Gość: E.R
IP: *.in-addr.btopenworld.com
23.09.02, 19:32
Studiujac w latach 60-tych pedagogike slyszalam od
wykladowcow,ze Korczak byl typowym przedstawicielem pedagogiki
burzuazyjnej.Nie wyjasniano szczegolowo na czym to polegalo,ale
samo zaszufladkowanie wystarczylo,aby nie poswiecac uwagi jego
myslom i praktykom.Bylo to dla mnie bolesne,gdyz wybralam studia
pedagogiczne wlasnie przez podziw dla Korczaka i by z potrzeby
serca czynic ,jak On,dobro dziecku.
Dzis dowiaduje sie,ze wedlug prof.Baumana Korczak byl
prekursorem filozofii dialogu.Czy wtedy,w 60-tych latach,
p.prof. Bauman tez tak uwazal i glosil?
Oczywiscie,ze mozna byc burzujskim pedagogiem-filozofem a
jednoczesnie" prekursorem filozofii dialogu",tylko ze w okresie
moich studiow korpus profesorski bardzo zdawkowo nadmienial o
Korczaku i nie darzano go ni szacunkiem ni uwaga.
Pragne jeszcze poinformowac,ze uczestnicy konferencj zapomnieli
dodac syjonizm do obszernej listy dziedzictwa,z ktorego
korzystal Korczk.Ta lista wydaje mi sie troche komiczna,bo w
koncu kazdy znas poddanny jest roznym wplywom i nikt nie jest
monolitem jedynego dziedzictwa .Ale skoro tak rzetelnie
wymieniony jest i judaizm,i chrzescijanstwo,i oswiecenie,i
polski romantyzm,i pozytywizm,i modernizm,a nawet
marksizm..itd,itp,itd,ktorego wplywom ulegal Korczak,
to nie od rzeczy bedzie przypomniec,ze Korczak interesowal sie
ruchem syjonistycznym,podziwial modziez zaangazowana w
pionierski wysilek i sam zwiedzil Palestyne.