Dodaj do ulubionych

Blechacz nasz eksportowy

IP: *.acx.pl 02.03.06, 19:45
Piszę ten komentarz, bo nieco poczuwam się odpowiedzialna za opinię o
Blechaczu. Może dlatego, że sama gram na fortepianie i wiem, jaką miłością
kocha się muzykę. Czasem jednak nie można odkryć jej przed innymi. Np. przez
stres. Albo brak ambicji. Właściwie to zmierzam do wielkich podziękować
Blechaczowi. Za to, że pokazał współczesnym ludziom (szczególnie Polakom) co
to znaczy muzyka. Za to, że podzielił się nią z nami. Chciałam jeszcze mocno
skrytykować pewną opinię, którą przeczytałam na którymś z forum o Blechaczu
"Dobra, wygrał. Ale co z tego? Kto go będzie słuchał?" No więc autorowi tejże
myśli odpowiem "ja kupuję i będę kupowała płyty Blechacza"! I wiele, wiele
innych ludzi. Zapewniam. Ludzi, którzy cenią dobrą muzykę. Więc Blechaczowi z
serca szczerego raz jeszcze dziękuję i zachęcam do kupowania jego płyt.
Uwielbiamy tandetę. Madnarynę. Dodę. To już nudne. Może tym razem spróbujmy
czegoś dobrego?!
Obserwuj wątek
    • ks.krzysztof A ja dodam jeszcze coś...! 02.03.06, 20:03
      Z wielkim szacunkiem dla Pana Zimmermana, ale powiem wam że ten młokos Blechacz
      ma taki talent, ma taki zmysł że jeśli nic go nie zakłuci to wiem że kiedyś
      będzie największy, najlepszy na Świecie. Jest przewspaniały!!!
      Ale nie mówcie mu narazie tego by sobie za dużo nie myślał!!!
    • Gość: piotr Re: Blechacz nasz eksportowy IP: *.toya.net.pl 02.03.06, 20:05
      Czy to aby nie za wiele krytyk muzyczny sobie swawoli? Oczekiwac ze po tak
      wspanialych wystepach w konkursie, artysta w tak krotkim okresie czasu podniesie
      jeszcze poprzeczke - to w tej chwili niepotrzebne. A moze ktos zajmujacy sie
      sluchaniem i pisaniem o muzyce, chce decydowac o samopoczuciu i losach tych
      rowniez sluchaja ale i wykonuja. I to jak wykonuja . . .
      • Gość: kamil Re: Blechacz nasz eksportowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.06, 22:42
        Nie mogę czytać tych bzdur. Zastanawiam się, po co autorka tekstu poddaje w
        wątpliwość niezaprzeczalne liczne sukcesy Rafała, chociażby uznanie DG w
        postaci propozycji nagrania, podajac za przykład innego pianistę, zamiast
        chuchać i cieszyć się, że Rafał ma tak wspaniałą szansę przed sobą. Zupelnie nie
        rozumiem intencji szukania dziury w całym, chyba nie w celu udowodnienia sobie
        własnej elokwencji.Nie po raz pierwszy pisze pani w jakiejś dziwnej
        pretensjonalnej manierze.p.s. Ja również będę kupował wszystkie płyty Rafała,
        jego pierwsza jest znakomita. Jestem szczęśliwy, że mogłem kilka razy słyszeć go
        na żywo.Jest wspaniałym człowiekiem, posiadajacym tak rzadkie i rzadko chwalone
        cechy charakteru i osobowości. Proponowałbym się na tym skupić wszystkim, którzy
        uważają się za uprawnionych do pisania o nim. Poza tym Rafał nigdy nie gra
        poloneza As na bis - jest on zawsze w programie podstawowym.
    • jaruzel2 Re: Blechacz nasz eksportowy 02.03.06, 22:56
      ma przed sobą otwarte drzwi do kariery.
      Jeżeli nie powiedzie się w pianistyce może otworzyć firmę rodzinną - n.p.
      segregującą odpady albo transportową - wszystko w jego rękach.
      Niech weźmie sprawy w swoje ręce!
      Ale niech też nie zapomina, że ZUS czycha!!!!!
    • Gość: bolokokta Re: Blechacz nasz eksportowy IP: *.acn.waw.pl 02.03.06, 23:22
      Juz dzisiaj ta Pani napisała tandetny artykuł, bo jej się nie spodobał koncert
      Blechacza dla publiczności składającej się po części z umarlaków, którym
      "wypadało" pokazać się na korytarzu w antrakcie i cała atrakcja wieczoru dla
      nich skończyła się wraz z końcem przerwy.
      Widziałem te pożalsięboże melomanki wstające przed bisem i gnające do szatni, to
      prostactwo nie wiem skąd wzięte, te śnięte ryby, których jedyną ambicją było
      zaistnienie w postaci gruźliczego nieopanowanego kaszlu na tle muzyki mistrza.
      Pewnie licząc na to, że taki atak kaszlu zostanie zarejestrowany na wieki wieków
      na jakiejś złotej płycie.
      Na szczęście Rafał Blechacz wczoraj zagrał dla mnie tak, że chcę mu podziękować.
      Bardzo, bardzo, bardzo.
      I mam nadzieję, że nie będę musiał denerwować się prostactwem pewnych słuchaczy
      i niezwykłą płycizną dzisiejszej stołecznej.
      • Gość: kusy Re: Blechacz nasz eksportowy IP: *.acn.waw.pl 02.03.06, 23:43
        To prawda, wczoraj na koncercie publiczność była nieciekawa. Jakby na krawędzi
        pomiędzy nie nazwanymi oczekiwaniami, a znudzeniem, czy może brakiem ekscytacji.
        Chyba tak jest zawsze, gdy za dużo VIP-ów z tej niższej półki załatwi sobie
        bilety, aby się tylko pokazać, bo może tak wypada, żeby przyjść na taki koncert,
        gdy jest parę osób z góry. Płytkość drobnomieszczaństwa i brak charakteru.
        Prawdziwa publiczność o zbliżonych oczekiwaniach była na konkursie i przyjdzie
        jeszcze nie raz. Pan Rafał to czysta perła, a nie produkt komercyjny jak chcieliby
        zawistni ludzie. Naoglądali się bzdetów, naczytali czytadeł bez wartości,
        nasłuchali i nażarli manaderynek i nagle w Filharmonii otworzyli usta, nie
        rozumiejąc przed kim siedli.
        Pan Rafał to młody, wrażliwy człowiek i pisać o Nim tak jak się pisze o
        makiawelistach życia publicznego to nie tylko nadużycie, to przede wszystkim
        obelga pięknego i wyrafinowanego umysłu, umysłu o niespotykanej sile, zdolnego
        do przekazywania wzniosłości boskiej.
      • Gość: Zofia Re: Blechacz nasz eksportowy IP: *.diame.net / *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.06, 10:10
        I Ty bolokokta masz sie za kulturalnego melomana? Jest szansa ze los obdarzy i
        ciebie gruźlicą i może i ty bedziesz musial kasłać w filharmoni, zobaczysz
        wtedy co to znaczy! Ale, może los będzie dla ciebie łaskawszy i obdarzy cie
        takim schorzeniem, że powiedzmy, bedziesz na wozku inwalidzkim i nie wtarmosisz
        sie na nim do filharmonii. Wtedy inni, tobie podobni, nie bedą musieli słuchac
        twojego kaszlu.
        • Gość: bolokokta Re: Blechacz nasz eksportowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.06, 11:54
          tak, mam się za kulturalnego melomana i nie przyszedłbym z kaszlem. A po drugie
          moja żona nie pozwoliłaby mi na kasłanie, albo skutecznie wyperswadowałaby mi
          skorzystanie z biletu.
          Poza tym moja droga Zosiu, coś czuję, że robisz sobie żarty z fundamentalnych
          spraw życia publicznego.
          Dla mnie możesz kasłać ile wlezie, byle nie za mój kołnierz, ani nie prosto w
          twarz i nie w czasie koncertu.
          Żeby sie przekonać o reakcji innych, wsiądź w samolot i leć do Japonii. Stań w
          kolejce i zacznij naprzemian dmuchać nos w chusteczkę higieniczną i kasłać.
          Życzę zdrówka przede wszystkim.
          • Gość: uważny Re: Blechacz nasz eksportowy IP: *.chello.pl 03.03.06, 21:52
            A zauważyliście, jak Dębowe ucho sprytnie wtrąca złoścliwości? Jaka zatroskana,
            że DG może nie przedłuży kontraktu?...I PAC! Dostało się i Dangowi!Jeśli ktoś
            nie znał nowej wersji o nagrodzie Rafała, to już wie - wyraz koniunkturalizmu
            jurorów! Dobre sobie. Ciekawie jaki koniunkturalizm kierowal jurorami w
            Hamamatsu, kiedy mu przyznali zwyciestwo wraz z wielce zasłużonum i obytym,
            starszym Kobrynem? A może tej Pani za malo metrażu w domu albo fortepianow w
            nim, że z taka skrupulatnością nas informuje co Rafał dostał? Oj, jak kochamy
            się poobrzucać błotem!Jak nie możemy sami zrobić, to chociaż popsujmy innym,
            zawsze to coś!Jak to dobrze, że chociaż za granicą doceniaja Rafała. Obyśmy go
            tylko nie przegonili z naszej Polski, jak kiedyś Zimermana!
            • Gość: zyś profesjonalna dziennikarka muzyczna????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 17:09
              w artykule pełno złośliwości, tyle że niezbyt zgrabnie wtrąconych. zastanawia
              myśl przewodnia artykułu- gdzie się podziała? czy to jest rzetelne
              dziennikarstwo? naprawdę kariera muzyka nie składa się z otrzymywania kolejnych
              dóbr materialnych, nie wiem, po co pani o tym pisze. z pewnościa nikogo, poza
              panią, występ Rafała nie napawa żadnym niepokojem, to sa dziwne insynuacje na
              poziomie szczęśliwie zamkniętego dziennika "nowy dzień". Mam nadzieję, że Rafal
              nie przejmuje się zbytnio tak niskimi cechami ludzi, którzy niestety czasem go
              otaczają. Warto by o tym pomyśleć, mając na uwadze jego wiek, i wielką szansę,
              jak jest przed nim. Warto go konstruktywnie i profesjonalnie wspierać, nie
              popadając w skrajności. Przecież cały czas brak nam ambasadorów polskiej kultury.
    • Gość: krytus Nieudany recital Rafalka IP: 68.56.5.* 05.03.06, 21:06
      To byla totalna klapa. I czesc recitalu autorka delikatnie nie komentuje, ale
      ten facet nie wiedzial co ma ze soba poczac i z biedny beethoven przewracal sie
      w grobie. To byly chyba jedne z najslabszych recitaliw tym roku w FN. Mam
      nadzieje, ze ktos madry zakaze grac rafalkowi , niech solidnie pocwiczy i
      poprawi artykulacje, czytelne kontrasty dynamiczne, frazowanie oraz lewa reke.
      II czesc byla poprawna az do znudzenia - publicznosc ziewala i w ostatnich
      rzedach bylo slabo slychac. wymuszone bisy wypadly na tym tle znacznie lepiej.
      Pani Debowska ocenila bardzo lagodnie ten nieudany recital !!!
      • Gość: twardol Re: Nieudany recital Rafalka IP: *.acn.waw.pl 05.03.06, 22:10
        jasne. Człowieku ziejesz negatywem udając profi.
        Ale nie o tym chciałem, bo szkoda gadać.
        mam tu do zacytowania następujący tekst, świadczący o profesjonalności pewnych
        piszących:
        26.01.2005 napisałem , że nie zgadzam się z fragmentem recenzji Pani Anny S.
        Dębowskiej traktującym o mazurkowym charakterze tria Poloneza As-dur op.53 Chopina.
        Wczoraj w Gazecie Wyborczej przeczytałem sprawozdanie Pani Anny S.Dębowskiej z
        koncertu , na którym wykonano m.in. IV Symfonię Koncertującą K. Szymanowskiego .
        Dziennikarka wymieniła nazwisko dyrygenta (S. Skrowaczewski) i nazwę orkiestry
        (NOSPR) , ale nie wymieniła nazwiska solisty w utworze Szymanowskiego.
        Być może rzetelność dziennikarska w dzisiejszych czasach dopuszcza takie
        zachowania , ale ja się z tym nie zgadzam.
        Symfonia koncertująca jest formą pośrednią pomiędzy symfonią , a koncertem
        (istniała już w XVIII w. , np. w twórczości Mozarta), a utwór Szymanowskiego
        jest traktowany przez muzyków dokładnie tak, jak koncert fortepianowy . Jego
        partia solowa wykonywana jest przez największych solistów jako partia solowa w
        koncercie fortepianowym . Pianista jest w tym utworze równy dyrygentowi i ma
        ogromny wpływ na kształt i jakość wykonania . Myślę , że mnie byłoby przykro ,
        gdyby nie wymienieniono mojego nazwiska w takiej sytuacji . Odebrałbym to jako:
        1/przeoczenie, 2/szykanę, 3/dowód skrajnej amatorszczyzny w połączeniu z
        absolutną dezynwolturą wobec wielkości Muzyki okazany przez dziennikarkę .
        Czy wyżej wymieniona potrafi coś zagrać , skomponować , zadyrygować , zaśpiewać
        , twórczo zanalizować (wykazując przy tym znamiona pracy kwalifikowanej)? A może
        mimo braku wiedzy i sumienia , przypadkowo otrzymała władzę pisania o muzyce i
        muzykach bez grożącej jej za to odpowiedzialności ?
        • Gość: drozdowiec sztuka nie dla leszczy IP: *.acn.waw.pl 05.03.06, 22:21
          Jeżeli ktoś pisze o technice grania, formie artysty i tak dalej, to jedno jest
          pewne, że czekał na ten moment żeby mu przygrzać za to, że ośmielił się być
          najlepszy, najbardziej twórczy i że w ogóle udało mu sie wygrać, coś wygrać dla
          Polski. Zazgrość i zawiść was zżera.
          Więc zwracama się do tych leszczy: granie Pana Rafała to nie jest artystyczny
          message dla was. Skupcie sie na skubaniu trawki i siorpaniu dżinu, może jakiś
          dżin wyskoczy z butelki, palnie was w łeb i uda mu się was zabajać, że jest
          waszym natchnieniem a nie kacem, czy głodem.
          • Gość: fabrykant Zrozumienie IP: *.acn.waw.pl 05.03.06, 22:31
            Przyjdzie to zrozumienie nie raz i nie dwa, że i tak Rafał Blechacz będzie
            jeszcze większy, bowiem jego siła tkwi w tym czego Pan Bóg większości poskąpił.
            Tego nie wolno ani pomniejszać, ani ignorować ani kwestionować.
            Wolno zaledwie zazdrościć i tylko tyle mogę takim zazdrośnikom wybaczyć.
        • Gość: muzyc Re: Nieudany recital Rafalka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.06, 22:43

          Ucieszylem sie, ze Polak zdobyl I nagrode w Konkursie Chopinowskim, ale chyba
          raczej z powodow patriotycznych niz muzycznych. Nie jestem maniakiem muzyki
          powaznej, ale oczywiscie kocham te tworczosc rowniez.. ale .. Ten szum medialny
          troche traci myszka, poniewaz gdyby Rafal zajal np. trzecie miejsce, nikt
          pewnie oprocz melomanow o nim by dzis nie mowil.. Trzeba sie oczywiscie cieszyc
          sukcesem itd., ale ile w tym blichtru.. W poniedzialek w Wyborczej zalaczona
          byla plyta Blechacza.. kolejki wrecz byly!! Dobrze czy zle..? To milo, ze nagle
          tak wzroslo zainteresowanie muzyka Chopina.. ale gdy pytalem niektorych ludzi,
          (ktorzy zakupili te plyte rowniez) o nazwisko choc jednego japonskiego
          zwyciezcy owego konkursu sprzed lat.. nikt nie byl w stanie mi odpowiedziec.. a
          przeciez tamci muzycy sa wcale nie gorsi od Rafala.. o gustach mozna
          dyskutowac. Wniosek sam sie nasuwa.. znowu stalismy sie w jakims sensie
          ofiarami mediow itd..i znowu moglismy sie czegos o sobie dowiedziec.. oby
          jednak to wyszlo na dobre naszym rodakom i oby muzyka Chopina czesciej goscila
          w ich domach niz ta muzyczna popowa papka, ktorej tyle dookola...

          Pozdrawiam
          • Gość: cielisty Do muzyc-a IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.06, 13:48
            No i właśnie, mój drogi muzycu, twój post jest przykładem mydła jaki zrobiono
            przez lata poprzez mass media i mimo, że starasz się być "obiektywny" to i tak
            nie jesteś obiektywny, bowiem podnosisz tylko te rzeczy, którymi media się
            zajmują. Wpadłeś mój drogi w pułapkę i im prędzej to zrozumiesz tym lepiej.
            Nie mam do ciebie pretensji, że nie rozumiesz fenomenu Blechacza. On nie wynika
            z szumu medialnego, ale z zupełnie innych powodów. Powiem ci tak, nie obchodzą
            mnie prostaki pismaki, dla mnie Pan Rafał jest wyjątkowym pianistą i zawsze
            będzie wyjątkowym człowiekiem. On odkrył coś nowego dla mnie, a ja odkryłem to
            cos nowego w sobie. DOTARŁ do mnie. Czego życzę każdemu artyście,bo to jest
            sztuka nie lada. Wielki dar.
            Jesli tyle ludzi rzuca sie na płytę, to dobrze, to bardzo dobrze. Czy wiesz ile
            sprzedano płyt z 3 synfonią Góreckiego na świecie. Jak nie wiesz to sprawdź w
            internecie. Nie bądź malkontentem, tylko zaufaj swojej wrażliwości. Przestaniesz
            wtedy majaczyć wybiórczo. Nie wierzę, że jesteś skończonym kretynem muzycznym.
            • Gość: muzyc Re: Do muzyc-a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.06, 14:26

              Ciesze sie,ze muzyka R.Blechacza zmienia Twoje zycie.. to piekne! Nie twierdze
              przeciez ze Rafal to kiepski pianista (wrecz przeciwnie... bez watpienia to
              znakomity muzyk, jak wszyscy zwyciezcy tego prestizowego konkursu) i nie
              twierdze tez, ze jego wielkosc nie wynika z jego talentu, a tylko z szumu
              medialnego!!! Czy uwazasz, ze wpadlem w pulapke braku obiektywizmu tylko
              dlatego, ze pozwolilem sobie na refleksje zwiazana z ogromnym wplywem roli
              mediow i marketingu w takich przypadkach, i ciekawa, jak zwykle, reakcja
              spoleczenstwa? Swoje wrazliwosci ufam i to szalenie, szczegolnie tej muzycznej,
              ale nazywanie kogokolwiek kretynem muzycznym i malkontentem, tylko dlatego, ze
              pozwala sobie na ocene pewnych zjawisk zwiazanych z muzyka, swiadczy o
              ograniczeniu... i " im predzej to zrozumiesz tym lepiej"... Mysle, ze jeszcze
              nie raz zdziwisz sie jak bardzo muzyka poszerza horyzonty!
    • Gość: Frau Matylda A ja do was wszystkich.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.06, 21:34
      Nie znam się zbytnio na muzyce poważnej, nawet nie próbuję komentować i
      analizować gry Blechacza. Po prostu go SŁUCHAM, on daje mi perspektywę
      wejrzenia w ten piękny świat prawdziwej sztuki! Nie wiem, co się stało z jego
      lewą ręką, czy skakał po akordach i czy Beethoven byłby niezadowolony. Kupiłam
      płytę z nagraniami konkursowymi (Chopin)i słucham jej niemal nieustannie.
      Każdy ma swoje lepsze i gorsze dni, prawda?
      A zwycięzcy konkursu chopinowskiego chyba nie mogło nie być na obchodach
      urodzin kompozytora, prawda?
      Czy tym sposobem nie wywieramy na niego zbytniej presji? Graj, graj Blechacz,
      bo pomyślą, że coś nie tak?
      Trzymam kciuki za chłopaka, który otworzył mi oczy.
      I możecie nazwać mnie "kretynką muzyczną", ale kretynką szczęśliwą, bo ma teraz
      wzorce piękna.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka