Dodaj do ulubionych

Zawód: pisarz

IP: *.aster.pl 08.05.07, 08:34
Polecam artykuł w najnowszej "Lampie" na str. 84 pt: "Honorarium
przenajświętsze". Jest tam m.in. " Nie czekawszy na natchnienie Dostojewski
przehulał wszystko łącznie z obrączką żony i w tej przykrej sytuacji, z
mieczem damoklesowym terminu , spłodził "Idiotę", czyli jednak arcydzieło...
możemy się jedynie domyślać, że gdyby Dostojewski opływał we wszelkie dobra,
nie pisałby tyle i tak dobrze."
Obserwuj wątek
    • bosman_plama Zawód: pisarz 08.05.07, 09:43
      W tym artykule brakuje wypowiedzi pisarzy, którzy traktują pisanie jak sposób
      zarabiania na życie. Chwin, Tokarczuk, nawet Krajewski, to ludzie, którzy piszą
      przede wszystkim dla pasji, a zarabiają przy okazji. Porozmawiajcie z
      Pilipiukiem piszącym coś pod trzema chyba nazwiskami (chyba trzy, cztery
      książki rocznie) albo Lewandowskim, piszącym kryminały na zamówienie
      wydawnictwa. Prężnieje nam moda na polski kryminał, wraz nią przyjdą kolejni
      zawodowi pisarze tworzący nie z "potrzeby serca" i pod wplywem natchnienia, ale
      dla kasy (co nie znaczy, że pisanie nie będzie sprawiało im frajdy, jedno
      drugiemu nie przeszkadza). Tym ludziom nie będa niezbędne elitarne nagrody
      (tak, jak nie potrzebuje ich Grochola) by zarobić na życie pisaniem.
      I szkoda, że ich właśnie wypowiedzi w artykule zabrakło.
    • Gość: C14 Zawód: pisarz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.05.07, 10:22
      No właśnie. Gdzie jest Pilipiuk, gdzie jest Sapkowski, gdzie jest Przewodas,
      gdzie jest Kres? Znowu puściliście zbieraninę Pissages Polonaises od zbierania
      nagród, a rzeczywistych zawodowych pisarzy nie ma.
    • Gość: Stanisław Piskor Zawód: pisarz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.07, 11:56
      Zawód pisarz - oznacza zawodowstwo poziomu twórczości literackiej, a nie źródło
      zarobkowania. I to jest główne kryterium przynależności np. do zawodowego
      Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Oczywiście byłoby dobrze łączyć jedno z
      drugim, ale w przypadku kolizji jakości z popularnością)tj. wysokimi nakładami i
      tym samym dochodami z pisania) powinno dominować kryterium jakości. Gdyby
      ktokolwiek chciał utożsamić zawodowstwo literackie z zarobkowaniem wówczas całą
      najważniejszą część nowoczesnej literatury, począwszy np. od Baudelaire'a i
      Joyce'a należałoby potraktować jako hobby, na równi ze zbieraczami motyli lub
      etykietek po piwie, co byłoby oczywistym absurdem. Natomiast literaturę wtórną,
      tj. powtarzającą znane konwencje, w celu ułatwionej recepcji, i tym samym
      dlatego popularnej (wysokie nakłady i zarobki), należałoby uznać za zawodowstwo.
      To jest droga do mniej znanego prawa Kopernika o wypieraniu lepszego pieniądza
      przez gorszy; w tym przypadku twórczej odkrywczości - przez skonwencjonalizowany
      banał. Taka jest konsekwencja zamroczenia rynkowego w odniesieniu do literatury,
      rozumianej jako twórczości artystyczna, a nie tylko jako rodzaj piśmiennictwa.
    • Gość: C14 Zawód: pisarz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.05.07, 12:43
      Kolego Piskor, co Wy za bajdy wypisujecie. Dobry pisarz, to jest pisarz, którego
      ludzie chcą kupować. Pisarz z certyfikatem rodowodowym i pieczątką ze Zrzeszenia
      to nie jest dobry pisarz, tylko koleś, któremu się udało wpaść w ustawione
      towarzystwo i podłożyć ksiązkę do korzystnej recenzji w Wyborczej albo innej
      poczytnej gazecie. Tak się robi tych Twoich "pisarzy artystycznych". Oczywiście
      można być dobrym pisarzem ze stowarzyszenia certyfikowanych pisarzy, ale to są
      zupełnie niezależne rzeczy.
    • Gość: C14 Zawód: pisarz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.05.07, 12:46
      Ach, zapomniałem. A Baudelaire i Joyce jako "nowoczesna literatura" to dowcip
      tygodnia. Faceci sprzed stu i więcej lat nowocześni? Człowieku, weź się nie
      wygłupiaj.
    • Gość: czytelnik Zawód: pisarz IP: 194.146.248.* 08.05.07, 14:39
      A ja proszę eksperta - kolegę Piskora o pilne wymienienie wszystkich polskich
      pisarzy współczesnych (najlepiej w obszernym artykule GW), tych I kategorii, od
      artyzmu, i tych II kategorii - zarabiających na pisaniu (może jest i III i IV
      kategoria?) i zaraz gonię do biblioteki wypożyczać ich po kolei.
    • Gość: bezportek Pisanie w kraju cywilizowanym IP: *.deltastar.com 08.05.07, 23:47
      Tam, gdzie ksiazki pisze sie, wydaje i czyta w liczbie niewyobrazalnej dla
      ciemnego euroluda, czyli w USA, tylko niewielki procent aktywnych pisarzy moze
      sie pochwalic prawdziwymi dochodami. Najczesciej - jesli w slad za sukcesem
      literackim idzie ekranizacja w Hollywood i sprzedaz ruchomych obrazkow dla
      gawiedzi na calym swiecie. Z czysto rzemieslniczego, fachowego punktu widzenia
      miedzy Amerykanami a reszta swiata jest przepasc - liczne rzesze autorow sa tu
      ksztalcone w kierunku tworzenia przyswajalnej i sprzedawalnej literatury.
      Oczywiscie, geniusze zdarzaja sie rownie rzadko jak w dzikich krajach, ale tez
      niemal nigdy nie zarabiaja pieniedzy porownywalnych ze zdolnymi wyrobnikami
      literatury masowej. Kultura czy warzywniak, nie wystarczy miec super towar,
      trzeba jeszcze, zeby ktos chcial to kupic.
    • Gość: C14 Zawód: pisarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 00:04
      No popatrz, chłoptysiu. USA też ma taki rynek książek jak Rosja? No to
      amerykańcy trochę się podcigają kulturalnie.
    • maciejslu Zawód: pisarz 11.05.07, 09:46
      Problem chyba polega na tym, że w naszej tradycji, wywodzącej się z Romantyzmu,
      pisarzem nazywa się osobę tworzącą Sztukę, a nie piszącą zarobkowo.
    • cover_wielki Zawód: pisarz 11.05.07, 12:01
      Ja tam nie wiem co to jest zawód ale wiem, że tylko grafoman pisze dla sztuki,
      prawdziwy artysta pisze dla pieniedzy.
    • Gość: Obserwator Zawód: pisarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 12:49
      Jest jeszcze jedna ważna kwestia, a mianowicie mamy urodzaj na lokalnych
      pisarzy, którzy tworzą dzieje i kroniki miejscowości. I chwała im za to, ale
      pod warunkiem, że robia to rzetelnie siegając do dokumentów. Tymczasem okazuje
      się, że są pieknie wydawane książki, w których jest mnóstwo błędów czy wręcz
      przekłamań. W dodatku z tych książek nauczyciele każą uczniom korzystać w
      szkołach. Kiedyś byłem świadkiem rozmowy znanego dziennikarza i pisarza z
      władzami jednego z miasteczek na Mazowszu. Zaproponował napisanie ksiązki o
      tymże ciekawym miasteczku i ludziach, którzy byli znani w kraju i są w
      encyklopediach. Na to usłyszałem od władz: "Dziekujemy panu za propozycję, ale
      my mamy... i tu padły nazwiska. Poczekałem na profesjonalnego twórcę. Za jego
      miłym usmiechem kryło się zdenerwowanie. Poszliśmy więc na kawę. Okazało się,
      że wczesniej rozmawiał z władzami tego miastaczke i jego ofertę przyjęto z
      entuzjazmem, dlatego umówił się i specjalnie przyjechał. W trakcie dyskusji
      rozmawialiśmy o lokalnych publikacjach. Wymieniał ewidentne błędy. Zaproponował
      tez spacer, pokazując obiekty, które zmieniły swoje przeznaczenie i nawet nie
      odnotowano tych, jakże ważnych faktów. Zagadnięci mieszkańcy ze zdumieniem
      słuchali o tym, co mówił im ów pisarz. I na koniec kwestia wynagradzania, w tym
      kontekście. Otóż, ci lokalni twórcy otrzymują niesamowite wynagrodzenia,
      porównując je chociażby do tego, co zapropnował znany dziennikarz i pisarz. Na
      byle folderek, który nie chce się czytać, wydaja więcej, aniżeli na wydanie
      porzadnej książki - w profesjonalnym znaczeniu.
      Przy okazji wyrazy szacunku i uznania oraz serdeczne pozdrowienia dla Anny
      Bikont i Joanny Szczęsnej miedzy innymi za książkę "Lawina i Kamienie". Takiego
      pisarstwa trzeba się uczyć.
    • Gość: rademenes Zawód: pisarz IP: *.20.energis.pl 11.05.07, 13:08
      Zgadzam się z opinią, iż tradycja bierze u nas górę nad profesjonalizmem. Czy
      Michał Anioł był artystą czy tylko rzemieślnikiem, który genialnie wykonał
      zamówienie? Przykłady można mnożyć. Jakoś nikt się nie dziwi, kiedy o
      kierowcach F1 mówią "artyści" i jednocześnie zarabiają dobrze.
    • Gość: Anecz. do C14 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 15:17
      Czyli Grochola jest dobrą pisarką? Przecież ludzie ją kupują.
    • dvarhk77 Masłowska wymiata.... 11.05.07, 15:51
      po prostu....
    • alex-alexander Zawód: pisarz 11.05.07, 16:19
      Zawod jak kazdy inny, ksiadz to tez zawod.
    • sztuka.latania Masłowska? 11.05.07, 17:14
      Panie! Prrzecież to jest właśnie grafomania!
    • Gość: adam Stephen King - mój faworyt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.07, 20:23
      a wasz ? Pozdrawiam lubiących czytać.Adam
    • Gość: KANI Dlaczego pisarze mala czcionka a autorzy zdjec IP: *.conn.pl 11.05.07, 21:56
      wielka?? jak dla mnie to totalnei bez sensu... podpis do zdjecia a nie autor na
      wierzchu.. wstyd
    • paskudaprawdziwa Zawód: pisarz 12.05.07, 06:20
      All paid jobs absorb and degrade the mind.
      Aristotle


      Jesli wierzyc Arytolesowi, to kazda czyli pisanie dla pieniedzy absorbuje i
      degraduje umysl.

      Wiec trzeba byc
      albo bogatym i nie dbac o dochody z pisania i robic to dla innych wzgledow
      albo biednym, bo godzic sie na pisanie wiedzac ze i tak z tego pienidzy nie
      bedzie i robic to dla kompletnie innych wzgledow...

      a jak trafia sie pieniadze z pisania to tylko piekna niespodzianka...


      Pisanie wiec nie jest zawodem i nie trzeba aby bylo.

      Ciekawostka - w Ameryce Polnocnej pewne firmy ubezpieczeniowe odmawiaja
      ubezbipieczneia domu, kiedy dowaiduje sie ze wlasciciel/lka lub
      wspolwlasciel/lka zajmuje sie pisarstwem.

      ps. przypomina mi spor Sokratesa z sofistami, Sokrates za swoje nauczanie
      żadnych pieniędzy nie brał, ale z tego powodu wcale nie cieszyl jakimś wyższym
      społecznym prestiżem.
    • maksimum Głowackiego, czy odniósł sukces pisarski w USA: 12.05.07, 06:31
      "Głowackiego, czy odniósł sukces pisarski w USA: "Ale co to znaczy sukces? -
      spytał chytrze Głowacki. - No, czy ma pan już prywatny odrzutowiec? Janusz
      pokręcił tylko głową i czemuś posmutniał."

      Przeciez dla Amerykanow niepolskiego pochodzenia,Glowackiego pisanie nie jest
      atrakcyjne,a wiekszosc Amerykanow polskiego pochodzenia umie czytac po
      angielsku,wiec ma duzo wiekszy wybor niz autorzy polscy.
      No wiec Glowacki w USA mogl liczyc tylko na tych,ktorzy jeszcze nie nauczyli
      sie angielskiego i maja czas na jego literature.
      Spotkalem go tutaj w USA i gosc byl bardzo mily,ale ja jego ksiazek nie czytam.
    • Gość: Habakuk Zawód: pisarz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.07, 18:50
      ntastyki i widziałem wielokrotnie, jak te nazwiska przyciągaja cytelników, a
      jak wspomniani w artykule pisarze. To żałosne, nie ma nawet czego porównywac @
    • Gość: Habakuk Zawód: pisarz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.07, 18:57
      W jednej z wypowiedzi dojrzałem nazwiska pisarzy fantastycznych. Auor artykułu
      odrobił zadanie na trzy na szynach ! czy fantastyka jest az tak niszowa, że tej
      osobie nie chciało się spojrzeć na inne kręgi pisarskie oprócz tych napuszonych
      pisarzyn, liczących na Nike, bo tylko ona im daje jakieś poczucie wartości ??
      Gdzie Grzędowicz i jego żona, Kossakowska, pisarze, przyciągający swym
      magivcznym pisaniem rzesze czytelników na spotkania ? To załosne, pisac o tych
      ludziach, pomijając doskonale sprzedająca się polska fantastykę ! Przyznam, że
      to nie pierwszy raz, kiedy jestem mocno zirytowany ! Żeby zaistniec u autorów
      GW trzeba pisac w tej gazecie felietony, lub też być nominowanym do nagród
      sponsorowanych przez ministewrstwa i inne tuzy, mające gdzieś rzesze
      czytelników, czytających coś innego ?
    • 12a212 Zawód: pisarz 16.05.07, 22:54
      Oczywiście Arystoteles był autorem anglojęzycznym
    • Gość: Tomek Fajna strona dla pisarzy! www.naszepisanie.pl IP: *.eranet.pl 17.05.07, 17:05
      Dla chcących wypłynąć jako autorzy książek i opowiadań.
      Brzmi nieźle. Może w końcu coś się ciekawego zrobi.
      Znalazłem tę stronę wczoraj a jest... od wtorku :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka