Dodaj do ulubionych

JESZCZE JEDEN GŁOS O TRÓJCE

10.04.03, 00:46
Podczytuję to forum od dosyć dawna, przyjrzałam się też starym wątkom i mam
kilka wątpliwości, którymi chciałabym się z Wami podzilić.
Zwracam się głównie do stałych Trójkowiczów, ostatnio Wasze spory zdominowały
to forum. Tworzycie fajną grupę, inteligentnych ludzi z poczuciem humoru.
Wasze konstrukcje retoryczne i erystyczne potrafią zestrzelić nie tylko nie
pasującego Wam redaktora, ale także zwolenników nowej trUjki. Ci ostatni
czasem nie zauważają Waszej subtelnej ironii, co jest nawet zabawne:)
Jesteście Homo Trójkowiczus - mam nadzieję, że jeszcze długo nie będzie to
wymierający gatunek:)
Ja również wychowałam się na PR3 i również bardzo boli mnie kierunek zmian
programowych (choć niektóre mnie satysfakcjonują) Wszyscy wiemy, jak ważne i
opiniotwórcze to było radio, jak wpływało na nasze światopoglądy i
kształtowanie osobowości. Te Wasze gorące dyskusje przypominają mi gorące
dyskusje w realu, które kiedyś prowadziło się z przyjaciółmi. Bo Trójka nigdy
nie była radiem towarzyszącym, a radiem budzącym emocje, opiniotwórczym i to
była jej siła.
Niestety sporo się pozmieniało.
Mam w związku z Waszą forumową działalnością kilka (nomen omen 3) wątpliwości:
1)Czy Wasze poglądy na Trójkę podczas dyskusji ulegają jakiejś unifikacji?
Mam wrażenie, że, może z wyłączeniem Filipa, wszyscy mówicie PRAWIE jednym
głosem. Rokos jest be, dErekcja też, fu była też Wrona, obecnie fu jest
Pieńkowska, Kowalewski i Baron ok, stara gwardia z szacunkeim, choć na
początku były pewne wątpliwości, że "się sprzedali" itd. Nie rozumiem tego
zjawiska. Niektórych niemal opluwacie i jest w tym przerażająca wprost
żarliwość.
Ja słucham rano Barona, choć za nim nie przepadam, ale muszę rano wstać, za
Rokosem nie przepadam, choć pomysł z audycją z podróżami (nie pamiętam jej
nazwy) był ciekawy, nie słucham Orzecha i Kowalewskiego, bo mnie nie zajmują,
czasem słucham Kostrzewy, włączam Trójkę na klub po 21wszej (lubię
Sosnowskiego i Bugalskiego mimo defektów dykcyjnych, lubię też Marcinik, no i
niektóre audycje autorskie, nawet w środku nocy. Niektóre zmiany programowe
podobały mi się np. bo mój ulubiony Marcin Kydryński (właśnie przy
mikrofonie:)dostał pięć godzin zamiast półtorej.
2)Do czego zmierzacie? Czy Wasza dyskusja dziś - rok po najbardziej w gruncie
rzeczy bolesnych zmianach progrmowych przyniosła jakieś rezultaty? Czy
widzicie jakieś szanse na zmianę ramówki? Nie chodzi mi o powrót do starej,
raczej o powrót inteligentniejszej:) Czy może to, co robicie to jest może
sztuka dla sztuki? Wasze autentyczne zaangażowanie każe sądzić, że ma to
jakiś sens... Z drugiej strony nikt poza Michałem Kowalewskim (szacunek, choć
go nie słucham)nie podjął z Wami dyskusji, nie licząc anonimów, które zresztą
w dość brutalny sposób z Was kpią (np. ostatnio nick)
3) Pamiętam taką dyskusję o mediach publicznych w Trójce, w której Grzegorz
Miecugow (tak! tak! - to było dosyć dawno, jak się słusznie domyślacie:)
stwierdził, że media publiczne czeka zupełna komercjalizacja, póki nie
rozwiąże się ich statusu prawnego. Ktoś z Was tu napisał, że 80% to
abonament. No tak, ale te 20 to reklamy. Póki misja publicznych mediów będzie
zależeć od reklamodawców, będzie ona spychana w czas antenowy, jak
piszecie , "dla nietoperzy", a w czasie potencjalnej największej słuchalności
(czy oglądaloności) to będzie papka dla wszystkich (czyli dla nikogo). Te
mechanizmy ostatnio była mocno nagłaśniane przy okazji TVP i roli jej
dyrekcji w sprawie Rywina.
To oczywiste, że radio ze słuchalnością 4,5% przyciąga mniej reklamodawców
niż 14,5%( nie jestem pewna, podaję z pamięci) dErekcja osiąga założone przez
siebie rezultaty, więc dlaczego ma odchodzić, czy zmieniać swoją politykę? Bo
starym słuchaczom się to nie podoba? To co, będą nowi. To, że mniej
zaangażowani i mniej oddani, to już nie jest problem dErekcji, tak jak
problemem rządu nie są sprawy, dotyczące społeczeństwa, a problemy partyjne.
Nie każdy jest przecież dalekowzroczny...
Z drugiej strony, to ilu Was, czynnie protestujących jest. Na pikiecie rok po
sławetnych zmianach programowych, było Was ośmioro. Ile będzie za rok? Jasne,
że nie wszyscy są z Warszawy i nie wszyscy mogli przyjść. Część stałych
słuczaczy się przerzuci na inne stacje, część się przyzwyczai: bo przpaść w
programie stacji radiowych jest obecnie ogromna: albo radio bzdet (uwielbiam
Różewicza) i stacje komercyjne, z których niektórych poziom jest naprawdę że-
nu-ją-cy, albo radio publiczne z wyłączeniem Trójki, wyjątkowo poważne i
kierowane do innego słuchacza. Tak naprawdę, szczególnie na prowincji, nie ma
alternatywy i Trójka ciągle pozostaje najlepszą stacją, dla jej byłych, nie
akceptujących zmian słuchaczy.

To byłoby tyle. Przepraszam, że tak długo.
Mój wywód nie jest jednorodny, bo, prawdę mówiąc, obecna Trójka wywołuje we
mnie sprzeczne emocje.
Oczywiście nie upieram się do jedynej słusznej racji i mogę się mylić.
Chciałam Was trochę sprowokować, ale w żadnym razie obrazić.
Pozdrawiam serdecznie:)

Marta (makuffka)
Obserwuj wątek
    • Gość: Lesiek Re: JESZCZE JEDEN GŁOS O TRÓJCE IP: 195.205.139.* 10.04.03, 13:04
      makuffka napisała:

      Dziękuję za miłe słowa, tak w ogóle :).

      > 1)Czy Wasze poglądy na Trójkę podczas dyskusji ulegają jakiejś unifikacji?

      Ja tam się kieruję swoim zdaniem. A że ono jest podobne do innych osób? No cóż,
      mamy podobne gusty. Zresztą - w szczegółach się różni i jak prześledzisz
      dokładnie dyskusje, to to łatwo zauważysz.

      > Mam wrażenie, że, może z wyłączeniem Filipa, wszyscy mówicie PRAWIE jednym
      > głosem. Rokos jest be, dErekcja też, fu była też Wrona, obecnie fu jest
      > Pieńkowska, Kowalewski i Baron ok,

      Ja tam na przykład za Baronem nigdy nie przepadałem. I staram się nikogo nie
      opluwać. (Rokosa na przykład nie opluwam, bo generalnie w PR3 słucham teraz
      bardzo wybranych audycji i jest małe prawdopodobieństwo, że się na niego
      natknę, a więc specjalnie mnie nie porusza).

      > 2)Do czego zmierzacie? Czy Wasza dyskusja dziś - rok po najbardziej w gruncie
      > rzeczy bolesnych zmianach progrmowych przyniosła jakieś rezultaty?

      Sama dyskusja na forum nie. Protest? Nie wiem. _Być może_ byłoby jeszcze
      gorzej. Acz trudno sprawdzić.

      > To oczywiste, że radio ze słuchalnością 4,5% przyciąga mniej reklamodawców
      > niż 14,5%( nie jestem pewna, podaję z pamięci) dErekcja osiąga założone przez
      > siebie rezultaty, więc dlaczego ma odchodzić, czy zmieniać swoją politykę? Bo
      > starym słuchaczom się to nie podoba? To co, będą nowi. To, że mniej
      > zaangażowani i mniej oddani, to już nie jest problem dErekcji, tak jak
      > problemem rządu nie są sprawy, dotyczące społeczeństwa, a problemy partyjne.
      > Nie każdy jest przecież dalekowzroczny...

      O ile mi wiadomo, dopiero teraz, po głośnych kampaniach reklamowych, PR3 wspiął
      się na taki poziom słuchalności, jaki miał w roku 1999. Nie wiem, jak jest z
      przychodami z reklam, ale wiadomo, że w roku 2001, już po pierwszych
      drastycznych zmianach, przychody z reklam dość zdecydowanie spadły w porównaniu
      z rokiem poprzednim. (Dane, które podał sam dyrektor Laskowski, są w moim
      Raporcie).

      > To byłoby tyle. Przepraszam, że tak długo.

      Nie ma sprawy. Wiesz, makuffko, ja sam świetnie zdaję sobie sprawę, że jeśli
      kampania na rzecz odwrócenie kierunku zmian w PR3 nie powiodła się w roku 2001
      ani 2002, kiedy wokół sprawy było głośno, kiedy interesowali się nią KRRiT i
      ministrowie, kiedy słuchacze się od Trujki odwracali, słuchalność spadała, a
      dyrektorzy kompromitowali się na każdym kroku, to tym mniejsze
      prawdopodobieństwo, że powiedzie się teraz, kiedy już tak naprawdę prawie
      wszyscy - włącznie, niestety, ze słuchaczami - się do sytuacji przyzwyczaili, a
      uwaga opinii i możnych jest zajęta sprawą Rywina - której używa się do
      podważania idei mediów publicznych jako takich, nota bene. Więc - zdaję sobie
      sprawę, że rzecz na dzień dzisiejszy jest raczej przegrana. Ale... ani
      Laskowski, ani Smolar, ani Siezieniewski nie są wieczni. Ich strategia też nie.
      I wierzę, głęboko wierzę, że sprawa PR3 jeszcze wróci za czas jakiś. Zresztą...
      wypowiedź pana Brauna w "Tygodniku Powszechnym" wskazuje wyraźnie, że ta sprawa
      cały czas gdzieś tam jest.
    • ajk Re: JESZCZE JEDEN GŁOS O TRÓJCE 11.04.03, 00:47
      ) Czy Wasze poglądy na Trójkę podczas
      ) dyskusji ulegają jakiejś unifikacji?
      ) Mam wrażenie, że, może z wyłączeniem Filipa,
      ) wszyscy mówicie PRAWIE jednym głosem.

      To chyba tylko wrażenie. Każdy ma swoich ulubieńców i każdy ma takich, których
      serdecznie nie znosi. Przykład Kostrzewy i Niedźwieckiego pokazywał to
      dobitnie. Obaj "oberwali". Ale nie za brak fachowości - to słuchacze
      docenili, "oberwali" za rzeczy bardziej związane z charakterem, postępowaniem
      pozaantenowym. Ale i w przypadku Kostrzewy, i Niedźwieckiego konkluzja była
      taka: dobrze, że racy redaktorzy muzyczni są i lepiej, żeby zostali.
      Oczywiście, chodziło o ich audycje autorskie, a nie "pluj-listę".
      Że wiekszość źle ocenia pewnych dziennikarzy? Cóż... Wronę nawet sama dyrekcja
      oceniła tak samo i wywaliła. Wyszło na nasze :-)) Słuchacz miewa rację - było
      nas czytać wcześniej :-))
      Sporo osób piszących na forum nie bierze zresztą udziału w takiej licytacji.
      Kogoś lubią, kogoś nie, ale nie piszą tutaj o tym, uznając, że nieważny jest
      Łodej, Rokos, czy kto inny, bo nie oni tym radiem rządzą. Stąd na forum
      przeważają głosy "zdecydowanie nie lubię X", "zdecydowanie lubię X". Zawsze
      wyraźniej widac radykalne stwierdzenia.
      Na pewno różnic między "protestantami" jest sporo. Pewnie gdyby dokładnie się
      wczytać byłyby one zasadnicze. A jednak jakoś potrafimy się dogadywać i nie
      kłócimy się o prywatne gusty. Mam przynajmniej taką nadzieję. Wątek o
      Niedźwieckim potwierdzałby te tezę, parę innych też.

      ) Nie rozumiem tego zjawiska. Niektórych
      ) niemal opluwacie i jest w tym przerażająca
      ) wprost żarliwość.
      Oj, nie przesadzajmy. Krytyka, nawet ostra, nie jest jeszcze opluwaniem,. A
      jeśli zdarzyły się wypowiedzi zbyt ostre - sami forumowicze uspokajali sytuację
      (że przypomnę wymianę postów między Kolibrem i Gertem). Zdarzały się tu różne
      wystąpienia, co tylko potwierdza fakt, że się róznimy. Najostrzej, niestety,
      poczynali sobie, o dziwo(?) zwolennicy trUjki. Nic nie przebije tego, co potem
      Maas musiała wycinać z forum.
      Gusty, prywatne gusty, które czasem prezentowane są zbyt radykalnie, zgoda.
      Ale "czasem". Nie generalizowałbym.

      Twoja lista "słucham - nie słucham" jest bardzo podobna do tego, co tutaj, na
      forum cieszy się sporą popularnością. Ale nawet, gdyby tak nie było - też gust
      prywatny. I wszyscy maja prawo lubić jednych, nie lubić drugich. Tak tu było
      niemal zawsze.

      Rezultaty?
      Ciężko powiedzieć. Lesiek już pisał - "może byłoby gorzej?". Parę audycji, paru
      ludzi udało się wybronić, zdjąć "z listy do odstrzału". Nie wiem, czy stało się
      tak na skutek działań samych radiowców, czy też postawa słuchaczy w czymś
      pomogła. Wbrew temu, co usiłują sugerować "dowcipnisie" w rodzaju "nicka", nikt
      chyba tutaj nie będzie przypisywał protestowi słuchaczy nadmiernej mocy
      sprawczej. Zdajemy sobie sprawę, że opinie słuchaczy dyrekcja ma w... głębokim
      poważaniu :-))
      Na pewno trwający od ponad dwóch lat protest jest ważny dla dziennikarzy PR 3.
      Tych, którym zależy. Świadczą o tym ich wypowiedzi, ich prywatne listy,
      wypowiedzi. Już choćby dlatego warto było i warto jest nadal to ciągnąć. "U
      nasz sama swiadomość wystarczy" :-)) Świadomość, że komuś to pomaga.
      Poza tym... dyrekcja wie, że patrzy się jej na ręce. Próby zwalczania protestu
      przy pomocy interwencji na forum (jawnych i anonimowych), posługiwania się
      nieprawdą w opowiadaniu o proteście, próby odwoływania koncertu jubileuszowego
      dla Piotra Kaczkowskiego itd., mogłyby świadczyć tym, że protest jakieś skutki
      odnosi. Przecież gdyby był nieistotny - zlekceważyliby go całkowicie. Chyba
      ich "uwieramy" :-) Być może powstrzymuje to dyrekcję przed radykalniejszymi
      reformami - nie wiem. Być może.

      Zostaje jeszcze taka zwykła ludzka satysfakcja. Kiedyś to forum kipiało od
      ironii i świetnych bon-motów. Zabawnie było usłyszeć, jak człowiek pracujący w
      KRRiTV używa określenia "Badziewko FM" (autorstwa Ergil), a ogólnopolska gazeta
      pisze o Laskowskim "Janusz", co przecież też na forum się urodziło. Fajnie było
      dowiedzieć się, że hasło "Wicę na ulicę!" miało się ukazać w innej gazecie, w
      artykule dotyczącym PR 3, a zostało zdjęte z artykułu, bo pewien pan bardzo się
      zirytowal i zrobił duuużą awanturę, że "on pokaże!" :-))

      Tu zresztą nie chodzi o jakieś bardzo konkretne rezultaty. Bądźmy realistami.
      Ale wszyscy zdawali sobie z tego sprawę. Chodziło bardziej o zademonstrowanie
      niezgody na "zgłupienie" najlepszej niegdyś anteny w kraju, na zatrudnianie
      ludzi bez kwalifikacji, bez pomysłów, bez honoru czasem (jeśli przyjmiemy, że
      człowiek łamiący publicznie złożoną obietnicę - honoru nie ma). Jeśli przy
      okazji coś konkretnego udało się osiągnąć - świetnie. A "czy się udało"? Nie
      wiem. Nie prowadzę rejestru, "kombatanctwo jest mi obce ideowo" :-)


      Ilu nas jest?
      "Tysiące rąk, miliony rąk..." :-)))
      Nie wiem. Nie liczyłem. Na "pogrzebie" było ok. 150 osób. Na forach publicznych
      przewija się kilkadziesiąt osób? Na pikietach bywa parę osób. Ale wiadomo, jak
      jest w kraju. Bilet do Warszawy i z powrotem kosztuje, ludzie pracują. Wielu
      nie wierzy w skuteczność, a dopłacać do trUjki nie myśli. Zresztą, kiedy czytam
      posty na forach publicznych, widzę, że wiekszość "udzielających się" to
      inteligencja. Ludzie z wyższym wykształceniem, studenci, licealiści - ta grupa
      groszem nie śmierdzi.
      Choć przecież, kiedy trzeba - stać ją na taki gest, jak sprezentowanie Piotrowi
      Kaczkowskiemu koncertu z okazji 40-lecia pracy. Koncertu, którego trUjka nie
      zrobiła, koncertu, którego trUjka nie chciała, koncertu, który trUjka próbowala
      zablokować. Znaleźli się ludzie, którzy potrafili poświęcić czas, pieniądze,
      energię i uhonorować człowieka, bez którego dzisiejszych dyrektorów by nie
      było. A byli to ludzie i z tego forum i spoza niego. Przecież wiele jest takich
      osób, które w proteście biorą udział, ale tu nie piszą - to tylko jedno z
      wielu "poletek", założone w konkretnym celu, a potem toczące się już z rozpędu.
      Na stronie Tajniaka jest zbiór podpisów pod protestem, ale wielu osób, nawet z
      tego forum, tam nie widziałem. Doliczmy też wszystkie artykuły, jakie od
      momentu rozpoczęcia reform się ukazały na temat "trUjki". Sporo tego (spis na
      stronie Tajniaka), ładne nazwiska, duże nazwiska...
      Ale naprawdę nie wiem. Zresztą "nie ilość a jakość". Dresiarzy jest w Polsce
      więcej niż profesorów uniwersyteckich. Czy to znaczy, że rację mają
      dresiarze? :-))


      Nowi słuchacze? Pewnie będą. Póki będą dostawac odkurzacze i budziki - będą z
      trUjką. Ale kiedy tylko nie dostaną - odejdą do konkurencji. Szybko i bez żalu.
      Bo tu jest różnica: protestanci to słuchacze, którym zależy na Programie 3. Nie
      protestują dla zasady, ze złośliwości. Chcą, żeby Trójka była świetnym, mądrym
      radiem, którego słuchanie niejako "nobilituje". I zostali z Trójka nawet do
      dziś, mimo że dyrekcja robi co może, aby odesłać ich do innych stacji. "Co
      może" - łacznie z obrażaniem ich, opowiadaniem bzdur, nieprawdy, żeby już nie
      sięgać do archiwum forum nie przytaczać brutalniejszych przykładów. Troche to
      głupie. każdy rozsądny człowiek potrafiłby wykorzystac taki potencjał dla
      programu. A dyrekcja stara sie ten potencjał ukryć, zwalczyć. No tak... Ale
      przecież pisałem, że "rozsądny człowiek"... Dyrekcja? "Nie dotyczy" :-))
      A nowi słuchacze? Wiesz, chciałbym uwierzyć, że będą równie wierni wobec
      trUjki, że kiedy (jeśli) Laskowski et consortes dostaną kopa, ci nowi słuchacze
      będą tracić czas, pieniądze, organizować pikiety, marsze, zdzierać gardło i
      klawiatury. I że będą to robić równie długo. Jeśli tak by się stało -
      zasługiwaliby na taki sam szacunek, jak ci, który robią to obecnie.
      Ale jakoś - po doświadczeniach z forum GW - w to nie wierzę :-)

      ) Przepraszam, że tak długo.
      Kto dłużej? :-)))

      ) Oczywiście nie upieram się do
      ) jedynej słusznej racji i mogę się mylić.
      Jak każdy, jak my również.

      Pozdrawiam
      AJK

    • Gość: Ravic Re: JESZCZE JEDEN GŁOS O TRÓJCE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.03, 22:13
      Jest wielu ludzi, którzy popierają protest, a nie zabierają głosu w dyskusji.
      Wy jesteście "specjalistami", jesteście naszym głosem.
      Na pogrzebie, protestach nie byłem, gdyż mieszkam w Poznaniu i nie stać mnie
      na taki wyjazd. Chyba nie jestem jedyny. Wystarczy zerknąć na stronę Tajniaka
      by stwierdzić jaka jest skala zjawiska.
      Trzymajcie tak dalej.
      Pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka