zbyszkarp
04.05.03, 11:19
Hm, pamiętam, że przed kilku laty też przejeżdżałem przez Satu
Mare. To było w 1997 roku, kiedy z grupą przyjaciół jechaliśmy
do Turcji. Spędziliśmy w tym miasteczku ledwo kilka godzin, w
oczekiwaniu na pociąg, który miał nas zawieźć do Bukaresztu.
Było upalne wrześniowe popołudnie, a my byliśmy wykończeni
kilkunastogodzinną jazdą z Muszyny. Próbwaliśmy więc znaleźć
jakieś miejsce, w którym dałoby wymienić się nasze dolary na
rumuńskie leje. Oczywiście: kiedy tylko wysiedliśmy z pociągu,
taksówkarze, przygotowani na takie okazje, wyjmowali kalulatory
i pliki banknotów, podejrzewając słusznie, że nie mamy
miejscowej waluty i zainteresowani jesteśmy co rychlejszą
wymianą. Rzecz jednak w tym, że oferowali nam jakiś bandycki
kurs, postanowiliśmy więc dać sobie spokój. W czymś, co
przypominało centrum miasta, udało nam się znaleźć hotelik, a
tam przyzoity kantor. W każdym razie