Dodaj do ulubionych

Trzecia droga Stachury

IP: 217.153.201.* 24.07.09, 09:06
Zrozum, to co powiem
Spróbuj to zrozumieć dobrze...
Obserwuj wątek
    • she8 Re: Trzecia droga Stachury 24.07.09, 10:02
      Mówisz do mnie
      opowiadasz...
      kolorowa maskarada
      • Gość: ktos_z_netu Re: Trzecia droga Stachury IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 26.07.09, 23:00
        życie jest bogate (...)
        blednie przy nim sama śmierć

        lol, tego się nie zapomina :)
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Antycypacja 26.07.09, 23:44
          Czy ten odcinek "Zmienników" Barei nie jest satyrą na stachuromanię?

          Kultowy pisarz Jan Oborniak, którego dzieła cytowała cała Polska, umiera.
          Rozkręca się ogólnokrajowa histeria. "Dalej wypadki toczą się już w zawrotnym
          tempie: Ministerstwo Kultury zamieszcza nekrolog na dwie szpalty, Gminna Rada
          Narodowa przemianowuje nazwę ulicy, zespół taneczny przybiera jego imię,
          wydawnictwo chce wreszcie wydać jego książkę, a reżyser Barewicz nakręcić film."
          Potem okazuje się, że Oborniak sfingował swoją śmierć.
          www.zmiennicy.com/odcinki/11.html
          www.zmiennicy.com/postaci/inne/jan-oborniak.html
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Skoro już o antycypacji mowa... 26.07.09, 23:49
            ...to ciekawa jestem, którego z dzisiejszych wieszczów polskiego postmodernizmu
            będą wyśmiewać krytycy za 30 lat?
            (Już w widzę te oburzone komentarze internautów: Ależ redaktorze! Ja się na nim
            wychowałam! Ja jemu zawdzięczam to, kim jestem! :-))) )
            • ajmax Stachura to nudziarz. 27.07.09, 11:08
              Życie jest zbyt kolorowe, żeby poświęcać je Stachurze. Takie
              mądrości możemy znaleźć wszędzie, w najmniej oczekiwanych
              miejscach. "Ludzie coraz częściej podróżują, bo są nieszczęśliwi i
              nie potrafią cieszyć się tym, co mają na miejscu". To nie jest tekst
              z 1979 roku, tylko z ostatniej Gazety Telewizyjnej Pawła "Konjo"
              Konnaka. Stachurofanom przesyłam krzyżyk na drogę i życzę powodzenia
              w Bieszczadach.
          • saszenka2 ... 27.07.09, 00:47
            "Z nim będziesz szczęśliwsza,
            Dużo szczęśliwsza będziesz z nim
            Ja, cóż-
            Włóczęga, niespokojny duch,
            Ze mną można tylko
            Pójść na wrzosowisko
            I zapomnieć wszystko"
            Uwielbiam tę piosenkę w wykonaniu Starego Dobrego Małżeństwa.
    • Gość: gkalewski Trzecia droga Stachury IP: *.static.korbank.pl 24.07.09, 11:13
      Niestety te czasy minęły. Polak romantyczny ustąpił miejsca Polakowi
      brokerowi, trenerowi, agentowi ubezpieczeniowemu...I ten wszechobecny
      materializm!!! Kaska, kaska, te mantry wypowiadamy codziennie, nawet przez
      sen...Sprzedałem samochody dostawcze, jeżdżę rowerem, odwrócili się ode mnie
      koledzy, uważają mnie za wariata. Dałem ludziom w firmie możliwość
      współrządzenia, decyzje podejmujemy kolektywnie. Jesteśmy jedną wielką rodzin.
      Nie muszę być jak moi koledzy ekonomem i kapo w jednym!!! To mi zostało z
      tamtych lat, ale takich jak ja jest już niewielu...Nawet koledzy ze studiów
      podorabiali się, i teraz "noszą" głowy wysoko...Ale ich życie to ułuda, widzę
      jak się męczą, aby utrzymać wysoki poziom życia. Jak "gniotą" swoich
      pracowników, jak stają się wyzuci se wszystkiego - roboty w garniturach...Sted
      z tym właśnie "walczył"...Jego wolność określała jego twórczość. A teraz tzw.
      literaci "zniewoleni" przez układy środowiskowe, liżą stopy państwowych
      urzędasów, mecenasów z bożej łaski pożal się boże...I tak koniec naszego
      świata zgotujemy sobie sami. Robimy to codziennie...
      • blackdoggy Re: Trzecia droga Stachury 24.07.09, 13:13
        Też chcę tak kroczyć przez życie. Z tym, że ja dopiero zaczynam studia.
        Materialiści mnie przerażają.
      • Gość: Anatol Re: Trzecia droga Stachury IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.09, 13:41
        Bożesz ty mój.
        Tak to widzisz? :-)
        Stachura był jednym z bardów mojej młodości obok Cohena czy Kaczmarskiego.
        Ale do głowy by mi nie przyszło by pisać, że
        "Polak romantyczny ustąpił miejsca Polakowi
        brokerowi, trenerowi, agentowi ubezpieczeniowemu..."
        Polak romantyczny nikomu nie ustąpił bo nigdy nie dominował.
        Ja pamiętam wieczory przy gitarze i rozmowy po świt ale pamiętam też, że Ci, którzy słuchali Stachury czy Cohena byli w przytłaczającej mniejszości.
        Dla większości idolami były zespoły typu Modern Talking a szczytem marzeń były dzinsy z Peweksu.
        Ludzie potrafili się upodlić dla dóbr, na które dziś nie zwróciliby specjalnej uwagi.
        Jeśli wydaje ci się , ze 25-30 lat temu wszyscy czytali Stachurę (czy też słuchali SDM) to się po prostu mylisz. Wystarczyło wyjść poza środowisko inteligenckie (w szerokim tego słowa znaczeniu) i okazywało się, że nazwisko Stachura nic nikomu nie mówi.
        Nie utożsamiaj swojego środowiska z ogółem społeczeństwa.
        Byłem w zeszłym roku na koncercie Cohena.
        Nie wiem ilu tam było agentów ubezpieczeniowych, brokerów, trenerów. Nie pytałem.
        Wiem, ze Cohen wypełnił halę Torwaru skuteczniej od niejednej młodzieżowej gwiazdy.
        • Gość: Adaś Re: Trzecia droga Stachury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.09, 13:52
          Racja, racja.
          Nie wątpie w wartość twórczości Stachury. Pierwsze moje spotkanie z
          jego utworami to początek lat 90-tych. A jednak pamiętam z moich lat
          szkolnych zupełną inność, odmienność moich rówieśników, niezbyt
          przygotowanych do przełomu i początków kapitalizmu. Pokolenia.
          Każde ma takich bardów i czarodziejów na jakich zasługuje. Kult
          Stachury nie był masowy, to fakt. Stykam sie dzisiaj z ludżmi którzy
          mają "pięcioksiąg" na półce i wolę z nimi porozmawiać niż z tymi,
          którzy nigdy o Stachurze nie słyszeli.
          Trudna sprawa, bo dotyka własnej indywidualnej percepcji i odbioru
          czyjejś twórczości. Stachura uwodzi być może dlatego, że w jego
          wrażliwości był zachowany ten moment przejścia między młodością a
          dorosłością, który odpowiada za dojrzałość jako wyrzeczenie się
          ideałów i stępienie zmysłowości na rzecz banalności. Włóczęga i moje
          własne do niej tęsknoty odpowiadają za ten rodzaj niespełnienia i
          nienasycenia, który każę gonić za celem w nadzieii, że za zakrętem
          ukaże się objawienie i rozjaśnienie, albo przynajmniej doznamy
          nowych wrażeń, które bedą dla nas nagrodą za wytrwałość.
          I z czego tu się tłumaczyć? Że każdy mocniej odczuwający
          poszczególność swojego istnienia ma przebłyski w których otwiera
          się, ukazuje cała jaskrawość świata?
          Wiersz 'Esse" Miłosza, "Zdumienie" Szymborskiej czy osoba Michała
          Kątnego u Stachura, ale ten moment jest chwilowy, intuicyjny.
          Lepiej zagłuszyć, czy wiciszyć kiedy boli, ale i podtrzymać, nie
          starcić go z oczu, balansować na tej linie wierszem, piosenką i
          włóczegą.

          Być może jest to niedojrzałość, chęć zostania wiecznym młodzieńcem,
          ucieczka od odpowiedzialności i od życia.
          Grzech?
          Pewnie w cywilizacji rynkowej grzech wielki i niewybaczalny do
          wypominania i obśmiewania.
          Niestety.
          Reszta w dzisiejszych czasach dowolna ale nie wieczna włóczęga...
          • Gość: dzul Re: Trzecia droga Stachury IP: *.184-82-b.business.telecomitalia.it 27.07.09, 12:46
            I co? I wylazi z kazdego kata prymitywna dialektyka. Albo jestem stachurofilnym
            wrazliwcem snujacym sie po Bieszczadach czy innych Kujawach, albo cynicznym
            kapitalista bezmyslnie goniacym za kasa. Wystarczy wybrac wzorzec i juz nie
            musze myslec, nie musze decydowac bo kazdy wybor dyktuje mi ideologia.
            Cale szczescie, ze zycie nie jest takie proste. Zanudzilby sie czlowiek na smierc.
      • okrutnik1 Re: Trzecia droga Stachury 24.07.09, 22:38
        proponuję poczytać Pogodzić się ze światem - trochę mniej
        romantyzmu, a więcej egzystencjonalizmu...
      • takajednatam Re: Trzecia droga Stachury 26.07.09, 19:05
        Gość portalu: gkalewski napisał(a):

        > Niestety te czasy minęły. Polak romantyczny ustąpił miejsca
        Polakowi
        > brokerowi, trenerowi, agentowi ubezpieczeniowemu...I ten
        wszechobecny
        > materializm!!

        Witaj, hej, co Ty opowiadasz?
        Gdzie przyszło Ci teraz żyć? Nic ciekawego w życiu nie widzisz,
        tylko ludzi spragnionych mamony?
        Ech, okrutnie zapuściłeś swoje życie jeśli jedynie takie horyzonty
        teraz dostrzegasz.

        Życzę Ci zobacz więcej, dalej, obszerniej. Nic nie minęło, zupełnie
        nic. Jedynie ludzie się zmienili.

        Pozdrawiam
        M.
        • Gość: gkalewski Re: Trzecia droga Stachury IP: *.static.korbank.pl 27.07.09, 13:13
          No właśnie, ludzie się zmienili, a to niestety ludzie, a nie ufoludki tworzą
          rzeczywistość, budują wątki. Totalnie poddani jesteśmy presji zarabiania
          pieniędzy (nie mówię o Sobie, ale o moich znajomych,jako dziennikarz jestem na
          tzw. minimum socjalnym, pogoni za lepszą pracą, kredytami, itp...Ja tego nie
          wymyśliłem, żyję tu i teraz. Wszyscy, ci, którzy tworzyli moje pokolenie
          50-latków, albo czują się "wypaleni", zmęczeni, albo siedzą i "odcinają kupony."
          Większość zaprzedała się władzy (rządzą teraz Wrocławiem, nie sprawują władzę,
          ale zauważcie "rządzą i dzielą"). I to co kiedyś było poszukiwaniem wolności,
          absolutu, niechby nawet było immanentną sprawą naszej wyobraźni,to teraz już nie
          istnieje. A losy Stachury rozpatrywane są jak nierealny prześwietlony
          film...Rzeczywistość ich przerosła, ideały padły, wartości też. Kiedyś
          spotykaliśmy się aby pogadać, teraz prawie, że załatwiamy interesy. Tu odczyt,
          tam spotkanie...kultura skomercjalizowała się, a "korytko" jakie oferują władze
          jest wąskie i cienkie, stąd tłok przy nim "łokrutny"...
    • zdanka1 Trzecia droga Stachury 24.07.09, 11:30
      Tak sobie myslę, ze dla tych, którzy urodzili się po smierci
      Stachury jego tesksty dotarły trochę inaczej, bo przez muzyke -
      głownie własnie Stare Dobre Małzeństwo.Wysżła z tego czesciowo jakaś
      ilosc ludzi, któzy spakowali manaty i pojechali na jakieś zadupia w
      Bieszczady, a poniewaz samym krajobrazem nie da sie zyć, to wracali
      po 5 latach, bo hodowla owiec to moze niekoniecznie:).Chociaz pewnie
      jacyś zostali, skoro spokojnie zyje sobie w Polsce pare pustelnic i
      pustelników, to i dla takich "starczy miejsca pod wielkim dachem
      nieba" .
      To samo nie przydarzyło sie Wojaczkowi, choc jak na mój gust, był
      siebie i swojego pisanie o wiele bardziej świadomy warsztatowo. No
      ale moze i bardziej hermetyczny, bo nie tworzył utopii raju natury
      na zadupiu.
    • Gość: bejdula "Trzeba mieć talent, by dostrzec go u innych." IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.09, 13:48
      Ten artykuł kipi od prześmiewczości. Jest tendencyjny, nastawiony na
      całkowitą krytykę, wybiórczy w przytaczanych opiniach - a to
      świadczy o małym profesjonaliźmie pana Nowackiego bądź o ewidentnym
      zamiarze prowokacji. Pyta Pan, kto czyta Stachurę po 30 latach. Z
      wielką pewnością siebie stwierdza Pan, że nie udało się zaszczepić
      nowemu pokoleniu miłości do cudnych manowców. Otóż, ja jestem żywym,
      osiemnastoletnim przykładem na to, że jednak się da - i nie jestem
      ani "ignorantem i gó...arzem", ani grafomanką znajdującą pocieszenie
      w "ściemie zwanej życiopisaniem", a bynajmniej nie trawi
      mnie "młodzieńczy smutek istnienia". Takie bezparodonowe i naiwne
      hasła czynią ten artykuł wręcz obraźliwym - zarówno dla samego
      Steda, jak i dla czytelników, którzy nie godzą się na
      nalepkę "zawiedzionego nieudacznika", wlepianą im na ślepo za
      szacunek dla twórczości Stachury. Twórczości, która była ŻYCIEM
      PISANA - a doprawdy jest to godne pokłonu, bo niewielu podejmuje
      trud i ryzyko bezkresnego poświęcenia się czemukolwiek.

      Stachura był Człowiekiem, który bezsprzecznie wzleciał na
      doprawionych sobie z mozołem skrzydłach, a niektórzy do dziś z
      przerażającą zawziętością wykierowują w jego stronę lusterka.
      Sted i dla nich miał odpowiedź:
      "Lecz pamiętajcie
      wy, o twarzy małpio-kreciej
      nie wszystko się topi
      od blasku lusterek"...
      • Gość: Carus T.L. Re: "Trzeba mieć talent, by dostrzec go u innych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.09, 19:05
        Zgadzam się, żenujący artykuł. Do tego to przemycanie ideologii GW:
        "kontrdyskurs rozbijający IPN-owską narrację historycznoliteracką" i obowiązkowe
        akapity o donoszeniu. A do tego - kto dał temu nędznemu krytykowi prawo do
        stawiania zdań typu "Takich niedających się obronić opinii formułowanych przez
        zakochanych krytyków pojawiło się przez 30 lat sporo"? Albo o tym, że jakieś
        przekonania o wartości dzieł Stachury są "poglądem ekscentrycznym"?
        Ekscentryczna to jest "Lala" Dehnela, którą ten pisarzyna tak wynosi pod niebiosa.
        Coraz większy niesmak wywołują te niby "światopoglądowe" artykuły w GW...
        • saszenka2 Re: "Trzeba mieć talent, by dostrzec go u innych. 27.07.09, 00:55
          Moim zdaniem ten IPN był tu zupełnie zbędny. On nie dowodzi o
          profesjonalizmie autora tekstu. Nie podoba mi się to, że dzisiaj
          każdy chce każdego prześwietlić. Nawet Sted, którego uważa się za
          poetę przeklętego, który kroczył własną drogą, który tworzył przede
          wszystkim wiersze pisane życiem, musi zostać rozliczony z tego, czy
          donosił. Jak to się ma do jego wierszy? Czy każdego, któremu dane
          było żyć w PRL-u, będziemy lustrować? Skąd w niektórych taka
          potrzeba lustracji?
    • Gość: fan Trzecia droga Stachury IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 24.07.09, 14:10
      3xw stachuriada pl - zyjemy, dzialamy i mamy sie dobrze.
    • Gość: kinga Trzecia droga Stachury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.09, 15:23
      Co za popaprany artykuł. Otóż, drogi autorze, ja wychowałam się na
      Stachurze, zestarzeć się nie zdążyłam, a moje dzieci-jakoś bez
      specjalnego nacisku z mej strony- również słuchają piosenek Stachury
      i czytają jego wiersze.
      Kolejny niespełniony "dziennikarz"...ziewać się chce, czytając ten
      artykuł.
    • Gość: Plastec Trzecia droga Stachury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.09, 18:55
      Jak popelnil samoboja , to znaczy, ze poczul sie niepotrzebny!!!
      • Gość: das spiel ist aus mylisz sie IP: *.dynamic.mnet-online.de 24.07.09, 21:24
        on nie mial wyboru

        polska obojetnie jaka zawsze byla chlewem
        a on nie chcial byc swinia
    • Gość: karola_t@op.pl Trzecia droga Stachury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.09, 20:53
      Oj, a ja mam lat 19 i nie mogę wyjść z podziwu nad jego twórczością.
      I stylem życia. On tyle wiedział o trawie! o przyrodzie! O zyciu! Po
      prostu wiedział o wszystkim za dużo. Dlatego nie chciał już żyć. Ale
      ta jego legenda, te jego wiersze wyśpiewywane wciąż na nowo, to jest
      piękne, to trzeba pielegnować! pozdrawiam wszystkich fanó Steda:)
    • Gość: das spiel ist aus [...] IP: *.dynamic.mnet-online.de 25.07.09, 00:10
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: smutas Trzecia droga Stachury IP: *.dsl.bell.ca 25.07.09, 05:41
      Dolaczam sie do innych komentarzy mowiacych, ze artykul jest tendencyjny.
      Dodalbym jeszcze - nieprofesjonalny. Autor to chyba jednak bardzo teskni za
      komuna :-)
      Akapit o peerlowskiej kulturze powala glupota. Jasne, ze w PRLu istnialo
      zjawisko "kultury gminnej" ale jak mozna zazwac to zdobycza PRLu? Czyzby moj
      dziadek za sanacji, dzialajacy w amatorskim teatrze, spiewajacy w chorze ( o
      dziwo swieckim) tez byl produktem realnego socjalizmu? Takie byly czasy. W
      wielu wypadkach lepsze dla kulury. Malo radzia, prawie wcale telewizji (PRL)
      to ludzie zajmowali sie tym co "im w duszy gralo", czyli sami tworzyli.
      A Sted... to po prostu CZUL, i potrzfil o tym pieknie pisac :-)

      "Ale chodzi o coś ważniejszego: siłą rzeczy zostajemy pouczeni, że literatura
      polska lat 60. i 70. - na te dwie dekady przypada aktywność poety - była
      konstrukcją złożoną i wielobarwną, że obok "salonowo-warszawskiej" istniała
      także twórczość gminna, szeroki ruch amatorski, jedna ze zdobyczy -
      autentycznych - peerelowskiego modelu funkcjonowania kultury."
    • Gość: AAAAA Trzecia droga Stachury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.09, 08:51
      Gdyby żył miałby dziś 72 lata.Byłam wczoraj na koncercie w teatrze
      Kamienica- sala wypełniona po brzegi,mnóstwo 20-30 latków,
      oczywiście także starsze roczniki,nowe aranżacje trudnych tekstowo
      poeamtów, wielokrotne bisowanie.
      Bo poezja Stachury nie jest wbrew pozorom gloryfikacją życia
      na "zadupiu" ale werbalizacją odwiecznych tęsknot i rozterek duszy
      ludzkiej,docieraniem zarazem do głębi,autentyczności i prostoty, i
      nowe pokolenia odnajdują się w niej bez trudu.
      • saszenka2 Re: Trzecia droga Stachury 27.07.09, 01:00
        Odnajduje się bez trudu, ten, kto do tej poezji dotrze, bo ona
        opowiada o odwiecznych, uniwersalnych problemach, wątpliwościach.
        Zmieniają się czasy, pojawiają się coraz to nowe osiągnięcia
        techniki, ale ludzie działają wg pewnych stałych mechanizmów. Wielu
        wciąż usiłuje z życia uczynić teatr, a drugiego człowieka traktuje
        jak psa, za którym płacze, dopiero wtedy, gdy go zabraknie.
    • Gość: lemon Trzecia droga Stachury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.09, 10:58
      druga połowa lat 80tych, empik... kolejka od rana... SĄ... tym razem
      nie papier toaletowy ale książki... Gombrowicz, Kundera, Hłasko i
      dzinsowy stachura...bieg do domu... wypieki na twarzy (w końcu to
      jeszcze było liceum).. czytam, mijają godziny, długie, noc, rano...

      Po drugim tomie odkładam wszystko "Dzinsową kolekcję"... nuda,
      pseudoegzystencjalna...

      Autor ma rację... nie ma tu wielkich uniwersalnych wzlotów
      intelektualnych, przebiją kompleksy i chęć wielkości okraszone
      grafomanią...

      Dodatkowo każde "dzieło" trzeba umieścić w kontekście ekonomicznym,
      historycznym, społecznym i politycznym...

      Ale piosenki były fajne...
    • grek.grek Trzecia droga Stachury 25.07.09, 15:25
      Tyle słów i wymyślnych fraz, żeby napisać : pisarstwo Stachury to g.wno, jego wyznawcy to szczyle bez finezji, a w ogole to : ch,j na grób PRL-owi, który go wylansował, którego ciągle jest reliktem, więc należy go odbrązowić, zawstydzić jego czytelników i naśladowców i uchronić przed chorobą na Stachurę następne pokolenie wychowywane w czystości ideologicznej ?

      czy w tym chorym kraju już nic nie da się napisać bez kontekstu politycznego : bez patrioci IPN kontra patrioci nie-z-IPN, PiS kontra PO, komuchy kontra styropian ?





      • block-buster Nie kochalem Steda,choc dobrze Go znalem 26.07.09, 13:12
        Czesto przyjezdzal do Olsztyna.Smierdzacy droga,przepity,glodny,ale
        z blaskiem w oku.Najpierw fascynowal swoja prostota,jego poezja byla
        taka swojska,wrecz sasiedzka,jego Siekierezada,to tesknota za zyciem
        w stylu Londona.Slabe to bylo,ale dalo sie czytac.Zreszta nie bylo
        internetu i kazda nowa ksiazka byla wydarzeniem.Znielubilem Stachure
        po pierwszej probie samobojstwa.Wtedy zrozumialem,ze facet jest
        chory psychicznie.Mial co chcial,robil co lubil,a jednak rzucil sie
        pod lokomotywe.Juz po udanej probie znienawidzilem go.Bo wydal mi
        sie tchorzem.Uciekl nie wiadomo bylo przed czym.Moze przed samym
        soba...
        • szczery.usmiech.grabarza Nie wiedzialem, ze tak wielu zna Stachure... 26.07.09, 13:33
          Przeczytalem stachure w 1993 roku Melbourne, Australia. Dal mi tych
          5 ksiazek (faktycznie maja takie okladki jinsowe) pewien znajomy
          Polak, bo ktos mu je podarowal z Polski, a on za bardzo nie mial
          czasu czytac. Dostal za to ode mnie butelke whiskey.
          Ksiazki oblozylem je folia, ale kartki zaczely wypadac... slaby
          klej, a moze od ich wielokrotnego czytania.
          Te ksiazki zrobily dla mnie wrazenie.

          Mialem malo lat jak wyjechalenm z Polski, ale dobrze pamietam
          pociagi i podrozowanie nimi. Mam w Australii wszystko o czym taki
          smiertelnik, jaka moze zamarzyc... tylko ze juz nigdy nie pojade
          takim pociagiem i nie juz nie poslucham ludzi w przedziale, a moze
          teraz nawet porozmawiam z nimi...
          Dajcie sobie z krytykowaniem tego pisarza. Po co to robic?

          • Gość: ania Re: Nie wiedzialem, ze tak wielu zna Stachure... IP: *.range86-147.btcentralplus.com 27.07.09, 01:16
            Prosze przyjechać na wakacje do PL :) I pociagi i ludzie w
            przedziałach sie znajdą:) Najlepiej w Bieszczady :)
        • aga999929 Re: Nie kochalem Steda,choc dobrze Go znalem 26.07.09, 17:32
          Mylisz objaw choroby z człowiekiem,jego postawą wobec życia i
          twórczością.Samobójcze próby były objawem choroby. Z tego co piszesz
          wynika,że należy miećpretensję dochorego na zapalenie płuc,że kaszle.
        • Gość: pako Re: Nie kochalem Steda,choc dobrze Go znalem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.09, 19:47
          ja wiem że mogłeś poczuć się obrażony że on nie chciał co ty byś chętnie przyjął
          i był szczęśliwy ale nie robił tego na pokaz, specjalnie- nie był psem ogrodnika.
          Miał depresję, widział nas ludzi jako drzewa powalone, jego choroba nie
          pozwalała zobaczyć dalej, zobaczyć nadziei w zbawieniu. czy można mieć o to do
          niego żal?
        • Gość: labrador Re: Nie kochalem Steda,choc dobrze Go znalem IP: 88.128.80.* 26.07.09, 22:58
          Znielubilem Stachure
          > po pierwszej probie samobojstwa.Wtedy zrozumialem,ze facet jest
          > chory psychicznie.

          Dziwna rzecz nie lubic kogos z powodu choroby! Czy bys tez napisal,
          ze kogos nie lubisz bo ma np. zapalenie wyrostka robaczkowego?
        • nessie-jp Re: Nie kochalem Steda,choc dobrze Go znalem 26.07.09, 23:23
          > Wtedy zrozumialem,ze facet jest
          > chory psychicznie.

          I za to go "znielubiłeś"?! Wstrętne. "Znielubić" kogoś za chorobę, za dopust
          losu, za coś, przed czym w tamtych czasach nie było jak się bronić (tylko
          alkoholem, zapić się na śmierć, tak popełnić samobójstwo
        • Gość: h2so4 Re: Nie kochalem Steda,choc dobrze Go znalem IP: 194.181.22.* 28.07.09, 18:19
          Widać nie wiesz co to DEPRESJA...
        • Gość: .... Re: Nie kochalem Steda,choc dobrze Go znalem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.09, 00:22
          Jakbyś znał Steda tak dobrze jak piszesz, wiedziałbyś, przed czym
          uciekał...
    • irma223 Media go zapomiały. My nie. 26.07.09, 14:16
      "...ustąpił miejsca brokerowi, trenerowi, agentowi ubezpieczeniowemu"...

      Nie tak! Zawód to zawód - sposób zarabiania na życie.

      I nie przekreśla wrażliwości.

      Wszystkie 5 tomów "Dzieł zebranych" Stachury mam na półce, kiedyś znałam na
      pamięć i na wyrywki. Czasem zaglądam jeszcze i poczytuję. Częściej - po prostu
      sięgam do pamięci. Stachura miał specyficzny język - trochę go przejęłam i
      posługuję się nim na stałe.

      Nie żyję z pisania i nie piszę. Nie żyję z rąbania lasów.
      Żyję z czegoś innego, ale Stachura częściowo mnie ukształtował. Tak, jak wielu
      z mojego pokolenia. A my to staraliśmy się przekazać naszym dzieciom.

      Że w mediach Stachura jest już nieobecny i zapomniany to inna sprawa. My go
      nie zapomnimy nigdy.
    • Gość: slavik222 Stachura w teatrze Na Ochocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.09, 15:14
      Przez pewien czas w Teatrze Machulskiego ,,szła" przy pełnej publice
      SIEKIEREZADA.
      Myślę,że oceny autora tego artykułu są zbyt płytkie...
    • camel_3d Re: Trzecia droga Stachury 26.07.09, 17:18
      ja slucham glownie w wakonaniu starego dobrego malzenstwa...
    • Gość: wojtaszko Trzecia droga Stachury IP: *.adsl.inetia.pl 26.07.09, 18:15
      nie jest za późno...

    • migdal34 Trzecia droga Stachury 26.07.09, 18:29
      Ja czytam Stachurę i bardzo go lubię. "Siekierezada" jest doskonała. Od Stachury możemy uczyć się otwartości na uczucia i delikatności, mimo przeciwności losu.
    • wkkr Re: Trzecia droga Stachury 26.07.09, 18:56
      Jasne, on to nie Masłowska pupilka wylansiona przez Agorę.
    • Gość: observator Trzecia droga Stachury IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.07.09, 19:22
      Zjadliwy artykul, typowy dla polskiego inteligenta, pelen zali o to, ze
      publicznosc w pewnym okresie czytala nie to co powinna, a jednoczesnie
      satysfakcji, ze popularnosc Stachury minela. Beatnicy w USA sa cenieni i
      popularni, nie rozumiem tej pretensji na rasowy intelektualizm, ktory w PL-
      owskim wykonaniu jest apodyktyczny i kruchy
      • rwakulszowa Bzdury 26.07.09, 19:44
        Głupi artykuł. Tak głupi i wredny że nie warto go komentowac !.
        Pytanie do autora - kto dziś czyta Hłaskę albo Iredyńskiego ? A
        przeciez to świetni pisarze. Masłowska może im buty czyścić !
        • Gość: pytajnik Re: Bzdury IP: 79.97.225.* 26.07.09, 22:17
          A kto to jest Masłowska?
          • Gość: frąd Re: Bzdury IP: 212.106.28.* 27.07.09, 13:56
            To taki trochę lepszy Dehnel.
    • ralkom Trzecia droga Stachury 26.07.09, 20:16
      Ciekawa dyskusja się wywiązała. Myślę że dobrze to świadczy o wartości twórczości Steda. Dziś kiedy minął kult, pozostali ludzie, którzy naprawdę jego dokonania cenią i to co napisał jest dla nich bardzo ważne. Wielu z nas, piszących komentarze, ma podobne podejście do życia jak on. Osobiście wcale nie cieszy mnie ten fakt, może jesteśmy inni, wyjątkowi ale życie jest dla nas trudniejsze - próbujemy ujrzeć je w całej jaskrawości, a niełatwe to. Sam nadal szukam wolności, trudno ją znaleźć...
    • Gość: istota Trzecia droga Stachury IP: *.lublin.mm.pl 26.07.09, 20:41
      Tutaj trochę informacji biograficznych o lubelskich latach Stachury:
      www.stachura.tnn.pl
    • Gość: mcbet Trzecia droga Stachury IP: *.rzeczpospolita.pl 26.07.09, 20:44
      Ze co? Ze "Siekierezada" za prosta?
      A to napiecie, gdy kompan Peresady odpowiada lesniczemu na przesmiewcze
      pytanie dotyczace jego nieszczesliwej milosci?
      A te zwykle chwile opisane zwyklym jezykiem - a dzieki temu cudowne jednak?
      A humor?
      A... szkoda gadac.

      Mam 31 lat i sam siegnalem po Stachure. I nie uwazam, ze jest to tylko guru
      sentymentalnych mlodziencow. Cenie jego proze i poezje na rowni z wielkimi.

      Poza tym... zdarzylo mi sie napic wodki z poetami jego pokolenia i wypic
      herbatke z synem i zona Bruna Milczewskiego w kalinkowej dulebie... :)
      O - tu o tym powspominalem:
      malab.blox.pl/2009/07/Wpis-bardzo-nierodzinny.html
    • Gość: autor Trzecia droga Stachury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.09, 20:53
      Artykuł poniżej pewnego poziomu. Intelektualnego. Kategoryczne sądy na temat
      obecnej popularności/rozpoznawalności tekstów Stachury oparte na... no
      właśnie, na czym? Bo wydaje mi się, że na niczym.
      Również pochodzę z pokolenia, które tą twórczość poznawało głównie z piosenek
      SDM - wywarła na mnie wrażenie, gdy miałam lat osiemnaście i ciągle mi w
      duszy gra, gdy mam ich o dziesięć więcej.
      • Gość: Hahaha Re: Trzecia droga Stachury IP: *.acn.waw.pl 26.07.09, 21:04
        droga gazeto, kultu masłowskiej to na pewno nie będzie:DDDDD
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka