Dodaj do ulubionych

____Zarobki Pana Boga____

IP: *.proxy.aol.com 06.10.02, 03:15
Poniewaz nawet NIE spuscilo ostatnio z tonu (Urban dokooptowany do elyty
polityczno-koscielnej) a i w Sejmie nie slychac poselskich interpelacji dot.
wysokosci srodkow budzetowych przeznaczanych na kk (choc SLD jest przy
wladzy, dostep do papierow ma, i oskarzac koscielnych o utrudnianie nie moze
juz)wiec ja po staremu... bo wiem, ze wlasnie za to jestem tu uwielbiany
przez tutejszych kretynow oraz ateistow.
..
..

ZAROBKI PANA BOGA

Zasilająca Kościół kat. rzeka pieniędzy składa się z trzech strumieni.
Pierwszy tworzą ofiary od wiernych, drugi - środki wysysane od państwa,
trzeci - dochody z biznesu. Podczas gdy pierwszy kurczy się i wysycha, drugi
i trzeci niosą coraz więcej szmalu.

I. CO ŁASKA

Stuła, taca i kolęda
Kler zarabia na posługach religijnych z tytułu tzw. prawa stuły: ślub
kosztuje średnio 400 zł, chrzest 100 zł, pogrzeb 400 zł (są wielkie lokalne
różnice). Za zapowiedzi płaci się 70-120 zł, za mszę "na intencję" 30-50 zł,
za odprawiane przez 30 dni msze gregoriańskie 700-900 zł.
Poświęcenie małego przedmiotu, np. medalika, to tylko 10-20 zł, ale żeby
poświęcić nowy dom czy sklep, trzeba odpalić księdzu kilkaset
złotych "kopertówki", jeśli zaś kropidłem macha biskup, odpowiednią
gratyfikacją za ten honor będzie 1000 zł.
Kosztują też "wypominki" za zmarłych, a nawet pierwsze komunie. Płaci się za
wypisanie każdego papierka: metryk chrztu czy bierzmowania, pozwolenia na
ślub w innej parafii.
Kościół karmi się gotówką z niedzielnej tacy, ze sprzedaży opłatków, z
corocznej kolędy i tzw. kolekt, czyli zbiórek - a to na dzwony, a to na
ołtarz. W każdym kościele stoją puszki na datki pod obrazami Matki Boskiej i
popularnych świętych. Modlisz się i wrzucasz monetę, aby modlitwa
poskutkowała.

Rachunek zysków
Posługując się rocznikiem statystycznym, roczne wpływy z samych tylko
chrztów, ślubów, pogrzebów, pierwszych komunii, tacy i kolędy oszacowaliśmy
na 1 mld 594 mln zł ("Co łaska plus VAT", "NIE" nr 25/2000).
We władaniu Kościoła jest 11 tysięcy cmentarzy wyznaniowych, a każdy trup to
żywa gotówka: miejsce na pochówek kosztuje do 10-20 tys. zł, są też opłaty za
postawienie nagrobka, wjazd samochodem itp. Dochody z tego tytułu szacujemy
na 12 mln zł rocznie ("Kościół S. A.", "NIE" nr 51-52/98). Tylko nieco ponad
1 tys. z cmentarza? Nie doszacowaliśmy.
W każdej diecezji działa sąd biskupi, rozpatrują one ok. 20 tys. spraw -
głównie o unieważnienie małżeństwa - rocznie; za każdą z nich wierny wnosi
opłatę
w wysokości jednorazowych poborów. Daje to, lekko licząc, 40 mln zł rok w rok.
W sumie, uwzględniając znaną jedynie Panu B. "ciemną liczbę", wpływy muszą
sięgać 2 mld zł rocznie.

Gruby portfel
Kościół, rzecz jasna, ma również niemałe wydatki: ponosi koszty utrzymania
setek budynków, finansuje seminaria duchowne, zatrudnia niższy personel,
odprowadza świętopietrze do Rzymu, wysyła w świat misjonarzy, łoży na
biednych itp. Mimo to dochody przeciętnego wikariusza szacuje się na 2,5 tys.
zł, proboszcza zaś na 5 tys. Biskup ma mieszkanie w pałacu, wyżywienie,
samochód i inne dobra za darmo, lecz oficjalnie przyznaje się tylko do 800-
1000 zł pensyjki z kurii. Nieoficjalnie wszakże mówi się, że zarobek rzędu 15
tys. zł miesięcznie nie jest dla fluorescencji niczym nadzwyczajnym.
Rzeczpospolita ściąga od funkcjonariuszy Pana B. jedynie symboliczny podatek
ryczałtowy uzależniony od liczby mieszkańców parafii. Ostatnio wynosi on 102-
372 zł kwartalnie dla wikariusza i 319-1136 zł dla proboszcza.
Sutannę lub habit nosi w Polsce 56 607 osób płci obojga i cała ta armia nie
płaci normalnego podatku dochodowego. Jest to ewidentnie sprzeczne z
konstytucyjną zasadą równości obywateli wobec prawa.

Kryzys na tacy
Zubożenie społeczeństwa i recesja gospodarcza oraz przemiany demograficzne
(coraz mniej małżeństw, coraz mniej dzieci) poważnie uszczuplają wpływy od
wiernych. W najbiedniejszych diecezjach dochód z tacy spadł ostatnio o jedną
trzecią. Gorliwość religijna też już nie taka jak kiedyś: średnio tylko 30
proc. wiernych regularnie chodzi na niedzielną mszę (w południowo-wschodniej
Polsce 80 proc., w Warszawie 10 proc.). Rośnie także krytycyzm wobec
pazerności kleru, a 60 proc. Polaków uważa, że Kościół jest bogaty.

II. NA KOSZT PAŃSTWA

Od roku 1989 do dziś, krok za krokiem, planowo i systematycznie, Czarna
Struktura przenosi na barki podatników ciężar swego utrzymania i rozwoju.
System finansowania Kościoła ze środków publicznych nadaje Polsce charakter
państwa półwyznaniowego.

Religia w szkołach
Kościół propaguje swą doktrynę na koszt podatników. W szkołach publicznych
pracuje 38 538 nauczycieli religii wszystkich wyznań z katolickim na czele
(5,3 proc. ogółu nauczycieli). Mimo niżu demograficznego i zamknięcia wielu
szkół, katechetów z roku na rok przybywa. Prawie połowa spośród nich to
księża lub siostry zakonne. Od września 1997 r. wszyscy oni dostają pensje,
co prawda niskie, bo na ogół mają krótki staż pracy, ale i tak zżerają
miesięcznie 20 mln zł z budżetu samorządów. To charakterystyczne, że w ramach
cięć budżetowych obcięto ostatnio jedną lekcję wuefu tygodniowo, religii
jednak nikt nie ośmielił się ruszyć.
Katecheci w 20 tysiącach przedszkoli także są na utrzymaniu gmin.

Uczelnie
Kościołowi udało się obciążyć podatników kosztami kształcenia swojej kadry.
Konkordat zmusza państwo polskie do finansowania Papieskiej Akademii
Teologicznej w Krakowie oraz Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Ale
Pomroczna okazała się tak hojna, że łoży również na Uniwersytet Stefana
Wyszyńskiego i niekatolicką Chrześcijańską Akademię Teologiczną. Mimo
żałosnej mizerii budżetowej w roku 2001 dotacje dla PAT, KUL, ChAT i
Uniwersytetu Stefana Wyszyńskiego wyniosły łącznie 86,5 mln zł. Dodać do tego
należy wydziały teologii sprytnie wmontowane w państwowe uniwersytety.

Korpus kapelanów
Ministerstwo Obrony Narodowej ma na utrzymaniu nader żarłoczny Ordynariat
Polowy WP, to jest korpus ponad 200 kapelanów na etatach oficerskich, z
generałem biskupem Flaszką Głódziem na czele. Głoszenie Słowa Bożego wśród
szwejów jest nieźle płatne: ok. 2 tys. zł dla klechy w randze majora, 3,5
tys. dla pułkownika plus różne dodatki i dostatki. W roku 2001 całe
duszpasterstwo wojskowe łyknęło 15,4 mln zł, z czego 12,8 mln przypadło
katolikom.
O zbawienie dusz chorych troszczy się 1,5 tys. kapelanów szpitalnych, z tego
około tysiąca na etatach opłacanych przez szpitale.
Kapelani są w policji, straży pożarnej i granicznej, w sanatoriach MSWiA, w
PKP, na lotnisku Okęcie (na wypadek katastrofy samolotu?), w klubach
sportowych, harcerstwie, a nawet w Kancelarii Prezydenta.
Na kapelanów, w tym 32 etatowych z pensją ok. 1,3 tys. zł, natkniecie się w
każdym ze 156 zakładów karnych i aresztów.

Fundusz Kościelny
Podatnicy składają się na Fundusz Kościelny, którego istnienie woła o pomstę
do nieba. Po wojnie Kościół kat. w Polsce utracił większość gruntów na mocy
dekretu PKWN o reformie rolnej i ustawy z 1950 r. o przejęciu przez państwo
tzw. dóbr martwej ręki. Rekompensatą za przejęcie tych dóbr stał się
finansowany przez państwo Fundusz Kościelny. Z Funduszu opłaca się
ubezpieczenia społeczne i zdrowotne duchownych, którzy nie mają umowy o pracę
(nie są np. katechetami), zakonników i zakonnic, księży studentów i
misjonarzy na misjach. Mała część Funduszu idzie na wspieranie kościelnej
działalności charytatywnej i oświatowej oraz remonty zabytków sakralnych. Ten
relikt stalinizmu istnieje do dziś i pożera coraz większe pieniądze (w roku
2001 - 92,2 mln zł, w budżecie na rok 2002 - blisko 96 mln), choć przecież
Kościół dawno już odzyskał nieruchomości, których utratę Fundusz miał mu
zrekompensować!

Komisja Majątkowa
Ustawa o stosunku państwa do Kościoła kat. nakazuje oddać mu tylko
nieruchomości bezprawnie przejęte przez państwo. Zajmuje się tym Komisj
Obserwuj wątek
    • Gość: krzys52 ____Zarobki Pana Boga____2 IP: *.proxy.aol.com 06.10.02, 03:18
      ZAROBKI PANA BOGA cont.
      ..
      Komisja Majątkowa
      Ustawa o stosunku państwa do Kościoła kat. nakazuje oddać mu tylko
      nieruchomości bezprawnie przejęte przez państwo. Zajmuje się tym Komisja
      Majątkowa przy MSWiA, w której zasiadają pół na pół przedstawiciele strony
      rządowej i kościelnej. Od orzeczeń Komisji Majątkowej nie ma odwołania, nie
      podlegają one też kontroli sądowej. Co ciekawe, termin składania wniosków o
      odzyskanie kościelnych nieruchomości minął 31 grudnia 1992 r.
      Mimo to w roku 1999 wniosków było 3038, a w 2001 r. - już 3200!
      Do tej pory Kościół odzyskał 42 tys. ha gruntów rolnych i ok. 400 nieruchomości
      zabudowanych. Fachowcy szacują, że tylko 70 proc. tego majątku stanowią
      nieruchomości przejęte przez państwo po roku 1945. Innymi słowy, czarnym udało
      się, niezgodnie z ustawą, przechwycić wiele obiektów zabranych im ongiś przez
      zaborców!

      Ziemie Odzyskane
      Znowelizowana w 1991 r. ustawa o stosunku państwa do Kościoła kat. przewiduje,
      że kościelnym osobom prawnym na Ziemiach Odzyskanych można dać pod uprawę
      państwowe grunty rolne: parafii - do 15 ha, diecezji lub seminarium - do 50 ha.
      Przepis ten interpretowany jest tak, że podmiotom kościelnym należy się
      maksimum tego, co dopuszcza prawo. Wbrew ustawie ziemie dostają także parafie
      miejskie, które nie zamierzają bawić się w rolnictwo. Na tym tle wybuchają
      liczne konflikty, np. gdański oddział Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa
      przekazał dwu parafiom 107 ha gruntów w Słupsku, które miasto chciało
      przeznaczyć pod budownictwo mieszkaniowe. Kwitnie też spekulacja ziemią - patrz
      opisana przez "Wyborczą" afera w województwie pomorskim: AWRSP dała parafii
      Jankowo 17 ha gruntów przeznaczonych pod budownictwo, parafia oddała je
      archidiecezji, ta zaś przy pomocy pośredników sprzedała je spółce BTI; w ciągu
      paru miesięcy wartość gruntu wzrosła 20-krotnie!
      W efekcie wszystkich tych operacji Kościół kat. zdobył 160 tys. ha gruntów - o
      5 tys. ha więcej, niż miał przed wojną!
      Jak Polska długa i szeroka, gminy oddają Kościołowi cenne grunty praktycznie za
      darmo, bez przetargu. Przykład z Gdańska - sprzedano zakonowi dominikanów
      parcelę w centrum miasta za 2 proc. wartości. Szczecin - Rada Miasta
      postanowiła sprzedać parafii Matki Boskiej Różańcowej działkę o powierzchni 2,7
      tys. mkw. za 3400 zł, czyli za 1 proc. wartości. Podobne przypadki opisujemy
      praktycznie co tydzień.

      Dotacje
      Czarni przechwytują dużą część dotacji podmiotowych i celowych dla organizacji,
      którym państwo zleca np. opiekę nad upośledzonymi lub organizowanie kolonii dla
      dzieci. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej nie jest w stanie ustalić, ile
      daje licznym fundacjom i stowarzyszeniom przykościelnym. Ministerstwo Edukacji
      Narodowej zasiliło Caritas kwotą 2 373 680 zł dotacji celowych w roku 2000 i 1
      133 499 zł w roku 2001. Dla porządku odnotujmy jeszcze, że w roku 2001
      generalny konserwator zabytków dał 29 405 390 zł na zabytki sakralne należące
      do związków wyznaniowych, głównie do Kościoła kat.
      Dotacje rozdają także władze samorządowe. Setki gmin pod pretekstem wspierania
      działalności charytatywnej czy walki z alkoholizmem pompują forsę do kościelnej
      kasy. W Rzeszowie np. w ciągu czterech lat czarni łyknęli 5 mln zł żywej
      gotówki. W warszawskiej dzielnicy Praga Płd. ponad 70 proc. środków na cele
      społeczne poszło do kieszeni
      sutannowo-habitowych.
      Udało nam się ustalić, że w roku 1999 Kościół i związane z nim organizacje
      pochłonęły 1 mld zł dotacji ("Mysz kościelna", "NIE" nr 46/99). Nad wydawaniem
      tych kwot państwo nie ma kontroli, choć nie traci jej, gdy subwencjonuje
      organizacje niekościelne.

      Przywileje podatkowe
      Osoby prawne kościołów i związków wyznaniowych zwolnione są z podatku
      dochodowego z tytułu przychodów z działalności niegospodarczej (ślubów,
      pogrzebów itd.). Wolne od podatku są także przychody z działalności
      gospodarczej, jeśli przeznacza się je na cele kultu religijnego, wychowawcze,
      charytatywne, opiekuńcze, na konserwację zabytków oraz niektóre inwestycje.
      Ponieważ finanse Kościoła są tajne, wolne od kontroli władz skarbowych -
      przyjmuje się automatycznie, że cały kościelny biznes służy wyłącznie
      szlachetnym celom religijnym i dobroczynnym. Tymczasem pod hasło "kult"
      podciągnąć można wszystko, łącznie z pałacem i Mercedesem dla biskupa,
      przyjęciami, utrzymywaniem rodzin kleru i co się komu podoba.
      Jakby tego było mało, Kościół załatwił sobie zwolnienie z podatku od
      nieruchomości używanych na cele niemieszkalne, np. kościołów, oraz
      przeznaczonych na cele mieszkalne, jeśli są to internaty przy szkołach (płatne
      przecież) lub seminariach, domy zakonne, domy księży emerytów, wpisane do
      rejestru zabytki itp.
      Jeśli dewotka zapisze Kościołowi dom, czarni nie muszą zawracać sobie głowy
      podatkiem od spadku czy darowizny, a nawet opłatą skarbową, sądową lub
      notarialną (z wyjątkiem kancelaryjnej). Teoretycznie nabywanie i zbywanie
      rzeczy i praw majątkowych jest wolne od podatków i opłat, jeśli nabyte mienie
      nie służy do działalności gospodarczej. Ewentualnie przeznaczone jest do
      działalności gospodarczej związanej z poligrafią (maszyny drukarskie, papier
      itp.). W praktyce wielebni korzystają z tych zwolnień automatycznie, cokolwiek
      dostaną lub kupią. Niezależnie od tego, ile na tym potem zarobią.
      Darowizny na kościelną działalność charytatywno-opiekuńczą wyłączone zostały z
      podstawy opodatkowania darczyńcy. Dało to pole do popularnych przekrętów:
      dajesz proboszczowi jakąś sumkę, w zamian dostajesz zaświadczenie, że wpłaciłeś
      grubo więcej, w nagrodę masz ulgę podatkową. Z tytułu darowizn na rzecz
      Kościoła tylko w roku 1999 skarb państwa stracił 14 mln zł.

      Import bezcłowy
      Zwolniono również z opłat celnych dary na cele kultowe, charytatywno-opiekuńcze
      i oświatowo-wychowawcze, a także maszyny, urządzenia i materiały poligraficzne
      z papierem włącznie. Kościelna prasa może być więc tańsza od niekościelnej.
      Bezcłowy import samochodów stał się procederem przestępczym na wielką skalę. W
      1998 r. w Lublinie stanęło przed sądem 18 księży oskarżonych o oszustwa celne:
      sprowadzali z zagranicy samochody, które od razu trafiały do autokomisów.
      Według poufnego raportu Głównego Urzędu Ceł auta importowała co ósma parafia
      katolicka. Jedna tylko parafia Jadwigi Królowej w Piasecznie zaopatrzyła się w
      30 bryk - wszystkie oczywiście do celów kultowych!
      W roku 1997 darowano czarnym opłaty celne na kwotę 8 mln zł. Skandaliczne
      nadużycia zmusiły wreszcie władze do reakcji: od roku 1998 zwolnienie z cła nie
      dotyczy samochodów osobowych i towarów akcyzowych.
      Jeszcze 3 lata temu GUC monitorował kościelny import, lecz na polecenie
      pobożnego prezesa Paczochy przestał to czynić.

      III. CZARNY BIZNES


      Rozkwit kościelnego biznesu budziłby podziw, gdyby nie fakt, że mamy tu do
      czynienia z nieuczciwą konkurencją: firmy, które nie płacą podatków, odbierają
      chleb tym, którzy je płacą. Nawet banki traktują Kościół kat. ulgowo - np. Bank
      Pekao SA podpisał z Episkopatem umowę o obsłudze kościelnych osób prawnych,
      dzięki czemu nie płacą one prowizji od operacji bankowych.

      Kosztowne inwestycje
      Czarna Struktura jest największym inwestorem na rynku budowlanym. Wykorzystując
      darmową lub półdarmową pracę parafian, buduje ok. 700 kościołów. Astronomiczne
      kwoty wydaje na przedsięwzięcia prestiżowe, jak monstrualna bazylika w Licheniu
      dla 17 tys. wiernych. Gigantomanią grzeszy projekt Świątyni Opatrzności Bożej.
      Na listę rekordów rozrzutności warto też wpisać słynny bursztynowy ołtarz
      prałata Jankowskiego, który (ołtarz, nie prałat) ma przebić przepychem
      zaginioną Bursztynową Komnatę. Już dziś czarni w Komisji Konkordatowej usiłują
      sobie załatwić zwolnienie z przyszłego podatku katastralnego, którego wymiar ma
      być uzależniony od wartości nieruchomości.
      Rozdęty front inwestycyjny oraz zamiłowanie do przepychu zmuszają do zabiegania
      o szmal wszelki
      • Gość: krzys52 ____Zarobki Pana Boga____3 IP: *.proxy.aol.com 06.10.02, 03:21
        ZAROBKI PANA BOGA cont.


        III. CZARNY BIZNES


        Rozkwit kościelnego biznesu budziłby podziw, gdyby nie fakt, że mamy tu do
        czynienia z nieuczciwą konkurencją: firmy, które nie płacą podatków, odbierają
        chleb tym, którzy je płacą. Nawet banki traktują Kościół kat. ulgowo - np. Bank
        Pekao SA podpisał z Episkopatem umowę o obsłudze kościelnych osób prawnych,
        dzięki czemu nie płacą one prowizji od operacji bankowych.

        Kosztowne inwestycje
        Czarna Struktura jest największym inwestorem na rynku budowlanym. Wykorzystując
        darmową lub półdarmową pracę parafian, buduje ok. 700 kościołów. Astronomiczne
        kwoty wydaje na przedsięwzięcia prestiżowe, jak monstrualna bazylika w Licheniu
        dla 17 tys. wiernych. Gigantomanią grzeszy projekt Świątyni Opatrzności Bożej.
        Na listę rekordów rozrzutności warto też wpisać słynny bursztynowy ołtarz
        prałata Jankowskiego, który (ołtarz, nie prałat) ma przebić przepychem
        zaginioną Bursztynową Komnatę. Już dziś czarni w Komisji Konkordatowej usiłują
        sobie załatwić zwolnienie z przyszłego podatku katastralnego, którego wymiar ma
        być uzależniony od wartości nieruchomości.
        Rozdęty front inwestycyjny oraz zamiłowanie do przepychu zmuszają do zabiegania
        o szmal wszelkimi, nawet ryzykownymi sposobami. Episkopat włożył 2,4 mln
        dolarów w założone wspólnie z amerykańskim funduszem Amvescap Towarzystwo
        Emerytalne Arka Invesco. Miało być 300 tys. klientów - jest klapa, uwieńczona
        przejęciem Arki przez Pocztowca. Zbudowanemu na kościelnej działce biurowcowi
        Roma Center (11 tys. mkw.), w którym 50 proc. udziałów ma archidiecezja
        warszawska, nie pomogło nawet kropidło Glempa. Połowa lokali stoi pusta, a tu
        trzeba spłacać 17 mln dolarów kredytu...

        Imperium medialne
        Oficjalnie deklarując obrzydzenie do materialistycznego kapitalizmu, Kościół
        przejmuje udziały w spółkach giełdowych.
        Archidiecezja poznańska np. w ramach odszkodowania za utracone nieruchomości
        dostała akcje cieszyńskiego Polifarbu, Kopeksu, Wólczanki, browarów Okocim oraz
        Brok. Od tej pory kościelne apele o trzeźwość nie brzmią szczerze, przynajmniej
        w Poznaniu.
        Kościół ma również duże, prężne domy wydawnicze ("Pallotinum",
        jezuickie "Apostolstwo Modlitwy", "Loretanum" ss. Norbertanek, Wydawnictwo
        Naukowe Uniwersytetu Wyszyńskiego) i około setki małych wydawnictw. Około stu
        tytułów prasy katolickiej. Tani czas reklamowy proponuje ponad 60 stacji
        radiowych. Ogromnymi środkami mętnego pochodzenia dysponuje Rydzykowe
        Radio "Maryja". Franciszkanie są udziałowcami Telewizji Familijnej, w której
        utopiły ogromne miliony rządzone przez AWS spółki skarbu państwa.
        Kościół handluje prawem do używania znaków i symboli, np. Jasnej Góry.
        Udostępnia wieże kościelne dla operatorów telefonii komórkowej. Prowadzi liczne
        biura podróży pod szyldem "punktów pielgrzymkowych", szpitale, apteki, fermy,
        tuczarnie, firmy budowlane i transportowe.
        I cholera wie, co jeszcze.

        Baza lokalowa
        Po przeniesieniu nauki religii do szkół na plebaniach lub w osobnych budynkach
        parafialnych zwolniło się ok. 10 tys. sal katechetycznych. Zasoby lokalowe
        czarnych wciąż zaś rosną dzięki hojności Komisji Majątkowej i samorządów. W
        kościelnych obiektach mieszczą się dziś prywatne uczelnie, szkoły i
        przedszkola, sklepy, hurtownie, kwiaciarnie, restauracje, kawiarnie, smażalnie
        kurczaków, biura różnych firm, banki, a niekiedy nawet instytucje państwowe,
        np. Konferencja Episkopatu Polski wynajmuje część swego budynku Krajowej Radzie
        Radiofonii i Telewizji.
        Wielki szmal tłucze dla Kościoła słynna zakopiańska "Księżówka". Nieźle radzi
        sobie ekskluzywny pensjonat ojców pallotynów w Konstancinie, z basenem i
        terenem rekreacyjnym. Luksusowy hotel "Wit Stwosz" otworzył w Krakowie
        proboszcz parafii mariackiej, ks. Bronisław Fidelus. Na Żoliborzu w Warszawie
        działa parafialny Dom Pielgrzyma "Amicus": 44 łóżka, restauracja, kawiarnia,
        sala konferencyjna na 300 osób.

        Od geszeftu do geszeftu
        W Krakowie augustianie sprzedali ziemię, na której stanął supermarket HIT.
        Do Kościoła należy kamienica przy Floriańskiej, w której mieści się McDonald's.
        W Kielcach na odzyskanej przez czarnych działce powstała stacja Statoil. W
        Grudziądzu ks. Piotr Neumann prowadzi największą w mieście drukarnię.
        Archidiecezja katowicka czerpie zyski z Wydawnictwa i Księgarni św. Jacka wraz
        z siecią sklepów oraz ze spółki Ars Catholica (pracownia konserwacji zabytków,
        introligatornia, zakład pogrzebowy), 100-hektarowego gospodarstwa w
        Kokoszycach, agencji reklamowej itp. Parafia w zakopiańskiej Olczy ma własną
        elektrownię wodną i sprzedaje prąd Polskim Sieciom Elektroenergetycznym.
        Podoba nam się również zaradność proboszcza ze Starachowic, który eksploatuje
        pokłady gliny. Ekspansji kościelnej przedsiębiorczości oparły się chyba już
        tylko agencje towarzyskie, co zresztą smuci pobożne panienki.
        Jaki zysk to wszystko przynosi, wie jedynie Najwyższy Szef, zwany Stwórcą.

        Fot. ŁUKASZ BANASIK

        Autor : Dorota Zielińska





    • Gość: krzys52 Prawda! Gentelmani Nie Mowia o Pieniadzach... :O) IP: *.proxy.aol.com 07.10.02, 02:52
      ...tylko... co z Paniami(?) Panie bardziej sa pragmatyczne, a i liczyc lepiej
      potrafiace.
    • Gość: krzys52 Ludzie!!! Przeciez to wlasnie jest Polska Kultura IP: *.proxy.aol.com 09.10.02, 04:57
      a moze i przede wszystkim to jest kultura, a dopiero pozniej znajdzie sie
      miejsce na literature czy teatr. Czyzby mylono tu kulture z roznymi aspektami
      bycia kulturalnym?
      Hm, to i tak lepiej niz pomylenie kultury z kulturystyka. Czyli jest z czego
      sie cieszyc. :(
      • d_nutka Re: Ludzie!!! Przeciez to wlasnie jest Polska Kul 09.10.02, 07:11
        Gość portalu: krzys52 napisał(a):

        > a moze i przede wszystkim to jest kultura, a dopiero pozniej znajdzie sie
        > miejsce na literature czy teatr. Czyzby mylono tu kulture z roznymi aspektami
        > bycia kulturalnym?
        > Hm, to i tak lepiej niz pomylenie kultury z kulturystyka. Czyli jest z czego
        > sie cieszyc. :(


        Krzytofie!
        Tak,to jest kultura właśnie.
        Tylko co?
        Nawołujesz do rozpoczęcia walki finansowej z kosciołem?
        Jest wprawdzie napisane"oddać Bogu co boskie a cesarzowi co cesarskie",ale
        przez 2000 lat mogło się pomieszać co boskie a co cesarskie zwłaszcza od
        momentu jak boskie stało się też cesarskie.
        Czy taka mała nutka jak ja zmieni symfonię pieniędzy nieboskich w chóry
        anielskie?
        Bezpieczniej już posiedzieć w barze "Pod Aniołem".
        d_
        • Gość: krzys52 Re: Ludzie!!! Przeciez to wlasnie jest Polska Kul IP: *.proxy.aol.com 10.10.02, 03:51
          d_nutka napisała:

          > Gość portalu: krzys52 napisał(a):
          >
          a moze i przede wszystkim to jest kultura, a dopiero pozniej znajdzie sie
          miejsce na literature czy teatr. Czyzby mylono tu kulture z roznymi aspekt
          ami bycia kulturalnym?
          Hm, to i tak lepiej niz pomylenie kultury z kulturystyka. Czyli jest z cze
          go sie cieszyc. :(
          >
          >
          > Krzytofie!
          > Tak,to jest kultura właśnie.
          > Tylko co?
          > Nawołujesz do rozpoczęcia walki finansowej z kosciołem?
          > Jest wprawdzie napisane"oddać Bogu co boskie a cesarzowi co cesarskie",ale
          > przez 2000 lat mogło się pomieszać co boskie a co cesarskie zwłaszcza od
          > momentu jak boskie stało się też cesarskie.
          > Czy taka mała nutka jak ja zmieni symfonię pieniędzy nieboskich w chóry
          > anielskie?
          > Bezpieczniej już posiedzieć w barze "Pod Aniołem".
          > d_
          ..
          ::
          ....D_nutko
          Wlasnie dlatego i tu wrzucilem ten watek - bo to jest kultura. W ktorej
          niedopuszczalna jest krytyka kk nawet gdy ten dopuszcza sie wielu bardzo
          brzydkich rzeczy. To jest kultura, w ktorej krytyka kk odbierana jest jako atak
          na samego Boga. To jest kultura w ktorej ramy dopuszczalnej krytyki kk
          nakreslane sa przez krytykowanego. To jest kultura...
          ..
          Nie, D_nutko , nie nawoluje do "walki finansowej" z kk lecz do dyskusji nt.
          mozliwosci uzdrowienia bardzo chorego panstwa. Przy czym uwolnienie panstwa od
          pasozytniczego Kosciola katolickiego jest jedynie czescia spodziewanej dyskusji.
          Najglosniej jednakze nawoluje do dyskutowania: do intelektualnego zaangazowania
          sie i nie lekcewazenia interesow narodowych. Pana Bukowski27 nawoluje
          takze...glownie z uwagi na jego niezwykle cenne poczucie humoru.
          ..
          Pzdr.
          K.P.
    • bukowski27 krzys52 09.10.02, 11:04
      teraz jak rozumiem zalozysz watek o tym ile podatnika kosztuje utrzymanie
      rolnika... chociazby o KRUSie poczytam albo doplatach do kwintala... czekam
      czekam...
    • Gość: car Re: ____Zarobki Pana Boga____ IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.02, 21:17
      Chłopie, Ty to musisz ich nienawidzieć !!! Znaczy się tych "czarnych". Aż mi
      Cię żal ... to musi być trudno tak żyć nienawidząc, prawda ?
      A tak na poważnie, na kościół nie idzie nawet promil tego co na pomoc socjalną
      dla tych, którym się nie chce pracować, podtrzymywanie przy życiu
      nierentownych, nikomu niepotrzebnych przedsiębiorstw, organy do kontroli
      kontrolujących kontrolerów, czy ciepłe posadki dla krewnych i znajomych
      królika.
      Więc może, jeżeli trochę przeznaczy się na kulturę (nawet via ten okropny
      Kościół Kat.) to jakoś to nasze społeczeństwo przeżyje.
      Pzdr. Car
      • Gość: krzys52 ____Zarobki Pana Boga____ IP: *.proxy.aol.com 10.10.02, 03:35
        Gość portalu: car napisał(a):

        > Chłopie, Ty to musisz ich nienawidzieć !!! Znaczy się tych "czarnych". Aż mi
        > Cię żal ... to musi być trudno tak żyć nienawidząc, prawda ?
        ..
        ::
        No chyba tak :( ale czy mozna to wytlomaczyc inaczej. Za komuny nienawidzilem
        lud pracujacy - robotnika i chlopa. A ja, co zauwazyles, po prostu musze
        nienawidziec. :O)
        ..
        ::::


        > A tak na poważnie, na kościół nie idzie nawet promil tego co na pomoc
        socjalną dla tych, którym się nie chce pracować, podtrzymywanie przy życiu
        > nierentownych, nikomu niepotrzebnych przedsiębiorstw, organy do kontroli
        > kontrolujących kontrolerów, czy ciepłe posadki dla krewnych i znajomych
        > królika.
        > Więc może, jeżeli trochę przeznaczy się na kulturę (nawet via ten okropny
        > Kościół Kat.) to jakoś to nasze społeczeństwo przeżyje.
        > Pzdr. Car
        ..
        ::
        A na powaznie to na F. Aktualnosci zamiescilem podobny watek i (w koncu)
        zawiazala mi sie obiecujaca polemika z AndrzejemG. Podobnie na F. Kraj, gdzie
        znajdziesz interesujace wypowiedzi "Czyzuni" oraz "Smiewcy". Mam nadzieje, ze i
        tu cos sie rozkreci, przy czym nie bedzie to jednak o doplatach do rolnictwa,
        co sugeruje Bukowski27.
        ..
        Pzdr.
        K.P.
        • d_nutka Re: ____Zarobki Pana Boga____ 10.10.02, 07:23
          Krzysztofie
          Kultura religijna jest bardzo ważnym tematem,tylko czy...
          Czy należy zaczynać od zgejmowania tego g. ze ściany i mówienie o zarobkach KK?
          Może i tak.Może od tych bardziej praktycznych spraw należy zaczynać.
          Obawiam się jednak,że mówiąc o tych "praktycznych" sprawach nadeptuje się
          niektórym na ich "sacrum".Sakrum dałam w cudzysłów bo,ludzie powszechnie mylą
          to sakrum z praktycznością właśnie.
          Jestem za nie wieszaniem symboli religijnych wszędzie tam gdzie Sakrum.
          Ale to ludzie sami decydują na co wydają swoje pieniądze.
          Wieszania symboli można i powinno się zabronić chociażby po to właśnie by nie
          profanować Sakrum,a na fundusze kościelne nałożyć podatki.
          Ale czy tak jak na przedsiębiorstwa?
          To zależy z jakich źródeł są dochody kościoła.
          Te z datków nie powinny być, moim zdaniem,opodatkowane.
          Jeśli ja,płatnik podatku dochodowego, mam potrzebę i ochotę z własnej woli
          złożyć ofiarę na potrzeby życiowe duszpasterza,to wolałabym by Państwo się w to
          nie mieszało i nie opodatkowywało mojego daru.
          Ofiarowując wyrażam wolę,że Sakrum jest mi potrzebne i jest to moja prywatna
          sprawa,bo Sakrum to najbardziej prywatna z wszystkich spraw ludzkich.
          d_
          • Gość: Car Re: ____Zarobki Pana Boga____ IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.02, 22:52
            D_nutka, mądra z Ciebie dziewczyna ... wyjdziesz za mnie ?
            Pzdr. Car
    • Gość: krzys52 ___W Trosce o Kulture - Podniesienie____ IP: *.proxy.aol.com 05.11.02, 06:27
      ................

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka