Dodaj do ulubionych

Złoty Gilmour !!

09.03.06, 14:50
Cytat z dziś: "Zaledwie dwa dni po premierze płyty „On An Island”, trzeciego,
solowego albumu Davida Gilmoura, krążek osiągnął status Złotej Płyty w Polsce"

Przywraca wiarę, że może nie wszystko starcone

PS. Ojej, no wiem, że to może nie na to forum topik - muzyka jest obok, ale
jakos tak wolę tu...
Obserwuj wątek
    • ph29 Re: Złoty Gilmour !! 09.03.06, 19:18
      amk64 napisał:

      > Cytat z dziś: "Zaledwie dwa dni po premierze płyty „On An Island”,
      > trzeciego,
      > solowego albumu Davida Gilmoura, krążek osiągnął status Złotej Płyty w Polsce"
      >
      > Przywraca wiarę, że może nie wszystko starcone

      ?
      Że ludzie kupią wszystko oznaczone etykietką Pink Floyd? Albo że tłumnie
      wypełniają Spodek na koncercie Purpli? Nic dziwnego. Tych artystów poznali
      dzięki Tamtemu Radiu. Odcinamy ostatnie kupony od kapitału, jaki kiedyś
      zgromadzono.
      • amk64 Re: Złoty Gilmour !! 09.03.06, 19:39
        ph29 napisał:
        > Że ludzie kupią wszystko oznaczone etykietką Pink Floyd?

        Nie bardzo rozumiem - czy to taka swoista ironia miała być???
        Ze niby co, według Ciebie lecą jak stado baranów, kupować jakichś emerytów?
        A nie przyszło ci do głowy, że to po prostu dobra płyta jest?

        • ph29 Re: Złoty Gilmour !! 09.03.06, 21:36
          > Nie bardzo rozumiem - czy to taka swoista ironia miała być???
          > Ze niby co, według Ciebie lecą jak stado baranów, kupować jakichś emerytów?
          > A nie przyszło ci do głowy, że to po prostu dobra płyta jest?

          Myślę, że w tym roku ukazują się dziesiątki ciekawszych płyt niż "On An Island"
          - tylko że ich twórcy nie są gitarzystami jednego z największych zespołów w
          historii rocka, który od jedenastu lat nie nagrał żadnej płyty.

          A jeżeli płyta jest na rynku od poniedziałku i już jest złotą płytą, to znaczy,
          że znaczna część ludzi kupuje ją "w ciemno", prawda?

          (Uwielbiam Floydów, żeby była jasność. Ale czy nie dostrzegasz tu syndromu
          Mamonia - podoba mi się to, co znam, a po coś innego nie sięgnę?)



          • amk64 Re: Złoty Gilmour !! 10.03.06, 00:28
            ph29 napisał:

            > Myślę, że w tym roku ukazują się dziesiątki ciekawszych płyt niż "On An Island
            > "
            > - tylko że ich twórcy nie są gitarzystami jednego z największych zespołów w
            > historii rocka,

            To znaczy, że należy interesować się tylko tymi wykonawcami którzy są na rynku -
            no ile? Pól roku? Rok? Bo jak ktoś broń Boże zrobi karierę, to na śmietnik go?

            > który od jedenastu lat nie nagrał żadnej płyty.

            Peter Gabriel jest wokalistą zespołu, z którym od 30 lat nie nagrał żadnej płyty
            - też go w łeb?

            > A jeżeli płyta jest na rynku od poniedziałku i już jest złotą płytą, to znaczy,
            > że znaczna część ludzi kupuje ją "w ciemno", prawda?

            Płyty Beatlesów osiągały miliony zamówień ZANIM ukazały się w sklepach - to też
            źle? Same Mamonie na świecie?

            > (Uwielbiam Floydów, żeby była jasność. Ale czy nie dostrzegasz tu syndromu
            > Mamonia - podoba mi się to, co znam, a po coś innego nie sięgnę?)

            A czy to, że ktoś kupił płytę Gilmoura oznacza, że już na pewno nie kupił, ani
            nie słuchał, ani nie kupi, ani nie posłucha niczego innego? Skąd ten szalony
            wniosek??
            • ph29 Re: Złoty Gilmour !! 10.03.06, 08:58
              > To znaczy, że należy interesować się tylko tymi wykonawcami którzy są na
              rynku
              > -
              > no ile? Pól roku? Rok? Bo jak ktoś broń Boże zrobi karierę, to na śmietnik go?

              Litości. Z całym szacunkiem dla Gilmoura, nie sądzisz, że swoje najważniejsze
              płyty nagrał tak około 30 lat temu? A ostatnią wybitną lat temu 19?

              > Peter Gabriel jest wokalistą zespołu, z którym od 30 lat nie nagrał żadnej
              płyty - też go w łeb?

              Peter Gabriel od 32 lat nie jest wokalistą żadnego zespołu, a jego osiągnięcia
              solowe dawno już przewyższyły to, co z tym zespołem osiągnął :).

              Wiem, że nie ma reguły. Sam zachwyciłem się zeszłoroczną płytą wychowanki
              Davida i współpracowniczki Petera, nagranej po 13 latach przerwy - i będącej
              prawdopodobnie największym jej osiągnięciem w karierze, a na pewno od 20 lat.
              Ale takie przypadki jak 'Aerial' zdarzają się raz na pięćdziesiąt. 'On an
              Island' jest w moim odczuciu płytą dobrą, fragmentami bardzo piękną,
              fragmentami dość nudną, ale tak czy owak nie wnoszącą nic specjalnego ani do
              dorobku Gilmoura, ani - tym bardziej - do muzyki rockowej. Gdyby taki album
              nagrał ktoś inny, większość osób, która go kupiła, nie zwróciłaby na niego
              specjalnej uwagi - IMO przynajmniej.

              > Płyty Beatlesów osiągały miliony zamówień ZANIM ukazały się w sklepach - to
              też źle? Same Mamonie na świecie?

              Nie źle, ale czy to w jakikolwiek sposób świadczy o płycie, która się jeszcze
              nie ukazała?

              A rekapitulując zasadniczy wątek dyskusji, bo odnoszę wrażenie, że się ona coś
              rozmywa. Podejrzewam, że "On An Island" kupują przede wszystkim ludzie, którzy
              trzydzieści czy dwadzieścia lat temu poznali - dzięki ówczesnemu radiu - zespół
              Pink Floyd i dla których stał się on ważny. Ale, z całym szacunkiem, to
              pokolenie artystów powoli schodzi ze sceny i trudno z nim wiązać jakąkolwiek
              nadzieję na przyszłość.
              W tej chwili jest wielu artystów, którzy wysoko niosą sztandar ambitnego rocka
              i pozwalają wierzyć, że tamta muzyka jeszcze długo będzie cieszyć nasze uszy.
              Gdyby to ich płyty sprzedawały się w takim nakładzie, byłoby cudownie. Ale skąd
              się mają sprzedawać, skoro o wielu takich wykonawcach można się dowiedzieć
              wyłącznie prywatnymi kanałami?
              (Inna sprawa, że w Polsce na płyty stać przed wszystkim czterdziestolatków, a
              oni nie pasjonują się na ogół szukaniem nowej muzyki - wolą posłuchać tego, co
              znają :).
              • amk64 Re: Złoty Gilmour !! 10.03.06, 11:50
                Co Ty masz jakąś obsesję z tym "wnoszeniem"? To znaczy że słuchamy kogoś tylko
                dopóty, dopóki "wnosi" a potem - sio! Właśnie dla takich ludzi są współczesne
                media - co trzy miesiące nowa gwiazda, co pół roku nowy styl.

                Według tego systemu nie powinno się nikomu pozwalać nagrywać więcej niż 2-3
                płyty, bo potem już nie "wnosi".

                Zdaje się dlatego zabił się Cobain - obawiał się, że juz nic nie "wniesie"
                Osobiscie wolę żywych AC/DC - choć od 30 lat grają to samo.
                Może to demagogia, ale postawa taka jak Twoja - prowadzi ludzi na sznur, bo
                boją się, że nie dadzą rady juz nic "wnieść" (przykładów jest sporo), a taka
                jak moja pozwala im żyć, wiedząc, że zapracowali sobie na sympatię i będą mieli
                swoich wiernych fanów - nawet jeli trochę odpuszczą, bo nie da się robić rzeczy
                wyłącznie genialnych

                Twoja postawa powoduje to, że dziś wykonawcy obwołani geniuszami funkcjonują
                przez 2-3 płyty (to się zaczęło gdzieś w okolicach Nirvany), potem się
                rozpadają albo schodzą do jakiejś niszy, a świat goni za czymś nowym

                Moja pozwala wielu trwać przez lata

                > pokolenie artystów powoli schodzi ze sceny i trudno z nim wiązać jakąkolwiek
                > nadzieję na przyszłość.

                No cóż pokolenie Mozarta i Chopina już dawno "zeszło" ze sceny i tym bardziej
                trudno wiązać z nim jakieś nadzieje - a mimo to jest cała masa "mamoniów"
                którzy od lat znajdują przyjemność w ich słuchaniu. Właśnie -
                słowo "przyjemność". Otóż ja nie słucham muzyki dlatego, że "wnosi" - tylko
                dlatego, że mam przyjemność z jej słuchania.

                A Gilmour "wnosić" nie musi, bo on już "wniósł"

                O młodych, akurat bym się nie obawiał - jakoś dawali sobie radę i przebijali
                się w czasach, kiedy nawet na bogatym zachodzie nie było internetu i tylu
                stacji - to tym bardziej dadzą sobie radę i teraz. Kiedyś musieli konkurować z
                gwiazdami o statusie pomnikowym, a dziś wystarczy, że pokonają jakąś sezonową
                rewelację - nagrają coś jeszcze bardziej garażowo i sukces murowany.
                • ph29 Re: Złoty Gilmour !! 10.03.06, 14:08
                  amk64 napisał:

                  > Co Ty masz jakąś obsesję z tym "wnoszeniem"? To znaczy że słuchamy kogoś
                  tylko dopóty, dopóki "wnosi" a potem - sio! Właśnie dla takich ludzi są
                  współczesne media - co trzy miesiące nowa gwiazda, co pół roku nowy styl.

                  Tak, ja słucham (staram się słuchać) _muzyki_, a nie _nazwisk_. Jeżeli mam
                  wrażenie, że Mój Ulubiony Artysta nagrał słabą płytę, która nie robi na mnie
                  wrażenia albo polega głównie na odgrzewaniu starych pomysłów bez odpowiedniej
                  mocy, to jej nie kupię. Za dużo dobrej muzyki wokół się ukazuje.

                  > Według tego systemu nie powinno się nikomu pozwalać nagrywać więcej niż 2-3
                  > płyty, bo potem już nie "wnosi".
                  > Zdaje się dlatego zabił się Cobain - obawiał się, że juz nic nie "wniesie"
                  > Osobiscie wolę żywych AC/DC - choć od 30 lat grają to samo.

                  Szczerze mówiąc, twórczość AC/DC nic mnie nie obchodzi i nigdy mnie nie
                  obchodziła (za Rolling Stonesami też specjalnie nie przepadam).
                  Natomiast do Cobaina czuję mnóstwo sympatii. Oczywiście, istnieją lepsze metody
                  niż samobójstwo. Że przejdę do następnego akapitu.

                  > Twoja postawa powoduje to, że dziś wykonawcy obwołani geniuszami funkcjonują
                  > przez 2-3 płyty (to się zaczęło gdzieś w okolicach Nirvany), potem się
                  > rozpadają albo schodzą do jakiejś niszy, a świat goni za czymś nowym

                  Tak. Bo nie ma co ukrywać, _większość_ wykonawców ma coś do powiedzenia na
                  dziesięć lat. Nie dłużej. Podziwiam na przykład takiego Roberta Frippa, że
                  rozwiązał King Crimson u szczytu popularności i osiągnięć artystycznych, gdyż
                  zdawał sobie sprawę, że zespół doszedł do granicy kreatywności. Podziwiam Kate
                  Bush, która zrobiła sobie trzynastoletnią przerwę i powróciła _życiowym_
                  albumem.
                  Skądinąd, Gilmour robi to samo. Zdaje sobie sprawę, że o ile "The Division
                  Bell" był albumem niezłym, to następny mógłby być już po prostu słaby. Nagrywa
                  więc sobie muzykę dla przyjemności, od czasu do czasu gra kameralne koncerty -
                  i wreszcie postanowił podzielić się swoją muzyką ze światem. I to jest naprawdę
                  bardzo sympatyczny, ciepły album! Ale jeżeli staje się wydarzeniem muzycznym
                  roku, to moim zdaniem jest pewien problem - i to nie z Gilmourem :).

                  Aha, jak długo Wielkie Zespoły Lat 60. i 70. były Wielkie? Tak naprawdę, nie
                  dłużej niż jakieś 6-7 lat właśnie. (Wyjątkiem są Pink Floyd, którzy swój
                  szczytowy okres przedłużyli do "The Wall"). Tak samo było w latach 80: weźmy
                  The Police, Dire Straits, Marillion, Talk Talk czy The Clash - wszyscy oni po
                  kilku latach na szczycie rozwiązywali się albo przechodzili bardzo poważne
                  metamorfozy (Marillion). To naprawdę nie jest wina złośliwych fanów - to muzycy
                  mają na tyle szacunku do siebie, że nie chcą się autoplagiatować. Oczywiście,
                  są kontrprzykłady, jak U2 czy Metallica, którym nie przeszkadza nagrywanie
                  coraz to kiepściejszych płyt :).

                  > No cóż pokolenie Mozarta i Chopina już dawno "zeszło" ze sceny i tym bardziej
                  > trudno wiązać z nim jakieś nadzieje - a mimo to jest cała masa "mamoniów"
                  > którzy od lat znajdują przyjemność w ich słuchaniu.

                  Czy liczysz na to, że Mozart i Chopin jeszcze coś skomponują?

                  Bo zdaje się rozmawiamy o nowej muzyce. Jeśli idzie o Gilmoura, to przecież
                  zawsze można sięgnąć po "Wish You Were Here" i jego partię w "Shine on You
                  Crazy Diamond", albo po całą drugą stronę "A Momentary Lapse of Reason".

                  > A Gilmour "wnosić" nie musi, bo on już "wniósł"

                  Wiem o tym. Ale rozmawiamy o jego nowej płycie, nieprawdaż?

                  > O młodych, akurat bym się nie obawiał - jakoś dawali sobie radę i przebijali
                  > się w czasach, kiedy nawet na bogatym zachodzie nie było internetu i tylu
                  > stacji - to tym bardziej dadzą sobie radę i teraz. Kiedyś musieli konkurować
                  z gwiazdami o statusie pomnikowym, a dziś wystarczy, że pokonają jakąś sezonową
                  rewelację - nagrają coś jeszcze bardziej garażowo i sukces murowany.

                  Jakich młodych, godnych uwagi artystów byś polecił na tym forum miłośnikowi
                  Pink Floyd?
                  • amk64 Re: Złoty Gilmour !! 10.03.06, 15:23
                    ph29 napisał:

                    > Tak, ja słucham (staram się słuchać) _muzyki_, a nie _nazwisk_. Jeżeli mam
                    > wrażenie, że Mój Ulubiony Artysta nagrał słabą płytę, która nie robi na mnie
                    > wrażenia albo polega głównie na odgrzewaniu starych pomysłów bez odpowiedniej
                    > mocy, to jej nie kupię. Za dużo dobrej muzyki wokół się ukazuje.

                    No - to przynajmniej wiemy na czym stoimy - Ty na pozycji: "wyssać, wycisnąć,
                    wyrzucić". Ja natomiast (jako ten "inż Mamoń") jak kogos polubię - to na długo.
                    Nie słucham muzyki dlatego, że jest "wartościowa" - bo co to znaczy?? Jak mi
                    ktoś wytłumaczy to zacznę może tak słuchać. Ja słucham dlatego, że mi się podoba
                    - nie mózgiem - tylko instynktem - jakkolwiek rzewnie by to nie zabrzmiało - sercem.

                    Co więcej oczekuję, że muzyka będzie instynktownie tworzona - co do cytowanego
                    tu King Crimson, to własnie mam wrażenie, że to nie są kolesie, którzy walnęli
                    po browcu i weszli do studia wyłoić, co im na wątrobie leży, tylko panowie,
                    którzy siedzieli, dumali, dumali, dumali "co by tu jeszcze zakombinować, żeby
                    wszystkim kapcie spadły i żeby było jeszcze dziwniej niż poprzednio" - sorry,
                    nie kupuję takiego sposobu myslenia - nie wierzę takim ludziom i już....

                    Ale pewnie i Twoje i moje podejście ma rację bytu - a przynajmniej jest
                    gwarancją pewnej równowagi.
                    • ph29 Re: Złoty Gilmour !! 10.03.06, 18:36
                      amk64 napisał:



                      > No - to przynajmniej wiemy na czym stoimy - Ty na pozycji: "wyssać, wycisnąć,
                      > wyrzucić".

                      Rozgryzłeś mnie. Poderwać, wykorzystać, porzucić.

                      > Co więcej oczekuję, że muzyka będzie instynktownie tworzona - co do cytowanego
                      > tu King Crimson, to własnie mam wrażenie, że to nie są kolesie, którzy walnęli
                      > po browcu i weszli do studia wyłoić, co im na wątrobie leży,

                      Fripp zdaje się nie pije alkoholu.
                      Skądinąd, różni tacy zarzucali Floydom dokładnie to, co Ty zarzucasz Crimsonom -
                      brak "rockowej" spontaniczności", wykoncypowane utwory, tworzenie rozumem, a nie
                      sercem.

                      I dowiem się, jakie to młode zespoły poleciłbyś fanowi Pink Floyd?

                      • amk64 Re: Złoty Gilmour !! 10.03.06, 19:59
                        ph29 napisał:

                        > Skądinąd, różni tacy zarzucali Floydom dokładnie to, co Ty zarzucasz
                        > Crimsonom
                        > -
                        > brak "rockowej" spontaniczności", wykoncypowane utwory, tworzenie rozumem, a
                        > nie
                        > sercem.

                        Ale ta dyskusja dotyczyła solowego albumu Gilmoura - a ten akurat odbieram jako
                        bardzo szczery i osobisty - może bez piwka, ale jakaś smaczna whisky pewnie
                        była - jak to u eleganckich ludzi bywa :) A nawet jak nie było, to i tak siadł
                        i zrobił to co lubi, a nie kombinował: "co by tu zrobić żeby wielkim artystą
                        być"

                        > I dowiem się, jakie to młode zespoły poleciłbyś fanowi Pink Floyd?

                        A czy ja gdzieś napisałem, że znam takie? Właśnie nie - i dlatego tak sobie
                        cenię dźwięki z "On An Island".
                        • ph29 Re: Złoty Gilmour !! 10.03.06, 20:19

                          > > I dowiem się, jakie to młode zespoły poleciłbyś fanowi Pink Floyd?
                          >
                          > A czy ja gdzieś napisałem, że znam takie? Właśnie nie - i dlatego tak sobie
                          > cenię dźwięki z "On An Island".

                          No więc właśnie od tego się cały problem zaczyna. Bo nawet nie próbujesz poznać,
                          nieprawdaż? Piszesz: "Kiedyś musieli konkurować z gwiazdami o statusie
                          pomnikowym, a dziś wystarczy, że pokonają jakąś sezonową rewelację - nagrają coś
                          jeszcze bardziej garażowo i sukces murowany". Mimo wszystko jestem przekonany,
                          że te słowa są po prostu niesprawiedliwe dla dziesiątek zespołów grających
                          _dziś_ ambitną muzykę - od Mogwai czy GY!BE począwszy na Porcupine Tree
                          skończywszy.
                          • amk64 Re: Złoty Gilmour !! 10.03.06, 21:59
                            ph29 napisał:

                            > No więc właśnie od tego się cały problem zaczyna. Bo nawet nie próbujesz
                            poznać

                            A skąd wiesz co próbuję, a czego nie. Jesli chodzi o ten gatunek grania - to
                            wystarcza mi to co było (Floyd, Marillion, Pendragon...), a na codzień "siedzę"
                            w innej muzyce i ją staram się poznaać - ot i cała tajemnica.
                            • ph29 Re: Złoty Gilmour !! 10.03.06, 22:27
                              amk64 napisał:


                              > A skąd wiesz co próbuję, a czego nie. Jesli chodzi o ten gatunek grania - to
                              > wystarcza mi to co było (Floyd, Marillion, Pendragon...), a na codzień "siedzę"
                              > w innej muzyce i ją staram się poznaać - ot i cała tajemnica.

                              Jaką, jeśli można zapytać?
                              A o "The Sky Moves Sideways" co sądzisz?
                              • amk64 Re: Złoty Gilmour !! 10.03.06, 23:38
                                Lata całe nie słyszałem - ale dobrze, że przypomniałeś.... Ale nie będę się tu
                                opierać na wrażeniach sprzed paru lat, Posłucham na nowo to i opowiem...

                                Generalnie "robię" w przestarzałych i niemodnie brzmiących facetach z
                                hałaśliwymi gitarami. Zaskakująco dużo ich było jak dotad i sporo też oststnio
                                się rodzi - Jet, Redwalls, The Darkness, Franzem nie pogardzę, a z drugiej
                                strony rózni(e) pociotki Iron Maiden i Judas Priest - Stratovarius, Sonata
                                Arctica...
      • Gość: astat Re: Złoty Gilmour !! IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 09.03.06, 19:45
        ph29 napisał:

        > dzięki Tamtemu Radiu. Odcinamy ostatnie kupony od kapitału, jaki kiedyś
        > zgromadzono.

        A to chyba najmądrzejsze zdanie, jakie napisano na tym forum od paru lat.

        No więc najwyższy czas zacząć gromadzić nowy kapitał. I już. Do przeszłości nie
        można wiecznie wracać. Ale nowy kapitał jak najbardziej wskazany. Kapitał w
        sensie kapitał a nie kapitał.
        • Gość: aa Re: Złoty Gilmour !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 08:44
          Astat, mogłabyś sobie czasem odpuścić. Nie mogę już znieść tego bełkotu na
          każdy temat.
          • bajeranek Re: Złoty Gilmour !! 11.03.06, 22:26
            Gość portalu: aa napisał(a):
            > Astat, mogłabyś sobie czasem odpuścić. Nie mogę już znieść tego bełkotu na
            każdy temat.

            Gość portalu: astat napisał(a)
            > A to chyba najmądrzejsze zdanie, jakie napisano na tym forum od paru lat.
        • Gość: fun Re: Złoty Gilmour !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 16:44
          ple,ple.ple...............
          • Gość: pinka flojda Re: Złoty Gilmour !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.06, 23:20
            ponieważ to radiowe forum to piszę, że dziś o 22 25 w zetce (sic!) usłyszałem
            nową piosenkę gilmoura, serio, aż mnie zatkało
            kolejna część podobno o 23 25 czekam a na razie męczę jennifer lopez na zetce
    • Gość: tolo złoty??jasne...... IP: *.chello.pl 14.03.06, 00:34
      śmieszy mnie aktualne nadawanie statusów złotych,platynowych płyt w Polsce...
      Zastanawia mnie tylko jeden mały fakcik:
      DLACZEGO przyznaje się te "kolory' na podstawie ZAMÓWIEŃ sklepów muzycznych u
      wydawcy-a nie od faktycznej sprzedaży płyty??????????????
      Co z tego że sklepy zamówiły 20,30,50 tysięcy egz. jak z tego sprzeda się
      np.5000 szt.?????(nie mówię,że Gilmour tyle sprzeda;))
      Dlatego mówienie,że płyta w dniu przemiery osiągnęła status np"platyny' jest
      totalną bzdurą, a ten kto sie tym chwali jest ŻENUJĄCY....
    • Gość: smo Re: Złoty Gilmour !! IP: *.adsl.inetia.pl 14.03.06, 11:46
      ?
    • Gość: .. Re: Złoty Gilmour !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.06, 10:34

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka