Gość: arwena
IP: *.acx.pl
02.03.06, 19:45
Piszę ten komentarz, bo nieco poczuwam się odpowiedzialna za opinię o
Blechaczu. Może dlatego, że sama gram na fortepianie i wiem, jaką miłością
kocha się muzykę. Czasem jednak nie można odkryć jej przed innymi. Np. przez
stres. Albo brak ambicji. Właściwie to zmierzam do wielkich podziękować
Blechaczowi. Za to, że pokazał współczesnym ludziom (szczególnie Polakom) co
to znaczy muzyka. Za to, że podzielił się nią z nami. Chciałam jeszcze mocno
skrytykować pewną opinię, którą przeczytałam na którymś z forum o Blechaczu
"Dobra, wygrał. Ale co z tego? Kto go będzie słuchał?" No więc autorowi tejże
myśli odpowiem "ja kupuję i będę kupowała płyty Blechacza"! I wiele, wiele
innych ludzi. Zapewniam. Ludzi, którzy cenią dobrą muzykę. Więc Blechaczowi z
serca szczerego raz jeszcze dziękuję i zachęcam do kupowania jego płyt.
Uwielbiamy tandetę. Madnarynę. Dodę. To już nudne. Może tym razem spróbujmy
czegoś dobrego?!