Gość: krzycho IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.08, 18:16 To jak się zapalało tę świeczkę w internecie? A do artykułu? Mądrze i na temat. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
katerina2 Wharton, spóźniony bitnik 30.10.08, 18:17 Jak umarl Wharton? Gdzie? Chorowal? Pamietam, bylam w Katowicach w GCK na spotkaniu z Nim, kiedy po raz kolejny przyjechal do Polski. Wtedy to byla naprawde Whartomania ! Pamietam, ze w bibliotece nie mozna bylo dostac zadnej jego ksiazki,zapisy byly na liste na Whartona !! Czul sie dobrze w naszym krajow, wsrod ludzi, ktorzy go czytali, rozumieli, na spotkaniach autorskich zadawali pytania w jego wlasnym jezyku... Pokoj jego duszy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wielbicielka Wharton, spóźniony bitnik IP: *.aster.pl 30.10.08, 23:07 zawsze jak wchodzę do księgarni i czegoś szukam, zaglądam co "jest Whartona", czy gdzieś można znaleźć pełną listę Jego książek? uwielbiam Go, sposób w jaki pisze DZIĘKUJĘ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kajka Wharton, spóźniony bitnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.08, 23:31 Wspaniały człowiek, świetne lektury, duża strata Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 79er Wharton, literatura niedoceniana IP: *.nycmny.east.verizon.net 31.10.08, 04:46 to ciekawe jak w morzu miernoty, zalosnych romansow dla niedojrzalych czyli "chick lit" lub zwyklego paskudztwa wyroznia sie cos co napisane z wielki wyczuciem i taktem, jaka gama tematow i jak doskonale kreslenie charakterow ludzkich, kazda z tych ksiazek to gotowy scenariusz tyle ze takich filmow sie juz nie kreci ani nikt ich juz nie oglada na marginesie rownie ciekawe, Wharton, Davis, Zamoyski trafili pod strzechy i znalezli swoje miejsce, to trudne zadanie dla kogokolwiek piszacego z takiego dystansu, kiedys blo podobnie z literatura latynoska w 70 latach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Peruki Wharton, spóźniony bitnik IP: 212.160.172.* 31.10.08, 10:38 zwyczjnym było czytanie jego prozy/pamiętny Ptasiek zawsze będzie pamiętnym/wniosek jest taki/trudno sie oprzeć wrażeniu ze Jego popularność w naszym kraju wzrosła po ekranizacji wspomnianego Ptaśka.Mam duży sentyment.Szkoda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Wharton, spóźniony bitnik IP: 217.153.4.* 31.10.08, 11:02 Trafiał w serce, szczegolnie wcześniejszymi powieściami.Przeczytałam niemal wszystko.Pamiętam kilkugodzinne stanie pod księgarnią w giganytcznej kolejce w oczekiwaniu na autograf.( nie zmieścilam się w czasie)Potem spotkanie z czytelnikami. Emanowało z Niego ciepło i człowieczeństwo.Pokoj Jego duszy. Odpowiedz Link Zgłoś
sany666 [...] 01.11.08, 08:27 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kucharcia Wharton, spóźniony bitnik IP: 194.146.248.* 01.11.08, 09:44 A może ludziom do życia potrzeba takich zwyczajnych książek o życiu i jego problemach, a nie tych silących się na awangardę,postmodernizm, tych dla olimpów literatury, jakie zauważają tylko krytycy? Niby dobra literatura to bardziej forma niż treść, ale w pusty jesienny wieczór chętniej sięgniemy po coś typu Whartona, co nas pocieszy, wzruszy, czegoś nauczy, niż po szczyty awangardy. Ale... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jack Wharton, spóźniony bitnik IP: *.eastwest.com.pl 02.11.08, 12:06 Jaki spóźniony beatnik? Jakaś naciągana hipoteza z tym humanistycznym pacyfizmem, nawet przywoływany Kerouac oficjalnie pożarł się z kolegami beatnikami o to, że wojna w Wietnamie była słuszna! Panie Orliński, jak się nie ma wiedzy to lepiej nie pisać takich głupot. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czytelnik Autor ściągnął ten artykuł chyba z Wikipedii<<<<<& IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.08, 13:58 "Swoje wojenne doświadczenia Wharton wykorzystał, pisząc "W księżycową jasną noc" (1982) - przejmującą pacyfistyczną opowieść o niemieckim oddziale, który nawiązuje łączność z amerykańskim wywiadem podczas kontrofensywy w Ardenach, bo jego żołnierze wolą się poddać niż zginąć w ostatnim manewrze sztabu Hitlera." Nawet się nie pofatygował żeby sprawdzić o czym jest ta książka. Co za ignoranctwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: workin.mama pamiętajmy, o czym próbował nam powiedzieć IP: *.wroclaw.mm.pl 02.11.08, 14:08 Chociaż nie byłam super fanką Whartona, niektóre jego książki zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Może więc w hołdzie jego osobie i jego twórczości, spróbujmy na co dzień pamiętać o tym, co chciał nam przekazać w swoich książkach - że są wartości, których nie sposób wycenić i których nie da się zastąpić w żaden inny sposób... A cynizm zostawmy amerykanom.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: autor facet byl Francuzem wiec nie mogl byc IP: *.chello.pl 02.11.08, 16:55 popularny w usa ....pisal za dlugie i za madre zdania ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Wharton, spóźniony bitnik IP: *.kolornet.pl 02.11.08, 18:04 czytelniku - a wg Ciebie o czym jest ta książka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czytelnik Czytelnik odpowiada o czym jest ta książka: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.08, 18:31 a właściwie powiem o czym na pewno nie jest: nie jest to: "opowieść o niemieckim oddziale, który nawiązuje łączność z amerykańskim wywiadem podczas kontrofensywy w Ardenach" tylko jest to opowieść o AMERYKAŃSKIM oddziale, który nawiązuje KONTAKT z NIEMIECKIM oddziałem podczas OFENSYWY w Ardenach (kontrofensywa to była później, jak ofensywa się skończyła, chyba logiczne) mam nadzieję że już wiesz o czym "W księżycową jasną noc" jest :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelnik Wharton, spóźniony bitnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.08, 19:25 Facet nie był Francuzem lecz Amerykaninem, który na miejsce do zycia wybrał Francję. Rozmawiałam z Nim o tym - wybrał Francję, gdyz uznał, że to jest najbardziej wolny z krajów. Amerykę opuścił, by uciec od wpływu mediów, całej tej papki którą podaje się tam na miliony sposobów. Kto był w Stanach, wie o czym mówię. Krytycy dyskwalifikowali Whartona jako pisarza a czytelnicy kochali.. Dla mnie to piewca rodziny jako najwyższej wartości. I domu.. gniazda rodzinnego.. Bardzo mi żal, że nie napisze kolejnej książki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ??? Wharton, spóźniony bitnik IP: *.chello.pl 02.11.08, 20:24 niestety drogi przedmówco problem w tym,że wcale nie mądrze (autor kompletnie myli fakty a już nie znanie książki o której się śmie mówić to kompromitacja) i wcale nie na temat... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Wharton, spóźniony bitnik IP: *.hers.cable.ntl.com 02.11.08, 20:40 Brawo, dawać zdjęcie śpiącego Whartona do niusa o jego śmierci, brawo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lars Wharton, spóźniony bitnik IP: *.chello.pl 02.11.08, 23:28 Byl bardziej popularny w Polsce, bo tylko tutaj chcieli czytac jego kiepska "literature". Wharton naisal ze 3-4 przyzwoite ksiazki: Ptasiek, Tato, W ksiezycowa.. Reszty niestey nie da sie czytac... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafi Wharton, spóźniony bitnik IP: *.chello.pl 02.11.08, 23:46 Wyśmiewanie zmarłych to jak chodzenie po jego zwłokach. Bezczelni ludzie, tacy jak sany666, którym nie udało się choć 1/1000 tego, co Whartonowi przyszło bez problemu, podsumowują twórczość pisarza w bardzo krytyczny sposób. Czy ta krytyka jest zasłużona? Moim zdaniem nie, ponieważ ludzie omylni i niedoskonali oceniają równie omylnych i niedoskonałych. A swoim poziomem wypowiedzi pan sany666 udowodnił, że jest bardziej omylny i niedoskonały niż mogłoby mu się wydawać, niestety ze szkodą dla ogółu, który musi jego wybroczyny czytać. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: luk Wharton, spóźniony bitnik IP: *.gprs.plus.pl 03.11.08, 00:40 czytalem kilka jego ksiazek, najbardziej urzekla mnie FRANKY FURBO.... ['] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karolina Wharton, spóźniony bitnik IP: *.adsl.inetia.pl 03.11.08, 06:59 Wielka strata:(Pozostaje nam tylko wracać do jego książek, które dla jednych są inspiracją, innych odskocznią od rzeczywistości, a dla jakiejś części czytelników czystą miłością, oddaniem, uczuciem czy spełnieniem, bo o tym pisał Wharton i do tych właśnie emocji będziemy wracać.Dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jil2 Wharton, spóźniony bitnik IP: *.171.91.14.static.crowley.pl 03.11.08, 07:56 ['] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nimwe Wharton, spóźniony bitnik IP: *.pios.gov.pl 03.11.08, 08:00 Tak, Franky Furbo najbardziej mi się podobał. Spokój Jego duszy [`] Odpowiedz Link Zgłoś