Dodaj do ulubionych

Piękna czarownica i pluszakowaty lew

IP: *.mck.krakow.pl / *.mck.krakow.pl 04.01.06, 19:09
co tu duzo pisać film jest kichą, nosorożec potyka się o kamień, a resztę zapełniają widoki. Jakiegoś wyraźnego celu czy też przesłania ten film też nie ma. A swoją drogą to kto zmartwychwastaje w Matriksie?
Obserwuj wątek
    • dr_avalanche Re: Piękna czarownica i pluszakowaty lew 04.01.06, 20:47
      Neo w pierwszej części. A co jest w następnych to nie wiem, bo nie widziałem.
    • Gość: Suatilja Re: Piękna czarownica i pluszakowaty lew IP: *.vline.pl / *.65.rev.vline.pl 05.01.06, 08:29
      Bla bla bla - pluszakowaty lew - a czego sie kurde spodziewal? To w zalozeniu
      film dla mlodszej widowni. "Władca Pierscieni IV" ??? Czy autor czytal choc
      jedna ksiazke Lewisa albo Tolkiena? Bo cos mi sie zdaje, ze opinie opiera na
      zagranicznych recenzjach i forach, nie dodajac nic od siebie. Ot - dziennikarze.
      Jak zwykle pokaz wiedzy..
      • bozenalacka Re: Piękna czarownica i pluszakowaty lew 06.01.06, 10:29
        Ja czytalam ksiazkę jako dziecko chyba z 10 razy i nie domyslilam sie nigdy jej
        chrzescijanskiego rodowodu, o ktorym tyle sie teraz mowi. Jest to cudowna basn,
        cos co niesamowicie ujmuje za sece i czyta sie jednym tchem. Dla doroslych
        ksiazka moze byc troche za dziecinna ale na pewno wybiore sie na film. Z autorem
        artykolu zgadzam sie w tym ,ze kto chce dowiedziec sie czegos o chrzescijanstwie
        to niech poczyta inne ksiazki Lewisa a film potraktuje jako rozrywke:))))
        Pozdrawiam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • lambert77 Re: Piękna czarownica i pluszakowaty lew 05.01.06, 08:36
      :) chylę czoła przed wnikliwą analizą i recenzją filmu. Widoczki i nosorożec
      się waćpanu nie podobają zaiste to powód do nazwania filmu kichą
    • Gość: skorsarz Re: Piękna czarownica i pluszakowaty lew IP: 81.210.22.* 05.01.06, 09:38
      "W "Harrym Potterze" zło jest jednoznacznie szpetne i nieatrakcyjne - w lordzie
      Voldemorcie nie ma nic pociągającego". - Hm, nie do końca bym się zgodziła.
      Wystarczy poczytać fora internetowe o HP - wielu ludzi daje tu wyraz swojej
      fascynacji Voldim...
    • Gość: (gość portalu) Z adaptacja televi IP: *.waw.pl / 80.55.5.* 05.01.06, 15:24
      czy autor pije do narnii z bbc zrobionej w latch 80tych?

      akurat ten serial byl duzo lepszy niz film
    • Gość: Aydamusek Re: Piękna czarownica i pluszakowaty lew IP: *.echostar.pl 05.01.06, 16:52
      Obejrzałem film i uważam, zę warto nań iść. Nie tylko dzieciaki, ale i dorośli
      mogą się zeń, jeśli chcą i mają dość otwarte serca i umysły, wiele nauczyć.

      Mam nadzieję, zę za pierwszą częścią pójdą ekranizacje kolejnych
      tomów "Opowieści".
    • Gość: Monika K. Re: Piękna czarownica i pluszakowaty lew IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.06, 20:16
      Zanim napiszę cokolwiek od siebie, zacytuję fragment powyższego artykułu, który w moim odczuciu jest obelgą dla "Opowieści z Narnii" (nie tylko filmu - którgo jeszcze nie widziałam, ale przede wszystkim książki - którą czytałam kilkakrotnie)"

      "...prędzej widzowie <Narni> mogą poczuć dezorientację moralną od widzów rzekomo <bezbożnego> <Harry'ego Porttera>" Dlaczego? Bo Biała Czarownica jest piękna a lord Voldemort paskudny? Greckie "kalos kagathos" moim zdaniem dawno straciło rację bytu, o ile kiedykolwiek ją posiadało...

      Czytając książkę Lewisa odnoszę wrażenie, iż autor na każdym kroku chce uświadomić nam, że w życiu nie spotkamy nikogo, kto nie miałby w sobie niczego dobrego. Ludzie nie są czarno-biali, źli lub dobrzy, ale mają w sobie pierwiastek obu tych skrajności. "Samo zło" natomiast - Szatan (którego symbolem u Lewisa jest Jadis) nigdy nie pokaże swojego najbardziej odrażającego oblicza. Dlaczego? Bo wtedy - tak jak w "Harrym Potterze" nikt za nim nie pójdzie. (Jak w takim razie wytłumaczyć Śmierciożerców? To zapewne Ci, którzy trzymali z Voldemortem zanim stał się odrażającym widmem) Zło zazwyczaj chce pokazać się nam z jak najpięknieszej strony - mami i oszukuje. Lewis jako autor chrześcijański tego przed czytelnikami nie ukrywa i jeżeli film jest pod tym względem taki sam - jestem o niego spokojna, bo najważniejszą rzecz zachowuje.

      A "Harry Potter"? Wpisuje się w schemat czarno-białogo świata dobra i zła jaki znamy z baśni dla dzieci. Bezbożny raczej nie jest, po prostu trzeba podejść do niego z dystansem.
    • Gość: Monika K. Dezorientacja moralna? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.06, 20:18
      Zanim napiszę cokolwiek od siebie, zacytuję fragment powyższego artykułu, który w moim odczuciu jest obelgą dla "Opowieści z Narnii" (nie tylko filmu - którgo jeszcze nie widziałam, ale przede wszystkim książki - którą czytałam kilkakrotnie)"

      "...prędzej widzowie <Narni> mogą poczuć dezorientację moralną od widzów rzekomo <bezbożnego> <Harry'ego Porttera>" Dlaczego? Bo Biała Czarownica jest piękna a lord Voldemort paskudny? Greckie "kalos kagathos" moim zdaniem dawno straciło rację bytu, o ile kiedykolwiek ją posiadało...

      Czytając książkę Lewisa odnoszę wrażenie, iż autor na każdym kroku chce uświadomić nam, że w życiu nie spotkamy nikogo, kto nie miałby w sobie niczego dobrego. Ludzie nie są czarno-biali, źli lub dobrzy, ale mają w sobie pierwiastek obu tych skrajności. "Samo zło" natomiast - Szatan (którego symbolem u Lewisa jest Jadis) nigdy nie pokaże swojego najbardziej odrażającego oblicza. Dlaczego? Bo wtedy - tak jak w "Harrym Potterze" nikt za nim nie pójdzie. (Jak w takim razie wytłumaczyć Śmierciożerców? To zapewne Ci, którzy trzymali z Voldemortem zanim stał się odrażającym widmem) Zło zazwyczaj chce pokazać się nam z jak najpięknieszej strony - mami i oszukuje. Lewis jako autor chrześcijański tego przed czytelnikami nie ukrywa i jeżeli film jest pod tym względem taki sam - jestem o niego spokojna, bo najważniejszą rzecz zachowuje.

      A "Harry Potter"? Wpisuje się w schemat czarno-białogo świata dobra i zła jaki znamy z baśni dla dzieci. Bezbożny raczej nie jest, po prostu trzeba podejść do niego z dystansem.
      • Gość: jolas Re: Dezorientacja moralna? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.06, 21:07
        A ja miałem wrażenie że właśnie w Potterze nie ma takiego czarnobiałego rozganiczenia. I nie chodzi tylko tu o tą złą stronę, ona jest chyba bardziej "zdyscyplinowana".
        • Gość: Monika K. Re: Dezorientacja moralna? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.06, 14:05
          W "Potterze" nie ma rozgraniczenia? Nie wiem... ale wydaje mi się, że nikt nie ma wątpliwości co do tego, że Voldemort jest zły. To że Harry notorycznie łamie wszystkie punkty szkolnego regulaminu i jeszcze dostaje za to nagrodę, bo przy okazji udało mu się uratować pół świata, to jest zupełnie inna kwestia.

          Ale może to ja jestm zaślepiona i nie mam racji...
          Pozdrawiam
    • Gość: wojti Orlinski sie boi? IP: *.chello.pl 06.01.06, 00:12
      Czyzby pan Orlinski sie bal ze moze basn niesc za soba pewne wartosci? Z tonu
      recenzji wynika ze nie wygodne w dzisiaejszych czasach staje sie obnoszenie z
      wartosciami chrzescijanskimi. Gdyby bajke napisal jakis pisarz islamski chyba
      latwiej byloby przelknac jego teologie niz wprost pokazane przelozenie teologii
      katolickiej na jezyk basni, dostepny dla dzieci. Nie zmieni Pan zamierzenia
      autora swoim gniotem w podzednym pismie... A argument o szowinizmie jest na
      poziomie kreta, dno i trzy metry mulu.
      • bozenalacka Re: Orlinski sie boi? 06.01.06, 10:32
        Faktem jest ,ze chrzescijanstwo nie jest w naszej prasie modne i redaktorzy GW
        bardziej zachwycaja sie islamem czy kabała. Ale ten artykol to i tak nic w
        porownaniu z ociekajacym nienawiscie artykolem pewnej eurodeputowanej w La
        Gaurdian:((((
      • Gość: gość Re: Orlinski sie boi? IP: *.mimuw.edu.pl / *.mimuw.edu.pl 06.01.06, 12:43
        Że C.S. Lewis, do którego skądinąd czuję sporą sympatię, był (przynajmniej
        przed poznaniem swojej żony Joy) mizoginem, to po prostu wiadomo, a i w
        niektórych jego tekstach to wyłazi (najwyraźniej uważał, że pozycja kobiety w
        społeczeństwie już za świętego Pawła była OK i nic nie trzeba w tych sprawach
        zmieniać). Ale akurat czepianie się kwestii niechęci do udziału kobiet w bitwie
        (aż zerknąłem do książki, żeby sprawdzić, jak to dokładnie tam brzmi) jako
        antyfeminizmu jest jakąś ciężką bzdurą. Równie dobrze można by twierdzić, że
        był zoofilem (ach, te zażyłe kontakty ludzko-zwierzęce, a w dodatku różne formy
        pośrednie, te wszystkie fauny i centaury, najpewniej owoce najgorszych zboczeń,
        ohyda i perwersja!).
      • h108 O szowiniźmie w Narnii. 06.01.06, 13:12
        >>>argument o szowinizmie jest na
        > poziomie kreta, dno i trzy metry mulu<<<

        Każdy kto czy przeczytał sam lub swoim dzieciom cykl "Opowieści z Narnii" wie, że Lewis nie żałował
        sobie w wyładowywaniu własnych uprzedzeń. Cały "Koń i jego chłopiec" jest jednym wielkim
        paszkwilem na islam. Ludzie południa mieszkający wśród pustyni są dzicy, brutalni, nieokrzesani i
        pozbawieni litości. Źle traktują zwierzęta i dzieci, cieszą się swym okrucieństwem. Ich religia jest
        opisana jako oddawanie czci demonowi.

        Wypada też wspomnieć, że "Opowieści" w wyraźnie innych rolach stawiają chłopców i dziewczynki. Te
        ostatnie są bardzo dzielne, ale dzielnością szarej grzecznej myszki, która kocha i znosi.

        No i kto jest złem uosobionym? Ona - czarownica. Ma dostęp do wielkich mocy i dlatego jest
        niebezpieczna. Jako kobiece wcielenie szatana jest tryumfem mizoginii Lewisa. Ale przez wersy widać,
        że również obiektem fascynacji - jak w "Raju utraconym" zło jest w Narnii barwniejsze, ciekawsze,
        bardziej pociągające. A Lewis cieszy się jego opisywaniem zupełnie jak Milton.
        • Gość: gość Re: O szowiniźmie w Narnii. IP: *.mimuw.edu.pl / *.mimuw.edu.pl 06.01.06, 13:25
          Co najśmieszniejsze, Lewis oczywiście ze zjawiska fascynacji złem i o tym, że
          może ono być literacko bardziej atrakcyjne od dobra, doskonale wiedział. Wydaje
          mi się nawet, że o tej natury "skrzywieniu" Miltona gdzieś w tekstach samego
          C.S. Lewisa czytałem, choć z pamięci nie podam cytatu (Milton oczywiście
          pojawia się w tle wiele razy choćby w "Listach starego diabła do młodego", ale
          pamiętam też jawne odniesienie w którejś z rozprawek na tematy religijne).
          Jak widać, wiedza wiedzą, a wobec własnych uprzedzeń każdy jest częściowo
          przynajmniej ślepy...
        • Gość: paszczakowna1 Re: O szowiniźmie w Narnii. IP: 212.87.2.* 06.01.06, 15:29
          Ze Lewis inspirowal sie kultira arabska (a raczej kliszami nt tej kultury) w
          tworzeniu Kalormenu, nie polemizuje, aczkowiek uwazam, ze traktujesz to zbyt
          jednostronnie. Tasz jest ewidentnie bostwem 'poganskim', i nic wspolnego z
          islamem nie ma.

          Natomiast jesli chodzi o przedstawianie kobiet w Narnii, nie zgadzam sie. Biorac
          pod uwage, kiedy te ksiazki powstawaly, sa bardzo wyraznie nastawione na
          pokazanie rownej (choc niejednakowej) roli obu plci. Wole pod tym wzgledem
          Narnie (gdzie polowa bohaterow to dziewczynki), niz np. Hobbita (gdzie kobiety
          sa rzadsze niz smoki - jest jeden smok, ale zadnych kobiet).

          > Wypada też wspomnieć, że "Opowieści" w wyraźnie innych rolach stawiają chłopców
          > i dziewczynki. Te
          > ostatnie są bardzo dzielne, ale dzielnością szarej grzecznej myszki, która koch
          > a i znosi.

          Jakies przyklady? Ja tego, poza tym jednym zdaniem w "Lwie...", nie widze.

          Poza tym warto nadmienic, ze Lewis napisal tez "Poki mamy twarze" - gdzie
          narracja prowadzona jest z punktu widzenia wladczyni-wojowniczki, a poswiecona
          jest, w sferze 'doczesnej', glownie jej relacji z innymi kobietami. Zarzut
          "szowinizmu" wobec Lewisa uwazam za wynikajacy glownie z niewiedzy.
      • tymon99 Orlinski nie boi się niczego!! 06.01.06, 22:01
        on po prostu nie ogląda filmów! zacząłem to podejrzewać jakieś dziesięć lat
        temu, gdy recenzując 'łowcę jeleni' pisał o bohaterach <biali rosjanie> (kto
        widział - wie, że to łemkowie); dziś - po obejrzeniu 'opowieści z narnii'-
        upewniłem się w tym przekonaniu ostateczmie. tekst powyżej był ostatnim tekstem
        orlińskiego, do którego w życiu zajrzałem czego i wszystkim czytającym w nowym
        roku życzę.
    • Gość: titta Co do paradoksow moralnych... IP: *.botany.gu.se 06.01.06, 14:36
      Najlatwiej zbudowac schemat: brzytki, niesympatyczny =zly, ladny, sympatyczny
      (chocby jego postepowanie bylo moralnie dwuznaczne)=dobry. Tyle ze tak nie jest
      w prawdziwym swiecie. Czyz zlo nie wydaje sie wielu pociagajace? Dlatego
      wlasnie ksiazki o narni nie sa "plastikowe".
      • p.s.j Re: Co do paradoksow moralnych... 06.01.06, 14:58
        > Najlatwiej zbudowac schemat: brzytki, niesympatyczny =zly, ladny, sympatyczny
        > (chocby jego postepowanie bylo moralnie dwuznaczne)=dobry.

        Bo jesteśmy z fundamentów filozofii antycznej, a już starożytni Grecy
        wiedzieli, że jak ktoś jest brzydki, to nie może być dobry (co jednak nie
        znaczy, że ładny nie może być zły...).
    • Gość: ja fakty przecza IP: *.chello.pl 06.01.06, 20:59
      Fakty przeczą temu co Pan skrobiesz:
      Wczoraj do rąk polskiego czytelnika trafiła książka ;Harry Potter - dobry czy
      zły autorstwa Gabriele Kuby.
      Publikacja ta, którą Benedykt XVI, jeszcze przed wyborem na Stolicę Piotrową,
      określił jako pouczającą i osobiście podziękował za nią autorce.

      W liście z 7 marca 2003 roku kardynał Joseph Ratzinger tak pisze do
      autorki: „Dziękuję bardzo za pouczającą książkę. Dobrze, że wyjaśnia pani
      sprawę Harry’ego Pottera, ponieważ jest to subtelne uwiedzenie, które
      oddziałuje niepostrzeżenie, a przez to głęboko, i rozkłada chrześcijaństwo w
      duszy człowieka, zanim mogło ono w ogóle wyrosnąć”.

      Gabriele Kuby pokazuje, że w książkach o Harrym Potterze zło jest stale obecne -
      z narastającą z tomu na tom intensywnością - a jego obraz bardzo starannie
      fałszowany. Lektura tych książek powoduje, że znika w świadomości naturalna
      bariera chroniąca przed magią i innymi praktykami okultystycznymi, zarówno u
      poszczególnych czytelników, jak i w całym społeczeństwie. Harry Potter — dobry
      czy zły? jest precyzyjną analizą metod, za pomocą których ten proces się
      odbywa. Na końcu książki autorka zamieszcza 10 argumentów przeciw Harry’emu
      Potterowi.

      Warto dodać, że obecne wydanie przyjęła autorka ze szczególnym entuzjazmem. Do
      polskiego wydania napisała bowiem dodatkowy rozdział zatytułowany: „Papież
      Benedykt XVI ostrzega przez Harrym Potterem”.

      Książka ukazuje się w Polsce nakładem wydawnictwa POLWEN .
      • jjr44 Re: fakty przecza 07.01.06, 08:57
        No ja powiedziałbym że nie fakty przeczą tylko Gabriele Kuby przeczy, to
        zasadnicza róznica :-) Z tego że Benedykt XVI Harrego P. nie lubi też nie
        wyciągałbym zbyt pochopnych wniosków. Generalnie obawiam się że zła opinia o
        Harrym i dobra opinia o Narnii jest czystym przypadkiem wynikającym z faktu że
        Lewis napisał to dawno dawno temu jako licencjonowany chrześcijanin. Klasyka z
        piedestału trudno strącic.
        Strzepy poglądów p. Kuby które do mnie dotarły oceniam jako głupoty no ale ma
        się rozumie każdy może miec własne zdanie. Ja w każdym razie wolę kupic synkowi
        nową częśc HP. wypocin p. Kuby na pewno nie byłby w stanie przeczytac a i ja
        nie czułbym się na siłach przez to przebrnąc bo i po co? Nie cierpię na
        bezsennośc.
    • tymon99 Re: Piękna czarownica i pluszakowaty lew 06.01.06, 21:57
      Gość portalu: gość napisał(a):

      > co tu duzo pisać film jest kichą, nosorożec potyka się o kamień, a resztę zapeł
      > niają widoki. Jakiegoś wyraźnego celu czy też przesłania ten film też nie ma

      napisał dwa dni przed premierą..
      widziałem ten film. jego uroda (czysto plastyczna) jest daleko poza zasięgiem
      którejkolwiek z kinematografii naszego kontynentu (z wyjątkiem wlk. brytanii).
      swinton wspaniała i piękna - inaczej skąd brałaby wyznawców?
    • Gość: misha Re: Piękna czarownica i pluszakowaty lew IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 00:09
      zawsze was boli to chrzescijanstwo, no nie i musicie tłumaczyć popularność
      filmu zasługą Marketingu albo Harrego satanisty
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka