Dodaj do ulubionych

I jak tu nie dać w żyłę?

07.01.07, 18:40
Jutro Dziennik,
Nasz Dziennik
i Trybuna zarzuca Wam,
ze zachecacie do brania narkotykow :)))
A Giertych poprosi Dorna o naslanie
DEA na redakcje gazety :)

---
ISLAM KORAN EUROPA
ttp://religiapokoju.blox.pl/
Obserwuj wątek
    • nessie-jp I jak tu nie dać w żyłę? 07.01.07, 18:51
      > Pomogła mu w tym oryginalna nowa technika tzw. rotoscoping.

      Rotoskopia to technika bardzo, bardzo stara... Oryginalne i nowatorskie może być
      jej zastosowanie, chociaż nie sądzę
    • Gość: Zachwycona I jak tu nie dać w żyłę? IP: *.acn.waw.pl 07.01.07, 19:00
      Film jest niesamowity, perfekcyjny w każdym calu.
      Lektura obowiązkowa nie tylko dla fanów Dicka.
    • Gość: diler [...] IP: *.nwrknj.east.verizon.net 07.01.07, 20:37
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • wesoly_siewca_pesymizmu I jak tu nie dać w żyłę? 08.01.07, 08:40
      Ta technika rotoscopingu jest nowatorska "as hell". 1914 Max Fleischer. :D
      Nowatorskie może być użycie do tego komputerów, choć to też już kilkadziesiąt lat.
      Ok, wybaczam, bo przynajmniej napisaliście coś o moim ulubionym autorze. :) Idę
      szukać księgarni.
    • Gość: Gal Bzdura na bzdurze IP: 80.50.40.* 08.01.07, 08:50
      Dock byl wielkim przeciwnikiem narktoykow, co nie znaczy ze byly mu obce nad czym zreszta ubolewal. Po drugie film jest dobry ale na pewno nie wierny poniewaz w 1 i 40 minut probowano wtloczyc cala powiesc i niestety nie udalo sie to - ostatnie 5-10 minut to okolo 1/3 utworu. Wiele skrotow i pominietych wydarzen. Gdyby film trwal te 2 godziny bylby to majstersztyk, a tak mamy dobry sf acz nie wybitny, czego spodziewalem sie po tak doskonalej (w/g mnie najlepszej) powiesci Dicka.
    • pfg I jak tu nie dać w żyłę? 08.01.07, 08:56
      Artykuł jest dla Dicka niesprawiedliwy, wynika z niego bowiem, że Dick to był
      taki narkoman, który w celach terapeutycznych pisał s.f. Tymczasm Philip K. Dick
      miał zdiagnozowaną schizofrenię - nie wiem czy była ona skutkiem brania
      narkotyków, czy Dick narkotykami "tylko" pogarszał swój stan chorobowy, jednak
      wiadomo, że Dick był człowiekiem ciężko chorym. Pisaniem s.f. zarabiał na życie,
      bo sam chciał zostać pisarzem mainstreamowym; napisał kilka powieści nie-s.f.,
      ale one sprzedawały się znacznie gorzej. W powieściach s.f. Dicka
      charakterystycznym elementem jest rozpad rzeczywistości, zatarcie granicy
      pomiędzy światem rzeczywistym a jakimiś urojeniami; w wielu powieściach
      Dick pisze też o strasznych cierpieniach wywołanych przez uzależnienie od
      psychotropów (w powieściach Dicka są one na ogół pochodzenia pozaziemskiego).
    • ginnevra2000 alkud-przestań :) 08.01.07, 09:16
      weszłam na "kulturę", żeby uciec od polityki, Wielgusów, afer, kryzysów
      politycznych, itp.,a ty mi tu..ech, dzięki
    • terazitu11 Beznadziejna recenzja 08.01.07, 09:36
      Szkoda bardzo, że pomimo tego, że filmu tego nie można było objerzeć w kinach,
      jego recenzja ogranicza się do najgorszych, rodem z Superexpresu, banałów na
      temat Dicka. O filmie tak na prawdę dowiadujemy się niewiele a o Dicku po
      prostu nic - oprócz wyświechtanych, "sensacyjnych", niepotwierdzonych
      ciekawostek pisanych na kolanie. Wg. Orlińskiego Dick był po prostu dziwakiem,
      narkomanem i wariatem - nie wiem dlaczego więc dziwi sie, że filmu nie było w
      kinach - jeżeli Orliński (mieniący się fanem sf) ma taką opinię na temat Dicka,
      to jaka opinię mogą mieć ci, od których zalezała dystrybucja tego filmu w
      kinach. Szkoda bardzo. Ogromny minus dla Gazety :(((

      Moim zdaniem jest to najlepszy film zrobiony na podstawie powieści Dicka od
      czasów Blade Runnera, i chyba nawet lepszy niż Blade Runner. Jezeli BR miał
      jednak wyraźny wątek sensacyjny z kina popularnego, który doprawiał szczyptą
      Dickowskiej psychologii, to w "A Scanner Darkly" człowiek z jego wewnętrznymi
      rozterkami oraz, podstawową dla Dicka, dylematem percepcji rzeczywistości, tego
      co jest prawdziwe a co jest ułudą, jest, moim zdaniem, w "A Scanner Darkly" na
      pierwszym miejscu - i jest to pierwszy film wg. Dicka, tak bezkompromisowo
      niekomercyjny, koncentrujący się na niesensacyjnych, najważniejszych wątkach
      większości powieści Dicka.

    • wicekanclerz I jak tu nie dać w żyłę? 08.01.07, 09:53

      grają keanu reeves i winona ryder - dwoje najbardziej drewnianych aktorów holiłudu.
      cudownie.
    • Gość: paulinka I jak tu nie dać w żyłę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 09:58
      FIlm na DVD juz od miesiaca. Szkoda, ze ani na tydzien nawet nie wszedl na
      ekrany kin. Dystrybucja kinowa zreszta mocno kulejaca na calym swiecie, choc np.
      Niemicy w wiekszych miastach mogli go przez chwilke zobaczyc.

      Film jest bardzo dobry, zdecydowanie polecam szczegolnie tym, ktorzy znaja
      ksiazke. Bez tego chwilami moze byc trudny w odbiorze. Warto jednak sie wysilic,
      bo to bardzo oryginalna pozycja, ktora, wbrew recenzji, chyba jednak ciezko
      zakwalifikowac jako sci-fi!
    • mw1969 I jak tu nie dać w żyłę? Raczej w szyję... 08.01.07, 10:25
      Zgaddzam się z opinią przedmówcy, że recenzje Orlińskiego to chłam. Dlatego z
      zasady nie czytuję/nie słucham w radiu/nie oglądam recenzji w
      magazynach "kóltóralnych" TV, bo mozna sie tylko wnerwić.
      A w ogóle - kto twierdzi, że proza czy ekranizacje P.K. Dicka mają być łatwe i
      przyjemne w obiorze?
      Tak samo i ten film, który widziałem parę miesięcy temu, był cholernie
      przyciężkawy, ale jednak WARTY obejrzenia!
    • Gość: asdf Czy p. Orliński oglądał film? IP: *.asystent.ds.polsl.pl 08.01.07, 10:39
      Autor artykułu zataił, że trzech spośród pięciu bohaterów jest lub---ten trzeci-
      --koniecznie chciałby być agentami służb specjalnych. Paradoksem, wokół którego
      dzieją się wszystkie wydarzenia, jest uwikłanie głównego bohatera w zadanie
      śledzenia samego siebie. Służby nie wiedzą, kogo naprawdę poleciły mu śledzić.
      Jak jest naprawdę, dowiecie się z książki albo z filmu. Film jest superrrr.

      (GW prawdy o agentach nie potrafi napisać, hihihi. Wyszło na to, że ja tę
      prawdę znam i koniecznie chcę się nią z wami podzielić. Lecz też nie napisałem
      całej prawdy.)
    • srpnov Dick, Ty już w żyłę dawać nie musisz :) 08.01.07, 10:59
    • Gość: Pan Dick przewidział powstanie takich tytułów jak GW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 11:17
      ..brrr...
    • Gość: rashied animacja rotoskopowa IP: *.citynet.pl 08.01.07, 11:27
      Dla ścisłości: animacja rotoskopowa nie jest techniką nową, jej geneza sięga
      początków XX wieku...

      Oto link do odpowiedniej strony:
      3cinema.art.pl/3cinema.php?akcja=misc&v2=animacja_rotoskop
    • Gość: w I jak tu nie dać w żyłę? IP: 212.17.39.* 08.01.07, 11:39
      Panie Orlinski!

      Bob (Fred) nie byl konfidentem, on byl agentem.

      Rotoscoping mial pierwsze zastosowanie okolo roku 1914, wiec jaka to nowa
      technologia?

      Moglby tez Pan przeczytac bibliografie Dick-a, to moze by nie plotl Pan takich
      bzdur na jego temat i jego fazy z narkotykami, czy tez wyimaginowanych
      przez Pana jego zaburzen psychicznych z mlodosci.

      Co Pan cpal na litosc boska, gdy pisal Pan ten artykul? ;)

    • panjahwe z zupełnie innej beczki... 08.01.07, 11:45
      Mam pytanie choć nie na temat, pamiętacie może takiego Rzymianina w "Brianie z
      Nazaretu" o imieniu Kutas Wielgus, w przekładzie Beksińskiego? Pamiętam że miał
      ten Rzymianin żonę która nazywała się jeszcze śmieszniej, ale nie mogę za
      cholerę sobie przypomnieć, pamięta ktoś?
    • bookjunky I jak tu nie dać w żyłę? 08.01.07, 12:13
      no żesz ku... co dawanie w żyłę ma wspólnego z Dickiem i z tym filmem?

      autor tego szmatławego tekstu nie ma żadnego pojęcia o czym pisze
      ani o kinie
      ani o PKD
      ani o narkotykach wreszcie - nie zna rożnicy między opiatami a psychotropami

      dno.
    • Gość: baldur I jak tu nie dać w żyłę? IP: *.iitd.pan.wroc.pl 08.01.07, 12:21
      ten kto pisał ta recenzje jest jakims kompletnym ignorantem od tytułu zaczynajac
      do ostatniej kropki w nim
      jak zyła i jakie dawanie w zyłe ??
      dick zazywał amfetamine gdyz została wielokrotnie mu przepisana jako lekarstwo
      na astme, tak tro było w USA i nie tylko w tamtym czasie popularne lekarstwo,
      jedyne narkotyki jakich zazywał to psychodeliki i to tez nie za czesto
    • Gość: wododo I jak tu nie dać w żyłę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.07, 12:26
      OK, a macie lepsze propozycja dla odtwórców głównych ról? Co by nie mówić Keanu
      Reeves jest już otrzaskany w klimatach ;P - Johnny Mnemonic, Matrix, etc - a
      Winona Ryder też jakoś przypomina panią z Matrixa ;) chociaż jej bym akurat nie
      wykreślał - po prostu nigdy bym jej kandydatury nie wziął pod uwagę :]
    • Gość: reszka I jak tu nie dać w żyłę? IP: *.chello.pl 08.01.07, 13:01
      nie wiem, czy to była jego żona, ale występowała tam niejaka Niedopchnęcja
      Poślad (czy jakoś tak)
      był też Cycus Zwisus...
    • Gość: a I jak tu nie dać w żyłę? IP: *.crowley.pl 08.01.07, 13:20
      Cipencja Niedopchnięcja
    • Gość: zzz I jak tu nie dać w żyłę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.07, 13:31
      Niedopchnecja Dupencja... :)
    • panjahwe "Ni !" 08.01.07, 13:51
      Widzę że zdania na temat żony Wielgusa są podzielone, dzięki za odzew; Ni! Ni!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka