszą wartość niz dla katolika, choć tworzone tez za jego pieniądze...
      • Gość: Maria i jej matka Re: Nie dla LPR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 17:22
        Jezu kochany. Chyba Cię powaliło. Zadaniem sztuki jest krytykować społeczeństwo
        aby pod wpływem tej krytyki się ono rozwijało. Te wszystkie "ochyły" służą temu
        aby generalny nurt mógł trzymać się w "pionie".
    • Gość: box PRECZ Z DYKTARURA PRZASNYCH OSLOW... IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 30.01.05, 05:57
    • Gość: BOX PRECZ Z DYKTATURA PRZASNYCH OSLOW ... IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 30.01.05, 05:58
      ...Z JEZUSOLANDII!!!
      • Gość: krytykant Re: PRECZ Z DYKTATURA PRZASNYCH OSLOW ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 15:30
        Gość portalu: BOX napisał(a):

        > ...Z JEZUSOLANDII!!!

        Następny lewicowy muł z powalającą argumentacją. Naczytał się lewackich gazetek
        i przejął się, że Amerykanie wybrali sobie Busha. Na więcej muła nie stać. On
        przecież wie, że ma rację. Bo przeczytał o tym w NYT lub jakiejś jego kopii.
    • Gość: nie zainteresowany Osęka ma pomysł na "kąciki zainteresowań". Brawo!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.05, 09:39
      Pan Osęka doszedł na starość do wniosku, że nalezy założyć specjalistyczne "kąciki
      zainteresowań sztuką":
      "nur fir dojcze", "nur fir Zieloni", "nur fir LPR" itd.
      Tam "artyści" bedą przekonywać obecnych do tego do czego tamci i tak już są przekonani.
      Mimo woli Pan Osęka odsłonił widoczną gołym okiem prawdę, że sztuki walczącej o ideały już
      prawie niema.
      Jest głównie sztuka ubiegania sie o pieniądze.
      Jedni ubiegają się o pieniądze obrażając katolików, inni obrażając Żydów.
      Trzeba stwierdzić, że obrażanie katolików jest bardziej oplacalne niz obrazanie Żydów.
      Problem sztuki polega na tym, że w znacznej części jest ona finansowana ze środków
      publicznych.
      Minister ma dziś do wydania 4mln. złotych na zakupy "dzieł" do tworzonych "muzeów sztuki
      współczesnej"
      Panstwowy mecenat dla sztuki jest najbardziej demoralizującą, korupcjogenną formą wydawania
      pieniedzy.
      O ich przyznawaniu decyduje bowiem nie rynek tylko "eksperci" z komitetów wzajemnej adoracji
      przy muzeach w ministerstwie itp.
      Sztuka współczesna W POLSCE MUSI być finansowana WYŁĄCZNIE z pieniędzy prywatnych co
      sprawi, że w srodowisku artystow pozostana tylko prawdziwi twórcy no i oczywiscie grupka
      przedsiebiorczych producentów, zyjąca jak teraz z pieniędzy inwestorow zagranicznych.
      Co do kierowania spraw do sądu za "obrazę uczuć".
      Nie widzę w tym nic zlego.
      Sąd jest najlepszym miejscem do obiektywnego rozpatrywania takich spraw.
      "Artysta", jak kazdy człowiek musi ponosić odpowiedzialność za swoje wypowiedzi.
      Nie może być zwolniony z odpowiedzialności z tego tylko powodu, że legitymuje sie dyplomem
      "magistra sztuki"
    • Gość: Jerzy Lepiej nie odzywaj się w towarzystwie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.05, 10:51
      Panie Krytykant. jesteś gamoniem do kwadratu i nawet nie można ci tego
      wytłumaczyć bo nie jesteś w stanie tego pojąć.
      Lepiej dla ciebie jak się nie odzywasz w towarzystwie bo wtedy możesz uchodzić
      za przyzwoitego człowieka jakim przecież nie jesteś.
      • Gość: krytykant Re: Lepiej nie odzywaj się w towarzystwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 15:26
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):

        > Panie Krytykant. jesteś gamoniem do kwadratu i nawet nie można ci tego
        > wytłumaczyć bo nie jesteś w stanie tego pojąć.

        Gamoń do kwadratu? Po prostu nie wiem, co powiedzieć. Zatkało mnie po prostu :-)

        > Lepiej dla ciebie jak się nie odzywasz w towarzystwie bo wtedy możesz
        uchodzić
        > za przyzwoitego człowieka jakim przecież nie jesteś

        Daruj sobie to towarzystwo lepiej wiedzących i protekcjonalny ton. Lepiej
        wytłumacz, dlaczego podatnicy mają utrzymywać grupę pasożytów, która ich
        obraża. Ja wiem, że w twoim towarzystwie nie zadaje się takich kłopotliwych
        pytań :-) Ale czasami trzeba zetknąć się z gminem i szarą rzeczywistością.
    • Gość: miecio ten tekst nie jest przeznaczony dla Osęki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.05, 11:35
      Sprobujmy 'genialność" owego pomysłu sprawdzic na osobie zachwyconego Autora felietonu.
      Wyobraźmy sobie, że ktoś publikuje w gazecie natępujące stwierdzenie;"Pan Oseka jest
      wydrwigroszem i doradcą mafii warszawskiej ds. sztuki" -uprzednio opatrując to calkowicie
      nieprawdziwe stwierdzenie adnotacją; "Niniejszy tekst nie jest przeznaczony dla Pana Osęki".
      Jakie znaczenie ma taka adnotacja?
      W sensie prawnym - żadne.
      W sensie poznawczym - duże.
      Oto bowiem pokazuje sie, że mózgi wielu ludzi obcujacych przez dziesiatki lat z
      komunistycznym establiszmentem sa przeżarte komunistycznym sposobem postrzegania
      swiata.
      Pan Osęka i jego "genialni" towarzysze twierdzą, że walczą o wolność poglądów ale
      instynktownie i automatycznie szukają rozmaitych sposobów jakby tu innym zamknąć gęby.
      • gemara Jeszcze do krytykanta... 30.01.05, 13:35
        Ranek jest madrzejszy od wieczora, jak mowia, wiec jeszcze pare slow. Bede sie
        starala cie nie obrazac, nie nawiazywac do nicka, OK! Co nie zmienia faktu, ze
        znowu sie czepiac bede wiedzy i luk w tejze. Na chwile o "lib". Otoz sam sobie
        mozesz znalezc u Erica S. Raymonda a to w koncu chyba dosc znana w tym swiecie
        postac, ze lib. sa bezwzglednie przeciw kontroli posiadania broni. Wystarczy,
        czy znasz jakis odlam, ktorzy jednak optuja za kontrola? Moze nie wiem? A teraz
        o obrazaniu innych religii :) Otoz mowiacy te slowa Piotr Naliwajko jest
        malarzem, ktory akurat kompletnie nie spelnia twoich wyobrazen o artyscie
        wspolczesnym. Jako uczen Dudy-Gracza przejal od niego skrajna niechec do sztuki
        wspolczesnej, oraz zamilowanie do monachijskiego akademizmu. Stad maluje duze i
        wielkie brazowo-bure obrazy, na ktorych czasami faktycznie nawiazuje do
        ikonografii chrzescijanskiej. To faktycznie wyglada jak prowokacja, jest plytkie
        w przekazie i ze sztuka wspolczesna w znaczeniu takiej, ktora nawiazuje do
        swojego czasu, nic wspolnego nie ma. I spiesze cie zmartwic (mnie to tez nie
        cieszy), znajduje poklask i konkrety w postaci zakupow, jak najbardziej
        prywatnych, szczegolnie w Niemczech. Wlasnie trwa jego wystawa w galerii Atlas w
        Lodzi, jak najbardziej prywatnej. Znajdz sobie w sieci, jest duzo i na pewno ci
        sie spodoba, bo formalnie bliskie, wszystkim, dla ktorych sztuka skonczyla sie
        na Kossakach. I jego tekst, ktory cytujesz, nijak sie nie odnosi do jego
        dzialalnosci. Te obrazy tak naprawde moga obrazic tylko zupelnie juz skrajnych
        fundamentalistow. Jak ktos nie ma nic do powiedzenia, to siega po tania
        prowokacje. I na pewno sie nie boi nikogo, bo nie ma czego. Znajdz sobie,
        polubisz na pewno. Ja nie lubie, bo to sciema dla niedouczonych. Ale nigdy nie
        bede nikomu zabraniala ani postulowala zabraniania ich kupowania, wystawiania i
        cmokania nad nimi. Co do innch twoich wypowiedzi - a tak - przydaloby sie w
        szkole troche wiedzy o sztuce! Skoro walkuje sie literature na rozne sposoby,
        nie mowiac juz o przedmiotach mat-przyr. to dlaczego nie sztuka? Nie, zeby sie
        musiala podobac, tylko zeby wiedziec, po prostu. A widziales ty te prace Serrano
        "Piss Christ"? Uwazaj, ona jest ladna, jakbys nie znal tytulu, to moglaby sie
        nawet podobac...A te argumenty ze sprzataczkami i wyrzucaniem to sobie odpusc,
        nie ujmujac nic sprzataczkom, chcialbys swiat postrzegac na poziomie -
        posprzatane-nieposprzatane? No chyba masz troche wieksze ambicje. I jeszcze
        jedno - o sztuce wspolczesnej w krajach stabilnych ekonomicznie (niestety, to
        powazny warunek...) wydaje sie ksiazki, mowi w tv, zwyklych gazetach. Na wystawy
        sie chodzi, Tate Modern, gdzie pokazuje sie sztuke, ktora by ci zjezyla wlosy na
        glowie, przez ostatnie pare lat bywa przecietnie 4 mln ludzi w roku. Uwierz,
        naprawde jest wielu ludzi, ktorzy sztuke wspolczesna traktuja jako jeszcze jeden
        bodziec do analizy skomplikowania dzisiejszego swiata, do samopoznania, wreszcie
        po prostu chca zobaczyc nowe punkty widzenia. Czasem zadziwia, czasem prowokuje,
        czasem przeraza, najwazniejsze by nie pozostawala obojetna. To jest olbrzymi
        obszar, na ktorym kazdy moze cos dla siebie znalezc. Niedawno wyszla taka mala
        ksiazeczka Cynthii Freeland "Czy to jest sztuka?" Jeszcze jest w ksiegarniach.
        Bez zacietrzewienia i nie z piedestalu opowiada, dlaczego sztuka wyglada dzis,
        jak wyglada. Po prostu przeczytaj, mozesz sie nie zgodzic a moze spojrzysz na
        sprawe innym okiem. Bardzo jestesm ciekawa Twojej opinii. I gdybys sie zgodzil
        na taki eksperyment, to daj znac na tym forum i pogadamy dalej. Pozdrawiam. G.
        • Gość: krytykant Re: Jeszcze do krytykanta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 15:47
          Co nie zmienia faktu, ze
          > znowu sie czepiac bede wiedzy i luk w tejze. Na chwile o "lib". Otoz sam sobie
          > mozesz znalezc u Erica S. Raymonda a to w koncu chyba dosc znana w tym swiecie
          > postac, ze lib. sa bezwzglednie przeciw kontroli posiadania broni. Wystarczy,
          > czy znasz jakis odlam, ktorzy jednak optuja za kontrola?

          Nie pisałem o tym, że libertarianie są za gun control. A jedynie o tym, że jest
          czymś niepoważnym oceniać libertarianizm tylko i wyłącznie przez stosunek do
          posiadania broni.

          Co do innch twoich wypowiedzi - a tak - przydaloby sie w
          > szkole troche wiedzy o sztuce! Skoro walkuje sie literature na rozne sposoby,
          > nie mowiac juz o przedmiotach mat-przyr. to dlaczego nie sztuka? Nie, zeby sie
          > musiala podobac, tylko zeby wiedziec, po prostu.

          O tym, co by się przydało dzieciom powinni decydować tylko i wyłącznie rodzice.
          I tyle. Jedni będą męczyć swoje dzieci sztuką współczesną powiedzmy dziesięć
          godzin w tygodniu. A inni uwolnią je od tych męczarni :-)

          > Uwierz, naprawde jest wielu ludzi, ktorzy sztuke wspolczesna traktuja jako
          > jeszcze jeden bodziec do analizy skomplikowania dzisiejszego swiata, do
          > samopoznania, wreszcie po prostu chca zobaczyc nowe punkty widzenia. Czasem
          > zadziwia, czasem prowokuje,
          > czasem przeraza, najwazniejsze by nie pozostawala obojetna. To jest olbrzymi
          > obszar, na ktorym kazdy moze cos dla siebie znalezc.

          Kilka razy próbowałem się czymś takim zainteresować. Ale to, co ci tzw. artyści
          próbowali przedstawić, jako coś niesłychanie głębokiego, co można różnie
          interpretować etc. dla mnie było zwykłym banałem, prostactwem. Nic na to nie
          poradzę, ale kiedy stykam się ostatnio z tzw. sztuką współczesną, za każdym
          razem nasuwa mi się skojarzenie z Nowymi szatami cesarza Andersena :-) Chyba
          jestem tym niewtajemniczonym dzieckiem, które nie zna konwencji :-)
          Być może krzywdzę niektórych współczesnych twórców, ale nie mam czasu ani
          chęci, by zagłębiać się w tą tematykę licząc, że może raz na tysiąc razy trafię
          na coś godnego uwagi.

          Niedawno wyszla taka mala
          > ksiazeczka Cynthii Freeland "Czy to jest sztuka?" Jeszcze jest w ksiegarniach.

          Zobaczymy.
          • Gość: swebe Re: Jeszcze do krytykanta... IP: *.chello.pl 02.02.05, 19:37
            krytycuncie, pan nalewajko czy jakos tak, ktorego przytaczasz za art&b to chyba ktos z bardzo powiatowej polski, zreszta jak i sam magazyn raczej malo powazany w tzw. kregach. zapewniam cie, a znam sie troche, ze nikt o takim nazwisku zadnej kariery w polsce nie zrobil i zapewnie nie zrobi. tak wiec ten argument tylko mnie utwierdza, ze o sztuce wspolczesnej a zwlaszcza o naprawde wartosciowych artystach, slawnych za granica i w kraju NIE WIESZ NIC.
            bez powazania bos zalosny.
            • Gość: krytykant Re: Jeszcze do krytykanta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 00:08
              Gość portalu: swebe napisał(a):

              > krytycuncie, pan nalewajko czy jakos tak, ktorego przytaczasz za art&b to
              chyba
              > ktos z bardzo powiatowej polski, zreszta jak i sam magazyn raczej malo powazan
              > y w tzw. kregach. zapewniam cie, a znam sie troche, ze nikt o takim nazwisku
              za
              > dnej kariery w polsce nie zrobil i zapewnie nie zrobi. tak wiec ten argument t
              > ylko mnie utwierdza, ze o sztuce wspolczesnej a zwlaszcza o naprawde
              wartosciow
              > ych artystach, slawnych za granica i w kraju NIE WIESZ NIC.
              > bez powazania bos zalosny

              Grunt to merytoryczna dyskusja :-) Te kręgi to, jak rozumiem, wszyscy
              utrzymankowie ministerstwa kultury, prawda?
              Zawsze można powiedzieć, że Naliwajko jest nieważny i się nie liczy. Tylko
              założę się, że wszystkie Nieznalskopodobne myślą DOKŁADNIE TAK SAMO.
              Po owocach ich poznacie :-) Który gieroj zadrze z islamem albo judaizmem???
              • Gość: swebe Re: Jeszcze do krytykanta... IP: *.chello.pl 03.02.05, 12:01
                oj mateczko , mateczko, utrzymankowie ministerstwa?
                zatem skoro ty nie mozesz, zapewnie bo i tak juz wiesz - oto artysciplastycy, dostajacy zalosne ministerialne stypendium -
                1. Kuba Bakowski - video (zapewniam cie, bo go pzreciez nie znasz, w zyciu o nim nie slyszales jak ja sie moge zalozyc - a co tam znize sie do twojej retoryki, ze zadnego uczucia nie obrazil)
                2. Hanna Czajkowska - ilustratorka, ktora zaczela studia w 39, hmm niech pomysle, czy jest darmozjadem?
                3. Marcin Cygal - nie znam, byc moze darmozjad, kto to wie, zalozmy za toba wielki znawco, ze tak.
                4. Wlodzimierz Dawidowicz - jw.
                5. Dobieslaw Gala - rzezbiarz o bardzo romantycznej wizji swiata, czy obraza sam wiesz najlepiej, znasz go i jego sztuke, nie?
                6. Barbara Gębczak - Janas - o, ma 25 lat, kto wie ile zlego mogla juz namalowac, spiesz sie spalic jej obrazy!
                7. Marek Glinkowski - tez, mlody - w 98 pokazal na poznanskiej asp intalacje " piekno, prawda, tajemnica" pomysl, moze byly tam same napletki malowane w ludowy wzorek?
                8. Ryszard Górecki -no kolego, znasz sie wiec wiesz kto to jest, nie? podpowiem cie tylko ze kiedys mial galerie w slubicach.
                9. Joanna górska - oj nie znam ale na jednym zdjeciu jej pracy widzialam kobiete w krotkich spodenkach - to moze byc trop!
                10. Sławomir Grabowy - "Twórczość Sławomira Grabowego wpisuje się w nurt grafiki inspirowany estetyką wyprowadzoną z geometrii." geometria, oj hitler tego nie lubil...
                11. Joanna Imielska - jw.
                12. Rafał Jakubowicz - oj tu bedzie problem - kolega ten, ten bandyta jeden co nasze podatki tak niecnie zapzrepaszcza film zrobil o strazniku co chodzi wokol budynku volkswagena, ktory caly jest otoczony wysokim murem kolczastym. niestety KONCERN SAMOCHODOWY spzreciwil sie wystawie. tak tak, nie tylko postendecy, nie tylko.
                13. Malgorzata Jankowska - oj zapisz sobie koniecznie, tu widze w necie jeden obraz, na ktorym jest fragment wzorzystego dywanu i ikona. to moze byc grozna prowokacja. No ale dziewczynie sie udalo i reprezentuje ja niemiecka galeria, wiec ja musisz skreslic jednak. niemieckie podatki...
                14. Iwona Liegmann - esole ilustracje, kolorowe i cieplutkie, wsam raz dla ciebie!
                15. Piotr Lutyński - No ten to do piero ikonoklasta jest jeden, konia do galeri wstawil, nawet dwa!, na twoja liste!
                16. Ewelin amałysa - no to juz jest skandal, dostala wlsanie od wlasnego miasta krakowa 5 tysiecy specjalnej nagrody za prace - czyli podwojnie bierze - dalejze ja w dyby!
                17. Justyna Miklasiewicz - kiedys malowała muszle, co teraz nie wiem, moze muszelki?
                18. Hanna Nowicka Grochal - pzrepraszam ale musze ci to powiedziec, to ona, to tej szukales - artystka feministka, duzo nagosci w pieknych obrazach. nie wiem jak to zniesiesz ty a nasze podatki to juz wogle!
                19. Julia Staniszewska - fotografia socjologiczna - jesli zycie cie obraza...
                20. Beata Strauss bronarska - nieznana mi a tobie?
                21. Liliana Szeligowska - malarka, uzywa farb aakrylowych - tyle wiem, ale moze byc niebezpieczna.
                22. Andrzej Wasilewski - obrazy materii - chyba wiesz co to znaczy, znawco? raczej niegrozna, zwlaszcza, ze inspirowane pasja - oj tak nie nieznalskiej ( to chyba jedyna artystka, ktora znasz, zapewnie za sprawa gazet a nie doswiadczen prawda?) ale ta wlasciwa.
                23. Julita Wójcik - prawdziwa gwiazda w tym gronie, zapewniam cie, ze zupelnie nie grozna.
                24. Monika zawadzka - architekt. jak nic trwoni nasze pieniadze na prowadzenie pracowni w jednej z polskich uczelni. skandal.
                oto i wszyscy tegoroczni utrzymankowie ministerstwa. ogromna banda, prawda?
                tak naliwajko jest niewazny i nikt pzry zdrowych zmyslach nie bedzie go szanowal.
                zakladasz, ze wszystkie nieznalskopodobne (oj jakie to slabiutkie, w naszym jezyku jest tyle pieknych inwektyw) mysla tak samo - powiedz tylko na jakiej podstawie tak myslisz? bo chyba nie empirycznej.
                jeszcze raz - na sztuce sie nie znasz, nic wlasciwie nie masz do powiedzenia poza tym pzrestarzalym belkotem podsluychanym gdzies w maglu.
                jak ci sie nie podoba to zrob cos, podpal galerie, zbieraj podpisy pod nowelizacje. gadanie to tylko frustracja. jak zaczniesz dizalac od razu sie lepiej poczujesz, wazniejszy bedziesz. ale nie madrzejszy.


                • gemara Re: Jeszcze do krytykanta... 04.02.05, 12:00
                  No piekna lista, piekny merytoryczny post, co tu rzadkoscia jest, niestety. Ale
                  jedna uwaga - co do niegroznosci Julity Wojcik - a kto obieral ziemniaki w
                  Zachecie? A kto zamiast malowac piekne obrazy, zaklada ogrodki, karmniki dla
                  ptakow i robi modele budynkow na drutach...ta to dopiero jest grozna! I proba -
                  nie wyzywaj sie na tym biednym, pustoglowym kolesiu. On pewnie ma za 20 lat i
                  nikt mu nawe nie pomaga zeby cos zrozumiec. Bo co on winien, jak wkolo
                  dziennikarze i "dyzurni intelektualisci" zobowiazani w koncu do posiadania
                  jakiejkolwiek wiedzy, prezentuja pustoglowie i chamstwo, przynajmniej jesli
                  chodzi o sztuke wspolczesna. Przykladow jest az nadto. Im by dowalic...Ale cos
                  sie na to nie zanosi. Ja w glebi swego kobiecego serca ciagle mam nadzieje, ze
                  on sie zmieni :) Pozdrawiam.
                  • Gość: swebe Re: Jeszcze do krytykanta... IP: *.chello.pl 04.02.05, 17:18
                    dziekuje i nawzajem, lubie cie czytac bo wiem, ze nawet jakbysmy sie poklocily to na jakims poziomie. przyklady takich krewkich mlodziencow typu krytykant to codziennosc tu i na innych forach. przeraza mnie to, ze tacy jak oni nawet nie chca myslec samodzielnie. wystarczy im kilka pipek i pipkow z dzialow "kulturalnych" i ich wymioty. nie wiedza nic ale szczekaja. jak male zakurzone pieseczki.
                    co do Julity to faktycznie, powinnam ja opisac prawdziwiej - jako realne zagrozenie dla bezpieczenstwa finansowego poanstwa, bo o mentalnym spustoszeniu jake niosa jej prace az strach wspominac:::)))
                    a ty krytykancie, szczeniaczku z magla daj glos, czekamy na odpowiedz.
                    ale sie chyba nie doczekamy...
                    • Gość: krytykant Re: Jeszcze do krytykanta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 23:31
                      Gość portalu: swebe napisał(a):

                      przeraza mnie to, ze tacy jak oni nawet nie
                      > chca myslec samodzielnie. wystarczy im kilka pipek i pipkow z
                      dzialow "kultural
                      > nych" i ich wymioty. nie wiedza nic ale szczekaja. jak male zakurzone
                      pieseczki
                      > .

                      Dobrały się dwie kulturalne :-) Elyta. Poza tym jestem bardzo ciekawy, jakie są
                      te kryteria samodzielnego myślenia. Codzienne zachwycanie się wybiórczą?
                      Wysłanie listu poparcia w obronie Nieznalskiej? Załamywanie rąk
                      nad ‘faszystowskim’ zagrożeniem ze strony LPR?
                      Wiem już w kazdym razie na pewno, że wyrażenie sprzeciwu wobec finansowania
                      pseudoartystów z budżetu państwa dyskwalifikuje mnie na starcie, jako osobę
                      niesamodzielną umysłowo :-)))))))

                      > a ty krytykancie, szczeniaczku z magla daj glos,

                      Jak nic elyta. Te maniery. . . Ta kultura wypowiedzi. . . Tu się można wiele
                      nauczyć :-)
                  • Gość: krytykant Re: Jeszcze do krytykanta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 23:23
                    gemara napisała:

                    > No piekna lista, piekny merytoryczny post

                    Jak jasna cholera.

                    I proba -
                    > nie wyzywaj sie na tym biednym, pustoglowym kolesiu. On pewnie ma za 20 lat i
                    > nikt mu nawe nie pomaga zeby cos zrozumiec.

                    Pełna kultura. Ale prędzej w Empiku.

                    Bo co on winien, jak wkolo
                    > dziennikarze i "dyzurni intelektualisci" zobowiazani w koncu do posiadania
                    > jakiejkolwiek wiedzy, prezentuja pustoglowie i chamstwo, przynajmniej jesli
                    > chodzi o sztuke wspolczesna. Przykladow jest az nadto.

                    Rzeczywiście przykładów jest aż nadto. W każdej poważniejszej gazecie są
                    dyżurni klakierzy, którzy nie dadzą skrzywdzić tzw. sztuki współczesnej.
                • Gość: krytykant Re: Jeszcze do krytykanta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 23:17
                  Gość portalu: swebe napisał(a):

                  > oto i wszyscy tegoroczni utrzymankowie ministerstwa. ogromna banda, prawda?

                  Mam wrażenie, że ktoś tu próbuje rżnąć głupa. Czy koniecznie muszę wyjaśniać,
                  że pisząc o utrzymankach ministerstwa kultury, miałem na myśli wszystkich,
                  którzy kłębią się przy tym korycie, a nie tylko stypendystów ministerstwa???
                  Wystarczy zajrzeć do ustawy budżetowej, żeby stwierdzić, że w 2004 roku z
                  pieniędzy podatników na ‘kulturę i ochronę dziedzictwa narodowego’ przeznaczono
                  1,297 mld złotych.

                  > zakladasz, ze wszystkie nieznalskopodobne (oj jakie to slabiutkie, w naszym
                  jez
                  > yku jest tyle pieknych inwektyw) mysla tak samo - powiedz tylko na jakiej
                  podst
                  > awie tak myslisz? bo chyba nie empirycznej.

                  Jak najbardziej empirycznej. Żeby zaistnieć w mediach pseudoartyści mają
                  jedynie odwagę obrażać katolików. Żaden nie jest taki odważny, żeby przywalić
                  islamowi lub judaizmowi. Zostałaby po nich mokra plama. Tak jest w Polsce. Tak
                  jest na świecie. Zresztą także kultura popularna cierpi na tę przypadłość
                  (spróbowałby Marylin Manson ponabijać się z przemysłu holocaustu :-).

                  > jeszcze raz - na sztuce sie nie znasz, nic wlasciwie nie masz do powiedzenia
                  po
                  > za tym pzrestarzalym belkotem podsluychanym gdzies w maglu.

                  Może mi się wydaje, ale głównym tematem tego wątku było finansowanie przez
                  państwo pseudoartystów. Nie pretenduję do miana znawcy tzw. współczesnej sztuki
                  (obieranie ziemniaków w państwowej galerii sztuki i inne odjazdy). I nigdy nie
                  pretendowałem.

                  > jak ci sie nie podoba to zrob cos, podpal galerie, zbieraj podpisy pod
                  noweliza
                  > cje. gadanie to tylko frustracja.

                  Powtórzę: jakich czasów dożyliśmy, że człowiek, który najzwyczajniej w świecie
                  wyraził swój sprzeciw wobec finansowania hucpiarzy z odbieranych mu pod
                  przymusem pieniędzy, jest wyzywany od nazistów i innych, chwilowo jakby mniej
                  popularnych, lewicowców?
                  • gemara Re: Jeszcze do krytykanta... 05.02.05, 10:20
                    Skoro juz zadales sobie trud, zeby sprawdzic ile z budzetu przeznaczono na
                    kulture (zaiste oszalamiajaca suma), to sprawdz tez, na jakie konkretne cele te
                    pieniadze ida. Sztuka to tu przede wszystkim muzea. Wiec co, chcesz tez odciac
                    dotacje z pieniedzy, jak to mowisz, podatnika, na utrzymywanie np. Muzeum
                    Narodowego w Warszawie, gdzie jako zywo tych nielubianych przez ciebie artystow
                    wspolczesnych nie spotkasz? To jakie widzisz rozwiazanie? Zbiory rozsprzedac czy
                    rozdac podatnikom? Sugerujesz, ze panstwo w ogole kultura nie powinno sie
                    zajmowac, coz wolno ci, tylko czy nie myslisz czasem, to tez istotny element
                    zycia? Czy nie sadzisz, ze sa ludzie, ktorym to tez jest potrzebne? i znajdzie
                    sie jakas czesc podatnikow, ktorzy chetnie na ten cel czesc swoich podatkow
                    oddadza? Czemu traktujesz wszystkich swoja miara? Zapewniam cie, ze artysci tez
                    placa podatki, jesli cos zarabiaja.
                    Co do zaistnienia w mediach - to bardzo smieszne, co piszesz, bo zaistnienie w
                    mediach w Polsce, to raczej zaden szpas, tylko przyjecie na siebie kubla pomyj.
                    I konkrety - podaj choc z 10 przykladow obrazania katolikow przez artystow, za
                    ostatnich 5 lat. i jakich katolikow - tych ktorzy mysla, czy tych, ktorzy
                    sluchaja RM i czytaja ND, bo to dwa rozne swiaty. Co do "obrazania' judaizmu i
                    islamu to wybacz, ale reaguje sie na to przede wszystkim, co sie ma najblizej. W
                    Polsce ani judaizm ani islam nie ma wplywu na struktury polityczne, ani na nic
                    wlasciwie. Nie mowiac juz o ilosci wyznawcow. Wiec nie powtarzaj banalow i
                    argumentow do znudzenia przytaczanych przez fundamentalistow.
                    • Gość: krytykant Re: Jeszcze do krytykanta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 00:19
                      gemara napisała:

                      > Skoro juz zadales sobie trud, zeby sprawdzic ile z budzetu przeznaczono na
                      > kulture (zaiste oszalamiajaca suma), to sprawdz tez, na jakie konkretne cele
                      te
                      > pieniadze ida. Sztuka to tu przede wszystkim muzea.

                      Spoko. Całkiem sporo kasy idzie na muzea. Poza tym ostatnio słyszałem o jakieś
                      inicjatywie Dąbrowskiego, który kwestię zakupów tzw. sztuki współczesnej przez
                      muzea chce rozwiązać ‘systemowo’ (jedno z ulubionych słówek lewizny przy
                      korycie). Znaczy się, że podatnicy będą płacić jeszcze wyższe podatki.

                      Wiec co, chcesz tez odciac
                      > dotacje z pieniedzy, jak to mowisz, podatnika, na utrzymywanie np. Muzeum
                      > Narodowego w Warszawie, gdzie jako zywo tych nielubianych przez ciebie
                      artystow
                      > wspolczesnych nie spotkasz? To jakie widzisz rozwiazanie? Zbiory rozsprzedac
                      czy
                      > rozdac podatnikom? Sugerujesz, ze panstwo w ogole kultura nie powinno sie
                      > zajmowac, coz wolno ci, tylko czy nie myslisz czasem, to tez istotny element
                      > zycia?

                      KULTURA MIAŁA SIĘ ZNAAAAACZNIE LEPIEJ, KIEDY BYŁA FINANSOWANA Z PRYWATNYCH
                      PIENIĘDZY. Zaprzestanie finansowania z budżetu nie będzie żadną katastrofą.
                      Jedynie hucpiarze będą musieli znaleźć prywatnych mecenasów, którzy zechcą
                      finansować ich szaleństwa.

                      Czy nie sadzisz, ze sa ludzie, ktorym to tez jest potrzebne? i znajdzie
                      > sie jakas czesc podatnikow, ktorzy chetnie na ten cel czesc swoich podatkow
                      > oddadza?

                      Pisałem już kilka razy w tym wątku: łatwo możemy się o tym przekonać, czy
                      ludzie rzeczywiście będą dobrowolnie finansować hucpiarzy. Wystarczy
                      zlikwidować ministerstwo kultury i jego budżet (połączone oczywiście z
                      obniżeniem podatków).

                      Zapewniam cie, ze artysci tez
                      > placa podatki, jesli cos zarabiaja.

                      Ja pracuję samodzielnie na swoje utrzymanie, nie żyję kosztem hucpiarzy. Ale
                      równocześnie nie życzę sobie, żeby hucpiarze byli utrzymywani z moich podatków.

                      i jakich katolikow - tych ktorzy mysla, czy tych, ktorzy
                      > sluchaja RM i czytaja ND, bo to dwa rozne swiaty.

                      Z tymi ‘postępowymi katolikami’ jest ten sam jubel co z pseudoartystami. Odciąć
                      im dotacje z różnych fundacji Sorosa oraz wsparcie mediów wybiórczopodobnych i
                      całe zjawisko umrze śmiercią naturalną. Ponadto jestem bardzo ciekawy, czy to
                      środowisko przeżyje tsunami lustracyjne Wildsteina :-)))))

                      Co do "obrazania' judaizmu i
                      > islamu to wybacz, ale reaguje sie na to przede wszystkim, co sie ma najblizej.

                      Nie co bliżej, ale co BEZPIECZNIEJ.
                  • Gość: swebe Re: Jeszcze do krytykanta... IP: *.chello.pl 05.02.05, 20:27
                    "Jak najbardziej empirycznej. Żeby zaistnieć w mediach pseudoartyści mają
                    jedynie odwagę obrażać katolików. Żaden nie jest taki odważny, żeby przywalić
                    islamowi lub judaizmowi. Zostałaby po nich mokra plama. Tak jest w Polsce. Tak
                    jest na świecie. Zresztą także kultura popularna cierpi na tę przypadłość
                    (spróbowałby Marylin Manson ponabijać się z przemysłu holocaustu :-)."

                    i to jest twoje empiryczne doswiadczenie? to nadal magiel, zadne konkrety, tak jest w polsce, tak jest na swiecie - przyklady, nazwiska dawaj kolego! rozumiem ze nieznalska obrazila nadkatolikow ale kto jeszcze znasz jakies inne przypadki? prosze oswiec mnie jak jest w polsce, jak jest na swiecie!
                    twoje argumenty sa typowe dla bardzo mlodej, bardzo zaangazowanej emocjonalnie i bardzo malo doswiadczonej osoby. jest tak i tak i koniec. na jakiej podstawie wkladasz wszystkich do tego wyimaginowanego wora? wg. mnie jest to czysta ignorancja bo jakos nie moge sobie wyobrazic , ze chodzisz regularnie do tych kilkunastu galerii jakie mamy w kraju i uczciwie wypowiadasz potem swoje "poglady". twoje sady opieraja sie glownie na twojej frustracji, podniecie jaka wywoluja slabe, awanturki wyczyniane wokol slabych prac (moze to lepiej, ze tacy jak ty nie wiedza naprawde co sie dzieje w polskiej sztuce wspolczesnej - latwosc z jaka mozna cie obnazyc jest nawet troche nudna) i zwyklej naszej polskeij zawisci, w ktorej nie mamy rownych.
                    i jeszcze ciekawostka, mysle, ze jestes antysemita, przywalanie judaizmowi ci sie sni (tak jakby nikt tego nie robil... no ale ty o tym i tak nic nie wiesz) stawiasz usmieszki przy slowie holocaust, twiedzisz, ze ktos cie wyzywa od nazistow. ani sie nie umiesz zakamuflowac ani chyba specjalnie nie chcesz. i daruj sobie argument, ze o islamie tez wspomniales. nie badz az tak zalosny.
                    a co do kultury - to jaka kulture ty reprezentujesz wyzywajac ludzi, ktorych nie znasz od darmozjadow itd? nadal czekam na odpowiedz co daje ci prawo do oceniania ludzi, ktorych nie znasz, prac, ktorych nie znasz i nie rozumiesz? co, casus nieznalskiej?
                    to tak jakbym ci napisala, ze cala twoja rodzina, ktorej nie znam ale widze kogo wyprodukowala jest i tu sobie pomysl to wszystko czego ci najbardziej wstyd. nobo tak. zupelnie jak w pzredszkolu jestes glupia, nie to ty jestes glupia.
                    nikogo nie przekonasz, bo brak ci argumentow. zajzales do netu i znasz jedna cyferke - i to cala twoja armia? zalosne.
                    no dobrze, a kto jest prawdziwym artysta, bo juz wiemy, ze wszyscy artysci zajmujacy sie sztuka wspolczesna w polsce to pseudoartysci, wiec kto jest tym prawdziwym? czekam choc na jedno nazwisko osoby, ktora cenisz i ktorej prace widziales na zywo.
                    • Gość: krytykant Re: Jeszcze do krytykanta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 00:45
                      Gość portalu: swebe napisał(a):

                      > i to jest twoje empiryczne doswiadczenie? to nadal magiel, zadne konkrety,
                      tak
                      > jest w polsce, tak jest na swiecie - przyklady, nazwiska dawaj kolego!
                      rozumiem
                      > ze nieznalska obrazila nadkatolikow ale kto jeszcze znasz jakies inne przypadk
                      > i? prosze oswiec mnie jak jest w polsce, jak jest na swiecie!
                      > twoje argumenty sa typowe dla bardzo mlodej, bardzo zaangazowanej
                      emocjonalnie
                      > i bardzo malo doswiadczonej osoby. jest tak i tak i koniec. na jakiej
                      podstawie
                      > wkladasz wszystkich do tego wyimaginowanego wora?

                      Pisałem już. Nie jestem ekspertem od bohomazów i obierania ziemniaków w
                      galerii. Pisałem również, że nie mam czasu, żeby bawić się w szukanie czegoś
                      sensownego w zalewie hucpiarstwa. Ale praktycznie zawsze kiedy jest jakiś
                      większy szum wokół tzw. sztuki współczesnej chodzi albo o hucpę czystej wody
                      (ziemniaki), albo o obrażanie katolików. Znam tylko jeden
                      przypadek ‘zahaczenia’ islamu. Ale Rushdi jest wyjątkiem potwierdzającym regułę.

                      > i jeszcze ciekawostka, mysle, ze jestes antysemita, przywalanie judaizmowi ci
                      s
                      > ie sni (tak jakby nikt tego nie robil... no ale ty o tym i tak nic nie wiesz)
                      s
                      > tawiasz usmieszki przy slowie holocaust, twiedzisz, ze ktos cie wyzywa od
                      nazis
                      > tow. ani sie nie umiesz zakamuflowac ani chyba specjalnie nie chcesz. i daruj
                      s
                      > obie argument, ze o islamie tez wspomniales.

                      W tym wątku było o samodzielnym myśleniu. Sądzę, że każdy samodzielnie myślący
                      człowiek powinien widzieć, że po II wojnie światowej zarzut antysemityzmu
                      został niemal całkowicie zmanipulowany. Jest poręcznym narzędziem niszczenia
                      przeciwników politycznych. To słowo już w zasadzie nic nie znaczy. Używanie go
                      na poważnie jest z lekka kompromitujące. A nawet gdyby coś znaczyło, to użycie
                      go w tym wątku jest absurdalne. Napisałem jedynie, że pseudoartyści nie
                      podniosą ręki na kogoś, kto ich rozsmaruje na podłodze. Przecież nie napisałem,
                      że o tym marzę :-)
                      Powyższy wpis świadczy ponadto, że nie rozróżniasz holocaustu od przemysłu
                      holocaustu (holocaust industry). Tyle jeśli chodzi o ignorancję :-) Polecam
                      książkę Normana Finkelsteina: Przedsiębiorstwo holocaust (wyszła po polsku, ale
                      ze zrozumiałych :-) względów nie zainteresowała się nią wybiórcza).

                      to jaka kulture ty reprezentujesz wyzywajac ludzi, ktorych ni
                      > e znasz od darmozjadow itd? nadal czekam na odpowiedz co daje ci prawo do
                      oceni
                      > ania ludzi, ktorych nie znasz, prac, ktorych nie znasz i nie rozumiesz?

                      Ja płacę podatki. Polska armia przypomina muzeum. Posterunki policji wyglądają
                      tak samo jak jakieś 50 lat temu (policjanci komputery widzieli w telewizji).
                      Wymiar sprawiedliwości praktycznie nie istnieje (jak w dzisiejszej Polsce
                      odzyskać na drodze sądowej należności od nieuczciwego kontrahenta? śmiech na
                      sali). Podstawowe instytucje nie działają. Ale za to z moich podatków
                      utrzymywany jest hucpiarz, który obiera ziemniaki w państwowej galerii. Inny
                      hucpiarz mnie obraża. Mam prawo się zdenerwować. Mam prawo nazwać go
                      darmozjadem. Nie będzie darmozjadem, jeśli na wolnym rynku znajdzie nabywcę
                      swoich, he, he, dzieł.
                      • gemara Re: Jeszcze do krytykanta... 07.02.05, 10:38
                        No to jednak, jak myslalam. Sztuka nie ma tu nic do rzeczy, jest tylko hucpa,
                        masoni z Tygodnika i komuchy z Wyborczej. To zmien forum i idz na Aktualnosci,
                        bo tam sie takie dyskusje z luboscia toczy. Kultura cie, jak sam piszesz, nie
                        interesuje, nie znasz sie i masz w pogardzie. Twoje niecale 100 zl rocznie jakie
                        wydajesz jako podatnik na kulture, zarobic mozesz chyba latwo, wiec o co to
                        rozdzieranie szat. Nie ma sensu dyskusja z Toba, bo jak zapytac o konkrety, to
                        jestes bezradny. Potrafisz tylko powtarzac te same banaly, nieprawdy i
                        polprawdy, zaczerpniete z wiekopomnych przemyslen publicystow Naszego D. Nuda.
                        Jesli ci dobrze z twoimi przekonaniami, to sobie tak zyj. Mysle, ze to salebe
                        zycie, tak sobie zamknac mozg na wszystko, co choc troche ci niewygodne, ale
                        twoja sprawa. Koncze te dyskusje, bo zupelnie nie ma sensu.
                        • gemara Do Swebe! 07.02.05, 10:50
                          Wiesz co, daj mu juz spokoj, bo sie rozmawiac nie da. To jest o czym innym, nie
                          o sztuce. Jest gleboko przekonany o
                          lewacko-zydowsko-masonsko-Tygod niko-Wyborczo-artysto-ziemnako spisku i nic
                          wiecej nie dociera. Nie ma sensu - rownie dobrze moglabys rozmawiac ze slupkiem
                          drogowym - efekt identyczny. Pozdrawiam i do spotkania w lepszym miejscu...
                        • Gość: krytykant Re: Jeszcze do krytykanta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 23:30
                          gemara napisała:

                          > No to jednak, jak myslalam. Sztuka nie ma tu nic do rzeczy, jest tylko hucpa,
                          > masoni z Tygodnika i komuchy z Wyborczej.

                          Cóż, każdy czytelnik tego wątku może raz jeszcze zapoznać się ze wszystkimi
                          moimi wpisami. NIGDZIE nie pisałem o masonerii, ani o ‘komuchach z wyborczej’.
                          Stwierdziłem jedynie FAKT, że tzw. postępowy katolicyzm rodem z Tygodnika
                          Powszechnego (Gabiś w Stańczyku nazywa ich judeokatolikami :-) jest sztucznie
                          wykreowanym zjawiskiem. Sztucznie podtrzymywanym przez kasę z fundacji Sorosa
                          (FAKT!) oraz sztucznie promowanym przez media wybiórczopodobne (FAKT!, kiedy
                          cokolwiek trzeba skomentować wybiórczopodobni dziennikarze biegają ciągle do
                          tych samych 2-3 duchownych).

                          Kultura cie, jak sam piszesz, nie
                          > interesuje, nie znasz sie i masz w pogardzie.

                          Proszę o precyzję wypowiedzi. Co innego kultura. Co innego tzw. sztuka
                          współczesna :-)

                          Twoje niecale 100 zl rocznie jaki
                          > e
                          > wydajesz jako podatnik na kulture, zarobic mozesz chyba latwo, wiec o co to
                          > rozdzieranie szat.

                          Tu nie chodzi o sto, tysiąc czy milion złotych. Nie chodzi o 10 groszy. Chodzi
                          o ZASADĘ. Nie doczekałem się dyskusji o zasadach. Nikt przecież nikomu nie
                          broni obierania ziemniaków :-)

                          Nie ma sensu dyskusja z Toba, bo jak zapytac o konkrety, to
                          > jestes bezradny. Potrafisz tylko powtarzac te same banaly, nieprawdy i
                          > polprawdy, zaczerpniete z wiekopomnych przemyslen publicystow Naszego D. Nuda.

                          NIGDZIE nie odwołałem się do Naszego Dziennika. Choć czytam również Nasz
                          Dziennik. Czytam na przykład również Trybunę. I nic z tego nie wynika. Fakt
                          jest faktem. Choćby był wydrukowany w urbanowym Nie, którego z różnych przyczyn
                          nie cenię.
                          Konkretem w tym wątku jest sensowność finansowania hucpiarzy z budżetu państwa.
                          Niestety nie doczekałem się rzetelnej polemiki.

                          > Jesli ci dobrze z twoimi przekonaniami, to sobie tak zyj. Mysle, ze to salebe
                          > zycie, tak sobie zamknac mozg na wszystko, co choc troche ci niewygodne, ale
                          > twoja sprawa.

                          Tak, dobrze mi :-) Pozwalam sobie jednakowoż stwierdzić, że w zaproponowanej
                          dość sztucznej kategorii: otwarty-zamknięty dużo bliżej mi do ‘otwartości’. Ja
                          naprawdę czytam różne dzienniki, tygodniki, miesięczniki, z których linią
                          redakcyjną się radykalnie nie zgadzam. Potrafię docenić dobry artykuł, felieton
                          (na przykład uważam, że Urban miewa całkiem niezłe felietony). Odpuściłem sobie
                          jedynie tzw. współczesną sztukę. Napiszę po raz trzeci: nie mam ani czasu, ani
                          siły wyławiać perły ginące w morzu hucpiarstwa.
                          Z powyższych wpisów wynika, że moi polemiści gorzej prezentują się pod tym
                          względem (otwarty-zamknięty). Założę się, że są regularnymi czytelnikami
                          wybiórczej. Naszego Dziennika nie mieli nigdy w ręce. Po co? Przecież wybiórcza
                          napisała, że nie warto. A wybiórczej można uwierzyć na słowo :-) O
                          przedsoborowym katolicyzmie wiedzą też tyle, ile napisze wybiórcza (ostatnio
                          Majcherek). Sięgnąć do źródeł? Bez jaj. . . I tak dalej i tak dalej.

                          > Koncze te dyskusje, bo zupelnie nie ma sensu.

                          Tak. Tutaj się zgadzam. To już nie ma sensu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka