Dodaj do ulubionych

Ręce opadają

IP: proxy / 10.40.1.* 21.01.03, 12:37
Przynajmniej mi opadły jak przeczytałem odpowiedź niejakiego Siezeniewskiego
na list Joanny Grochowskiej.
www.tajniak.pl/protest/art105.htm
Arogancja, żadnego ustosunkowania się do merytorycznych zarzutów. A jakaś
nadzieja świtała że w nowym roku coś się zmieni, pan Długosz obiecywał
posypać głowę popiołem jak słupki nie drgną do końca roku. No i drgnęły, ale
w dół. Nadal jednak dupska będą mocno przyklejone do swoich stołków, nadal
będą realizować swoją czerwoną misję, traktować trójkę jak swój prywatny
biznes. Widzicie jakieś światełko ?
Obserwuj wątek
    • Gość: Kato Re: Re˛ce opadaja˛ IP: *.chello.pl 21.01.03, 23:43
      Zadnego swiatelka.
      Tylko przypadek, uklad nieprzewidywalny, jakas mutacja, moglaby
      spowodowac, ze obecna ekipe zmieni pare osob (bo nie jednostka)
      JEDNOCZESNIE, ktore w Zarzadzie i dyrekcji postawia nagle na innego
      konia. A czemu mialoby sie tak stac? Czyj szmal albo pozycja od tego
      zalezy?
      Mysle ze odwina sie raczej w przeciwna strone. Pojda na pelne badziewie.
      Tym geniuszom , pasjonatom radia, mozna powiedziec, skonczy sie
      kontrakt , zbierze sie gremium podobnych im geniuszy, w Zarzadzie i
      KRRiT, zastanawiac sie beda jak przescignac agorowe badziewie i
      wybiora do kierownikowania PR3 jakiegos mlodego, zdolnego, znajacego
      program komputerowy do obslugi slusznej playlisty i kilkoro innych
      mlodych, wesolych rozesmianych chlopcow i dziewczat do
      podtrzymywania kontaktu ze sluchaczem ("co u Panstwa za oknem") i
      bedzie pieknie.
      • neandertalski Re: Re˛ce opadaja˛ 22.01.03, 08:21
        no opadły mi też ręce na laczki i to wcale nie ze śmiechu. Ale trzeba przyznać
        prezesowi, że w końcu przemówił bez większego czarowania aby nikt nie miał
        złudzeń. Tak więc ja osobiście uważam, że jak rozbitkowie wywaleni za burtę
        możemy się teraz tylko przyglądać jak na Titanic idzie na dno. Nie ma ratunku,
        zderzenie z górą lodową to zderzenie z górą lodową. Tu już nie działają racje,
        względy i pobożne życzenia, tu już działają prawa fizyki.
        Szkoda.
    • Gość: xz Re: Ręce opadają IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.03, 08:23
      Czego można się było spodziewać od urzędnika, do którego przychodzi się z
      propozycją "posypywania głowy popiopłem" i "uderzania się w piersi"?
      Pan Siezieniewski wykazał się i tak wielką kulturą, odpowiadając na takie
      propozycje w ogóle. Póki co, mechanizmy tzw. społeczeństwa obywatelskiego tu i
      teraz to absolutna abstrakcja. Być może kiedyś w przyszłości takie mechanizmy
      zaczną działać, niektórzy całkiem poważni (i niekoniecznie wierzący) ludzie
      widzą szansę na przyspieszenie tego procesu w UE. P.prof. Staniszkis kilka dni
      temu w klubie trujki wyrażała taką nadzieję, widząc w przystąpieniu szansę na
      wymianę CAŁEJ KLASY POLITYCZNEJ. Nawiasem mówiąc, prowadzący rozmowę z panią
      profesor (Sosnowski?) nie omieszkał był zaznaczyć, że zapraszając ją do
      programu i pozwalając na szerzenie kasandrycznych wizji ryzykuje dziennikarską
      śmierć!
      Niektórzy definiują społeczeństwo obywatelskie jako takie, w którym
      współistnieją aktywni, zaangażowani, myślący o interesach społeczności
      obywatele, w którym stosunki polityczne oparte są na zasadach RÓWNOŚCI, a
      stosunki społeczne oparte są na ZAUFANIU i WSPÓŁPRACY. W warunkach polskiej
      rzeczywistości, którą rządzą oligarchiczno-mafijne interesy i układy, aktywność
      obywateli w jakiejkolwiek dziedzinie nie jest rządzącym do niczego potrzebna, a
      wręcz szkodliwa. Tutaj nie istnieje żadna przestrzeń, którą na zasadach
      równości i zaufania mogła by wypełnić jakaś współpraca z obywatelem w imię
      wspólnego dobra. Tutaj pojęcie wspólnego dobra nie ma zastosowania, ostatecznie
      to nie obywatel rozdziela synekury. Z obywatelem zaczyna się rozmawiać w dwu
      przypadkach: gdy zdesperowana grupa zaczyna zagrażać interesom władzy, lub gdy
      jakiś przedstawiciel grupy przychodzi, proponując interes (np. przynosi
      17.5mln$). Po cholerę rozmawiać z kimś, kto proponuje "posypywanie głowy
      popiołem"? A sio!
      • neandertalski Re: Ręce opadają 22.01.03, 08:59
        świeta racja i tylko mam do siebie pretensje, że przez chwilę dałem się ponieść
        świątecznej atmosferze i uwierzyłaem, że "dzisiaj ryba też ma głos". Święta
        święta i po świętach...
      • Gość: astat Re: Ręce opadają IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 10:09
        Gość portalu: xz napisał(a):

        Z obywatelem zaczyna się rozmawiać w dwu
        > przypadkach: gdy zdesperowana grupa zaczyna zagrażać interesom władzy, lub
        gdy
        > jakiś przedstawiciel grupy przychodzi, proponując interes (np. przynosi
        > 17.5mln$). Po cholerę rozmawiać z kimś, kto proponuje "posypywanie głowy
        > popiołem"? A sio!



        No, z obywatelem rozmawia sie przede wszystkim wtedy, kiedy zaczyna się liczyc
        glosy... Tak naprawde to jedynie karta wyborcza jest prawem najwyzszym
        obywatela. A w miniaturze, jesli chodzi o radio - sluchalnosc.

        Polecam niezly artykul Gwiazdowskiego z Centrum im. Adama Smitha w ostatnim
        Newsweeku 'Nie szukajmy swietych - zmieniajmy system'.
        Zacytuje pasujacy chyba do tego watku fragment:
        '...im wiecej cos warte, tym wieksza pokusa. A jak widac po propozycji Rywina,
        pieniadze do wziecia na styku polityki i biznesu sa ogromne. Powiem wiecej:
        17,5 mln dolarow to kwota smiesznie mala, jezeli wezmiemy pod uwage, ze w
        obecnym stanie prawnym panstwo moze ustawic rynek radiowo-telewizyjny tak, jak
        mu sie podoba. W minionym roku KRRiT ot, tak sobie, nie przedluzyla przeciez
        koncesji niepokornemu wobec SLD radiu Blue FM z Krakowa. A propos... w
        przyszlym roku konczy sie koncesja dla Polsatu. Panstwo znowu bedzie
        'sprzedawalo powietrze', w ktorym rozchodza sie fale telewizyjne i zazada za to
        furmanki pieniedzy. Cos mi sie zdaje, ze Solorz powinien juz teraz kupic sobie
        dobry magnetofon...'

        Tyle cytat, mysle, ze poki co pozostaje nam wylacznie 'glosowanie nogami' czy
        raczej 'uszami' w przypadku 3. Tyle, ze skonczyc sie to moze wylacznie tak, jak
        przewiduje Kato.


        A swoja droga, glowę popiolem to sie posypuje chyba na Wielkanoc, nie Boze
        Narodzenie, z tego co pamietam?:)

        • Gość: xz Re: Ręce opadają IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.03, 11:25
          Gość portalu: astat napisał(a):

          > Gość portalu: xz napisał(a):
          >
          > Z obywatelem zaczyna się rozmawiać w dwu
          > > przypadkach: gdy zdesperowana grupa zaczyna zagrażać interesom władzy, lub
          >
          > gdy
          > > jakiś przedstawiciel grupy przychodzi, proponując interes (np. przynosi
          > > 17.5mln$). Po cholerę rozmawiać z kimś, kto proponuje "posypywanie głowy
          > > popiołem"? A sio!
          >
          >
          >
          > No, z obywatelem rozmawia sie przede wszystkim wtedy, kiedy zaczyna się
          liczyc
          > glosy... Tak naprawde to jedynie karta wyborcza jest prawem najwyzszym
          > obywatela. A w miniaturze, jesli chodzi o radio - sluchalnosc.

          Powyższe stwierdzenie mimo wszystko jest niezwykle optymistyczne. jak pisał
          Kato, "społeczeństwo jest głupie". Dosadniej sformuował to kiedyś Lem,
          stwierdzając: "90% osobników gatunku homo sapiens to idioci". Z masą, która w
          końcu decyduje, nie prowadzi się dialogu. Masą się steruje. Nawet pani Pitera z
          Transparency Intl. we wczorajszym klubie trujki użyła sformuowania "demokracja
          sterowana" w odniesieniu do miłościwie panującego nam systemu. Dla tych, co nie
          słuchali wczoraj klubu: nadany reportaż przedstawiał jedną z metod wyborczych,
          dzięki której wyborcy myślą, że wybierają, a wybrany zostaje ten, kto miał być
          wybrany. No, ale klub idzie wtedy, gdy "normalne" społeczeństwo ogląda TV lub
          spi...

          Jakie mamy efekty głosowania uszami?
          Panowie reformatorzy bardzo dobrze wiedzą, co my im możemy...
          Być może, gdybyśmy rzucali śrubami, blokowali drogi, palili kukły, urządzali
          okupacje budynków państwowych, raczyli by zauważyć, że istniejemy. Jakaś tam
          słuchalność? Jakaś misja? Czy kasa któregoś z tych panów od tego zależy? Czy od
          tego robią się im zmarszczki na czole? Czy im to psuje samopoczucie?

          >
          > A swoja droga, glowę popiolem to sie posypuje chyba na Wielkanoc, nie Boze
          > Narodzenie, z tego co pamietam?:)
          >
          Masz rację. Nie sądzę, by dla p. Siezieniewskiego była to jakaś istotna
          różnica. Po cóż zresztą miałby to robić? Wypiąć pierś po ordery, to co innego.

    • jureek Re: Ręce opadają 22.01.03, 09:41
      Deprymująca lektura. Widać syndrom oblężonej twierdzy, a wtedy rzeczywiście trudno o dialog.
      Jurek

      P.S. Czy można gdzieś przeczytać odpowiedź Tadeusza Fredro-Bonieckiego?
      • Gość: Kato Re: Re˛ce opadaja˛ IP: *.chello.pl 22.01.03, 09:55
        Nie ma spoleczenstwa obywatelskiego bo spoleczenstwo jest glupie.
        Polowa nie rozumie w calosci prognozy pogody. Uaktywnia sie dopiero,
        gdy pada ofiara jakiejs dramatycznej krzywdzacej akcji..
        Nie ma zdrowych ukladow politycznych bo nie ma rozsadnej opozycji, partii
        , ktorych dzialanie przekonywaloby do siebie te chocby niewielka czesc
        spoleczenstwa, ktora nie jest glupia; brak silnej opozycji to brak kontroli
        spolecznej; ten co przy wladzy sam sie kompromituje i nastepne wybory
        przegrywa na wlasne zyczenie; nastepcy wiedza ze maja jedna kadencje i
        , hurraaa! Jest to wariant demokracji ze zlego snu. Wole afrykanskie
        systemy plemienne.

        A TrUjka, nim zostanie sprzedana jako trzeciorzedne radyjko, razem z
        rokosami i zadami, niejedno dno jeszcze zaliczy.
        Juz niedlugo wywala pozostalych przy zyciu "starych"- wiem napewno, ze
        tego chca, troche sie jeszcze boja.

        W tym wszystkim jakis facet z Zarzadu dostaje jedenasty list od jakiejs
        oszalalej kobiety...-)


        A poza tym fantastycznie.

        pozdro.
        K
        • Gość: Szaman Re: Re˛ce opadaja˛ IP: 62.233.167.* 22.01.03, 11:13
          Gość portalu: Kato napisał(a):

          > Nie ma spoleczenstwa obywatelskiego bo spoleczenstwo
          jest glupie.
          > Polowa nie rozumie w calosci prognozy pogody. Uaktywnia
          sie dopiero,
          > gdy pada ofiara jakiejs dramatycznej krzywdzacej akcji..
          > Nie ma zdrowych ukladow politycznych bo nie ma
          rozsadnej opozycji, partii
          > , ktorych dzialanie przekonywaloby do siebie te chocby
          niewielka czesc
          > spoleczenstwa, ktora nie jest glupia; brak silnej
          opozycji to brak kontroli
          > spolecznej; ten co przy wladzy sam sie kompromituje i
          nastepne wybory
          > przegrywa na wlasne zyczenie; nastepcy wiedza ze maja
          jedna kadencje i
          > , hurraaa! Jest to wariant demokracji ze zlego snu.
          Wole afrykanskie
          > systemy plemienne.
          >
          > A TrUjka, nim zostanie sprzedana jako trzeciorzedne
          radyjko, razem z
          > rokosami i zadami, niejedno dno jeszcze zaliczy.
          > Juz niedlugo wywala pozostalych przy zyciu "starych"-
          wiem napewno, ze
          > tego chca, troche sie jeszcze boja.
          >
          > W tym wszystkim jakis facet z Zarzadu dostaje jedenasty
          list od jakiejs
          > oszalalej kobiety...-)
          >
          >
          > A poza tym fantastycznie.
          >
          > pozdro.
          > K



          Nie rozpaczajmy. Nikt nie mowil, ze bedzie piknik na tym
          swiecie. A jak mowil, to chyba sobie zartowal, lobuz jeden.
        • Gość: astat Re: Re˛ce opadaja˛ IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 12:03
          Gość portalu: Kato napisał(a):

          > Nie ma spoleczenstwa obywatelskiego bo spoleczenstwo jest glupie.

          Nie upraszczaj. Uwazasz, ze lepsza recepta na madrosc? Taki Hitler mial...

          > Polowa nie rozumie w calosci prognozy pogody. Uaktywnia sie dopiero,
          > gdy pada ofiara jakiejs dramatycznej krzywdzacej akcji..

          Normalni ludzie chca normalnie zyc, znaczy miec dach nad glowa i co wlozyc do
          garnka, tego sie nie przeskoczy i nie ma co nad tym rozpaczac. Jesli im sie to
          minimum odbiera, to sie uaktywniaja.


          > Nie ma zdrowych ukladow politycznych bo nie ma rozsadnej opozycji, partii
          > , ktorych dzialanie przekonywaloby do siebie te chocby niewielka czesc
          > spoleczenstwa, ktora nie jest glupia; brak silnej opozycji to brak kontroli
          > spolecznej; ten co przy wladzy sam sie kompromituje i nastepne wybory
          > przegrywa na wlasne zyczenie; nastepcy wiedza ze maja jedna kadencje i
          > , hurraaa! Jest to wariant demokracji ze zlego snu. Wole afrykanskie
          > systemy plemienne.

          No to szerokiej drogi. Polska to wolny kraj, masz paszport w kieszeni, do
          Afryki pare godzin lotu.
          Opozycje czy koalicje tworza ludzie. Kontrole spoleczna, przepisy, prawo - tak
          samo. Chcesz, to zacznij dzialac, jesli masz cos madrego do powiedzenia.
          Zacznij od samorzadu chociazby. Samo sie nie zrobi. A powtarzanie, ze nic nie
          mozemy jest niepowazne.
          A tak poza tym to wiadomo ze wszystko zasadza sie na edukacji, jesli bedziemy
          przyzwoicie ksztalcic dzieci, te na prowincji, wsiach i wszedzie - to bedziemy
          miec madrzejsze spoleczenstwo.

          >
          > A TrUjka, nim zostanie sprzedana jako trzeciorzedne radyjko, razem z
          > rokosami i zadami, niejedno dno jeszcze zaliczy.

          No tu sie zgadzam, niestety.

          > Juz niedlugo wywala pozostalych przy zyciu "starych"- wiem napewno, ze
          > tego chca, troche sie jeszcze boja.

          O tym nic mi nie wiadomo, ale predzej czy pozniej Kaczkowski, Niedzwiecki,
          Mann, Chojnacki itd. przekrocza smuge cienia, tak to z czasem bywa...


          > W tym wszystkim jakis facet z Zarzadu dostaje jedenasty list od jakiejs
          > oszalalej kobiety...-)

          Dobrze, ze jeszcze komus chce sie walczyc. 'Lepiej zginac niz sie zeszmacic'.

          > A poza tym fantastycznie.
          na nowy rok?

          >
          > pozdro.
          > K
        • tuhanka Re: Re?ce opadaja? 22.01.03, 12:29
          Gość portalu: Kato napisał(a):

          > Nie ma spoleczenstwa obywatelskiego bo spoleczenstwo jest glupie.
          > Polowa nie rozumie w calosci prognozy pogody. Uaktywnia sie dopiero,
          > gdy pada ofiara jakiejs dramatycznej krzywdzacej akcji..

          Nie całe społeczeństwo jest głupia. Jednak ta światła część społeczeństwa jest
          w dużej mierze zniechęcona. Po prostu nie ma klimatu dla tworzenia takiego
          społeczeństwa obywatelskiego. Chociażby różne formalności, jakie się piętrzą
          przed kimś, kto chce mieć większe możliwości działania, więc rejestruje jakąś
          fundację czy stowarzyszenie. Stowarzyszenie 3/5/7 szarpało się z sądem
          rejestrowym przez 8 miesięcy, zanim w końcu po którymś kolejnym odwołaniu i
          innych cudach łaskawie nas zarejestrowano. W tym czasie musieliśmy wybulić na
          różne wnioski około 600 zł. Papierów do wypełniania bez liku, terminy
          nierealne, opłaty zaporowe - tak wygląda polska rzeczywistość. Nie ma zachęt
          podatkowych dla donatorów, nie ma ustawy o wolontariacie (teraz wolontariusz
          będzie musiał płacić nawet podatek od delegacji - czyli od zwrotu kosztów - de
          facto będzie dopłacał z własnej kieszeni). Państwo zamiast współpracować z
          sektorem pozarządowym, utrudnia mu tylko życie. Poza tym wybory - jeżeli
          słuchaliście wczoraj w Klubie 3 reportażu Konrada Dulkowskiego i Magdy
          Skawińskiej o numerach z listami wyborczymi, to widać, jak bardzo iluzoryczny
          jest głos obywatela, który wskazuje, owszem, ugrupowanie, ale już wybór
          konkretnego kandydata jest bardzo iluzoryczny, skoro można wybrańców
          ponakłaniać do ustąpienia (prywatnie słyszałam o korzyściach majątkowych za
          taką rezygnację, co prawda z trzeciej ręki, ale z dużym prawdopodobieństwem).
          Jak w takiej sytuacji ludzie nie mają się poczuć zniechęceni?

          > Nie ma zdrowych ukladow politycznych bo nie ma rozsadnej opozycji, partii
          > , ktorych dzialanie przekonywaloby do siebie te chocby niewielka czesc
          > spoleczenstwa, ktora nie jest glupia; brak silnej opozycji to brak kontroli
          > spolecznej; ten co przy wladzy sam sie kompromituje i nastepne wybory
          > przegrywa na wlasne zyczenie; nastepcy wiedza ze maja jedna kadencje i
          > , hurraaa! Jest to wariant demokracji ze zlego snu. Wole afrykanskie
          > systemy plemienne.
          >
          U nas jest po prostu demokracja formalna, jak to mówiła wczoraj w Klubie 3
          Julia Pitera, natomiast pomiędzy wyborami rządzą układy. Sama niejeden taki
          układ widziałam, niestety.

          > A TrUjka, nim zostanie sprzedana jako trzeciorzedne radyjko, razem z
          > rokosami i zadami, niejedno dno jeszcze zaliczy.
          > Juz niedlugo wywala pozostalych przy zyciu "starych"- wiem napewno, ze
          > tego chca, troche sie jeszcze boja.

          Miejmy nadzieję, że nie zostanie sprzedane. Wobec szumu wokół Rywin Gate i przy
          okazji wokół zapisów o TVP (próba stworzenia furtki do prywatyzacji TVP2) chyba
          nikt się na razie nie odważy na taki krok. Zresztą w projekcie ustawy, który
          leży w Sejmie, jest zapis o czterech ogólnopolskich programach radia
          publicznego.

          >
          > W tym wszystkim jakis facet z Zarzadu dostaje jedenasty list od jakiejs
          > oszalalej kobiety...-)
          >
          Siezieniewski też jest z układów, nie miejmy złudzeń. I taki sam "moskwiczanin"
          jak Laskowski, tyle, że o radiu ma dużo większe pojęcie i przynajmniej
          zachowuje pozory kultury osobistej (choć gdzieś między wierszami wyczuwam
          arogancję). To co się dzieje teraz w mediach publicznych, w tym w Polskim
          Radiu, jako żywo przypomina mi sytuację z 1991 roku, kiedy po wygranej w
          wyborach prezydenckich Wałęsy w Radiokomitecie zaczęli panoszyć się jego ludzie
          z Marianem Terleckim na czele. Ta sama arogancja, zatrudnianie niefachowców, za
          to z układów (ówczesnym szefem programów informacyjnych TVP został niejaki Lech
          Dymarski, poznański poeta, niemający wcześniej nic wspólnego z telewizją ani
          chyba w ogóle dziennikarstwem informacyjnym), także wywalanie ludzi na bruk i
          nawet podjęta niezgodnie z prawem próba likwidacji ówczesnej Państwowej
          Jednostki Organizacyjnej "Polskie Radio i Telewizja". Deja vu?

          P.S. Przepraszam za przydługi post.
      • Gość: Szaman Re: Ręce opadają IP: 62.233.167.* 22.01.03, 11:08
        jureek napisał:

        >
        > P.S. Czy można gdzieś przeczytać odpowiedź Tadeusza
        Fredro-Bonieckiego?

        List od Tadeusza Fredro-Bonieckiego pojawi sie jeszcze
        dzis najprawdopodobniej.
    • gert Żałosny jest ten "prezes" 22.01.03, 17:16
      Wiecie, co mnie bawi w piśmie Siezieniewskiego? Poza
      _karkołomną_ polszczyzną we fragmencie cytowanym niżej?

      "Przyjmując odpowiedzialność za kondycję Polskiego Radia,
      jako prezes Zarzadu, oczywistością jest, że w
      podejmowanych przez mnie decyzjach wspomagają mnie,
      posiadający szerokie kompetencje i doświadczenia
      członkowie Zarządu, a także piętnastoosobowa Rada
      Programowa i Rada Nadzorcza oraz w każdej szczegółowej
      sprawie korzystamy z wiedzy i doświadczenia naszych
      pracowników i bardzo szerokiego grona współpracowników, a
      także specjalistycznych badań przygotowanych przez
      niezależne ośrodki".

      Otóż bawi mnie fakt, że prezes, zarząd, jego członkowie
      (z szerokimi kompetencjami) Rada Programowa, Rada
      Nadzorcza, pracownicy (z wiedzą i doświadczeniem),
      szerokie grono współpracowników oraz specjalistyczne
      badania...
      że to wszystko...
      ...równa się jedno wielkie NIC!
      że to wszystko dało w ciągu ostatnich 15 miesięcy spadek
      słuchalności z 5,3% do 4,3%
      że to wszystko spowodowało odpływ 1/5 słuchaczy PR 3.

      Fakty są faktami. "Podoba się", "nie podoba się", to są
      kategorie subiektywne. A dyrekcję wymieniono, żeby PR 3
      miał większą słuchalność. Słupek to - w tym wypadku -
      kategoria obiektywna.
      Zero!! Null! Co ja mówię! Minus nawet! Z 5,3% w
      październiku 2001 do 4,3% w styczniu 2003.

      W tym kontekście hasła Siezieniewskiego o fachowości,
      kompetencjach itd są żałosne. I jeszcze wali to
      publicznie. Pogratulować.

      "jako wyraz arogancji przyjmuję zarzucanie mi, że działam
      na szkodę również mojej instytucji" - napisał Siezieniewski.
      Jak wyżej. Fakty są faktami. Wyniki są takie, jakie są.
      M.in. dlatego, że Siezieniewski podejmuje takie decyzje,
      jakie podejmuje
      Jeżeli nie jest to działanie świadome - mamy w takim
      razie do czynienia z wybitną NIEUDOLNOŚCIĄ. Która jest
      nieświadoma, ale... nie wiem, co gorsze. :-))
      Z dwojga złego, wolałbym uchodzić za ciemnego typa, niż
      za d^^^ wołową.

      Gert

      PS
      Hasło Siezieniewskiego o "odpowiedzialności" traktuję
      jako żart, bzdurę, gołosłowną banialukę. Poprzedni zarząd
      też miał gębę pełną takich frazesów. A jak przyszło co do
      czego... kiedy pojawiły się wyniki badań... zachowali się
      jak Banach ze swoimi hasłami o procesie - głowa w piach,
      dudy w miech i "nas tu nie było". Jak widać Polskie Radio
      powinno sobie w herbie umieścić tchórza. Pasowałby, jak ulał.
      Stawiam stówę, że Siezieniewski nie jest i nie będzie
      wyjątkiem.
      • Gość: Kato Re: Z˙a?osny jest ten system IP: *.chello.pl 23.01.03, 12:31
        To juz bylo w paru watkach ale moze trzeba jeszcze raz.
        Wydaje mi sie ze nie nazywa sie tu rzeczy po imieniu. Czy prezes lepszy
        czy gorszy, czy prezenter sie sprzedal albo czy nowi glupsi od starszych - to
        tylko czubek sprawy. Podstawa jest taka, ze w Polsce nie udalo sie
        skutecznie zapewnic finansowania nadawcom publicznym. Koniec
        tematu.
        Kiedy z abonementu nie starcza a z kasy budzetu nie dodaja
        wystarczajaco, to powstaje nacisk, a wlasciwie juz wymog, sukcesu na
        rynku zdobywania reklam. Wedlug decydentow recepta ( niekoniecznie
        sluszna - i tu jest jest jedyne pole manewru i miejsce na nasze glosy
        sprzeciwu) jest nakierowanie sie na tzw masowego sluchacza zeby dac
        d... jak najwiekszemu spektrum reklamodacow.
        Sa wiec 2 drogi poprawy:
        1. przekonanie, ze rynek, nazwijmy to "alternatywny" (w skrocie odbiorcy
        starej Trojki) jest atrakcyjny reklamowo
        2. zmiana systemu finansowania na skuteczny i uniezalezniajacy od
        reklamy

        ad.1 przekonywanie jest ciezkie, bo materia trudno wymierna, i cala rzecz
        moze udupic decydent, ktory po prostu uwaza ze "nie jest atrakcyjny
        wystarczajaco"
        Ale protestowac trzeba, bo uwalono cos wartosciowego, potrzebnego
        przez lata budowanego.

        Nie ma takiej mozliwosci zeby od tego przekonywania obecna ekipa
        zmienila diametralnie zdanie, bo nikt nie przyznaje sie, ze obral zla opcje -
        beda raczej twierdzili, ze nie byli dosc konsekwentni ,a to "w obronie
        wartosci kulturalno-intelektualnych": -)
        Dlatego czarno widze.

        A poza tym fantastycznie.
        • Gość: astat Re: Z˙a?osny jest ten system IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 24.01.03, 23:20
          Gość portalu: Kato napisał(a):

          > To juz bylo w paru watkach ale moze trzeba jeszcze raz.
          > Wydaje mi sie ze nie nazywa sie tu rzeczy po imieniu. Czy prezes lepszy
          > czy gorszy, czy prezenter sie sprzedal albo czy nowi glupsi od starszych - to
          > tylko czubek sprawy. Podstawa jest taka, ze w Polsce nie udalo sie
          > skutecznie zapewnic finansowania nadawcom publicznym. Koniec
          > tematu.
          > Kiedy z abonementu nie starcza a z kasy budzetu nie dodaja
          > wystarczajaco, to powstaje nacisk, a wlasciwie juz wymog, sukcesu na
          > rynku zdobywania reklam. Wedlug decydentow recepta ( niekoniecznie
          > sluszna - i tu jest jest jedyne pole manewru i miejsce na nasze glosy
          > sprzeciwu) jest nakierowanie sie na tzw masowego sluchacza zeby dac
          > d... jak najwiekszemu spektrum reklamodacow.
          > Sa wiec 2 drogi poprawy:
          > 1. przekonanie, ze rynek, nazwijmy to "alternatywny" (w skrocie odbiorcy
          > starej Trojki) jest atrakcyjny reklamowo
          > 2. zmiana systemu finansowania na skuteczny i uniezalezniajacy od
          > reklamy
          >
          > ad.1 przekonywanie jest ciezkie, bo materia trudno wymierna, i cala rzecz
          > moze udupic decydent, ktory po prostu uwaza ze "nie jest atrakcyjny
          > wystarczajaco"
          > Ale protestowac trzeba, bo uwalono cos wartosciowego, potrzebnego
          > przez lata budowanego.
          >
          > Nie ma takiej mozliwosci zeby od tego przekonywania obecna ekipa
          > zmienila diametralnie zdanie, bo nikt nie przyznaje sie, ze obral zla opcje -
          > beda raczej twierdzili, ze nie byli dosc konsekwentni ,a to "w obronie
          > wartosci kulturalno-intelektualnych": -)
          > Dlatego czarno widze.
          >
          > A poza tym fantastycznie.



          Zgadzam sie od stop do glow.


          PS. I przepraszam za tego Hitlera. A.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka