neandertalski
01.06.07, 21:35
słuchaliście dziś? ale wiochą powiało, koncert życzeń jak za najlepszych lat
telewizji, w dodatku dedykowany naszej wielkiej armii w Afganistanie i ich
rodzinom.
może to miało na celu wzruszyć nas losem żołnierzy? powiem szczerze sam jakiś
czas temu poruszyłem się artykułem mówiącym o tych którzy przeżyli misję i
wrócili okaleczeni ale później pomyślałem sobie, moment, przeciez to jest ich
zawód. to jest praca która sami sobie wybrali. i tak na dobrą sprawę nie mam
pojęcia dlaczego zaczyna się wokół tej nieszczęsnej wyprawy do iraku i
afganistanu tworzyć otoczkę melancholijnego bohaterstwa i poświęcenia. to
jest śmierdząca wojna na którą sami pojechali, mieli wybór - zdecydowali tak
a nie inaczej. nie są więc wcale w gorszej roli niż górnicy, pielęgniarki czy
inni nauczyciele. u nas w kraju tylko przyzwyczailiśmy się do tego, ze być
żołnierzem tzn chlać, gonić koty i nudzić się w koszarach. drugie czy trzecie
pokolenie papierowych żołnierzy bawiących się w strzelanego na poligonach
przyjęło się już jako zamiennik harcerstwa, przystanek na drodze tzw
wychowania obywatela.
tymczasem być żołnierzem to coś trochę innego i oni w tym Afganistanie czy
Iraku są po prostu w miejscu pracy, na stanowiskach, które sami chcieli
dostać. nikt ich tam za karę nie posłał.